kasienka27
18.04.03, 11:20
Witam,
Mam 7 tyg córkę , męża od 1,5 roku z którym jestem 11 lat. I mam intenet ,
który powoli zniszczył nasze małżeństwo, niestety. Rok temu założylismy sobie
stałe łacze. Wszystko było ok, intenet miał nam słuzyć do nauki (oboje się
uczyliśmy ) i tak wogóle do zabawy. Wyszło jednak inaczej. Mój mąż poznała
smak internetowych pogawędek do tego stopnia że zapoznała na czacie
dziewczynę na punkcie której mu odbiło. Zakochał to może za dużo powiedziane
ale tak się nia przejmował, że nawet do mnie się nie dotykał. Pisał do niej
maile 4 razy dziennie , wydzwainał, umawiał się na czacei - ja to oodkryłam
przypadkiem. Cos tam mi on iej wspominał że fajan koleżanka itp. Jak
przeczytałam jego mailae do niej o wtedy zrozumiałam wszystko. Trwała moja
wojan o niego 2 miesiące, przestał z nią rozmwiać. ALe co ja przeszłam to
moje - prawie sie rozwiedliśmy przez jakąś panienkę, któa tak napradę robiła
z niego idiotę (później też to wyszło) Opamiętął się trochę ale skłonność do
podrywania dziewczyn mu została. Walcze z tym cały czas, z różnym efektem.
Ostatnio jednak przegął siedząc w domu po nocach i podrywając znowu jakąś
laleczkę z która co gorsza nawet się spotkał. myslicie że moje łzy i prosby
coś dAły ??? Prosiłam żeby gadał sobnie w pracy (może) a w domu dał sobie
spokój przynajmniej na tyle aby godzinami nie siedzieć i gadać . Ale z jego
strony totalna olewka. Dozsło wczoraj do tego że znowu siedział i gadałz tą
panienką, to ja się w końcu spakowałam. I była awantura. Rozbił szklankę na
ścianie u dizdiz w pokoju, rzucił kompterem (na szczęście działą) i tyle.
Ponieważ to był wieczór zostałam jeszcze w domu. ale dizś jak przyjedzie mam
zamiar się wyprowadzić do mamy. Razem z maleństwem. Może to jest głupi powód
ale ja czuję się upokarzana jak mój mąż pisze jakimś panienkom jakie sa
pięknę itp, su[er wspaniałe czy się z nim nie umówią i teksty w tym stylu.
Poza tym ma normalne znajome , z którymi i ja rozmawiam i te sa ok. Ale on
jest maniakim. myslicie że dla ratowania małżeństwa skłonny byłby ograniczyć
swe gadki internetowe ?? Odpowiedź brzmi nie -albo ja mam się dopasować
albo ....Nie pomaga mi w niczym w domu, z dzieckiem jak nie płacze to ponosi
i tyle. Chodzi do pracy i uwąża że należ mu isę odpoczynek jak wraca z pracy,
A odpoczywa gadając z koleżnkammi. Czuję siędziwnie rywalizując w ten sposób
o męża. ale mam głęboki uraz po tamtym zdarzeniu z zeszłego roku i tak mi
zostało.Jak mam się czuć jak podrwya te dziewczyny ?? Niby mówi że to dla
niego nic nie znaczy ale jak może nie znaczyć skoro może siedzieć godzinami i
z nimi gadać ?? Nie wiem może ze mną jest coś nie tak. Napisałam to nieci
chaotycznie ale.... Jak dziś wróci z pracy to zn im porozmawiam ,
przynajmniej się postaram... Jak nic to nie zmieni to chyba się wyniosę , bo
mam męża i jakbym go nie miała.... Tylko dziecko.... DObrze żej eszcze nic
nie rozumie..
Tak sięwypisłąm i mi ulżyło
Dzieki za wysłuchanie.....
Kasia