nowe życie, jak zacząć

23.01.08, 11:21
Czy któraś z was jest mamą samodzielną więcej niż dwojga dzieci. Czy
można dać samemu radę wychować więcej niż dwoje dzieci. Ciekawa
jestem jak otoczenie odbiera taką matkę. Kurcze, trochę się boję, bo
dzisiaj zostałam samotną matką taką właśnie, nie wiem czy dam radę i
myślę,że chyba nic mnie już w życiu nie czeka. Oczywiście nie mogę
spac, jeść-schudłam z 10 kilo i już mnie prawie nie ma , bo zawsze
byłam szczupła...A tatusio zadowolony, nowe mieszkanko, dobra
pracka, imprezki, koleżanki i koledzy-tyle że on już jest starym
chłopem. Jak myślicie, od czego zacząć te swoje...nowe i..ciężkie
życie.
    • gosica3 Re: nowe życie, jak zacząć 23.01.08, 19:04
      sama sobię zadaję to pytanie od jakiegoś czasu. Dziś sobie
      pomyślałam, że cóż to właściwie znaczy zacząć wszystko od nowa? Może
      pop prostu znaczy zaakceptować inną sytuację, pogodzić się ze
      stratą, nauczyć się znajować nowe wyjścia z sytuacji. To znaczy
      zacząć od nowa, odnaleźć w sobie siłę. A do tego potrzeba PRZEDE
      WSZYSTKIM dużo dużo czasu. Oby ten czas szybko upłynął,ąż do momentu
      kiedy powiemy sobie" Etap zaczynania mamy już za sobą" Czego i Tobie
      i sobie życzę
    • bejoy Re: nowe życie, jak zacząć 23.01.08, 20:18
      Skuypić się na walce.
      Z nim, z sobą, z okolicznościami.
      Walczyć o swoją kasę, przyszłość, dzieci.
      Mi pomaga.


      Ale wg męża wybitnie wredna jestem, no i charrakterek dość mocny mam
      podobno smile))
    • mamamufina Re: nowe życie, jak zacząć 24.01.08, 10:16
      No własnie i to jest problem, bo ja nie umiem zaakceptowac swojej
      sytuacji, nie potrafie. Dlaczego nie wiem. Wstydzę się tego, że
      jestem matka z trojgiem dzieci, ale za raz sobie uswiadamiam, ze to
      nie ja powinnam się wstydzić, nie ja zostawiłam te dzieci. Chyba dla
      mnie lepszym wyjsciem bedzie rzeczywiście bedzie skupienie się na
      walce- nie z mężem, ale o to by nasza rodzina, była jeszcze
      fajniejsza, aby dzieciom moim było w niej dobrze. Ale, żeby tak było
      musza mieć najpierw uśmiechniętą i zadowoloną z życia mamę. I
      tu..jest problem- jak zacząć?
      • bejoy Re: nowe życie, jak zacząć 24.01.08, 13:23
        Wypłakiwanie się w rękaw.
        Zrobienie czegoś, na co miało się ochotę od dawna - ja wróciłam na
        siłownię.
        Pilnuję zrobienia włosów, zmieniłam na początek uczesanie.
        Robiępazury, dbam o siebie i twierdzę: a niech mu ziemia
        lekką...alez daleka ode mnie.

        Plus psycholog, który twierdzi,żenapoczątek złośćjest lepsza,
        rób grafik spraw do codzienego załatwienia.
        Nie myśl.
        • majafi Re: nowe życie, jak zacząć 24.01.08, 19:48
          Przede wszystkim to chciałam powiedzieć, że baaardzo podziwiam mamy
          kilkorga dzieci, które same dają radę.
          Ja mam jednego malucha, a to już wystarczy, żebym wyglądała jak
          siedem nieszczęść wink
          Bejoy, jak Ty to robisz z tym fryzjerem i manicurem?...
          Ja zaczynam od nowa i jakoś ciągnę, Mały ma wszystko, co mieć
          powinien, ale ja... Nie śpię, jem byle co i przy okazji, przestałam
          się nawet malować - TOTALNY BRAK ORGANIZACJI chyba to jest.
          Ale naprawdę czasu dla siebie praktycznie nie mam wcale, a ponieważ
          synek wciąż budzi się w nocy po kilka razy, nie siedzę do późna bo
          już bym się całkiem wykończyła.
          Ja wiem: "szczęśliwa i uśmiechnięta mama" to podstawa ale na dzień
          dzisiejszy jest uśmiechnięta mama siedem nieszczęść wink
          Może po prostu wezmę sobie dzień urlopu, zostawię Mikiego z niańką i
          zrobię coś ze sobą...
          • bejoy Re: nowe życie, jak zacząć 27.01.08, 20:09
            hmmmm, na pewien poniedziałek umówiłam nas z psychologiem na terapię
            małżeńską... ale w sobotę w nocy mąż zdążył się wyprowadzić, a termin został i
            poszłam...
            pani psycholog kazała mi planowac wszystko, robic grafik w szczegolach...
            do tego cos robic dla siebie

            a swoja droga - to, co uslyszalam od meza w chwili wyprowadzki strasznie mnie
            wpienilo, do tego stopnia, ze postanowilam gnojowi udowodnic, ze bez niego dam
            sobie rade lepiej niz z nim i bez łaski;
            niech spada do tej swojej lafiryndy, niech jego zrobi tak, jak poprzednich
            facetow (bo wiem o niej wiecej niz on sam smile
            A mi wiecej w droge niech nie wchodzi

            Mieszkam teraz przymusowo z rodzicami, sadze, ze tymczasowo, max. 2 lata.
            Oni troche mi pomagaja wyrwac sie z domu, wiec moge zwiac na troche smile))
            Do tego z kolezanka umowilysmy sie na wymienna opiekę nad dzieciakami i raz ona,
            raz ja, a jak sie da, to spadamy razem, chociaż na kawe
        • mamamufina Re: nowe życie, jak zacząć 25.01.08, 13:37
          Płakac już nie mam siły, bo tak nikt nie rozumie tego co czuję.
          Dotarłam na dno, teraz muszę się z niego powoli wydostać. Może
          zacznę od spakowania wszystkich dokładnie wszystkich rzeczy mojego
          męża, bo nie mam ochoty na nie patrzeć, a potem może psycholog-
          tylko, że nigdy nie byłam i nie wiem jak on ma mi pomóc-bo podobno
          nie udziela rad.
          • joaska.b Re: nowe życie, jak zacząć 25.01.08, 14:27
            Psycholog pomoże Ci dać sobie radę ze swoimi emocjami, mnie pomaga od roku.
            Jestem zadowolona z tej pomocy, motywuje mnie do działania a przy okazji nie
            obciążam swoimi problemami bliskich, którzy są już zadaje się zmęczeni tematem
            :jaki sk...l z mojego małżonka wyszedł. A ja mam świadomość, że jeszcze dużo
            czasu minie zanim przestanę wstawać rano z myślą, że jestem sama i kłaść się
            wieczorem ze łzami w oczach bo jestem sama. Ale za to dzieciaki mam cudowne, Ty
            z całą pewnością też to możesz powiedzieć o swoich! I tego się trzymać, dla nich
            warto się starać. A! I pamiętaj, myśl o sobie! I... nie tylko Ty czujesz ten
            rozdzierający ból smile kiss Uściski. Zobaczysz, poradzisz sobie wink
    • zibi28-1 Re: nowe życie, jak zacząć 25.01.08, 15:02
      Wychowuje dwoch synow calkowicie samiusienka!Nie mam nawet rodzicow!
      Uwierz,ze mozna dzwignac sie z klopotow i byc szczesliwa!I dasz
      rade na pewno!Badz dzielna!Nie jesteś sama.
      • maria_rosa Re: nowe życie, jak zacząć 27.01.08, 18:20
        Nikt mi nie obiecywał, że będzie kolorowo.
        Wiele z synem przeszliśmy, jakiś czas temu gdy dostałam dużo lepszą pracę
        myślałam, że będzie już ok, że " na coś " będzie nas w końcu stać.Początkowo
        było całkiem całkiem, nawet na wakacje pojechaliśmy ( pierwsze do narodzin syna
        - w kwietniu skończy 7 lat. )

        Niestety rzeczywistość bardzo brutalnie mnie zweryfikowała.
        Musiałam się wyprowadzić z mieszkania, w którym mieszkałam ponad 10 lat,
        ostatnie 3 lata z matką i jej pijacką bandą.
        Wynajmujemy teraz, jest cholernie ciężko i choć muszę liczyć niemal każdą
        złotówkę to ta cisza, spokój...i syn uśmiechnięty, mają największą wartośćsmile
    • kicia031 Re: nowe życie, jak zacząć 28.01.08, 14:00
      Poszukac wsparcia?

      Zobacz, na kogo i w czym mozesz liczyc, nawet 15 minut pomocy raz na
      miesiac przy np zakupach, gdy dzieci chore moze robic wielka roznice.

      Nie walcz z mezem, egzekwuj od niego wypelnianie obowiazkow, to duzo
      lepiej zroni i tobie i dzieciom.
      • mamamufina Re: nowe życie, jak zacząć 28.01.08, 15:00
        Witam. Juz trochę mi lepiej, chociaż nie mogę oswoic się z sytuacja.
        Umówiłam się do psychologa, ale cały czas nie jestem przekonana co
        do tej wizyty. z mężem nie walczę, ustaliliśmy dni w których ma
        przychodzic do dzieci. Czy będzie się wywiązywał nie wiem, nie mam
        do niego zaufania. Okazało się, ze on myślał o tym, żeby przychodzić
        do dzieci raz w tygodniu. No myslałam,że peknę ze smiechu.Szkoda,że
        nie raz w miesiącu. ale przez takie zachowanie jego wiem, że nie
        tylko odszedł ode mnie, ale również uciekł od dzieci. Oj, lekko mi
        nie będzie, trochę pomagają mi rodzice i zamierzam włączyc rowniez
        teściów. Oni się kompletnie pogubili i mysleli,ze już zobaczą
        wnuków. Ich pomoc będzie mi niezbędna, a co do tatusia to zobaczymy.
    • elizabet1-1 Witaj ! 28.03.08, 13:51
      Jestem mamą chłopczyka. 10 lat. Niestety tylko jednego. I bardzo
      żałuje że nie mam więcej dzieci.
      Dacie sobie radę razem.
      Napisz w jakim wieku masz dzieci.

      Zazdroszczę
      Pa
    • hamerykanka Re: nowe życie, jak zacząć 01.04.08, 16:28
      Wyslij mu dzieci na miesiacsmile
      A sama w tym czasie mozesz przygotowac sie do samodzielnego
      zycia...a tatusiowi mina zrzednie kiedy bedzie musial sie sam
      opiekowac dzieciaczkami, nie sadze ze jego nowa dziewczyna bedzie
      taka chetna do pomocy...
      • lutyk Re: nowe życie, jak zacząć 02.07.08, 17:19
        Witaj!
        To stary post, pewnie już jakos sobie życie poukładałas smile
        Ale na "pocieszenie" to powiem Ci, że mama mojej koleżanki została
        sama z 6 dzieci (ojciec zginął w wypadku). I do tego miała długi...
        Ale poradziła sobie, dzieciaki odchowane (najmłodsze ma 21 lat) smile
        Da sie smile
        • mamamufina Re: nowe życie, jak zacząć 03.07.08, 14:52
          Rzeczywiście stary i wiele się w moim życiu zmieniło, daję rade,
          choc nieraz jest ciężko. Tylko dzieciom warunki się zdecydowanie
          pogorszyły i serce mnie o to boli, a tatuś żyje na jeszcze lepszym
          poziomie, aż pisać się nie chce...
    • kilowisni Re: nowe życie, jak zacząć 08.07.08, 15:38
      nie powiem nic nowego, czas.tylko czas pozwala zrozumieć, olać dupków , znalezc
      odpowiedzialnych -bo są tacy.to pewnik.polubić to co jest, zobaczyć
      plusy.pogodzić się lub powalczyc z minusami.pozmieniać co się da zmienić i
      zaakceptować niezmienialne.czas zmieniaperspektywe no ale....hahaha...trzeba
      czasowi ten czas dać, buziaki i powodzienia!
    • mama-3-latka Re: nowe życie, jak zacząć 14.07.08, 02:01
      znajdz sobie kogos a co do dzieci poszukaj pomocy najpierw w rodzinie, co do
      ojca dzieci to nie patrz na niego - zazdroscisz mu? niech ma nawet tysiac
      kolezanek ale nie ma dzieci i kiedys to moze zauwazy smile
      • mamamufina Re: nowe życie, jak zacząć 14.07.08, 22:05
        To pierwsze to trudne do wykonania, byle kogo nie chcę, bo byle co
        już miałam. Nie zazdroszczę mu, bo bez dzieci nie mogłabym żyć, bez
        niego mogę.
Pełna wersja