Dodaj do ulubionych

Nowa narzeczona

06.06.07, 17:22
Dziewczyny,
mój ex pokręcony, zakręcony, mający problemy ze sobą i całym światem od jakiś
2 miesięcy ma "narzeczoną". Kto to jest nie wiem - słowa z kobietą nie
zamieniłam. Problem pojawił się kilka tygodni temu, gdy zapytał, czy może
nasze dziecko zabrać na noc do niej (ona ma syna w tym samym wieku). Nie
zgodziłam się - nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć - nie chodzi o moją
zazdrość, tylko o to, że to nie jest poważny, strały związek (sam przyznał,
że się waha). Nasze dziecko, bardzo przeżyło rozwód (nadal chce by tatuś
mieszkał z nami "bo było tak fajnie"....). Dotychczas z dzieckiem widywali
się w soboty, teraz pojawia się problem weekendów - oczywiście u niej w
mieszkaniu. Zaznaczam, że ex nie mieszka z nową tylko jest to "nocowanie".
Coś mnie gryzie.... tylko co? Czerwona lampka o mało nie wyskoczy. Co to za
babka, która po kilku tygodniach znajomości przyjmuje faceta na noce (przy
swoim dziecku!), a jak moje dziecko się przyzwyczai, polubi ją i tego chłopca
a dorośli się rozstaną.... a jak to wygląda, że rano widzi tatusia z
obcą "ciocią" (widziało ją tylko kilka razy)w jednym łóżku?
Ex robi mi awanturę, że jestem zazdrosna (he, he), oraz że nie kieruję się
dobrem dziecka, bo ono ma kolegę i miło spędza czas a poza tym nie dzieje się
nic złego.
Gadałam z kilkoma osobami, poznałam ich zdanie - teraz proszę Was emamy o
opinie.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ddanna Re: Nowa narzeczona 06.06.07, 22:35
      nie będę się rozpisywać dlaczego, ale uważam twoja czerwona lampka pali się
      zupełnie słusznie
      • nioma Re: Nowa narzeczona 06.06.07, 22:51
        moim zdaniem pali sie nie do konca slusznie
        Twoj syn moze bardzo polubic nowego kolege i dobrze czuc sie w nowym miejscu
        Ile ma lat? mozna z nim juz na powaznie porozmawiac?
    • mamaice Re: Nowa narzeczona 06.06.07, 22:58
      Ja tez mysle ze nie do konca slusznie ,wedlug mnie jestes zla na exa ze ma
      kogos i stad Twoja zla reakcja , ja wiem ze jest ciezko ale syn ma prawo do
      ojca a jesli tato ma nowa "kolezanke" i z nia mieszka to innego wyjscia nie
      ma sad
      • sa_ra1 Re: Nowa narzeczona 06.06.07, 23:20
        A mi się wydaje, że dziecku należy dać maksymalnie jak najwięcej czasu aby mogło
        oswoić się z nową sytuacją, tatuś powinien wziąć to łaskawie pod uwagę, bo to
        nie dziecko powinno się dostosować do jego rytmu zmiany partnerki życiowej na
        inną. Argumenty typu jesteś zazdrosna bo on sobie robi to czy tamto są poniżej pasa.
      • wronka73 Re: Nowa narzeczona 07.06.07, 07:12
        O to chodzi, że nie mieszka tylko wpada na weekendy. Taki "luźny związek"
    • mrs_ka Re: Nowa narzeczona 07.06.07, 02:56
      Pytanie pierwsze i podstawowe: czy Twoje dziecko zna Nexię i jej syna, czy to ma
      być pierwsze spotkanie?

      a.
    • sauber1 Re: Nowa narzeczona 07.06.07, 03:33
      wronka73 napisała:

      >... Co to za
      > babka, która po kilku tygodniach znajomości przyjmuje faceta na noce (przy
      > swoim dziecku!), a jak moje dziecko się przyzwyczai, polubi ją i tego chłopca
      > a dorośli się rozstaną.... a jak to wygląda, że rano widzi tatusia z
      > obcą "ciocią" (widziało ją tylko kilka razy)w jednym łóżku?...
      > Gadałam z kilkoma osobami, poznałam ich zdanie - teraz proszę Was emamy o
      > opinie.
      > Pozdrawiam!

      Jak się nie obrazisz to opowiem Ci na własnym przykładzie, jak na takie sytuacje
      reagują dzieci, może zabrzmi to dla Ciebie niezrozumiale, ale trudno. Kilka dni
      temu, rano jadąc do przedszkola, zapytałem 6 letniego syna, czy kolejny
      narzeczony mamy ma dzieci? najpierw zapytał - a po co ci to wiedzieć? ,
      odpowiedziałem, że pytam tylko z czystej ciekawości i jeżeli ma, to czy się
      znacie? odpowiedział że prawdopodobnie ma, ale on ich nie zna i nie zna tez jego
      żony, ale on ma teraz za żonę mamę. Ja do dziecka mówię ale mama jest nadal moja
      zoną, a ty moim dzieckiem, odpowiedział tak wiem, ale byłoby o wiele lepiej jak
      byśmy byli razem, zapytałem kto? syn błyskawicznie odpowiedział, -jak to kto
      mama i ja wolę być z tobą, dodając bo pan XX na nic mi nie pozwalał. Nawet nie
      zdążyłem powiedzieć dziecku, że to już jest nie możliwe i weszliśmy do szatni...
      Moja odpowiedź na zadane pytanie: nie masz na to wpływu i to co kiedyś się
      stanie nie ma dziś większego znaczenia, raczej jesteś jeszcze zazdrosna, ale to
      minie, uwierz. Pozdrawiam
      • juliana03 Re: Nowa narzeczona 07.06.07, 14:46
        Slusznie.
        Nie oddala bym dziecka w rece obcej mu kobiety (nie tobie- tylko wlasnie
        dziecku obcej) jeszcze nie teraz, zday jeszcze poznac nowa (kolejna) kolezanke
        tatusia ( i nastepna i nastepna- bo jesli to luzny zwiazek, a spotkania
        odbywaja sie wieczoramii nocami, to nie wroze dlugiej znajomosci).
        Masz racje, nie zgodzilabym sie na ta forme spotkania, zoo, wspolnie spedzona
        niedziela (za dnia) to co innego, ale po co dziecko w obcym mieszkaniu u obcej
        baby w nocy? Przeciez w nocy to on bedzie spal a nie bawil sie z jej synem.
        Bez sensu, chca sie w dom pobawic? Niech ze soba kota na noc do kobiety
        zabierze.Glupota totalna.
        • wronka73 Re: Nowa narzeczona 07.06.07, 18:48
          Ano właśnie! Oni do tej pory 4-5 razy spotkali się w ciągu dnia. Byli w zoo, na
          placu zabaw u NIEJ w domu na kolacji itp. Ale 1-2 misiące (li tylko w sobty i
          to nie każdą) to za szybko, wg mnie, aby angażować w to dzieci. Jeżeli ta
          kobieta zgadza się na noclegi mojego byłego - to jej sprawa. Związek rozwija
          się w expresowym tempie, ale to sprawa dorosłych, mój synek bardzo przeżył nasz
          rozwód i nie chcę aby znowu czuł się jak kiedyś (na wypadek ich rozstania).
          Jedno jest jasene - dopóki to nie będzie stały, stabilny związek, nie pozwolę
          na takie eksperymenty. Kiedy zdecydują się np. razem zamieszkać co znaczy
          poważniejszą deklarację to proszę bardzo, każdy ma prawo ułożyć sobie życie.
          Czuję dokładnie tak jak ty:zabawa w rodzinę
          Dla mnie to jest chore!
          Dzięki serdeczne wszystkim!
          • oliviera Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 12:27
            jesli ojciec ma przyznane sadownie godziny kontaktu, bez twojej obecnosci to
            niestety moze je zabrac gdzie chce i z kim chce
            I niestety Twoje zdanie nie mam tu nic do tego.

            ale rozumiem Twój opor, ja tez to przechodze
    • diin popieram w 100% 08.06.07, 12:38
      tak samo bym się zachowała.....
    • christine.p Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 13:34
      Myślę, że faktycznie może być za wcześnie na nocowanie u tej kobiety - szczegónie, że twój ex sam nie wie, czy to ma być stały związek. Takie nocowanie i ewentualny widok ojca w łóżku z inną kobietą (a może za jakiś czas z kolejną) może mieć niedobry wpływ na psychikę chłopca i ewentualne późniejsze jego relacje z kobietami - przecież te relacje kształtują się od wczesnego dzieciństwa...
      Powinnaś porozmawiać z ex o swoich obawach, a jeśli nie zrozumie, wystąpić do sądu o ustalenie kontaktów. - Jeśli taka sprawa już była, wystąpić o weryfikację, ze względu na zmianę sytuacji lub poprosić o pomoc kuratora rodzinnego.

      Syn powinien mieć kontakt z ojcem i to regularny, ale jeśli twój ex miałby zabierać dziecko na każdy weekend, to uważam, że takie rozwiązanie jest nie fair, wobec ciebie.
      Pewnie w tygodniu pracujesz i także chciałabyś mieć więcej czasu dla syna.
      Najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby ojciec brał syna DO SIEBIE co drugi weekend, ale fakt - bez noclegów u kobiety, o której sam nie wie, czy bedzie jego stałą partnerką. Przecież z synem tej kobiety może spotykać się i bawić tak, jak do tej pory...
    • fishka7 Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 16:33
      a ja bym absolutnie dziecka nie dała!
      Niech mi ktoś proszę wytłumaczy co to za dobro dziecka, gdy śpi w obcym domu z
      obcymi ludźmi a tatuś właśnie bzyka nowopoznaną panią,( z którą własciwie to
      jeszcze nie wiadomo czy będzie czy nie )w pokoju obok?

      Gdzie tu dobro dziecka? Sorry bo ja nie rozumiem...
      • oliviera Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 20:37
        a jesli ojciec ma przyznane kontakty z dzieckiem, to naprawde nie masz nic do
        tego, niestety
        • fishka7 Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 20:58
          jesli ma przyznane, to z pewnościa nie takie kontakty!
          Żaden sąd z pewnością nie zasądziłby spotkań dziecka z ojcem w nocy w obcym
          domu u nowo poznanej kobiety, argumentując to, że ta nowa kobieta ma syna,
          który mógłby być kolegą dla dziecka
          bzdury i tyle!
          NIE ZGODZIŁABYM SIĘ I JUŻ!
          • triss_merigold6 Re: Nowa narzeczona 08.06.07, 22:23
            Możesz się nie zgadzać. Jeśli ojciec dziecka ma pełnię praw rodzicielskich i
            prawo do kontaktów z dzieckiem bez Twojej obecności to - o ile nie stwarza
            niebezpieczeństwa dla dziecka - może spędzać czas z dzieckiem dowolnie.
            Trochę dystansu proponuję. Gdyby ojciec dziecka protestował przeciwko
            obecności/spotkaniom w Twoim domu nowego pana to pewnie byś wyslała eksa na
            drzewo razem z jego pretensjami.
            • fishka7 Re: Nowa narzeczona 11.06.07, 06:35
              rozumiem doskonale, że ojcowie też moga mieć pełnię praw i tez moga spędzać
              czas dowolnie z dzieckiem, kiedy chcą i ile chcą....
              ale to nie oznacza, że matka musi zgadzać się na wszystko!!!
              I nie ma tu żadnego znaczenia czy są przed czy po rozwodzie, tak samo jak w
              normalnej pełnej rodzinie matka ma prawo nie zgodzić na różne rzeczy (ojciec
              zresztą też!) z różnych względów...tak samo i w tym przypadku. Ojciec niby ma
              prawo, ale to nie oznacza, że może robić co mu się żywnie podoba z dzieckiem
              przysłaniając się prawem...po prostu nie widzę żadnych korzyści dla dziecka z
              faktu by dziecko spało u kochanki ojca...
              Tak samo jak i ja nie wyobrażam sobie bym zabierała ze sobą dziecko na igraszki
              nocne do kochanka, tak samo nie zgodziłabym się by ojciec zabierał je do swojej
              kochanki na noc!
              O to mi tylko chodzi!
              jak chcą iśc na spacer w czwórkę ( z kochanką i jej synem) proszę bardzo, chcą
              pojechac na wycieczkę proszę bardzo, chcą spędzić ze sobą cały dzień, proszę
              bardzo...ale spać u kochanek to tatuś nie będzie go prowadzał (tym bardziej, że
              tatuś sam powiedział, że nie jest pewny czy będzie z tą osobą na dłużej)

              I dziwię się, że muszę to wogóle tłumaczyć wink
    • alexolo jak to jest|? 09.06.07, 10:18
      gdy sąd badał z kim zostanie dziecko..przeswietlano mnie i mój stan
      majatkowy stan mieszkania ,,,warunki i dokładnie ogladano pokój
      małego!!!!!
      dla czego wiec dziecko ma isc nocowwać niewiadomo gdzie niewiadomo z
      kim!!!!!!

      na szczęscie sad ogranmiczył prawa rodzicielskie exowi,,,i na noce mały
      nie bedzie sie szwędał po budowach nexi!!1
      ale licze sie z tym ż e jak syn bedzie starszy to nocowania u taty
      zpowrzednieją !!!
      po za tym uwazam ż e jak dziecko ma 2-5 lat to bardzo wazna jest
      stabilizacja...i dziecko ma wiedziec ż e ma 1 dom...a do taty niestety
      idzie w gosci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • juliana03 Re: jak to jest|? 10.06.07, 10:16
        Amen.
        • delika1 Re: jak to jest|? 11.06.07, 14:01
          moim zdaniem pomimo rozwodu nie uwolniłas się emocjonalnie od eks.I to Ty masz
          problem, nie dziecko.I nie oceniaj związku eks z nową panią, bo to nie Twój
          problem.Związek najpierw jest luźny, by stać się zażylym.Eks pewnie nie chce
          pochopnie pchać się w nowy związek, patrzy jak mu się żyje z tą panią, jak
          dziecko się czuje, jak funkcjonuja jako "całość".Dlaczego kobiety myslą, że
          tylko one wiedzą co jest dla dziecka dobre, że one wiedzą NAJLEPIEJ, przecież
          facet też widzi co się dzieje, jak czuje się w tym dziecko.Podsumowując, nie
          zgadzam sie z Tobą.
          Ile lat ma twoje dziecko?
          • alexolo zapomniałaś że faceci nie myslą 11.06.07, 17:20
            przynajmniej mój ...ostatnia rzecza jaką sie kieruje jest dobro dziecka!!!
            ostatni sms od niego
            "chce go zabrać na noc bo jedziemy (z nexią i jej znajomymi) daleko nad
            wode...mamy wynajete kajaki...ale mały bedzie miał opieke bo tam dużo
            cioć bedzie"
            • mrowka221 Re: zapomniałaś że faceci nie myslą 12.06.07, 08:28
              Witaj, cóż mogę Ci napisać, jestem w takiej samej sytuacji....

              Tatuś nie ma jeszcze ze mną rozwodu, w domu nie mieszka prawie 2 miesiące, a
              juz mojego 4-letniego synka zabiera do obcej cioci.

              Przeczuwałam, że tak może być i dlatego rozmawiałam z nim wcześniej, że jeżeli
              kogoś ma, to żeby nie przedstawiał jej od razu dziecku, bo jeszcze 2 miesiące
              temu tatuś zapewniał, że kocha mamusię, a teraz od razu takie sceny.
              On mówił, że rozumie, że oczywiście i co, przy pierwszej okazji całodniowy
              spacerek z ciocią....

              Ja jestem w takiej syytuacji, że ona jest starsza od mojeg męża, do tej pory
              była samotna i teraz jest strasznie natarczywa, od razu dziecko chciała poznać
              itp. Boję się co z tego wynikie. Ich związek tez rozwija sie bardzo szybko, mój
              mąż jest całkowicie pod jej wpływem, boję się jaki to będzie miało skutek dla
              naszego dziecka.
    • bet66 weronka 12.06.07, 15:33
      Twoj ex chce przy jednym ogniu upiec dwie pieczenie:
      zaliczyć widzenie z synem i pobzykać się bez straty czasu z panienką.
      Czy sąd przydzielając ojcu opiekę nad dzieckiem przewidział tego typu sytuację -
      watpię.
      Widzenie się z dzieckiem to czas w 100% poświęcony dziecku !!!
      Sprytny ten twój ex i bardzo wygodny, bo nie chce zrezygnować z weekendów
      z 'narzeczoną " , gdy na przeszkodzie stoją soboty z dzieckiem, więc to tak
      sobie ładnie połączył.
      • delika1 Re: weronka 14.06.07, 10:37
        co za bzdury jakieś!Mój eks też podczas swoich spotkań z dzieckem chce mu
        przede wszystkim zapewnić fajne spedzenie czasu i bardzo często jadą do
        znajomych , którzy mają dzieci.Syn uwielbia to.Co to znaczy -czas TYLKO
        dziecku, i "poswięcony", co to jest -Poświecanie się?Mają siedziec razem na
        kanapie i patrzeć sobie glęboko w oczy?
        Moim zdaniem to skoro i syn lubi tam jeździć, i ojciec, i jest im tam fajnie,
        to NIE WIDZE PROBLEMU.
        Ludzie, przecież facet jest rozwiedziony, bez przesady!
        • fishka7 Re: weronka 14.06.07, 10:44
          co innego jechać z dzieckiem do znajomych którzy też mają dzieci a co innego
          zabierac ze sobą dziecko na bzykanie do kochanki, argumentując że przecież ona
          tez ma dziecko to nic im nie będzie jak się razem pobawią w pokoju a tatuś
          tymczasem spokojnie będzie mógł zająć się panią, z którą jak sam mówi nie
          wiadomo czy będzie chciał zajmować się dłużej...wink))
          • fishka7 Re: weronka 14.06.07, 10:51
            a może mu potrzebny w tej sytuacji syn właśnie po to by zająć jej syna, by im
            nikt nie przeszkadzał...
            chcąc być sami a nie mają co zrobić z jej dzieckiem, więc wymyślili że tatuś
            przyprowadzi swoje i będą się razem bawić w pokoju....crying((( a oni hulaj
            dusza.....tak własnie tatusiowie myślą o swoich dzieciach...wink
        • fishka7 Re: weronka 14.06.07, 10:47
          a dla jasności...
          znajomi (tacy których mój syn może poznać, polubić, zżyć się z ich dziećmi) jak
          dla mnie to tacy ludzie, którzy wiem, że dziś są moimi przyjaciółmi, jutro będą
          i tacy których jak spotkam kiedyś na ulicy to zawsze porozmawiamy, to tacy gdy
          jak moje dziecko zaprzyjaźni się z ich dzieckiem to zawsze będą mogły się spotkać
          a nie jakaś tam panienka którą dziś tatuś bzyka a jutro nie będzie poznawał na
          ulicy! I co jak się mu znudzi ta kobieta a mały zaprzyjaźni się z jej synem to
          co dalej go tam będzie prowadzał by się pobawili? wątpię!
          • triss_merigold6 Re: weronka 14.06.07, 11:29
            Chyba nie sądzisz, że kilkuletnie dziecko widząc parę razy inne kilkuletnie
            dziecko natychmiast się zaprzyjaźni i będzie cierpieć kiedy kontakty się
            skonczą?
            IMO sama się nakręcasz. Co do ewentualnego spędzania czasu prywatnie tylko z
            panią to mogą poczekać aż dzieci pójdą spać. Chyba nie sądzisz, że będą się
            satysfakcjonująco bzykać mając dwoje bawiących się kilkulatków za ścianą, które
            w każdej chwili mogą czegoś chcieć.
            • delika1 Re: weronka 14.06.07, 11:34
              i dlaczego tylko bzykać sie mają.Przy dzieciach-nie wyobrażam sobie,dziwne to
              by troche bylo.To taka zazdrość eks, i nieradzenie sobie ze soba po rozwodzie.I
              zawiść, że dziecku jest TAM dobrze.Bo pewnie jest.Nie ma to jak inne dziecko i
              jego towarzystwo(nie wiem ile syn ma lat, ale mój lubi jeździć do taty, bo
              spotyka się z kolegami, inaczej "pewnie by mu sie trochę nudziło"-to są słowa
              syna).
              • konkubinka Re: weronka 14.06.07, 13:49
                uwazam, ze facet jest calkiem w porzadku , ze zapytal ja o zdanie.Bo wcale nie
                musi.
                Jest tez w porzadku , ze znalazl kobiete , z ktora chetnie spedzaja czas tak
                jak dzieci to lubia.
                A podejmowanie dyskusji o bzykaniu to wlasnie czysta reakcja zazdrosnej byłej
                zony.
                Kilkuletnie dziecko poza tym chyba nie wie , ze dorosli gdy ono spi moga sie np
                bzykac.Raczej nie mysli o tym co wtedy robia a odsypia dzien pelen atrakcji.

                Mysle, ze jaka by to nie byla sytuacja z udzialem nowej narzeczonej znalazlby
                sie powod , dla ktorego uznano by , ze sie kobieta zle prowadzi.

                A swoja droga , podobna mialam sytuacje.
                Nasze dzieci poznaly sie na naszym wspolnym wyjezdzie nad morze.W ogole moja
                psierbice tam poznalam .Juz drugeigo dnia powiedziala mi , ze mnie kocha, co
                bylo bardzo sympatyczne.
                Z moim synem bardzo fajnie sie dogadali.Mielismy pokoj czteroosobowy i wcale
                sie nie bzykalismy .Wlasciwie to chlopcy spali pierwsi a ja z mloda grałam do
                nocy w karty.
                Na sprawie o rozszerzenie kontaktow mamusia napisala we wniosku , ze podczas
                wyjazdu dziecko bylo swiadkiem scen erotycznych i niestosownych zachowan.
                Na szczescie sąd tez to rozbawilo jak nas.
                Dziwi mnie, ze niektore osoby nie zaczna myslec o sobie i swoim zyciu tylko
                zajmuja sie zyciem byłych partnerow i ingeruja w tresc ich randek .
                Wspolczuje....

                Od naszego wyjazdu minelo wlasnie 6 lat.Dzieci polaczyla juz na zawsze siostra
                przyrodnia.
                • mrowka221 Re: weronka 14.06.07, 15:41
                  A co sądzicie o tym jak tatuś zabiera 5 - latka do cioci i wszędzie z ciocią,
                  która nie ma dziecka, a tatuś robi to po niecałym miesiącu od wyprowadzenia się
                  z domu, no i oczywiście bez rozwodu.
                  • triss_merigold6 Re: weronka 14.06.07, 15:58
                    A fakt posiadania rozwodu coś by zmienił? Nie jesteście razem, prawda?
                    Jeśli spędza czas z dzieckiem wyłącznie w czyimś towarzystwie to nie ok., bo
                    dziecko potrzebuje też czasu sam na sam z ojcem. Jeśli z "ciocią" i z dzieckiem
                    spotyka się raz na jakiś czas to w czym problem. Jedyne o co bym się czepiała
                    to o nazewnictwo. Żadna ciocia, ewentualnie "koleżanka taty" albo po imieniu.
                    • chalsia Re: weronka 14.06.07, 16:03
                      > A fakt posiadania rozwodu coś by zmienił?

                      może i nie, ale to, że 2 miesiące wcześniej był blisko z mamą i mieszkał razem,
                      a teraz już nie mieszka i jest blisko z koleżanką to trochę za dużo na raz,
                      zwłaszcza jak dla 5-cio latka.
                      Chalsia
                      • mrowka221 Re: weronka 14.06.07, 16:07
                        Powiem tyle, w pierwszy weekend, na który go wziął już była ciocia, w następny
                        też, a widuje go w co 2 weekend. W domu u niej też już był.
                        A mały jeszcze się pyta, kiedy tata się wprowadzi z powrotem.
                        • bet66 Re: weronka 14.06.07, 16:25
                          Facet się sprytnie ustawił, mały mu głowy nie zawraca, nie marudzi, bo tatuś mu
                          kolegę załatwił, a przy okazji nie musi rezygnować z sobotniej randki, bo
                          akurat jest to dzień spotkań z synem.
                          Ciekawa jestem z jaką oceną spotkałaby się matka, gdyby tak samo robiła ?
                          • triss_merigold6 Re: weronka 14.06.07, 17:01
                            O to wystarczy poczytać forum "W stronę ojca" żeby wiedzieć. Panowie dobitnie
                            wyrażają swoje zdanie.wink
                            • juliana03 Re: weronka 14.06.07, 17:20
                              Czy wy czytac nie umiecie- Chce zabrac dziecko na noc do swojej
                              laski!!!!!!!!!!!!
                              I co ono w nocy bedzie tam robic- bawic sie z kolega???????????????????
                              W nocy!!!!!!!????????


                              Niech go wezmie na noc do kubu na tance go go, przeciez tez spedzi mile czas z
                              dzieckiem, wykorzysta w 100% nie???????
                              Roznicy nie widze!!!!

                              Sory weronika, ze sie twoim przykladem posluzylam ale jak czytam niektore
                              posty, to mi mdlo.

                              Jak chcesz mojej rady, to nadal uwazam jak wyzej- W dzien, prosze bardzo- widze
                              w tym sens, na noc to niech se kota ze soba wezmie, a od dziecka wara!!!!!!!!!
                              • triss_merigold6 Re: weronka 14.06.07, 18:36
                                No i? W nocy dzieci będą spać. Jeśli ojciec z dzieckiem spędzą cały dzień razem
                                z tamtą panią i jej dzieckiem a potem wieczorem położą dzieci w jednym pokoju
                                to w czym problem? Poza zazdrością i rozgoryczeniem byłej partnerki...

                                Czegoś nie rozumiem:
                                - czy chodzi o to, że dziecko spędzi noc w obcym domu? - jeśli z bliską osobą i
                                w sensowych warunkach (a nie w środku dzikiej balangi) to nie widzę problemu,
                                dla dzieci nowe miejsca są atrakcyjne
                                - jesli miałby być przywieziony tylko na noc to bez sensu, jeśli nocleg wypada
                                po całym wspólnym dniu - nie widzę problemu
                                - chodzi o to, że pani może zostać zmieniona na inną? - trudno, po kilku
                                spotkaniach dziecko się nie przyzwyczai na tyle, żeby to jakoś przeżywać
                                - czy chodzi o to, że ex i next będą się poufale zachowywać przy dzieciach? -
                                jeśli są taktowni to się powstrzymają z cieplejszymi gestami do czasu aż dzieci
                                pójdą spać
                                Generalnie jestem przeciwna szybkiemu mieszaniu dziecka do życia prywatnego
                                samodzielnego rodzica, bo to niekomfortowe, niezręczne i kłopotliwe. Ale raz na
                                jakiś czas to dziecku nic się nie stanie.
                                • sauber1 Re: 15.06.07, 00:27
                                  riss_merigold6 napisała:

                                  > O to wystarczy poczytać forum "W stronę ojca" żeby wiedzieć. Panowie dobitnie
                                  > wyrażają swoje zdanie.wink

                                  Tamto wskazane przez Ciebie (stare i nowe) forum zdominowane jest przez obłąkane
                                  kobiety, których nikt już nie kocha i bardzo wątpię czy kiedykolwiek, wejdźcie i
                                  poczytajcie, to jest dopiero jazda, aż włosy się jeżą. Tak są i tacy, a nawet
                                  zdecydowana większość, skrzywdzeni panowie przez los, co poszli w cug z pierwszą
                                  napotkaną. Po latach przypomniał im komornik, o należnym dzieciom i nie potrafią
                                  zrozumieć kto stworzył KRO, mają pretensje do świata i doszukują się
                                  dyskryminacji, a nawet tortur... W swojej desperacji, bez uzasadnionej
                                  wątpliwości gotowi są szukać pomocy w międzynarodowych konwencjach o obronie
                                  praw człowieka i podstawowych wolności... Choć, bywa że narzeczonych tez trzeba
                                  znaleźć i nie ważne jak?...
                                • bet66 triss 15.06.07, 08:23
                                  "położą dzieci w jednym pokoju"
                                  a w drugim pokoju co położą?
                                  A dlaczego w jednym pokoju nie ma się położyć tata z synem, a w drugim pani ze
                                  swoim ???

                                  "sensowne warunki "??
                                  od kiedy to sensownymi warunkami jest dom kochanki, która bez zenady sprowadza
                                  facetów na noc i robi to w obecności swojego dziecka?
                                  Jej dziecko, jej problem, napewno napatrzyło się juz na niejedno, ale dlaczego
                                  taką sytuacją demoralizować ma się dziecko Wronki.
                                  • triss_merigold6 Re: triss 15.06.07, 09:00
                                    Zaczynasz przekraczeć granice absurdu.
                                    Zdaje się, że rodzice dopóki są parą również razem sypiają, bardzo często w tym
                                    samym pokoju co dziecko a nawet uprawiają seks kiedy dziecko śpi.
                                    • sauber1 Re: triss 15.06.07, 11:20
                                      triss_merigold6 napisała:


                                      > Zdaje się, że rodzice dopóki są parą również razem sypiają, bardzo często w tym
                                      > samym pokoju co dziecko a nawet uprawiają seks kiedy dziecko śpi.

                                      A i niekoniecznie rodzicami muszą być, by tak się działo, takie widocznie jest
                                      życie. Dla ścisłości ja tu nic nie muszę, chcę po prostu, a jeżeli nikomu to nie
                                      przeszkadza cieszę się podwójnie. Pozdrawiam smile
                                    • bet66 Re: triss 15.06.07, 12:26
                                      Nie widzisz róznicy między rodzicami, którzy razem sypiają ,a panią i tatusiem,
                                      którzy sypiają ze sobą od kilku tygodni?
                                      A , jak ten romans nie utrzyma się dłuzej....to będzie następna pani, z którą
                                      chodzi się do łożka w obecności dziecka.
                                      Czego mały dowie się z tego typu doświadczeń, ze faceci chodzą do łożka z
                                      róznymi paniami, które nie muszą być żonami, czy nawet stałymi partnerkami; a
                                      jaki z niego wyrośnie mężczyzna , taki który podstawowe zasady moralne będzie
                                      miał gdzieś , tak jak i jego ojciec.
                                      • triss_merigold6 Re: triss 15.06.07, 12:46
                                        Oczywiście, że widzę różnicę. Ale ci konkretni rodzice nie są razem. Game over.
                                        Przestali być parą. I teraz mają prawo do organizowania sobie życia osobistego
                                        czy to w stałych związkach czy lightowo.
                                        Zasadniczo uważam, że randka w obecności dziecka to żadna randka, zero komfortu
                                        tylko stres. Ale niekiedy trudno zorganizować czas bez dziecka, zwłaszcza jeśli
                                        dzieci mają obie strony.
                                        Ludzie chodzą do łózka także nie będąc w stałym związku. Tak było, jest i
                                        będzie. Istnieje też zjawisko seryjnej monogamii.wink Konserwatywni rodzice
                                        miewają ostro balujące dzieci a z dzieci hippisów wyrastają czasem
                                        konserwatyści.

                                        Czy dostrzegasz różnicę między współżyciem w obecności dziecka (karalne, bo to
                                        demoralizacja) a pojściem razem spać w innym pokoju kiedy dzieci już śpią a
                                        drzwi są zamknięte? Naprawdę ani przygotowania do nocy ani intymne szczegóły
                                        ani nawet pobudka rano nie muszą odbywać się na oczach dziecka. Wystarczy
                                        odpowiednio budzik nastawić.
                                        • bet66 Re: triss 15.06.07, 13:21
                                          to, ze ludzie chodzą ze soba do łózka to jasne, ale !!!! nie biorą ze sobą na
                                          randki dzieci i w tym "drobnym " szczególe tkwi przysłowiowy diabeł.
                                          • bet66 Re: triss 15.06.07, 13:23
                                            Rozumiem wronkę , ze sie nie zgodziła, zadna matka nie chciałaby , aby jej
                                            dziecko chodziło z ojcem na spotkania damsko-męskie i to nie przy kawie.
                            • mephostophiles Re: weronka 15.06.07, 03:56
                              Ja juz nawet nie czytam, z tego co pisze Sauber na nowym jest to samo.
                              Tu przynajmniej nie musze udawac swietego i nikt mi za to nie zablokuje IP, a i
                              wlasne bledy mozna lepiej zrozumiec.
                              • sauber1 Re: weronka 15.06.07, 11:27
                                mephostophiles napisał:

                                > Ja juz nawet nie czytam, z tego co pisze Sauber na nowym jest to samo.
                                > Tu przynajmniej nie musze udawac swietego i nikt mi za to nie zablokuje IP, a i
                                > wlasne bledy mozna lepiej zrozumiec.

                                Czy każde działanie, trzeba błędem nazwać? Aż zerknę zobaczę, czy tam oby
                                zablokowany nie zostałem?
    • eevita Re: Nowa narzeczona 15.06.07, 11:33
      Ja bym taką wizyte uzależniła od tego, czy jest to jakas stała partnerka, czy
      przygoda. Dzieci potrzebuja jakiejś stabilizacji wokół siebie, nowe miejce to
      zawsze jakis stres ( zwłaszcza dla dzieci po przejściach ) i mały może chceć
      noc spędzić z bliska osobą, czyli tatą, a temu może to byc nie w smak, jesli
      miał ochotę na nocne igraszki.
      Ja exowi nie pozwoliłam na zabranie dziecka na spotkanie z nową znajomą ( znał
      ja miesiąc ) chociaz to miało być tylko wyjscie na miasto. Ale kiedy juz sie
      związał na stałe ( a przynajmniej tak to wyglada ), zresztą nie z ta kobietą, w
      miedzyczasie, jak słyszałam, miał kilka hm.. koleżanek, to nie mam nic
      przeciwko zabieraniu synka do tamtego domu. Dziecko musi sie oswoic z nową
      sytuacja, ale sytuacją polegającą na tym,ż etata ma inny dom, inną zonę, a nie
      zmienia kobiety, i jeszcze ciąga syna po ich domach.
      Pamietacie film "Kochankowie mojej mamy"? Drastytczny obraz, ale właśnie na
      temat, że nie we wszystkie sprawy dorosłych trzeba wprowadzać dzieci.
      • blanka110 Re: Nowa narzeczona 15.06.07, 11:38
        nie wiem jak to u Was jest ale ja kiedy słyszę słowo:"konkubina"-to od razu mam
        w oczach starą, chudą, pomarszczoną, bezzębną, śmierdzacą babę z fioletowym
        nosem, idacą razem z jakimś pijanym, brudnym p[rzyjacielem i oboje niosą w ręku
        długą, rozciagnietą, brudną siatkę z bełtem. Tak mi się to słowo kojarzy-nie
        wiem dlaczego-od dzieciństwa tak mam.
    • done2 Re: Nowa narzeczona 15.06.07, 11:55
      A jak byś postąpiłą gdyby Twój ex chciał zabrać na noc dziecko np. na dziełkę
      swojego kumpla z pracy, który będzie tam również z dzieckiem? Czyli -
      analogiczna sytuacja, tyle że zamiast narzeczonej jest kolega z pracy?
      Też byś nie pozwoliła?
      Bo "dziecko się przyzwyczai, polubi go i tego chłopca"?

      Może wyjściem byłoby przykazanie exowi że Wasz synek nie ma prawa zobaczyć ich
      razem w łóżku? Bo np. następnym razem nie zgodzisz się na taki nocleg.
      • triss_merigold6 Re: Nowa narzeczona 15.06.07, 12:47
        Poprosić zawsze można motywując to uczuciami dziecka, taktem, elementarną
        delikatnością. Poprosić ale nie nakazywać. I nie wypytywać dziecka po powrocie
        o wszystkie szczegóły, bo to zwykłe chamstwo.
        • mrowka221 Re: Nowa narzeczona 15.06.07, 12:54
          A całować sie przy nim, przytulać, trzymać za ręce mogą? Jak to wpłynie na
          dziecko? Dopiero tatuś był z mamusią, a teraz?
          • triss_merigold6 O rany! 15.06.07, 12:59
            Jesooo kobieto czy wszyscy macie naście lat?! Chyba można powściągnąć intymne
            gesty w obecności dzieci, które nie są w żaden sposób przyzwyczajone do nowych
            partnerów. IMO taktowny człowiek zachowuje się z wyczuciem, neutralnie,
            normalnie. Po koleżeńsku. Jeśli rozstanie było niedawno to żaden z rodziców
            mających nowego partnera/kę nie powinien dziecku narzucać ani częstej obecności
            tej osoby ani eksponować emocji. Chyba, że chce spowodować niezręczne pytania i
            zażenowanie dziecka...
            Zakładasz, że rzuca się na tę kobietę przy innych czy co?
            • konkubinka Re: O rany! 15.06.07, 13:17
              nie Triss.Zalozenie bylo juz wczesniej.Jedzie z dzieckiem by sie przy nim
              bzykac.
              Poprostu zenujące.
              Wiekszosc Pan zachowuje sie jak przyslowiowy pies ogrodnika.
              • triss_merigold6 Re: O rany! 15.06.07, 13:26
                Ja WIEM jakie było założenie. I jest to lustrzane odbicie tekstów z forum "W
                stronę ojca" na ktorym 90% panów opisuje swoje eksie i nowych jako parzące się
                non stop króliki. Dla owych panów ojców eksie to zdziry a nowi to ruchacze li i
                tylko.
                Dla mnie też jest to głęboko żenujące. Sorry ale eksia musi wziąć na klatę
                fakt, że czasem ojciec pozna dziecko ze swoją nową partnerką i że to dziecko
                bedzie widziało jak np. jedzą razem śniadanie, oglądają tv czy idą na spacer.

                BTW skoro pani ma z eksem dziecko a nawet wzięła z nim kiedyś ślub to
                podejrzewanie go o możliwie najgorsze cele wydaje mi się paranoidalną żenadą.
                Jak był dnem moralnym to trza się było nie hajtać.
                • bet66 Re: O rany! 15.06.07, 13:31
                  triss , z iloma partnerkami?
                  Czy mozesz podać nam jakąś cezurę?
                • mrowka221 Re: O rany! 15.06.07, 13:32
                  No mój na przykład nie może się powstrzymać d takich "gestów". Jest
                  zakochany....
                  • eevita Re: O rany! 15.06.07, 14:38
                    A ja sądze,że niestety w sytuacji gdy jest to świeże zauroczenie to ex i jego
                    narzeczona mogą bezwiednie nawet prowokowac zazdrosc. Ludzie zakochani bywaja
                    dla siebie przecież czuli, prawda?smile A dzieci bywaja zazdrosne.. ja bym wolała
                    uniknąc takiej sytuacji dla własnego dziecka, i juz..zeby nie miało wiekszch
                    problemów emocjonalnych, niz juz masmile
                    A nie jstem psem ogrodnika, i nigdy nie byłam. Zyczę eksowi jak najwięcej
                    wrażen z nową kobietą, ale niekoniecznie na oczach mojego synkasmile
                    • konkubinka Re: O rany! 15.06.07, 16:06
                      nie wyczytalam w poscie autorki"eks zapytal czy moze wzic dziecko na noc do
                      nowej Pani .zamierzamy sie przy nim gzic i prowokowac zazdrosc"
                      Osobiscie jako eks cenie sobie okres gdy moj eks dopiero co poznal next
                      bardziej od tego gdy skakal z kwiatka na kwiatek i nie zabieral syna ze
                      soba.Przed nia staral sie byc dobrym ojcem,zalezalo mu na obojgu wiec dbal o
                      ich uklady wzajemne.

                      Osobiscie uwazam, ze nastepnym razem ten facet nie powinien nic mowic o swoich
                      planach.I dodam-nie sadzcie ludzi po sobie.Na złą wole czlowieka i
                      nieodpowiedzialnosc powinno sie miec dowody.Na pewne rzeczy niestety nie ma sie
                      wplywu i trzeba byc dobrej mysli, np wyjsc z zalozenia, ze moze ta kobieta to
                      wcale nie taka zdzira i rowniez dla niej to trudny moment , ze jej dzecko
                      poznaje jej partnera i jego dziecko.Niekoniecznie musi czerpac satysfakcje z
                      pieprzenia sie przy dziecku.
                      • triss_merigold6 Re: O rany! 15.06.07, 18:00
                        Zresztą jeśli dziecko będzie zazdrosne to z pewnością to okaże.wink IMO nowej
                        pani też będzie zależało żeby nie prowokować własnego dziecka i nie robić
                        fatalnego wrażenia w oczach dziecka nowego partnera.
                        Zakładam, że generalnie wszyscy wokoło nie są bezmyślnymi, złośliwymi idiotami
                        i że potrafią się zachować sympatycznie i taktownie.
                        Zresztą, qrde, jak synowi autorki postu będzie fatalnie to powie po powrocie i
                        wtedy eksia będzie miała realne podstawy żeby sobie nie życzyć takich spotkań.
                        • sa_ra1 Re: O rany! 16.06.07, 08:33
                          jako samotna matka nie bardzo sobie wyobrażam,
                          że zapraszam pana którego znam niecałe dwa miesiące,
                          z którym może znajomość się rozkręci ale raczej nie
                          do domu, na noc, w towarzystwie innego dziecka.

                          Jak ludzie się już wiążą na stałe i dziecko jest przyzwyczajone do cioci/ wujka
                          to czemu nie.

                          Może przesadzam, ale takiego samego podejścia wymagałabym od ojca mojego dziecka,
                          a jak się rodzice nie zgadzają to się dyskutuje podając konkretne argumenty
                          na tym chyba wspólne wychowywanie dziecka polega? Każdy ma prawo do własnego zdania.
                          Ucinanie rozmowy stwierdzeniem jesteś zazdrosna świadczy tylko o tym, że to
                          tatuś zakłada, że wszyscy wokół są zazdrośni o jego nowy związek,
                          bo tylko wokół jego penisa się świat kręci...
                          Nie przyszło nikomu do głowy, że może jego ex jest zadowolona, że się palanta z
                          domu pozbyła?
                          • konkubinka Re: O rany! 17.06.07, 11:52
                            nie widze zwiazku.....
    • natasza39 Re: Nowa narzeczona 17.06.07, 12:09
      wronka73 napisała:
      a jak to wygląda, że rano widzi tatusia z
      > obcą "ciocią" (widziało ją tylko kilka razy)w jednym łóżku?

      Jak rozumiem Ty nie dopuscisz nigdy do sytuacji, ze Ciebie syn zobaczy z "obcym
      wujkiem w jednym łóżku"smile
      Jeżeli uprawianie seksu i ewentualne "podglądnięcie" dziecka tego faktu,
      ewentualnie post factum jest problemem, to po prostu powiedz to exowi.
      Co do pozostałych obaw o "przyzwyczajanie się dziecka" do jakiś cioć, to u
      pięciolatka nie powinno to wywołać traumy zadnej.
      Większą "tragedią" dla dzieciaka w tym wieku jest utrata ukochanego pluszaka
      albo kolegi z piaskownicy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka