Dodaj do ulubionych

alimenty-więcej, więcej , wiecej

03.10.07, 08:01
drogie mamy -czy wysokość alimentów uzależniacie od
własnego "widzimisię", od faktycznych potrzeb dziecka, czy tez od
wysokości zarobków męża. Czasem mam wrażenie że tylko na pieniądzach
niektórym zależy najbardziej i chciałaby z exa wyciągnąć tyle kasy
ile się da.
Obserwuj wątek
    • babe007 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 08:17
      A czy nie zastanowiłaś się, że to "więcej, więcej" w dużej części
      przypadków wynika z tego, że staramy się doprowadzić do tego, żeby
      ojciec wreszcie w połowie zaczął pokrywać koszty utrzymania (również
      jego) dzieci? Ja np co miesiąc na dzieci wydaję ponad 3000,-. A
      alimentów dostaje 500, na dwójkę. Czy uważasz, że nie powinnam
      starać się o więcej?
      • guderianka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 08:18
        nic nie uwazam. pytam -jakbyś nie doczytała dokładnie
        • emmalajf Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 10:09
          w kodeksie rodzinnym jest zaznaczone że dziecko nie może żyć w
          gorszych warunkach niż rodzic zobowiązany do jego alimentacji, więc
          jeśli ojca np.stać na wakacje na karaibach a dziecko nawet nad Bałtyk
          (zgodnie z zaleceniami lekarza) na tydzień nie może wyjechać bo
          tatuś przedstawił dokumentynp. że firma nie przynosi dochodu a on
          biedny kilkunastu pracowników z własnej renty utrzymuje .
          To przepraszam ale uznasz to że dąże do tego aby wyzyskiwać
          papcia,czy zapewnić dziecku choć trochę normalności .
          Pamiętam że po złożeniu wniosku o przyznanie alimentów mój wujek
          warszawiak zapytał co ja chce zapewnić synowi za te grosze o które
          wystąpiłam i podał mi przykład swojego sąsiada lekarza którego
          dochód miesięczny to1750zł. a alimentów sąd mu zasądził 1500 ja mu
          odpowiedziałam że to jest możliwe w dużym mieście a nie na
          prowincji .

          Napewno są gdzieś ojcowie którym zależy na dobru dzieci na tym żeby
          skończyli dobre szkoły mogli się rozwijać i płacą z mnustwo
          dodatkowych zajęć i życie dzieci na dobrym poziomie ale ich exie
          napewno nie znajdziemy na tym forum.
          pozdrawiam .
          • natasza39 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 16:49
            emmalajf napisała:

            > w kodeksie rodzinnym jest zaznaczone że dziecko nie może żyć w
            > gorszych warunkach niż rodzic zobowiązany do jego alimentacji.

            Problem zaczyna się wtedy, kiedy matka nie pracuje, albo pracuje za jakims
            skromnym wynagrodzeniem, a ojciec bardzo dobrze zarabia.
            Wtedy, de facto, aby dziecko zyło na takim poziomie jak ojciec powinno się
            wychowywac z ojcem.
            Inaczej albo ojciec powinien również płacić na matkę dziecka, co niekoniecznie
            jest sprawiedliwe, a często nawet nieuzasadnione.
            W przeciwnym razie każda źle zarabiajaca kobitka majac dziecko z bogatym facetem
            mogłaby się urządzić do końca zycia.
            Taki przykład. Ojciec mieszka w wilii z basenem, a matka z dzieckiem w
            wynajmowanej kawalerce.
            Aby jego dziecko, nie mieszkajace z nim tylko z matką, mieszkało na takim samym
            poziomie jak on musiałby wyłożyc kasę na taka sama wille, w której mieszkałaby
            jego ex.
            Czyli wydatkując na dziecko i wyrównując mu standard do siebie musi wyłozyć
            pieniądze na ex.

            A w druga stronę:
            Ojciec np chory i nie mogacy pracować, albo pracujacy za jakies grosze i matka
            która zarabia krocie.
            W takim przypadku matka, jeśli chce zawyża poziom życia dziecka swoim kosztem,
            bo procentowo więcej dokłada, równoczesnie nie wydaje ani złotówki na ojca
            dziecka. Aby dziecko zyło na poziomie takim jak ona nie musi się dokładac ani
            złotówki do exa.


            Reasumując:
            Jesli jest duza dysproporcja w dochodach rodziców, sąd dziecko powinien
            przyznawac pod opieke stronie bogatszej i nie byłoby problemu.



            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
            • kicia031 to jakis niesmaczy zart? 05.10.07, 15:55
              Reasumując:
              > Jesli jest duza dysproporcja w dochodach rodziców, sąd dziecko
              powinien
              > przyznawac pod opieke stronie bogatszej i nie byłoby problemu.

              A jak droga strona sie wzbogaci to dzieciaka z powrotem, i tak
              dookola macieju.

              Pogielo cie?
        • chalsia Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 10:09
          a ja doczytałam dokładnie i w swoim poście NIE PYTASZ a
          właśnie "uważasz".
          Pytania Twoje są de facto retoryczne i służa postawieniu przez
          Ciebie końcowej tezy. I Babe Ci bardzo dobrze odpowiedziała.
          • guderianka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 14:10
            fakt- nie postawiłam znaku zapytania przez co pytania stały sie
            retoryczne . Mój błąd a nie celowe działanie
            • oliwija Do guderianki 03.10.07, 19:42
              ja jestm moze dziwakiem ale tak
              nie pale
              nie pije
              nie uzywam narkotyków

              od ponad 5 lat nie kupiłam sobie zadnej nowej szmatki. wszystko co
              dostaje od panstwa na dziecko bo tatus nie płaci przeznaczam na jej
              potrzeby i tak

              80 zl sredni obady w szkole
              50 zl basen
              100 zł angielski
              44 zł bilet miesięczny
              nio to jest 264 zł stałych opłat. teraz od czasu do czasu czyli raz
              na dwa miesiace potrzebne sa buty czyli koszt jakies 100=150 zl
              zalezy od pory roku. kurtka na zime 30z ł (zaszalałam) bo tym razem
              ma nowa. dodam ze 99% ciuchów moje dziecko ma ze szmateksow cy
              lumpeksów jak kto woli. ale to też kosztuje. a jedzenie w domu a jak
              chce isc do kina czy teatru. w łodzi bilet do taetru lalek kosztuje
              12 zl do kina 13 a nie idzie sama tylko albo ze mna albo z kims
              jeszcze .
              • guderianka Re: Do guderianki 03.10.07, 19:44
                czy ty się tłumaczysz?
                • oliwija Re: Do guderianki2 03.10.07, 19:45
                  nie bynajmniej. tylko dlaczego od razyu sugerujesz ze samotne matki
                  wydaja kasy swoich dzieci na swoje fanaberie?
                  • guderianka Re: Do guderianki2 03.10.07, 19:48
                    nieprawda -nic takiego nie sugeruje
                    napisałam " bo większość ojców wychodzi z założenia że jak matka
                    składa pozew o alimenty lub o ich podwyższenie to chce wyciągnąć jak
                    najwięcej pieniędzy dla SIEBIE a nie dla dziecka. I chyba własnie
                    dlatego większośc facetów wychodzacych z takiego błędnego założenia
                    unika płacenia. "
                    • oliwija Re: Do guderianki2 03.10.07, 20:24
                      ale zaczelas od tego ze my jestesmy wredne......
                      moze nie mam racji ale moze jestes next czyjegos ex i bronisz jego
                      dochodów to zrozumiale.... tylko czemu sie wciekasz na nas?
                      • guderianka Re: Do guderianki2 03.10.07, 20:32
                        ja sie na was wsciekam? hahah wink wybacz-ale ubawilam sie okrutnie wink
                        jestem tylko ex która ma next . i nie stwierdziłam żeby ktokolwiek
                        był wredny
                        • oliwija Re: Do guderianki2 03.10.07, 23:00
                          no ale ja stwierdziłam. nie rozumiem jak sie mozna okrutnie ubawi.
                          moze wiecej sie nie smiej bo to sie zle dla ciebie skonczysmile
                          • guderianka Re: Do guderianki2 04.10.07, 07:50
                            dzięki za troskę wink
                            • oliwija Re: Do guderianki2 04.10.07, 19:07
                              prosze cie bardzo. musze sie troszczys o kogos z kim moge
                              podyskutowac i kto ma zgoła odmienne zdanie niz ja.smile
                              • guderianka Re: Do guderianki2 04.10.07, 19:43
                                heheh wink co racja to racja wink
    • kicia031 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 11:06
      tylko na pieniądzach
      > niektórym zależy najbardziej i chciałaby z exa wyciągnąć tyle kasy
      > ile się da.

      I slusznie. Jesli mozna zapewnic dziecku lepsze warunki zycia, to
      dlaczego nie? Raczej jest to norma w pelnych rodzinach, ze rodzice
      rezygnuja z niektorych swoich przyjemnosci na rzecz inwestycji w
      potomstwo, dalczego w rodzinie niepelnej takie poswiecenie powinno
      sie ograniczac tylko do matki?
      • mamatoomaszka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 11:40
        WIECEJ, WIECEJ, WIECEJ.......o czm Ty mowisz, Guderianko, tu w
        wiekszosci sa posty matek, ktore borykaja sie z problemem
        nieplacenia alimentow przez ojcow , badz ogromnymi zaleglosciami
        alimentacyjnymi na ich dzieci. Jesli w obecnej dobie wszystko
        kosztuje, to jak mozna nie dostawac alimentow, ktore i tak sa z
        reguly bardzo male w wyrokach sadow: 200, 300, 500 zl. i jeszcze
        nieplacone w ogole albo w czesci. Na samo miesieczne ksztalcenie
        dziecka potrzeba ok. 1000 zl /szkola, przedszkole, jezyk, zaj.
        dodatkowe/, dalej wyzywienie, ubranie, kultura, przejazdy, leczenie
        i leki.......To zapewne drugie 1000. Dalej czesc oplaty za gaz,
        swiatlo, czynsz......A alimenty nie placone, zaleglosc
        kilkuletnia....i Ty to nazywasz wiecej, wiecej, wiecej.....???
        Gdzies tu bylo wyliczenie kosztow utrzymania dziecka w roznym wieku
        na poziomie skromnym i bogatym, to byly straszne sumy /zdaje sie ze
        Newsweek to opublikowal/, alementy stanowia MINIMALNY procent tych
        kwot, a jesli nie placone, to juz w ogole szkoda gadac, wiec jakie
        wiecej, wiecej, wiecej....???
        Wszyscy ojcowie, ktorzy nie zadeklarowali dobrowolnie lub w sadzie
        alimentow minimum 1000 zl. i nie placa ich na dodatek regularnie
        narazajac tym samym matke i dzieci na przykrosci, niedogodnosci i
        problemy,. a sami zyjacy w dostatku, kombinujacy, jakby tu przepisac
        firme na neksie, dom na dziadka, samochod na stryja , sa po prosty
        DRANIAMI!!! I mam nadzieje, ze wciaz nowe przepisy dotyczace takich
        manipulantow beda co chwila zaostrzane, a nasze dzieci beda dzieki
        temu mialy prawnie wycisniete z tatusiow coraw wieksze, wieksze i
        wieksze alimenty, ktore im sie naleza, a takze coraz WIECEJ, WIECEJ
        i WIECEJ uda sie odzyskac zaleglosci alimentacyjnych.
        • guderianka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 14:08
          mamotomaszka-bo większość ojców wychodzi z założenia że jak matka
          składa pozew o alimenty lub o ich podwyższenie to chce wyciągnąć jak
          najwięcej pieniędzy dla SIEBIE a nie dla dziecka. I chyba własnie
          dlatego większośc facetów wychodzacych z takiego błędnego założenia
          unika płacenia. Nie sądzę by mysleli o dziecku-myślą o matce i o tym
          co ona robi za ICH pieniadzie, a to papieroski, a to piwko, a to
          impreza a to ładny ciuszek itp.I to ich wkurza

          Co do kosztów na dziecko i jego kształcenie -1000zł ??? -wydaje mi
          się że to lekkie przegięcie w twoich wyliczeniach.
    • alabama8 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 11:23
      Młodzi ludzie biorą ślub. Potem kredyt na mieszkanie (bieże żona bo
      mąż nie ma zdolności). Mają dwie pensje, jakoś ciągną. Kredyt,
      czynsz, opłaty ... potem pojawia się dziecko, chore dziecko którego
      leczenie wymaga sporych sum i wtedy mąż się odmeldowuje. Żona z
      jedną pensją zostaje z kredytem, czynszem, leczeniem ... a mąż chce
      w połowie ponosić koszty utrzymania dziecka. Zero kredytu, ćwierć
      czynszu, matce przestaje starczać na leki dla dziecka. Wydaje coraz
      mniej na leki bo nie daje rady wydoić z pensji. Mąż w tej sytuacji
      wnosi o zmniejszenie alimentów bo koszty leczenia się
      zmniejszyły ...
      To jest dopiero "widzimisię".
      • arwena_11 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 16:24
        No dobrze, a co w takim przypadku, kiedy ojciec deklaruje, że
        chętnie zapłaci większe alimenty ale....... nie da ich bezpośrednio
        eks żonie do ręki?
        Chce np. płacić bezpośrednio za szkołę do szkoły, za przedszkole do
        przedszkola, za kursy językowe itd.
        Czyli że ok będzie płacił np 1200 zł, ale eks dostanie z tego do
        ręki tylko 500 zł. I co czy któraś by się z was zgodziła?.

        Pisze tak nie zgłowy, tylko z życia. Daleki kuzyn mojej
        przyjaciółki, zaproponował takie rozwiązanie w odpowiedzi na pozew
        eks o podwyższenie alimentów z 600 zł na 1200 na dziecko 8 letnie.
        NIestey eks się nie chciała na to zgodzić polubownie, bo jej się to
        chyba nie opłaca. Ma drugie dziecko z jakimś facetem, który jest
        nieuchwytny ( nie wiem czy wyjechał z kraju czy sie dobrze ukrywa,
        ale od nigdy na dziecko nie zapłacił gosza ). Ten kuzyn nie chce
        utrzymywać obcego dzieciaka i chce opłacać wszystkie dodatkowe
        rzeczy sam ( szkołę, książki, wycieczki, angielski ). Wtedy by miał
        pewność, że z jego pracy korzysta jego dziecko. Twierdzi że jakby
        chciał utrzymywac obce dziecko to by postarał się o adopcję, albo
        znalazł kobietę samotnie wychowującą dziecko. Ale to byłby wtedy
        JEGO wybór.
        • babe007 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 18:12
          arwena_11 napisała:

          > No dobrze, a co w takim przypadku, kiedy ojciec deklaruje, że
          > chętnie zapłaci większe alimenty ale....... nie da ich
          bezpośrednio
          > eks żonie do ręki?
          > Chce np. płacić bezpośrednio za szkołę do szkoły, za przedszkole
          do
          > przedszkola, za kursy językowe itd.
          > Czyli że ok będzie płacił np 1200 zł, ale eks dostanie z tego do
          > ręki tylko 500 zł. I co czy któraś by się z was zgodziła?.

          Ja, ja, ja tak poproszę! Gdyby mój ex zamiast alimentów płacił TYLKO
          za szkołę to de facto miałabym do dyspozycji (bo nie wydałabym z
          własnej kieszeni) jakiś 1000,- więcej. Czy ty naprawdę myślisz, że
          kobiety alimenty wydają na siebie a nie na dzieci? Że jeżeli piszą w
          pozwie, że dziecko chodzi do społecznej szkoły, to w rzeczywistości
          tak nie jest (i tę "wyłudzoną" kwotę przeznaczają na przysłowiową
          kosmentyczkę)?
          • arwena_11 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 18:50
            Nie ja tak ni myślę, ale są różne osoby.
            Eks tego faceta nie chce się na taki układ zgodzić. On zamierza więc
            walczyć w sądzie.
            Tamto dziecko nie chodzi do szkoły prywatnej, tylko do państwowej,
            ale wiadomo są składki, książki, mundurki i inne.
            Facet nie neguje wzrostu kosztów dziecka, zarabia dobrze, więc nie
            ubędzie mu ( zresztą wcześniej te 600 zł to była kwota jaką eks
            zarządała w pozwie po rozwodzie i on się bez wahania zgodził ). Ale
            nie chce utrzymywać obcego dziecka. Skoro do tej pory starczało 600
            zł, a teraz 100% podwyżki, bo wzrosły koszty, to on tą resztę chce
            wpłacać tam gdzie ma być zapłacona ( chyba angielski, basen, składki
            na komitet itp wydatki nie zwiazane z wydatkami na życie ). Ponadto
            do tej pory dziecko spędzało wakacje i ferie pod opieka jego
            rodziców, na działce czy coś takiego i on dawał na utrzymanie
            dziecka, nie obcinając alimenów za te dwa miesiące ).

            Mnie się wydaje ze facet chce być w pożądku ( nie znam powodów
            rozstania i w nie nie wnikam, ale razem nie są już od jakiś 5 czy 6
            lat, a drugie dziecko eks ma ok 3 czy 4 lat ). Tylko eks jakaś mimo
            wszystko nieukładana.

            Absolutnie nie uważam ze tak jest wszędzie, i każda eks taka jest.
            Facet też jest unikatem, wielu pewnie sądząc po tym forum i po ojcu
            drugiegi dziecka jest jego zupełną odwrotnością.

            Pozdrawiam
            • mamatoomaszka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 19:35
              Oczywiscie, i ja jestem za placeniem za takie rzeczy. Oto wyliczenia
              dla Grderianki przy okazji:
              szkola 650 miesiecznie
              1-szy jezyk 600
              2-gi jezyk 200
              zajecia sztuk walki 180
              prawo jazdy 1000 /podobno/
              ----------------------------
              to juz mamy 2600 - a gdzie reszta?

              Ale nie ex to zaplaci, a slowem sie wiecej nie zajakne, juz nigdy
              nawet nie wspomne o butach, wakacjach, innych widzimisie malego.
              • guderianka Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 19:43
                domyślam sie że wyliczenia które podałaś dotyczą nauki w szkole
                prywatnej , tudzież uczęszczania prywatnie na języki. Fajnie że w
                dzieciaka tyle inwestujesz, mam nadzieję że się opłaci .

                A czy tata dziecka zarabia tyle by móc podołać takim nakładom
                finansowym? Może gdybyście byli razem to zdecydowalibyście sie na
                szkołę publiczną i naukę języka w zakresie szkoły?


                p.s. mam wrażenie że traktujesz mnie jako "wroga" a ja nim nie
                jestem. Szokuje mnie tylko ta kwota. Sama mam dziecko w wieku
                szkolnym, równiez potrzebujące ubrań , jedzenia itp. W dodatku
                niepełnosprawne. I nie wydaje na nie nawet połowy tego co w podanym
                przykładzie. Nie tylko że nie posiadam, ale również dlatego że nie
                widzę potrzeby,
                a taki of topic. skoro dziecko jest w wieku dającym mu prawo do
                kursu na prawo jazdy to może rowniez samo zacząć dorabiac żeby pomóc
                i mamie i tacie i częściowo odciążyć ich finansowo
        • oliwija Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 19:44
          arwena_11 napisała:

          > > Chce np. płacić bezpośrednio za szkołę do szkoły, za przedszkole
          do
          > przedszkola, za kursy językowe itd.
          no ja bym sie zgodziła jesli płacił by za kursy jezykow basen itd
          plus 500 zł to ok ja bym na to poszla. ale moj exio nie jest taki
          genialny.
        • fishka7 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 04.10.07, 07:35
          No dobrze, a co w takim przypadku, kiedy ojciec deklaruje, że
          chętnie zapłaci większe alimenty ale....... nie da ich bezpośrednio
          eks żonie do ręki?
          Chce np. płacić bezpośrednio za szkołę do szkoły, za przedszkole do
          przedszkola, za kursy językowe itd.
          Czyli że ok będzie płacił np 1200 zł, ale eks dostanie z tego do
          ręki tylko 500 zł. I co czy któraś by się z was zgodziła?.



          No tak tylko jaką mam gwarancje, że tatuś zawsze tę szkołe w terminie opłaci???
          A co będzie jak pewnego dnia nie zapłaci? To ja będę po dzieciaka chodzić, jak
          myślicie u kogo będą się upominać ze szkoły o opłatę: u mnie? czy u exa????????/
          • alabama8 Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 04.10.07, 08:29
            Czy coś stoi na przeszkodzie temu żeby troskliwy ojciec oprócz tych
            np. 500 zł alimentów dał jeszcze coś ekstra opłacając dodatkowo
            angielski czy basen?
            Ile na dziecko wydaje matka? Powinna liczyć że też wyda 500 i ani
            grosza więcej? Jest połowa miesiąca, matka opłaciła dentystę,
            angielski i logopedę na przykład, pula się wyczerpała i do końca
            miesiąca szczeniak żryć nie dostanie, a jakby nie daj boże chciał
            pojechać w lipcu na wakacje to od przyszłego miesiąca też będzie
            musiał z tydzień pogłodować.
            Sęk w tym że wydatki na dziecko mają charakter sezonowy. Z alimentów
            należałoby co miesiąc odłożyć parę groszy na wakacje, na wiosenne
            buty, na zimową kurtkę, dentystę, antybiotyki w listopadzie i
            ubezpieczenie w przedszkolu we wrześniu.
            • oliwija Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 04.10.07, 19:10
              popieram pioieram popieram i jeszcze raz popieram. jesli by liczyc
              tak ze dostaje 300 zł na dziecko od exa załozmy ze dzieko nie chdzi
              na zadne zajecia to 300 zł powinno wystarczec na 2 tygodnie jedzenia
              łacznie z ubieraniem dzieciaka ktore kiedys tatus tak kochał. a
              jesli ta pula sie wyczerpie po 3 dnaich to pozostale 11 dzieciak
              głoduje chodzi goły..... dobrze ze matki tak nie robia.
          • oliwija Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 04.10.07, 19:06
            => myślicie u kogo będą się upominać ze szkoły o opłatę: u mnie? czy
            u exa????????
            > /

            no na pewno u ciebie. tylko ze jesli ja bym ze exem si eumowila na
            taki ukla i by raz nie zaplaciła od razu mialby sprwe w sadie bez
            wyjasniania dlaczego.
      • oliwija Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 03.10.07, 19:37
        alabama8 napisała:

        > . Mąż w tej sytuacji
        > wnosi o zmniejszenie alimentów bo koszty leczenia się
        > zmniejszyły ...
        > To jest dopiero "widzimisię".

        albo zakłada kolejna rodzine robi kolejne dziecko i opowiada jaki to
        on szczesliwy w tej nowej rodzinie i ze nie moze dawac wiecej na
        dzieckoi ze nie zgadza sie na to aby dziecko spelniało swoje
        pasje... gorzej nie zyczy sobie. a nie zyczy sobie bo musi sie
        dorzucic do tych pasji hahahah
        • guderianka oliwja 03.10.07, 19:45
          ooo wlaśnie to
          albo: tu spadniecie z krzesła

          dziecko wcale nie miało operacji w szpitalu a ja specjalnie nogi
          obowiązałam żeby więcej kasy od niego wyciągnąc. bo gdyby dziecko
          faktycznie miało jakies problemy to by rente miało...
          • oliwija Re: oliwja 03.10.07, 19:46
            reente nie tak łatwo zalatwic......
            • guderianka Re: oliwja 03.10.07, 19:49
              tym bardziej nie dla dziecka 2letniego bo renta jest po ukonczenia 16
              (18) roku życia gdy stwierdza sie niezdolność do pracy
              • oliwija Re: oliwja 03.10.07, 20:25
                ale jesli dzieckjo ma cos nie tak ze zdrowiem to moze dostac rente
                wcesniej.... przynajmniej tak bylo jakis czas temu. mojej kolezanki
                syn dostąl rente jak mial nie całe 2 lata. chorowal i popsul mu sie
                wzrok..... dostal 300 zl ale zawesze to cos. ona nie jest samotna
                mam ..... i nic nie kombinowała.
                • guderianka Re: oliwja 03.10.07, 20:33
                  nic o tym nie wiem. moja córka ma orzeczenie o niepełnosprawności i
                  153 zł zasiłku pielegnacyjnego+ rodzinne+ dodatek z tytułu
                  kształcenia i rehabilitacji. To wszystko daje ponad 300zl-może to
                  miała twoja koleżanka?
                  • oliwija Re: oliwja 03.10.07, 23:02
                    z tego co wiem to raczej nie zwykła rente ktora dziciak ma dostawc
                    dozywotnio. oczy ma chore prawie nie widzi . na pewno ma tez te
                    swiadczenia o ktorych piszesz .
                    • mamatoomaszka Wiecej, wiecej, wiecej........ 04.10.07, 09:54
                      Tak, syn jest po maturze, dostal sie na tzw. rok zerowy, platny /350
                      wyklady + 300 zajecia praktyczne dla chetnych/, wczesniej chodzil do
                      szkoly panstwowej, gdzie nauka jezykow wciaz zaczynala sie od
                      poziomu podstawowego, bo zmienial sie nauczyciel, wiec trzeba bylo
                      cos z tym zrobic, teraz na uczelni lektorat jest pod psem, a jakos
                      trzeba zdac z tych jezykow egzaminy. Wczoraj okazalo sie, ze godzina
                      gry w siatkowke na uczelni kosztuje 12-15 zl. w zaleznosci od
                      wielkosci grupy chetnych, wklejam mail, ktory w tej sprawie
                      przyslali.
                      --------
                      Witam!!!

                      Kto jest chetny pograc w siatke????
                      Kiedy? W NIEDZIELE 7.10.2007 O 18:00
                      Miejsce: PRAGA, BLISKO CENTRUM -->
                      www.saska-sport.waw.pl/start.html
                      Czas grania: 2 GODZINY
                      Ilosc osob ograniczona: TYLKO 18-20 osób czyli 3 zespoly
                      Zapisy tylko przez telefon do wyczerpania miejsc
                      Oplata: 12-16zl za godz. w zaleznosci od ilosci chetnych

                      Dla wygranej druzyny pomyslimy nad jakos nagroda smile

                      Zapraszam - organizator ZSP

                      ----
                      Oczywiscie nie trzeba grac w siatkowke, ani chodzic na basen, ale
                      jakies zajecia w ramach tzw. wf trzeba zaliczyc, 90% z nich jest
                      platnych, te, ktore sa bezplatne, sa dziadowskie, niczemu nie sluza,
                      niczego nie ucza. Moj syn jest po wypadku, cwiczenia sa dla niego
                      bardzo wazne. O prawie jazdy napisalam teoretycznie, mysle, ze nie
                      stac nas na to, choc to rowniez niezbedna rzecz, takze w CV. Nie
                      doliczylam natomiast nadal potrzebnej rehabilitacji, lekow, basenu,
                      dentysty.....bez czego, ani rusz. Jasne, syn ma ponad 18, dorabia,
                      cale wakacje pracowal, niestety tylko na koloniach, bo z fizyczna
                      praca na budowie musial sie pozegnac wobec przebytego wypadku. Sam
                      nie mial wakacji dla siebie. Zarobil, zaplacil za 1 semestr. I nadal
                      bedzie pracowal, moze za 3 zl. za godz., moze za 5....trudno, ale
                      blisko przyszlego zawodu, to wazne, kiedys dzieki temu wszystkiemu,
                      co robimy, bedzie mial dobry fach /zawod plastyczny/, dobre zarobki,
                      juz sie liczy z praca poza Polska, wiec dba o jezyki, o
                      udokumentowanie ich znajomosci. Jego ojciec nieoficjalnie zarabia w
                      tej chwili 7 tys. , oficjalnie 1.300 z czego przysadzili 400
                      alimentow. Dlug z poprzednich lat mimo znacznego sciagniecia wynosi
                      ok. 15.ooo. Ja mam 3 kredyty i dwie pozyczki, pracuje na 2 etatach,
                      pisze, mam honoraria, jest ok, a czy chce od ojca dziecka wiecej,
                      wiecej, wiecej....nie, juz niczego nie chce, mam dosc wszystkiego,
                      niech sie udlawi!!!
                      • guderianka Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 04.10.07, 10:00
                        no i niech sie dławi z dnia na dzien wiecej. ja wierzę w
                        sprawiedliwość losu wiesz? teraz jest wam cięzko, ojciec finansowo
                        nie pomaga i domyslam sie że emocjonalnie tez nie, ale sam sobie
                        pracuje na swoja przyszłość w wieku starczym . wokół ciebie bedzie
                        syn i gromadka wnucząt a wokól niego...7 tys.

                        czy starałaś sie o jakies odszkodowanie z racji wypadku syna? jest
                        to możliwie? zawsze to jakis zastrzyk finansowy
                        • oliwija Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 04.10.07, 19:13
                          Gudi wiec ja wychodze z założenia ze nie bede sie poniza prosic tego
                          dupka o kase na to aby jego córka rozwijala sie wtakim kierunku w
                          jakim chce. sama to opłacam. on nie widzial dziecka od 2 lat. ma to
                          w nosie bo ma nowe dziecko, ktore jak mniemam predzej czy póżniej
                          podzili los pierworodnej. za 30 lat bedzie starym dziadem
                          zdychajacym w smietniku i kto mu pomoze no napewno ne jego córka.
                          ona juz o nim zapomniala. nie chce o nim słysze za ojac uwaza nexa.
                          nie teskni za biologicznym tatą.a jemu niech szczeka opadnie i nie
                          wróci na swoje miejsce jak zobaczy swoja córkę wygrywajacą opole,
                          taniec z gwiazdami czy inny konkurs talentow . moze nawet zdobędzie
                          Oscara.
                          • guderianka Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 04.10.07, 19:45
                            a ma zadatki na takie talenta ?smile

                            Gudi wiec ja wychodze z założenia ze nie bede sie poniza prosic tego
                            > dupka o kase

                            był kiedyś dłuugi wątek o tym że dzieciom aliementy sie należą, że
                            pieniadze są dla dziecka, że matka zawsze powinna starac sie o
                            zasadzenie tych alimentów i w miare możności starac sie ściagnac jak
                            najwiecej (zgodnie z rosnącymi potrzebami dziecka). Jak ci sie chce
                            to poszukaj
                            • oliwija Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 05.10.07, 07:30
                              ale ten typ tak ma ze zrobi wszystko aby swojemu dziecku nie dac
                              nic. bo za 300 zł to mona wg niego cały swiat objecha. a ja nie chce
                              zeby mial wpływ na to co bedzie mialo jego dziecko potem bedzie
                              gadal ze to dzieki jemu jego kasie ona umie tańczyc zna piec
                              języków .... no to teraz musi mu pomoc finansowo. . juz staralm sie
                              podwyższyc alimenty i to jaki on cyrk odstawił w sądzie laznie z
                              plakaniem jaki to on jest biedny..... to rzeczywiscie szok. dlatego
                              powiedziałm wiecej nie. nie chodzi o honor czy to ze moja corka ma
                              mniej kasy tylko o to ze ja sie nie dam ponizac przez takiego
                              frajera. A juz na pewno nie daruje mu komorniak. mimo ze facio
                              ciagle mnie o to prosi . wiem ze nie moge mu tego darowac bo on znow
                              zrobi to samo czyli wogóle nie bedzie placil...
                              • arwena_11 Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 05.10.07, 10:25
                                Wiecie co, ten facet, o którym pisałam wziął się na sposób.
                                Stwierdził że eks nie zobaczy grosza ponad zasądzone alimenty. Taeą
                                może wziąc sie do pracy. Młodsze dziecko oddać do złobka, zacząć
                                pisać do komorników, o ściąganie alimentów na młodsze. On obcego
                                dziecka nie będzie utrzymywał.
                                Za radą prawnika, opłacił roczny kurs języka, opłacił wszystkie
                                składki w szkole, czyli ubezpieczenie, komitet, obiady itp ( szkoła
                                państwowa ) za cały rok, kupił córce czy teraz ma zamiar kupić córce
                                buty na zimę i kombinezon. Na ferie zabiera córkę ze sobą na narty,
                                chyba ma już rezerwacje. Na wszystkie te rzeczy ma faktury na
                                siebie. Jak na razie wyszło, że do 600 alimentów płaconych do ręki
                                eks jak na razie dołożył ok 300 zł, a to jeszcze nie wszystko, bo
                                przecież buty, kombinezon itd.

                                Opłacał za rok z góry, bo tak mu doradził prawnik, ze w ten sposób
                                wytrąci eks broń z ręki ( czyli to co wy piszecie, że kto da
                                gwarancję że tatuś zapłaci i kogo będą ścigać ).

                                Facet się zaparł, i zapowiedział, ze eks nie zobaczy złotówki poza
                                to 600 zł. Jest chyba strasznie wściekły na eks. Może nawet by
                                chciał wziąć małą do siebie, ale niestety ma taką pracę, że potrafi
                                być pół roku w kraju i znowu jedzie na rok czy dwa za granicę na
                                kontrakt, a w kraju bywa raz czy dwa w miesiącu. Z tego co wiem to
                                córce kupił komórkę, ale z zablokowanymi rozmowami wychodzącymi (
                                Straszna awantura była o to, bo eks chciała zadzwonić gdzieś z tej
                                komórki i okazało się ze nie ma możliwosci )i on do dziecka dzwoni
                                codziennie.
                                Zobaczymy co dalej będzie bo rozprawę mają chyba w styczniu czy
                                lutym. Może jest szansa że eks się opamięta i wycofa pozew, jak
                                zobaczy, że dużych szans nie ma.

                                A tak mimo wszystko, to patrząc na to ile wiele z was ma alimentów,
                                to 600 zł w małej miejscoosci to wcale nie mało, na 7 czy 8 letnie
                                dziecko. Tak mi sie wydaje
                                • megaa Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 05.10.07, 10:32
                                  chyba czegos nie zrozumialam- za ta dodatkowa kwote 300 zl, oplacil
                                  roczny kurs jezyka, skladki w szkole za caly rok w tym obiady.
                                  Ponizej kosztow wlasnych mu liczyli?? bo jezeli tak to ja rowniez
                                  oplace malemu z gory taki kurs za nawet za cale 300zl.
                                  I ciekawa jestem jak w szkole wyliczyli koszt obiadow na caly rok,
                                  jezeli czesto bywa ze cena ich rosnie w ciagu roku szkolnego?
                                  jasnowidze?
                                  • arwena_11 Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 05.10.07, 10:35
                                    Nie kwota, którą wydał, podzielona przez 12 miesięcy dała właśnie ok
                                    300 zł.
                                    Chodziło o wykazanie, zwłaszcza przed sądem, ile facet dokłada
                                    dodatkowo na swoje dziecko. Z tego co wiem to do sądu poszło nawet
                                    zaświadczenie o rezerwacji i wpłaceniu zaliczki na wyjazd na ferie,
                                    ale tego na razie nie wliczał w wyliczenia.
                                    • megaa Re: Wiecej, wiecej, wiecej........ 05.10.07, 11:03
                                      zrozumialam smile
                                • oliwija mam nadzieje 05.10.07, 15:42
                                  ze moj ex tego nie przeczyta anie jego kasia.
    • mamusiahani Re: alimenty-więcej, więcej , wiecej 05.10.07, 15:53
      widzisz jak to jest z mojego eks na rozprawie o alimenty pania sędzia zrobiła
      biedactwo i przyznała mi jeszcze mniej niż chciałam.wiec zamiast zmotywować go
      do pracy to wolała zabrac dziecku mimo że ja mam fatalna sytuacje finansowa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka