Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc...

15.03.07, 19:43
wprawdzie sama jestem męzatka...ale sprawa dotyczy mojej kolezanki...
pisałam juz kiedys, moze nie na tym forum..ale po krótce;
jeszcze jest mezatka..facet - po prostu s...., przemoc psychiczna i fizyczna
jest na porządku dziennym....wytrzymała z nim 6 lat..az w końcu czara goryczy
sie przelała...i postanowiła sie rozwieśc....
pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, tylko, ze ne ma rodziny...nie ma nikogo
kto by mógł jej pomóc..no...ma mnie...ale ja jestem obca i nie wezme jej do
domu, bo mieszkanie jest jej męza, a ona przecież nie moze iśc pod most z
dzieckiem.....
potrzeba jej wsparcia, ze da sobie rade...i porady jak ugryźc sprawe rozwodową...

najpierw musi napisać pozew..i załatwic sprawy w sądzie...i tu moja
prosba....a własciwie jej..

ona nie ma grosza przy duszy ...co może zrobić i jakie ma prawa....

pewnie bede jeszcze pisała....pomózmy jej wyrwac sie od tego faceta......bo
zniszczy fajna 24letnia kobiete...;0
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: Prosze o pomoc... 15.03.07, 23:18
      Jesli nie ma mieszkania i pracy (albo bardzo słabo płatną) to odradzam rozwód
      do czasu usamodzielnienia się. Musi wytrzymać jeszcze, znaleźć lepszą pracę
      (którą i tak bedzie musiała mieć!), szanse na mieszkanie (wynajem).
      Jesli facet ma trochę kasy i do tego pracuje na etacie, mozna zaryzykować
      rozwód z szansą na spore alimenty, które w poczatkowym okresie jej pomogą. Może
      takze wnieść o alimenty podczas trwania małżenstwa. Czy to dobry pomysł - niech
      sama oceni.
      Wbrew pozorom "rozwód" nie powinien być pierwszą myślą w przypadku kobiety
      uzależnionej finansowo/mieszkaniowo od męża.

      Wzory pozwów - google i "wzory pozwów + prawo rodzinne"
    • natasza39 Re: Prosze o pomoc... 16.03.07, 01:01
      Niech koniecznie zrobi po każdym biciu obdukcje lekarskie. Niech tych
      dokumentów nie ytrzyma w domu, niech trzyma u Cibie!
      Zadzwnońcie na "niebieska linie" własciwa dla waszego miasta.
      Podadza Wam numery i namiary telefonów do prawników i psycholgów zajmujących
      się problemem przemocy w rodzinie.
      Sa ponadto orgajnizacje kobiece, kościelne. Ona musi walczyć.
      Skieruj ja na forum o przemocy w rodzinie, tam tez znajdzie pomoc.
      Jest tam wielu prawników, którzy powiedzxa jak i co!
      Podaje link, ale trzeba sie tam wkręcic, bo forum jest zamknięte.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
      • sara61 Re: Prosze o pomoc... 16.03.07, 09:36
        Niech koleżanka zachowuje wszystkie możliwe dowody pobicia, awantur, gróźb,
        świadków niech "zbiera", zachowuje ewentualne sms-y, zgłasza wszelkie awantrury
        na policje, obdukcje, potem w sądzie będzie jej o niebo łatwiej jak będzie
        miała dowody i swiadków na to wszystko. Sąd bardzo zwraca na to pod
        uwagę.Dobrze by było, gdyby koleżanka udała się do lekarza (nawet do psychiatry
        z prosbą o przep[isanie leków uspokajających) i wówczas bedzie mogła w
        odpowiednim czasie wziąć zaświadczenie od lekarza, ze się leczy z powodu
        mężusia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka