Cześć Dziewczyny,
przyłączam się do Was - kolejna zdradzona i porzucona żona z 5 miesięcznym
synkiem. Nie będę opisywać mojej historii, bo jest banalna jak w
wenezuelskiej telenoweli i już wszystkie mamy dość tego schematu.
Za to podzielę się z Wami moim najnowszym pomysłem, który od wczoraj poprawia
mi humor. Otóż zmieniłam w swojej komórce opis telefonu dawcy nasienia
na "Gnojek". I jak dzwoni, to od razu mam właściwe nastawienie do rozmowy

)
Macie też jakieś swoje "małe przyjemności"?
Pozdrawiam, prosząc o łaskawe przyjęcie do grona

mama franka