Dodaj do ulubionych

pytania do annakate

21.03.08, 13:08
pozowle sobie zapytac fachowca:
-czy jesli domniemany tatus zlozy pozew o ustalenie ojcoswta to sad obciazy
mnie kosztami?
-czy sa wowczas jakies szanse na ograniczenie wladzy rodzicielskiej?
-ojciec dziecka przysyla listy polecone,smsy i meile,ze jest gotow dac
pieniadze na wyprawke i leczenie,raz przyslal przekaz na 500 zlotych,ale ja go
odeslalam zeby potem w sadzie sie nie wykpil ze dawal kase,chcialam zeby do
ewetualnej rozprawy rozliczenia byly miedzy nami na zero.teraz nie wiem czy
dobrze robie-moze lepiej powiedziec mu ile to jest pieniedzy- ze nie 500
zlotych, tylko 2500-lacznie z kosztami leczenia to polowa moich wydakow,skoro
tak chce oddawac to moze niech odda,ale nie jakis ochlap tylko kokretne
pieniadze-zarabia wiecej ode mnie.czy on w sadzie moze jakos wykorzystac p-ko
mnie to ze caly czas wykazywal dobra wole a ja nie chcialam?
-nie zgadzam sie na uznanie dziecka przed usc,jak sad na to patrzy?
wlasnie z tego powodu, ze on mieszka 650km i oswiadczyl mi ze jesli z nim nie
wyjade to dziecko bedzie polsierota.
z drugiej strony wiem,ze to tylko gadanie bo gosc jest splukany,przebywa na
drugim koncu polski,i do niczego sie nie poczuwa.
Obserwuj wątek
    • annakate Re: pytania do annakate 24.03.08, 17:22
      No to wracamy do poświatecznej rzeczywistości...
      1. jeżeli ojciec wystapi o ustalenie ojcostwa, ty nie uznasz powództwa a
      wyjdzie, że to on jest ojcem - to najprawdopodobniej zostaniesz jako strona
      przegrywająca obciążona kosztami. Zwracam uwage, że o ile w sprawach
      alimentacyjnych matka tylko reprezentuje dziecko i w wielu wyapdkach przyjmuje
      się jednak, że dziecka jako niemającego własnych dochodów się nie obciąża
      kosztami sądowymi, to w sprawie o ustalenie ojcostwa matka jest pełnoprawną,
      osobna strona i nic nie stoi na przeszkodzie, by ja kosztami obciążyć.
      2. jeżeli to ojciec zabiega o ojcostwo, próbuje sie na różne sposoby kontaktować
      i interesować dzieckiem a to matka stawia opór to szanse na to, że nie zostanie
      mu przyznana władza rodzicielska są bliskie zeru.
      3. nieprzyjecie od niego pieniędzy było bardzo niepolityczne, stawia cię w
      bardzo trudnej sytuacji przede wszystkim procesowej. Nie przyjęłaś, znaczy nie
      potrzeba. Rozumiałabym jeszcze, gdyby honor Ci nie pozwolił przyjąć 10 zl, ale
      jednak 500 to dość konkretna suma. Przyjęcie tych pieniędzy w żaden sposób nie
      pozbawiałoby Cię prawa żądania i dochodzenia więcej.
      4. znaczy co - nie chciałaś wyrazic zgody na uznanie dziecka ale masz w stosunku
      do niego żądania finansowe idące w tysiące? A jako od kogo? Dopóki on formalnie
      nie jest ojcem to nie jest dziecku ani Tobie (bo jak rozumiem małżeństwem nie
      byliście) nic winien.

      Obawiam się, że okoliczność, że on mieszka od was daleko nie będzie miała
      żadnego znaczenia dla władzy rodzicielskiej a tym bardziej dla ustalenia
      ojcostwa. Skoro ta odległość nie przeszkodziła Wam w powołaniu na świat potomka
      to i w innych kwestiach nie jest przeszkoda nie do przeskoczenia.

      Generalnie kiepsko to rozegrałaś. Jesli on jest faktycznie ojcem to na moje oko
      skończy się to ustaleniem ojcostwa, przyznaniem władzy i nieduzymi alimentami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka