03.06.13, 12:10
"... postanawia:
zmienić zaskarżone postanowienie i zabezpieczyć powództwo do kwoty po 400 (czterysta) złotych miesięcznie, płatne do dnia 10 – go każdego miesiąca, poczynając od dnia 1 maja 2013 r. do rąk ustawowej przedstawicielki małoletniego powoda z odsetkami w wysokości 13% w stosunku rocznym w razie zwłoki w płatności poszczególnych rat.

UZASADNIENIE

Zaskarżonym postanowieniem Sąd Rejonowy oddalił wniosek małoletniego powoda o zabezpieczenie powództwa o podwyższenie alimentów.
Powołując się na treść art. 730 § 1 k.p.c., art. 7301 k.p.c. i art. 753 § 1 k.p.c. Sąd I instancji wskazał, że pomimo że alimenty na rzecz małoletniego zostały zasądzone 6 lat wcześniej, to sam argument, że postępowanie w przedmiocie ich podwyższenia przedłuża się, nie pozwala na uwzględnienie wniosku. Sąd zaznaczył, że strona powodowa wytaczając powództwo, nie wnosiła o zabezpieczenie alimentów, ponadto wskazała adres matki pozwanego wiedząc, iż on tam nie zamieszkuje. Podkreślił, że na rzecz małoletniego są zasądzone alimenty i również ustawowa przedstawicielka ma obowiązek alimentacyjny względem syna, zatem brak jest podstaw do rozstrzygnięcia w przedmiocie zabezpieczenia powództwa.
Zażalenie na powyższe postanowienie złożył małoletni powód, reprezentowany przez ustawową przedstawicielkę. Skarżący podniósł, że postępowanie przedłuża się, zaś zmiana sytuacji małoletniego uległa zmianie kilka miesięcy wstecz. Zarzucił, iż Sąd I instancji zaniechał dokonania merytorycznej oceny wniosku, w zakresie sytuacji finansowej obojga zobowiązanych oraz kosztów utrzymania małoletniego powoda.
Podnosząc powyższe, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez zabezpieczenie alimentów na rzecz małoletniego powoda w kwocie po 500 złotych miesięcznie, płatne do dnia 10 – go każdego miesiąca do rąk uprawnionego, poczynając od dnia 1 maja 2013, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zażalenie okazało się zasadne w znaczącej części.
Sąd Okręgowy nie podziela stanowiska Sądu I instancji, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy brak było podstaw do uwzględnienia wniosku o zabezpieczenie powództwa małoletniego powoda o podwyższenie alimentów. Z tej przyczyny, zaskarżone orzeczenie podlegało zmianie.
Rację ma skarżący, iż argumentacja zaprezentowana przez Sąd Rejonowy w zaskarżonym orzeczeniu, pozostawała bez znaczenia dla merytorycznej oceny wniosku. Nie pozostawiało na gruncie art. 730 § 1 k.p.c. wątpliwości, że wniosek o zabezpieczenie może zostać złożony na każdym etapie postępowania. Należało w związku z tym rozstrzygnąć, czy strona powodowa uprawdopodobniła roszczenie o podwyższenie alimentów (art. 753 § 1 k.p.c.). W myśl art. 138 k.r. i o. w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Od momentu ostatniego orzekania w przedmiocie alimentów na rzecz małoletniego upłynęło niemal siedem lat i nie budziło wątpliwości, że usprawiedliwione potrzeby małoletniego w tym okresie wzrosły, bowiem w 2006 r. małoletni miał niespełna rok, zaś w chwili obecnej ma osiem lat i jest uczniem II klasy szkoły podstawowej. Okoliczność ta pozwalała zdaniem Sądu Odwoławczego na przyjęcie za uprawdopodobnione roszczenia powoda. W konsekwencji, wniosek o zabezpieczenie powództwa zasługiwał na uwzględnienie, choć nie w takim zakresie, jakiego domagał się skarżący.
Określając zakres świadczeń alimentacyjnych, należy mieć na uwadze usprawiedliwione potrzeby małoletniego powoda oraz zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanych (art. 135 § 1 k.r. i o.). Na tym etapie postępowania, Sąd nie dysponował informacjami o sytuacji pozwanego, dla którego ustanowiono kuratora. Także przedstawicielka ustawowa w treści pozwu nie przedstawiła swojej sytuacji majątkowej. Odnosząc się zaś do kosztów utrzymania małoletniego powoda wskazanych przez ustawową przedstawicielkę uznać należało, że zostały one nieco zawyżone. Miesięczne koszty wyżywienia dziecka zdaniem Sądu Odwoławczego, zamykają się kwotą 350 złotych miesięczne w uwagi na fakt, że małoletni spożywa obiady w szkole. Pozostałe wydatki, związane z wydatkami szkolnymi, zajęciami dodatkowymi, odzieżą, środkami czystości i rozrywką uznać należało za usprawiedliwione. Koszt utrzymania dziecka kształtuje się zatem na poziomie 700 złotych miesięcznie. Z tej kwoty w ocenie Sądu Okręgowego, pozwany winien pokryć wydatki w kwocie po 400 złotych miesięcznie, zaś ustawowa przedstawicielka – w kwocie po 300 złotych, z uwagi na fakt, iż dokłada ona codziennych, osobistych starań o utrzymanie i wychowanie syna.
Na marginesie należy wskazać, że orzeczenie o zabezpieczeniu ma charakter tymczasowy i nie przesądza o ostatecznym wyniku postępowania. Wszelkie wątpliwości, co do rzeczywistych potrzeb małoletniego powoda, oraz możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanych do alimentacji, zostaną szczegółowo zbadane na dalszym etapie postępowania. Niewykluczone zatem, że wysokość alimentów na rzecz powoda, będzie podlegała korekcie.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. jak w sentencji."

W związku z tym mam kilka pytań:
a) dlaczego (mimo, że posiedzenie odbyło się 22-go maja) to jeszcze NIC nie przyszło (uzasadnienie wyroku ściągnęłam z Informacyjnego Portalu Sądu Okręgowego)?
b) jak mam w przyszłości (na rozprawie w Sądzie Rejonowym) bronić się (udowodnić), że
- pozwany całe życie pracuje "na czarno" na budowie i w sezonie (wiosna - jesień) nigdy nie zarabiał najniższej krajowej, jak zeznał na komisariacie oskarżony o nie alimentację, ale średnią krajową;
- obaj synowie mają wykupione obiady w szkole, co nie zmienia faktu, że w domu gotuję; może nie są to obiady dwudaniowe, ale przynajmniej zupę późnym po południem jedzą;
zresztą, biorąc pod uwagę liczbę dni wolnych w każdym roku szkolnym, doliczyć ferie i wakacje - trudno nie gotować;
c) czy na przyszłej rozprawie o podwyższenie alimentów, sąd rejonowy zaakceptuje 400 zł czy jeszcze mogę liczyć na 500 zł?
Obserwuj wątek
    • annakate Re: annakate 03.06.13, 23:52
      całosc mi wkleiłaś? Martwi nie, że nie ma klauzuli wykonalności, powinna być nadana z urzędu, inaczej nic nie wyegzekwujesz. jeśli nie ma takiego zapisu jak najszybciej składaj wniosek o klauzulę - do sądu rejonowego.
      Nie masz się co pieklić, że od 22 maja nic nie dostałaś - sąd ma 14 dni na uzasadnienie, więc jeszcze do pojutrze ma termin, a uzasadnienie już jest. Do Ciebie powinno trafić po przesłaniu akt z powrotem do rejonu (rejon wysyła) - jesli macie tam jakieś biuro obsługi interesanta to zamów sobie od razu odpis.
      Powinnaś być zadowolona z orzeczenia SOkr, bo podzielił Twój tok rozumowania. Sąd rejonowy nie jest tym niby związany w finalnym orzekaniu, ale konia z rzędem temu, kto postawi się w poprzek temu, co pisze wyższa instancja. Moim zdaniem możesz uczepić się tego, że koszty utrzymania są 700 zl, a nawet wyższe (bo do zabezpieczenia bierze się pod uwagę absolutne minimum, bez np. wakacji) a skoro ojciec nie bierze udziału w wychowaniu, to całość osobistych starań o wychowanie czynisz ty - co powinno skutkować znacznym (a nie o 100 zl) zredukowaniem twojego udziału finansowego w utrzymanie dziecka.
      To, że dzieci jedzą obiady w szkole mogłoby miec znaczenie, gdybyś miała je refundowane np z opieki społ - jesli tak nie jest to nie ma żadnego znaczenia, czy wykupujesz w szkole, czy robisz w domu - kosztują tak czy tak. Możesz się bronić tez tym, że obiad w szkole zwykle jest wcześnie , około 12-13 i do wieczora dzieci i tak by nie wytrzymały o suchym pysku, więc w domu jedzą drugi, nie tak obfity, ale jednak. Dobrym pomysłem jest wyliczenie ile dni w roku dzieci jedzą szkolne obiady - myślę że jak podliczysz wakacje, ferie wszystkie, dni wolne z powodu rekolekcji , egzaminów itp to wyjdzie gdzieś 4 do 5 miesięcy.
      To z czego utrzymuje się pozwany możesz wykazywac np. zeznaniami świadków, albo możesz zażądać, żeby sąd zwrócił się do opieki społecznej - jeśli pozwany nie korzystał, a nawet się nie starał, to znaczy, że nie zyje w nędzy. Możesz tez użyć argumentu, ze pozwany nie będąc obarczony opieką nad dziećmi ma większe szanse dorobić.
      Myślę, że te 400 zł zabezpieczenia to dobry znak, finalny wyrok pewnie będzie wyższy, obstawiam, że nie mniej niż 500 zł - uczep się tego, że sąd okręgowy wyliczając koszty utrzymania dziecka nie wliczył do nich wakacji, leków, wydatków na zakup choćby pościeli, która się przecież zużywa, wizyt u stomatologa i co Ci tam jeszcze do głowy przyjdzie.
      • wiki35 Re: annakate 04.06.13, 03:37
        obiad jedzą o 12.35; a że obaj dużo się ruszają (trening piłki nożnej) to i szybciej spalają;

        o stomatologu i ortodoncie zapomniałam (chyba dlatego, że nie są to koszty regularne); o wakacjach nie wspominałam, ale - może już w przyszłym roku (jak dalej będzie regularnie trenował) to pewnie dojdą obozy

        dobra, na razie idę biegać smile
    • kamelia17 Re:wiki35 05.06.13, 06:23
      napisałam do Ciebie na priv'a
    • satelitka1 Re: annakate 05.06.13, 12:54
      przeczytałam - (przepraszam - nie do mnie - ale się nie mogłam powstrzymać)... I włos na głowie się jeży..: czy w sądach pracują sami upośledzeni umysłowo? czy zarabiają zbyt dużo i są oderwani od rzeczywistości? może trzeba im przyciąć zarobki, pensyjki w stanie spoczynku itd... bo pasożytują na nas, żyją z naszych podatków i pogardzają nami jak plantator - murzynami?
      cytat:
      (...) zaś ustawowa przedstawicielka – w kwocie po 300 złotych, z uwagi na fakt, iż dokłada ona codziennych, osobistych starań o utrzymanie i wychowanie syna (...)
      Miesieczne starania rodzica wobec dziecka - wyceniono na kwotę 100 zł. wink to i może dalej w ten deseń i obniżyć alimenty do kolejnego 100 zł ze strony drugiego rodzica? Jak równość to równość... Jedno dba - a drugie żywi.

      Albo:
      Miesięczne koszty wyżywienia dziecka zdaniem Sądu Odwoławczego, zamykają się kwotą
      > 350 złotych miesięczne w uwagi na fakt, że małoletni spożywa obiady w szkole.

      Rozumiem, że jak dziecko ma większy apetyt - musi poczekać do dnia następnego - na "darmowy" obiad w szkolnej stołówce? Bo fakt, ze dziecko ma wykupione obiady - sąd pewnie nie pojął? W czasie świąt tez nie ma co rozpuszczac dzieciaka - wszak granica 350 na żarcie nie może być przekroczona. Sędzia wpyla szynki - dziecko otrzymujące alimenty może parówki....
      genialne...
      • annakate satelitko 05.06.13, 17:29
        Satelitko,
        Oczywiście, w sądach pracują SAMI upośledzeni umysłowo i generalnie biorą kasę za nic. Zaraz się jeszcze dowiem, że żyję z Twoich podatków (bo moje przecież się nie liczą), a w ogóle co to za praca? ciężko to się pracuje w kopalni!
        A z ciekawości zapytam gdzie Ty pracujesz? I dlaczego na mnie wywalasz swoją frustrację? jak widzisz (a może nie widzisz) od dawna piszę na forum, tłumaczę, podpowiadam - i nic nie chcę za to oprócz tego, by na mnie nie pluć, zwłaszcza bez powodu.
        • baltycki annakate 05.06.13, 19:10
          Juz pisalem,
          Podziwiam.
          https://zdjecia.nurka.pl/images/www.e-kwiaty.pl-images-br007-xl.jpg

          Nalezy Ci sie.
          • annakate Re: annakate 05.06.13, 21:56
            Dziękuję bardzo smile chociaz Tobie zdaje się moje rady nie są do niczego potrzebne wink
            • baltycki Re: annakate 06.06.13, 18:45
              annakate napisała:

              > Tobie zdaje się moje rady nie są do niczego potrzebne wink
              Alez sa potrzebne
              Dowiaduje sie, co moze "knuc" matka mojej corkiwink
        • satelitka1 Re: satelitko 06.06.13, 14:37
          annakate - przepraszam z całego serca. Nie chciałam Ciebie urazić. I z pewnością nie Ciebie miałam na myśli pisząc, to co napisałam - chodziło mi raczej o konkretne zagadnienia podjęte przeze mnie w mojej opinii i ich potraktowanie przez sędziego. Chodziło mi raczej o ogólny kierunek, w jaki tego typu sprawy zmierzają - przy tego typu orzekających, jak: o odgórnie przyjmowaną kwotę wyżywienia dziecka (na podstawie czyjego apetytu? sędziego? wytycznych WHO?), o wycenę pracy matki (jakim cudem? przy jakich wskaźnikach?) - tym samym o sprawność tego systemu i orzekających. Wiem, ze pomagasz - jak możesz dziewczynom na forum. Wielki szacunek. Ale faktem jest, że orzekający sędziowie nas zawodzą - bo podchodzą do naszych problemów po najlżejszej linii oporu, z nastawieniem... nie wiem - z kosmosu? i dlatego szarpiemy się jak muchy w pułapce i taka osoba jak ty podpowiada nam, tłumaczy itd. Jeszcze raz - szacunek za to co robisz - by wyprostować dla nas to, co koledzy po fachu zepsują.
          • annakate Re: satelitko 06.06.13, 18:48
            Widzisz, zasądzanie alimentów to działalność z pogranicza matematyki i prawniczego rzemiosła. Nie wszystko da się wyliczyć co do grosza, ale i nie można obliczeń mieć w nosie i machnąc wyroku "po uważaniu", na zasadzie "bez kozery powiem- pińcet". Istnieje coś takiego, jak zasada równej stopy zyciowej, czyli założenie, że dziecko ma prawo do takiego poziomu życia, jaki są w stanie zapewnić mu swoim staraniem rodzice. Czyli np. w sytuacji, kiedy matka zarabia 1100zl na rękę (1600 brutto) a ojciec załóżmy 1400 zl na rękę i mają dwójkę dzieci to gdyby żyli w przykładnej zgodzie, mieliby łącznie do dyspozycji 2500 zl miesięcznie. Załóżmy, że na czynsz i media wydają 700 zl miesięcznie, dodoatkowo rodzice musza do pracy dojechać - niech to kosztuje kolejne 100 zl. Czyli na codzienne życie całej rodziny zostaje 1700 zl,czyli po 425 zł na łebka. Wszyscy potrzebują jeść, trzeba kupić podstwowe środki higieny, ubranie, zapłacić składkę w szkole itd.300 zł na wyżywienie, czyli 10 zł dziennie to wcale nie jest kwota z kosmosu, tak ludzie żyją. Teraz zalóżmy, że przykładna rodzina się rozpada - ale od tego pieniędzy nie przybywa. Raczej ubywa, bo nawet jak ojciec rodziny idzie do mamusi mieszkać, to dobrze by było, żeby dołozyl się jej do komornego, skoro mieszka - nieprawdaż?, a wydatki w dotychczasowym miejscu zamieszkania spadają niewiele, czynsz wcale, powiedzmy mniej się zużywa wody, niższa opłata za śmieci - bo już za prąd niekoniecznie.
            Praca domowa - policz, jakie są w tej sytuacji koszty utrzymania dzieci i zaproponuj sprawiedliwe alimenty.
            Ja wiem, że na dziecko można z sensem wydać 1500 zl bez popadania w szczególne ekstrawagancje - ale to jest luksus orzekać w sprawach, gdzie jest czym dzielić. Najsmutniej dzieli się biedę. Ten przykład, który Ci podałam nie jest szczególnie drastyczny - tu oboje mają pracę. A spróbuj policzyc to samo, jak ojciec pracuje za 1100 zl, a matka jest na wychowawczym i dostaje 440 zl.
            • kamelia17 Re: satelitko 06.06.13, 20:54
              pięknie i trafnie powiedziane: "to jest luksus orzekać w sprawach, gdzie jest czym dzielić. Najsmutniej dzieli się biedę"
              • wiki35 Re: w każdym zawodzie .... 10.06.13, 05:37
                .... można znaleźć .... (chciałam napisać "konowałów"), ale annakate dziękuję za o co robisz smile))

                ps. ojciec mojego dziecka zmienił w ostatnią sobotę stancję, bo musi gdzieś - sam (a nie w towarzystwie innych współlokatorów płci męskiej) - spotykać się ze swoją "nową" (kolejną) już panią smile))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka