Dodaj do ulubionych

Olsztyn zabiera prawa jazdy

02.05.06, 15:55
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3318376.html
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 02.05.06, 16:01
      I slusznie, najwzsza pora byla zaczac smile
    • virtual_moth Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 02.05.06, 16:18
      No i OK.

      Nie wiecie czy jest możliwość odebrania prawa jazdy facetowi, który się ukrywa
      i nieznane jest jego miejsce pobytu (adres zameldowania znany)?
    • tataadriana Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 03.05.06, 21:30
      co za pech. właśnie miałem nie płacić już. ale szkoda prawka
      • kasia_kasia13 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 04.05.06, 22:28
        tataadriana napisał:

        > co za pech. właśnie miałem nie płacić już. ale szkoda prawka

        Czyli metoda jest skuteczna.
    • kammik Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 07:11
      Bardzo przyjemny nius i takież miasto. Poczekam dwa miesiace, jak sie nic nie
      zmieni w kwestii nieplacenia alimentów przez eksa, to zobacze, jak to wyglada w
      praktyce.
      • jula55 Malpia zlosliwosc 05.05.06, 11:26
        I myslisz, ze po utracie prawa jazdy mozliwosci zarobkowe i finansowe twojego
        eksa zwieksza sie i zacznie ci placic? (o ile teraz nie placi, bo z tego co
        pamietam, wersja drugiej strony byla nieco inna - w sumie dobrze, ze twoja next
        jest na forum i moze na biezaco prostowac pomowienie i niescislosci)
        • kammik Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 11:46
          > I myslisz, ze po utracie prawa jazdy mozliwosci zarobkowe i finansowe twojego
          > eksa zwieksza sie i zacznie ci placic?

          Się zobaczy.

          > (o ile teraz nie placi

          Jako że kalendarz się w tym roku nie zmienił, to mamy maj. Kwietniowych
          alimentów (termin do 15. każdego miesiąca) jeszcze nie mam. Się zobaczy, co
          będzie.
          • jula55 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 11:53
            Czyli tak jak myslalam, chodzi po prostu o drobne opoznienie, a nie nagminne
            nieplacenie alimentow. Moze wypadly mu w tym miesiacu jakies inne wydatki?
            Amfenix niedawno pisala na nowej rodzince o splacaniu jakiegos laptopa bodajze.
            • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 11:54
              Nie wypadły zadne inne płatnosci. Zreszta nie byloby ich z czego sfinansowac -
              w koncu po zajeciu 100 % wynagrodzenia niewiele pozostaje smile Straszne to, jak
              sie stara byc zlosliwym i ta zlosliwosc czkawka sie odbija.
              • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:16
                Straszne erinko to jest kibicowanie nieplacacemu alimenciarzowi.
                Jak znam zycie przeciez dziecko z glodu nie umrze.
                Ze tez takie szuje, nieplacace na wlasne dzieci, moga patrzec spokojnie w
                lustro...
                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:17
                  Pelasiu, nikomu nie kibicuje. Po prostu bronimy sie przed wsciekla zlosliwoscia.
                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:40
                    Ach ta wsciekla zlosliwosc - egzekwowanie NALEZNYCH alimentow...
                    • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:41
                      Egzekwowanie nie jest zlosliwoscia, jesli bez egzekwowania sie ich nie
                      otrzymuje. Tutaj, jak zapewne wiesz, takiej sytuacji nie bylo.
                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:23
                  Poza tym nie nadinterpretuj faktow. Kammik sama zrezygnowala z otrzymywania
                  biezacych alimentow W TERMINIE poprzez wplaty na jej konto na rzecz zajecia
                  komorniczego. A że ze zwyklej zlosliwosci zawnioskowala o zajecie 100 %
                  (mimo, ze 60 % spokojnie zaspokajalo biezace alimenty i wyrownaloby roznice
                  powstala w zwiazku z podwyzka), to niech sie nie dziwi, ze probujemy sytuacje
                  zmienic, co wiaze sie z PRZEJSCIOWYM brakiem alimentow na jej koncie.
                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:41
                    > ze probujemy sytuacje
                    > zmienic, co wiaze sie z PRZEJSCIOWYM brakiem alimentow na jej koncie.

                    Tak, masz racje nie KIBICUJESZ, dla mnie to WSPOLUDZIAL w nieplaceniu, skoro
                    PROBUJECIE, a nie on probuje.
                    • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:44
                      Ach wiesz, czuje taka wspolnote z moim mezem, ze pisze o nas w liczbie mnogiej.
                      I nie jest to wspoludzial w nieplaceniu, bo jak napisalam, majac zajete 100%
                      wynagrodzenia nie da rady placic. Nikt dochodow nie ukrywa, prawa nie łamie.
                      Więc wyujadane wink zarzuty sa nieprawdziwe smile
                      • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:48
                        Zarzuty sa prawdziwe, bo zarzut jest jeden - NIEPLACENIE na wlasne dziecko
                        alimentow. A to jest przeciez fakt niezaprzeczalny. Dawniej nie placil, teraz
                        znowu nie placi, pewnie regularnie placil nigdy nie bedzie. Ale to jak zwykle z
                        winy ex. Twoj malzonek zawsze wszystko ma pod gorke przez te wredna exiare,
                        hahahahahahahahah wink))
                        • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 17:54
                          pelagaa napisała:

                          > Zarzuty sa prawdziwe, bo zarzut jest jeden - NIEPLACENIE na wlasne dziecko
                          > alimentow.

                          Nie wiem, czy smiac sie, czy plakac, czytajac takie glupoty.
                          Eks sama zrezygnowala z alimentow placonych przez mojego meza (W TERMINIE, co
                          starasz sie pominac, ale przykro mi, przypominac bede notorycznie) na rzecz
                          alimentow egzekwowanych przez komornika. Tak wiec ma, co chciala.
                          I niech z komornikiem sie uzera, skoro zajal na jej wniosek 100% wynagrodzenia.
                          Gdyby nie bylo komornika, to tak jak przez rok, do czasu zajecia, dostawalaby w
                          terminie cala kwote.
                          • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:21
                            Przeciez sama napisalas, ze bylo ok. 200zl zaleglosci.
                            • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:25
                              A jak sie ma to do tego, co napisalam w poscie, na ktory odpowiadasz?
                              W przeciwienstwie do Pelagi moj maz nie jest wrozka i w grudniu nie mogl
                              wiedziec, ze w styczniu dostanie pozew o podwyzke oraz jaka kwote zasadzi sad w
                              lutym. A tylko majac te informacje mogl uniknac zaleglosci.
                              • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:26
                                e_r_i_n napisała:

                                > A jak sie ma to do tego, co napisalam w poscie, na ktory odpowiadasz?
                                > W przeciwienstwie do Pelagi moj maz nie jest wrozka i w grudniu nie mogl
                                > wiedziec, ze w styczniu dostanie pozew o podwyzke oraz jaka kwote zasadzi sad
                                w
                                >
                                > lutym. A tylko majac te informacje mogl uniknac zaleglosci.

                                Mogl zaplacic zaleglosci NATCHMIAST po wyroku, a nie zwlekac z tym.
                                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:28
                                  Jesli 5 dni to zwloka to mogl nie zwlekac. Tak samo jak eks mogla poczekac
                                  chociaz tydzien, a nie gubic buty w drodze do komornika.
                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:32
                                    e_r_i_n napisała:

                                    > Jesli 5 dni to zwloka to mogl nie zwlekac. Tak samo jak eks mogla poczekac
                                    > chociaz tydzien, a nie gubic buty w drodze do komornika


                                    Przeciez poczekala tydzien smile

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=41172258&a=41309241
                                    Erin, mozna poczekac i 2 tygodnie, jesli sie ma zaufanie do bylego i wierzy, ze
                                    pieniadze wplaci. Natomiast trudno miec to zaufanie, gdy w przeszlosci facet
                                    migal sie od alimentow.

                                    • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:34
                                      Oczywiscie. W koncu ona TYLKO egzekwuje alimenty.
                                      Szkoda miejsca na taka rozmowe. Tak naprawde to powien byl dac jej te kase przy
                                      wyjsciu z sali rozpraw. Nie byloby klopotu.
                                      • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:44
                                        e_r_i_n napisała:

                                        > Oczywiscie. W koncu ona TYLKO egzekwuje alimenty.
                                        > Szkoda miejsca na taka rozmowe. Tak naprawde to powien byl dac jej te kase
                                        przy
                                        >
                                        > wyjsciu z sali rozpraw. Nie byloby klopotu.

                                        No widzisz, mozna bylo inaczej. Albo zrobic przelew nastenego dnia.
                                        A przed chwila napisalas:

                                        "W przeciwienstwie do Pelagi moj maz nie jest wrozka i w grudniu nie mogl
                                        wiedziec, ze w styczniu dostanie pozew o podwyzke oraz jaka kwote zasadzi sad w
                                        lutym. A tylko majac te informacje mogl uniknac zaleglosci."

                                        No wiec Erin Twoje stwierdzenie "A TYLKO majac te informacje mogl uniknac
                                        zaleglosci" bylo nieprawdziwe.



                                        • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:45
                                          Jak najbardziej prawdziwe. Bo zaleglosc powstala w momencie wydania wyroku.
                                          • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:50
                                            Mogl isc do banku i zrobic przelew. Od razu. Co mu stalo na przeszkodzie?
                                            • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:53
                                              Moze nie mial wolnych 600 zł?
                                              • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:54
                                                Pisalas, ze chodzilo o 200zl.
                                                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:57
                                                  Juz spieszcze wyjasnic.
                                                  Podwyzka nastapila w lutym (od grudnia), o 200 zł.
                                                  3x200 zł to 600 zł
                                                  Zaleglych było 200 zł, bo zajecie pensji lutowej pokryło biezace + czesc z tych
                                                  600 zł - zamiast nadwyzke przeslac do ZUS, komornik przeslal ja eks.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 18:59
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Juz spieszcze wyjasnic.
                                                    > Podwyzka nastapila w lutym (od grudnia), o 200 zł.
                                                    > 3x200 zł to 600 zł
                                                    > Zaleglych było 200 zł, bo zajecie pensji lutowej pokryło biezace + czesc z
                                                    tych
                                                    >
                                                    > 600 zł - zamiast nadwyzke przeslac do ZUS, komornik przeslal ja eks.

                                                    Ale przed zajeciem pensji zaleglych bylo 600zl?

                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:01
                                                    Pewnie znowu bedzie, ze ja niewyraznie pisze (ten lekarski charakter pisma...)
                                                    Zajecie bylo bodajze od kwietnia 2005 (mimo placonych w terminie biezacych
                                                    alimentow), w wysokosci 60% pensji.
                                                    Po rozprawie eks poszla do komornika z nowym wyrokiem + wnioskiem o zajecie
                                                    100% wynagrodzenia. W miedzyczasie komornik dostal 60 % lutowego wyngrodzenia
                                                    (po 'staremu' i z tego wyplacil biezace plus czesc tych 600).
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:05

                                                    > Zajecie bylo bodajze od kwietnia 2005 (mimo placonych w terminie biezacych
                                                    > alimentow), w wysokosci 60% pensji.

                                                    ??? Jakim cudem mozna komus zajac pensje, pomimo placonych alimnetow ???


                                                    > Po rozprawie eks poszla do komornika z nowym wyrokiem + wnioskiem o zajecie
                                                    > 100% wynagrodzenia. W miedzyczasie komornik dostal 60 % lutowego wyngrodzenia
                                                    > (po 'staremu' i z tego wyplacil biezace plus czesc tych 600).

                                                    Acha, teraz jasne skad te 200zl.


                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:09
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > ??? Jakim cudem mozna komus zajac pensje, pomimo placonych alimnetow ???

                                                    Wystarczy byc wcale_nie_złośliwą_eks_pełną_dobrej_woli.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:10
                                                    Pytam powaznie, jakie sa prawne podstawy do zajecia pensji w takiej sytuacji?
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:13
                                                    Temat byl juz walkowany, wiec nie udawaj niewiedzy smile
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:15
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Temat byl juz walkowany, wiec nie udawaj niewiedzy smile

                                                    Nie udaje, naprawde nie wiem. Jesli placil biezace alimenty oraz splacil
                                                    zalegle, to nie mam pojecia, na jakiej podstawie komornik zajal mu pensje. To
                                                    jakis absurd.
                                                    Moja niewiedza bierze sie z braku doswiadczenia w tej materii, nigdy nie mialam
                                                    do czynienia z komornikami.
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:20
                                                    Nie spłacił zaległych do końca, spłacał je stopniowo, w miare możliwości
                                                    (placac jednoczesnie biezace w terminie), ale widac eks się bardzo spieszyło.
                                                    Pewnie zgodne z zapowiedziami aparat chciala dziecku szybciej sprawić. Jakoś do
                                                    dzisiaj jej sie to nie udało, mimo, ze splacone juz dobre pol roku temu.
                                                    Ciekawe, ile spraw ten aparat jeszcze obskoczy, zanim sie zmaterializuje jako
                                                    priorytetowa potrzeba dziecka.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:23
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Nie spłacił zaległych do końca, spłacał je stopniowo, w miare możliwości
                                                    > (placac jednoczesnie biezace w terminie),

                                                    A...... czyli jednak zaleglosci byly.

                                                    >ale widac eks się bardzo spieszyło.

                                                    Kazdemu by sie spieszylo.

                                                    > Pewnie zgodne z zapowiedziami aparat chciala dziecku szybciej sprawić. Jakoś
                                                    do
                                                    >
                                                    > dzisiaj jej sie to nie udało, mimo, ze splacone juz dobre pol roku temu.

                                                    Skad wiesz? Przeciez zadne z Was chlopca nie widuje?

                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:26
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Kazdemu by sie spieszylo.

                                                    W sumie racja. Kazdemu, kto hmm, nie ma zbyt wielkich zarobkow (bo podobno nie
                                                    musi).

                                                    > Skad wiesz? Przeciez zadne z Was chlopca nie widuje?

                                                    Stad, ze to był jeden z argumentow na sprawie o podwyzke alimentow. Jesli mowi
                                                    sie, ze taki wydatek jest w planach, to dla kazdego logicznie myslacego
                                                    czlowieka jest rownoznaczne z tym, ze nie zostal on do tej pory kupiony.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:35
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > kasia_kasia13 napisała:
                                                    >
                                                    > > Kazdemu by sie spieszylo.
                                                    >
                                                    > W sumie racja. Kazdemu, kto hmm, nie ma zbyt wielkich zarobkow (bo podobno
                                                    nie
                                                    > musi).

                                                    Moze nie musi? Moze utrzymuje ja kochanke/maz/konkubent/rodzice a ona swoja
                                                    pensje przeznacza na syna? Jej sprawa. Najwazniejsze jest to, czy ona sie
                                                    wywiazuje ze swoich obowiazkow wzgledem syna. I moim zdaniem, NIE MUSI wiecej
                                                    zarabiac i odciazac ojca dziecka.
                                                    Zreszta jej zarobki nie maja tu nic do rzeczy. Nawet gdyby zarabiala duzo
                                                    wiecej, nie byloby powodu, aby tata byl zwolniony z placenia w terminie.
                                                    Przeciez to juz nie sa stosunki miedzy mezem a zona, tylko miedzy wierzycielem
                                                    i dluznikiem, wiec nic dziewnego, ze gdy dluznik nie placi, do akcji wkracza
                                                    komornik.
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:37
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Moze utrzymuje ja kochanke/maz/konkubent/rodzice a ona swoja pensje
                                                    > przeznacza na syna?

                                                    Z tego co wyczytalam w pozwie, raczej jej pensja nie jest przeznaczana na syna.
                                                    I nikt nie wymaga od niej zwolnienia z placenia alimentow, albo zwolnienia z
                                                    placenia w terminie. Nie wiem, gdzie to wyczytalas.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:42
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > kasia_kasia13 napisała:
                                                    >
                                                    > > Moze utrzymuje ja kochanke/maz/konkubent/rodzice a ona swoja pensje
                                                    > > przeznacza na syna?
                                                    >
                                                    > Z tego co wyczytalam w pozwie, raczej jej pensja nie jest przeznaczana na
                                                    syna.
                                                    > I nikt nie wymaga od niej zwolnienia z placenia alimentow, albo zwolnienia z
                                                    > placenia w terminie. Nie wiem, gdzie to wyczytalas.

                                                    Alez oczywscie, ze nie. Jedynie sie oczekuje, ze zgodzi sie na splate
                                                    zaleznosci "stopniowo" i "w miare mozliwosci". A jesli sie na to nie zgadza, to
                                                    jest zlosliwa exia, co bez powodu do komornika chodzi.
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:48
                                                    Juz zauwazylam, ze lubisz odwracac kota ogonem, ale dla jasnosci - ja mowie o
                                                    zajeciu 100% wynagrodzenia, gdy zaleglosci wynosily 200 zl (skad takie, juz
                                                    wyjasnilam). Tak wiec nie robmy z eks walczacej o pieniadze na zycie (btw.
                                                    skoro jej sa niepotrzebne natychmiast, to skad ten pospiech?).

                                                    Przy okazji mam pytanko - załóżmy, że tracisz pracę, następną dostajesz po
                                                    kilku miesiącach. Załóżmy, że w tym czasie zalegasz z czynszem. Dostajesz pracę
                                                    regulujesz bieżące zobowiązania w administracji. Jak rozumiem do tego z
                                                    pierwszej pensji placisz tez cała zaleglosc i jesz tynk ze scian, a nie robisz
                                                    to stopniowo, w miarę mozliwości?
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:59
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Juz zauwazylam, ze lubisz odwracac kota ogonem, ale dla jasnosci - ja mowie o
                                                    > zajeciu 100% wynagrodzenia, gdy zaleglosci wynosily 200 zl (skad takie, juz
                                                    > wyjasnilam). Tak wiec nie robmy z eks walczacej o pieniadze na zycie (btw.
                                                    > skoro jej sa niepotrzebne natychmiast, to skad ten pospiech?).


                                                    Ale to chyba komornik, a nie ex, zadecydowal, ile % pensji zajac.
                                                    A czy jej potrzebne czy nie, to chyba nie Tobie oceniac. Najwyrazniej sad
                                                    uznal, ze potrzebne.

                                                    > Przy okazji mam pytanko - załóżmy, że tracisz pracę, następną dostajesz po
                                                    > kilku miesiącach. Załóżmy, że w tym czasie zalegasz z czynszem. Dostajesz
                                                    pracę
                                                    >
                                                    > regulujesz bieżące zobowiązania w administracji. Jak rozumiem do tego z
                                                    > pierwszej pensji placisz tez cała zaleglosc i jesz tynk ze scian, a nie
                                                    robisz
                                                    > to stopniowo, w miarę mozliwości?

                                                    Generalnie nie lubie miec dlugow. Nigdy ich nie mialam. Sa rozne mentalnosci.
                                                    Wiesz, w mojej bylej kamienicy czesc osob zalegala z czynszem. My nie. Ale Ci
                                                    co, czynszu nie placili, jezdzili nierzadko lepszymi samochodami i mieli
                                                    najnowszy sprzed grajacy. U nas czynsz, oplaty byly zawsze priorytetem. Z tego
                                                    co zostawalo sie zylo. Nigdy nie rozumialam, dlaczego nie sprzedaja tych aut i
                                                    nie splaca zaleglosci.
                                                    Co robie w takiej sytuacji? Trudno wyobrazic sobie, muslaby byc pech, zebysmy
                                                    oboje z mezem jednoczesnie stracili prace. Ale sprobuje. Jesli chce rozlozenia
                                                    splaty na rady, pisze odpowiednie podanie do administracji. Jesli sie nie da,
                                                    administracja sie nie zgadza, staram sie pozyczyc pienadze, np. od brata. Wiem,
                                                    ze by pomogl a ja bym mu zwrocila. I moze nie zeby w tynk, ale nie wcinalabym
                                                    bulki z szynka tylko chleb z maslem.
                                                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 21:12

                                                    > I nikt nie wymaga od niej zwolnienia z placenia alimentow, albo zwolnienia z
                                                    > placenia w terminie. Nie wiem, gdzie to wyczytalas.

                                                    FAKTY o tym mowia. Nieplacac tatusiek WYMAGA pokrycia 100% kosztow utrzymania
                                                    dziecka przez matke. Ja to wyczytalam z faktow. Bo niby kto placi za utrzymanie
                                                    dziecka w czasie, kiedy alimenty nie wplywaja??? Matka, lub jej partner, OBCA
                                                    (no pewnie juz blizsza niz biologiczny dawca) dla dziecka osoba, ktora ma CHECI
                                                    i serce dla dziecka.
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:40
                                                    Ciekawe skąd się bierze potępienie, jesli kobieta utrzymuje faceta (choćby czasowo) a takie pobłażanie i wytłumaczenie jeśli kobieta jest czyjąś utrzymanką?
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:44
                                                    mikawi napisała:

                                                    > Ciekawe skąd się bierze potępienie, jesli kobieta utrzymuje faceta (choćby
                                                    czas
                                                    > owo) a takie pobłażanie i wytłumaczenie jeśli kobieta jest czyjąś utrzymanką?

                                                    Nie mam pojecia. Nie potepiam sytuacji, gdy kobieta utrzymuje faceta. Roznie
                                                    sie w zyiu uklada. Dlaczego mnie o to pytasz?
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 19:56
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Nie mam pojecia. Nie potepiam sytuacji, gdy kobieta utrzymuje faceta. Roznie
                                                    > sie w zyiu uklada. Dlaczego mnie o to pytasz?

                                                    zupełnie przypadkowo, tak mi sie nasunęło, gdyż czytam wypowiedzi pań, które z jednej strony faceta zarabiającego niewiele nazywają nieudacznikiem, same zarabiając podobne kwoty, tudzież wyśmiewają pomoc finansową ze strony kobiety w podbramkowej sytuacji, gdzie indziej otwarcie pisząc, że ich "ideał" powinien łożyc i na nie i na ich dziecko i najlepiej w całości przejąć utrzymane domu, albo zwyczajnie są na utrzymaniu partnera. To gdzie tu logika dotycząca partnerstwa? Ale to tak na marginesie sobie rozważam.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 20:14
                                                    > zupełnie przypadkowo, tak mi sie nasunęło, gdyż czytam wypowiedzi pań, które
                                                    z
                                                    > jednej strony faceta zarabiającego niewiele nazywają nieudacznikiem, same
                                                    zarab
                                                    > iając podobne kwoty,

                                                    Mysle, ze wysmiewaja nie mala pensje ale nieplacenie alimentow. To sa jednak
                                                    inne sytuacje
                                                    1) Kobiete utrzymuje jej facet, a ona przeznacza swoja pensje na dziecko, to
                                                    dziecku nie dzieje sie krzywda. Podobnie, jesli jej facet sam z wlasnej woli,
                                                    zamiast biologicznego ojca wpolutrzymuje dziecko.
                                                    2) Facet jest utrzymywany przez next i NIE wspolutrzymuje swojego dziecka. Next
                                                    rowniez mu w tym nie pomaga (fakt, nie musi).

                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 20:32
                                                    > Mysle, ze wysmiewaja nie mala pensje ale nieplacenie alimentow. To sa jednak
                                                    > inne sytuacje

                                                    mylisz sie i to bardzo, nie musze daleko szukac - gdy mój M. zarabiał niewiele i to co zarobił przeznaczał na alimenty, został wyśmiany, podobnie jak ja, że mu pomagałam w trudnej sytuacji biorąc na siebie utrzymanie nas obojga. No taka prostaczka ze mnie, jak ty to mówisz wink I zgadnij, kto się garnął pierwszy do obrzucania mnie i mojego partnera błotem?
                                                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 21:14
                                                    > Ciekawe skąd się bierze potępienie, jesli kobieta utrzymuje faceta (choćby
                                                    > czasowo) a takie pobłażanie i wytłumaczenie jeśli kobieta jest czyjąś
                                                    > utrzymanką?

                                                    Pewnie z braku rownouprawnienia, w ktore wierza kobiety utrzymujace facetow wink
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:06
                                                    fakt, nie wyobrażam sobie braku równouprawnienia i obsługiwania pana i władcy, który zarabia na dom, a kobieta do garów i pieluch. Ale rozumiem, że np. ty taki model preferujesz, twoje prawo. Ja zdecydowanie wolę partnerski związek oparty na wzajemnej pomocy i wsparciu i oczywiście szczerym uczuciu do partnera a nie jego konta. I nie mam nic przeciwko zarabianiu znaaacznie więcej od faceta, z dwojga złego wolę utrzymywać niż być utrzymywaną.
                                                  • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:11
                                                    z dwojga złego wolę utrzymywać niż być utrzymywaną.
                                                    ---
                                                    Twoja wola-Twoje wybory, bynajmniej takimi wyborami nikogo nie krzywdzisz
                                                    (chyba że siebie)
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:15
                                                    czerwone_korale napisał:

                                                    > Twoja wola-Twoje wybory, bynajmniej takimi wyborami nikogo nie krzywdzisz
                                                    > (chyba że siebie)

                                                    Mylisz czasowe wsparcie partnera ze sposobem na życie jakim jest bycie utrzymanką. I wolę pomóc komuś w dołku finansowym, niż samemu sie w takim dołku znaleźć, chyba logiczne.
                                                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:19
                                                    > fakt, nie wyobrażam sobie braku równouprawnienia

                                                    No widzisz, a ja w roznouprawnienie nie wierze, bo go w moim otoczeniu, chocby
                                                    sluzbowym nie ma. A zreszta, ja nie chce rownouprawnienia. Ja rodze dzieci,
                                                    facet chodzi do wojska, taka jest moja dewiza i zamian nie akceptowalabym.

                                                    > obsługiwania pana i władcy,
                                                    > który zarabia na dom, a kobieta do garów i pieluch.

                                                    Wspolczuje ci, jesli tak widzisz brak rownouprawnienia. Bardzo ci wspolczuje.
                                                    Nie obsuguje nikogo i nie jestem do garow i pieluch. Zwiazek ma opierac sie na
                                                    wzjemnym SZACUNKU, niekoniecznie rownouprawnieniu, wtedy wszystko da sie
                                                    uzgodnic.

                                                    > Ale rozumiem, że np. ty taki model preferujesz

                                                    Zle rozumiesz. I wspolczuje ci tego toku myslenia.

                                                    > I nie mam nic przeciwko zarabianiu znaaacznie więcej od faceta, z
                                                    > dwojga złego wolę utrzymywać niż być utrzymywaną.

                                                    Z dwojga zlego... Hehe wink Twoj wybor.
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:36
                                                    tak, z dwojga złego - bo niczym dobrym jest dla mnie bycie utrzymanką czy utrzymankiem. Oczywiście w sytuacjach trudnych finansowo u któregoś z partnerów normalne jest, że druga strona wpiera i pomaga. W tym kontekście właśnie wolę pomóc, niż pomocy wymagać. Analogicznie cieszę się, że to ja mogę pomóc rodzicom a nie być zmuszoną korzystać z ich wsparcia finansowego. Nie wyobrażam sobie swojej zależności finansowej od faceta czy kogokolwiek. I tak, sprawia mi frajdę, że realizuję się zawodowo i jeszcze dobrze mi za to płacą i nie muszę do nikogo wyciągac ręki, żeby żyć samodzielnie (nomen omen).
                                                  • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:40
                                                    Nie wyobrażam sobie
                                                    swojej zależności finansowej od faceta czy kogokolwiek. I tak, sprawia mi
                                                    frajdę, że realizuję się zawodowo i jeszcze dobrze mi
                                                    za to płacą i nie muszę do nikogo wyciągac ręki, żeby żyć samodzielnie (nomen
                                                    omen).

                                                    ___
                                                    to jak Ty znosisz w takim razie swojego partnera?..skoro masz aż tak mocne
                                                    poglądy w tym temacie (zależności finansowej)wink
                                                    czy aby nie dajesz mu odczuć swojej pogardy?smile
                                                  • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 22:44
                                                    ależ mój partner zarabia bardzo przyzwoite pieniądze; polecam szybki kurs czytania ze zrozumieniem, zwłaszcza fragmentu o oddzieleniu czasowej pomocy partnerowi w trudnej sytuacji od sposobu na życie, jakim jest bycie na czimś utrzymaniu. Pojmujesz juz różnicę?
                                                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 21:08
                                                    > Nie spłacił zaległych do końca, spłacał je stopniowo, w miare możliwości
                                                    > (placac jednoczesnie biezace w terminie), ale widac eks się bardzo spieszyło.

                                                    Achhhh... i tutaj jest ta zlosliwosc... Hmmm... ze kobieta sie doczekac nie
                                                    mogla zwrotu dlugu zaciagnietego przez exa, a wiec OBCA jej juz osoba na poczet
                                                    utrzymania dziecka. Taaaaakkkk... To wredna bestia jest. Tyle lat karencji nbie
                                                    wystarczylo.

                                                    Kolejny raz powtorze to, co pisze wielokrotnie domalko. Jesli nie byloby
                                                    zaleglosci nie byloby komornika.

                                                    A jak tatusiek taki kochajacy, jak wielokrotnie pisalas, to niech dziecku ten
                                                    niezbedny aparat zakupi w trosce o jego zdrowie, skoro exia sie jakos nie
                                                    wywiazuje twoim wrednym zdaniem. Juz widze jak giczoly lamie z pospiechu w
                                                    drodze do ortodonty, buchahahahahahahah wink))))
                                                  • agamagda Zagadka 05.05.06, 21:14
                                                    Ma się faceta z długami i zobowiązaniami, więc co robimy?
                                                    No, oczywiscie, czepiamy się wrednej Ex.

                                                    To logika tandemiku.
                                                  • konkubinka Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 21:18
                                                    sorry , ze sie wtrace , bynajmniej nie zalezy mi na kolejnej wojnie z Toba.
                                                    Czytam i czytam i niedowierzam.Nie bylo mnie tu na dobre z jakis rok i wciaz to
                                                    samo.Wciaz tlumaczysz ze on nie ma, ze jest ciezko, a o Kammik mowisz ze to
                                                    zlosliwosc?A moze jej tez jest ciezko?Moze tez ma wydatki?Moze poprostu woli
                                                    dac wiecej dziecku niz wiecznie litowac sie nad bylym mezem?
                                                    Jak wiesz my tez mamy podobne przejscia ale alimenty , ze nie wspomne o
                                                    dodatkowych atrakcjach i uczestnictwie w wychowaniu dziecka sa
                                                    najwazniejsze.PRIORYTETOWE.I pogodzilam sie z tym na samym poczatku, ze chocby
                                                    nasz wspolny budzet to bylo malutko pierwsze co wysylamy eksi kasę.I mamy
                                                    samochod , nasze narzedzie pracy i splacamy go .Teraz mamy kryzys finansowy na
                                                    przyklad i M przesiadl sie na rower ale alimenty wyslal.Przyoszczedzi sie na
                                                    benzynie przez pare tygodni .
                                                    Nie rozumiem czemu zadluzacie sie u dziecka i eksi a nie gdzie indziej?
                                                    I powiem Ci ja jestem eksią , ktora nie biegnie do komornika ale to dlatego ,
                                                    ze widze ze jaki jest taki jest ale moj eks dziecko kocha, na swoj sposob ale
                                                    kocha i WIDZE TO.Jestem wyrozumiala ale gdy na glowe zaczyna wchodzic i jest to
                                                    kosztem dziecka to działam NA KORZYSC DZIECKA a nie zlosliwie.Naprawde nie
                                                    zamierzamy splacac eksi kredytow czy nieprzemyslanych zakupow ale kwoty rzedu
                                                    trzystu zlotych chyba nie mozna uznac za wygorowaną?Zwlaszcza gdy poza tym nie
                                                    robi sie prawie nic.My robimy duzo wiecej niz same alimenty choc atomosfera
                                                    nie jest przyjemna od zawsze .Bo jak nazwac atmosfere gdy policja musi
                                                    uczestniczyc w odbieraniu dziecka ze szkoly i tlumaczyc obcym ludziom ze ojciec
                                                    ma tez prawa?To nic przyjemnego ale mimo tego nie przestaje sie walczyc o
                                                    uczucia dziecka .Na marginesie dodam , ze wlasciwie to i M moglby przestac
                                                    placic , bo ma mozliwosci juz zawsze byc bezrobotnym, pracowac na czarno lub za
                                                    najnizsza krajowa na papierku i sie tlumaczyc .Tylko z jakiej racji?Jakby
                                                    spojrzal w oczy pozniej corce albo wyjasnil te sytuacje jej mlodszej siostrze?
                                                    Ja nie rozumiem, Twoj maz jest zdrowy , mlody a wciaz chce uchodzic za jakiegos
                                                    ograniczonego.Co jak co ale ja tez mieszkam w tym miescie i wiem i widze ze
                                                    praca jest jak tylko sie chce no ale jak ktos przebiera , marudzi ....coraz
                                                    wiecej takich osob.Ludziom nie chce sie pracowac a widze to teraz.Kiedys mnie
                                                    dowalalyscie za to ze siedze w domu.Ale wyszlam na prosta od avona
                                                    poczynajac.Teraz zatrudniam ludzi i ciagle jest cos nie tak albo partacza albo
                                                    chcieliby odrazu kupe kasy za siedzenie na tyłku.I to zdrowi, silni mezczyzni.A
                                                    moja corka wciaz jest chora wiec musze miec do pomocy nianie.Ja tez trudno bylo
                                                    znalezc bo w wiekszosci to byly damy ze swoimi roszczeniami na wejsciu.
                                                    Proponuje troche wiecej pokory i wyobrazni, checi a sposob na ten problem sie
                                                    znajdzie.Trzeba tylko chciec.
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:16
                                                    konkubinka napisała:

                                                    > Nie rozumiem czemu zadluzacie sie u dziecka i eksi a nie gdzie indziej?

                                                    Czy ktos sie gdzies w tej chwili zadluza?

                                                    Reszta postu nijak ma sie do tematu watku i naszej sytuacji.
                                                  • konkubinka Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:24
                                                    to ty tak uważasz .Wszystko co napisalam w waszej sytuacji powinno dac do
                                                    myslenia.Nie tylko u Was bywa cięzko, może czas to pojac.No ale , zeby to pojac
                                                    trzeba chciec.
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:27
                                                    Wiele rzeczy mozna nam zarzucic, ale na pewno nie to, ze sobie nie potrafimy
                                                    radzic w ciezkich sytuacjach.
                                                    Poza tym nie mam pojecia skad u Ciebie pomysl, ze nam jest ciezko?
                                                    Milionow nie mamy, co nie znaczy, ze ledwo wiazemy koniec z koncem.
                                                    Poza tym wybacz, ale jestes jedna z ostatnich osob, ktore moga cokolwiek mowic
                                                    o radzeniu sobie w trudnych sytuacjach smile
                                                    A patrzac na profesjonalizm Twojego partnera, nie dziwie sie dolkom finansowym.
                                                    Swiat bywa bardzo maly...
                                                  • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:40
                                                    Wiele rzeczy mozna nam zarzucic, ale na pewno nie to, ze sobie nie potrafimy
                                                    radzic w ciezkich sytuacjach.
                                                    __
                                                    jasne-w dołku finansowym oszczędzacie na alimentach

                                                    Poza tym nie mam pojecia skad u Ciebie pomysl, ze nam jest ciezko?
                                                    Milionow nie mamy, co nie znaczy, ze ledwo wiazemy koniec z koncem.
                                                    ___
                                                    gdyby tak nie było to nie mielibyście długów -FA i teraz ponownie brak
                                                    alimentów i komornik

                                                    Poza tym wybacz, ale jestes jedna z ostatnich osob, ktore moga cokolwiek mowic
                                                    o radzeniu sobie w trudnych sytuacjach smile
                                                    A patrzac na profesjonalizm Twojego partnera, nie dziwie sie dolkom finansowym.
                                                    ___
                                                    w dołki może każdy wpaśćwink ważne żeby nie ratować swojego budżetu kosztem dzieci

                                                    Swiat bywa bardzo maly...
                                                    __
                                                    to prawdasmile
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:43
                                                    czerwone_korale napisał:

                                                    > gdyby tak nie było to nie mielibyście długów -FA i teraz ponownie brak
                                                    > alimentów i komornik

                                                    Jak jeden mowi o terazniejszosci, drugi o przeszlosci, to dyskusja nie ma
                                                    sensu smile
                                                  • pelagaa Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:48
                                                    > Czy ktos sie gdzies w tej chwili zadluza?

                                                    Tak, twoj idealny maz, ktory nie placi na dziecko pieniedzy, zadluza sie u
                                                    swojej znienawidzonej exiary, bo to ona przejela jego czesc kosztow utrzymania
                                                    syna w tej chwili.
                                                    Jakiez to trudne do pojecia... A uwazasz sie za taka blyskotliwa...i madrzejsza
                                                    od innych. Ech...
                                                  • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 06.05.06, 12:52
                                                    Dziękuję, mistrzyni ortografii, za wytłumaczenie smile
            • kammik Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:02
              3 tygodnie, aniele, to nie jest "drobne opoznienie". A jego inne wydatki i
              zobowiazania? Co mnie to obchodzi? Jak ktos lubi cale zycie migac sie przed
              komornikami to jego biznes, nie moj.
              • jula55 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:06
                Skoro tak jak pisze erin, facet ma zajete 100% wynagrodzenia, to czego sie
                spodziewasz? Ze Ci te pieniadze wydrukuje? Czy ze erin bedzie placic na twoje
                dziecko?

                A zabierajac mu prawko po prostu chcesz mu dokopac. Bo ty i twoje dziecko nic
                na tym nie skorzystacie.
                • kammik Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:14
                  Spodziewam się, że tak jak to miało miejsce poprzednio, komornik część zajęcia
                  przekaże na poczet alimentów, jako że ten tytuł egzekucyjny ma pierwszenstwo
                  przed innymi.

                  > A zabierajac mu prawko

                  Ja mu pojde i zabiore? Wolne zarty. Ja tylko - ewentualnie - skorzystam z
                  dostepnych mozliwosci. Każde postepowanie wywoluje jakies konsekwencje, wydaje
                  ci sie to niewlasciwe?
                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:20
                  Jula, ma zajete 100 % na wniosek eks - mimo zaleglosci rzedu 200 zł
                  wynikajacych z zasadzenia wyzszych alimentow wstecz (w lutym od grudnia).
                  Tydzien po sprawie wniosek byl u komornika. Oczywiscie wszystko zgodnie z
                  prawem smile
                  No ale prowadzenie wlasnej dzialalnosci ma ten plus, ze fakture wystawia sie
                  wtedy, kiedy sie chce. I nie ma to niczego wspolnego z walka z komornikiem -
                  ten o powodach takiej sytuacji wie wszystko bardzo dobrze.
                  • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:22
                    Erin, nie rozumiem. Jesli chodzi zaleglosci rzedu 200zl, to nie bylo prosciej
                    do ich powstania po prostu nie dopuscic?
                    • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:25
                      Kasiu, tak jak pisze - ta zaleglosc to roznica miedzy alimentami przed i po
                      podwyzce. Wyzsze zasadzono 10 lutego od 9 grudnia - wiec w momencie wydania
                      decyzji zaleglosc powstala. Zamiast poczekac na przelew, eks poszla do
                      komornika. Jej prawo, oczywiscie. Ale w takim razie poczeka na biezace
                      alimenty, az pewne sprawy zostana zalatwione (co stanie sie pewnie na dniach).
                      • mikawi [...] 05.05.06, 12:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:33
                          No tak. W koncu 'spadek' tez moze miec dosc dawania kasy na fajki tongue_out
                          Ale tak naprawde to moj maz sie znowu nie wykazal - mogl od momentu otrzymania
                          pozwu placic wnioskowana kwote. Na pewno by nie bylo problemu ze zwrotem
                          roznicy miedzy kwota wnioskowana a otrzymana (pare groszy w koncu, prawie cala
                          pensja).
                        • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:36
                          mikawi napisała:

                          > jak się zarabia 700 zl to te dwie stówy ratują jej budżet, więc co się
                          dziwisz,
                          > że się nie mogła doczekać wink

                          Mikawi, jestes zwykla prostaczka.
                          Czy Kammik podawala na forum wysokosc swoich zarobkow? Nie pamietam, moze tak,
                          ale najprawdopodobniej znasz je z prywatnych informacji od erin, i ujawnianie
                          ich na forum to buractwo.
                          Podobnie jak buractwem jest nasmiewanie sie z wysokosci czyis zarobkow, co
                          wlasnie czynisz. A co do meritum, gdybym zarabiala 700zl to tez chcialabym ,aby
                          alimenty na dziecko byly placone regularnie i na czas.
                          Wiecej co mysle na Twoj temat nie napisze, bo musialabym uzywac niecenzuralnego
                          slownictwa i dyrgosia by mnie wykasowala.

                          • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:42
                            Informację na temat zarobków znam z PUBLICZNEGO forum, tak jak kilkanascie(dziesiąt?) innych osób, więc ochłoń nieco. I owszem, bawi mnie - nie tyle wysokość zarobków - co zaciekłość tej osoby w bieganiu po komornikach po kilku dniach od sprawy w zestawieniu z "dobrobytem", w którym ponoć żyje <rotfl>
                            • kasia_kasia13 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:46
                              Mysle, ze to jak "ta osoba" zyje, to nie Twoja ani Erin sprawa. A alimenty na
                              dziecko rzeba placic na czas, inaczej trzeba sie liczyc z konsekwencjami w
                              postaci komornika. To chyba logiczne. Pozwole sobie zacytowac jedna ze zlotych
                              mysli Erin: "akcja wywoluje reakcje, wiec unikanie
                              pewnych akcji nie spowoduje negatywnych dla nas reakcji smile". Panowie, placcie
                              wiec alimenty a unikniecie negatywnych reakcji.
                              • mikawi Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:53
                                Oczywiście, że nie moja sprawa jak kto żyje, ale bawić mnie może? Może.
                                I bierz odpowiedzialność droga kasiu za inwektywy, które tak lekko rozdajesz, bo to jest dopiero prostactwo.
                                • kasia_kasia13 [...] 05.05.06, 12:57
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:50

                                    Mysle, ze to jak "ta osoba" zyje, to nie Twoja ani Erin sprawa. A alimenty na
                                    dziecko rzeba placic na czas, inaczej trzeba sie liczyc z konsekwencjami w
                                    postaci komornika.
                                    __
                                    zgadzam się w 100%
                              • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 12:59
                                kasia_kasia13 napisała:

                                > A alimenty na dziecko rzeba placic na czas, inaczej trzeba sie liczyc z
                                > konsekwencjami w postaci komornika. To chyba logiczne.

                                Bardzo. Tak samo jak 'logiczny' jest komornik, nawet gdy alimenty sa placone na
                                czas.
                                Kasiu, moze to i dobrze, ze pewnych poziomow zlosliwosci nie pojmujesz.
                                • jula55 Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:38
                                  Hehe. A potem sie dziwia, ze ojciec stracil ochote na kontakty z ich dzieckiem.
                                  Porazajaca konsekwencja i logika wink.
                                  • omama Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:51
                                    Fecet, który "traci ochotę na kontakty" z dzieckiem, bo wadzi się z matką w
                                    sprawach finansowych jest, moim skromnym, ścierwem.
                                  • czerwone_korale julcio 05.05.06, 13:51
                                    Hehe. A potem sie dziwia, ze ojciec stracil ochote na kontakty z ich dzieckiem.
                                    Porazajaca konsekwencja i logika wink.
                                    __
                                    czy miłośc do dziecka ma coś wspólnego z alimentami?wink
                                    ja nie widzę powiązań
                          • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:14
                            kasia_kasia13 napisała:

                            > Podobnie jak buractwem jest nasmiewanie sie z wysokosci czyis zarobkow, co
                            > wlasnie czynisz.

                            Nawet ta, ktorej bronisz, swego czasu nasmiewala sie z zarobkow. Zreszta jest
                            to nagmienne, np. w przypadku tatyadriana, jesli dobrze pamietam. Ciekawe, ze
                            wtedy nie reagujesz.
              • mangolda [...] 05.05.06, 13:04
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 11:57
          jula55 napisała:

          > I myslisz, ze po utracie prawa jazdy mozliwosci zarobkowe i finansowe twojego
          > eksa zwieksza sie i zacznie ci placic?

          Na pewno wzrosna, zwazywszy na to, ze samochod to podstawowe narzedzie pracy.
          Ale wtedy bezrobocie bedzie usprawiedliwone. A zasilek na alimenty nie
          wystarczy. Cóz.
          • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:53
            ale coś mi się zdaje że "w tym przypadku"
            kochający ojciec miał jakieś staaaaare zaległości-nie chodzi tu o podwyżkę
            alimentówwink
            no ale w końcu miał prawo z powodu podwyżki obrazić się na syna i przestać go
            odwiedzać (zresztą ma już w tym duuuuużą w prawę)
            • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:55
              No coz, wobec szanownej pani nie mial. A ZUS problemow z dogadaniem sie nie
              robi.
              Kontakty mojego meza z jego dzieckiem to jego sprawa. Ani Twoja, ani moja.
              • czerwone_korale Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 13:58
                e_r_i_n napisała:


                > Kontakty mojego meza z jego dzieckiem to jego sprawa. Ani Twoja, ani moja.
                ___
                a dlaczego tongue_out
                to o zarobkach ex można rozmawiać ale o "kontaktach" męża z synem nie można?
                miłego dzionka
                • e_r_i_n Re: Malpia zlosliwosc 05.05.06, 14:01
                  Jak masz ochotę, to rozmawiaj. Wiesz wszystko, z najlepszego źródła - hulaj
                  dusza.
    • mangolda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 13:53
      poniewaz mój pos zostal bezpodstawinie usuniety przypomne watek do przemyslenia
      dla chciwych ex:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18111&w=35314463&a=41223832
      pieniędze to nie wszystko drogie panie
      • czerwone_korale mangolda 05.05.06, 13:57
        pieniądze to nie wszystko? jak to? hehe aaaa... wiadomo dzieciaka można
        nakarmić miłością ex-a (zwłaszcza takiego jak tu-nie odwiedzającego dziecka)
        chciwa ex wyciągająca łapy po kasę rzędu 300-400 pln;P
        śmieszne
    • czerwone_korale [...] 05.05.06, 14:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 15:31
        bardzo ładnie to ujełaśsmile
      • pelagaa Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:28
        Dokladnie Koraliku, dokladnie.
        Ale mikawka i erinka znane sa z dorabiania dupie uszu.
        Przeciez zuczkow trzeba jakos wytlumaczyc, biedaczyska, ciemiezone tongue_out
        Oni sa idealni, a ich exiary wredne, leniwe, a jak w ogole juz racza ruszyc
        dupe do roboty, to sma malo zarabiac. Nie tak dawno erinka walczyla jak lew o
        kontakty i odgrazala sie zakladanim spraw, a teraz juz tlumaczy, ze zuczek sie
        zniechecil i atmosfera go odpycha do dziecka.
        Jeszcze niedawno bylo, ze exiara wredna walczyc w sadzie nie musiala o podwyzke
        alimentow, a teraz juz zaleglosci nowe powstaja.
        Milego, zaklamanego zycia panie "macochy" smile

        Kammik, a zabranie prawka to swietny pomysl smile Toz przeciez i tak nie placi i
        tak, dziecko z glodu nie umrze, to co maja do rzeczy jego mozliwosci zarobkowe?
        Nie bedzie mial mozliwosci nie bedzie placil, ma mozliwosci, tez nie placi. Co
        to za roznica? A dlaczego nie skorzystac z mozliwosci, jakie daje prawo?
        • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:32
          pelagaa napisała:

          > Nie bedzie mial mozliwosci nie bedzie placil, ma mozliwosci, tez nie placi.

          Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow nigdy nie bedzie PŁACIŁ.
          Komornika trzeba pytac, czemu nie przelal alimentow za kwiecień.
          • pelagaa Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:45
            > Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow nigdy nie bedzie PŁACIŁ.

            Wiesz dla mnie to jakies takie niejasne... Jesli to wynagrodzenie byloby
            jakiekolwiek, to komornik mialby z czego przelac ALIMENTY NA DZIECKO, na wlasne
            dziecko.
            Poza tym nie martw sie, to nie tak, ze niegy nie bedzie placil, kiedys zaplaci
            z odsetkami wink))) Jesli wczesniej nie utonie w dlugach smile Z tego, co slyszalam,
            bo nie doswiadczylam na szczescie, odsetki rosna lawinowo smile
            • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:45
              pelagaa napisała:

              > Wiesz dla mnie to jakies takie niejasne...

              Nic na to nie poradze smile
            • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:47
              pelagaa napisała:

              > komornik mialby z czego przelac ALIMENTY NA DZIECKO, na wlasne dziecko.

              A nie wie, czy komornik na wlasne dziecko w ogóle placi alimenty. Moze nie jest
              rozwodnikiem?
              • pelagaa Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:50
                Kiepskie poczucie humoru nie zatrze faktu, ze masz pod dachem alimenciarza,
                ktorego musisz utrzymywac smile
                Milego zycia.
                • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:54
                  Musze? A kto mi kaze?
            • kammik Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 19:09
              <wielkie lol>

              Po pirsze primo wyrok wyslalam do komornika jakies 2-3 tygodnie po jego
              ogloszeniu. Po drugie primo nic nie poradze niestety na ustawowe zapisy mowiace
              o tym, ile komu się potrąca. Po trzecie primo do komornika dzwonilam wczoraj,
              zadnego przelewu nie dostal w kwietniu, zadnej informacji od dluznika tez nie.
              A po czwarte komornik wzial sie stad, ze szanowny eks najpierw przez cztery
              lata nie byl w stanie zaplacic zaleglych alimentow, pozniej dostal ode mnie
              kolejny rok karencji (de facto sam ustalil, ze w ciagu roku splaci zaleglosci),
              rok oczywiscie okazal sie za krotki, o przedluzeniu terminu nie wspomnial.
              Zdaje sie, ze gdyby nie akcje pana Stasia, to wciaz jeszcze by się bujał z
              płaceniem big_grin

          • floric Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:58
            > Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow

            no tak, dlug z FA trzeba oddac z odsetkami
            lepiej bylo placic na biezaco
            z druguiej strony jak ojciec rodziny jest np. na bezrobociu tez nie placi i dlug
            mu nie rosnie. sprawiedliwości nie ma na świecie.
            • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:59
              floric napisał:

              > no tak, dlug z FA trzeba oddac z odsetkami

              No nie, od dlugu w FA nie rosna odsetki.
              Poza tym to nie ZUS (w ktorym sa zaleglosci) wnioskowal o zajecie 100%, tylko
              eks, u ktorej zaleglosc wynosila 200 zł (z powodow juz opisanych).
        • mikawi Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 17:35
          eee tam prawko, proponuję od razu do prokuratora uderzyć i samego Ziobra napisać, co sie będzie na duperele rozdrabniać <lol>
          • agamagda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 18:37
            Wiesz, że gdyby Kammik była naprawde wredną Exiarą, naprawdę nasłałaby mu
            prokuratora, przy takim uporczywym unikaniu płacenia alimentów.
            Wydaje mi się, ze nagonka w tym wątku ma na celu jedynie USPRAWIEDLIWIENIE się
            i we własnych oczach.
            Moze faktycznie łatwiej wtedy uwierzyć i samemu się przekonać, ze to nie mąż
            jest nie halo, ale wredna Exia.
            Chyba łatwiej wtedy żyć, prawda?
            • mikawi Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 18:46
              Niby prawnikiem jesteś a nie wiesz, że prokurator może cokolwiek zdziałać jak facet uporczywie uchyla się od płacenia, czyli gdy może płacić a nie płaci a nie - nie płaci, bo jest bezrobotny. Tym bardziej, gdy w momencie podjęcia pracy siada mu na pensji komornik i odciaga co trzeba. No uchyla się nie ma co, ukrywa dochody i przepisuje wszystko na next. Rzeczywiście pole do popisu dla eksi i biegnącego na jej skinienie prokuratora wink
              Może faktycznie łatwiej niektórym uwierzyć, że to facet jest nie halo, a nie eksia zwyczajnie złośliwa, mimo że próbuje uchodzic za ideał "dobrej woli". Chyba łatwiej wtedy żyć, prawda?
              • agamagda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 20:21
                mikawi napisała:

                > Niby prawnikiem jesteś a nie wiesz, że prokurator może cokolwiek zdziałać jak
                f
                > acet uporczywie uchyla się od płacenia, czyli gdy może płacić a nie płaci a
                nie
                > - nie płaci, bo jest bezrobotny

                MIkawi, chrzanisz za przeproszeniem. Prokurator nie wyciagnie od niego
                pieniędzy, bo z pustego isalomon nie naleje, ale alimenciarz dostanie grzywnę,
                albo pójdzie siedzieć.

                Poza tym Mikawi celowo mylisz albo udając ze mylisz dwa podstawowe pojęcia.
                Alimenty to nie kara dla tatulka, ale jego psi obowiązek, a matka domagająca
                się pieniędzy na dziecko spełnia swój obowiązek. I jeszcze jedno, Żorżyk
                powinien dziękować ze Kammik nie jest wredna czy zajadła, bo mogłaby naprawdę
                narobić dużo krzywdy takiemu alimenciarzowi
                Obowiązek łożenia na utrzymanie dziecka wynika z ustawy (nie mówiąc już o
                zwykłym ludzkim poczuciu moralności) i za jego niespełnienie są nałożone
                sankcje z KK. Nie wywiązywanie się z tego obowiązku jest naruszeniem przepisu
                art. 209 §1 k.k. Jest to przestępstwo indywidualne z zaniechania, umyślne i
                możliwe do popełnienia wyłącznie w zamiarze bezpośrednim.
                Nie wiem , jak „bardzo” uporczywe jest działanie żorżyka, ale biorąc pod uwagę,
                że jego dług sięga jeszcze czasów FA, to chyba uporczywość którą ocenia się wg
                rozciągłości w czasie i zamierzonego uchylanie się od wykonania powinności
                posiada jednak jej ustawowe znamiona.
                Jeśli zaś jej celem byłoby złośliwe utrudnianie życia za wszelką cenę
                żorżykowi , (tak jak obie próbujecie tu udowodnić - głównie sobie zresztą, bo
                chyba jednak nikogo wasze argumenty a raczej ich brak nie mogą przekonać) za
                każdy spóźnieniem chodziłaby na posterunek policji, która w końcu wszczyna
                postępowanie, i biedny żuczek w końcu dostałby grzywnę, a potem wylądowałby w
                kiciu. I nie opowiadaj bajeczek, że tak by nie było, wystarczy popatrzyć na
                statystki z ilością alimenciarzy odbywających karę więzienia.
                I żorżyk powinien raczej docenić jej dobra wolę matki swojego syna, która po
                pierwsze nie szkodzi mu, a po drugie dba o poziom życia JEGO syna, o czym on
                sam nie pamięta

                I
                • mikawi [...] 05.05.06, 20:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • agamagda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 20:56
                    Nie masz racji, prokurator faktycznie, może nie wniesie sprawy z urzędu, z
                    uwagi na małą szkodliwość społeczną (?) czynu, ale wniósłby na wniosek strony.
                    Jeśli zaś sprawa trwa od 4 lat wybacz, ale trzeba być ślepym, żeby nie widzieć
                    uporczywości. Dlatego żorżyk i erinka, zamiast wypisywać bzdety na forach
                    powinni być wdzięczni raczej za jej dobra wolę i cierpliwość.
                  • chalsia Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 23:04
                    odbiegając od prokuratora zastanawia mnie jedna rzecz. O ile pamietam nie można
                    komorniczo zając więcej niż 60% pensji. To w takim razie na jakiej zasadzie
                    żorzyk ma zajęte 100% pensji ???????????????????????????????????????
                    Chalsia
                    • kasia_kasia13 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 05.05.06, 23:41
                      chalsia napisała:

                      > odbiegając od prokuratora zastanawia mnie jedna rzecz. O ile pamietam nie
                      można
                      >
                      > komorniczo zając więcej niż 60% pensji. To w takim razie na jakiej zasadzie
                      > żorzyk ma zajęte 100% pensji ???????????????????????????????????????

                      No sama widzisz, jaka ta jego ex jest zlosliwa smile))))))))))))
                    • mikawi Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 00:04
                      Bo ma własną działalność a nie umowę o pracę na etacie, gdzie maksymalne zajęcie w wysokości 60% reguluje kodeks pracy. Proste.
                      • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:26
                        mając własna działalnosc i niezłą ksiegowa mozna sie niezle urzadzic.
                        • e_r_i_n [...] 06.05.06, 12:28
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:32
                            jaki moj pryzmat?sugerujesz ze jestem nieuczciwa?ze prowadze nieuczciwie firmę?
                            ja raczej miałam na mysli , żebys zamiast wybraniac męża na forum spróbowała
                            lepiej poprowadzic mu ksiegowosc , bo z tego co sie orientuje znasz sie na
                            tym.I to wcale nie musi byc nieuczciwe.
                            • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:33
                              W sytuacji, gdy faktury wystawia na kwoty podane przez firme, z ktora ma
                              kontrakt i to te faktury sa zajmowane, to, jak sie prowadzi ksiegowosc nie ma
                              kompletnie zadnego znaczenia.
                            • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:34
                              Poza tym na szczescie sa inne sposoby na wyjscie z tej sytuacji smile
                              • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:38
                                a rozszerzyc dzialalnosci sie nie da?Ja np prowadze ich caly szereg.Z jednej
                                bym nie dała rady.
                                • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:39
                                  Wiesz, jedni robia pare drobiazgow, inni jedna rzecz porzadnie.
                                  Do rozszerzenia dzialalnosci (tak, zeby wszystko robic porzadnie, nie po
                                  łebkach), trzeba by tez dobe rozszerzyć.
                                  • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:47
                                    to fakt.U nas doba trwa 24 godziny, praca konczy sie o szostej rano czasem .Co
                                    do jakosci ,mysle , ze nie ma na co narzekac A gdy w domu sa dwie osoby to
                                    kazda moze robic swoje dobrze.
                                    Ja tylko chcialam doradzic, moze myslisz ze zlosliwie ale nie mam w tym
                                    interesu zadnego.Skoro wasza eks jest tak bardzo zlosliwa to poprostu
                                    stanelabym na glowie , zeby jak najrzadziej wchodzic sobie w droge.I to
                                    chcialam Ci przekazac , ze gdy sprawy z eks sa zalatwiane jako pierwsze w
                                    kolejnosci, latwiej sie zyje choc nielatwo czasem.
                                    Wiem ze nasz system podatkowy jest wredny i kombinowanie niekoniecznie jest
                                    nieuczciwe.Jest poprostu wiele mozliwosci.Poza tym jesli jest ciezko to nie ma
                                    co zaslaniacsie ambicja ze robie jedna rzecz a porzadnie.Uwazam, ze warto
                                    zlapac wiecej zajec by pieniedzy bylo wiecej.
                                    • e_r_i_n Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 12:52
                                      Jak juz napisalam, system podatkowy tutaj nic do rzeczy nie ma.
                                      Za rady dziekuje, ale pozwolisz, ze bedziemy realizowac wlasne plany wg
                                      wlasnych przekonań.
                                      • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 06.05.06, 20:10
                                        oczywiscie , ze pozwolesmile
                                        jednak sadze , ze skoro Wasze sprawy i przekonania ciagle sa na publicznym
                                        forum czasem mam prawo cos wtracic.Tak samo inni.
    • zelda1971 Erin 07.05.06, 11:25
      Przeczytałam dość dokłądnie cały wątek bo mnie z przyczyn osobistych bardzo
      interesują sprawy związane z alimentami.
      Z tego co piszesz jasno dla mnie wynika, że teraz to ty utrzymujesz cała waszą
      rodzinę, również męża który zarabia tylko jakby tu powiedzieć tylko na alimnety
      dla tamtego dziecka. Gdzie tu sprawiedliwość ?
      Twoje dziecko nie musiu jeść? Czyli co Ty też powinnaś wystapić o alimenty i je
      ściągać?
      Złośliwość i chęć zemsty Ex-zon przechodzi ludzkie pojęcie. i jeszcze pisza tu
      kobiety ze ona nie jest wredna?
      Wy kompletnie nie wiedcie na jakim swiecie zyjecie
      • czerwone_korale Re: Erin 07.05.06, 11:31
        zelda1971 napisała:

        > Przeczytałam dość dokłądnie cały wątek bo mnie z przyczyn osobistych bardzo
        > interesują sprawy związane z alimentami.
        ___
        :_))))

        > Z tego co piszesz jasno dla mnie wynika, że teraz to ty utrzymujesz cała
        waszą
        > rodzinę, również męża który zarabia tylko jakby tu powiedzieć tylko na
        alimnety
        >
        > dla tamtego dziecka.
        ____
        no niestety-takiego sobie męża wybrała
        Gdzie tu sprawiedliwość ?
        ___
        o jakiej sprawiedliwości mówisz?? znaczy się-skoro mąż jest nieudacznikiem to
        cieżar utrzymania pierwszego dziecka ma spaść tylko i wyłącznie na ex?
        co to za facet któremu nie wstyd zwalać swoich obowiązków na kobietę?
        (w tej chwili wychodzi na to że zarówno na ex jak i obecną)wink

        > Twoje dziecko nie musiu jeść? Czyli co Ty też powinnaś wystapić o alimenty i
        je
        >
        > ściągać?
        ___
        niech erin robi co chce-nie zamydlaj tu nikomu oczu i nie odwracaj uwagi od
        meritum sprawy: gość znowu kombinuje jak wymigać się od obowiązków
        pracuje-ma działalność tylko nagle się okazało że ma zero na koncie;P

        > Złośliwość i chęć zemsty Ex-zon przechodzi ludzkie pojęcie. i jeszcze pisza
        tu
        > kobiety ze ona nie jest wredna?
        ___
        złośliwośc i chęć zemsty? <rotfl>

        > Wy kompletnie nie wiedcie na jakim swiecie zyjecie
        __
        to chyba o sobie kotuś pisałaś
      • kasia_kasia13 Re: Erin 07.05.06, 11:45
        >Z tego co piszesz jasno dla mnie wynika, że teraz to ty utrzymujesz cała
        waszą
        > rodzinę, również męża który zarabia tylko jakby tu powiedzieć tylko na
        alimnety
        >
        > dla tamtego dziecka. Gdzie tu sprawiedliwość ?

        Poczytaj sobie historie wstecz. Maz Erin splaca dlugi. Erin przez kilka lat
        studiowala a jej maz utrzymywal wtedy cala nowa rodzine (siebie, erin i syna) i
        w tym czasie nie placil zasadzonych alimentow na swoje dziecko z pierwszego
        malzenstwa.

        > Twoje dziecko nie musiu jeść?

        No wlasnie, a co mialo jesc tamto dziecko?

      • zelda1971 Re: Erin 07.05.06, 11:46
        I jeszcze jedno mi przyszło do głowy, jeśli ona faktycznie zarabia 700 zł, to
        przecież może starać się o zaliczkę alimentacyjną, prawda?
        Dlaczego się nie stara? Fałszywe zeznania podatkowe i praca na czarno? Czy po
        prostu chęć dopieczenia?

        PS Erin, ja bym na waszym miejscu nie wystawiała faktur aza późno, to daje
        dziwne pomysły ludziom z którymi wspólpracujesz, a pieniadze i tak bedziecie
        musieli zapłacić.
        • kasia_kasia13 Zelda 07.05.06, 11:50
          Odnosze wrazenie, ze maz Erin to facet podobny do Twojego, z tych, ktorym
          zawsze pod gorke. Za czasow pierwszego malzenstwa na utrzymaniu tesciow, teraz
          na utrzymaniu zony, zawsze w dlugach. Wszystko przez ex. Nie skonczone studia,
          pewnie to tez wina ex. Itd.
          • e_r_i_n Re: Zelda 08.05.06, 08:38
            kasia_kasia13 napisała:

            > Za czasow pierwszego malzenstwa na utrzymaniu tesciow

            Hehe, dobre smile
            Nie ma to jak rozwijanie bajkopisarstwa.
            Dobrze, ja juz koncze swoje wystepy w tym watku.
            Jeszcze sie zaraz okaze, ze jestem 45-letnim facetem smile
        • czerwone_korale zelda 07.05.06, 12:30
          --------------------------------------------------------------------------------
          I jeszcze jedno mi przyszło do głowy, jeśli ona faktycznie zarabia 700 zł, to
          przecież może starać się o zaliczkę alimentacyjną, prawda?
          Dlaczego się nie stara? Fałszywe zeznania podatkowe i praca na czarno? Czy po
          prostu chęć dopieczenia?
          __
          obśmiałam się czytając Twoje przemyślenia n/t sposobów wyjścia z impasu;P
          taaak niech ex biega po urzędach i załatwia zaliczkę alimentacyjną BO TATUŚ
          ZNOWU NIE PŁACI NA DZIECKO
          tak jak kiedyś płacił za niego FA
          żałosne
          ps."chęć dopieczenia" mnie na łopatki rozłożyła;P
          • pesher Re: zelda 07.05.06, 12:44
            czerwone_korale napisał:

            > taaak niech ex biega po urzędach i załatwia zaliczkę alimentacyjną BO TATUŚ
            > ZNOWU NIE PŁACI NA DZIECKO

            Eeeeee... to nie taki glupi pomysl moim zdaniembig_grin Zabiora mu prawko z wniosku
            gminy i ciekawe kto bedzie wrednysmilesmilesmile Pewnie glupia urzedniczka, oczywiscie
            porzucona samotna matka, ktora sie msci na wszystkich biednych zuczkach,
            bo "dopiec" swojemu nie moze. Ze tak powiem <lol> na pomysly zeldybig_grinbig_grinbig_grin
            • czerwone_korale Re: zelda 07.05.06, 12:50
              masz rację peshersmile
              ale mnie powaliła ta "logika" zeldy- że przecież niech ex leci do urzędu po
              zaliczkę ..skoro tatuś nie chce płacić;P a w związku z czym: "o co całe te
              halo?"
              haha
              • agamagda Re: zelda 07.05.06, 14:09
                Zelda,
                Ty ogólnie raczej nie jesteś głupią kobietą, więc spróbuj przez chwilę nie
                patrzeć na ten wątek przez pryzmat własnej historii, a raczej na fakty.
                Pisałaś kiedyś, ze nie lubisz mieć długów. Wyobraź sobie wiec, ze alimenty to
                rodzaj zobowiązania, świadczenia takiego jak rata kredytowa. Rodzic inwestuje w
                przyszłość swojego dziecka. W momencie, kiedy rodzi się komuś dziecko, jego
                rodzice zaciągają kredyt na 25 lat, którego raty będą musieli płacić.

                Zrozum ze zobowiązanie alimentacyjne jest tak samo ważne, albo i ważniejsze jak
                dług wobec ZUSu czy kredyt w banku. Czy gdy ktoś przestaje płacić raty
                kredytowe, naprawdę może się dziwić że komornik puka mu do drzwi?

                Ad wrednoty, pisałam już wyżej w odpowiedzi na twierdzenia tandemika, że jeśli
                Kammik miałaby ochotę być prawdziwie wredna, ma do swojej dyspozycji narzędzia
                dużo bardziej utrudniające życie niż „tylko” komornik.

                tz może wyjaśnijmy sobie definicję wrednoty? Bo jeśli Ty przez wrednotę
                rozumiesz, domaganie się tego co ci się słusznie należy, to chyba musisz od
                nowa zdefiniować pewne pojęcia.
                Wrednota to dla mnie działania mające jako cel sam w sobie utrudnianie,
                brużdżenie, krępowanie życia Ex jako celu samego w sobie – wtedy można nasyłać
                prokuratora, wysyłać listy do zakładu pracy, wywieszać obwieszczenia z
                fotografią tatuśka , plotki wśród znajomych, istnieje wiele innych równie
                wesołych metod zatrucia życia.
                I to można nazwać wrednotą.

                A domaganie się tego co należne Twojemu dziecku, jest obowiazkiem matki a nie
                wrednotą.

                PS co do starania się o zaliczkę alimentacyjną – dlaczego podatnicy mają płacić
                za żorżyka? Co on umarł?, chory jest? nie pracuje?
                ?
                Bo to, że żorżyk, ma inną hierarchię wartości to już chyba nie problem
                podatnika.
                Po drugie dlaczego to ma matka ma się szwendać po urzędach, ona swoja część
                świadczeń przecież wypełnia?
      • pesher Re: Erin 07.05.06, 12:38
        Ja tez sobie przeczytalam caly watek dokladnie.
        Najpierw posmialam sie. Potem mnie przerazenie ogarnelo. Ale erin sama sobie
        takie meza wybrala, ze wszystkimi wadami i zaletami. Jak jej pasuje, to jej
        biznes. Ale jak to zwykle bywa musi byc ktos "winny" calej sytuacji. Dobrze, ze
        jest ta exia, tak, zawsze jest na kim psy powieszac. Tylko kurde, kto jej, exi
        oczywiscie, dal namiary na KRiO?? Jak smie wykorzystywac wszystkie dostepne tam
        mozliwosci?? Normalnie granda w bialy dzien. I czysta zlosliwosc.

        Zaleglosci wobec ZUS sciagane przez komornika, zaleglosci alimentacyjne
        sciagane przez komornika. Ale jak kto lubi..

        A tak na marginesie witam po dlugim weekendziebig_grin
        Jak widze nie nudzilyscie sie na forumtongue_out
      • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 08:35
        zelda1971 napisała:

        > Z tego co piszesz jasno dla mnie wynika, że teraz to ty utrzymujesz cała
        > waszą rodzinę, również męża który zarabia tylko jakby tu powiedzieć tylko na
        > alimnety dla tamtego dziecka.

        No nie, nie utrzymuje sama całej rodziny, a moj maz zarabia nie tylko na
        alimenty.

        Obowiazki wobec naszego dziecka moj maz wypelnia, nie widze wiec powodu, zeby
        od niego chciec alimentow. Owszem, rozwazam te opcje, ale z innych powodow.
        Co do wystawiania faktur - tak jak juz pisalam, prowadzacy dzialalnosc nie ma
        narzuconych terminow ich wystawiania. Moze wystawic jedna za caly rok, jesli ma
        taki kaprys.
        A przed placeniem nie uciekamy - w przeciwienstwie do niektorych swoje
        zobowiazania splacamy.
        • kasia_kasia13 Re: Erin 08.05.06, 10:04
          >> A przed placeniem nie uciekamy - w przeciwienstwie do niektorych swoje
          > zobowiazania splacamy.
          >

          Jasne, nie uciekacie. Tylko skad te zaleglosci?
        • czerwone_korale Re: Erin 08.05.06, 10:15
          Co do wystawiania faktur - tak jak juz pisalam, prowadzacy dzialalnosc nie ma
          narzuconych terminow ich wystawiania. Moze wystawic jedna za caly rok, jesli ma
          taki kaprys.
          __
          co też czyniciewink "kapryśna" rodzinkawink

          A przed placeniem nie uciekamy - w przeciwienstwie do niektorych swoje
          zobowiazania splacamy.
          __
          tia...tylko skąd ci komornicy?;P
        • pelagaa Re: Erin 08.05.06, 18:17
          Uwielbiam jak sie erinko zapetlasz. Teraz czytamy:

          > No nie, nie utrzymuje sama całej rodziny, a moj maz zarabia nie tylko na
          > alimenty.
          > Obowiazki wobec naszego dziecka moj maz wypelnia

          Czyli sugerujesz, ze maz doklada sie do domowego budzetu, podczas, gdy
          wczesniej czytalismy:

          e_r_i_n 05.05.06, 17:32 + odpowiedz

          > Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow nigdy nie bedzie PŁACIŁ.

          Czyli zorzyk ma zajete 100% LEGALNIE WYKAZYWANEGO wynagrodzenia, a skoro
          doklada sie do budzetu domowego, to na boczku ma dodatkowe dochody pewnie.

          I to jest ta uczciwosc, nieuciekanie przed zobowiazaniami... tia...
          • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 18:39
            pelagaa napisała:

            > to na boczku ma dodatkowe dochody pewnie.

            Nie rzucaj bezpodstawnych oskarzen.
            • pelagaa Re: Erin 08.05.06, 18:45
              Interpretuje twoje slowa NAPISANE tutaj.
              A tak poza tym, to juz mialas skonczyc z tym watkiem podobno wink
              Klawiaturka swierzbi???
              Milego zycia.
              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 18:57
                Poza interpretowaniem słów warto czasami właczyc opcje myslenie.
                Zajetych jest 100% wierzytelnosci w jednej, konkretnej firmie.
                Co nie utrudnia wystawiania LEGALNYCH faktur innym firmom i tychze faktur to
                zajecie nie obejmuje, prawda? Tak wiec dochody nie sa na boku i nielegalne.
                Bardziej nielegalni brzmi praca na umowe o dzielo i twierdzenie, ze sie placi
                skladke zdrowotna. Ale to juz nie rusza wink
                • kasia_kasia13 Re: Erin 08.05.06, 19:08
                  e_r_i_n napisała:

                  > Poza interpretowaniem słów warto czasami właczyc opcje myslenie.
                  > Zajetych jest 100% wierzytelnosci w jednej, konkretnej firmie.


                  Ale napisalas:

                  > Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow nigdy nie bedzie PŁACIŁ.


                  > Co nie utrudnia wystawiania LEGALNYCH faktur innym firmom i tychze faktur to
                  > zajecie nie obejmuje, prawda? Tak wiec dochody nie sa na boku i nielegalne.

                  Co wiec przeszkadza w placeniu alimentow?
                  • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:09
                    kasia_kasia13 napisała:

                    > Co wiec przeszkadza w placeniu alimentow?

                    Wredna eks wink
                    • kasia_kasia13 Re: Erin 08.05.06, 19:16
                      e_r_i_n napisała:

                      > kasia_kasia13 napisała:
                      >
                      > > Co wiec przeszkadza w placeniu alimentow?
                      >
                      > Wredna eks wink

                      Jak to dobrze miec w zyciu kogos, kogo zawsze mozna obarczyc wina.
                      • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:18
                        kasia_kasia13 napisała:

                        > Jak to dobrze miec w zyciu kogos, kogo zawsze mozna obarczyc wina.


                        Ano. Jedni całe zło widzą w swojej eks, inni w swoim eks, jeszcze inni w
                        systemie podatkowym. Taki lajf.
                • kasia_kasia13 Re: Erin 08.05.06, 19:14
                  e_r_i_n napisała:

                  > Poza interpretowaniem słów warto czasami właczyc opcje myslenie.


                  A moze powinnas jasniej pisac? Bo najpierw piszesz, ze siedzi Wam na glowie
                  komornik, mimo iz alimenty na biezaco placicie. Ale wredna exia naslala Wam
                  komornika bez powodu. Potem okazuje sie, ze wprawdzie alimnety placone sa, ale
                  zalegle jeszcze nie sa splacone, wiec jakas kase jednak exi wisicie.

                  Potem piszesz, ze Twoj maz po ewentualnym odebraniu prawa jazdy juz na pewno
                  nie bedzie placicl alimentow i ze ma zajecte 100% wynagrodzenia.

                  > Majac zajete 100% wynagrodzenia na poczet alimentow nigdy nie bedzie PŁACIŁ.

                  Potem okazuje sie, ze jednak niezupelnie, bo "Zajetych jest 100% wierzytelnosci
                  w jednej, konkretnej firmie".


                  • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:15
                    kasia_kasia13 napisała:

                    > Potem okazuje sie, ze jednak niezupelnie, bo "Zajetych jest 100%
                    > wierzytelnosci w jednej, konkretnej firmie".

                    Te wierzytelnosci moga (ale nie musza) byc całkowitym wynagrodzeniem.
                    Były jedynym, a czy teraz sa, czy nie - cóż, pozostawie to do swojej wiadomosci.
            • pesher Re: Erin 08.05.06, 18:58
              Po Twojej odpowiedzi do Pelagi chcialam napisac cos wrednego. Ale To nie
              miejsce i czas..

              Erin, z tego co napisalas mozna wyciagnac wnioski takie, jakie wyciagnela
              Pelagaa, nie widzisz tego? Skoro Twoj maz ma zajete konto firmowe, na ktore
              wplywaja pieniadze od zleceniodawcow/kontrahentow, to jakim cudem moze dokladac
              sie do utrzymania Waszego dziecka? Chyba, ze mialas na mysli wywiazywanie sie
              opieka bezposrednia, a wtedy kolko sie zamyka, bo oznacza to, ze nie pracuje -
              nie zarabia - nie bedzie w stanie splacic zaleglosci finansowych (nie pisze
              tylko o alimentach) - komornik nie zejdzie z konta.

              Szczerze - wspolczuje Ci. Ale jak napisalam wyzej, to byl Twoj wybor i to Ty
              ponosisz konsekwencje. Jak kazdy z nas.
              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:01
                pesher napisała:

                > Skoro Twoj maz ma zajete konto firmowe, na ktore wplywaja pieniadze od
                > zleceniodawcow/kontrahentow, to jakim cudem moze dokladac sie do utrzymania
                > Waszego dziecka?

                A kto napisał, ze ma zajete konto firmowe???
                • pesher Re: Erin 08.05.06, 19:07
                  e_r_i_n napisała:

                  > A kto napisał, ze ma zajete konto firmowe???

                  No dobra, wroc.. Nie napisalas, ze ma zajete konto firmowe. Ale napisalas, ze
                  ma zaleglosci z ZUSu, ktore sciaga komornik. Z rego co wiem, a moze sa to tylko
                  plotki lub moja niewiedza, bo w praktyce nigdy tego nie przerabialam, jedynie
                  na wykladach bylo, to przy zaleglosciach do ZUSu sciaganych przez komornika
                  zostaje w pierwszej kolejnosci zajete konto firmowe. Stad moze moja
                  nadinterpretacja sytuacji. Jak juz wczesniej sie okazalo, specjalistka od spraw
                  administracyjnych jednak nie jestemsmile Potracalabym skladke zdrowotna od umowy
                  zlecenie dla studenta, wiec i tu tez sie mylic mogetongue_out
                  • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:08
                    Ano nie. Zaleglosci z ZUSu (skladki), a zaleglosci wobec FA to po pierwsze co
                    innego, po drugie, zajete ma wierzytelnosci w jednej firmie.
                    Po trzecie z ZUSem akurat mozna sie dogadac.
                    • pesher Re: Erin 08.05.06, 19:20
                      No dobra, nie dogadamy siesmile Bo zdaje sie, ze ja pisze o jednej sytuacji, Ty o
                      zupelnie innej. Of korz, ze mozna sie z ZUSem dogadac. Wystarczy dobra wola
                      urzednika na stolku kierowniczym i mozna podpisac z nimi ugode na sukcesywne
                      splaty zaleglosci. Nie ma wtedy komornika. Ja pisalam o sytuacji, kiedy sprawa
                      zaleglosci ZUSowski trafia juz do egzekucji komorniczej. I w takim przypadku to
                      juz wierzyciel (konkretnie ZUS) nie jest strona w dogadywaniu sie. Strana jest
                      wtedy komornik, ktory w pierwszej kolejnosci zajmuje konto firmowe. Tak mnie
                      uczyli, ale jak mowie, w praktyce nie przerabialam, wiec to tylko wiedza
                      zaslyszanatongue_out
                      • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:22
                        Kiepskich mialas wykladowcow, znaczy sie.
                        Strona w dogadywaniu sie ZAWSZE jest wierzyciel. Jak sie dogadasz z
                        wierzycielem, to komornik jego wole wykona. Z komornikiem sie nie dogaduje.
                        • pesher Re: Erin 09.05.06, 17:52
                          Tak, mialam kiepskich wykladowcow, nie studiowalam na SGH, podyplomowki tez tam
                          nie robilam. Ale za to mam telefon i zadzwonilam dzis do ZUS, a dokladnie do
                          departamentu ubezpieczen i skladek. Poprosilam o wyjasnienie mi procedury
                          stosowanej przy sciaganiu zaleglosci z dluznikow. No i jak w morde pani
                          potwierdzila to, co napisalam. Najpierw ugoda z inspektoratem, w przypadku
                          niedogadania sie lub niedotrzymania warunkow umowy - komornik. I wtedy juz
                          Inspektorat rozlicza sie z komornikiem. Nawet jezeli wierzyciel zglosi sie
                          bezposrednio do inspektoratu, to ci powinni odeslac go do komornika. Pozwolilam
                          sobie tez zadzwonic Krajowej Rady Komorniczej i zapytac o ten sam problem. I tu
                          znow potwierdzenie. Nawet jezeli wierzyciel przekaze dlug do egzekucji
                          komorniczej, a dluznik splaci dlug wierzycielowi bezposrednio to i tak komornik
                          bedzie sie domagal prowizji. I.. jakby tu.. wspolpraca z wierzycielem jest mile
                          widziana, ale raczej komornicy nie musza sluchc "nakazow" wierzyciela w kwestii
                          sciagalnosci zadlzenia od dluznika. Ich zadaniem jest jak najszybsze i
                          najefektywniejsze sciagniecie dlugu. Jedynym wyjsciem jest wycofanie wniosku o
                          egzekucje komornicza, ale to kosztuje wierzyciela pewna kwote.

                          Widzisz Erin, mimo calej otoczki jaka robisz dookola sytuacji, ja, podobne jak
                          ashan, potrafie rozdzielic osoby. Jestes w wyjatkowo trudnej sytuacji, jedynie
                          mozna Ci wspolczuc.. I jest to wspolczucie jak najbardziej szczere. Wiem,
                          napiszesz teraz, ze na plaster ci one. Mimo wszystko zycze Ci duzo sily i
                          wytrwalosci, a przede wszystkim powodzenia w wychodzeniu na prosta.

                          PS. W tym co napisalam nie ma odrobiny sarkazmu czy zlosliwosci. Ogolnie rzecz
                          biorac nie musze Cie lubic, zeby wspolczuc. Wiec daruj sobie gryzienie po
                          kostkach, mysle, ze zdazysz mi jeszcze nie raz dowalic.
                          • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 17:58
                            pesher napisała:

                            > Ale za to mam telefon i zadzwonilam dzis do ZUS, a dokladnie do
                            > departamentu ubezpieczen i skladek.

                            Tutaj nie chodzi o ubezpieczenia i skladki. W przypadku alimentow procedury sa
                            nieco inne.

                            > Jedynym wyjsciem jest wycofanie wniosku o egzekucje komornicza, ale to
                            > kosztuje wierzyciela pewna kwote.

                            Wierzyciela to nic nie kosztuje.
                            I ja cały czas nie mowie o niczym innym, jak dogadanie sie z ZUSem, zeby
                            wycofal (a wlasciwie zawiesil) egzekucje.
                            Dluznik idzie do wierzyciela, dogaduje sie z nim, wierzyciel zawiesza sprawe u
                            komornika. Oczywiscie naliczone koszty komornicze pozostaja do zaplaty przez
                            dluznika, wierzyciel nic nie traci.
                            Komornik MUSI sluchac wierzyciela, bo to on jest jego zleceniodawca.
                            Jesli wierzyciel zazada zajecia pensji, to nawet jesli dluznik z komornikiem
                            sie dogada, wierzyciel moze decyzje o niezajeciu zaskarzyc. Dlaczego? Ano
                            dlatego, ze to on jest zleceniodawca.
                            Jesli wierzyciel chce wycofac sprawe, to komornik MUSI to zrobic. Dlaczego? Bo
                            to on jest jego zleceniodawca.
                            Tak jak piszesz, Ty wiesz z teorii, ja z praktyki.
                          • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:06
                            pesher napisała:

                            > Jestes w wyjatkowo trudnej sytuacji, jedynie mozna Ci wspolczuc...

                            Niesamowite, ze osoby znajace moja sytuacje piate przez dziesiate mowia mi, ze
                            jestem w trudnej sytuacji.
                            Oczywiscie, ze mogloby byc lepiej, ale ja swojej sytuacji nie oceniam jako
                            TRUDNA. Nie jest idealna, ale daleko jej do trudnej. Tyle tylko, ze zeby to
                            wiedziec, trzeba ze mna mieszkac smile
                            Pomijam juz fakt, ze raczej blizej nam do konca, niz do poczatku wychodzenia na
                            prawdziwa prosta.

                            Ale z drugiej strony - skoro tak nam ciezko, to skad teksty o glodowych
                            alimentach? W koncu skoro my glodujemy, to i tylko na takie nas stac...
                            • pesher Re: Erin 09.05.06, 18:26
                              Dobra, wiec Ci nie wspolczuje i bede znow wrednatongue_out
                              Erin, Ty najlepiej wiesz, jaka jest Wasza sytuacja. Na pewno ani ja, ani nikt
                              inny nie bedzie tego wiedzial tak dobrze jak Wy dwoje. Niemniej jednak zajecie
                              wynagrodzenia meza, ktore dotychczas bylo jedynym jego zrodlem dochodu Z MOJEJ
                              PERSPEKTYWY jest sytuacja trudna. Pomijam czego to jest wynikiem, stwierdzam
                              jedynie, ze utrzymanie calej rodziny z jednej pensji jest ciezkie, kiedy
                              dotychczas sie mialo do dyspozycji dwie pensje. Nie mowiac o zaspokojeniu
                              stalych wydatkow takich jak koszty prowadzenia dzialalnosci gospodarczej czy
                              innych stalych obciazen, w tym alimentow. Dlatego napisalam, ze jestes w
                              wyjatkowo trudnej sytuacji, bo DLA MNIE SAMEJ ta sytuacja bylaby cholernie
                              ciezka.
                              Ale skoro zaczyna sie ukladac i wychodzicie na prosta, to tylko przyklasnac i
                              cieszyc sie nalezy, a nie wspolczuc. Lepiej byc mlodym, pieknym i bogatym niz
                              schorowanym staruchem z dlugami, jak mawia pani Marysia zbierajac "kupisy"
                              Malej porozrzucane po calym domusmile

                              A teraz lece ratowac moja garderobe przed napascia Rodzicielki, ktora juz sie
                              wyzywa nad moimi "za krotkimi na moje lata spodnicami". Mam nadzieje, ze nie
                              znajdzie bardzo malej "malej czarnej" bez plecow, bo bede miala gadania przez
                              tydzien...

                              PS. OK, okres ochronny sie skonczyl, zaraz poszukam watku, zeby Ci dowalictongue_out
                              • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:32
                                pesher napisała:

                                > Dobra, wiec Ci nie wspolczuje i bede znow wrednatongue_out

                                Asieńko, nie musisz byc wredna. Po prostu nie szukac dziury tam, gdzie jej nie
                                ma wink

                                > Niemniej jednak zajecie wynagrodzenia meza, ktore dotychczas bylo jedynym
                                > jego zrodlem dochodu Z MOJEJ PERSPEKTYWY jest sytuacja trudna.

                                I dlatego robimy wszystko, zeby to zmienic. Stad, jako ze to sytuacja
                                tymczasowa, nie oceniam jej jako trudnej.

                                > Pomijam czego to jest wynikiem, stwierdzam jedynie, ze utrzymanie calej
                                > rodziny z jednej pensji jest ciezkie, kiedy dotychczas sie mialo do
                                > dyspozycji dwie pensje.

                                Trudniejsze. Ale jesli ta jedna pensja jest wystarczajaco wysoka, to nie jest
                                to trudne.

                                > Dlatego napisalam, ze jestes w wyjatkowo trudnej sytuacji, bo DLA MNIE SAMEJ
                                > ta sytuacja bylaby cholernie ciezka.

                                Widać ja jestem odporniejsza smile
                                • pesher Re: Erin 09.05.06, 18:37
                                  Jak nic zaczne kasac..
                                  Rodzicielka znalazla to, czego znalesc nie powinna, znow jestem nazywana nie
                                  swoim imieniem...
                                  Ehhhhhhhh
                                • floric Re: Erin 09.05.06, 19:28
                                  >
                                  > Ale jesli ta jedna pensja jest wystarczajaco wysoka, to nie jest
                                  > to trudne.

                                  jak sie zapychacie chińszczyzna na 2 dni to prensja wcale nie musi być wysoka tongue_out
                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 19:31
                                    Sie nie zapychamy. Ale od czasu do czasu jemy, owszem. Tak jak i pierogi wink
                                    • floric Re: Erin 09.05.06, 19:37
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > Sie nie zapychamy. Ale od czasu do czasu jemy, owszem. Tak jak i pierogi wink

                                      skończ już Erin, wstydu oszczędź

                                      mi kazali placic 700 kiedy jeszcze nic nie zarabialem, na dziecko którego nawet
                                      nie znam i place od 2 lat regularnie

                                      twoj zorzyk 3 stówek żaluje na ślubnego syna, nie kontakutuje sie z nim mimo
                                      braku przeszkód. żenada. po prostu żenada.

                                      gdybyś zarabiala, tak jak się tu chwalisz to regularne platności nie bylyby dla
                                      was problemem, zwlaszcza że święty spokój nie ma ceny, nawet jeśli Kuba już
                                      zorzyka nic nie obchodzi.

                                      P.S. czerwiec za pasem, akademik czas opuścić i ty piszesz, ze nie jesteś w
                                      trudnej sytuacji. nie wiem śmiać się, czy plakać.
                                      • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 19:42
                                        floric napisał:

                                        > P.S. czerwiec za pasem, akademik czas opuścić i ty piszesz, ze nie jesteś w
                                        > trudnej sytuacji. nie wiem śmiać się, czy plakać.

                                        Jako, że sie tak bardzo mna przejmujesz, to zeby troszke Cie uspokoic
                                        informuje, ze do wrzesnia mozemy mieszkac.
                                        Ale teraz ladny most wybudowano w Warszawie, wiec w miare luksusowo potem
                                        bedziemy mieszkac smile
                                        • floric Re: Erin 09.05.06, 19:59
                                          > Ale teraz ladny most wybudowano w Warszawie, wiec w miare luksusowo potem
                                          > bedziemy mieszkac smile

                                          dlaczego "potem"
                                          jesienią pod most chcecie sie wyproadzać! bez sensu.
                                          pomyśl tylko ile moglibyście zaoszczędzić na cznszu przez 4 miesiące, dlugi
                                          byście poplacili. no ale z drugiej strony źle byloby gdyby sie exi poprawilo,
                                          wiec jednak zostanci w akademiku do jesieni, a "potem" idzcie pod ten most.
                                          • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 20:02
                                            W sumie racja. Niech sie dziecko w ciepłe dni do nowego domu przyzwyczaja smile
                                            Dzieki za rady. Jednak dyplom mgr w kieszeni to nie to samo, co absolutorium i
                                            praca w toku smile
              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:03
                Pomijam juz fakt, ze forma platnosci jest nie tylko przelew, ale i platnosc
                gotowka.
                • karrolina1 prosba do erin 08.05.06, 19:08
                  Erin, mam prosbe. Zerknelam przez przypadek na godziny twoich dzisiejszych
                  postow na emamie i jestem ciekawa na czym polega twoja praca(albo twoj sekret
                  organizacji pracy), bo wydaje mi sie, ze musi byc strasznie fajna, relaksujaca i
                  malo wymagajaco skoro jestes w stanie przez caly dzien pitolic glupoty na forum.
                  • e_r_i_n Re: prosba do erin 08.05.06, 19:10
                    Pryzkro mi, nie zaspokoje Twojej ciekawosci.
                    Podpowiem tylko, ze jest cos takiego, jak urlop smile
                    • karrolina1 Re: prosba do erin 08.05.06, 19:13
                      No to mnie uspokoilas. Bo tak sobie pomyslalam, ze troche glupio by bylo, gdyby
                      gloszaca przy kazdej okazji kult pracy forumowiczka wyleciala z hukiem z tejze.
                      A zorzyk to by chyba wtedy do reszty splajtowal i zadne tworcze fakturowanie by
                      go nie uratowalo.
                • floric Re: Erin 08.05.06, 19:12
                  e_r_i_n napisała:

                  > Pomijam juz fakt, ze forma platnosci jest nie tylko przelew, ale i platnosc
                  > gotowka.

                  uffffffff
                  wreszcie zrozumiałem big_grin
                  zorz częśc zleceń realizuje "bez faktury" znaczy się na czarno LOL
                  dochód wykazuje niski i ten dochód ma zajęty przez komornika
                  reszta (ciekawe ile) idzie do kieszeni
                  zorzyk jako człowiek z maturą ma niskie możliwości zarobkowe, więc ma zasądzone
                  niskie alimenty
                  k*** po co mi były te studia !!!!

                  cóż wykształcenia sobie nie zmienię, ale na samozatrunianie zawsze można przejść
                  i realizwać płatności "do ręki"
                  • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:14
                    floric napisał:

                    > uffffffff
                    > wreszcie zrozumiałem big_grin
                    > zorz częśc zleceń realizuje "bez faktury" znaczy się na czarno LOL
                    > dochód wykazuje niski i ten dochód ma zajęty przez komornika
                    > reszta (ciekawe ile) idzie do kieszeni

                    Nie chce Cie zasmucac, ale nie zrozumiales wink
                    Widac studia faktycznie byly strata czasu.
                    • floric Re: Erin 08.05.06, 19:19
                      e_r_i_n napisała:

                      > floric napisał:
                      >
                      > > uffffffff
                      > > wreszcie zrozumiałem big_grin
                      > > zorz częśc zleceń realizuje "bez faktury" znaczy się na czarno LOL
                      > > dochód wykazuje niski i ten dochód ma zajęty przez komornika
                      > > reszta (ciekawe ile) idzie do kieszeni
                      >
                      > Nie chce Cie zasmucac, ale nie zrozumiales wink
                      > Widac studia faktycznie byly strata czasu.

                      nie przecze, że z waszej strony w grę wchodzą zapewne jakieś wyższe kombinacje,
                      podałem tylko wariant najprostszy smile
                      zorz może mieć np. więcej firm; na wójka, sąsiada, kuzyna, itp.

                      w każdym razie przekaż mu moje gratulacje za kreatywność w kwestii ukrywania
                      dochodów
                      • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:21
                        Na wójka raczej nie ma wink
                      • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:24
                        Swoja droga, ciekawe, ze Twoj umysl nie przyjmuje opcji, ze da sie takie
                        sytuacje rozwiazywac bez kombinacji... Czyzby defekt jakis? smile
                        • czerwone_korale Re: Erin 08.05.06, 19:42
                          e_r_i_n napisała:

                          > Swoja droga, ciekawe, ze Twoj umysl nie przyjmuje opcji, ze da sie takie
                          > sytuacje rozwiazywac bez kombinacji... Czyzby defekt jakis? smile
                          ___
                          hehehe
                          pięknie "rozwiązujecie owe sytuacje"wink
                          długi rosną,ale macie ogólną radochę że znowu udało się zakombinować i przestać
                          płacić kasę na dziecko
                          i..oczywićie ex jest winna..bo nawet ZUS potrafi wam iść na rękę jeśli chodzi o
                          długi..tylko nie ta wredna ex;P
                          • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:43
                            czerwone_korale napisala:

                            > długi rosna

                            Wieczor idzie, bajki czas zaczac? smile
                            Moze jednak lepiej dziecku je opowiadac, nie na forum pisac.
                            • czerwone_korale Re: Erin 08.05.06, 19:45
                              e_r_i_n napisała:

                              > czerwone_korale napisala:
                              >
                              > > długi rosna
                              >
                              > Wieczor idzie, bajki czas zaczac? smile
                              > Moze jednak lepiej dziecku je opowiadac, nie na forum pisac.
                              ___
                              bawisz mnie do łezwink
                              macie komornika nad sobą, "dogadujecie " sie z ZUS-em i co?..znaczy się długów
                              nie ma?
                              a czy pierwszy syn twego zorza dostał alimenty na czas? czy w ogóle je dostanie?
                              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:49
                                czerwone_korale napisał:

                                > znaczy się długów nie ma?

                                Nie wiedzialam, ze chec czepiania sie moze doprowadzic do wykazywania sie
                                glupota (z gory przepraszam).
                                Miedzy 'nie ma' a 'rosna' jest pare innych opcji.

                                > a czy pierwszy syn twego zorza dostał alimenty na czas? czy w ogóle je
                                > dostanie?

                                Alez oczywiscie, ze dostanie.
                                Na czas dostawal. Teraz ich egzekwowaniem zajmuje sie komornik, na zyczenie
                                eks. Wiec od niego zalezy, kiedy sie na koncie znajda.
                                • karrolina1 Re: Erin 08.05.06, 19:56
                                  No tak tyle ze te alimenty nie sa na eks a na dziecko splodzone przez twojego
                                  meza. To przykre, ze ma to dziecko do tego stopnia w d...e, zeby posuwac sie do
                                  takich przekretow i wybiegow.
                                  • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 20:01
                                    No tak, moj maz w ramach przekretu i wybiegu poprosil komornika o zajecie mu
                                    wynagrodznia smile W koncu po co, jak przez rok, mial chodzic raz w miesiacu do
                                    banku i wpalcac alimenty bezposrednio na konto eks.
                                    • karrolina1 Re: Erin 08.05.06, 20:10
                                      zalosne sa twoje proby odwracania kota ogonem, podczas gdy wczesniej sama
                                      przyznalas, ze ta politowania godna imitacja mezczyzny celowo bedzie teraz
                                      wystawiac faktury z opoznieniem, zeby dziecko nie dostalo w pore pieniedzy.

                                      Teraz pewnie jego postawa i kombinatorstwo ci sie podoba, ale mysle, ze szybko
                                      przestanie, jesli to ty znajdziesz sie kiedys na miejscu wrednej eksi.
                                • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 12:39

                                  > Na czas dostawal. Teraz ich egzekwowaniem zajmuje sie komornik, na zyczenie
                                  > eks. Wiec od niego zalezy, kiedy sie na koncie znajda.

                                  Coz za odpowiedzialnosc tatuska. GRATULUJE mundrosci zyciowej.
                                  A dziecko NADAL jesc cos musi. Tylko kogo to obchodzi poza matka? No na pewno
                                  nie zorzyka.
                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 12:55
                                    Tak, tatuska. Sam sobie komornika nasłał, wiec to jego wina.
                                    A moze ojciec, tak jak matka, nie ma ekonomicznej potrzeby pracy?
                                    Dlaczego to tylko facet ma wykorzystywac maksymalnie swoje mozliwosci
                                    zarobkowe, zeby placic na dziecko jak najwiecej?
                                    To, ze Ty nie uznajesz rownouprawnienia, nie znaczy, ze inni tego nie uznaja wink
                                    • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:01
                                      > A moze ojciec, tak jak matka, nie ma ekonomicznej potrzeby pracy?
                                      > Dlaczego to tylko facet ma wykorzystywac maksymalnie swoje mozliwosci
                                      > zarobkowe, zeby placic na dziecko jak najwiecej?

                                      Moze matka nie ma ekonomicznej potrzeby pracy, ale pieniadze na dziecko z jej
                                      strony SA. Czy pochodza od rodzicow/meza/konkubenta/spadku czy tez wygrala je
                                      na loterii i moze sie do konca zycia byczyc, jej sprawa.
                                      Ojciec zas na dziecko NIE placi. Nie musi pracowac, nie musi miec ekonomicznej
                                      potrzeby pracy, byleby pieniadze na dziecko BYLY. Jesli zorzyk (fajna ksywasmile
                                      wygra na loterii, lub znajdzie sobie zone, ktora bedzie za niego placila na
                                      jego syna i nie bedzie odczuwal ekonomicznej potrzeby pracy, to nikt go nie
                                      bedzie do pracy wysylal. Byle tylko alimenty PLACIL.
                                      • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 13:05
                                        Oczywiscie. Jednych mozna tlumaczyc, innych nie smile
                                        Zauwazylas, ze zaczynasz sie powtarzac?
                                        • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:07
                                          e_r_i_n napisała:

                                          > Oczywiscie. Jednych mozna tlumaczyc, innych nie smile


                                          Alez zorzyka tez bym tlumaczyla. Jesli by nie pracowal a alimenty placil,
                                          bronilabym go przed kazdym, kto by go do pracy wysylal.
                                          • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 13:10
                                            Tylko wiesz, Twoje tlumaczenie jest zbedne. Wysyłać do pracy też możesz, swoich
                                            bliskich smile
                                            BTW jakby eks wykorzystywala swoje mozliwosci zarobkowe, to moglaby dac dziecku
                                            wiecej. Nie dba wiec o nie w pelni wink A koncu rodzic (takze matka) powinien
                                            myslec o dziecku w pierwszej kolejnosci, a nie brac prace za marne grosze
                                            (chyba, ze nie ma innych propozycji).
                                            • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:16
                                              BTW jakby eks wykorzystywala swoje mozliwosci zarobkowe, to moglaby dac dziecku
                                              >
                                              > wiecej. Nie dba wiec o nie w pelni wink

                                              Jesli zadbala o to, ze potrzeby jej dziecka sa zaspokajane, to dba w pelni. Czy
                                              sa zaspokajne z jej pensji czy z kogo innego nie ma znaczenia (wiem, powtarzam
                                              sie, ale widze, ze nie mozesz tego pojac)


                                              > A koncu rodzic (takze matka) powinien
                                              > myslec o dziecku w pierwszej kolejnosci,

                                              Powiedz to swojemu mezowi. Ze ma myslec o swich synam (w tym o starszym) w
                                              pierwsej kolejnosci.

                                              >a nie brac prace za marne grosze
                                              > (chyba, ze nie ma innych propozycji).

                                              Widze, ze bardzo Cie boli to, ze ex ma faja prace i nie musi uczestniczyc w
                                              wyscigu szczurow.
                                              • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 13:23
                                                kasia_kasia13 napisała:

                                                > Jesli zadbala o to, ze potrzeby jej dziecka sa zaspokajane, to dba w pelni.

                                                Gdyby zarabiala wiecej, wiecej potrzeb mogloby byc zaspokojanach. Czyli dziecku
                                                byloby lepiej. A przeciez o to chodzi, prawda? smile

                                                > Widze, ze bardzo Cie boli to, ze ex ma faja prace i nie musi uczestniczyc w
                                                > wyscigu szczurow.

                                                Co ma mnie bolec? Ze tez mam fajna prace, spedzam w niej tyle czasu, co eks,
                                                a dostaje normalne pieniadze, a nie grosze? Ze moja praca i moj czas sa
                                                doceniane? Raczej cieszyc sie powinnam smile
                                                • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:28
                                                  e_r_i_n napisała:

                                                  > kasia_kasia13 napisała:
                                                  >
                                                  > > Jesli zadbala o to, ze potrzeby jej dziecka sa zaspokajane, to dba w peln
                                                  > i.
                                                  >
                                                  > Gdyby zarabiala wiecej, wiecej potrzeb mogloby byc zaspokojanach. Czyli
                                                  dziecku
                                                  >
                                                  > byloby lepiej. A przeciez o to chodzi, prawda? smile

                                                  Moze im jest juz wystarczajaco dobrze?
                                                  Tak, tylko sie nie pytaj, poo co im w takim razie alimenty. Juz Ci odpowiadam,
                                                  nawet gdyby miala miliony nie powinno to zwalniac drugiego rodzica z bycia
                                                  rodzicem i placeniem na dziecko.

                                                  >
                                                  > > Widze, ze bardzo Cie boli to, ze ex ma faja prace i nie musi uczestniczyc
                                                  > w
                                                  > > wyscigu szczurow.
                                                  >
                                                  > Co ma mnie bolec? Ze tez mam fajna prace, spedzam w niej tyle czasu, co eks,
                                                  > a dostaje normalne pieniadze, a nie grosze? Ze moja praca i moj czas sa
                                                  > doceniane? Raczej cieszyc sie powinnam smile

                                                  Powinnas. Wiec nie rozumiem, czemu sie nie cieszysz tylko wykazujesz chore
                                                  zainteresowanie praca ex Twojego meza i zawartoscia jej kieszeni.
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 13:32
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Tak, tylko sie nie pytaj, poo co im w takim razie alimenty.

                                                    Nie zapytam. Nie widze zbieznosci miedzy zasobnoscia portfela eks a istnieniem
                                                    obowiazku alimentacyjnego.

                                                    > Powinnas. Wiec nie rozumiem, czemu sie nie cieszysz tylko wykazujesz chore
                                                    > zainteresowanie praca ex Twojego meza i zawartoscia jej kieszeni.

                                                    Alez wcale sie nie interesuje. Dostrzegam tylko (nie po raz pierwszy) brak
                                                    konsekwencji w popychaniu facetow do zarabiania coraz wiekszej kasy, w celu
                                                    zapewnienia coraz lepszych warunkow zycia dzieciom, w zderzeniu z uznaniem, ze
                                                    to co daje matka widac wystarczy.

                                                    A teraz koniec przerwy obiadowej, wiec zegnam smile
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:36
                                                    > Alez wcale sie nie interesuje. Dostrzegam tylko (nie po raz pierwszy) brak
                                                    > konsekwencji w popychaniu facetow do zarabiania coraz wiekszej kasy, w celu
                                                    > zapewnienia coraz lepszych warunkow zycia dzieciom, w zderzeniu z uznaniem,
                                                    ze
                                                    > to co daje matka widac wystarczy.


                                                    Nie rozmawiamy o ogolnie facetach, tylko konkretnie o Twoim facecie, ktory ma
                                                    kombinuje, jakby tu nie placic _groszowych_ alimntow na syna. Juz nie
                                                    wspominajac o tym, ze nie uczestniczy w zaden inny sposob w zyciu syna.
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 14:27
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Nie rozmawiamy o ogolnie facetach, tylko konkretnie o Twoim facecie, ktory ma
                                                    > kombinuje, jakby tu nie placic _groszowych_ alimntow na syna.

                                                    Po raz kolejny proszę o nie rzucanie bezpodstawnych oskarzen.
                                                    Nie kombinuje, zeby nie placic. Chce miec po prostu pieniadze takze na cos
                                                    innego, niz alimenty.

                                                    > Jesli tylko ktos (czyt. konkubina/zona ojca) wylozy odpowiednia kwote, ojciec
                                                    > tez moze sobie pracowac za marne grosze w ramach hobby.

                                                    A kto wyznaczy te odpowiednia kwote? Jesli ojciec uzna, ze odpowiednia kwota to
                                                    500 zł i tyle wylozy (on, jego zona, matka czy sasiadka), to nadal beda teksty
                                                    o glodowych alimentach (faktycznie glodowych??) oraz o tym, ze lepiej, zeby
                                                    dawal wiecej.
                                                  • karrolina1 Re: Erin 09.05.06, 16:40
                                                    > A kto wyznaczy te odpowiednia kwote?


                                                    Na ogol sad.


                                                    Jesli ojciec uzna, ze odpowiednia kwota to
                                                    >
                                                    > 500 zł i tyle wylozy (on, jego zona, matka czy sasiadka), to nadal beda teksty
                                                    > o glodowych alimentach (faktycznie glodowych??) oraz o tym, ze lepiej, zeby
                                                    > dawal wiecej.

                                                    Skad wiesz? Poki co twoj luby nie mial okazji sprawdzic tego empirycznie tongue_out.
                                                  • czerwone_korale Re: Erin 09.05.06, 16:50
                                                    Po raz kolejny proszę o nie rzucanie bezpodstawnych oskarzen.
                                                    Nie kombinuje, zeby nie placic. Chce miec po prostu pieniadze takze na cos
                                                    innego, niz alimenty.
                                                    __
                                                    hehehe-boże nic tylko drukować i rozsyłać jako dowcip;P
                                                  • mangolda Re: Erin 09.05.06, 17:14
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Nie kombinuje, zeby nie placic. Chce miec po prostu pieniadze takze na cos
                                                    > innego, niz alimenty.


                                                    Masz rację, my też mamy wązniejsze potrzeby niż alimenty, niestety pazerne byłe
                                                    rodziny mają pierwszeństwo. U nas niestety nie da się zakombinować z fakturami
                                                    tak jak u waz uncertain
                                                    M. pracuje na etacie i ani rusz sad
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 18:39
                                                    > Po raz kolejny proszę o nie rzucanie bezpodstawnych oskarzen.
                                                    > Nie kombinuje, zeby nie placic. Chce miec po prostu pieniadze takze na cos
                                                    > innego, niz alimenty.

                                                    Ok, kombinuje, zeby jak najmniej placicsmile Lub inaczej, zeby jeszcze mniej
                                                    placicsmile

                                                    > A kto wyznaczy te odpowiednia kwote? Jesli ojciec uzna

                                                    Jak slusznie zauwazyla Karolina, odpowienia kwote wyzanczy sad. Alimety nie sa
                                                    ustalane na zasadzie, ile matka lub ojciec "uznaja".

                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:40
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Ok, kombinuje, zeby jak najmniej placicsmile Lub inaczej, zeby jeszcze mniej
                                                    > placicsmile

                                                    Powaznie? Pewnie dlatego ukrywa dochody i na sprawie o podwyzke broni sie przed
                                                    nia rekami i nogami...
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 19:03
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > kasia_kasia13 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ok, kombinuje, zeby jak najmniej placicsmile Lub inaczej, zeby jeszcze mniej
                                                    >
                                                    > > placicsmile
                                                    >
                                                    > Powaznie? Pewnie dlatego ukrywa dochody i na sprawie o podwyzke broni sie
                                                    przed
                                                    >
                                                    > nia rekami i nogami...

                                                    Pewnie wlasnie dlatego tak robi.
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 19:05
                                                    kasia_kasia13 napisała:

                                                    > Pewnie wlasnie dlatego tak robi.

                                                    Znowu wieczor i znowu bajki czas zaczac wink
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 19:08
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > kasia_kasia13 napisała:
                                                    >
                                                    > > Pewnie wlasnie dlatego tak robi.
                                                    >
                                                    > Znowu wieczor i znowu bajki czas zaczac wink

                                                    Jakie bajki? Przed chwila sama przynalas, ze Twoj maz ukrywa swoje dochody:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=41172258&wv.x=2&a=41535882
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 19:14
                                                    Ironia. Wiem, trudne słowo smile
                                              • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 13:25
                                                Ale rozumiem rozumiem logike Kalego - ojciec MUSI zaorać się, żeby zarabiać jak
                                                najwiecej, bo wtedy dziecko mogłoby latać na paralotni. Matka nie musi, byleby
                                                ktoś (czyt. konkubent) wyłożył za nią odpowiednią kwotę.
                                                • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 13:32
                                                  _r_i_n napisała:

                                                  > Ale rozumiem rozumiem logike Kalego - ojciec MUSI zaorać się, żeby zarabiać
                                                  jak
                                                  >
                                                  > najwiecej, bo wtedy dziecko mogłoby latać na paralotni.

                                                  Nie musi sie zaorac, a dziecko nie musi latac na paralotni. Ale musi zdobyc
                                                  pieniadze na alimenty a dziecko musi jesc.

                                                  >Matka nie musi, byleby
                                                  > ktoś (czyt. konkubent) wyłożył za nią odpowiednią kwotę.

                                                  Alez tu nie ma logiki Kalego. Jesli tylko ktos (czyt. konkubina/zona ojca)
                                                  wylozy odpowiednia kwote, ojciec tez moze sobie pracowac za marne grosze w
                                                  ramach hobby. Wlasnie Ci to caly czas usiluje wytlumaczyc. Prawo do
                                                  niepracowania/pracowania za marne pieniadze dotyczy obu stron, jesli sa w
                                                  takiej sytuacji, ze bez szkody dla dziecka moga sobie na to pozwolic.
                                                  • mikawi Re: Erin 09.05.06, 14:17
                                                    a co to znaczy "odpowiednia"? przecież na standard życia dziecka wpływają
                                                    zarobki rodziców, a te wynikają z ich możliwości i rodzice teoretycznie powinni
                                                    dołożyć wszelkich starań, by te możliwości w pełni wykorzystać a tym samym móc
                                                    zaspokajać wyzsze potrzeby dziecka. Piszę teoretycznie, bo już widzę, że zasada
                                                    ta dotyczy tylko ojca, względem którego wymaga się płacenia alimentów zależnych
                                                    nie od faktycznych zarobków (które też mogą być małe bo ojciec może nie mieć
                                                    chęci na wyścig szczurów tylko pracować za grosze) a od tzw możliwości. Nie
                                                    dotyczy zaś matki, bo ktoś czyli konkukubent płaci za nią. I wszystko ok, tylko
                                                    że kto wie, być może gdyby matka w pełni wykorzystała swoje możliwości mogłaby
                                                    zarabiać 5000-10000 a wtedy przeznaczać na dziecko w sumie nie 1400 a np. dwa
                                                    razy tyle? Odwracając sytuację - ojciec zarabia 800 zł na etacie akademickim
                                                    realizując swoje pasje, na dziecko przeznacza choćby i 1000, bo jego druga żona
                                                    dokłada i do dziecka i utrzymuje faceta. Ale kto wie, czy gdyby ów facet
                                                    wykorzytał swoje możliwości nie zacząłby zarabiać kilka średnich krajowych,
                                                    wtedy jak najbardziej dziecku żyłoby się lepiej, prawda? Jest jakaś kwota
                                                    będąca wyznacznikiem słowa "odpowiednie"? Czy w tym przypadku, gdyby facet
                                                    wykorzystawszy swoje możliwosci zarabiał 10000, tysiąc zl alimentów to kwota
                                                    odpowiednia?
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 09.05.06, 18:43
                                                    mikawi napisała:

                                                    > a co to znaczy "odpowiednia"? przecież na standard życia dziecka wpływają
                                                    > zarobki rodziców, a te wynikają z ich możliwości i rodzice teoretycznie
                                                    powinni
                                                    >
                                                    > dołożyć wszelkich starań, by te możliwości w pełni wykorzystać a tym samym
                                                    móc
                                                    > zaspokajać wyzsze potrzeby dziecka. Piszę teoretycznie,


                                                    Piszesz teoretycznie, a my rozmawiamy o konkretnej sytuacji. O dwojce rodzicow
                                                    z ktorych jedno w 100% opiekuje sie dzieckiem i na nie placi a drugie nie placi
                                                    i dziecka nie widuje.

                                                    > bo już widzę, że zasada
                                                    >
                                                    > ta dotyczy tylko ojca, względem którego wymaga się płacenia alimentów
                                                    zależnych
                                                    >
                                                    > nie od faktycznych zarobków

                                                    To juz pretensje do sadu, ktore wyznaczyl taka a nie inna kwote alimentow.

                                                    (które też mogą być małe bo ojciec może nie mieć
                                                    > chęci na wyścig szczurów tylko pracować za grosze) a od tzw możliwości. Nie
                                                    > dotyczy zaś matki, bo ktoś czyli konkukubent płaci za nią.


                                                    Ojciec tez moze pracowac za grosze, jesli konkubina bedzie za niego placic! Ile
                                                    razy mam to powtarzac, zeby dotarlo?

                                                    >I wszystko ok, tylko
                                                    >
                                                    > że kto wie, być może gdyby matka w pełni wykorzystała swoje możliwości
                                                    mogłaby
                                                    > zarabiać 5000-10000 a wtedy przeznaczać na dziecko w sumie nie 1400 a np. dwa
                                                    > razy tyle? Odwracając sytuację - ojciec zarabia 800 zł na etacie akademickim
                                                    > realizując swoje pasje, na dziecko przeznacza choćby i 1000, bo jego druga
                                                    żona
                                                    >
                                                    > dokłada i do dziecka i utrzymuje faceta. Ale kto wie, czy gdyby ów facet
                                                    > wykorzytał swoje możliwości nie zacząłby zarabiać kilka średnich krajowych,
                                                    > wtedy jak najbardziej dziecku żyłoby się lepiej, prawda? Jest jakaś kwota
                                                    > będąca wyznacznikiem słowa "odpowiednie"? Czy w tym przypadku, gdyby facet
                                                    > wykorzystawszy swoje możliwosci zarabiał 10000, tysiąc zl alimentów to kwota
                                                    > odpowiednia?

                                                    Jak wczesniej napisano, kwote ustala sad. I przypominam, ze rozmawiamy o
                                                    migajacym sie od placenia zorzyku.
                                                  • mikawi Re: Erin 10.05.06, 09:44
                                                    Niestety albo nie zrozumiałaś meritum wypowiedzi, albo celowo to pominęłaś. Dla
                                                    przypomnienia:

                                                    kasia_kasia13 napisała:
                                                    > Ojciec tez moze pracowac za grosze, jesli konkubina bedzie za niego placic!
                                                    > Ile razy mam to powtarzac, zeby dotarlo?

                                                    więc powtórzę: ILE płacić? tyle na ile wskazują OBECNE marne zarobki wynikające
                                                    z niewykorzystania swoich możliwości?

                                                    Jakiś czas temu jedna z matek pisała, że jej eks płaci śmieszne alimenty z
                                                    racji stosunowo niewielkich zarobków, których nie zamierza zmienić/polepszyć
                                                    mimo, że ma niezłe możliwości (pracował jako technik dentystyczny bodajże).
                                                    Czyli w takim razie przyznajesz, że byleby płacił zasądzone dajmy na to 500 zl
                                                    na dziecko będzie ok, nieważne, że mógłby zarabiać świetne pieniądze a tym
                                                    samym podnieść dziecku standard życia płacąc więcej?
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 10.05.06, 10:13
                                                    > > Ojciec tez moze pracowac za grosze, jesli konkubina bedzie za niego placi
                                                    > c!
                                                    > > Ile razy mam to powtarzac, zeby dotarlo?
                                                    >
                                                    > więc powtórzę: ILE płacić? tyle na ile wskazują OBECNE marne zarobki
                                                    wynikające
                                                    >
                                                    > z niewykorzystania swoich możliwości?

                                                    Tyle, ile ustali sad!!!!!!

                                                    >
                                                    > Jakiś czas temu jedna z matek pisała, że jej eks płaci śmieszne alimenty z
                                                    > racji stosunowo niewielkich zarobków, których nie zamierza zmienić/polepszyć
                                                    > mimo, że ma niezłe możliwości (pracował jako technik dentystyczny bodajże).

                                                    Ja tak pisalam? Po raz kolejny oczekujesz ode mnie, przytaczajac CUDZE
                                                    wypowiedzi, ze bede tlumaczyc przed Toba inna forumowiczke.
                                                    To tak jakbym ja Cie atakowala za wypowiedzi mangoldy.


                                                    > Czyli w takim razie przyznajesz, że byleby płacił zasądzone dajmy na to 500
                                                    zl
                                                    > na dziecko będzie ok, nieważne, że mógłby zarabiać świetne pieniądze a tym
                                                    > samym podnieść dziecku standard życia płacąc więcej?

                                                    Jesli BEDZIE placil zasadzone 500 zl to bedzie OK. Ale rozmawiamy o
                                                    alimenciarzu, ktory ma zaleglosci, bo nie placil zasadzonych 3 stowek. To nie
                                                    jest OK. O alimnciarzu, ktory nie zajmowal sie dzieckiem. To nie jest OK. To Ty
                                                    nie zrozumialas meritum, ten watek od dluzszego czasu dotyczy Pana Zorzyka.
                                                    Wiec nie wiem, co Twoje pytanie wznosi do watku. Chcesz sobie podyskutowac
                                                    ogolnie na teamt wykorzystywania mozliwosci zarobkowych, zaloz moze nowy watek.
                                                    Ogolnie, 500zl jest kwota, ktora przy zdrowym dziecku (bo gdy dziecko wymaga
                                                    leczenia sprawa ma sie inaczej) jest juz kwota OK. Jesli facet realizuje pasje
                                                    i na tyle go stac, to JESLI TO BEDZIE FAKTYCZNIE NA CZAS PLACIL, to bedzie OK.
                                                    Zwlaszcza, jesli w trakcie malzenstwa mial ta sama prace, za te same pieniadze,
                                                    wiec i wtedy na dziecko nie dawal duzo. Poziom zycia dziecka ma nie ulec
                                                    zmianie, ma sie nie obnizyc ale nie musi sie podwyzszyc (choc o podniesieniu
                                                    standardu po rozwodzie nie slyszalam). Natomiast jesli facet w trakcie trwania
                                                    malzenstwa dobrze zarabial, a po rozwodzie ma sztucznie niskie zarobki, zeby
                                                    placic jak najmniej, to nie jest to OK. Jesli facet kombinuje jak Zorzyk
                                                    (pozniejsze wystawianie faktur itd), zeby jak najmniej dawac synowi z
                                                    pierwszego malzenstwa (jednoczesnie dajac wiecej synowi z drugiego) to nie jest
                                                    to OK.
                                                    Podobnie wiele rzeczy nie jest OK. Nie jest OK, jesli nowa zona ma pretensje do
                                                    bylej o to, ze byla domagana sie zwrotu zadluzenia (ktore powstalo, gdy ow
                                                    alimenciarz nie placil marnych 3 stowek). To jest paranoja!


                                                  • mikawi Re: Erin 10.05.06, 10:29
                                                    > Ja tak pisalam? Po raz kolejny oczekujesz ode mnie, przytaczajac CUDZE
                                                    > wypowiedzi, ze bede tlumaczyc przed Toba inna forumowiczke.
                                                    > To tak jakbym ja Cie atakowala za wypowiedzi mangoldy.

                                                    boszzzz - a czy ja piszę, że ty tak napisałaś??? ochłoń i zacznij czytać ze
                                                    zrozumieniem. Podaję PRZYKŁAD z tego forum.


                                                    > ten watek od dluzszego czasu dotyczy Pana Zorzyka.
                                                    > Wiec nie wiem, co Twoje pytanie wznosi do watku.

                                                    Zdaję sobie sprawę, że za bardzo lubisz osobiste wycieczki w strone erin, by
                                                    wyjść poza ten schemat pseudodyskusji i zastanowić się nad sytuacją, o której
                                                    ja piszę. Trudno. Co do poziomu życia dziecka - mylisz się, jego poziom zależy
                                                    od poziomu zycia rodziców a nie od sytuacji materialne w trakcie trwania
                                                    małżeństwa. Gdyby było tak jak ty piszesz, facet, który PO rozwodzie zarabia
                                                    znacznie więcej niż w czasie trwania małżeństwa nie powinien miec podwyższanych
                                                    alimentów, bo byłyby one const raz na zawsze.

                                                    > Ogolnie, 500zl jest kwota, ktora przy zdrowym dziecku (bo gdy dziecko wymaga
                                                    > leczenia sprawa ma sie inaczej) jest juz kwota OK.

                                                    no to zdecyduj się, czy 550 zl to groszowe alimenty czy też kwota OK

                                                    kasia_kasia13 napisała:
                                                    > Nie rozmawiamy o ogolnie facetach, tylko konkretnie o Twoim facecie, ktory ma
                                                    > kombinuje, jakby tu nie placic _groszowych_ alimntow na syna.
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 10.05.06, 10:39
                                                    >
                                                    > boszzzz - a czy ja piszę, że ty tak napisałaś??? ochłoń i zacznij czytać ze
                                                    > zrozumieniem. Podaję PRZYKŁAD z tego forum.


                                                    Ale po co? Co to wnosi do tematu watku? NIC.

                                                    > Trudno. Co do poziomu życia dziecka - mylisz się, jego poziom zależy
                                                    > od poziomu zycia rodziców a nie od sytuacji materialne w trakcie trwania
                                                    > małżeństwa. Gdyby było tak jak ty piszesz, facet, który PO rozwodzie zarabia
                                                    > znacznie więcej niż w czasie trwania małżeństwa nie powinien miec
                                                    podwyższanych
                                                    >
                                                    > alimentów, bo byłyby one const raz na zawsze.

                                                    Po raz kolejny od tego jest SAD. A facet ma PLACIC to co SAD zasadzil.

                                                    > no to zdecyduj się, czy 550 zl to groszowe alimenty czy też kwota OK

                                                    To kwota OK pod tym wzgledem, ze dla mnie to minimum. Jesli faceta nie stac na
                                                    wiecej ale ta kwote regularnie placi, jest to OK.
                                                    Zwroc uwage na jesli: jesli go nie stac na wiecej, jesli ja placi. W omawianym
                                                    przypdku jej NIE placi, a do niedawna to byly 3 stowki, alimenty GROSZOWE i tez
                                                    nie placil (i wtedy zaleglosci sie nagromadzily)
                                                  • agamagda [...] 10.05.06, 10:31
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • agamagda Re: Erin 10.05.06, 10:35
                                                    ucięło zanim skończyłąm.
                                                    A Ty bronisz tego wszystkiego, bo Exiara jest wredna, jak śmiała, w ogóle
                                                    zakłucać spokój nowej rodziny, jakimiś głupotami, przecież biedna Next nie
                                                    wiedziała w co się pakuje, i ma jeszcze do tego cierpieć na brak gotówki, bo
                                                    alimenty trzeba płacić. oooooo...
                                                    Może trzeba było sie zastanowić wcześniej?
                                                    Albo chociaż teraz....
                                                  • mikawi Re: Erin 10.05.06, 10:46
                                                    jeśli ktos tu chrzani jak potłuczony to z pewnością ty; gdzi ja pisałam o
                                                    podwyższaniu możliwości przez konkubenta? <lol>

                                                    >prawdopodobnie przy
                                                    >współdziałaniu, a na pewno za zgodą, jeśli nie namową erinki
                                                    >Pomyśleli i zaczęli kręcić fakturami wystawiać jedną grupową fakturę
                                                    >raz na jakiś czas, i przerzucić działalność na inne, nieznane póki co
                                                    >komornikowi firmy współpracujące, prawdopodobnie zakładając nowe konta.

                                                    hehehe, co za pewność co do zdarzeń - i ty jesteś prawnikiem???
                                                    chroń nas Panie Boże od takich "prawników"
                                                  • agamagda Re: Erin 10.05.06, 11:01
                                                    mikawi napisała:

                                                    > jeśli ktos tu chrzani jak potłuczony to z pewnością ty; gdzi ja pisałam o
                                                    > podwyższaniu możliwości przez konkubenta? <lol>

                                                    czytaj ze zrozumieniem, albo nic nie pisz,
                                                    Znasz przysłowie o milczeniu i złocie? W twoim wypadku i tym wątku, ma to
                                                    absolutne zastosowanie.

                                                    napisałam Chrzanisz o obowiązkach, możliwościach finansowych konkubenta,
                                                    konieczności szukania pracy przez matkę wypełniającą należycie swoje obowiązki,
                                                    i podwyższaniu stopy życiowej dziecku, i inne bzdety.



                                                    >
                                                    > >prawdopodobnie przy
                                                    > >współdziałaniu, a na pewno za zgodą, jeśli nie namową erinki
                                                    > >Pomyśleli i zaczęli kręcić fakturami wystawiać jedną grupową fakturę
                                                    > >raz na jakiś czas, i przerzucić działalność na inne, nieznane póki co
                                                    > >komornikowi firmy współpracujące, prawdopodobnie zakładając nowe konta.
                                                    >
                                                    > hehehe, co za pewność co do zdarzeń - i ty jesteś prawnikiem???
                                                    > chroń nas Panie Boże od takich "prawników"

                                                    A co ma mój zawód do tego????
                                                    To ze żorżyk działa za namową erinki lub jej przyzwoleniem jasno wynika z
                                                    kontekstu jej wypowiedzi, czytać też Cię nie nauczyli?

                                                    Pisze na forum jako AgaMagda, nie jako prawnik, -. Prawnik to zawód. Tu jestem
                                                    dla przyjemności. Tak jak prowadząc samochód nie musze być kierowcą zawodowym,
                                                    czujesz różnicę? Czy jesteś następna co myli wirual z realem?

                                                    Oczywiście jak zwykle co do meritum sie nie wypowiedziałaś. Może i dobrze, bo
                                                    tam nie ma nic do powiedzenia.
                                                  • mikawi Re: Erin 10.05.06, 11:14
                                                    Powtórzę ponownie: gdzie napisałam o mozliwościach finansowych KONKUBENTA?

                                                    Co do meritum się nie wypowiedziałam... jakiego meritum? tego bełkotu w twoim
                                                    wykonaniu? trudno to nazwać meritum, więc trudno się do tego odnosić.

                                                    Jesteś tu dla przyjemności (hehehe) ale jako prawnik zapewne wiesz, że rzucanie
                                                    bezpodstawnych oskarżeń, że ktoś coś "kręci", jak ty to napisałaś, a ktoś inny
                                                    go do tego namawia jest karalne.

                                                    >Czy jesteś następna co myli wirual z realem?

                                                    Ojej, to tobie się myli? Współczuję.
                                                    Miłego dalszego pisania, tfu - bełkotania.
                                                  • agamagda [...] 10.05.06, 11:52
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • karrolina1 Re: Erin 10.05.06, 13:40
                                                    > więc powtórzę: ILE płacić? tyle na ile wskazują OBECNE marne zarobki wynikające
                                                    >
                                                    > z niewykorzystania swoich możliwości?

                                                    Tyle, ile ustali sad. A ten na ogol bierze pod uwage realia i mozliwosci
                                                    (zarobkowe, intelektualne etc.) i np. po takim kiepsko wyksztalconym zorzu,
                                                    ktoremu w zyciu zawsze jest pod gorke nie spodziewa sie "zarabiania swietnych
                                                    pieniedzy" (badzmy realistami) i dlatego zasadzil mu alimenty w stosunkowo
                                                    niskiej kwocie 500 zl.

                                                    Swoja droga kombinatorstwo zorza nie dziwi mnie ani troche, dziwi natomiast
                                                    totalny brak samokrytycyzmu jego zony, ktora tak chetnie przyznaje sie tutaj do
                                                    tego, jak sprytnie kombinuja z fakurami, zeby w majestacie prawa orznac dziecko
                                                    i dopiec eksi.
                                                • karrolina1 Re: Erin 09.05.06, 16:42
                                                  > Ale rozumiem rozumiem logike Kalego - ojciec MUSI zaorać się, żeby zarabiać jak
                                                  >
                                                  > najwiecej, bo wtedy dziecko mogłoby latać na paralotni. Matka nie musi, byleby
                                                  > ktoś (czyt. konkubent) wyłożył za nią odpowiednią kwotę.

                                                  Ale to chyba nie wasz przypadek, prawda? Twoj maz ze swej strony nie placi w
                                                  pore skromnych alimentow na podstawowe potrzeby syna. Do parolotni droga jeszcze
                                                  dALEKA.

                                                  Poza tym nikt niw napisal, ze zorz musi uczciwie zarabiac i pracowac. Rownie
                                                  dobrze moze sobie znalezc bogata i hojna kobiete, ktora bedzie mu dawala kase na
                                                  jego wydatki. Wazne, zeby ze swojej strony zapewnil kase na dziecko.
                                                • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 18:33
                                                  > Ale rozumiem rozumiem logike Kalego - ojciec MUSI zaorać się, żeby zarabiać
                                                  > jak
                                                  > najwiecej, bo wtedy dziecko mogłoby latać na paralotni.

                                                  Wystarczy aby zaspokajal PODSTAWOWE POTRZEBY DZIECKA. Bo 500 zl na latanie na
                                                  paralotni nie wystarcza. Oboz paralotniowy na dwa tygodnie kosztuje okolo 2000
                                                  zl, dzis sprawdzalam, bo szukam wakacji dla swojego dziecka (ktore sfinansuje
                                                  pewnie moj konkubent, bo tatus sie nie poczuwa)

                                                  > Matka nie musi,
                                                  > byleby
                                                  > ktoś (czyt. konkubent) wyłożył za nią odpowiednią kwotę.

                                                  Tak, nie jest wazne, jak matka zapewni dziecku odpowiedni poziom zycia, to JEJ
                                                  sprawa, a nie wrednej next zagladajacej jej do portfela i garow. To matki
                                                  sposob na zycie i jej wylaczna sprawa.
                                                  I co cie boli???? Ze sa faceci, ktorzy potrafia pokochac kobiete z
                                                  dobrodziejkstwem inwentarza??? Ze potrafia zastapic dzieciom ojcow, ktorzy sie
                                                  migaja od obowiazkow? To cie boli?
                                                  Czy raczej boli cie to, ze twoj maz bedac biologicznym ojcem twojego dziecka
                                                  nie moze zapewnic mu tego, co niejeden konkubent zapewnia niewlasnemu dziecku?
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:38
                                                    pelagaa napisała:

                                                    > Czy raczej boli cie to, ze twoj maz bedac biologicznym ojcem twojego dziecka
                                                    > nie moze zapewnic mu tego, co niejeden konkubent zapewnia niewlasnemu dziecku?

                                                    Pewnie by mnie bolało, gdybym to, kto jakim jest ojcem, oceniala przez pryzmat
                                                    finansow tylko.
                                                    Poza tym nie masz zielonego pojecia, co zapewnia naszemu dziecku jego ojciec.

                                                    Pomijajac juz fakt, ze wszystko moge ja mu zapewnic, wiec nie musze sie ogladac
                                                    na faceta (czy to ojca, czy ewentualnego konkubenta), bo bez niego mialabym na
                                                    całe nic i musiałabym mieszkać z rodzicami i być na ich utrzymaniu.
                                                  • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 18:49
                                                    > Pomijajac juz fakt, ze wszystko moge ja mu zapewnic, wiec nie musze sie
                                                    > ogladac na faceta

                                                    Jasne, wszystko mozesz zapewnic. wakacje w cieplych krajach z lataniem na
                                                    paralotni, a nie na Mazurach u rodzicow, jak co roku smile
                                                    Jesli chcesz nam wmowic, ze jestes w stanie zaplacic 2000 zl za oboz dziecka ze
                                                    swojej pensji i jeszcze zyc za reszte, to powodzenia ci zycze wink)) Wmawiaj smile
                                                    Wiem, wiem, ze twoje dziecko jeszcze na obozy nie jezdzi. Poczekamy i zobaczymy
                                                    co bedzie dalej.

                                                    > Poza tym nie masz zielonego pojecia, co zapewnia naszemu dziecku jego ojciec.

                                                    No jesli tyle ile pierwszemu synowi, to NIC tongue_out
                                                    A jesli wiecej, to jest to niesprawiedliwe i psuje twoj PR, jako tej uczciwej,
                                                    bo w koncu wiele czasu na taka sie kreowalas. A teraz wyszlo szydlo z worka tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:53
                                                    pelagaa napisała:

                                                    > Jasne, wszystko mozesz zapewnic. wakacje w cieplych krajach z lataniem na
                                                    > paralotni, a nie na Mazurach u rodzicow, jak co roku smile

                                                    Do zeszłych wakacji nie pracowała, teraz i owszem smile

                                                    > Wiem, wiem, ze twoje dziecko jeszcze na obozy nie jezdzi. Poczekamy i
                                                    > zobaczymy co bedzie dalej.

                                                    Bład. Ja zobaczę smile

                                                    > A jesli wiecej, to jest to niesprawiedliwe i psuje twoj PR, jako tej
                                                    > uczciwej, bo w koncu wiele czasu na taka sie kreowalas. A teraz wyszlo szydlo
                                                    > z worka tongue_out

                                                    Nie mam zamiaru niczego psuc. Po prostu oduczylam sie juz myslenia o
                                                    wszystkich. Teraz wychodze z zalozenia, ze myslec to ja musze tylko o swoim
                                                    dziecku. Tak jak i wszyscy inni rodzice. Sobie nie mam niczego do zarzucenia,
                                                    ojcu mojego dziecka w stosunku do naszego dziecka - tez nie.
                                                    Jego obowiazki wobec dziecka z pierwszego malznestwa to nie jest sprawa, z
                                                    ktorej ja go bede rozliczac.
                                                  • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 18:57

                                                    > Jego obowiazki wobec dziecka z pierwszego malznestwa to nie jest sprawa, z
                                                    > ktorej ja go bede rozliczac.

                                                    Ciekawe dlaczego w tej sprawie watek z twoim ogromnym udzialem nabil juz ponad
                                                    200 postow...
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 09.05.06, 18:58
                                                    Dlatego, ze mam na ten temat swoje zdanie.
                                                  • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 19:02
                                                    Tia...
                                                    Domestos nie pomoze, nie tylko 200 postow.
                                                    Milego zycia smile
                                                  • kasia_kasia13 Re: Erin 10.05.06, 10:18
                                                    >Teraz wychodze z zalozenia, ze myslec to ja musze tylko o swoim
                                                    > dziecku. Tak jak i wszyscy inni rodzice. Sobie nie mam niczego do zarzucenia,
                                                    > ojcu mojego dziecka w stosunku do naszego dziecka - tez nie.
                                                    > Jego obowiazki wobec dziecka z pierwszego malznestwa to nie jest sprawa, z
                                                    > ktorej ja go bede rozliczac.

                                                    Bardzo wygodne podejscie smile
                                                    Ale troche dziwne. Bo przynam, ze dla mnie jest wazne, jakim moj maz jest
                                                    czlowiekiem. Nie tylko jaki jest w stosunku do mnie, ale jaki jest w stosunku
                                                    do inncyh ludzi, swoich rodzicow. Czy nie kradnie, czy nie jest oszustem.
                                                    Dziwne jest Twoje podejscie. To jakby mieszkac ze zlodziejem, i twierdzic, ze
                                                    skoro Ciebie nie okrada to nie twoj biznes, ze okrada innych.
                                                  • e_r_i_n Re: Erin 10.05.06, 10:33
                                                    Nie wygodne, tylko zdrowe.
                                                    Wbrew temu, co uwazasz, nie unika placenia, nie placi 300 zł, nie kombinuje,
                                                    zeby placic mniej, bo placic bedzie całą zasadzona kwotę. Uspokoje eks (coby
                                                    komornikowi znowu glowy nie zawracala), ze na dniach dostanie alimenty za
                                                    kwiecien i maj; ciekawe, czy przy braku zaleglosci zgodzi sie na zdjecie
                                                    komornika smile
                                                    Tak wiec, jako czlowiekowi niewiele mam mu do zarzucenia. Kwestia finansow jest
                                                    dla jasna, kontaktow nie jest rozwiazana tak, jakbym ja chciala (chociaz kilka
                                                    powodow widze i rozumiem), ale wlasnie tutaj postawilam sie od sprawy odciac,
                                                    dla SWOJEGO spokoju, tym bardziej, że to nie moja sprawa.
                                            • czerwone_korale Re: Erin 09.05.06, 16:47
                                              e_r_i_n napisała:

                                              > Tylko wiesz, Twoje tlumaczenie jest zbedne. Wysyłać do pracy też możesz,
                                              swoich
                                              >
                                              > bliskich smile
                                              > BTW jakby eks wykorzystywala swoje mozliwosci zarobkowe, to moglaby dac
                                              dziecku
                                              >
                                              > wiecej. Nie dba wiec o nie w pelni wink A koncu rodzic (takze matka) powinien
                                              > myslec o dziecku w pierwszej kolejnosci, a nie brac prace za marne grosze
                                              > (chyba, ze nie ma innych propozycji).
                                              ___
                                              boszzzzzz
                                              to w taki sposób tłumaczysz swego mężusia z tego że nie płaci?
                                              zaczynasz się interesowac zarobkami matki?
                                              heheeh-tak jakby to miało związek z tym czy szanowny zorz płaci czy nie
                                            • mangolda wszystkie exie takie są 09.05.06, 17:07
                                              My mamy 2 i żadna nie ma ekonomicznej potrzeby pracy, co więcej dorosłe cóki
                                              exi też takiej potrzeby nie mają, bo one MUSZĄ studiować, a my (według nich)
                                              MUSIMY finasować ich fanaberie. Byłe rodziny wsztskie są takie same: chciwość i
                                              pazerność im uszami wyłazi.
                                              • czerwone_korale Re: wszystkie exie takie są 09.05.06, 20:33
                                                mangolda napisała:

                                                > My mamy 2 i żadna nie ma ekonomicznej potrzeby pracy, co więcej dorosłe cóki
                                                > exi też takiej potrzeby nie mają, bo one MUSZĄ studiować, a my (według nich)
                                                > MUSIMY finasować ich fanaberie. Byłe rodziny wsztskie są takie same: chciwość
                                                i
                                                >
                                                > pazerność im uszami wyłazi.
                                                __
                                                primo: gratulacje z powodu "posiadania" aż dwóch ex-i
                                                widać M często się nudzi w stałym związkuwink
                                                druga sprawa-nie wiedziałam że studia to fanaberia-jak się płodziło dzieci to
                                                chyba z tą świadomością że kiedyś podrosną i pójdą do szkoły
                                                a to co piszesz -że wszystkie "byłe rodziny"(zego akurat nie rozumiem -bo była
                                                to jest partnerka,ale dzieci się ma zawsze)są chciwe jeno świadczy o tym,że
                                                ledwo Wam na chleb starcza-trza było myślec zanim związałaś się z
                                                gościem ,który ma AŻ dwie ex-ie
                                                • virtual_moth Re: wszystkie exie takie są 09.05.06, 22:18
                                                  Korale, magnolda to trollwink

                                                  Poparcie magnoldy w jakiejś kwestii (no eksi darmozjadów) to swoista obelga.
                                                  Jej przerysowany imydż zdziera szaty z niejednego królawink

                                                  Pzdr
                                            • pelagaa Re: Erin 09.05.06, 18:27
                                              > BTW jakby eks wykorzystywala swoje mozliwosci zarobkowe, to moglaby dac
                                              > dziecku
                                              > wiecej.

                                              Wiecej niz kto? Niz ojciec??? Buchahahahahaha.
                                              No chyba, ze wiecej w ogole. Wiecej niz teraz daje. Tylko, wtedy bylaby
                                              posadzona o zawyzanie kosztow utrzymania dziecka, bo da sie taniej.

                                              > Nie dba wiec o nie w pelni wink

                                              Jestes zalosna. Jesli ktokolwiek nie dba o to konkretne dziecko, to na pewno
                                              nie jest to matka. Dzieki niej dziecko ma wychowanie, o ktore nie dba tatusiek
                                              marnotrawny i ma w tej chwili 100% kosztow utrzymania. Dodatkowo ma zapewne
                                              wyzsza stope zyciowa niz kiedykolwiek mialoby przy ojcu tonacym wiecznie w
                                              dlugach.

                                              > A koncu rodzic (takze matka) powinien
                                              > myslec o dziecku w pierwszej kolejnosci, a nie brac prace za marne grosze
                                              > (chyba, ze nie ma innych propozycji).

                                              A jak to sie ma do ojca, ktory NIC nie placi?

                                              A mialas sie nie wypowiadac juz od wczoraj chyba. Ale swierzbi klawiaturka.
                        • ashan Re: Erin 08.05.06, 19:50
                          Erin, całą Twoją radosną tfu-rczość w tym wątku można podsumować zatem tak:

                          - od początku kwietnia Twój małżonek na starszego syna złotówki nie dał
                          piersza rzecz godna podkreślenia

                          - za to czynnie partycypuje w utrzymaniu swojej rodziny (a skoro nie starszego
                          syna, to pewnie Twoim i waszego syna), więc pieniądze zarabia
                          to drugi istotny punkt

                          - faktury może wystawiać nawet tylko raz w roku
                          - może ma zarejestrowaną jedną firmę, a może i kilka
                          - może fakturuję jednego kontrahenta, a może kilku
                          - pieniądze można dostawać nie tylko przelewem, ale i do ręki
                          - może otrzymywać gratyfikację nie tylko za faktury
                          - z ZUS-em się dogadał - może miał w ręku argument w postaci papierka z
                          postanowieniem sądu o wysokości alimentów ;-P

                          - wszystko jest 100% legal (może na Twoich elitarnych studiach nie uczono Cię
                          tego, ale nie wszystko, co legalne jest etyczne)

                          o tym wszystkim sama pisałaś w tym wątku i cieszysz się, jak prosię w deszcz,
                          jak pięknie i zgodnie z prawem Twój mąż oszukuje swoje starsze dziecko.
                          >>Bo ta eks taka wredna<< a zupa była za słona.

                          A eks pewnie ma niezłą zabawę, gdy tak czyta Twoje ekwilibrystyczne sztuczki,
                          któr mają usprawiedliwić jej eksmęża. Bo gdy taki facet jest już "eks", to
                          prawdziwe błogosławieństwo.
                          pozdrawiam mimo wszystko, bo żal mi Ciebie (cały czas mam jeszcze jakieś
                          złudzenia)
                          a.
                          • ashan Re: Erin 08.05.06, 19:52
                            ups, oczywiście "pierwsza", a nie "piersza"
                            kajam się, bo mnie ortograficzni mistrzowie forum na klawiaturach rozniosą big_grin
                            a.
                          • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 19:55
                            Śmiem watpic w szczerosc Twojego zalu. I powiem szczerze, jakikolwiek by nie
                            byl, jest zbedny.
                            Odpowiedzi dopasowuje do poziomu postow, na ktore odpowiadam. Groteskowe sa,
                            owszem, tak jak i ciagle proby pokazania, jakim to do d.. czlowiekiem jest moj
                            maz.
                            Do idealu mu daleko, jak kazdemu z nas.
                            Wszystko co napisalas MOZE, ale nie musi byc prawda. Po co to pisze? Ano po to,
                            zeby towarzystwo pamietalo, ze wie tylko MAŁĄ CZĘŚĆ tego, co faktycznie ma
                            miejsce.
                            • ashan Re: Erin 08.05.06, 20:07
                              e_r_i_n napisała:

                              > Śmiem watpic w szczerosc Twojego zalu.

                              a niesłusznie, niesłusznie. Moim zdaniem trafiłaś się swojemu mężowi, jak
                              ślepej kurze ziarno. Rozwijać tego wątku nie będę, bo to raczej priv.

                              >I powiem szczerze, jakikolwiek by nie byl, jest zbedny.<

                              wiesz, uczucia, emocje są często irracjonalne.
                              Może Tobie zbędny, a może bardziej mnie samej potrzebny.
                              pozdrawiam
                              a.

                              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 20:11
                                No coz, moze to znowu Twoj słynny kpiarski ton mnie zmylił smile
                                • ashan Re: Erin 08.05.06, 20:35
                                  > No coz, moze to znowu Twoj słynny kpiarski ton mnie zmylił smile

                                  no, nie przesadzajmy, słynny chyba tylko w niektórych kręgach smile dodajmy -
                                  niesławnych kręgach big_grinDD

                                  a tak serio - można osobno (i różnie) oceniać postępowanie współmałżonków,
                                  chociaż trzeba się przy tym trochę napocić wink

                                  życzę wszystkim miłego wieczoru, ja juz kończę na dziś działalność na forum
                                  a.


                            • czerwone_korale Re: Erin 08.05.06, 20:08
                              podejrzewam ,że erin może i by sie chciala ewakuować z tego związku..ale dobrze
                              wie jak zorz potrafi zakombinować żeby alimentów nie płacić;P
                              dopiero co pracę znalazła...erin-trzymam kciuki-jak mocniej staniesz na nogi
                              może i bez tych alimentów się obejdzieszwink
                              a na razie świeć oczami za dorosłego krętacza
                              • e_r_i_n Re: Erin 08.05.06, 20:10
                                Juz teraz spokojnie bym sobie dala rade bez alimentow smile
                                Co do ewakuacji, samodzielnosc daje mozliwosci nie oceniania zwiazku przez
                                pryzmat finansow. Inne aspekty sa bez zarzutu.
                          • dondon Re: Erin 08.05.06, 20:14
                            ashan napisała:

                            > Erin, całą Twoją radosną tfu-rczość w tym wątku można podsumować zatem tak:
                            >
                            > - od początku kwietnia Twój małżonek na starszego syna złotówki nie dał
                            > piersza rzecz godna podkreślenia
                            >
                            > - za to czynnie partycypuje w utrzymaniu swojej rodziny (a skoro nie
                            starszego
                            > syna, to pewnie Twoim i waszego syna), więc pieniądze zarabia
                            > to drugi istotny punkt
                            >
                            > - faktury może wystawiać nawet tylko raz w roku
                            > - może ma zarejestrowaną jedną firmę, a może i kilka
                            > - może fakturuję jednego kontrahenta, a może kilku
                            > - pieniądze można dostawać nie tylko przelewem, ale i do ręki
                            > - może otrzymywać gratyfikację nie tylko za faktury
                            > - z ZUS-em się dogadał - może miał w ręku argument w postaci papierka z
                            > postanowieniem sądu o wysokości alimentów ;-P
                            >
                            > - wszystko jest 100% legal (może na Twoich elitarnych studiach nie uczono Cię
                            > tego, ale nie wszystko, co legalne jest etyczne)
                            >
                            > o tym wszystkim sama pisałaś w tym wątku i cieszysz się, jak prosię w
                            deszcz,
                            > jak pięknie i zgodnie z prawem Twój mąż oszukuje swoje starsze dziecko.
                            > >>Bo ta eks taka wredna<< a zupa była za słona.
                            >
                            > A eks pewnie ma niezłą zabawę, gdy tak czyta Twoje ekwilibrystyczne sztuczki,
                            > któr mają usprawiedliwić jej eksmęża. Bo gdy taki facet jest już "eks", to
                            > prawdziwe błogosławieństwo.
                            > pozdrawiam mimo wszystko, bo żal mi Ciebie (cały czas mam jeszcze jakieś
                            > złudzenia)
                            > a.



                            Nalezy jeszcze przeczytac to co napisane jest wyzej- ze mąz Erin wykonuje jedna
                            rzecz ale za to porzadnie smilesmilesmile
                            w pzreciwienstwie do innych partaczy-frajerów na forum , ktorzy dorabiaja gdzie
                            sie da po to by zaplacic alimenty .
                            • konkubinka przeprazam , ze nie przelogowałam sie.. 08.05.06, 22:03

    • johny_bravo2 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 17:47
      o co cały ten krzyk? a może lepiej pomyśleć na bardziej skutecznym
      egzekwowaniem alimentów lub sposobem pozyskania z innego źródła? co da zabranie
      prawa jazdy tym, którzy nie płacą alimentów; wg mnie to podrzynanie gałęzi na
      której się siedzi, nie ma prawa jazdy - a więc jego możliwości zarobkowe z mety
      spadają, większość ofert parcy to teraz oferta dla tych, którzy posiadają owe
      prawko - zabieranie nic nie daje; to tak samo jak ktoś próbuje wsadzać do paki
      kogoś za to, że nie płaci alimentów - co to da? osoba karana ma znikome szanse
      na znalezienie pracy, w więzieniu też nie będzie pracować a więc kółeczko sie
      zamyka ... jak alimentów nie było tak nadal nie będzie

      w prawie jest zapis, jeśli jeden z rodziców nie wykonuje obowiązku
      alimentacyjnego lub nie może wykonywać to z automatu taki obowiązek spada w
      całości na drugiego rodzica
      • czerwone_korale Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 17:52
        w prawie jest zapis, jeśli jeden z rodziców nie wykonuje obowiązku
        alimentacyjnego lub nie może wykonywać to z automatu taki obowiązek spada w
        całości na drugiego rodzica
        __
        i pewnie tego trzymasz się johnny
      • agamagda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 17:57
        johny_bravo2 napisał:

        > o co cały ten krzyk? a może lepiej pomyśleć na bardziej skutecznym
        > egzekwowaniem alimentów lub sposobem pozyskania z innego źródła? co da
        zabranie
        >
        > prawa jazdy tym, którzy nie płacą alimentów;

        Dyscyplinuje.

        Ten system bardzo dobrze sprawdza się na Wyspach Brytyjskich. U nas też się
        sprawdzi.
        Dlaczego ? Dlategoże duza część alimenciarzy nie płaci ze złej woli. Po prostu
        uważa, ze i tak zarabia za mało, żeby się dzielić i niech baba daje sobie radę
        skoro taka mądra.
        Jeśli nie płaci alimentów, to na ogół tłumaczy się ze nie ma pracy. Jak nie ma
        pracy to po co mu prawo jazdy skoro samochodu i tak nie moze utrzymać?
        Zreszta zanim dojdzie sie do zabrania prawka, jest cała procedura któa ma na
        celu zachęcenie do wziecia się do roboty tatuśka.

        w prawie jest zapis, jeśli jeden z rodziców nie wykonuje obowiązku
        > alimentacyjnego lub nie może wykonywać to z automatu taki obowiązek spada w
        > całości na drugiego rodzica

        Taaak, ale nie tylko, jest też taki, który pozwala pociągnąć dziadków do
        płacenia świadczenia alimentacyjnego na wnuka, jak i taki który daje mozliwość
        wymierzenia grzywny alimeciarzowi lub wysłanie go do kicia.





      • kasia_kasia13 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 17:58
        > w prawie jest zapis, jeśli jeden z rodziców nie wykonuje obowiązku
        > alimentacyjnego lub nie może wykonywać to z automatu taki obowiązek spada w
        > całości na drugiego rodzica

        Czy Ty to rozumiesz w taki sposob, ze mozna po prostu zasadzonych alimnetow nie
        placic a obowiazek automatycznie spada na ex-malzonke?
      • zelda1971 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 18:21
        johny_bravo2 napisał:

        > o co cały ten krzyk? a może lepiej pomyśleć na bardziej skutecznym
        > egzekwowaniem alimentów lub sposobem pozyskania z innego źródła?

        Ależ oczywiscie. Najłatwiej jest żądać.zamiast po prostu poszukać lepiej
        płatnej pracy, lub zniżyć tryb życia.
        Czytałąm drugi tu wątek na temat wysokości alimentów.
        Po prostu ręce opadają. Tylko kpina, żądania, wiecej i wiecej, dziecko nagle
        kosztuje tyle ile dorosła osoba albo i wiecej.
        To moze odrazu do roboty dzieciaka wysłąć skoro ma takie potrzeby to niec
        zarabia, sam na siebie.
        • kasia_kasia13 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 07.05.06, 18:29

          > Ależ oczywiscie. Najłatwiej jest żądać.zamiast po prostu poszukać lepiej
          > płatnej pracy, lub zniżyć tryb życia.
          > Czytałąm drugi tu wątek na temat wysokości alimentów.
          > Po prostu ręce opadają. Tylko kpina, żądania, wiecej i wiecej,

          Zelda, tu nikt nie zada wiecej. To nie watek o podwyzszeniu alimnetow tylko o
          tym, zeby facet placil te, ktore sa zasadzone.

          >dziecko nagle
          > kosztuje tyle ile dorosła osoba albo i wiecej.

          Czasem kosztuje wiecej. Ja nie musze miec co roku nowych ciuchow, corka musi,
          bo rosnie i w te zeszloroczne nie wchodzi. Podobnie jak wyrasta z butow
          narciarskich, rolek a ja mam od kilku lat te same, bo noga nie rosnie wink
          Rowniez trzeba bylo nowy rower na wiosne kupic, bo wyrosla. O reszcie moich
          wydatkow nie wspomne, bo sa to takie, o jakich tacieadriana sie nawet nie snilo.


          > To moze odrazu do roboty dzieciaka wysłąć skoro ma takie potrzeby to niec
          > zarabia, sam na siebie.

          Wyslij swoje, skoro tak uwazasz.
          • konkubinka Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 08.05.06, 00:05
            > Ależ oczywiscie. Najłatwiej jest żądać.zamiast po prostu poszukać lepiej
            > płatnej pracy, lub zniżyć tryb życia.
            > Czytałąm drugi tu wątek na temat wysokości alimentów.
            > Po prostu ręce opadają. Tylko kpina, żądania, wiecej i wiecej,

            a czemuż to tak oburzajace bylo to ze rzucilam propozycje rozszerzenia
            dzialalnosci ?On chce robic jedna rzecz a porzadnie.....
            Wydaje mi sie ze nie czas na to gdy sie zalega z alimetami.
            Ponadto, szkoda ze niektorzy moga studiowac a niektorzy maja psi obowiazek
            utrzymywac dziecko w 100 procentach.

            "A patrzac na profesjonalizm Twojego partnera, nie dziwie sie dolkom finansowym.
            Swiat bywa bardzo maly..."

            Erin, nie rozumiem o co chodzi z profesjonalizmem mojego partnera ale nasze
            dolki finansowe sa bardzo" odlegle "od Waszych.Wynikaja z tego ze nam ktos kase
            wisi a my musimy podatki i alimenty w terminie placic.Musimy i chcemy.Dołek
            raczej jest blizszy temu dołkowi , który ma wasza Eks badz nie ma.W kazdym
            razie nie my wisimy a Ktos nam.
            • czerwone_korale Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 08.05.06, 08:59
              Ależ oczywiscie. Najłatwiej jest żądać.zamiast po prostu poszukać lepiej
              płatnej pracy, lub zniżyć tryb życia.
              Czytałąm drugi tu wątek na temat wysokości alimentów.
              Po prostu ręce opadają. Tylko kpina, żądania, wiecej i wiecej
              __
              a te słowa można skierowac właśnie do tatuśków migających się od zobowiązań
              wobec dzieci.
              Nie masz na alimenty? poszukaj lepiej płatnej pracy zamiast żerować na dziecku.
              Ciekawe czy takie samo podejście macie do spłacania rat kredytu?;P
              a co tam...nie mam w tym miesiącu to nie zapłacę-niech oni szukają innych
              źródeł zarobku;PPP
              dla mnie facet który nie płaci na dziecko jest frajerem i tanim cwaniaczkiem
              • johny_bravo2 Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 08.05.06, 21:22
                a może taka propozycja może oddajcie dzieciaczki tatuśkom i niech się
                zaopiekują trochę nimi przecież to ich ojciec - taki sam rodzic jak i Wy, nie
                sądze aby którykolwiek z nich zrobiłby choć najmniejszą krzywdę swojemu
                dziecku, nie wiadiadomo jak bardzo był przez niego niechciany; spakujcie
                dziecko powiedzcie dzieciaczkom, że teraz jadą pomieszkać u taty a Wy będziecie
                regulować alimenty i przestaną się pokazywać w mig takie posty o niepłacących
                tatuśkach; zapewne propozycja przez Was nie zostanie przyjęta, bo lepiej być
                głupio upartym i się żalić niż coś robić

                a Wy drogie macoszki czemu tu skaczecie, chyba nie byłyście na tyle ułomne, że
                nie wiedziełyście, że bierzecie faceta z przeszłoscią i zobowiązaniami, a wiec
                i z kaprysami eks, z ich lenistwem, nieudolnością i pieniactwem; swoje
                wyrachowanie, które tu prezentujecie jest skierowane nie w tą stronę, taka
                podstawa winna być okazana waszym M. (jak wy to nazywacie na waszym forum) a
                nie matkom ich dzieci, one mają prawo do tego aby nie pracować, aby się lenić i
                zapewniać standart życia taki sam jaki był w ich małżeństwie albo i wyższy, to
                nie Wasz zasrany interes co eks robi i jak często pozywa Waszego ukochanego o
                podwyżki, ona na codzień opiekuje się jego dzieciakami
                • agamagda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 08.05.06, 21:30
                  .... a świstak zawija sreberka.....
                  • czerwone_korale johnny 09.05.06, 13:47
                    a może taka propozycja może oddajcie dzieciaczki tatuśkom i niech się
                    zaopiekują trochę nimi przecież to ich ojciec - taki sam rodzic jak i Wy, nie
                    sądze aby którykolwiek z nich zrobiłby choć najmniejszą krzywdę swojemu
                    dziecku, nie wiadiadomo jak bardzo był przez niego niechciany; spakujcie
                    dziecko powiedzcie dzieciaczkom, że teraz jadą pomieszkać u taty a Wy będziecie
                    regulować alimenty i przestaną się pokazywać w mig takie posty o niepłacących
                    tatuśkach
                    ___
                    jesteś za bardzo oderwany od rzeczywistości.
                    dziecko wysłane do "ojca" którego nie zna i który na niego nie płaci
                    wylądowałoby w domu dziecka.
                    JUż widzę otwarte ramiona ex-ów i ich nowych pań;P
                    pozdro
                    • johny_bravo2 Re: johnny 09.05.06, 22:17
                      czerwone_korale napisał:

                      > jesteś za bardzo oderwany od rzeczywistości.
                      > dziecko wysłane do "ojca" którego nie zna i który na niego nie płaci
                      > wylądowałoby w domu dziecka.
                      > JUż widzę otwarte ramiona ex-ów i ich nowych pań;P
                      > pozdro

                      być może, chodż szybciej zapewne takie dziecko wróciło by matki i przyniosło ze
                      sobą jeszcze zaległe i bieżące alimenty
                      • czerwone_korale Re: johnny 10.05.06, 09:17
                        być może, chodż szybciej zapewne takie dziecko wróciło by matki i przyniosło ze
                        sobą jeszcze zaległe i bieżące alimenty
                        __
                        żartujesz chyba
                        skoro ktoś nie placi na dziecko i się nim nie interesuje to nie zmieni tego
                        widok tegoż olanego dzieckawink
                        dziecko tylko by się stresu najadło a skutek byby taki że zostałoby odesłane z
                        hukiem,bądx porzucone-a kasy dalej by nie było
                        • johny_bravo2 Re: johnny 10.05.06, 22:02
                          Korale tragizujesz, uwarzasz, że każdy ojciec to zwierze, które tylko czeka na
                          okazje aby skrzywdzić dzieciaka albo Go porzucić

                          hmmm? tak sie zastanawiam na stworzeniem nowego forum pt. "wyrodny tata" co Wy
                          na to?
                          • czerwone_korale Re: johnny 10.05.06, 22:24
                            johny_bravo2 napisał:

                            > Korale tragizujesz, uwarzasz, że każdy ojciec to zwierze, które tylko czeka
                            na
                            > okazje aby skrzywdzić dzieciaka albo Go porzucić
                            >
                            > hmmm? tak sie zastanawiam na stworzeniem nowego forum pt. "wyrodny tata" co
                            Wy
                            > na to?
                            __
                            w tym wątku jest mowa o "ojcach" (a raczej ojcu) którzy nie płacą bo nie chcą i
                            nie odwiedzają bo nie chcą.
                            Wysyłac dziecko do takiego "ojca" jest poronionym pomysłem.Jeśli uważasz
                            inaczej-znaczy się idealista jesteśwink))
                            a pomysł z nowym forum dobry-jest dużo wyrodnych tatusiów-będziesz miał tam
                            sporo użytkownikówsmile
        • mangolda Re: Olsztyn zabiera prawa jazdy 09.05.06, 17:18
          zelda1971 napisała:

          > johny_bravo2 napisał:
          >
          > > o co cały ten krzyk? a może lepiej pomyśleć na bardziej skutecznym
          > > egzekwowaniem alimentów lub sposobem pozyskania z innego źródła?
          >
          > Ależ oczywiscie. Najłatwiej jest żądać.zamiast po prostu poszukać lepiej
          > płatnej pracy, lub zniżyć tryb życia.

          powiedz to exiom i ich dzieciom

          > Czytałąm drugi tu wątek na temat wysokości alimentów.
          > Po prostu ręce opadają. Tylko kpina, żądania, wiecej i wiecej, dziecko nagle
          > kosztuje tyle ile dorosła osoba albo i wiecej.
          > To moze odrazu do roboty dzieciaka wysłąć skoro ma takie potrzeby to niec
          > zarabia, sam na siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka