02.06.06, 15:48
Kochane,powiedzcie mi jak to jest ze świadkiem podczas rozwodu bez orzekania
o winie.Ja złożyłam pozew,mój mąż dał odpowiedź na ten pozew i wnióśł,aby ja
miała ze swojej strony świadka,który ma zaświadczyć,że moim dzieciom ze mna
żadna krzywda sie nie dzieje.Czy taki świadek jest konieczny,czy jest to
wymógł standartowy.Pierwsza sprawe mam 21 lipca.Dzięki
Obserwuj wątek
    • kingkong22 Re: Świadek 02.06.06, 16:50
      to standard.U mnie, w tej samej sytuacji, zeznawała moja mama, choć teściowa też
      przyszła.Sąd jednak chciał jednego świadka.Pytania dotyczyły dzieci i tego, jaką
      jestem matką, jak wygląda ich pokój, jakie atyraskcje im zapewniam.O tatusia też
      się pytała sędzina.i faktycznie świadek jest po to, by zaświadczyć, że dzieciom
      przy Tobie nie stanie się krzywdasmile
      pozdrawiam
    • djablica1 Re: Świadek 03.06.06, 10:42
      Powiem Ci jak było u mnie.Nie był przesłuchiwany żaden świadek.
      Ja złożyłam pozew z orzekaniem o winie,zgłosiłam dwóch świadków którzy podczas
      pierwszej rozprawy zostali poinformowani przez sąd,że mogą odmówić składania
      zeznań i z tego skorzystali.Na następną rozprawę zostali wezwani świadkowie
      męża (4 osoby)i moi (następne 2 osoby).Jednak dzień przed rozprawą mój ex
      złożył mi propozycję aby odstąpić od orzekania winy i rozwieść się za
      porozumieniem stron.
      Już na sali sądowej złożyłam wniosek o zmianę sposobu orzekania rozwodu, i
      odstapienie przez sąd z dowodu przesłuchania świadków, na co sąd wyraził zgodę.
      I tak sąd przesłuchał najpierw mnie(dlatego że byłam powódką),a później męża.
      Oboje zgodnie mówiliśmy,że nie chcemy być razem i nie widzimy szans na dalsze
      trwanie naszego małżeństwa,że dołożymy wszelkich starań aby nasz dwuletni syn
      jak najmniej odczuł nasze rozstanie.
      Sądowi wystarczyły nasze zeznania do rozwiązania naszego małżeństwa przez
      rozwód, więc tak naprawde nie wiem czy jest to wymóg standardowy.Wydaje mi
      się,że wszystko tak naprawdę zależy od sędziego który będzie prowadził sprawę.
      Dodam jeszcze że na pierwszej rozprawie byliśmy przesłuchiwani przez innego
      sedziego (był w zastępstwie o czym nam powiedział)i stwierdził że on rozwodu by
      nam nie udzielił,bo jak mówił powody które podaliśmy w pismach (pozew i
      odpowiedz męża)są typowe dla każdego małżeństwa itp.
      Ale jak widać to co dla jednego sędziego jest powodem błachym dla innego jest
      wystarczajacym, aby orzec rozwód.
      • lakie Re: Świadek 03.06.06, 13:54
        A ja mam pytanie troche nie związane ale zasunęło mi sie po przeczytaniu postu. U mnie rozwód to jeszcse daleka przyszłość, tak myślę, to znaczy nie widzę sensu w dalszym małżeństwie ale nie mam jeszcze siły na rozwód. Nie rozumiem jednego, jeśli dwie osoby nie chcą ze soba żyć, mieszkać i się nie rozumieją to dlaczego sąd im nie chce/nie może dac rozwodu, dlaczego twierdzi że powody podane w pozwach są typowe dla każdego małżeństwa?? Jesli ludzie nie chcą byc ze soba to dlaczego im tego nie ułatwiają?? ja się strasznie boję sądów, nie umiem myśleć o rozwodzie. Czy jeśli te przesłanki dla których sie chce rozstać są typowe dla wielu ludzie to czy to znaczy że nie są prawdziwe??

        Kasia
        • lavenderia Re: Świadek 03.06.06, 14:22
          Ponieważ w naszym systemie prawnym obowiazuje zasada trwalosci malzenstwa, a rozwod jest traktowany jako "zlo konieczne".
          Rozwod nie moze byc orzeczony tylko w kilku przypadkach, wyraznie wskazanych w Kodeksie rodzinnym- gdy mialoby ucierpiec na tym dobro wspolnego maloletniego dziecka, jesli byloby to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego, lub gdy orzeczenia rozwodu domaga sie strona wyłacznie winna rozkladu pozycia.
          Co do postepowania dowodowego, znaczne ulatwienie ma miejsce, gdy malzonkowie nie maja wspolnych maloletnich dzieci- wtedy wystarczy dowod z przesluchania stron. Orzeczenie rozwodu ulatwia tez, jezeli malzonek pozwany rowniez zada orzeczenia rozwodu.
          • lakie Re: Świadek 03.06.06, 18:35
            To jeśli ja mam 2 letnie dziecko to niby lepiej żeby sąd mi nie dał rozwodu, lepiej żeby się rodzice żarli/nie mieszkali razem/tatuś olewał dziecko ale za to dziecko będzie miało też tatusia wg prawa. Jak dla mnie bzdura, no ale ja to się musze jeszcze dużo nauczyć w tej kwestii sad

            Kasia
            • lavenderia Re: Świadek 03.06.06, 21:33
              Ale DOBRO DZIECKA nie oznacza, że rodzice musza byc razem, najczesciej dla dobra
              dziecka najlepszym rozwiazaniem jest rozwod, taka klauzula wskazuje tylko, czym
              sąd powinien sie kierowac orzekajac rozwod!
              • lakie Re: Świadek 03.06.06, 21:43
                Przepraszam że tak warczę ale właśnie mi się wszystko posypało już definitywnie, to znaczy ja już nie mam siły na dalszy ciąg i strasznie się w tym wszystkim pogubiłam sad Usłyszałam kilka razy co powinnam zrobić właśnie dla dobra dziecka, a ja nie umiem już zaciskać zębów i udawać że jest wszystko ok mimo że cała sytuacja wygląda co najmniej groteskowo i żyć tylko dla dobra dziecka, tym bardziej że dziecku to wcale na dobre nie wyjdzie sad

                Kasia
    • oliwija Re: Świadek 04.06.06, 12:03
      tak jest konieczny bo musi poświadczyć ze tyle i tyle nie mieszzkacie ze sobą i
      ze rzeczywiście nie da sie tego uratoweać. dobrze,ze to twój świadek. ja miałam
      podobnie i dla świętego spokoju zgodziłam się na świadka ze tr\\strony meza ale
      to był błąd bo mój świadek powiedziałby o wiele wiećej i może tatuś dostałby
      kopa w siedzenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka