nie daję rady

29.12.04, 23:05
Juz teraz sobie nie radze jako przyszla samotna mama. Niedlugo urodze moja
coreczke a nadal nie moge znalezc w sobie sily, zeby sie z tego cieszyc, zeby
sie tego nie bac. Nigdy nie czulam sie bardziej samotna. Przez cala ciaze
bylam sama, podczas porodu bede sama, pozniej tez nic sie nie zmieni, jak mam
sobie z tym radzic?
    • chardonnay_79 Re: nie daję rady 29.12.04, 23:19
      Oj nawet nie wiesz ile siły masz w sobie smile))
      No i już nie jesteś taka sama i to jest jedyna rzecz dla której na prawde warto
      życ!
      Do Ciebie też uśmiechnie się szczęście smile I jak sama mówisz już niedługo.
      Pozdrawiam cieplutko

      --
      Moje Szczęście
      => forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18800301
    • elaw2 Re: nie daję rady 30.12.04, 07:56
      Witaj! To zrozumiałe, że się boisz. Przed Tobą wiele nowych, stresujących
      sytuacji i jesteś z tym sama. Ale powiem Ci, że ja mając męża też musiałam sama
      przez wszystko przechodzić (ciąża, poród, opieka nad dzieckiem). Fakt, na
      początku łatwo nie jest, bo po prostu trzeba się dużo nauczyć i przyzwyczaić do
      np: zarwanych nocy, kiedy dzidzia ma inny pogląd na spanie niż Ty. Jednak nie
      ma się co martwić na zapas. Pisanie czarnych scenariuszy nie jest dobre, bo
      życie wszystkie nasze wyobrażenia szybko weryfikuje. Zobaczysz, ułoży się i
      bedzie dobrze a wtedy może i Ty powiesz jakiejś "przestraszonej przyszłej
      mamie": kochana, będzie dobrze! Życzę dużo optymizmu! Na prawdę, będzie dobrze.
      Po prostu musi.
    • jagna985 Re: nie daję rady 30.12.04, 21:37
      Wiesz, ja też 4 lata temu byłam sama. Więc cię doskonale rozumiem.Do szpitala
      jechałam sama,rodziłam 12 godzin sama, nawet miałam trochę szczęścia, bo jedyną
      osobą, która mnie odwiedziła w tym szpitalu był 60 letni właściciel mieszkania,
      które wynajmowałam:oczywiście wszyscy mieli dużo do myslenia. Ale jakimś
      dziwnym trafem, im bardziej czułam się sama, im więcej ludzi się nade mną
      litowało, tym bardziej zbierałam siły na to, żeby pokazać światu i samej sobie,
      że DAM RADĘ.I siła, która nadeszła w największej słabości, kiedy po powrocie ze
      szpitala położyłam zawiniątko na łóżku i zapytałam co ja teraz z nim zrobić mam?
      zaczęła kwitnąć i trwa do dziś .Wiesz, teraz masz nad sobą co najmniej dwa
      anioły.I to onebędą trwać przy was dopókibędziecie tego potrzebować. ZAUFAJ
      SOBIE. NAWET NIE WIESZ JESZCZE ILE MASZ SIŁY W SOBIE.A to, co teraz tobą
      kieruje, to poczucie odpowiedzialności, jakie każda normalna matka ma w sobie.I
      może jeszcze hormony.A te jeszcze się ciągle będą wahać. Po prostu zaufaj
      sobie, instynktowi, jaki się budzi w twej matczynośi. Pamiętaj, że kiedy ONA
      będzie przychodzić na świat, ten cały się do Was uśmiechnie.Trzymam za Was
      kciuki.Zyczę cierpliwości i wszystkiego, co dobre.POWODZENIA!!!
    • kati78 Re: nie daję rady 30.12.04, 22:33
      Witaj
      Dasz rade. Ja też byłam sama całą ciążę, rodziłam sama a i od porodu też jestem
      sama, a minęło już od tej chwili ponad 13 miesiecy. Są złe dni, wczoraj miałam
      jeden z tych, nawet musiałam się wyżalić na forum ( dzis sa moje urodziny - i
      co z tego?) ale ogólnie nie jest tak źle jakby się to wydawało. Jeśli chcesz
      pogadać to napisz do mnie na priv - kati78@gazeta.pl. I trzymaj się, czerp siłę
      od tego maleństwa w Twoim brzuszku.
      Pozdrawiam
      Kasia mama Jacka
    • leeya Re: nie daję rady 31.12.04, 00:22
      Kropelkosmile

      Masz prawo sie bac, to przeciez normalne, ze boimy sie tego, czego nie znamysmile
      I wierz mi, sile masz w sobie... Ogromna!! Zobaczyszsmile Ja tez panikowalam i
      histeryzowalam przed porodem. Tez bylam sama. Ale jedno Ci powiem, nie taki
      diabel strasznysmile Glowka do gory, niedlugo poloza Ci corcie na brzuszku i
      bedziesz najszczesliwsza kobieta pod sloncemsmile ZObaczyszsmile

      Leeya
    • mikmar.pl Re: nie daję rady 31.12.04, 01:07
      Witam myśl pozytywnie masz pod serduszkiem kruszynke dla ktorej warta sie
      cieszyc , niedlugo nie bedziesz sama .Czasem po brzydkiej burzy wychodzi piekne
      slonce , musisz wierzyc ze jutro bedzi lepiej ,trzymam kciuki i pozdrawiam.
      • kropla113 Re: nie daję rady 02.01.05, 14:38
        DZIEKUJĘ Wam za slowa otuchy. Chyba wlasnie tego potrzebowalam - zrozumienia i
        poczucia, że nie jestem jedyna na świecie smile

        pozdrawiam cieplutko
        • isabelka20 Re: nie daję rady 02.01.05, 15:18
          kropelko
          ja juz pisalam w jakims poscie ze nie jestes sama, ja jestem w takiej sytuacji
          jak ty z ta tylko roznica ze rodze na poczatku maja. Caly czas boje sie jak to
          bedzie i skad ja wezme pieniazki na lozeczko wozek itd, ale wiem ze dam sobie
          rade, i naprawde niunka buszuje po moim brzuszku a ja juz nie moge sie jej
          doczekac tak strasznie ja kocham.
          Pozdrawiam i uszka do gory
          iza z niunia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja