Musze sie wygadac....

14.08.04, 23:38
...bo mnie zaraz cos trafi!! Cholera jasna mnie zaraz wezmie!!

Dziewczyny sluchajcie:
Ten pacan, ktory zdradzal mnie na prawo i lewo, oszukiwal, az w koncu
zostawil sama w osmym miesiacu ciazy wlasnie odbyl ze mna "powazna rozmowe" w
ktorej ryczac jak bobr stwierdzil, ze ON NIE POTRAFI dac sobie rady z tym co
mi zrobil i ON CHCE miec czynny udzial w zyciu moim i Julki oraz zapytal,
kiedy MA sie WPROWADZIC!! Panienka ostatnia go poganila czy jak??
    • edzieckokarenina Re: Musze sie wygadac.... 15.08.04, 00:22
      leeya napisała:

      > ...bo mnie zaraz cos trafi!! Cholera jasna mnie zaraz wezmie!!
      >
      > Dziewczyny sluchajcie:
      > Ten pacan, ktory zdradzal mnie na prawo i lewo, oszukiwal, az w koncu
      > zostawil sama w osmym miesiacu ciazy wlasnie odbyl ze mna "powazna rozmowe" w
      > ktorej ryczac jak bobr stwierdzil, ze ON NIE POTRAFI dac sobie rady z tym co
      > mi zrobil i ON CHCE miec czynny udzial w zyciu moim i Julki oraz zapytal,
      > kiedy MA sie WPROWADZIC!! Panienka ostatnia go poganila czy jak??
      ************
      wspólczuję sytuacji.
      Teraz ochłoń nieco i spróbuj na zimno na to spojrzeć.
      Zastanów się czego TY chcesz-a nie,czego on chce.
      Niech to będzie Twój punkt wyjścia do kolejnych przemysleń.
      Pozdrawiam
      Pisz
      • leeya Re: Musze sie wygadac.... 15.08.04, 12:40
        W tym wypadku decyzje juz podjelam i nie mam zamiaru jej zmieniacsmile Julka
        potrzebuje kontaktu z ojcem i nie zamierzam tego utrudniac. Chociaz jeszcze 2
        tygodnie temu nie chcial zadnych praw ojcowskich (bardziej stawialabym na to,
        ze nie chcial obowiazkow czytaj odpowiedzialnosci finansowej). Jezeli bedzie
        chcial sie widywac z Mala, to nie ma sprawy, nie zamierza tego utrudniac. Ale
        wprowadzac sie?? Uczestniczyc w moim zyciu?? Przeciez tak szybko mu poszlo
        pakowanie sie i wyprowadzanie. Najwyzszy czas dorosnac i podejmowac swiadome
        decyzje!! Zostawil mnie i Julke, niech do ciezkiej choroby bedzie w tym
        konsekwentny, a nie funduje mi nastepna hustawke!

        Troche mi lepiejsmile
        • iziula1 Re: Leeya 15.08.04, 18:43
          Jesteś mądrą kobietą.
          Pozdrawiam.
    • sabiniuk Re: Musze sie wygadac.... 17.08.04, 09:49
      cieszę się,że widać znów Twoje literki, brak mi ich było. To pierwsze, a druga
      rzecz, gratuluję siły raz jeszcze.Wiedziałam że Pajac się będzie płaszczył,
      myślałam, że dopiero jak ur się Jula, złamal się szybko, miękisz. I tu laur
      honorowy, myslałam, że ulegniesz,że w burzy szalejących w 8mies ciąży ciagle
      hormonów zgodzisz sie go przyjąć.Jesteś godna naśladowania. Julka będzie
      szczęśliwym Bączkiem i dobrze ja wychowasz; sama, z udziałem czy bez Pajaca czy
      też z godnym Ciebie w końcu Facetem...Pozdrawiam, słoninka i iwo
      • justinka_s Re: Musze sie wygadac.... 17.08.04, 10:26
        to teraz mozesz od niego uzyskać to co chcesz
        wykorzystaj to
        sorki ,że jestem taka perfidna...życie mnie nauczyło

        a pacan...kurde, podziwima go za odwage ze w ogóle o to zapytal
        mój niby chcial, haha chciał napewno, ale się bał rozmawiac...Boze, uciekać sie
        nie bał

        z drugiej strony pajac pajacem...ale moze przyszeł na niego czas, czas
        dojrzałości i zmadrzał?
        • leeya Re: Musze sie wygadac.... 17.08.04, 23:46
          Czas moze i na niego nadszedl Justinko, ale nie sadze, ze to czas
          dojrzalosci..Moze i jestem wredna, ale znam Go jak nikt inny na swiecie.. To
          raczej naciski jego przestraszonych rodzicow, po prostu boja sie, ze bede
          utrudniala kontakty z jedyna wnusia. Nie neguje, ze mu tez na dziecku zalezy.
          Odwaga?? Raczej pewnosc, ze zgodze sie na wszystko. Nie zauwazyl, ze ja
          przeszlam pewna granice zza ktorej nie ma powrotu. Przynajmniej dla mnie. Juz
          po prostu nie jestem spokojna przystania, gdzie mozna wyleczyc wszystkie rany,
          odzyskac spokoj i pewnosc siebie, a potem znow ruszyc w kurs..
          A co do uzyskiwania wszystkiego czego chce, to masz racjesmile Ja oczywiscie
          unioslam sie duma kiedy odchodzil i powiedzialam mu, ze nie chce jego kasy, ze
          dam sobie bez problemu rade sama. A ten prosil mnie ostatnio, zebym pozwolila
          pokryc przynajmniej polowe kosztow wyprawki i zgodzila sie, zeby co miesiac
          dawal pieniadze na Mala. Nawet sam z wlasnej nieprzymuszonej woli zaproponowal
          wstepnie 500PLN. Paranoja, bo przez cala ciaze NIGDY nie zapytal, czy starcza
          mi pieniedzy.
          Nigdy nie zrozumiem facetow....
      • leeya Re: Musze sie wygadac.... 17.08.04, 23:30
        Sloninko Jedynasmile
        To juz 9 miesiaczek noszenia Kulki, a nie osmysmile Termin mamy TEORETYCZNIE na
        poczatek wrzesnia, ale zdaje sie, za tak jak mamunia, Julcik chce byc
        koniecznie letnim dzieckiem i dba o to, zeby jeszcze w sierpniu wyprobowac, czy
        dobre lozeczko mama kupilawink No i dobrze, bo juz nie moge wytrzymac puchnacych
        nog, szczegolnie w tych upalach...
        Buziaczki dla Iwoszkasmile
        • sabiniuk Re: Musze sie wygadac.... 18.08.04, 08:31
          Heeya Leeya!
          Wyjeżdża mi się na kilka dni do Przyjaciół do Krakowa, kochane Czereśniaki
          zaraz po mnie tu będą.Tym bardziej ucieszyły Twoje literki. Już się nie
          wstrzelę, ale to w koncu ciągle lato i wakacje, więc sto lat urodzinowo dla
          ciebie. Ani mi się waż rodzić pod moja nieobecność. Już mi smutno, że kiedy
          będzie Julka, nie znajdziesz chwiluni na literunię...buuuu.Ale rozumiem
          niedoczekanie. Ja też miałam upalny maj i czerwiec i choć termin był na lipiec
          Iwo ur się w dzień ojca(ironio!!!).Więc niech się Julka sama porządzi, a co,
          Jej prawo. Mamy dla Was stertę niekoniecznie męskich ciuchów,poprałam je
          ostatnio z radości i pewnie znów będę prała, hihihi. Iwo mi tu włazi i wciska
          klawiature, ale to pewnie enigmatyczny przekaz dla Twojej Córeczki, (wybacz
          Jula że kasuje).Masz nagrana kasete z USG, mam nadzieje.Krew pepinowa...łojoj,
          paskudnie drogie, niestety ja zdania nie mam, choc matrzyło mi sie takie cudo,
          jednak gdybym wiedziała wtedy ile to cudo kosztuje, wykopałabym marzenia ze
          łba.Ale skoro masz sponsoring?A moze niech z kasiory wyskakuje Pan Tzw Tata?Tak
          czy inaczej, c postanowisz, będzie mądrze.
          Słonko, trzymaj się dzielnie.
          Na marginesie, poród to pestka!
          Ja mam poważne schorzenie wątroby, ciąża zagrozona, zalecane usunięcie, potem
          obietnica cesarki. Na porodówce mój lekarz sie nie pojawiał, bo miał obchód,a
          ja w pewnej chwili wymiękłam i poprosiłam o zewnatrzoponowe, po czym wyśmiano
          mnie, bo główka pierworodnego była juz na swiecie.Poród trwal niecalą godzinę,
          w tle "leciała"muzyczka Lata z Radiem, stazysci opowiadali na zmiazę ze mną
          dowcipy. PORÓD NIE BOLI.Takiego Ci zyczę i wierzę że Julka ur się roześmiana.
          To tyle.
          Mysle o Was Kobitki duzo i ciepło.
          Niech moc będzie z Wami!
          cmok
          słoninka i Iwo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja