Dodaj do ulubionych

jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak taty?

18.08.07, 17:26

Obserwuj wątek
    • datelek Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 19.08.07, 17:28
      Nie wiem jak to jest z kilkulatkami, ale moj ojciec odszedl, gdy
      bylam nastolatką i tłumaczyłam sobie to tak:"jak odemnie odszedł, to
      napewno byłam złą córką." Myślałam, że skoro mój ojciec odszedł, to
      ja będę obciążona psychicznie i równiez skazana na porażkę. Miałam
      rację. Moje dziecko tez nie ma ocja...
      • kratka5 Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 15:12
        ja mojemu dziecku starałam sie nie dać szansy na samodzielne
        myślenie.Zabrałam go na pizze i colę i wyjaśniłam ze nie ma nic
        wspólnego z naszym rozstaniem,że tak poporstu bywa w dorosłym
        życiu.I ze oboje nadal go bardzo kochamy i zawsze będziemy jego mama
        i tatą.Nie obyło sie bez łez.Ale warto bylo-teraz mamy wszystko
        poukładane,dziecko jest wesołe.Potem skonsultowałam tę moją rozmowę
        z psychologiem-powiedział ze bardzo dobrze postapiłam.Takie rozmowy
        są potrzebne żeby dziecko nie snuło własnych niedobrych przemysleń.

        Pozdrawiam,
        Asia
      • kratka5 Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 15:13
        Dodam tylko, ze moje dziecko MA ojca wciąż.Mimo naszego rozwodu oni
        maja częsty kontakt i dobre relacje.
        Autorce wątku chodziło chyba o zupełny brak ojca.
        Namieszałam troche bo dokładnie nie przeczytałam,przepraszam.
        Aska
        • anetina Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 16:10
          nie masz za co przepraszać

          właściwie nie chodzi mi o to, jak dziecku wytłumaczyć, bo nawet
          takich wątków było dużo tu na forum

          Małemu tłumaczyłam, że ma tatę
          tylko, że mama nie wie, gdzie on jest

          właściwie nic więcej - nie będę mówiła dziecku, póki jeszcze nie
          rozumiało, że tata go kocha, bo gdyby to była prawda, eks byłby przy
          dziecku



          od 2 roku zycia dziecka jest przy nas M.
          niedawno pobraliśmy się
          nieco wczesniej już Mały się podpytywał, czy po ślubie będzie mógł
          mówić tylko tata - wcześniej mieszał i po imieniu i tata

          po ślubie mówi tylko tata

          a w zeszłym tygodniu Mały (ma prawie 4 lata) stwierdził jedno - że
          wie, dlaczego nie miał taty, jak był mamy
          szczerze zdębiałam smile byłam ciekawa, jak sobie wytłumaczył

          stwierdził, że nie miał taty, bo tata mieszkał w B. (350 km od nas)
          i u Zuzi (psa), więc był daleko
          a teraz mieszka z nami, więc ma J
          • anetina ENteR MI SIĘ WCIsnął :) 20.08.07, 16:14
            a teraz mieszka z nami, więc ma Juz ma tatę


            Mały za bardzo chyba do końca nie rozumie, kto to jest prawdziwy
            ojciec
            wie, że miał inne nazwisko, ale nie pojmuje tego, że jest
            biologicznym synem kogoś innego niż M.

            dla niego zawsze był M.



            wiem, że za rok, dwa zacznie więcej pojmować
            może wtedy "załapie", o co w tym wszystkim chodzi

            ale jak mu to wtedy powiedzieć, to do końca nie wiem sad
            • guderianka anetina 20.08.07, 16:40
              nie zadręczaj się-na wszystko przyjdzie czas. powiesz mu prawde i
              już- że tak jak dzieci są z brzuszka i serduszka, tak samo jest z
              tatusiami, że niektórzy tatusiowie pomagają tylko w przyjściu
              dziecka na świat ale są tacy którzy szukają swojego dzieciaczka i
              jak na niego w końcu trafią (tak jak twój M na Małego) to już wiedzą
              że to dziecko dla nich i zostają jego tatą. myslę ze to dobre
              tłumaczenie dla 4,5 latka
              Moja córka miała 3,5 roku jak zaczeła mówić "tato" do M- natomiast o
              swoim biologicznym zawsze mówiła po imieniu albo "stary tata"-
              czasem wspomnała imię, rzadkie chwile (złe)-i pomału zaczeło sie to
              w niej zacierac. czynnie uczestniczyła w zmianie nazwiska, wiedziała
              że chodzimy do sądu w zwiazku z tym, pogratulowaliśmy jej gdy
              nazwisko zmieniono. gdy prawie rok temu pierwszy raz zawitał do nas
              kurator i spytal przy niej o bio powiedziała że ona nic nie pamięta

              myslę ze najważniejsze bys sie nie bała tematu, byś mówiła prawdę w
              dawce dostosowanej do wieku i rozwoju emocjonalnego i zdolności
              pojmowania dziecka.
    • sara433 Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 15:51
      No wlasnie dobry temat porusylyście...
      Odkad bylam w ciazy nie mam kontaktu z ojcem synka. Jak wytlumaczyc
      mu ze taty NIE MA. Nie chce mu mowic ze nas nie chcial czy ze
      zostawil kiedy dowiedzial sie ze mamusia byla w ciazy. Mysle ze mimo
      wszystko powinnam przedstawic ojca w dobrym swietle. A co wy
      myslicie o tym.???? Pozdrawiam Asia
      • guderianka Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 16:42
        saro-myślę ze powinnas mówic PRAWDE. a więc że miedzy dorosłymi tak
        czasem sie dzieje że nie moga byc razem , że twoj ex (tata malucha)
        jest daleko od was, ze nie mieszkacie razem..

        wiesz..moja mała jak miała 3latka i lepiła bałwany to lepiła mamę,
        dziecko i...ciocię. nie kojarzyła że może byc w ogóle "tata".
        • mama007 Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 17:28
          guderianka napisała:


          > wiesz..moja mała jak miała 3latka i lepiła bałwany to lepiła mamę,
          > dziecko i...ciocię. nie kojarzyła że może byc w ogóle "tata".

          moja przez jakis czas rysowala mnie, siebie, eksa i partnera, z ktorym jestem od
          grudnia. i nie moglo pojac biedne dziecko, ze nigdy nie bedzie tak, ze razem
          zamieszkamy czy razem pojedziemy na wczasy (ja, ona, eks i partner).

          tlumacze wtedy, kiedy pojawiaja sie pytania. nie ma tlumaczenia na sile. wtedy
          gdy widze, ze sie martwi, gdy jest smutna albo gdy cos jej dokucza - pytam i
          tlumacze. jak pyta to odpowiadam szczerze, ale gdy widze ze odpowiedz jest
          zadowalajaca, to nie ciagne tematu.

          na razie sie sprawdza ten sposob, chociaz z czasem pytania sa coraz trudniejsze...
          • majka_martyna Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 17:38
            dziewczyny ja tez nie wiem jak to synkowi wytłumacze ze tate ma od
            alimentów i raz na kilka tygodni.Napewno bede tłumaczyc to ja nie
            BIo,bo on nie ma pojecia co to znaczy byc ojcem.
            Bede tlumaczyc ze tata jest ale daleko i co jakis czas przyjedzie,no
            przykre to jest ale tak własnie to wyglada,chyba łatwiej byłoby
            wytłumaczyc dziecku gdyby wcale ojca nie było.
            • guderianka Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 18:03
              trudno macie crying
              ja miałam o wiele łatwiej bo ojca po prostu nie było. zjawił sie w
              życiu małej ze 2 razy i nie zostawił ciepłych wspomnien. a pierwszy
              prawdziwy tata jaki sie pojawił to mój M.
              nie wiem-nie wyobrażam sobie układania nowego życia, nowej rodziny z
              exem w tle. Np. taka sytuacja jak w klanie-że jest tata rafalski i
              tata borecki- nie mieści mi sie w głowie crying Dla mnie to chore i
              jeszcze bardziej chyba szkodzi dziecku na psychikę niż brak taty.
              Nie wiem
              Jak myślicie?
              • anetina Re: jak starsze dzieci SAME SOBIE tłumaczą brak t 20.08.07, 18:11
                zgadzam się odnosnie tego, że jesli jest next, łatwiej jest ze
                wszystkim, gdy nie ma eks
                i dla dziecka i dla wszystkich

                mój Mały ojca nigdy nie widział
                dla niego istnieje tylko M., jego tata
    • majka_martyna anetina ... 20.08.07, 18:26
      czesto zwracam uwage na Twoje wypowiedzi,podnoszą mnie na dachu,tak
      poprostu.Mój Mały ma 2,4mies i zamiast byc łatwiej mam wrazenie ze
      robi sie coraz trudniej.Zwatpiłam w to ze poukłada sie wszystko i
      bedziemy mieli Kogos dla siebie.Pozdrawiam Was dziewczyny.
      • guderianka majka_martyna 20.08.07, 18:47
        twoim podstawowym zadaniem jest teraz kochać siebie i dziecko. gdy
        nadejdzie wasz czas -znajdzie sie ktos kto pokocha was oboje -a wy
        jego. może to byc jutro, może byc za 2lata-a może za tydzien. Nie
        skupiaj sie jednak na tym by znaleźć kogoś-zyj i ciesz sie życiem
        bo...masz je tylko jednowink


        p.s. gdy poznałam M doceniłam uroki bycia samotną mamą-uwierz mi-są
        takowewink
        • anetina Re: majka_martyna 20.08.07, 18:50
          oj są uroki samotnego macierzyńska
          a szczególnie wtedy, gdy się czyta dosłwownie o wrednych eksach

          tak jak Guderianka napisała, każda znajdzie miłość
          ale czasami potrzba jednego dnia, tygodnia, miesiąca, roku
          ja czekałam 2,5 roku i ... miłość mnie sama znalazła - tam, gdzie
          się tego najmniej spodziewałam

          i siostra ze szwagrem nie mieli wyjścia - musieli nam świadkować na
          ślubie big_grin
          • majka_martyna Re: majka_martyna 20.08.07, 19:09
            nie szukam na siłe,szczerze to wcale nie szukałam i nie szukam,zyje
            dla Synka,nie wiem czy zyje uczuciem jakim darzyłam Bio małego,czy
            po prostu nie trafil sie nikt odpowiedni.Skupiłam sie na wychowaniu
            Synka i racja,jesli miałabym miec problemy z eks to dobrze ze jestem
            sama,wole ta moją samotnosc jak wojny.
            • guderianka Re: majka_martyna 20.08.07, 19:57
              to nie tylko samotność ale ogrom CZASU dla ciebie i dziecka. więzi
              jaką masz szanse zawiązac nic nie zastąpi. Chwile samotnego
              macierzynstwa to dla mnie najwieksza rozrywka-cale dnie na dworze,
              pikniki, jedzenie obiadów na świezym powietrzu, sypianie z małą u
              przyjaciółki i jej syna (tez samotna mama)- samodzielność
              finansowawink naprawde -wiele jest uroków (żeby nie było-wcale nie
              mówie ze nie ma minusów tego stanu!!)ale lepiej widziec szklanke w
              połowie pełną niz pustą-bo od sposobu twojego myślenia i nastawienia
              zależy WSZYSTKO

              ja tez nie szukałam. właziłam na net, gadałam z wieloma az zagadałam
              do TEGO i ..miłość od pierwszego zaklikania.wszystko sie moze
              zdarzyc...

              a w ogóle moje córki mają na imię Maja(starsza) i Martyna (młodsza)-
              wiec to nie przypadek że do ciebie piszę te słowa, i wszystko moze
              sie niedługo zmienic, i gorycz która czujesz zamiensz na radość...wink
              • majka_martyna guderianka 21.08.07, 09:11
                Dziękuje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka