Dodaj do ulubionych

Sprawa przed czy po narodzinach ?

29.04.03, 15:04
Jestem studentka i mieszkam z rodzicami. Z ojcem mojego dziecka mam sporo
problemow. Od pol roku walcze z nim poniewaz psychicznie sie zneca nad nami
choc wie, ze mam ciaze zagrozona, kazdy telefon konczyl sie awantura i
mialam po tym bole, skurcze i bylam rozdrazniona...Mimo usilnych tlumaczen,
ze to mi szkodzi, ze chce sie wyciszyc i donosic, urodzic zdrowo - nic nie
docieralo...rodzicow tez nie sluchal sad(( Kiedys nawet napomkna, ze dam mu
pewnie znac jak poronie - przeciez to chore ..... Lekarz zalecil
by "zwolnic" jak chce donisic. Zerwalam kontakt. W koncu cos trzeba bylo
przewartosciowac i kazdy co w temacie od dawna tak mowil.. Jak wiecie nie
pomaga mi finansowo poza tym co w 1 mc jak bylo jeszcze ok. Od tamtej pory
uwaza, ze jak nam sie nie uklada to nie bedzie bolil. Jak staralam sie
wytlumaczyc, ze to na dzidzie bo jest osobna 3 istotka, kotra nie jest
niczemu winna to skiwtowal - ze nie jest nia a bedzie jak sie urodzi a ze to
ja nosze w swoim brzuchu dzidzie to musze jej wszystko zapewnic i jestem
odpowiedzialna. Tak po krotce to wyglada - przykladow jest multum - bo to ze
wyjechal z tekstem: iz urodze mu synka i szybko mu go oddam to nie bede
komentowac....Takich watkow jest cala masa....To tak po krotce jak wyglada
moja sytuacja. Dla dobra swojego i malej (zeby urodzic) zerwalam
kontakt....Jednak co dalej??? Slyszalam, ze nalezy mi sie od niego pomoc w
ostatnich 3 mc...Staralam sie wyegzekwowac polubownie oraz przez jego mame
(ona jednak jest po jego stronie sad()...I tak jesli mi sie nie uda czy moge
to egzekwowac wstecz jak urodzi sie mala?? A jak z alimentami? Slyszalam, ze
moze reprzentowac mnie adwokat i nie musze sie stawic na sprawie??Chce tego
bo przez stres i dochodzenie sie w sadzie boje sie, ze moge stracic pokarm
(o ile bede go miec sad)...Poza tym jak z widzeniem...?Najchetniej wogole bym
go nie chciala juz zobaczyc !! Ale takie przepisy - ma prawo do
wizyt...Mozna je max ukrucic np. raz w mc?? Wiem, co mozecie pomyslec ...ze
odsuwam ojca, zle robie, jak moge byc taka egoistka ... itd ale po tej pol
rocznej gehennie, kiedy malo nie poronilam, kiedy ten czlowiek mi grozil,
napastowal rodzine i wogole to uwazam, ze robie dobrze....Dodam, ze nie jest
On z mojego miasta, nie pracuje i studiuje zaocznie ... Za studia placa jego
rodzice i dostaje tez od nich kase na wydatki ... dlatego nie wiiem jak to
bedzie w sadzie....Czy ktos zna podobny przypadek, moze jest w temacie ...
Prosze o jakiekolwiek informacje, moze ktos mnie nakieruje ... Dzieki z
gory i sorry za przydlugi post ...

Sylwia
Obserwuj wątek
    • e.beata Re: Sprawa przed czy po narodzinach ? 30.04.03, 14:46
      sylwia, sprawa odbędzie się po porodzie. Możesz nawet ją założyć później jak
      się uspokoisz. W sądzie warto się pojawić. Alimenty, koszty 3 miesięcznego
      swojego utrzymania, część kosztów wyprawki dostaniesz nawet za 3 lata wstecz,
      ale tyle nie czekaj wink.
      Ojciec moze uznać dziecko przed porodem. Wystarczy wizyta w USC.
      Jak nie mieszka w twoim mieście to nie obawiaj się nadmiernych wizyt. Mogą być
      na początku, bo będzie chciał zrobić tobie na złość, potem mu przejdzie.
      A moze jak dziecko się urodzi tatuś dojrzeje. Czego życzę.
      W każdym razie Ty mu kontaktu z dzieckiem nie ograniczaj.
      Powodzenia
      Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka