Witam...
Chcem sie rozstac z moim mezem, przyczyna jest duza, maz zneca sie nademna
psychicznie, pomiata mna, wyzywa od nargorszych, grozi ze mnie zabije itp.,
czasem wystepuje przemoc fizyczna. Ale to wszytsko niedzieje sie na codzien,
na codzien jest do zniesienia, wystepuje to u niego niekiedy raz na tydzien-
dwa, czasem co drugi dzien...chcem sie rozwiesc, tym bardziej ze mamy male
dziecko i niechcem azeby przechodzilo to w przyszlosc, bo wiem ze on sie nie
zmieni.I tu jest problem kiedy moj maz jest "tyranem" chcem wyjsc juz-
natychmiast, a kiedy jest "normalny" to walcze w myslach z tym czy sie
rozwiesc czy niee. Co bedzie dalej, czy ktoras z was to przechodzila..
dodajcie mi otuchy.
P.s. kiedy rozmawiam z nim o rozwodzie, on zaczyna sie rzucac, grozi ze sie
zabije, albo ze dziecko mi zabierze.