obiwe
02.10.07, 21:11
Juz nie mam sily. Nic nie sciagnal a sprawa trwa pol roku. Co
zadzwonie i mu nagadam to ma cos sprawdzi i ustalic. I po jakims
czasie cos tam ustala, ale nagadac sie musze.
Poltora miesiaca temu pani komornik powiedziala mi ze nie moze
sciagnac z konta zaleglosci bo na konto wszedl inny komornik. Wiec
musi wystapic do sadu o zbieg (czyli sad ma zdecydowac ktory
kormonik ma piewrwszenstwo).
Dzwonie dzisiaj i sie pytam czy sprawa juz sie odbyla w sadzie. Na
to mi Pani mowi, ze to musi z miesiac potrwac. Ja na to, ze miesiac
to juz dawno minał. A ona na to, ze sprawdzi w teczce.
Zajrzala do teczki i sie mnie pyta kto mi powiedzial, ze musi
komornik do sadu sprawe oddac???. Ja na to, ze Pani.
Pogrzebala i znalazla, ze rzczywiscie jest zbieg roszczen co do
konta i rzeczywiscie trzeba sprawe oddac do sadu.
Czyli moja sprawa sobie lezala i lezala i gdyby nie moj telefon to
by polezala nastepny miesiac, albo i trzy.
Zastanawiam sie nad zmiana komornika? Tylko czy to ma sens? No i czy
moge zmienic w trakcie egzekucji co prawda bezskutecznej.