Dodaj do ulubionych

nienawidze next

08.06.05, 10:34
kolejna banalna histopria: po trzech latach małżeństwa mąż odszedł do innej
zostawiajac mnie z 3- letnim dzieckiem
maz zachowuje sie w stosunku do mnie naprawde w porzadku
odszedl bez niczego zostawil mi nasz wybudowany domek, łoży na nasze (moje i
dzioecka) utrzymanie, moje studia niczego nam nie brakuje, odwiedza dziecko
czesto ... czasami bierze corke do jego nowej rodziny...
tak bardzo nadal go kocham.... i tak bardzo przeklinam dzien w ktorym ją
poznal nienawiadze jej uwazam ze zniszczyla cale moje szczescie - bo sie
zakochala
czuje sie coraz gorzej nie moge juz oddychac przez ta nienawisc
Obserwuj wątek
    • daga_ka Re: nienawidze next 08.06.05, 10:46
      Moja Droga, podstawowym błędem jaki popełniają kobiety od których mąż odszedł do
      innej, jest obwinianie tej ostatniej. Naprawdę sądzisz, że mąż nie wiedział co
      robi a tamta wstrętna modliszka omotała go, podała afrodyzjak i przykuła do
      siebie? Łudzisz sie tylko, spójrz prawdzie w oczy. Nie twierdzę, że w waszym
      małżeństwie działo się żle, postawa męża pozwala sądzić, że nie i dlatego chce
      być w stosunku do Ciebie w porządku, zagłuszyć wyrzuty sumienia. Powodem
      odejscia musi być coś między wami, może coś sie skończyło, czegoś mu brakowało,
      nie dorósł do bycia ojcem i mężem. Wiem, że to na razie trudne, ale przeanalizuj
      sobie wasze małżeństwo, może cos znajdziesz. Ludzie nie wypisują sie z
      małżeństwa jak sa szczęśliwi, nochyba, że są zwykłymi szczeniakami i po prostu
      zmiemili nagle zdanie.
      • volta2 Re: nienawidze next 08.06.05, 11:24
        Tak, tak, wmów dziewczynie, że to jej wina, że facet odszedł. to na pewno ona
        zaniedbała małżeństwo, a mąż tylko jak mu czegoś zabrakło to miał w końcu
        prawo zakochać się w młodej i pięknej dziewoi. I nie obwinianie jej jest raczej
        niemożliwe, gdyby gościa pogoniła do domu, i dzieci, to może by się facio
        opamiętał. Zaręczam, że odmówić takiemu gostkowi trudno nie jest, pamiętam jak
        mi facet, po gorącym pocałunku i przed pójściem na coś więcej wyznał, że ma
        żonkę i 2 dzieci, to oblał mnie zimny pot, i wszystkiego mi się odechciało,
        facet miał tylko u mnie szacunek, że był szczery...
        Magnolio, współczuję ci, mam nadzieję, że przetrwasz te trudne chwile,
        faktycznie mąż nie jest ostatnim draniem, bo pamięta o was, ale generalnie brak
        słów...
        • aggtt Re: nienawidze next 08.06.05, 11:33
          Droga Magnolio...
          Nie mogę Ci nic poradzić, bo ja mogłabym śmiało napisać taki sam post. Tyle że
          u mnie to ta next jest prawdziwą suką bo to za jej sprawą tatuś nie odwiedził
          córki od 2003 roku...
          Trzymaj się ciepło i może postaraj się zainteresować innymi facetami... wiem,
          że to trudne, ale nasza psychika to też chemia i trzeba na nią znaleźć sposób -
          zagłuszyć jakoś tą adrenalinę jakimś przyjemniejszym hormonem - endorfiną
          chociażby...
          Pozdrawiam,
          A.
        • g0sik Re: nienawidze next 08.06.05, 11:34
          Wina najczęściej leży po obu stronach...ale zrzucanie całej winy na kochankę z
          pominięciem męża? Jeśli nie ta to inna, albo opamiętałby się na chwilę.

          Zgadzam się z Dagą, że musiała coś być nie tak skoro facet zostawił żonę i
          dziecko dla innej. O braku odpowialności raczej trudno mówić skoro zostawił
          wszystko żonie i łoży na utrzymanie jej i dziecka. Może zbyt pochopna decyzja o
          małżeństwie?
        • daga_ka Re: nienawidze next 08.06.05, 12:05
          Nie, źle mnie zrozumiałaś. W żadnym razie nie uważam, że to ona jest czemuś
          winna, nawet nie wiem co tam się działo. Chcę tylko zwrócić uwagę Magnolii na
          to, że na pewno nie odbyło się to z dnia na dzień a mąż musiał już wcześniej
          sygnalizować jakieś "nieprawidłowości". Myślę, że wg Magnolii mogło to być
          wspaniałe małżeństwo, niestety często partner ma inne zdanie i czegoś innego
          oczekuje co wcale nie oznacza, że druga strona postepuje źle. Po prostu mają
          inne drogi życiowe, inne cele.Chociaż uważam, że wchodząc w małżeństwo należy
          mieć już poukładane w głowie, żeby w przyszłości uniknąć niszczenia życia
          partnerowi i dziecku.
      • beza_123 Re: nienawidze next 08.06.05, 13:09
        Nie no, oczywiście. To jej wina. Była nie taka i nie siaka. Bez przesady. Jeśli
        facetowi jest źle, odchodzi i nie potrzebuje kochanki do podjęcia decyzji.
        Jeśli zaś odszedł do kochanki to nie jest to wina żony tylko jego. Choć ta
        druga też nie jest święta. Nie powinna wchodzić w ukłąd z żonatym facetem. I
        jeszcze jedno, gdyby ona była nie w porządku facet nie czułby żadnych wyrzutów
        sumienia. Jeśli je ma, to zanczy, że on widzi swoją winę. Jak widać w
        przeciwieństwie do Ciebie.
    • madalenka25 Re: nienawidze next 08.06.05, 11:01
      proponuje terapie bo ta nienawiść Cię zniszczy i ciesz sie kobieto, że Cie
      niezostawił bez grosza przy duszy i długami do spłacenia
      • sokka Re: nienawidze next 08.06.05, 11:20
        madalenka25 napisała:

        > proponuje terapie bo ta nienawiść Cię zniszczy i ciesz sie kobieto, że Cie
        > niezostawił bez grosza przy duszy i długami do spłacenia

        mógł też okazać się psychopatą i ją wraz z dziecięciam zatłuc prętem
        zbrojeniowym, czy naprawdę powinna się cieszyć, że jej to nie spotkało? po
        prawdzie nie wydaje mi się to dobrym pocieszeniem.
        pozdrawiam i życzę autorce wątku dużo siły smile
    • ciemnanocka Re: nienawidze next 08.06.05, 11:38
      Oj, moze nie powinnam sie wypowiadac, bo ja to niby wredna next jestem...
      Fakt, zwiazek mojego M. sie rozpadl zanim jeszcze poznalam go, wiec moze wredna
      nie jestem az tak...

      Ale magnolio... pamietaj, ze to ON podjal decyzje o odejsciu od Ciebie,
      niestety... Kobieta sie zakochala - moze fakt, moze wredna - nie znam jej...
      ale niestety mezczyzna mial wybor. Albo odejsc do niej, albo zostac z nia. To
      trudny na pewno byl wybor i nikt Twojego meza nie mogl do niego zmusic...
      A to, ze placi na utrzymanie - dobrze o nim swiadczy...
      ale wiesz, gdyby nie chcial - nie zaczynalby romansu.
      wspolczuje Ci bardzo... czas jednak leczy rany... Trzymaj sie!
      • czarna41 Re: nienawidze next 08.06.05, 12:37
        ciemnanocka napisała:

        > Oj, moze nie powinnam sie wypowiadac, bo ja to niby wredna next jestem...
        > Fakt, zwiazek mojego M. sie rozpadl zanim jeszcze poznalam go, wiec moze
        wredna
        >
        > nie jestem az tak...
        >
        > Ale magnolio... pamietaj, ze to ON podjal decyzje o odejsciu od Ciebie,
        > niestety... Kobieta sie zakochala - moze fakt, moze wredna - nie znam jej...
        > ale niestety mezczyzna mial wybor. Albo odejsc do niej, albo zostac z nia. To
        > trudny na pewno byl wybor i nikt Twojego meza nie mogl do niego zmusic...
        > A to, ze placi na utrzymanie - dobrze o nim swiadczy...
        > ale wiesz, gdyby nie chcial - nie zaczynalby romansu.
        > wspolczuje Ci bardzo... czas jednak leczy rany... Trzymaj sie!

        Wypowiadać się mi jest cięzko, bo ja to niby wredna next jestem...zwiazek
        mojego M rozpadł sie lata temu - zanim jeszcze go poznałam - ale teraz
        postanowił to prawnie rozwiazac.
        Choć ich małżenstwo to tylko papier to teraz mnie sie obwinia za jego rozpad
        mimo ze wcześniej jego nie znałam.

        Podzielam to co napisała CIEMNANOCKA.

        Nienawiść do zły doradca. Trzymaj się!







      • czekolada72 Re: nienawidze next 08.06.05, 12:42
        Wtrace swoje 3 grosze, ja jestem wredna exia

        Moj ciaglejeszcze maz tez wybral sobie next, udalo mu sie prowadzic wygodne
        podwojne zycie dosc dlugo

        Tez nie sadze, zeby gwalcil nexie, ani, zeby ona go zamykala na sile i
        kajdankami do siebie przykuwala.

        Ona wiedziala, ze jest mezem i ojcem. Razem zdecydowali, ze beda razem, ze
        zakladaja nowa kolejna rodzine (ona tez mezatka), ze rozbijaja poprzednie
        zwiazki. zdecydowali, ze tak dla NICH bedzie lepiej, szczesliwiej, radosniej
        itd.
        Ja zas sie okazalam swinia do kwadratu, bo nie zyczylam szczescia na tej nowej
        wspolnej drodze!

        I co tu duzo mowic - tez nie palam "miloscia" do next wink
        • ciemnanocka Re: nienawidze next 08.06.05, 13:08
          Jak juz napisalam gdzies indziej... - kazdy kij ma dwa koncewink Bo fakt - gdyby
          next nie pojawila sie na drodze Meza - nie bylby z nia... ale... moze bylby z
          inna next?
          • czekolada72 Re: nienawidze next 08.06.05, 13:13
            Zgadza sie. Moze gdyby TA next sie nie pojawila - moze pojawilaby sie za rok,
            dwa , piec inna, ale rowniez mogloby sie okazac, ze NASZE malzenstwo wyjdzie na
            prosta, i sielsko-anielsko bedzie sobie trwalo do naszej smierci z dziecmi,
            wnukami i prawnukami u boku. Tego nikt juz nie sprawdzi.
            A faktpozostaje faktem.

            I zaznaczam - gdybysmy sie NAJPIERW rozstali,a potem zjawilaby sie nest - ta,
            inna, piec innych - byloby to co innego i nie przysloby mi nawet do glowy
            oskarzac jej o roznicie naszego malzenstwa.
            • ciemnanocka Re: nienawidze next 08.06.05, 13:17
              zgadzam sie z Toba w 100%.
              ale nie mozna wylacznie oskarzac next... Mąż tez jest istota myslaca...
              Jestem w zwiazku z mezczyzna, ktory MIAL zone... Maja dobre uklady ze soba. Ale
              widze, ze zdecydowanie obydwoje byli "przyczyna" rozwodu. Bo charakterki
              obydwoje maja, ze hohosmile
              • czekolada72 Re: nienawidze next 08.06.05, 13:35
                i tu niejako wracamy do punktu wyjscia - ani on jej nie gwalcil zapewne ani ona
                jego - oboje chciali, oboje nie zwazali na to, ze on ma rodzine, ze ona ma meza
                (chociaz w jej przypadku malzenstwo juz nie istnialo, a nasza rodzina ciagle
                funkcjonowala, i to calkiem niezle i byc moze gdyby wlasnie nie "ta trzecia"
                wyszloby na prosta ; choc gdybanie nie ma juz sensu wink
          • beza_123 Re: nienawidze next 08.06.05, 13:14
            Gdyby babcia miała wąsy... Mówią też, że okazja czyni złodzieja.
    • kkokos do magnolii 08.06.05, 14:35
      to oczywiste, że jej nienawidzisz!!!! I masz do tego pełne prawo.
      w końcu rzeczywiście zniszczyła całe twoje szczęście, odebrała mężczyznę,
      którego kochasz i - co najważniejsze - zburzyła ci poczucie pewności siebie.
      Czy twój tok rozumowania jest mniej więcej taki? Gdyby twój mąż okazał się
      szubrawcem, do niej miałabyś mniejsze pretensje niż masz. Bo w końcu skoro
      facet jest ok, to znaczy, że wyborów dokonuje też ok. Czyli że ona jest lepsza
      od ciebie. Ładniejsza, mądrzejsza, ma mocniejszy/lepszy charakter? Czy wciąż
      łapiesz się na myśli, że ona jest pewnie od ciebie lepsza w drobiazgach (tak
      naprawdę zdajesz sobie sprawę, że to duperele), pewnie lepiej wygląda w
      eleganckim kostiumie niż ty albo robi lepsze sałatki?

      Magnolio, nie piszesz, jak dawno się rozstaliście. Im dawniej to było, tym
      gorzej dla twojej psychiki. Bo nakręcasz się w poczuciu bycia gorszą, a to
      będzie wzmagało tylko twoją nienawiść. Od której, jak sama piszesz, się dusisz.
      Nie słuchaj teraz mądrali opowiadających o potrzebie spojrzenia na siebie i
      ocenienia własnej winy w tym co się stało, bo to w ogóle nie o to chodzi.
      Szybciutko poszukaj pomocy psychologa, który pomoże ci odzyskać wiarę w siebie,
      swoje zalety, poczucie własnej wartości. jeśli będziesz już mocno stała na
      nogach, będziesz potrafiła zaakceptować fakt, że ona jest po prostu (zapewne)
      inna niż ty. I nie jest to powód do nienawiści.
      Na razie skup się na sobie i swoich uczuciach. Ale mądrze! Dojrzałaś do tego,
      że zdajesz sobie sprawę, że nienawiść jest uczuciem niszczącym. Dojrzej do
      kolejnego kroku i idź na terapię smile)
      Pozdrawiam cię bardzo serdecznie
    • dorka_mama_jakubka Re: nienawidze next 08.06.05, 14:46
      a ja tak obserwujac to co sie dzieje wokolo i czytajac posty tu dochodze do
      wniosku ze faceta nalezy zmieniac co 4 lata tak jak prace zeby sie za bardzo
      nie przyzwyczaił, znudzil, odkochał, zauroczyl innym modelem itp itd itp itd

      to tak oczywiscie pół serio i dla rozladowania atmosfery wątku ale jak nie on
      mnie to ja jego a samopoczucie o wiele lepszewink

      a apropo nienawisci to radze zając sie sobą i egoistycznie podejść do zycia i
      cieszyc sie najwiekszym swoim skarbem chilli dzieciątkiem

      duzo siły zycze
      dorka

    • agamagda Re: nienawidze next 08.06.05, 15:22
      Ja tam się zgadzam z KKokos, masz prawo jej nienawidzić, i nienawidz jej tak
      długo jak Ci to będzie potrzebne. Ale, postaraj się mimo wszystko, spojrzeć
      wokół siebie i poszukać sobie innego celu w życiu, niż tylko opieka nad
      dzieckiem i rozpamiętywanie małżeństwa. Rozumiem że jest to trudne, ale czasami
      konieczne jest odwrócenie karty i rozpoczęcie czegos nowego.
    • magnoliia Re: nienawidze next 10.06.05, 10:00
      dziekuje za odzew nie mam internetu w domu wiec dlatego dopiero teraz sie
      odzywam
      moze sprobuje zapomniec o tej ......
      • okruszek100 Re: nienawidze next 12.06.05, 16:29
        ja w kwestii rozstrząsania w czym jest lepsza nexia.W niczym.Jest po prostu
        INNA.I w tym tkwi cała tajemnica
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka