tata_winogronka
27.08.05, 21:24
Cześć dziewczyny.
nie jestem samodzielną "mamą"... ale moze mogę się przywitać?
na razie nie mam do Was żadnych pytań, tylko trochę mętlik w głowie i ciągle
jadę rozpędem z pomocą położnej, która mnie uczy pielęgnować Małą... dam sobie
rade z przewijaniem, karmieniem, myciem pępuszka... ale co dalej?
Nie mam żadnej bliskiej żeńskiej krewnej, więc Winogronku będe musiał być mamą
i tatą przez najbliższe x-dziesiąt lat... dobrze, że jest forum takie jak to,
nie będę się wam wyzalał, bo pewnie macie mase własnych problemów... ale
chciałbym wiedziec, że w razie czego można pogadac z kimś, tko ma podobne
problemy.
Na razie idę na urlop "tacierzyński", potem może wychowawczy z pracą w domu...
ale potem szykuje się, że będę musiał dokonać tje niemożliwej sztuki której Wy
od dwóch pokoleń dokonujecie: praca + etat ojcowski...
Ponieważ faceci nie płaczą, to ja też się witam z uśmiechem i zapowiadma, że
niedługo będę pewnie o coś pytał... bo instynkt może i mam, ale nie
macierzyński