Dodaj do ulubionych

Dziecko niechce do ojca

18.01.14, 14:19
Witam .
Mam takie pytanie co mogła bym zrobić jeśli dziecko nie chce jechać do ojca. Ojciec ma uregulowane kontakty z dzieckiem sąd orzekł że może brać dziecko 2 razy w miesiącu. Ojciec dziecka bardzo dużo czasu nie widział (ok. 3 miesięcy ) aż nagle coś mu się odmieniło i postanowił przyjechać po nie z policją. Synek ma 2 latka i 6 miesięcy więc już trochę rozumie i gdy ojciec pewnego razu przyjechał po niego synek zaczął płakać i się wyrywał krzycząc mamo nie chcę ! Czy kolejnym razem jak przyjedzie po niego mogę mu jego nie dać ponieważ syn po prostu boi się i płacze że nie chce ? I czy bym mogła złożyć ponownie wniosek o to,aby ojciec miał widzenia z synem w obecności mnie i zmienić godziny widzeń ?
Proszę o jak najszybszą odpowiedź z Góry Dziękuje !
Obserwuj wątek
    • altz Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 14:42
      Syn się z czasem przyzwyczai i będzie zadowolony.
      Jeśli poważnie pytasz, co mogłabyś zrobić dobrego dla dziecka, to poważnie odpowiem.
      Możecie się spotkać kilka razy dodatkowo razem w trójkę, żeby syn się przyzwyczaił do ojca. Nie musi to być w domu, można choćby pójść na spacer, pogoda zdarza się wyjątkowo ładna jak na tę porę roku.
      • takasuka1 Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 15:04
        altz napisał:

        > Syn się z czasem przyzwyczai i będzie zadowolony.
        > Jeśli poważnie pytasz, co mogłabyś zrobić dobrego dla dziecka, to poważnie odpo
        > wiem.
        > Możecie się spotkać kilka razy dodatkowo razem w trójkę, żeby syn się przyzwycz
        > aił do ojca. Nie musi to być w domu, można choćby pójść na spacer, pogoda zdarz
        > a się wyjątkowo ładna jak na tę porę roku.
        Dobrze Pan mówi tylko jest mały problem ojciec jest po prostu bezczelny, agresywny i na dodatek nie ma do mnie szacunku jako do matki jego dziecka. Boje się dawać dziecko, ponieważ jak raz dałam to dziecko przyjeżdżając do domu pierwsze co robiło to pluło na mnie i na swojego brata to nie jest normalne u dzieci w tym wieku nie było by problemu jeśli ojciec byłby normalny psychicznie. Z ojcem mego syna nie jestem już w związku z powodów podanych wyżej. Nie sądzę żeby pan/pani dawałoby dziecko dla osoby nieodpowiedzialnej i nieobliczalnej ?
        • altz Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 15:37
          Jeśli ojciec jest chory psychicznie, to pozbawia się go praw rodzicielskich i ustala ewentualne spotkania z drugim rodzicem. Tutaj tego nie było, więc to jest jakaś głupia wojenka.
          Dziecko by przywykło do ojca, jestem przekonany, że z czasem by nie chciało iść do matki, bo by się matki bało.

          Myślę, że oboje, jako rodzice nie macie poukładane w głowie i jesteście siebie warci. Dziecko jest w stresie między wami, nic dziwnego, że się tak zachowuje, taki jest tam poziom agresji. Agresja się udziela, mnie też się udzieliła, niestety. Najchętniej to bym na was oboje nasłał kuratora i to już piszę bez złości, ale z troski o to biedne dziecko.
          • amsterdamska_mgla Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 23:59
            Droga założycielko wątku, Altz jest znanym forumowym...hm.....bytem o specyficznych poglądach. Tu na podstawie dwóch postów diagnoza sytuacji całej rodziny i ocena stanu psychicznego obojga rodziców zajęła mu dokładnie godzinę i osiemnaście minut i jest to diagnostyczny fenomen na skalę światową. Zupełnie nie rozumiem, po co istnieją RODK-i w Polsce, skoro mamy Altza.
            • altz Re: Dziecko niechce do ojca 19.01.14, 00:15
              amsterdamska_mgla napisała:
              > zajęła mu dokładnie godzinę i osiemnaście minut i jest to diagnostyczny
              > fenomen na skalę światową.

              Przeczytaj uważnie wątek i zauważ, że jest kobieta, której wystarczyło dużo mniej czasu, żeby stwierdzić, że facet jest debilem. Postawiła diagnozę lekarską i na to się nie oburzasz.
    • koronka2012 Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 19:32
      Zaraz, zaraz - ojciec najpierw olał 3 miesiące, potem przyjechał OD RAZU z policją?
      Przecież dla tak małego dziecka 3 miesiące to szmat czasu, może już nie pamiętać ojca, szczególnie że jak rozumiem - dotąd nie palał on zbytnim zapałem w zajmowaniu się małym?
      Do tego policja - dla malucha to przerażająca sytuacja.

      Złóż wniosek o zmianę sposobu wizyt, motywując to dobrem dziecka, podkreśl negatywne zachowania po powrocie od ojca. Wnieś też ewentualnie o mediatora - może specjalista będzie w stanie wyjaśnić debilowi, że wpadanie po dziecko po 3 miesiącach nieobecności skutkuje tym, że dziecko odczuwa to tak, jakby ktoś obcy go zabierał - i ma prawo - i będzie się bać rozłąki.

      Czy ty zgadzalaś się na wizyty u ojca, czy sąd tak orzekł?
      • altz Re: Dziecko niechce do ojca 18.01.14, 19:55
        koronka2012 napisała:
        > Złóż wniosek o zmianę sposobu wizyt, motywując to dobrem dziecka, podkreśl nega
        > tywne zachowania po powrocie od ojca. Wnieś też ewentualnie o mediatora - może
        > specjalista będzie w stanie wyjaśnić debilowi, że wpadanie po dziecko po 3 mies
        > iącach nieobecności skutkuje tym, że dziecko odczuwa to tak, jakby ktoś obcy go
        > zabierał - i ma prawo - i będzie się bać rozłąki.

        Nie daj się nabrać, jeśli on jest debilem, to ona również.
        Żaden ojciec nie idzie z policją po dziecko za pierwszym razem, trzeba naprawdę facetowi uprzykrzyć życie, żeby sięgnął po taki środek. Nie znamy całej prawdy, ale z emocji wyczuwam, że to jest jakaś długa walka bez oglądania się na dobro dziecka i jakieś większe bagno, a pani nam serwuje tylko okrojoną wersję jak za realnego socjalizmu.
        • amsterdamska_mgla Re: Dziecko niechce do ojca 19.01.14, 00:08
          > Żaden ojciec nie idzie z policją po dziecko za pierwszym razem

          Skąd wiesz? Napisz swoje DOWODY, proszę.

          Btw. czy to nie jest forum "Samodzielna mama"?
          • altz Re: Dziecko niechce do ojca 19.01.14, 00:12
            amsterdamska_mgla napisała:
            > > Żaden ojciec nie idzie z policją po dziecko za pierwszym razem
            >
            > Skąd wiesz? Napisz swoje DOWODY, proszę.

            Znak wiele sytuacji z utrudnianiem spotkań przez matki i dopiero w końcu jakieś radykalne środki. Nie znam ani jednego przypadku, żeby facet dostawał wyrok i zaraz zabierał policję ze sobą, żeby to wyegzekwować. Nie znam wszystkich przypadków na świecie, ale zwyczajnie nie wierzę w taki scenariusz, bo wiem, jak to zazwyczaj wygląda i ile trwa.
            • annakate do takasuka1 19.01.14, 10:43
              skoro macie kontakty ustalone przez sąd, to znaczy, że miałaś możliwośc przedstwiania swoich racji przed sądem, a jesli orzeczenie Cię nie satysfakcjonowało, to trzeba było składać apelację. Jesli macie prawomocne orzeczenie, to trzeba go przestrzegać; bo tak naprawdę są w sytuacji takiej jak wasza (typowej, niestety, do bólu) są trzy wyjścia:
              a. dogadać się samemu;
              b. załatwić sprawę przez sąd i trzymać się orzeczenia;
              c. prowadzić wojnę totalną.
              Musisz mieć świadomość, że wyjście trzecie ZAWSZE oznacza krzywdę dziecka, bo świat trzylatka jest tak zbudowany, że jesli osoby mu najbliższe są w ostrym konflikcie to oznacza, że nie ma żadnej pewnej rzeczy, świat jest wrogi i nieprzewidywalny.
              Twoja diagnoza, że dziecko boi się ojca jest jak przypuszczam powierzchowna - dziecko natomiast ma pełne prawo bać się sytuacji, kiedy ojciec przyjeżdża z obcymi ludźmi, widzi zdenerwowaną matkę, jest krzyk, napięcie - to nie słuzy niczemu dbremu, a na pewno nie dziecku.
              Zrób wszystko, żeby te kontakty jednak były, ale nie w takiej atmosferze - dziecko powinno czuc się bezpiecznie, i uwierz, kontakty z ojcem na dłuższą metę przynoszą same korzyści CHYBA, ŻE ojciec jest rzezcywiście osobą chorą psychicznie, głęboko uzależnioną - ale to powinno wyjść na etapie postępowania sądowego, wtedy kontakty ustala się w neutralnym miejscu (np. w opiece społecznej, albo jakiejś fundacji), w obecności osób trzecich (psychologa, kuratora) - albo oddala się wniosek o kontakty.
              Zawsze lepsza zła zgoda niż dobra wojna. Musicie oddzielić swoje sprawy, konflikty, ambicje od prawa dziecka do kontaktu z drugim rodzicem. Jeśli dziecko tak małe "nie chce" kontaktu z ojcem, to jest zadanie dla was obojga, żeby sprawić, żeby chciało. Ale tego nie załatwia się z Policją.
              • Gość: też sama Re: do takasuka1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.14, 09:24
                Swięta prawda, często to,że dziecko "nie chce spotkań" z ojcem to praca matki a nie rzeczywista wola dziecka. Dziecko aby nie chciało takich spotkań to ojciec musi być zwyrodnialcem, bić, molestować itp. ale to wychodzi wcześniej, takie "niechcenie" to zasługa mam. Potem się skarżą, że ojcowie nie zajmują się dziećmi, nie chodzą na zebrania, do lekarza itp. Często matki same powodują takie sytuacje, a potem męczennice. W sądzie na tej podstawie chcą wyższych alimentów a ojciec nie jest już ojcem tylko "alimenciarzem" to jest tragiczne, a wszystko w imię dobra dziecka. My kobiety niestety mamy wiele za uszami w tym temacie. Ile ja bym dała aby moje dzieci miały kontakt z ojcem. Był jaki był wspaniałym ojcem nie był. Ale ojciec jest potrzebny - idealny nie musi być, bo przecież idealne to my jesteśmy.
                • tully.makker Re: do takasuka1 17.03.14, 09:40
                  Hmm, moje nastarsze dziecko nie chcialo sie spotykac z ojcem, ktory nie byl zadna patologia, ot po prostu byl zamkniety w sobie i nie umial nawiazac wiezi z dzieckiem - nawet gdy juz podobno zaczal chciec.
                  Przez lata musialam spedzac co 2 weekend z Exem, czlowiekiem, ktory mnie skrzywdzil i udawac ze wszytko jest ok, dla dobra dziecka.

                  Teraz, gdy nie moge juz Pierwszego zmusic do widywania sie z ojcem, bo jest od dawna dorosly, ich spotkania odbywalaj sie srednio co pol roku, choc mieszkamy gora 10 km od siebie.

                  Tak wiec daruj sobie te generalizacje, ktore nie maja podstaw w rzeczywistosci.
        • Gość: też sama Re: Dziecko niechce do ojca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.14, 09:16
          Oczywiście ma Pan rację, znam takie przypadki w najbliższym otoczeniu. mamusia w czasie przyznanych widzeń dziecka z ojcem bez slowa zabiera dziecko o wyjeżdza do innego miasta, nastepny przyznany weekend, to mamusia na 15 minut przed wyznaczoną godziną wyjeżdza z dzieckiem na "lody" - ojciec przeczuwając przyjechał wczeeśniej. Za każdym razem kiedy zastawał zamkni,ęte drzwi zgłaszał na policję. Tego dnia policja chciała sprawdzić czy to prawda i podjęchała. Mamusia na podjęzdzie z dzieckiem w samochodzie i awantura na trasie - mamusia-policjant. Policjantowi się dostało, paniusia takie głupoty opowiadała - łącznie z tym że nie ma tausś widzeń. Ojciec spokojnie wyciągnął postanowienie sadu, ale mamusia i tak swoje.Dziecko oczywiście w płacz. Tak całą sytuacją mamusia zakręciła dziecku - że to tatuś niedobry bo policję "nasłał" oczywiście nic złego w swoim zachowaniu nie widzi , że to ona sprowokowała całe zajście i nie miała prawa wyjeżdzać z dzieckiem na lody. Oczywiście roztrąbiła wśród wszystkich znajomych i sąsiadów jak to policję ex na nią nasyła i jest szykanowania. To są kobiece sztuczki - szkoda, że ojciec nie może się odnieść tu na forum bo pewnie nie wie, że o nim się pisze - bo on opisałby swoje w tym temacie.
          Jest taka strona, blog który prowadzi kurator sądzowy znajdę link i wkleję , tam stoi jak wół miłe Panie, iż utrudnianie kontaktu to również, oczernianie ojca, niezachęcanie do spotkań, nieprzygotowanie dziecka psychiczne i faktyczne do spotkania, to brak wkładu "pedagogicznego" to motywowania dziecka do spotkań. Panie często ambicjonalnie robią dzieciom misz-masz w głowie na temat tatusiów bo nie mogą zdzierżyć rozstania a nie daj boże jak eks ma nową partnerkę, maskara. Niestety często takie jesteśmy
    • geve Re: Dziecko niechce do ojca 14.03.14, 23:16
      Dokładnie, jak napisała Annakate. Prawo stanowi, iż każdy z rodziców ma prawo do regularnych kontaktów z dzieckiem, nawet, jeśli jest pozbawiony władzy rodzicielskiej bądź osadzony w więzieniu. Wnioski o kontakty są oddalane sporadycznie.
      Jeśli spotkania nie odbywają się zgodnie z orzeczeniem sądu, ojciec nieregularnie dopełnia obowiązku, a zachowanie jego i dziecka budzi Twoje wątpliwości, możesz zwrócić się do sądu o zmianę miejsca i formy spotkań. W tej sytuacji sąd raczej nie przychyli się do spotkań w Twojej obecności i miejscu zamieszkania dziecka (jak mniemam, ojciec nie wyrazi na nie zgody). Ale mogą one odbywać się w określonych przez sąd terminach w ośrodkach pomocy społecznej czy poradniach psychologicznych w obecności kuratora czy psychologa. Pamiętaj jednak, że takie spotkania są płatne przez którąś ze stron.
    • Gość: kas Re: Dziecko niechce do ojca IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.14, 18:00
      Nie znam całej waszej historii, nie znam ojca, czy faktycznie jest psychiczny czy nie, ale mogę się podzielić z tobą swoimi doświadczeniami. Moje dzieci przez pewien czas od rozstania też nie chciały się widywać ze swoim tatą. Kosztowało mnie to dużo wysiłku, żeby z powrotem chciały spędzać z nim czas. Po pierwsze dużo z nimi rozmawiałam, że tata je bardzo kocha i bardzo za nimi tęskni, że nie mieszka z nimi, ale też chce z nimi spędzać czas. Jak to nie pomogło to powiedziałam, że ja wyjeżdżam i że tak czy inaczej nie mogą zostać w domu. Wtedy szły do niego z ociąganiem, ale szły. Moje dzieci były odrobinę starsze wtedy od twojego dziecka, bo mały miał 4 lata a mała 6 lat. Co się okazało - moje dzieci nie chciały chodzić do taty, bo u taty było nudno, nie miały swoich zabawek itd. Po rozmowie z tatą, tata wymyślił "swoją rzecz" czyli klocki lego u niego i tego się trzymałam tzn nie kupowałam do domu klocków lego, żeby dzieci miały u niego atrakcję. Pakowałam małej jej ulubione zabawki do niego, żeby miała co potrzebuje. Teraz mi się zdarza (co jest głupie, wiem) powiedzieć, że jak nie będą mnie słuchać, to porozmawiam z tatą i nie będą mogły do niego pojechać się bawić. Czyli zamieniłam sytuację, moje dzieci traktują wyjazd do taty jako największą atrakcję i nagrodę.

      Może ty swoje obawy przed psychicznym tatą przelewasz na dziecko? Może mówisz przy nim rzeczy na ojca i budujesz w nim przekonanie, że ojciec jest zły itd. Wiem, że niełatwo jest utrzymywać kontakty z byłym po rozstaniu, ale dla dobra dziecka trzeba zagryźć zęby i robić co dla dziecka najlepsze, mimo, że najchętniej miałoby się ochotę wystrzelić tego byłego w kosmos. Bo dziecko potrzebuje ojca. I pamiętaj, to że on w stosunku do ciebie był psychiczny, nie oznacza, że taki będzie dla dziecka. Jeśli jednak z czystym sumieniem stwierdzisz, że nie chodzi tu o twoje odczucia a o autentyczną obawę o życie i zdrowie psychiczne dziecka, to wtedy oczywiście idź do sądu i zrób co trzeba. Tylko najpierw uderz się w pierś i zastanów, czy ta sytuacja w pewnym stopniu nie jest spowodowana twoim zachowaniem i obawami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka