dominiczka333
24.02.18, 20:01
Witajcie! Poprosze o porady w zwiazku z ponizszym.
Jestem samotna mama 17 latki. Mieszkamy z moja mama od 3 lat gdyz zmuszona bylam sprzedac swoje mieszkanie na oplacenie dlugow po rozstaniu z ojcem corki. Kupilam inne mniejsze mieszkanie, kawalerke na inwestycje.wynajmuje je i mam z tego dochod.
Mieszkanie z moja mama jest juz coraz bardziej toksyczne. Jestem "sparalizowana" jej postepowaniem .nie szanuje w ogole moich prosb o nieingerowanie w wychowanie mojej corki. Doprowadza do tego, ze corka staje sie powoli zyciowym kaleka. Babcia mimo zakazu( mojego i psychologa z poradni psychologiczno pedagogicznej , pod ktorej opieka jest corka. Stwierdzono Aspergera) budzi codziennie corke do szkoly, robi jej sniadanie, kanapki do szkoly, zmywa po niej. A z kolei na moja prosbe aby robila corce obiad, mowi ze bedzie robila gdy jej sie zachce lub ze nie umrze corka bez obiadu. Wyraznie robi mi na przekor. Gdy corka miala kare w ferie ( za niestety powazne przewinienie) babcia zabrala ja 4 razy do kina bez mojej zgody...Mojej matce przeszkadza jej ze jestem cicha i czyta. Wysmiewa sie z tego przy corce. Swoim zachowaniem uczy ja ze mozna mnie nie sluchac..bardzo chce sie wyprowadzic, ale corka nie chce. Mowi ze tu jest jej dom, tu mamy 3 pokoje, i ze nie pojdzie ze mna do jakiejs kawalerki. Jestem sama, bez mezczyzny. Nie chce sie klocic ani tym bardziej stosowac przemocy. Ale sytuacji mam juz tak dosc ze czuje powoli odbicie na psyche i zdrowiu fizycznym. Czy mam wyprowadzic sie sama? A corka zostanie z moja mama? Lub co powiedziec matce zeby przestala ingerowac w wychowanie mojej corki.
Prosze o wasze glosy.
I pozdrawiam serdecznie!