Dodaj do ulubionych

O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj!

13.02.07, 08:58
Sprawa rozwodowa i alimentacyjna jeszcze w toku - to po pierwsze. Ale mój
szanowny ex (%$@$%@#%^) ma czasem dobre a czasem złe humory i albo daje na
dziecko albo nie, cześciej mu się zdarza nie. Wychodzi na to ze sama utrzymuję
dziecko, wynajmuję mieszkanie - bo przecież szanowny mąż nigdy nie pomyślał o
tym abyśmy razem coś kupili, wszystko do szkoły kupiłam ja, ubrania, zabawki
itd. A zarabiam - ech, powiem tak w moim najdrozszym mieście nie da się z tego
wyżyć! I wygląda to tak że w połowie miesiąca nie zostaje mi nic. Co usłyszłam
od ex - nie mam, nie dam! Pytam się grzecznie czy nie obchodzi go to że
dziecko nie ma co jeść itd. Nie, odpowiedź ta sama - nie mam nie dam. Jeśłi
tak on widzi swoje ojcostwo że zadzwoni w piatek i rozkazującym tonem powie -
zabiram dziś małego do siebie, albo przyjdzie do nas i zje na prośbęsynka
kolację to ja dziekuję - niech znika. Wolę być samotną matka zupelnie, na
prawdę! Nie wiem, może powinnam mu zakazac kontaktów z dzieckiem dopóki nie
zacznie dawać pieniedzy, albo do ostatecznej rozprawy i tego co zasądzi sąd?
Jak ja mogłam wyjść za tak nieodpowiedzialnego człowieka!
Obserwuj wątek
    • anetina Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 09:09
      człowiek zakochany podobno nie widzi big_grin

      dziecko jest najważniejsze
      pamiętaj tylko tyle
      • mamasama1 Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 09:14
        Anetina - ja to pamiętam aż za dobrze i czsami po prostu zagryzam zęby żeby
        tylko synek miał to co trzeba, żeby nie słyszął złego słowa o tacie, żeby miałz
        nim kontakt, odmawiam sobie wszystkiego na rzecz jego, ale po prostu nie
        dajęrady, nie da się. Ech i teraz będe płacić za te kilka lat.... Nienawidzę go
        - mojego durnego, cipowatego ex!!!!!
        • anetina Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 09:26
          fajne określenie eksa

          ja cię jedynie mogę pocieszyć, ze z zcasem ta nienawiść może znknie
          może w końcu dasz radę przejść obojętnie koło eksa

          tego ci zycze
    • magdmaz Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 09:34
      mamosama!
      A czemu zakazywać kontaktów? Niech ojciec zabiera syna choćby na każdy weekend -
      i chociaż tyle go poutrzymuje.
      (A wyślij go w starym, spranym i pocerowanym dresie. Może mu się wstyd przed
      kimś zrobi i coś kupi???)
      A na kolację - oczywiście! Tylko przypilnuj, żeby był tylko wczorajszy chleb i
      margaryna - dziecko ten jeden raz przetrzyma. I herbata bez cukru.
      Ewentualnie podeślę Ci taki porcjowany cukier jak w knajpach - tylko jedna
      torebeczka dla dziecka...
      • monika9920 Re: Nie mam - nie dam.... 13.02.07, 09:46
        jakbysmy mialy tego samego ex-a smile
        to samo slysze co miesiac od 4 lat , a to, ze chlopaczyna przez ten czas
        utrzymuje swoja niepracujaca dziewczyne i ich baby, rozbudowal dom, ma pelny
        sprzet komputerowy, net,kablowke, zmienil samochod na lepszy i chodzi tylko w
        oryginalnych adikach za 400 PLN (bo ma delikatne stopy i musi miec porzadne buty
        smile to juz inna bajka.....
        M
      • mamasama1 Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 09:55
        smile))) Cudowny pomysł ,przesyłaj ten cukier!
        • magdmaz Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 10:04
          Dawaj adres na piv.
          smile
          • mamasama1 Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 10:06
            smile Dzieki za rozbawienie bo dziś bym rzucała piorunami we wszystko co sie rusza
            wink i jest rodzaju męskiego!
            • nieide Dziękuję Ci magdmaz 13.02.07, 15:02
              Zdaje się uratowałaś mi życie smile

              mamasama1 napisała:

              > smile Dzieki za rozbawienie bo dziś bym rzucała piorunami we wszystko co sie rusza
              > wink i jest rodzaju męskiego!
              • magdmaz Re: Dziękuję Ci magdmaz 14.02.07, 09:35
                o! jak miło, że się przydałam!!!!
    • nieide Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 10:08
      1. Nie ograniczaj kontaktów z dzieckiem. Nie rób przetargów "kontakty za
      alimenty" bo to się na dziecku odbije.

      2. Zarządaj w sądzie "zabezpieczenia na czas rozwodu" - czyli "alimentów" przed
      zapadnięciem wyroku.

      3. Jeżeli pkt. 2. nic nie da a on nie płaci Ci teraz to możesz zarządać
      alimentów wstecz (chyba za 3 lata o ile pamiętam, ale mogę się mylić).

      Gdy będziesz miała wyrok zasądzający alimenty to pozostanie Ci egzekucja. wink

      Powodzenia.
      • mamasama1 Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 10:10
        Dziekuję Ci bardzo ze to co napisałaś. Tylko... tylko czy to wszystko nie za
        długo będzie trwać? Juz po prostu nie mam siły codziennie się martwić,
        codziennie się irytowac nowym sprzetem exa i pustą moja lodówką....
        • magdmaz Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 10:26
          Kochana, a dlaczego Ty się denerwujesz nowym sprzętem exa?????
          Kobieto! Tobie to zwisa i powiewa!!!A niech sobie nawet traktor kupi!!!! I kij
          mu w szprychy. Ty sie go pozbyłaś, i to najważniejsze.
          Syna mu podsyłaj kiedy się da, jeśli tylko w ten sposób chce na niego łożyć -
          to niech karmi i ubiera. Mój też mi śmiał wypomnieć, ze na Gwiazdce w
          przedszkolu syn wyglądał "jak obdartus". No i dobrze - niech się ojciec wstydu
          raz naje! Ja tam akurat się nie wstydzę, ze syn nie ma markowych ciuchów tylko
          używane. Za to ma bardzo bogate słownictwo i zdolności manualne. Oraz dobre
          serce.

          A tak a propos pustej lodówki - ja właśnie sobie lodówkę kupiłm i jeszcze ją
          spłacam - eks dowiedział się o tym właśnie przy tej awanturze u ubranie - i
          wkurzył się cholernie, bo właśnie zamierzał błysnąć dobrym sercem i dać mi
          starą po teściach! A tu takie coś!!!

          Przestań się oglądać na to, co ma ex. Nic Cię to nie obchodzi - tak jak Cię nie
          obchodzi, co ma w garach kowalski. Cały numer polega na tym, że każdy z nas ma
          inne potrzeby - mój ex (będę plotkarą!) ma co sezon nowe, modne buty i kurtkę.
          moje najnowsze buty zimowe skończyły właśnie 3 lata, za to kupiłam sobie
          śliczną kurteczkę!!!! (fason sportowy- -całoroczny, uniwersalny!) i mam z tego
          powodu kupę radości.
          Jak ja sobie nowego ciucha nie kupię, to nawet tego nie zauważę. A On - jak nie
          kupi - to będzie cierpiał...

          A w Warszawie ferie się już skończyły?
        • nieide A co Ci do jego sprzętów? 13.02.07, 10:57
          Niech nawet kupi sobie T-34. Będzie miał problemy podczas badania technicznego,
          dopuszczenia do ruchu i nie zarejestruje. Poza tym już do niego części nie
          robią. Ale za to pobawi się w Szarika z dzieckiem ;P

          > Juz po prostu nie mam siły codziennie się martwić,
          > codziennie się irytowac nowym sprzetem exa i pustą moja lodówką....
          Ty martw się tylko o swoje interesy i nie rób odniesienia do niego. Dopóki
          będziesz się przejmowała nim i jego sprzętami to będzie on miał władzę nad Tobą
          i nie wyjdziesz na prostą. Zarządaj alimentów (gdy będzie trzeba to przez sąd),
          ale staraj się z nim żyć na przyjacielskiej stopie, bez awantur i kłótni.
          Zacznij traktować go z dystansem tak, jak zwykłego znajomego. Wiem, że to trudne
          i opisana przeze mnie postawa to ideał, który ciężko osiągnąć gdy w człowieku
          grają emocje (też coś wiem o tym), ale należy dążyć do tego bo tylko w ten
          sposób odzyskasz swój święty spokój.

          > Tylko... tylko czy to wszystko nie za długo będzie trwać?
          "Wniosek o zabezpieczenie" złóż na najbliższej sprawie. Sąd powinien go od razu
          uwzględnić.

          Niestety jeżeli Twój ex sam dobrowolnie nie zechce teraz płacić to do wyroku
          (albo do czasu postanowienia o przyznaniu zabezpieczenia) nie będziesz mogła od
          niego nic wyciągnąć. Mogę Ci jedynie napisać, żebyś była dzielna.

          Powodzenia.

          PS. To facet wstydzić się powinien, że nie chce na dziecko płacić wink
          • mamasama1 Re: A co Ci do jego sprzętów? 13.02.07, 11:24
            Powinien się wstydzić! Teraz jeszcze awantura była przez telefon, aż sie
            poryczałam. Starałam się długo mieć z nim dobre stosunki, ze wzgledu na dziecko,
            ale ileż można! Usłyszłama uwaga:
            1 - nie to nie jest mój syn, na moje pytanie - jesteś ojcem, to powieniees
            myslec o tym co dziecko dziś zje itd
            2 - jeśli nie moge go utrzymać to on go zabierze do siebie, babcia zawsze da coś
            zjeść, a nową szkolę on mu załatwi.
            Nieide - jak napisać taki pozew o zabezpieczenie? Jest jakiś wzór?
            I pytanie co w przypadku gdy jaśnie ex udowodni że nie ma dochodów? Czy wtedy
            mam jakieś prawo domagac sięalimentów? Bo wiem że jest zdolny do tego...
            Jego sprzety mnie nie obchodzą ale wk.. mnie to że on ma a moje dziecko musi
            niemal chleb z masłem jeść! Jessu ale jestem wsciekła!
            • nieide Re: A co Ci do jego sprzętów? 13.02.07, 11:43
              mamasama1 napisała:

              > Powinien się wstydzić! Teraz jeszcze awantura była przez telefon, aż sie
              > poryczałam. Starałam się długo mieć z nim dobre stosunki, ze wzgledu na
              > dziecko, ale ileż można! Usłyszłama uwaga:
              > 1 - nie to nie jest mój syn, na moje pytanie - jesteś ojcem, to powieniees
              > myslec o tym co dziecko dziś zje itd
              > 2 - jeśli nie moge go utrzymać to on go zabierze do siebie, babcia zawsze
              > da coś zjeść, a nową szkolę on mu załatwi.

              Hahaha... - nie rycz. Nie widzisz, że On to mówi tylko po to, żeby Cię
              zdenerwować? pkt. 1 przeczy pkt. 2 wink On mówiąc to tylko chce Cię z równowagi
              wyprowadzić. Śmiej się z jego braku konsekwencji (to podobno cecha kobiet) wink

              > Nieide - jak napisać taki pozew o zabezpieczenie? Jest jakiś wzór?
              Nie wiem jak to wygląda organizacyjnie, wiem tylko, że coś takiego na pewno
              istnieje. O ile mi wiadomo to nie musisz pisać oddzielnego pisma, tylko na
              sprawie sądowej składasz ustnie wniosek o ustalenie takiego zabezpieczenia i sąd
              wydaje "od ręki" postanowienie.
              Jak to dokładnie przeprowadzić to zapytaj się prawnika, bo ja mogę się mylić. O
              takich zabezpieczeniach ktoś już pisał kiedyś na tym forum lub na forum
              rozwodników: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087 Poszukaj lub zapytaj.

              > I pytanie co w przypadku gdy jaśnie ex udowodni że nie ma dochodów? Czy wtedy
              > mam jakieś prawo domagac sięalimentów? Bo wiem że jest zdolny do tego...

              Możesz żądać alimentów od rodziców ex-a. Jeżeli się ponownie ożeni to równiez od
              jego żony.

              > Jego sprzety mnie nie obchodzą ale wk.. mnie to że on ma a moje dziecko musi
              > niemal chleb z masłem jeść! Jessu ale jestem wsciekła!

              Spokojnie. Tylko sobie grabi wink Nie wściekaj się. Dasz radę. Dopóki się
              denerwujesz i wściekasz to on ma nad Tobą przewagę. Uspokój się.

              Pozdrawiam.
              • hipopotamama Re: A co Ci do jego sprzętów? 13.02.07, 11:56
                A czy zabezpieczenie na czas rozwodu nie polega tylko na zabezpieczeniu majątku
                eksa do końca rozprawy sztoby się nie wyzbył przypadkiem wszystkiego cwaniaczek?
                Coś mi się wydaje, że tak...i raczej nie ma to wpływu na to czy dostaniesz od
                niego teraz jakieś pieniądze...ale mogę się mylić.
                • nieide Nie. To nie jest zabezpieczenie majątku. 13.02.07, 12:21
                  Takim określeniem "zabezpieczenia" określa się właśnie takie "alimenty" przed
                  jeszcze ostatecznym wyrokiem rozwodowym i szczegółowym ustaleniem ich wysokości.
                  Takim "zabezpieczeniem" jest również ustalenie widzeń ojca z dzieckiem (jeżeli
                  to jest punkt sporny oczywiście) przed końcem procesu i odczytanie ostatecznego
                  orzeczenia w tej sprawie.
                  Z tego co wiem to takie "zabezpieczenia" są niższe od tych "docelowych"
                  dochodzonych w pozwie, ale zawsze przynajmniej jakieś są.

                  O zabezpieczeniu majątku - takim o jakim Ty piszesz nie słyszałem. Oczywiście
                  prawnikiem nie jestem i możliwe, że coś takiego funkcjonuje, ale ja nie potrafię
                  sobie wyobrazić jak to miałoby wyglądać w praktyce? Jeżeli majątek jest
                  majątkiem osobnym małżonka to dlaczego miałoby mu się zabraniać użytkowania go w
                  taki sposób, w jaki on sobie tego życzy? A jeżeli jest to współwłasność
                  majątkowa to należałoby całą oddać do jakiegoś depozytu i zabronić korzystania z
                  niej obojgu małżonkom do czasu podziału majątku (o ile taki podział nastąpi). O
                  takim postępowaniu nie słyszałem.
                  • hipopotamama Re: Nie. To nie jest zabezpieczenie majątku. 13.02.07, 16:57
                    Napisałam to co usłyszałam od prawnia ale on jak na moje oko orłem w swoim
                    fachu nie jest więc się nie spieram.
                    Zabezpieczenie o jakim mówię istnieje i w praktyce wygląda mniej więcej tak, że
                    zakładając sprawę rozwodową na podstawie w/w wniosku określa się stan majątkowy
                    (dobra stałe i ruchome) na dzień taki, a taki (tyczy się to również zarobków)
                    ponieważ zachodzi uzasadnione podejrzenie, że delikwent przepisze np. trzy
                    wille w Konstancinie na swoją siostrę lub sprzeda koledze za złotówkę, w
                    skrajnym przypadku rzuci pracę i zdolnośc alimentacyjna automatycznie leci w
                    dół. A takie cwaniaczki niestety krążą po tym padole i nie są to odosobnione
                    przypadki. myślę, że doskonale wiemy o co chodzi tylko albo ktoś wymyślił na to
                    mylącą nazwę albo zostałam wprowadzona w błąd j/w jeżeli tak to miło będzie się
                    z niego wyprowadzićsmile
                    • nieide Re: Nie. To nie jest zabezpieczenie majątku. 13.02.07, 17:27
                      hipopotamama napisała:

                      > Napisałam to co usłyszałam od prawnia ale on jak na moje oko orłem w swoim
                      > fachu nie jest więc się nie spieram.
                      > Zabezpieczenie o jakim mówię istnieje i w praktyce wygląda mniej więcej tak,
                      > że zakładając sprawę rozwodową na podstawie w/w wniosku określa się stan
                      > majątkowy
                      > (dobra stałe i ruchome) na dzień taki, a taki (tyczy się to również zarobków)
                      > ponieważ zachodzi uzasadnione podejrzenie, że delikwent przepisze np. trzy
                      > wille w Konstancinie na swoją siostrę lub sprzeda koledze za złotówkę,

                      Eee... Nie jest to chyba możliwe. Będąc w małżeństwie i mając wspólnotę
                      majątkową nieruchomości w Polsce można kupić jedynie za zgodą małżonka. Nie
                      można więc ich także samodzielnie sprzedać. Więc po co takie zabezpieczenie?
                      A jeżeli to własność odrębna (z majątku odrębnego lub małżeństwo ma rozdzielność
                      majątkową) to po co "zabezpieczać" skoro i tak przy podziale majątku zostaje
                      przy małżonku będącym jedynym właścicielem?

                      > w skrajnym przypadku rzuci pracę i zdolnośc alimentacyjna automatycznie leci w
                      > dół.
                      Ale co ma zabezpieczenie majątku do rzucania pracy?
                      A jeżeli chodzi o alimenty to sąd głupi nie jest i nie badała zarobków tylko
                      "zdolność zarobkową".


                      > A takie cwaniaczki niestety krążą po tym padole i nie są to odosobnione
                      > przypadki. myślę, że doskonale wiemy o co chodzi tylko
                      Tak... Wiemy, wiemy... ale niezbyt mi się to komponuje ze zabezpieczaniem majątku.

                      > albo ktoś wymyślił na
                      > to mylącą nazwę albo zostałam wprowadzona w błąd j/w jeżeli tak to miło będzie
                      > się z niego wyprowadzićsmile
                      Też się chętnie towiem czy/na jakiej zasadzie/po co takie zabezpieczenie majątku
                      funkcjonuje.
            • kakoc Re: skorzystaj z linków 13.02.07, 15:09
              mamasama - jestem tu nowa, dopiero weszłam , ale...
              możesz zajrzeć tu w spr. alim (kiedy i komu przysługują)
              www.kobietaiprawo.pl/index.php?module=CMpro&func=viewpage&pageid=2&pageno=2
              oraz tu w spr. zabezpieczenia powództwa na czas trwania procesu:
              prawo.hoga.pl/pisma_procesowe/alimenty.asp (jak bobuszujesz, znajdziesz
              również inne interesujące Cię pisemka).
              więcej o sobie - następnym razem, dziś b. mi śpieszno...
              Powodzenia.
              Pozdrawiam wszystkich.
              • kakoc Re:Pomoże jeszcze to ... 13.02.07, 15:14
                www.poradaprawna.pl/index_download.php?co=kat&id=11
                3m się!
    • mamba30 Re: O tym jak ex mnie wkur... od wczoraj! 13.02.07, 12:02
      Nie zabraniaj kontaktów ojcu, jeżeli ma dobre relacje z dzieckiem, to tylko
      dziecko na tym ucierpi, a Ty stracisz niepotrzebnie masę nerwów.
      Zrób tak, jak Ci radza - złóż wniosek o zabezpieczenie alimentów na czas
      trwania sprawy. Boisz się, że ex zakamufluje dochody?? Słusznie się boisz,
      wielu z nich tak robi niestety, odczułam to na własnym tyłku. Ale nie poddawaj
      się. Zrób zdjęcia domu, w którym mieszka, samochodu z nr rejestracyjnymi,
      zbieraj dowody na jego standard życia. W sądzie liczą się fakty a nie słowa.
      Możesz również spróbować nagrywać swoje rozmowy z nim, jeżeli będzie się
      uchylał w nich, bądź gadał głupoty w stylu "to nie moje dziecko", to równiez
      nie będzie to świadczyło na jego korzyść. Nie idź z nim na udry, niewiele
      prawdopodobnie wtedy zdziałasz, myślę, że to taki typek, że im bardziej się na
      niego naciska, tym bardziej on się zapiera.
      Reszta już zależy od Ciebie i od sędzi. Ty masz być spokojna i opanowana, mówić
      rzeczowo, konkretnie, nie używaj na sprawie sformułowań oczerniających exa.
      Jeżeli sędzia będzie rzeczowa, to ugrasz dla dziecka godziwe alimenty, nawet
      wtedy, gdy ex stanie się nagle bezrobotny. Jak mniemam mieszkasz w Wawie
      (pisałaś o drogim mieście. Ja również, jak i pewna moja koleżanka. Jej ex
      stracił pracę chwilę przed sprawą alimentacyjną - dostała mimo to 650 zł. na 6
      letniego synka smile) Mój ex zarabia ok. 5.000 zł. a udało mi się na sprawie
      podwyższyć jedynie o 150 zł. czyli mam również 650 zł. tyle tylko, że na 13-
      latka. Jak sama widzisz, różnie może być, ale nie poddawaj się, zbieraj
      cierpliwie wszystko to, co może się przydać. Głowa do gory i powodzenia.
    • mamasama1 Dziękuję wam za trzeźwe spojrzenie 14.02.07, 09:17
      Wczoraj złośc i żal otumaniły mnie zupelnie. Teraz juz wiem co robić - chyba, w
      każdym razie przejde siędo sadu złozyć odpowiedni wniosek, a już urzednicy na
      miejscu powinni wiedzieć co by bylo w tej sytuacji najlepsze. Własnie - zdolność
      zarobkowa a nie dochody... I niestety takim tatusiom chciało by siepoweidzieć -
      precz!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka