bladamery
24.02.15, 09:29
Dziewczyny,
przyszedł najwyższy czas, zeby ograniczyć Panu prawa. Mała ma 3l.4m. Od 7 m.ż. ojciec z nami nie mieszka. Czy następujące powody są wystarczające i czy do pomocy wziać sobie adwokata?
-Odkąd się wyprowadził widuje Małą raz na kilka/ raz na kilkanaście tyg.
- nie dzwoni, nie pyta, nie zabiera jej nigdzie, nie uczestniczy w jej życiu absolutnie
-nigdy nie podejmował wspólnie ze mną żadnej decyzji odnośnie jej wychowania
-rok temu sprzedał mieszkanie i wyprowadził się z rodzicami (nie znam ich adresu zamieszkania) z rodzicami też nie mam żadnego kontaktu
- co chwilę zmienia nry z których wysyła mi obraźliwe sms'y z groźbami wobec mnie i mojej rodziny. Sprawę zgłosiłam na policję, policja rozłożyła rece, bo facet nie ma żadnego miejsca zameldowania (dla mnie skandal)
-oczywiście na żaden z tych numerów nie jestem w stanie się dodzwonić, dodatkowo dziecku muszę tłumaczyć dlaczego tata nie chce z nią rozmawiać, bo mimo tak sporadycznych kontaktów, mała jest za nim.
-mimo że się nie interesuje - utrudnia. Musiałam założyć sprawę o zgode na wydanie paszportu.
-chciał obnizenia alimentów do 100 zł ( na szczęście sprzedawał mieszkanie, więc zablokowałam sprzedaż do momentu oddania długu i wpłaty zabezpieczenia alimentacyjnego na 2 lata. Także jeszcze rok alimentów ma oplacone z góry.
Nie chcę mu odbierać ojcostwa, on sam z niego rezygnuje. Mi zależy bardziej na jego kontaktach z córką niż jemu.
Jednak po akcji z policją, która faceta nie moze znaleźć, zaczęłam się zastanawiać, że w razie "w" to gdzie ja go bede szukać, jeśli zabierze mi kiedyś dziecko z p-la? Jesli policja nie może?
Zaczęłam się czuć średnio bezpiecznie i pewnie, dlatego chcę tego ograniczenia.
Jakie mam szanse, no i co z faktem, że nie znam jego adresu zamieszkania?
Dzięki za wszystkie podpowiedzi