17.05.05, 18:27
tak sobie czekałam od dwóch tygodni chociaz na kawałeczek alimentów, mała mi
choruje, cztery antybiotyki pod rząd, czeka nas jeszcze wycięcie migdałków,
rachunki nie popłacone... a jeszcze do tego mam sama już początki astmy i
azs, nie lecze sie bo nawet nie ma sensu żebym szła do lekarza, bo za co
kupie leki??
i sobie poszlam dzisiaj do komornika spytać co tam z moimi alimentami i się
dowiedziałam, że ojciec mojej córci już od ponad miesiąca bynajmniej w tym
zakładzie nie pracuje sad((
załamałam się , nie wiem co robić, może podać rodziców eksia??? nie są
schorowanymi staruszkami, oboje pracują i całkiem nieźle zarabiają
pocieszcie mnie prosze i dajcie jakąś dobrą rade do tej beznadziejnej
sytuacji, bo jestem załamana

sad((

Obserwuj wątek
    • kini_m Re: :-((( 17.05.05, 23:29
      Oczywiście że złóż na dziadków.
      Uprzedź ich tylko że sytuacja Cię przymusza do zwrotu w ich stronę. Przecież
      nie ma się co im obrażać że życie ich wnuczki kosztuje.
      Spytaj się tylko jeszcze (może w centrum pomocy rodzinie dyżuruje prawnik) co w
      takiej sytuacji z poprzednim postanowieniem o alimentach.
      Pozdrawiam
      Kini_m
      • kini_m Re: :-((( 18.05.05, 01:59
        ... a może jeśli są normalni dziadkowie i im przedstawisz sytuację, to może i
        bez sądu się dogadacie o pieniądze. Oszczędzi się czas i zmartwienia po
        urzędach. No spróbuj.
        (Tylko w takiej sytuacji miej przygotowane tak jak do sądu podstawowe
        kalkulacje co do potrzeb.)
        • xpk Re: :-((( 18.05.05, 20:33
          hej!

          nadal załamana jestem, poszłam dzisiaj do sądu dopytać się, nazywa się to
          alimenty uzupełniające i w tej sytuacji moge złożyć pozew, niestety z dziadkami
          się nie dogadam, bo jestem, tą złą, która zmarnowała życie ich syna, juz kiedys
          prosiłam ich o pieniążki na leki, chciałam dac recepte żeby sami wykupili skoro
          mi nie wierzą że potrzebuje leków dla małej, było to w czasach kiedy jeszcze
          nie miałam zasądzonych alimentów i tatuś wykręcił się ogonem,
          zostałam "poszczuta" policją, więc o tym nie ma mowy...
          zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia, zapomniałam się tego dopytać, dziadkowie
          sa po rozwodzie i nie mieszkają wspólnie, więc chyba pozew trzeba złożyc tak
          aby po połowie ewentualnie sie składali, sama nie wiem, jak wy myslicie, może
          któraś z was była w podobnej sytuacji

          pozdrawiam nadal smutna sad

          • kini_m Re: :-((( 18.05.05, 22:03
            Pewny nie jestem ale zdaje mi się że - masz prawo od któregokolwiek dowolnie
            żądać. Chyba nie musisz się tu bawić w sprawiedliwość społeczną - bo podmiotem
            troski jest tu dziecko a nie dziadkowie.
            Pozdrawiam
            Kini_m
            Głowa do góry
            • xpk Re: :-((( 19.05.05, 08:44
              ach gdzie tu sparwiedliwości szukać sad((

              dzisiaj biore się za pisanie pozwu

              • pelaga Re: :-((( 19.05.05, 09:18
                A mnie sie wydaje, ze pozew powinnas napisac tak, zeby oboje dziadkowie
                placili. Na dziadkow sady zasadzaja male alimenty raczej, wiec skoro ma byc
                malo, to niech oboje placa, bo malo+ malo=troche wiecej niz malo smile
    • zkhanna Re: :-((( 19.05.05, 09:29
      A czy może ktoś wie jak taki pozew napisać. Wczoraj wysłałam do byłych teściów
      pismo, w którym uprzedzam ich, że jezeli do końca miesiąca nie wpłyną na moje
      konto alimenty to podaję ich do sądu. Od komornika dowiedziałam się że były
      odszedł z pracy gdyż jak się wyraził "nie będzie pracować tylko na alimenty"...
      Teraz mam konkretne pytania, bo wiem że to wczorajsze pismo i tak nie odniesie
      żadnego skutku.
      -Czy do sądu pozywam oboje dziadków, czy tylko jednego
      -czy żądana przeze mnie kwota alimentów może być taka jak zasądzona wcześniej
      od ojca dzieci
      -a może ktoś ma gotowy już taki pozew?

      dziękuję
      H.
    • dana44 Re: :-((( 19.05.05, 09:45
      Warszawa, dnia ........................ r.

      Do
      Sądu Rejonowego
      dla Warszawy .....................
      w Warszawie
      Wydział ...............Rodzinny i Nieletnich

      Powódka:
      małoletnia ......................
      zam. ....................
      ul. .......................
      reprezentowana przez matkę ...............................
      zam. ...................
      ul. .........................
      Pozwany:
      .....................................
      zam. ............................
      ul. .....................................

      Wartość przedmiotu sporu ........................................

      Pozew o alimenty

      W imieniu małoletniej powódki ..........................................., jako
      jej przedstawicielka ustawowa wnoszę o:

      I. Zasądzenie od pozwanego ........................... na rzecz małoletniej
      powódki ............................... alimentów w
      kwocie ...................... zł miesięcznie (słownie: ................),
      płatnych do 5 dnia każdego bieżącego miesiąca z góry wraz z ustawowymi
      odsetkami w razie zwłoki w płatności każdej z rat do rąk
      matki ..................................., jako przedstawicielki ustawowej
      małoletniej powódki począwszy od dnia ..................................... r.
      II. Zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania według
      norm przepisanych;
      III. Rozpoznanie sprawy również pod nieobecność powoda.


      Uzasadnienie

      W dniu ............................ powódka zawarła
      z ........................... związek małżeński.

      dowód: odpis skrócony aktu małżeństwa

      Ze związku tego urodziła się dnia r.
      córka .

      dowód: odpis skrócony aktu urodzenia

      W dniu..................... r. Sąd....................Wydział .............
      Cywilny orzekł rozwód .

      dowód: odpis wyroku

      Ojciec dziecka w wyroku rozwodowym został zobowiązany do płacenia na rzecz
      małoletniej powódki ............................. miesięcznych alimentów w
      kwocie ........................., jednakże do dnia sporządzenia niniejszego
      pozwu nie wywiązywał się z w/w obowiązku. Ponadto pozwany nie utrzymuje z
      dzieckiem żadnego kontaktu, a egzekucja skierowana przeciwko niemu nie dała
      żadnych rezultatów, ponieważ pozwany pozostaje bez pracy. W związku z powyższym
      w niniejszej sprawie możliwe jest jedynie dochodzenie na podstawie art. 132 kro
      alimentów od zobowiązanych w dalszej kolejności, tj. od rodziców ojca dziecka -
      .................................................... (imiona i nazwiska
      dziadków).
      Należy stwierdzić, iż matka powódki mieszka sama, pracuje
      w .............................. i na stanowisku .............................
      i osiąga miesięczny dochód w wysokości ............................ zł.

      dowód: zaświadczenie o zarobkach

      Jest to jej jedyne źródło dochodu. Na opłaty związane z mieszkaniem
      przeznacza .................. zł miesięcznie.

      Na ubranie, jedzenie i inne potrzeby małoletniej ........................
      wydaje miesięcznie około ............................ zł.

      Mając na uwadze powyższe wnoszę jak na wstępie.



      ................................
      (podpis)
      Załączniki:
      1. Odpis skrócony aktu małżeństwa.
      2. Odpis skrócony aktu urodzenia.
      3. Odpis wyroku.
      4. Zaświadczenie o zarobkach.
      5. Odpis pozwu i załączników.




      Sporządziła:
      mgr Katarzyna Janowska


      Wklejam wzór pozwu o alimenty od dziadków. Więcej informacji możesz spróbować
      znaleźć na stronie www.poradaprawna.pl Na tej stronie prawnicy bezpłatnie
      udzielają porad.
      • ninaninanina Re: :-((( 19.05.05, 09:53
        Dodałabym nadanie wyrokowi natychmiastowej wykonalności.
        • ninaninanina Re: :-((( 19.05.05, 11:22
          rygoru natychmiastowej wykonalnosci of kors smile
      • xpk Re: :-((( 19.05.05, 09:54
        o super!!!

        dziekuje bardzo,

        pozdrawiam
      • zkhanna Re: :-((( 19.05.05, 16:49
        dziękuję bardzo, zabieram się za gromadzenie dokumentów.
        pozdrawiam
        H.
    • dana44 Re: :-((( 19.05.05, 09:53
      Jeżeli lekarz stwierdzi u Ciebie astmę to zapisze leki na choroby przewlekłe
      (literka P na recepcie) wtedy całkowity koszt lekarstw na astmę (wziewne, dla
      dorosłych najczęściej w postaci dysków) będzie ok. 20 zł (dokładnie leki
      sterydowe kosztują 3,20 a rozszerzajace oskrzela w przypadku ataku duszności
      kilkanaście zł w zależności od leku).
    • aqua696 Re: :-((( 20.05.05, 00:07
      Niestety na astme duzo lekow nie ejst na ryczal mam astme i droga to choroba
      ale usasadnij to w pozwie, o alimety dolacz zaswiadczenie pulmonologa, a sama
      sprobuj wystapic o rente socjalna-najpierw orzeczenie o niepelosprawnosc na
      siebie zloz.
      wypelnia dokument lekarz ogolny moze tez pulmonolog dolaczasz kreso lub do
      wgladu dokumentacje medyczna swoja.
      • xpk Re: :-((( 20.05.05, 00:42
        oj droga ta choroba, jesienią chodziłam do pulmunologa, wydałam majątek na
        leki, jeździłam przez pare tygodni na inchalacje, więc jeszcze doszły koszty
        dojazdów, dziekuje ci bardzo za te informacje, może uda mi się dzieki nim cos
        załatwić, w tym momencie mam już do tego stopnia że nawet jak chodzę to
        zaczynam sie dusić, brakuje mi powietrza i wiem że powinnam się leczyć, ale
        teraz córeczka bardzo mi choruje i nie mam czasu ani funduszy na zajęcie się
        sobą

        dzisiaj znowu byłam u lekarza z córeczką, 40zł w aptece zostawiłam, a ojciec
        dziecka nawet nie odbiera telefonu, ale pozew o alimenty od dziadków mam juz
        gotowy, jutro wycieczka do sądu więc bede dobrej myśli

        pozdrawiam

        • zkhanna Re: :-((( 20.05.05, 14:02
          witaj xpk

          Ja jestem w trakcie przygotowywania pozwu o alimenty od byłych teściów. Na
          razie wysłałam do nich "pismo ostatniej szansy", które i tak na pewno nic nie
          da. Więc nie pozostaje mi nic innego jak znowu szarpać się w sądzie, tym razem
          z dziadkami. Były mąż nie widział synów juz 3 lata, więc tak myślę że jeszcze
          wniosę o odebranie mu praw rodzicielskich.
          A wczoraj w szkole (omawiają "Karolcię" o koraliku który spełnia życzenia) mój
          młodszy synek wypowiedział życzenie, że pragnie by jego rodzinka była
          nieśmiertelna a tylko ojciec śmiertelny...
          Tyle z mojego pola walki, weekend przede mną, na pisanie pozwu nadszedł czas!!!
          trzymaj się
          a właściwie - trzymajmy się
          pozdrowionka
          zkhanna
          • xpk Re: :-((( 21.05.05, 13:39
            hej

            ja wysłałam we wtorek smsa eksiowi, że jeśli nie dostane pieniążków do środy
            popołudnia to składam tego samego dnia popołudniu pozew o alimenty od jego
            rodziców, dałam mu nawet troszke wiecej czasu, bo pozew złozyłam wczoraj, przy
            okazji o pozbawienie władzy rodzicielskiej, zgode sądu na wydanie paszportu dla
            córeczki i zakaz styczności osobistej, zobaczymy co wywalcze

            tak nie lubie po sadach chodzisz, wczoraj po złożeniu czułam ulge, ale dzisiaj
            juz zaczynam się stresować, ciekawe ile czasu bede musiała czekać do rozprawy,
            tej o alimenty??

            a zrobiłam jedną głupote, nie napisałam dokładnego adresu matki eksia, bo znam
            tylko ulice, telefonu nie ma więc nie miałam jak się dowiedzieć numeru
            mieszkania, mam nadzieje że ją znajdą

            pozdrawiam
            • xpk :-D 21.05.05, 14:40
              może będzie dobrze, rozmawiałam z nim!!! chyba sie przeraził tych alimentów od
              rodziców, za góra tydzień obiecał wpłacić pieniądze na konto, baa nawet się
              zgodził na podwyżkę alimentów, mam nadzieje że dotrzyma słowa...

              zobaczymy...
              ale humor mam lepszy jakiś
              • kini_m Re: :-D 23.05.05, 20:05
                xpk
                Bardzo mocno zadziałałaś. Ale czy nie za mocno?
                Złożyłaś aż o zakaz styczności osobistej...
                Gradacja tej kwesti wygląda w ten sposób (od najlżejszej):
                - wyznaczenie kontaktów (i opieki) przy pozostawieniu pełnej władzy
                rodzicielskiej obojgu rodzicowm
                - ograniczenie władzy r.
                - zawieszenie władzy r.
                - pozbawienie władzy r.
                - zakaz styczności osobistej (po uprzednim zawieszeniu/pozbawieniu władzy r.)
                To ostatnie jest najcięższym stanem i naprawdę trzeba mieć mocne argumenty za
                tym że ojciec jest naprawdę niebezpieczny w sposób bezpośredni dla dziecka, np.
                kontakt dla dziecka jest ewidentnie demoralizujący (obiektywnie!).
                Więc jeśli nie masz naprawdę ciężkich argumentów to wysunięciem najcięższego
                wniosku (pozwu) możesz narazić Cię na przedstawienie się jako zbyt agresywnej w
                sądzie (poza tym że watpliwe aby sąd przystał na ten najcięższy typ wniosku).
                Piszesz:
                > zobaczymy co wywalcze
                Taka strategia jest jak najsłuszniejsza przy ustalaniu kwoty pieniędzy na
                dziecko. Lecz do praw rodzicielskich (które służą w gruncie rzeczy dziecku a
                nie rodzicowi) lepiej mieć już nieagresywne podejście (może działać przeciw
                Tobie.).
                Dobrze, że udało Ci się co do pieniędzy uzyskać wyegzekwowanie poza sądem. A
                jednak jeszcze dyskusja coś daje (nawet jesli ma charakter postraszenia.)
                Osobista prośba: nie traktuj tak samo walki o pieniądze i regulownia kontaktów
                z dzieckiem. (Może ojciec kiedyś w przyszłości dorośnie do swojego dziecka, a
                szkoda to utrudniać DZIECKU na przyszłość jeśli wysuniesz ojcu wniosek
                nieadekwanie ciężki do sytuacji.)
                Pozdrawiam
                Kini_m
                • xpk Re: 23.05.05, 23:18
                  może i za mocno, ale chodzi mi wyłącznie o dobro dziecka, ostatnie spotkanie
                  córci i jej taty wyglądało tak, ze na środku ulicy on robił mi awanture,
                  krzyczał i wyzywał, a mała na to wszystko się przyglądała,nota bene było to
                  dokładnie rok temu, sprawa o pozbawienie praw już była, właściwie tylko
                  spotkanie w RODOK,w pażdzierniku 2003 roku, (mała miała wtedy około 1,5 roku,
                  eksio nie widział jej wtedy jeszcze na oczy, bo pomimo tego że prosiłam żeby
                  wkońcu przyszedł zobaczyc swoje dziecko nie raczył tego zrobić), tam dla dobra
                  dziecka w przyszłości pogodziłam się z nim i zaprosiłam go do małej, panie
                  kuratorki powiedziały, źe to jego ostatnia szansa i albo zacznie się zachowywać
                  jak ojciec albo niestety zostanie pozbawiony władzy rodzicielskiej,
                  przyszedł tego samego dnia, do maja 2004 roku, te jego wizyty mogę policzyc na
                  palcach u jednej ręki, był mile widziany w moim domu, podejmowałam go za każdym
                  razem cisteczkami, lodami, herbatką, nawet wychodziłam np. do łazienki pranie
                  robić, czy do kuchni, żeby nie czuł sie skrępowany i mógł pobyć z córcią sam na
                  sam, na nic to się nie zdało...
                  obiecywał że przyjdzie i nie przychodził, tłumaczył się że jego panna( siksa
                  lat 18) nie pozwalała mu na te wizyty, że przychodził w tajemnicy przed nia itp
                  ja mam w dupie robienie mojej małej w trabe, uważam że większą szkoda dla niej
                  będzie taki pojawiający się i znikający tatuś,który się nią zupełnie nie
                  interesuje, jak z nim rozmawiałam nawet słówkiem nie zapytał o nią,
                  do tego jego rodzina robi mi sprawy w sądzie o jakies głupoty, ciągle przez to
                  biegam po prokuraturach, komisariatach, sądach i świece oczami,
                  a jeszcze jeden mój argument, cała rodzina włącznie z eksiem są świadkami
                  jehowy, nie podoba mi się to i nie chce żeby moja córka miała jakąkolwiek
                  styczność z tą sektą, a swoją droga wyobrażacie sobie że przez 7 lat (zanim
                  pojawiło się dziecko)znajomości ukrywał ten fakt przedemną.
                  Powiem tylko tyle że ja mu dałam szanse nie jeden raz, ale teraz niestety,
                  niech czeka aż mała podrośnie i sama zechce się z nim spotkać,
                  teraz wiem że oczywiscie nie wywalcze tego w sądzie, bo nie stanowi zagrożenia
                  dla córki, ale chodziło mi tylko o kare dla niego, za to że moje dziecko nie
                  zna znaczenia słowa tata i przez całe życie, mimo że staram się aby czuła się
                  kochana, bedzie jednak miała to poczucie że została odrzucona, że jej dom nie
                  wyglada tak jak dom innych dzieci,
                  nienawidze go za to że skrzywdził moje dziecko
                  wrrrr

                  a tak poza tym to pewnie coś mam z pieniaczki

                  pozdrawiam

                  p.s. nadal czekam na alimenty
            • zkhanna Re: :-((( "do xpk" 24.05.05, 10:59
              odnotowałam "maleńki sukcesik" - dziś otrzymałam resztę majowych alimentów,
              jednak ultimatum do teściów zadziałało i jakoś dziwnie pieniądze się znalazły.
              Zobaczymy co będzie w następnym miesiącu. Ale pozew do sądu o alimenty od
              teściów jest gotowy i czeka....
              pozdrawiam
              • xpk Re: :-((( "do xpk" 24.05.05, 19:47
                gratuluje i ciesze się z twojego sukcesu, jednak straszenie coś daje, ja nadal
                czekam ale u mnie miało byc do tygodnia, więc narazie cierpliwie siedze, jakby
                co to pozew jest już w sadzie

                pozdrawiam
    • aqua696 Re: :-((( 24.05.05, 01:43
      wslopczuje tego wyznania rodzinnymoj syn tez ma jedna bacie jehowa-z milosci
      nie widuje wnuka bo ja jestem czarownica-taki absurd
      trzymam kciuki i walcz
      • xpk Re: :-((( 24.05.05, 19:45
        no to mnie rozumiesz, jehowi niby normalni ludzie... dopóki nie miałam
        bliższych stosunków z nimi tak myślałam, ale teraz to wrrr... jak można być
        takim człowiekiem??? do mojej niedoszłej teściowej dosłownie nic nie dociera,
        ona ma własne chore racje i niczyje argumenty ich nie zmienią, a jak zacznie
        opowiadać o swoich racjach to jak nakręcona, no sekta i tyle... oczywiście z
        miłości też się nie widuje z małą, nawet jej w życiu nie widziała

        pozdrawiam
        • kini_m Re: :-((( 26.05.05, 04:46
          > nawet wychodziłam np. do łazienki pranie
          > robić, czy do kuchni, żeby nie czuł sie skrępowany i mógł pobyć z córcią
          > sam na sam
          To dobra postawa, że nie stoisz nad dzieckiem jak pies. Wiele osób tego nie
          rozumie.

          > nie przychodził, tłumaczył się że jego panna( siksa
          > lat 18) nie pozwalała mu na te wizyty, że przychodził w tajemnicy przed nia
          > ja mam w dupie robienie mojej małej w trabe
          To się zdarza. Zaborczość.
          Ty tez masz rację. Takiej trąby nie można przyprawiać.

          > do tego jego rodzina robi mi sprawy w sądzie o jakies głupoty, ciągle przez
          to
          > biegam po prokuraturach, komisariatach, sądach i świece oczami
          Jeśli prokurator zajmuje się sprawą to może jednak znaczy że podano istotne
          przesłanki do zająecia się sprawą. Więc musisz przyjrzeć się też sobie. W końcu
          sama sie nieco przyznałaś do konfliktowości ("pewnie coś mam z pieniaczki").

          > ale chodziło mi tylko o kare dla niego, za to że moje dziecko nie
          > zna znaczenia słowa tata
          ?Wiesz, że to co mówisz to wojna dzieckiem? Nawet jeśli on faktycznie sie nie
          interesuje córeczką, to myślę że wciaganie w to praw dziecka (bo prawa rodzica
          to w gruncie rzezczy prawa służące dziecku) nie jest najlepsze.

          > na środku ulicy on robił mi awanture,
          > krzyczał i wyzywał, a mała na to wszystko się przyglądała
          Wiesz, że do kłótni trzeba dwojga kłótliwych. W Tobie narosło tez duzo
          frustracji i trudno Ci będzie jej nie rozładowywać na jej adresata. Dlatego
          pisałem o zaniechaniu waleczności co do praw dziecka abyś nie przyczyniała się
          do pogłębiania konfliktu.

          Ale o pieniądze walcz, o warunki dla rozwoju dziecka, o jego zabezpieczenie.
    • xpk Re: :-((( 31.05.05, 22:22
      i guzik sad((

      czekalam wiecej niż tydzień, w niedziele dzwoniłam powiedział poniedziałek,
      wtorek dostaniesz wszytsko co ci jestem winny, dzisiaj wieczorem dzwonie, bo
      pieniązki nie doszły i okazuje sie że juz mu przeszło i nie zamierza wpłacić,
      do tego nasłuchałam sie nieprzyjemnych epitetów i tego że powinnam iść się
      leczyć bo niby skąd ma mieć kase,
      ostatnio mówił mi że nie może do mnie zadzwonić bo nie ma karty w telefonie,
      dzisiaj dzwinym trafem miał już ją bo pisał mi smsy - chociaż wypłaty w swojej
      robocie na czarno ponoć nie dostał, do tego ma samochód , sie własnie
      dowiedziała i ciekawe za co go kurcze kupił i skąd ma na benzyne skoro nie ma
      ani grosza,

      znowu jestem załamana, pozew złozony 10 dni temu ciekawe kiedy cokolwiek sie
      wyklaruje

      a taka byłam szczęśliwa kiedy powiedział że odda wszystko, chciałam sobie nawet
      kupić nowa torebkę bo ta która mam już sie rozpada i wiosna, lato wszystkie
      panny chodzą odpińdżone a mi smutno

      naszczęście mała już wyzdrowiała i mama obiecała pożyczyć mi troszkę pieniązków

      pozdrawiam smutno
      sad((

      • podenka Re: :-((( 31.05.05, 23:58
        Dziewczyny, pisząc pozwy piszcie o ZABEZPIECZENIE POWÓDZTWA!!! Koniecznie,
        dzięki temu sąd zasądza pewną sumę płatną od momentu rozpoczęcia się rozprawy.
        Trzeba prosić o kwotę trochę mniejszą niż cały pozew. Żeby było milej kwoty
        zasądzone jako alimenty na dzieci, jeśli zostaną wydane na potrzeby dziecka
        (koniecznie brać na wszystko rachunki) nie muszą być zwracane w przypadku
        wyroku negatywnego dla powódki.
    • xpk Re: :-((( 10.06.05, 16:18
      dawno nie pisałam, ale to dlatego że w mojej sprawie nic się nie ruszyło, tzn.
      czekam na jakis "znak" z sądu i na obiecane zaległe alimnety, tatuś nadal nam
      obiecuje i zaczyna się stawiać co raz bardziej, wypytuje mnie dlaczego ja nie
      pracuje, itp bo przecież po połowie mamy utrzymywać dziecko, musiałam mu
      uzmysłowić że gdybym ja tej swojej połowy nie dawała, to przy jego obietnicach
      mała by chodziła głodna, bosa i goła...
      podjełam tez inne kroki,zgłosiłam w środe w prokuraturze fakt popełnienia
      przestepstwa tzn uchylanie się od alimentów, bo naprawde już przesadził, kilka
      razy rozmawialismy przez telefon, prosiłam go o chociaż 50zł, skoro nie ma żeby
      wpłacić całość, swoją droga dziwna ta jego praca, taka darmowa, skoro od
      kwietnia nie wypłacili mu grosza, ponoć...
      na wypady na miasto z panną i benzyne do samochodu ma

      wrrrrrrrrrrr

      a co u was dziewczyny???

      pozdrawiam


      • xpk Re: :-((( 15.07.05, 12:18
        nadal nie dostałam ani grosza sad

        w poniedziałek byłam na komisariacie złożyć zeznania w sprawie o uchylanie się
        od alimentów, poniewaz właśnie prokuratura rozpoczeła śledztwo w tej sprawie

        termin sprawy o alimenty od dziadków przypada na 16 wrzesnia uncertain pozew złożyłam
        21 maja, kurde... pani w sekretariacie sądu powiedziała że maja sezon urlopowy,
        wrrr

        po miesiącu kuratorowi udało się skontaktować z tatusiem który powiedział, że
        nie ma wspólnego języka z małą i zamierza się z nią spotykac dopiero jak bedzie
        miała 17-18 lat i napewno wtedy mu wybaczy i go zrozumie, big_grin palant

        dzwonie do komornika i pytam co robi żeby ściągnąc z exa alimenty i wiecie co
        usłyszałam ??? że jestem w super sytuacji ponieważ, w kwietniu czy tam w marcu
        dostała kwote około 150zł, no extra, powiedziałam mu że faktycznie super i
        nawet udało mi sie przezyc za ta kwote do lipca big_grin, mówie kurde idzcie do
        niego do domu! nie bo pan ... ma cięzką sytuacje w domu i mieszka na stancji (
        fajnie stać go na stancje) poza tym prosze się nie martwic nigdy z tym panem
        nie było żadnych problemów, wrrr tak tylko że jeszcze troche, a bedziemy
        głodować


        czyli jestem bezsilna, może przestraszy się tej sprawy o uchylanie się



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka