1ewiz
29.02.08, 20:07
Córka ma w tej chwili 20 lat.Gdy miała 3 latka miałam zasądzone
alimenty w wysokości 20% poborów.Ojciec przez wszystkie lata płacił
tyle ile sam uważał,nie byłam w stanie sprawdzić choć próbowałam.Od
9 lat jest szefem firmy w której ja pracuję.Wtedy byłam pewna,że
jestem perfidnie oszukiwana.Zbliżał się czas studiów[w Warszawie],ja
zachorowałam na raka.Wtedy zostałam zmuszona pokłonić się do
gabinetu "jaśnie pana"poprosiłam o podwyżkę z 600 na 700,nic go nie
tknęło,płacił 700.Ja głupia mając wyrok w ręku wystarczyło jak
złożyłabym go w zakładzie i koniec mojego ponizania.Nie chciałam go
wystawiać na języki.Teraz córka upiera się,że przez komornika będzie
zabiegać o wyrównanie za wszystkie lata.Jej los nic go nie obchodzi,
nawet jej nie widział.Boję się narażać ją na szarpanie nerwów.Córka
jest jego pozamałżeńskim dzieckiem.