madzia1718
10.12.07, 23:09
Opisywalam w poprzednim wątku mój problem.
Nareszcie koszmar się skonczył. Adama Aresztowali.Teraz bedzie miał
bardzo duuuuzo czasu na przemyslenie paru spraw. Ale mnie juz on nie
interesuje. DOwiedzialam sie ze juz od kiedy okazlalo sie ze jestem
w ciazy zdradzal mnie. Teraz kiedy przez ostatnie tygodnie mowilam
mu ze mnie zdradza i zeby mi to wyjasnil tweirdzil mi w zywe oczy ze
mnie nie zdradza ale teraz sie nie dziwie dlaczego juz od dluzszego
czasu nie slyszlaam kocham cie.
wiem ze teraz wkoncu odetchne z ulga bo kamien spadl mi z serca gdy
sie dowiedzialam ze go aresztowali. teraz nie bede sie juz
denerwowac ani marwic teraz w koncu zajme sie soba i wyjde na prosta
zaczne wszystko od nowa SAMA! jestem szczesl;iwa ze go zamkneli to
moze sie wydac dziwne ze mnie to ciezy ale to jedyna rekompensata i
jedyne pocieszenie za to ze mnie zdradzal. Obiecalam sobie ze nie
bede juz za nim plakac i nie placze. Ale dalej co noc dreczy mnie
ze mnie zdradzal wyobrazam sobie co robil. Przypominam sobie jak mi
mowil ze kocha ze nigdy by nie zdradzil. jak szczerze rozmawailismy
o wszystkim nawet czy zzadowalamy sie nawzajem w sprawach łozkowych
bo byc moze ktos nie bedzie zadowolony i zdradzi. Lecz ja wiem ze
nigdy bym mu tego nie zrobila NIgdy! ON tez obiecywal ale jak widac
bylam glupia ze mu wierzylam. Boli mnie to bardzo bo nigdy bym sie
po nim tego nie spodziewala wierzylam ze mnie kocha.. ja go tak
bardzo kochalam zmienilam cale zycie dla niego wszystko co robilam
robilam z mysla o nim i dla niego ...tak go kochalam i niestetuy
nadal kocham ale jednoczesie nienawidze za to co zrobil.
Ale teraz wiem ze napewno mu nie pomoge. Niech mu pomaga ta lepsza
do ktorej poszedl.
POjde tylko raz na widzenie poweim co mam do powiedzenia i nastepne
nasze spotkanie bedzie na sprawie w sadzie. POdam go o alimenty.
Iwiem ze nie ma z czego placic wiec je odsiedzi. I to mi wystarczy.
Nie chce od niego nic! Brzydze sie nim. Nie iwem czy to tylko takie
emocje bo mnie zrnil czy bedzie juz tak caly czas. I wiem tez ze
bedzie sie powolywal na dziecko jak bedzie chcial przepuste albo
cos. Ale ja juz mu powiedzialam ze twoje zainteresowanie dzieckiem
zaczelo sie i skonczylo na tym ze je zrobiles. Nie jestes Ojcem
tylko jednym ze stworcow i niech juz tak pozostanie. Zostal teraz
sam i znowu bedzie tak ze bedzie przepraszal i mowil ze sie mylil ze
zle zrobil. Ja o tym wiem i wiem ze wiedzial co robi wiec nie ma
litosci. Tak jak on zostawil mnie tak ja zostawie go. Niech pomogaa
mu ci z ktorymi trzymal bo ci od ktorych sie odworcil juz go
skreslili.Mam na mysli siebie swoja i jego rodzine. Za duzo
wyrzadzil nam krzywd zeby dac mu 2 szanse.
Prosze wyrazcie swoja opninie w tej sprawie.
Jestem spokojna i teraz moge byc szczesliwa i cieszyc sie zyciem.