Dodaj do ulubionych

Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?)

01.11.06, 12:14
Ojciec mojego prawie rocznego synka odwiedza małego dość często, bo 2, 3, a
nawet 4 razy w tygodniu. Płaci na małego regularnie co miesiąc jedynie o 50
zł mniej niż chciałam (musiał negocjowaćwink. Pod tym względem jestem
zadowolona. Jednak on wiedząc o mojej fatalnej chorobie nigdy nie spyta o
moje zdrowie, czasami widzi, że trzeba mi pomóc w opiece nad małym, bo stękam
jak babcia. Czasami perfidnie, wiem, bo to ewidentne, patrzy np na butelki po
wodzie oligoceńskiej, potrafi je ominąć, aby nie powiedzieć, przeskoczyć.
Czeka aż poproszę o przywiezienie wody. Małym zajmuje się nieporadnie,
dokładnie odwrotnie niż należy w pewnych sytuacjach, na każde zwrócenie uwagi
reaguje wybuchem, ale w sumie dlaczego mam mu nei zwrócić uwagi, że dziecko
przed kąpielą trzeba wyciszać, a nie doprowadzać do radości aż po pąsy i
rozgrzanie. On twierdzi, że mały i tak ładnie zaśnie i zwraca mi dość
agresywnie uwagę, że się czepiam, potrafi przy tym powiedzieć, że jestem sama
bo jestem taka upierdliwa np. A moje dziecko owszem zasypia ładnie, ale potem
w nocy przeżywa końcówkę dnia i budzi się co 2,5 h na 30 minut. Mnie
osobiście najbardziej zalezałoby, aby się z nim nie spotykać, jednak wbrew
moim odczuciom dąże do tego, by syn i ojciec mieli dobry i czesty kontakt,
choć to ciezkie, bo musze znosić jego tragiczne dydaktycznie i w ogóle
wychowawczo zachowania. Ostatnio powiedział mi, ze wysługuję się swoją
chorobą, aby wzbudzać litość. No poprostu szok, strasznie się poryczałam. Ale
dlaczego mam mu nie powiedzieć "zrób to czy tamto, bo ja nie jestem w
stanie". Głupie pytanie, ale jak sobie z tym konfliktem interesów poradzić?
zChciałabym, aby interesował się małym i miał z nim naturalny dobry kontakt,
a z drugiej strony nie widzieć go. Mały jest zbyt mały, aby z nim mógł
zostawać. Dlaczego? Bo ojciec nie umie go przewinąć, bo ojciec nie wie, że
dziecku trzeba to czy tamto. Poprostu jeszcze narazie staram się 'dla
dziecka' być podczas tych wizyt. Jakie rady dla mnie macie mje drogie?
Obserwuj wątek
    • kasia100-23 Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 01.11.06, 22:21
      Ja mam prawie 6-cio m-go synka, meza i pomoc rodzicow,ale mam przyjaciolke
      dokladnie w takiej sytuacji jak Ty sie znajdujesz.
      Podziwiam Cie, jestes sama, pracujesz,wychowujesz syna i nikt Ci nie pomaga.
      Jestes niesamowita.
      • jenny_curran Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 07:37
        Nie mam wyjścia. Miłego dnia.
        • martina.15 Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 08:56
          jenny, a jesli sie mozna zapytac, na co jestes chora bo to przeoczylam?

          a ja Ci powiem tak-bierz na niego poprawke i po prostu nie licz zupelnie na
          niego, niech to co mowi wchodzi jednym a wychodzi drugim uchem. a Ty jestes
          niesamowita i nie ma po prostu na horyzoncie faceta ktory dorastalby Ci do piet-
          i powinnas mu to tez powtorzyc smile
          • jenny_curran Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 09:13
            Żadna tajemnica, carcinoma. Dzięki za dobre słowa.
            • martina.15 Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 09:17
              tajemnica a wiekosc nie zrozumie o co chodzi ;P

              powiem Ci na pocieszenie, ze siostra kumpelki jest w podobnej sytuacji-jest
              sama, konczyla studia i ma to samo. spedza teraz pol roku w klinice i sa efekty
              a kumpelka i jej swiezo poslubiony maz zajmuja sie Dawidem z wlasnej woli- ta
              siostra jest spokojna teraz i o siebie i o syna. Zycze zeby tak samo bylo!
              • jenny_curran Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 09:38
                Ja nie jestem spokojna, bo moim dzieckiem poza mną nie zajmuje się nikt. Żadna
                rodzina. Poza opiekunką, która przychodzi, gdy wychodze do pracy i wychodzi
                kiedy wchodze do domu, małym zajmuję się tylko ja. pzdr
            • tojasiepytam carcinoma 02.11.06, 15:34
              Jenny... mam nadzieję, że się z tego wyliżesz. Trzymam kciuki. W tej sytuacji
              on musi ci pomagać i to regularnie! Zrób podziałó obowiązków i egzekwuj.Dziecko
              jest przeciez wasze wspólne. Jesli on nie wychodzi z inicjatywą ( ciężko to
              przełknąć w kontekście Twojej choroby) to po prostu mów mu , co ma zrobić i
              koniec dyskusji. Życzę Ci dużo siły i szczęścia.
              • jenny_curran Re: carcinoma 02.11.06, 21:48
                Ech, nie da się zmusić dorosłego człowieka, aby po pracy przyjechał wtedy kiedy
                ja potrzebuję pomocy. On własnie wtedy 'musi dłużej zostać w pracy', czyli
                zawsze. Do małego przyjeżdża na godzinę po 19. Mały zresztą o 20 usypia, choć i
                tak w nocy budzi się czesto i n adługo. Mój ex czasem mam wrażenie celowo
                uprzykrza mi życie, zresztą twierdzi, że wysługuję się moją chorobą. Mówi tak
                kiedy mówię: zrób to czy tamto, bo ja nie mam siły - jestem chora. Ot, taki
                lajf.
    • megaa Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 10:20
      to co powiem to pewnie trywialne, bo sama wiesz że musisz być silna i nie
      możesz się poddawać. Ale tak jest. Czasami warto pójść na kompromis i oddzielić
      sprawy zwiążane z dzieckiem od tego co czuje się lub już nie czuje do byłego
      partnera. Poprosić o pomoc jest ciężko, ale jak jest taka koniecznośc trzeba.
      Dume i żal odkładając na inną półkę. Pozdrawiam i życzę Ci przede wszystkim
      siły bo radość pewnie daje Ci maluszek.
      Mnie samą od pewnego czasu dręczy taka myśl co stałoby się z moim synkiem gdyby
      mnie coś się stało. Bo stać się może coś przecież każdemu z nas codziennie. I
      boje się i tej myśli i tego że tak do końca nie znam odpowiedzi.
    • chalsia Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 16:51
      > a z drugiej strony nie widzieć go. Mały jest zbyt mały, aby z nim mógł
      > zostawać. Dlaczego? Bo ojciec nie umie go przewinąć, bo ojciec nie wie, że
      > dziecku trzeba to czy tamto. Poprostu jeszcze narazie staram się 'dla
      > dziecka' być podczas tych wizyt. Jakie rady dla mnie macie mje drogie?

      Rady są tzw. łopatologiczne smile))
      1. przeprowadzic ojcu szkolenie pt. przewijanie
      2. przeprowadzic ojcu szkolenie pt. kąpiel
      3. przeprowadzic ojcu szkolenie pt. karmienie
      4. jesli ojciec ma czas, niech kilka razy przyjdzie do dziecka wtedy gdy jest
      niania i z nią razem pozajmuje się dzieckiem - jest bardzo duża szansa, że jej
      uwagi skutecznie dotrą do ojca (w przeciwieństwie do Twoich).
      5. pisać na kartce instrukcje na czas gdy ojciec jest sam z dzieckiem - co, o
      której i jak (łacznie z np. robieniem mieszanki mlecznej).
      I wtedy możesz ich zostawić sam na sam.
      Wiem, że działa smile)
      Chalsia
      • jenny_curran Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 02.11.06, 21:51
        Jeszcze ojciec musi chcieć. Przecież pisałam mu ostatnio tyle na kartce kiedy
        zabrał małego do siebie w sobotę kiedy ja pracowałam. Mały 11 - miesięczniak
        wrócił głodny, a słoiczki oraz kanapeczka, którą dałam nietknięte. Na oje
        pytanie: dlaczego? ex odpowiedział, że mały nie mówił nic (że chce jeść).
        Przewijać ne chce, bo brzydzi się kupki oraz niedobrze mu od woni kupki. No
        comment.
    • annes67 Re: Jak to, kurde, zdzierżyć cd ... (?) 06.11.06, 15:10
      co do nieporadności tatusia chyba byłam w podobnej sytuacji...dużo mi się
      zatarło bo w tym wieku był 1,5 roku temu.
      lecz wymienię kilka...:
      -zostawianie małego w koszyku na zakupy nawet gdzieśna 15 m.
      -niezapinanie pasów w aucie
      -jedzenie, to samo co u ciebie.( ostatnio wcisnął mu cukierków na wieczór choć
      sam mnie poucza że wogóle mam mu nie dawać.)
      -karanie dziecka zupełnie nie-odpowiednio.
      -przebywanie z nim w stanie nietrzeźwym.

      i wiesz co mówił gdy zwracałam mu uwagę: NIC MU NIE BĘDZIE!

      dużo by tu wyliczać.wszętnie mu więc asystowałam bardziej lub mniej. w jakiś
      sposób tłumaczyłam co i jak robić z dzieckiem. ale chyba się zniechęcił..daję
      mu więc zadania do których ew. się nadaje, typu zawież nas tu i tam. raczej
      wszędzie razem.
      teraz mały kompletnie go nie słucha, i to go wkurza nieżle ...widać nie daje
      rady i dobrze niech spada.
      dodam że |daddy| pojawiał się niezwykle rzadko po porodzie, chyba raz na
      miesiąc max tłumaczył się póżniej że nie umiał się zając tak małym
      dzieckiem..racja. ale teraz jest nielepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka