tu_nia
21.03.08, 13:08
pozowle sobie zapytac fachowca:
-czy jesli domniemany tatus zlozy pozew o ustalenie ojcoswta to sad obciazy
mnie kosztami?
-czy sa wowczas jakies szanse na ograniczenie wladzy rodzicielskiej?
-ojciec dziecka przysyla listy polecone,smsy i meile,ze jest gotow dac
pieniadze na wyprawke i leczenie,raz przyslal przekaz na 500 zlotych,ale ja go
odeslalam zeby potem w sadzie sie nie wykpil ze dawal kase,chcialam zeby do
ewetualnej rozprawy rozliczenia byly miedzy nami na zero.teraz nie wiem czy
dobrze robie-moze lepiej powiedziec mu ile to jest pieniedzy- ze nie 500
zlotych, tylko 2500-lacznie z kosztami leczenia to polowa moich wydakow,skoro
tak chce oddawac to moze niech odda,ale nie jakis ochlap tylko kokretne
pieniadze-zarabia wiecej ode mnie.czy on w sadzie moze jakos wykorzystac p-ko
mnie to ze caly czas wykazywal dobra wole a ja nie chcialam?
-nie zgadzam sie na uznanie dziecka przed usc,jak sad na to patrzy?
wlasnie z tego powodu, ze on mieszka 650km i oswiadczyl mi ze jesli z nim nie
wyjade to dziecko bedzie polsierota.
z drugiej strony wiem,ze to tylko gadanie bo gosc jest splukany,przebywa na
drugim koncu polski,i do niczego sie nie poczuwa.