Kochane mamy!Jestem od niedawna na tym forum i chociaż właściwie was nie znam,to po przeczytaniu wielu wcześniejszych postów czuję sie z wami bardzo blisko, a to o czym piszecie to jakby wyjęte mi z serca żale,uczucia,problemy. Załuję,że nie miałam pojęcia o forum kiedy byłam jeszcze w ciąży i było mi żle.Jestem ciekawa co teraz u was słychać,jak sobie radzicie,jak wasze maluszki...?

Skoro tak już zaczęłam to napiszę co u mnie.Mój synuś rozwija się pięknie,jest cudowny i kochany tak bardzo,że aż słów mi brak.Ma 5miesiączków,a na imię Grześ.Mieszkamy z moimi rodzicami,moje stosunki z nimi nie układają się najlepiej, ale i tak cieszę się,że możemy tu mieszkać.Ja niedługo zacznę studia(zaoczne),a jutro mam pierwszą w życiu rozmowę o pracę-boję się cholernie, bo mają sprawdzać moje umiejętności "komputerowe" a z tym na razie kiepsko,no ale zobaczymy.Trzy miesiące temu( nie wiem jakim cudem bo właściwie nigdzie nie bywam) poznałam wspaniałego( jak na razie) faceta i od dwóch jesteśmy razem.Nie wiem jak to się stało,że tak szybko zaufałam-może to moja naiwność,a może tak właśnie miało być.Nie czekałam,nie szukałam-po prostu się zjawił i "zapukał do okienka",a właściwie do serduszka

-nie tylko mojego,także i moj synuś go polubił,śmieje się na jego widok i uwielbia jego wygłupy i śmieszne miny. Nie mamy okazji gdzieś wychodzić sami,więc wciąż jesteśmy w trójkę,ale i tak jest cudownie.Czasami przeraża mnie to jak Przemek(facet) bardzo się przywiązał przez ten krótki przecież czas do Grzesia-obserwuje jak rośnie,nosi go ,wozi kiedy ja już nie mam siły.Boję się co będzie dalej,jak nam się nie ułoży,a Grześ pokocha Przemka a Przemek jego.Co wtedy?Staram się jednak na razie o tym nie myśleć.Aktualnie boję się studiów,a jeszcze bardziej tej jutrzejszej rozmowy.Mam nadzieję,że ktoś napisze coś o sobie i maluchu, ja na pewno też jeszcze nieraz napiszę co tam u nas nowego.Pozdrawiamy- (Grześ też)

Do napisania

samodzielna mama Grzesia-anastazja