gosiacha
25.06.05, 09:54
Witam,
chętnie nawiązałabym kontakt z mamami, które są w podobnej sytuacji, tzn,
mieszkają w Poznaniu, mają małe dziecko(dzieci), które zmuszone były rozstać
się ze swoim mężem dla własnego i dziecka dobra, które juz mają to za sobą,
albo właśnie sie wahają, co będzie najlepszym wyjściem, czy trwanie w chorym
zwiazku, czy samodzielne wychowywanie dziecka.
Mam 32 lata, dobrą pracę, problemy z mężem i dylemat: walczyć jeszcze, mimo
małych szans na powodzenie, czy zacząć żyć na swój rachunek. Dylematy mam ,
bo przeciez ślubowałam , a co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela, itd.
Strasznie mi ciężko. Żyję w zawieszeniu i modlę się o znak, bym wiedziała, że
podejmuję właściwą i jedynie słuszna decyzję. Dowody i fakty przemawiaja
przeciwko mojemu mężowi, a ja wciąż się miotam.
Może ktoś jest w podobnej sytuacji? Bo tylko taka osoba jest w stanie
zrozumieć, jakie to wszystko jest trudne.
Pozdrawiam i liczę na to , że znajde tu bratnią duszę.
Gosia