Dodaj do ulubionych

Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex?

08.10.05, 12:28
Wiem, czasu sie nie cofnie. Czytam wlasnie ten watek o najlepszych tekstach
waszych eks i wlos mi sie jezy na glowie. Czy przed slubem Ci faceci udawali
innych? Czy milosc az tak oslepia? Czy oni sie zmienili z skapcow majacych w
d..e wlasne dzieci po rozwodzie? Jakie zalety mieli kiedys Ci faceci, ze
powiedzialyscie "Tak"?
Obserwuj wątek
    • scania81 Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 08.10.05, 12:56
      mój ex miał dobry bajer, a ja musiałam wydostać się z domu rodzinnego, wybrałam
      najgorszą możliwą wersję czyli z deszczu pod rynnęsad ale mam cudowną córę
      która jest moim małym zwycięstwemwink
      • 18_lipcowa Nikt się nie przyzna do zwykłej miłości???? 08.10.05, 13:05
        scania81 napisała:

        > mój ex miał dobry bajer, a ja musiałam wydostać się z domu rodzinnego,
        wybrałam
        >
        > najgorszą możliwą wersję czyli z deszczu pod rynnęsad ale mam cudowną córę
        > która jest moim małym zwycięstwemwink
        • scania81 Re: Nikt się nie przyzna do zwykłej miłości???? 08.10.05, 17:23
          nie przyznam się do czegoś, czego nie było, i nie rozumiem dlaczego na mnie
          wjeżdżasz, cholernie ciężko było mi to napisać że byłam idiotką która dała się
          zbajerować a nie zakochaną nastolatkąsad
    • d0nia Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 08.10.05, 13:36
      moze nie ex, ale ojciec mojego szczescia... milosc... kochalam go na zaboj...
      chcialbym jeszcze kogos pokochac tak mocno, tylko zeby tym razem ta osoba byla
      warta tej milosci...
      no coz czas pokaze, bo narazie ja pass'ujewink
    • magdmaz Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 08.10.05, 16:44
      Ja odpowiem.
      Wyszłam za exa z wieeelkiej miłosci. Był Mężczyzną Mojego Życia i do dziś
      wierzyć się nie chce, ze był.
      Przede wszystkim był moim pierwszym chłopakiem, pierwszym "na poważnie", czyli
      na dłużej niz miesiąc, i pierwszym, z którym poszłam do łózka po pół roku
      chodzenia.
      A zakochana byłam niestety nie uskrzydlająco, tylko tak, ze aż bolało.
      Uzalezniłam się od niego. Od samego początku w związku tym byłam częściej
      nieszczęśliwa niż szczęśliwa, ale składałam to na karb mojej niestabilności
      emocjonalnej.
      Kiedy za niego wychodziłam za mąż nie miałam zbyt wielu złudzeń - już nie raz
      oberwałam (pojedyncze policzki, bardziej upokarzające niż bolesne), wiedziałam,
      że całe życie będę musiała rezygnować z siebie, ale czułam się bardzo
      potrzebna. Poza tym nie udawało mi się od niego uwolnić mimo kilku nieudacznych
      prób (był zaborczy i było mu ze mną wygodnie). Jednego nie przewidziałam - w
      tym związku nie było miejsca dla dzieci, bo eks był moim duzym dzieckiem. Nie
      zdawałam sobie sprawy, czym jest macierzyństwo. Nie zdawałam sobie sprawy, ze
      Rodzina, to nie tylko związek dwojga, ale ich związek DLA dzieci.
      Macierzyństwo postawiło mój sposób widzenia i hierarchię wartości na głowie.
      Nie dało się dłużej utrzymywać exa na piedestale, znosić upokorzeń i poświęcać
      się dla... No właśnie. Nawet zapomniałam, jak ja sobie to kiedyś byłam w stanie
      wytłumaczyć.
      A ponieważ musiałam być oparciem, zarówno finansowym, jak emocjonalnym i
      psychicznym dla moich dzieci, mój małżonek nie był w stanie tego znosić i
      zaczął zachowywać się coraz agresywniej. Nie widział, że dzieje się coraz
      gorzej, nie chciał słuchać ani rozmawiać - ani nic zrobic w kierunku naprawy.
      Starałam się "wytrzymać", ale moja miłość przeradzała się stopniowo w nienawiść
      ze... strachu. Bałam się go, bałam się jego powrotów do domu i co mi tym razem
      zrobi.
      W końcu zabrałam dzieci i wyniosłam się.
      Moje małżeństwo trwało ponad 7 lat. Mój związek z exem 10, a znajomość 12 lat z
      okładem.
      Dzięki czemu jeszcze żyję, on też, a dzieci nie maja mamusi ani tatusia za
      kratkami.
      Jednym słowem - mogło być gorzej.
      Natomiast na pytanie zawarte w tytule mógłby w zasadzie odpowiedzieć tylko
      jakis biegły psycholog. Chyba BYŁ MI PISANY.
    • leeya Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 08.10.05, 17:33
      Nie mialam slubu z moim exem. Tworzylismy zwiazek "partnerski" przez 5 lat.
      Dlaczego sie z nim zwiazalam? Bo byl takim poczciwym ciaptakiem, wymagajacym
      opieki, uwagi, zyczliwosci, dlugich rozmow. Poza tym wyczul mnie doskonale i
      wiedzial, czego mi trzeba. I dawal mi to. Oczywiscie, ze go kochalam!! Nie
      naleze do tych, co z kwiatka na kwiatek, moj poprzedni zwiazek zakonczyl sie 3
      lata wczesniej... i chyba doroslam do nastepnego. A on byl taki kochany.. Tyle
      mi dawal... Potrzebowal mniesmile No i byl duzo starszy, a ja juz bylam zmeczona
      rownolatkami, nawet jako kumplami. Chcialam stabilizacji i spokoju. Domu.
      Nalegal na slub, ja nie chcialam. Dlaczego? Bo bylam jego studentka, nie
      chcialam afery czy jakiegos skandaliku. Postanowilismy poczekac, az skoncze
      studia. Potem poszlam na studia doktoranckie, ten sam powod. Chcialam, zeby mi
      nikt potem nie mogl powiedziec, ze to co mam zdobylam na "plecach" exa. A potem
      juz mu sie odwidzialo i zmienil mnie na lepszy modeltongue_out

      Leeya
    • jane795 Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 09.10.05, 21:39
      U mnie to poszło błyskawicznie-pewno zbyt błyskawiczniesmile))A dlaczego się
      zakochałam?Przystojny,piekne oczy,uchodzca polityczny,mocny
      charakter,taki,który sie nie ugiął,walczył z reżimem,musiał
      wyjechać,czarujący,seksowny.Potem urodziła sie Sylwka-pełnia szczęscia,żadnych
      kłotni,kłopotów az nie do uwierzenia.No nie pomyslałam tylko że innym paniom
      też się będzie to samo podobało a on kobietom nie odmawia..Teraz eksia się
      męczy tylko,że jeszcze nie wie.Ale moją największą tragedią jest nie jego
      odejście tylko to,że zawsze powtarzałam,ze mam dziecko z największej miłości i
      tym podobne bzedy.I co?Przyszedł dzień i spotkałam wymarzonego..też odszedł
      (chyba jestem jakaś nieudana) ale juz nie mowię,że mam dziecko z wielkiej
      miłości...Chyba porazka na całego
    • aglesnik Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 10.10.05, 11:22
      poprostu z WIELKIEJ miłości. tylko jemu się potem znudziło. ale nie ukrywam,że
      wiele nas łączy, oprócz dzieci. i jak teraz na to patrze, po wszystkich
      przemyśleniach to jakoś mi lepiej bez niego. chyba nie byłam sobą??
      a teraz mam wolnośc słowa i wyborów, choć nie mam nikogo kto chciałby z nami
      być. ale cóż... nie można miec wszystkiego smileag.
    • scania81 18-lipcowa! 10.10.05, 11:55
      do tej pory mi nie wyjasniłaś, dlaczego po jedynym poscie odmienym od reszty mi
      dowaliłaś z grubej rurysmile
      zawsze wszystkich tak szybko oceniasz?
      zboczenie zawodowe czy niewykorzystana cecha charakteru?
      • 18_lipcowa Re: 18-lipcowa! 12.10.05, 13:44
        scania81 napisała:

        > do tej pory mi nie wyjasniłaś, dlaczego po jedynym poscie odmienym od reszty
        mi
        >
        > dowaliłaś z grubej rurysmile
        > zawsze wszystkich tak szybko oceniasz?
        > zboczenie zawodowe czy niewykorzystana cecha charakteru?


        Wszystkie kobiety tutaj narzekają na eksów a na pytanie co Was do nich
        przyciągneło odpowiadacie że byłyscie głupie, ślepe albo oni mieli dobry bajer.
        Nikt się nie przyzna że sie po prostu zakochał i wierzył że to juz na całe
        życie.
        To mniejszy wstyd niż napisanie że się było idiotką.
    • nnika5 Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 11.10.05, 12:36
      Z milosci. Ot co. A ze czlowiek zakochny to i glupi i slepy. Powinno mi pewnie dac do myslenia ze bede juz druga zona 30 letniego faceta. Powinnam pomyslec zanim za niego wyszlam, ze skoro przed slubem nie bylo za rozowo i pojawialy sie jakies "kolezanki na kawe", to po slubie beda tym bardziej..Powinnam ,ale coz...Podobno czlowiek uczy sie na bledach, tylko szkoda, ze tak bolesnych.
      Ale on potrafil tak pieknie mowic...Oj bajer mial. Niestety oprocz mowienia niewiele z tego robil.
      Najgorsze jest to, ze ja czasem jeszcze zaluje, ze moze za malo zrobilam, moze za malo sie staralam...Ale licze ze z czasem to przejdzie, bo w sumie jest jeszcze bardzo swieze.
      • dyrgosia Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 11.10.05, 13:48
        U mnie było nieco inaczej. Wyszłam za mąż, ponieważ wydawało mi się ,że wybrany
        obiekt będzie dobrym mężem i ojcem. Wyselekcjonowany. Odmienny od obiektów
        moich uczuć, co miało zapewnić stabilizację. Niestety życie to nie doktorat....
      • mama_kotula Re: Dlaczego wyszlyscie za maz za swoich ex? 11.10.05, 14:11
        Dobry bajer nie jest zły smile Szkoda, że to był tylko bajer. I rewelacyjne
        zdolności aktorskie, umiejętność wzbudzania we mnie poczucia winy. Miłość też
        była. Ale krótko.
        Potem już był tylko brak odpowiedzialności, brak perspektyw i coraz częściej za
        słona zupa.
        Ja też czasem żałuję,ale tylko tego, że tak późno kopnęłam go w d...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka