tygrysica_krakow
22.10.04, 16:37
Pisałam kiedyś dużo o mojej sprawie o ograniczenie eksowi praw do malej. Oni
oglosili wyrok w taki sposob, że ja go nie zrozumiałam. Z tego co usłyszałam
wynikało, że prawa mu ograniczają. Nawet się dopytywałam sędziny. Dziś - po
miesiącu od sprawy odebrałam z poczty wyrok sadu. W którym piszą, że ja na
sprawie wycofałam wniosek i strony dogadaly się w sprawie kontaktów.
Gdy sędzina namawiała mnie żebym oddaliła wniosek i dala eksowi jeszcze jedną
szansę ja się nie zgadzałam. Miałam silne argumenty ku ograniczeniu a nawet
pozbawianiu eksa praw. Nawet w opinii kuratora sytuacja wyglądała
jednoznacznie. Czuję się oszukana bo spotkała mnie niesprawiedliwość. Co mam
teraz zrobić??? Eks zaczął przychodzić... Znowu czuje się panem i wladcą w
moim życiu, zaczyna mi mówić co mogę a czego nie i wogóle gra tymi samymi
kartami co gdy byliśmy razem. Wykorzystując dziecko próbuje zrujnować mnie
psychicznie. Jak mam postąpić??? Najchętniej wnioslabym o oddanie naszej
sprawy na badanie ale nie wiem jak to z tymi badaniami jest i czy warto. Boję
się, że znowu bardziej sobie zaszkodzę niż pomogę. Ja wiem, że jemu nie
zależy na dziecku - on przychodzi do małej i gada sobie przez komórkę- nawet
z nią nie rozmawia ani się nie bawi. Nie robi generalnie nic by powstała
między nimi jakaś więź.
On wie, że ja planuję rodzinkę i chyba poprostu chce mi dopiec. Przynajmniej
tak mi się wydaje.
Pomijając to wszystko - jak to mozliwe, zeby z sądu przyszedł opis sprawy z
wydarzeniami, które nie miały miejsca?? Jak się teraz zachować?? Czy ja
wogóle mogę coś komuś po tym wszystkim zarzucić ( np sądowi )??? Minął już
chyba termin w którym mogłam złożyć apelację. Czy wogóle ma ona w obecnej
sytuacji jakikolwiek sens??????