IP: *.* 21.03.03, 21:30
myshaMusisz spytać samą siebie, czy dasz radę. Myślę, że dasz. Nie pozwól się bić i poniżać drugiemu człowiekowi bo miłość to to napewno nie jest.Czasami musimy być silne dla nas samych i naszych maluchów.Pozdrawiam Cię gorąco i trzymam kciuki.mama Mateuszka napisała/ł:> Siedzę, pisze posta i płaczę. Nie wiem co mam dalej zrobić, jak żyć.> > Zacznę od początku. Kiedy poznałam mojego obecnego partnera (Marcin nie jest moim mężem) wiodłam szczęśliwie i bardzo udane życie. Pracowałam w fajnej gazecie, mieszkałam z babcią (ale łożyłam na utzymanie domu) i było mi naprawdę dobrze.> > Między mną a Marcinem były 4 lata różnicy. Ja byłam powazną panią redaktor, on maturzystą. > Ale zaczarował mnie. Był taki delikatny, czuły i wogóle naj... Rok od naszego początku zaszłam w ciążę (wpadłam, bo zapomniałam o zabezpieczeniu). Marcin wtedy zdał na studia, ja straciłam pracę. Zdecydowaliśmy, że wyjedziemy razem do Wrocławia.> > Było nam ciężko. Ukrywałam ciążę przed rodziną z obawy, że każą mi wrócić do mojego miasta i zaczną się wtrącać w nasze życie. W kwietniu urodziłam synka. Wszystko ułożyło się dobrze. Nadal mieszkaliśmy we Wrocławiu, Marcin przeniosł się na zaoczne studia, poszedł do pracy. Ja miałam zasiłek. > > Po jakimś czasie zmieniliśmy konfigurację. Ja poszłam do pracy (w mojej wymarzonej gazecie), on został z 11 - miesięcznym Mateuszkiem.> > Nie wiem kiedy wszystko między nami zaczęło się psuć. Chyba jesienią pierwszy raz w złości podniosłam na niego rekę, a on mi oddał. Oczywiscie był płacz, przepraszanie. Do nastepnego razu.> > W naszym związku wieje chłodem. Ja uciekam w pracę. On... ma swój komputer. Zaniedbał się. Nie chodzi do fryzjera, czasem się nie goli. > Nie dba o nas. W moje urodziny wyszedł na cały dzień. Na walentynki zapomnial dać mi choćby kartki (kupiłam mu piękny zegarek) itp. Ostatnio bylismy w teatrze, bo ja załatwiłam bilety. Niedawno powiedział do mnie "poszedł bym na Fridę" co pewnie oznacza załatw bilety. > Kłócimy się. Mnie najbardziej drażni, że on się obraża, nie rozmawia, ma ciche dni. zwykle budzi się w złym humorze i jestczepialski.> > Boli trochę fakt, że ja musze zarobić na utrzymanie naszej trójki. > > W ciągu ostatniego tygodnia usłyszałam:> na moj tekst, ze powinien isc do fryzjera, ze ja powinnam schudnąć 20 kilo> potem ze jestem debilka> ze jestem glupia> > Dzisiaj wrocilam z pracy, zmeczona jak szlag. W domu niepozmywane, niezrobione zakupy, dziecko smutne w lozeczku (choc nie bylo osmej, a Mati po 20 chodzi spac) a Marcin na gg sobie z siostrą rozmawia. Wkurzylam sie. Poszlam po zakupy. Chcialam zrobic kolacje. Ale Marcin wpadl do kuchni i zaczal sobie robic kolacje. Bylam wsciekla coraz bardziej, bo nawet nie zrobil mi glupiej herbaty jak sobie robil. Zaczelismy sie klocic. Powiedzialam mu zeby sie wynosil. Jak stal w drzwiach to powiedzialam zeby nie szedl.> A on mi na to Ty kur...., dalam mu w twarz. On mi oddal. Wpadlam w histerie i szok. Powiedzialam ze kurwa to go urodzila. I wtedy uderzyl mnie w twarz dwa razy - piescia. Pekla mi warga i chyba mam opuchniety policzek.> > Po dlugiej awanturze (zastanawialam sie czy wezwac policje) poszedl sobie. Powiedzial ze nie wie czy przyjdzie jutro, zebym zdazyla do pracy. > > Boli mnie to wszystko. To co sie stalo. I to ze szantazuje mnie dzieckiem. Nie zalatwie na jutro opiekunki. Predzej zalatwie wolne. Ale poki co na opiekunke mnie nie stac. Zarabiam malo, bo jestem stazystką. Poprawa pensji może nastapić za pół roku!!!> > Nie wiem co robic. Padlo tyle slow, ktore mnie od niego odddalily. Od jakiegos czasu nie lubie sie z nim kochac. Nie lubie zadnych pieszczot. > > Wiem, ze mojej winy w tym co sie stalo nie brakuje. Moze nie umiem stworzyc rodziny. Moja mama wychowywala mnie i siostre sama. Nie mialam pelnej rodziny, czyzbym nie umiala jej miec?> > Poradzcie co mam zrobic??? Teraz on wrocil, jak mowi zeby sie wyspac. A ja tego dluzej nie zniose!!!!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka