lideczka_27
05.10.04, 00:14
Ten post kieruję do rodziców samodzielnych, których sytuacja prawna wygląda
tak, że na wypadek śmierci opiekę nad dzieckiem przejmie drugi rodzic. Jeśli
darzycie byłych partnerów zaufaniem - to nie musicie dalej czytać. A teraz do
pozostałych: krótka historia. Dwa lata temu zmarła moja ciotka. Syn miał
niespełna cztery lata. Trafił pod opiekę ojca (ciotka się z wujasem rozwiodła
gdy młody miał chyba dwa lata). Nie załatwiła za życia finansowych spraw.
Moja matula wczoraj dzwoniła, że Łukasz trafił pod opiekę dziadków.
Pomijając, że wujas nie sprawdził się jako opiekun dziecka, to na dodatek
przewalił całą kasę po ciotce - dziecku nie zostało nic! Pieniądze z
ubezpieczenia, ponoć lokaty jakieś i dobra typu sprzęty, biżuteria itd -
wszystko szlag trafił. Miał do tego wszystkiego dostęp jako opiekun
niepełnoletniego. Na kasie ponoć tego było jakieś 50 tys. Ja wiem, że jak
człowiek młody, to o śmierci rzadko myśli, jednakże zastanówcie się "co by
było gdyby..." i jeśli macie wątpliwości - zabezpieczcie swoje dzieci.
pozdrawiam
lidka