Dodaj do ulubionych

Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy?

12.04.05, 10:51
Moja dzidzia ma pół roczku i jej "tatuś" jej nie widział jeszcze ani nie
przejawia zainteresowania jej wyglądem i życiem. Płaci dobrowolnie
regularnie. Do niedawna myślałam, że nikt z jego rodziny nie wie o istnieniu
bobaska. Nie zamierzałam być ta która informuje. Ale od niedawna wiem, że oni
wiedzą. Znam brata "tatusia", ale nie dobrze. Pomyślałam, że wyślę mu fotki
małej bratanicy na wypadek gdyby był ciekawy jak ona wygląda i z notatką, że
jeśli chce moze fotki pokazać swojej matce (babci mojej córki). Liścik byłby
bez emocji, pretensji, ot- przedstawienie mojej córki. Czy uważacie że to
kiepski pomysł?
Obserwuj wątek
    • olik7 Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 10:59
      Trzy lata temu też się nad tym zastanawiałam. Nie wysłałam.
      • daggy Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 11:05
        A po co/dlaczego chcesz to zrobić?
    • chloe30 Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 11:18
      Pomysł wg mnie fatalny. Skoro oni wiedzą o dzidzi i się nie interesowali, to
      dlaczego chcesz ich zainteresować na siłe? Nie ma sensu, chcesz się pochwalić,
      ale lepiej zaczekać aż sami o te zdjęcia poproszą.

      Pozdrawiam
      • isabelka20 Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 11:59
        ja tez sie zastanawiam nad tym czy powiadomic rodzicow "tatusia" a dziadkow
        mojej cory.Mam jeszcze chwile na zastanawianie sie bo do terminu jeszcze 28dni.
        Podobnie zastanawiam sie czy jak pojade rodzic to powiadomic o
        tym "tatusia",ale jak narazie w obu przypadkach jestem na NIE i zapewne tak juz
        zostanie.
        • max755 do isabelka20 12.04.05, 12:55
          Hej ja mam podobna sytuację ale znacznie wiecej czasu na myslenie... mam
          pytanie jak tatuś twojwj córci odnosi się do niej jaki ma stosunek czy jest
          wogóle zainteresowany? i czy uzna Wasze dziecko? jesli chcesz odpisz mi na
          priva z checia z Toba porozmawiałabym Pozdrawiam
          • isabelka20 max odpisalam na priv 12.04.05, 13:26

    • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 13:48
      Chciałam wysłac bo pomyślałam, że po pierwsze jest im głupio za syna i brata,
      po drugie nie mają moich danych, żeby się skontaktować (nie utrzymuję
      znajomości z bratem "tatusia", a babci dziecka nie znam wcale), po trzecie
      pomyślałam, że jak zobaczą swoją małą krewną, to będą chcieli poznać. Po
      czwarte, gdyby się nie odezwali miałabym pewność, że zrobiłam pierwszy krok w
      kierunku krewnych mojej córki, a to oni odrzucili propozycję kontaktu.
      A może "tatusiowi" wysłać?
      A może wcale nie wysyłać... chyba jednak tak się skończy.
      • pelaga Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 14:18
        Tatuskowi bym nie wysylala raczej. Jakby chcial, to by sie zainteresowal.
        A z rodzina mozna sprobowac, czasami tak jest, ze sie wstydza swojego czlonka
        rodziny i moze akurat to bylby dobry pomysl.
        • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 14:53
          Pelaga, ja niczym ta chorągiewka, po Twoim poście znów się zapaliłam.
          Jedno tylko mnie nurtuje, czy przypadkiem "tatuś" nie zrobi focha i nie
          przestanie płacić. Ale tak sobie myślę, wtedy do Sądu i wtedy już nie
          dobrowolne alimenty ale zasądzone.
          Chyba niepotrzebnie się czaję, wyślę i zobaczę co z tego wyjdzie.
          Co mówisz, Pelaga?
          Anka
          • pelaga Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 19:41
            No jak tatusiek focha walnie to bedzie problem sad Bo sady to nic przyjemnego sad
            A moze do zdjec napisac jakis taki list bez pretensji, bez oczekiwan,
            zwyczajnie, ze pomyslalas, ze moze chca wiedziec, jak wyglada dziecko???
            Ciezko cos radzic.
            Napisz moze na gazetowy do Edzieckokareniny, moze ona Ci lepiej doradzi.
    • agamagda Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 14:51
      Zdjęć bym nie wysyłała ani ojcu, ani rodzinie.
      Przyznam szczerze, że nie rozumiem Twojego postępowania, ani powodów, którymi
      się kierujesz. Dziecko jest nie uznane oficjalnie przez ojca (o ile dobrze
      pamiętam twój poprzedni wątek), ojciec się nim nie interesuje, rodzina wie i
      też nie wykazała żadnego zainteresowania. Mozna tłumaczyć to wstdem, ale równie
      dobrze obojętnością. Na Twoim miejscu zastanowiłam bym się głębiej co
      chciałabym osiągnąć i jakimi środkami - realnymi - do tego dażyć.
      Jesteś teraz w zawieszeniu, a ten stan nigdy nie trwa wiecznie i na ogół kończy
      się twardym upadkiem.
      • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 15:03
        Agamagda,
        1. Podałam cztery powody, dla których chciałam to zrobić, który z nich jest dla
        Ciebie niezrozumiały i dlaczego?
        2. Nieodezwanie się rodziny można tłumaczyć obojętnością w stosunku "do
        jakiegoś tam dziecka" a która być może odrobinę się zmniejszy gdy zobaczą
        zdjęcie maleństwa.
        3. Co chcę osiągnąć- spróbować nawiązać kontakt, jesli to sie spotka z
        niechęcią to trudno, zawsze będę mogła powiedzieć, że przynajmniej próbowałam.
        4. W jakim zawieszeniu niby jestem?
        Ania
        • agamagda Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 18:35
          Chciałam wysłac bo pomyślałam, że po pierwsze jest im głupio za syna i brata,
          po drugie nie mają moich danych, żeby się skontaktować (nie utrzymuję
          znajomości z bratem "tatusia", a babci dziecka nie znam wcale), po trzecie
          pomyślałam, że jak zobaczą swoją małą krewną, to będą chcieli poznać. Po
          czwarte, gdyby się nie odezwali miałabym pewność, że zrobiłam pierwszy krok w
          kierunku krewnych mojej córki, a to oni odrzucili propozycję kontaktu.

          Aniu, trzy pierwsze powody które podałaś są dla mnie niezrozumiałe, bo wygląda
          to trochę jakbyś szukała usprawiedliwienia dla dwojga dorosłych osób, tłumacząc
          ich zachowanie (wstyd, brak adresu, jak zobaczą to polubią), jakby chodziło o
          sentymentalne nastolatki, które wstydzą się swoich uczuć. Nie upieram się przy
          swoich racjach, ale w tym wypadku tak to wygląda. Czwarty mogę zrozumieć i
          zaakceptować.

          > 2. Nieodezwanie się rodziny można tłumaczyć obojętnością w stosunku "do
          > jakiegoś tam dziecka" a która być może odrobinę się zmniejszy gdy zobaczą
          > zdjęcie maleństwa.
          teraz odpowiem Ci to co wynika z mojego doświadczenia, nie tyle osobistego, ile
          z zawodowego - obojętność raczej może przerodzić sie we wrogość - będą mogli
          Cię posądzać o chęć manipulacji i uzyskania czegos.

          > 3. Co chcę osiągnąć- spróbować nawiązać kontakt, jesli to sie spotka z
          > niechęcią to trudno, zawsze będę mogła powiedzieć, że przynajmniej próbowałam

          Ale może być to kosztem nerwów, posądzeń i złego zrozumienia intencji obydwu
          stron. Poza tym upłynął juz dość długi czas od narodzin dziecka, więc dość
          trudno byłoby przyjąć przesłane zdjęcia jako informacje, ze twoja córcia jest
          już na swiecie.

          > 4. W jakim zawieszeniu niby jestem?
          Brak uregulowania prawnego - formalnego torżasmosci dziecka. To też moze być
          powodem milczenia dziadków, którzy nie chcą znać wnuczki, której ojciec nie
          uznał oficjalnie.

          Pzd serdecznie i mam nadzieję, ze nie odbierasz zle, tego co piszę.
          • rita.tita Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 23.04.05, 00:10
            Jakie jest twoje doświadczenie zawodowe w tej kwestii? Skoro się nim podpierasz
            - podaj chociaż oględnie swój zawód.
      • rita.tita Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 23.04.05, 00:06
        gamagda napisała:

        > Zdjęć bym nie wysyłała ani ojcu, ani rodzinie.
        > Przyznam szczerze, że nie rozumiem Twojego postępowania, ani powodów, którymi
        > się kierujesz. Dziecko jest nie uznane oficjalnie przez ojca (o ile dobrze
        > pamiętam twój poprzedni wątek), ojciec się nim nie interesuje, rodzina wie i
        > też nie wykazała żadnego zainteresowania. Mozna tłumaczyć to wstdem, ale równie
        >
        > dobrze obojętnością. Na Twoim miejscu zastanowiłam bym się głębiej co
        > chciałabym osiągnąć i jakimi środkami - realnymi - do tego dażyć.
        > Jesteś teraz w zawieszeniu, a ten stan nigdy nie trwa wiecznie i na ogół kończy
        >
        > się twardym upadkiem

        Nie słuchaj tych komunałów. Wyślij zdjęcia babci i dziadkowi dziecka. Jesteś
        matką i masz prawo do traktowania jak matka dziecka. Jeśli tatuś się wypiął -
        może chociaż jego rodzice będą mieli choć na tyle przyzwoitości, by odpowiednio
        Ciebie i dziecko potraktować.
    • sheilla Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 16:23
      A ja bym wyslala. Moze nie caly album ale 2-3 zdjecia plus mily ale oficjalny i
      krotki liscik. I zrobilabym to głownie z jednego powodu-potem mialabym czyste
      sumienie, ze zrobilam pierwszy krok aby dziecko mialo rodzine. Jesli oni nie
      znaja Twoich namiarow i realnie rzecz biorąc nie maą jak nawiązac kontaktu to za
      kilka lat to moze byc ich argumentem -"zabrala dziecko, ukryla je przed nami i
      nawet nie mielsmy mozliwosci widywania wnuczki".
      Jesli nawet nie odpowiedzą - to co tracisz? Bedziesz zyla tak jak do tej pory,
      przeciez i tak nie byli obecni w Waszym zyciu. I bedziesz miala spokojne
      sumienie, ze zrobilas ten pierwszy krok. No i pewnosc, ze nie nalezy sobie tymi
      ludzmi zaprzątać głowesmile
      Powodzenia!
      • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 20:57
        Agamagda, przyznam, że wcześniej się zjeżyłam, miałam wrażenie, że się
        czepiasz. Ale już to wrażenie minęło smile Przecież nie chodzi o to, żeby każda
        upierała się przy swoich racjach. Ja też nie jestem przekonana o słuszności
        takiego kroku, bo inaczej nie radziłaby się was tylko dawno wysłałab te
        zdjęcia.
        Ale pomyślałam sobie, że jeśli oni się do mnie wrogo nastawią, albo się oburzą,
        albo źle odczytają moje intencje, to mam to głęboko gdzieś, będę przynajmniej
        wiedziała, że to ludzie, z którymi bliższa znajomość jest mi do niczego
        niepotrzebna. A jeśli okaże się inaczej- nie będę żałować że napisałam.
        Sheilla doskonale odczytała moje intencje. List będzie krótki, rzeczowy,
        uprzejmy- żadnych pretensji, emocji czy narzucania się.
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
        • skrzyniaa Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 21:43
          Betty, a ja tak właśnie zrobiłam - wysłałam trzy zdjęcia. Do siostry "tatusia"
          wiedząc, iż ona mieszka z rodzicami. Nie napisałam żadnego listu (i tak tez bym
          Ci radziła), tylko podpisałam zdjęcia w tym stylu: "To ja Marysia, a to mój
          pierwszy dzień w przedszkolu". Napisałam dokładny adres nadawcy czyli mój. I
          co ?? Czy był jakiś odzew - żaden - nic. I wcale nie byłam rozczarowana bo i
          też tego nie zrobiłam, aby nawiązać jakiś z nimi kontakt. A pomysł mi przyszedł
          do głowy po tym jak, spotkałam trochę wcześniej, zupełnie przypadkiem
          siostrę "tatusia" w teatrze. Miałyśmy miejsca obok siebie. Hahahahaha. Nie
          mogła niestety uciec. Była bardzo speszona, zakłopotana, wypytywała o Marysię
          (nie widząc, ani nie interesując się nią nigdy wcześniej- oczywiście). Dałam
          jej moją wizytówkę , mówię, ależ oczywiście zadzwoń itd. Nie zadzwoniła. A, że
          ja dobre serduszko mam - wysłałam więc zdjęcia - niech poznają wnuczkę, której
          notabene oficjalnie się wypierają. Przynajmniej wiem (to dla późniejszej
          wiadomości mojego dziecka), że ja otworzyłam drzwi, które oni na zawsze
          zatrzasnęli. I tyle. Żadnych emocji.
          Skrzyniaa
          • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 12.04.05, 22:27
            I ja spodziewam się braku odzewu, taki rozwój wypadków jest najbardziej
            prawdopodobny. Ale niezależnie od skutku, będę mogła powiedzieć małej za parę
            lat, że próbowałam. I przynajmniej więcej nie będę się zastanawiała co to za
            ludzie, bo wtedy wszystko będzie jasne.
            Pozdrawiam
            P.S. A może znajdą się jakieś posty z pozytywnym zakończeniem historyjki o
            wysłanych zdjęciach? smile
            • pyskata36 Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 14:14
              Hmmm - mielj historyjki na ten temat nie mam ale mam za to prawdziwa bo swoja.

              Moja mala "na przekor" urodzila sie .. w dzien urodzin swojego ojca (2 tygodnie
              po terminie, jakby czekala specjalnie).

              W jej pierwsze urodziny (ktore tez byly jego urodzinami) wlasnie wyslalam mu
              jej zdjecie. Zdjecie wrocilo do mnie, odeslane przez jakiegos babsztyla ktoremu
              to on musial to zdjecie jakos przeslac.

              Czy mi lepiej ze probowalam "otworzyc furtke"? Chyba nie - jak ja moge
              powiedziec dziecku ze jej zdjecie ktore wyslalam do jej taty - ten sam tata
              odeslal do jakiejs obcej baby z naszym adresem a ona odeslala do nas?

              Do jego ojca i siostry tez wyslalam zdjecie malej - zero odpowiedzi.

              Osobiscie dalabym sobie spokoj naprawde ale.... kazda sytuacja jest inna.

    • saraanna Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 19:37
      Mysle ze zanim wyslesz te zdjecia powinnas jeszcze wziac pod uwage jeden
      scenariusz oczywiscie teoretycznie co nie znaczy ze tak musi byc.
      -A co bedzie jezeli rodzinka nagle zapala miloscia do dziecka ,ciebie ignorujac.
      Mam namysli ze np.tatus za namowa rodzinki wystapi do sadu o uznanie swoich
      praw i o widzenia z dzieckiem a ty bedziesz musiala oddawac mu dziecko np.
      na 1 dzien w tygodniu.Dziecko bedzie przebywalo z tamta rodzina a ty nie
      bedziesz miala wplywu na to co sie z nim dzieje,czy np.nie buntuja dziecka
      przeciwko tobie,albo tatus zabierze dziecko na Swieta do rodzinki a ty bedziesz
      sama bo ciebie nie zaprosza.-Oczywiscie to tylko teoria ale tak tez moze byc.
      Nie masz pojecia co to za ludzie i ja na twoim miejscu nie wkladalabym kija
      w mrowisko.Jezeli byliby w porzadku to utrzymywali by kontakty z toba i z
      dzieckiem niezaleznie od tego co zrobi ojciec dziecka,a jezeli tego nie
      zrobili to znaczy ze jest cos nie tak z ta rodzina.-takie jest moje zdanie.
    • aniazwarszawy Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 21:11
      Ja powiem Ci jak to wyglada "od drugiej strony", ponieważ jestem siostrą
      faceta, który ma dziecko z przygodnego seksu. Sytuacja jest trochę inna niz u
      Ciebie, ponieważ mój brat utrzymuje regularne kontakty ze swoim dzieckiem,
      płaci wysokie alimenty i uznał dziecko. Mała jest do nas brana systematycznie,
      zgodnie z ustaleniami sądu i mimo szczerej niechęci matki dziecka, która jak
      może utrudnia kontakty (ale w sumie, ponieważ zależy jej na 700 zł alimentów,
      jest to jeszcze do opanowania). Generalnie każdy kontakt w postaci życzeń,
      zdjeć małej, "przypadkowych" spotkań traktuję jako zło konieczne, matki dziecka
      nie toleruję, nie lubię i nie mam ochoty zmuszać się do kontaktów z nią.
      Uważam, zreszta słusznie ze dziecko jest traktowane jako karta przetargową,
      argumentem, żeby coś uzyskać. Nie posunęłabym się nigdy do kontaktów z
      dzieckiem - moją bratanicą- wbrew woli mojego brata. Może to kwestia lojalności
      rodzinnej??
      Piszę o naszej sytuacji, a nie twojej i o tym jak my odbieramy podobną
      sytuację do Twojej.
    • virtual_moth Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 21:34
      Dla mnie sytuaja jest prosta - jeśli brat ojca i ich matka NIE ZNAJĄ Twojego
      adresu (miejsca pobytu), to nawet jest Twoim obowiązkiem, aby poinformowac ich
      o rozwoju dziecka i - przy okazji - o adresie. Moralnym obowiązkiem, znaczywink
      Zastanawiać to byś się mogła, gdyby znali Twój adres (tak jak w moim przypadku).

      Zrób to, tylko bez podtekstowwink (ale o tym pewnie wiesz). Zdjęcia, rozwija się
      tak i siak. Na pewno będziesz wiedzieć, co pisaćwink (gdy moja Dama miała pół
      roku, to mogłam elaboraty pisaćwink Zapytaj wprost, czy nie chcieliby jej
      poznać. Nic nie tracisz, a możesz zyskać babcię i wujka dla dziecka.

      Powodzenia
      • betty_boop Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 22:12
        Kurcze, mam coraz więcej wątpliwości. Układ, w którym teraz jestem nie jest
        najgorszy. "Tatunio" co prawda dzidzi nie widział, ale alimenty płaci
        dobrowolnie. To z pewnością znacznie lepsze niżby miał nie płacić i rościć
        sobie prawa do maleństwa. Do pewnego momentu myślałam, że płaci dlatego, że boi
        się, że będę chciała poinformować jego rodzinę. Czyli innymi słowy- myślałam,
        że płaci za milczenie. Jednakże skoro oni wiedzą, to zastanawiam się, co
        powoduje, że płaci? I tak naprawdę waham się przed wysłaniem fotek, bo nie wiem
        jaka będzie jego reakcja, czy nie będzie się mścił właśnie nie płacąc.
        Może lepiej sobie dalej spokojnie żyć bez nich?
        Z drugiej strony kusi aż, żeby wyciągnąć rękę do nich. Właśnie po to, żeby nikt
        mi nie zarzucił, że nie próbowałam.
        Jeśli on nie palił się do uznawania i nawet zobaczenia dziecka, to nie sądzę,
        żeby teraz chciał wojować po sądach i praw się swoich domagać.
        Ale wątpliwości są...
        I pytanie do Ani z Warszawy, proszę o szczerą odpowiedź. Gdyby brat nie
        utrzymywał z dzieckiem kontaktu, a dostałabyś taką fotkę, z informacją, że to
        Twoja bratanica i jeśli chcesz możesz ją poznać, jeśli nie to trudno, nie
        byłabyś ciekawa dziecka swojego brata? Potrafiłabyś zignorować jego istnienie?
        Pozdrawiam wszystkie
        Anka
    • saraanna Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 22:38
      A moze powinnas pierw jednak sprobowac porozmawiac z ojcem dziecka.Samo to ze
      placi dobrowolnie alimenty swiadczy ze jednak sie do czegos poczuwa i moze
      wtedy moglabys go dyskretnie wypytac o jego rodzine czy zycza sobie kontaktu
      z waszym dzieckiem.
      • berkot Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 13.04.05, 23:58
        Wiesz co, zrób jak Ci serce dyktuje.
        Zazwyczaj pierwsza mysl, wrażenie czy decyzja bywaja najtrafniejsze......
        Może byc na plus, a jezeli reakcji brak to i tak zostanie jak było..........
        pzdr
        berkot
      • maminekb Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 14.04.05, 00:07
        Ja nie wysłałam. Byłam w tamtym roku bardzo blisko miasta w którym mieszkają.
        Pomyślałam, tu mieszka rodzina Twoja Twoj dziadek, babcia, ciocia i kuzynka.
        Nawet nie wiem czy jej kiedyś powiem że tam mieszkają. Nie wysłałam bo boję się
        reakcji Byłego. Pewnie doszukiwałby się w tym jakiegoś podstępu i mojej
        wredności. Chciałabym żeby Córka poznała swoją rodzinę ale widać nie będzie to
        Jej dane.
    • aniazwarszawy Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 14.04.05, 10:15
      Betty,
      Mój brat zrobił test DNA, przed uznaniem dziecka - więc jest pewność ze dziecko
      jest jego.
      Na Twoje pytanie mogę odpowiedzieć tak:
      Gdyby brat nie uznał dziecka, uczciwie mówiąc, nie chciałabym mieć kontaktu, bo
      po co??? Jeśli nie jest to dziecko mojego brata to jest to dla mnie obca osoba -
      generalnie lubię dzieci, kiedyś chciałabym mieć swoje, ale nie dostaje świra
      na widok JAKIŚ dzieci.
      Gdyby brat uznał dziecko, a nie utrzymywał z nim kontaktu (ale akurat to jest
      niemożliwe ponieważ nie uznaje się dziecka za swoje, żeby go odrzucić
      następnie), i dostałabym fotkę z propozycją spotkania się, chyba poczekałabym
      aż dziecko będzie starsze - kiedy mogłabym z dzieckiem porozmawiać.
      Teraz wrócę do Twojego pytania czy mogłabym zignorować istnienie dziecka mojego
      brata - to trudne pytanie. Wydaje mi się, ze to zależy od stosunku mojego brata
      do danej sytuacji. Jeśli on, lub moi rodzice, nie chciałby żebym się spotykała
      z jego dzieckiem, lub chowałby w tajemnicy istnienie dziecka, lub po prostu
      ignorował tą sytuację - płacąc tylko alimenty - raczej nie szukałabym kontaktu,
      ani nie skorzystałabym z zaproszenia. Bardzo wiele zależy od osoby matki
      dziecka, jej charakteru, kultury, sposobu zachowania się itd. Ja negatywnie
      odbieram każdą próbę kontaktu, bo mam wrażenie, że zaraz matka dziecka będzie
      chciała coś wyłudzić. Tylko podkreślam to są moje subiektywne odczucia i
      dotyczą "naszej" rodzinnej sytuacji.
    • kini_m Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 21.04.05, 00:23
      "P.S. A może znajdą się jakieś posty z pozytywnym zakończeniem historyjki o
      wysłanych zdjęciach? smile"

      Betty - rozumiem że chciałabyś podparcia dla swojej decyzji (i myslę że ją juz
      podjęłaś). Ale pisz swoją historię i swojego dziecka jak najlepiej umiesz.
      Chcesz zrobić cos dobrego? Zrób to.
      Będę trzymał kciuki żeby cos dobrego z tego wynikło.
      Jeśli nie wyniknie - cóż, miłość, rodzicielstwo, u niektórych przychodzą z
      czasem. Czasem trzeba temu pomóc.
      Jesli będzie Cię stać na coś więcej - tez będę za Ciebie trzymał kciuki.

      Może trochę z innej beczki - (bo nie ojca, ale...) chrzestnego odszukałem po
      kilkunastu latach niewidzenia, jak dorosłem. Gdy spytałem się rodziców czemu go
      nieodwiedzaliśmy - usłyszałem: bo alkoholik i się baliśmy.
      A ja mówię że w takim razie moi rodzice w tym wzgledzie to nieudaczniki - bo
      można ustawic tak odwiedziny, spotkanie żeby wykluczyc aby był pijany jesli to
      grozi.
      A jakoś gdy odnalazłem chcrzestnego - to zalany nie był.
      Obawy paraliżują - ale częściej źródłem jesteśmy my, niz druga strona.

      Wykonaj ruch. A jeśli Cię wiele nie kosztuje - to nawet niejeden.
      Nie dla swojego samopoczucia. Dla przyszłości dziecka.
      Rzeczy wielkie zaczynają się od niewielkich.
      Pozdrawiam
      • betty_boop i tak i nie 22.04.05, 22:29
        "Jesli będzie Cię stać na coś więcej - tez będę za Ciebie trzymał kciuki."- cóż
        to by miało być to "coś więcej?" Zaintrygowało mnie to.
        Biłam się z myślami aż zdecydowałam się na troszkę inne rozwiązanie, krok
        wykonam, ale trochę inny. Chyba mimo wszystko gest bardziej przejrzysty.
        Niewykluczone, że jak nie będzie żadnej reakcji, to znów w mojej głowie pojawi
        się to wałkowane pytanie: czy wysłać zdjęcia do wujka i babci? I zawsze będę
        mogła sobie tu zajrzeć i przypomnieć wszystkie za i przeciw. Za które raz
        jeszcze dziękuję.
        Ania
      • cecyliana Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 23.04.05, 00:00
        jestem "za"smile... a moze tez ojcu wysylac fotki , moze ona w chwili kiedy sie
        dzieciatko pojawilo nie byl dojrzaly do ojcostwa, a teraz nie wiadomo czy by
        nie chcial , a moze poprostu nie wie jak , zdajac sobie sprawe ze zostawil
        Ciebie sama , moze nie miec odwagi , ja bym jemu wysylala co jakis czas fotki ,
        opisywala rozwoj dziecka , nigdy niewiadomo na jakim etapie zycia znajduje sie
        ojciec , moze wlasnie -dojrzal i potrzeba mu takiego znaku z Twojej strony?!-
        moze tak , a moze nie , sprobowac mysle , ze warto , dla dzieciatka bylo nie
        bylo to jego krew. Moze sie milo zaskoczysz jego reakcja , pamietajmy tu
        chodzi o dziecko i to dla niego trzeba czasem podjac takie czy inne
        ryzyko.Sprobuj kochana , no chyba , ze jasno i wyraznie da do zrozumienia , ze
        nie jest mu to do szczescia potrzebna , ale to juz wiesz na czym stoisz .Nigdy
        sie nie dowiesz jak nie podejmiesz takiego ryzyka . Trzymam kciuki -powodzenia:-
        )...jest taka ewentualnosc , ze zyska dzieciatko rodzine , ktorej ojciec swoja
        decyzja Je pozbawil , a Ty jesli jestes w miare ugodowa moze i Ciebie
        zaakceptuja , nie ma po co myslec w czarnych barwachsmile...jeszcze raz -
        powodzeniasmile
    • nilka13 Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 21.04.05, 13:49
      Wyślij, zawsze miło pochwalić się swoim dzieckiem- może dziadkowie będą ci
      wdzięczni? Nie wiadomo, jakie są powody ich braku zainteresowania, może nie
      chcą wtracać się w życie dorosłego syna. Może myślą, że sobie tego nie życzysz.
      Nawiasem mówiąc, znam pozytywnie zakończoną historię ze zdjęciami.
      Pozdr. Nilka
      • ania_rosa Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 23.04.05, 00:50
        Moim zdaniem jest jeszcze coś, co przemawia za wysłaniem zdjęć. Tym czymś jest
        niepozwalanie na dobre samopoczucie tym, którzy na nie nie zasłuzyli.
        Jest takie powiedzenie "co z oczu, to z serca". Mężczyzna może spłodzić dziecko
        i pozwolić sobie na komfort niepamięci. Po paru latach, może nawet miesiącach,
        zaciera się kontur tego, co komuś się zrobiło; zacierają się fakty i okoliczności.
        Tak jak umarli nie mogą wygrać z żywymi w walce o interpretację historii, tak i
        nieobecni nie mają racji. Ile matek namawianych do aborcji po paru latach stało
        się "taką jedną, z którą kiedyś byłem. Nie wiem, co się z nią dzieje"? Ile
        dzieci stało się tylko pustymi imionami w starych dowodach, albo nawet i nie:
        zaledwie resztką jakiegoś niesprecyzowanego wspomnienia?
        Nie pozwalajcie biologicznym rodzinom swoich dzieci na luksus zapomnienia. Wasze
        dzieci są, zyją, nie wzięły się znikąd. Nos mają po babci, a usta po dziadku:
        niech dziadek o tym wie i każdego dnia patrząc na fotografię przypomina sobie od
        nowa o wnuku. I od nowa zyje ze świadomością, ze komuś się stała krzywda. I że
        on sam jest za to częściowo odpowiedzialny.
        Najłatwiej jest zepchnąć istnienie takiego dziecka poza margines pamięci. Czego
        nie ma- to nie boli. Kogo nie ma- ten nie świadczy o swojej krzywdzie.

        Zdjęcie jest faktem, którego można nie przyjąc do wiadomości, ale którego też
        nie da się zignorować. Ponad lojalnością rodzinną, o której pisała Ania z
        Warszawy jest także nasza osobista przyzwoitośc, z której się rozliczamy sami ze
        sobą i smiercią.
        Nie ułatwiajcie takim rodzinom zadania: niech wiedzą, że gdzieś tam zyje ich
        część, kawałek genów, którego nie da się wymazać. I niech to zdjęcie im o tym
        stale przypomina. A co z tym zrobią to już nieistotne. Ich zycie od tej pory nie
        będzie takie samo.
        Rosa
        • saraanna Re: Wysłać zdjęcia nieznanej wnuczki i bratanicy? 23.04.05, 20:23
          Ania_Rosa ladnie to napisalas ale dla mnie to tylko teoria.Jezeli rodzina
          nie bedzie chciala miec do czynienia z dzieckiem to poprostu wyrzuca zdjecia
          i nie wierze ze beda mieli jakies wyrzuty sumienia z tego powodu.Ja wogole
          nie jestem zwolenniczka takich podchodow ze zdjeciami,uwazam ze pierw powinnas
          porozmawiac z ojcem dziecka a pozniej ewentualnie z rodzina prosto w twarz.
          Niech ci prosto w oczy powiedza co mysla i czego oczekuja a jezeli to bedzie
          negatywne to poprostu odciac sie od nich calkowicie.Jezeli chcesz zbudowac
          lepsza przyszlosc to musisz odciac sie od przeszlosci a tak bedzie sie to za
          toba ciagnelo ,bedziesz miala nadzieje wysylajac kolejne zdjecie ze moze
          tym razem cos sie zmieni.Mysle ze lepiej skoncentrowac sie na sobie i dziecku
          i byc moze za jakis czas znajdziesz kogos kogo twoje dziecko bedzie nazywac
          tata i bedzie mialo do tego kochajacych dziadkow.
          Takze uwazam ze powinnas sprobowac zeby nie miec wyrzutow sumienia ale prosto
          w oczy zebys miala jasnosc sytuacji bez zadnych zludzen.
          • betty_boop Dzięki za wszystkie za i przeciw 23.04.05, 20:43
            Dzięki, dla porządku informuję, że postanowiłam zdjęć nie wysyłać wujkowi. Póki
            co smile Pozdrawiam wszystkich razem i każdego z osobna
            Ania
            • ann17 Re: Dzięki za wszystkie za i przeciw 23.04.05, 20:48
              Myślę, że wysłanie do Dziadków jest OK. Tak naprawdę to nie wiesz, co Ci ludzie
              przeżywają. Jeśli chodzi o resztę rodziny - moim zdaniem - daruj sobie. gdyby
              chcieli, to skontaktowaliby sie jakoś z Tobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka