Dodaj do ulubionych

Samodzielny tata

28.04.08, 13:45
Zainspirowana tematem na etacie, chciałam zapytać, jak się zapatrujecie na
samodzielnych ojców, na tych którzy zostali porzuceni. Z moich obserwacji
wynika, że oni zwykle postrzegani są i tak jak Ci któryz rozbili związek i Ci
którzy są wszystkiemu winni. Uważacie, że tak jest?, że może to ich wina, że
nie zauważają pewnych symtomów mówiących o tym, że za chwilę coś runie?
Obserwuj wątek
    • pola782 Re: Samodzielny tata 28.04.08, 14:08
      Eeee generalizujesz. Rzadko bywa, że za rozpad związku odpowiada
      jedna osoba. Było juz na tym forum mnustwo takich dyskusji. Była też
      ta trzeci/trzeci. Może po prostu samotny tata jest mniejszością i
      dlatego ludzie postrzegają ich bardziej negatywnie niz samotne matki.
      • babe007 Re: Samodzielny tata 28.04.08, 14:28
        pola782 napisała:

        Może po prostu samotny tata jest mniejszością i
        > dlatego ludzie postrzegają ich bardziej negatywnie niz samotne
        matki.

        Żartujesz? Wg moich obserwacji samotni ojcowie przez większość
        społeczeństwa są postrzegani niemal jak bohaterowie. Nigdy nie
        zaobserwowałam negatywnego nastawienia (co czasami przy matkach się
        zdarza).
        • guderianka Re: Samodzielny tata 28.04.08, 14:57
          Ja też zauważam,że samotnych ojców traktuje się z szacunkiem wręcz
          czcią nabożną
          • julii.p Re: Samodzielny tata 28.04.08, 16:21
            a ja z moich obserwacji musze powiedziec ze facecui sa pognebiani w sadach i nie
            ma co ukrywac ze wlasnie sa dyskryminowani ze to oni sa winni a jak zaczynaja
            starac sie o dziecko to wtedy jest jeszcze gorzej bo takie nabozne sedziny to
            zawsze chca matce mimo zeby chlala i cpala jak tylko uzyje slowa
            molestowanie...to ma sprawe w banku...
            • babe007 Re: Samodzielny tata 28.04.08, 16:37
              Ale ten wątek traktuje o czym innym. Nic nie stoi na przeszkodzie,
              żebyś rozpoczęła własny.
            • kutejka Re: Samodzielny tata 28.04.08, 17:30
              Witam.

              Właśnie też się zgadzam że wątek raczej nie o tym. Zresztą wiem chyba o którym
              wątku mówi autorka tematu i chyba tam też rozchodziło się o co innego albo ja
              już kompletnie zgłupiałam. Owszem jest tam o ojcu ale jeszcze nie samotnym tylko
              zona chce rozwodu.

              Z drugiej strony jak to przeczytałam to tak sobie myślę czy ludzie są w stanie
              przewidzieć takie rzeczy. Czy na przykład faceci w ogóle myślą. Pamiętam że mój
              były był równie zdziwiony co ten pan z wątku na etacie. że jak to że przecież
              nam się nie układało ale rozwód. To jest chyba wada facetów że oni właśnie nie
              mają za bardzo w sobie refleksyjności a potem starają się jakieś rzeczy nadrabiać..
              • majowkowa Re: Samodzielny tata 28.04.08, 18:30
                Oto rzeczony rozmowa: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=78640912 a
                była ona tylko inspiracją, więc proszę bez złości.
                Co do samej refleksyjności facetow, to rzeczywiście nie jest ona duża, ale co
                zrobić. Mój były rozstał się ze mną i wiedziałam co się swieci, ale to inna
                historia.
                • not.like.u Re: Samodzielny tata 28.04.08, 19:32
                  Chyba u r missing the point
                  Już teraz nie chodzi o samą bezrefleksyjność
                  Tylko nie myślenie w czasie rzeczywistym
                  Czytałaś ten wątek do którego jest link?
                  Ten gość walczy o swoją żonę
                  Może zorientował się trochę za późno, ale
                  co zrobić
                  Może gdyby mój były tak o mnie walczył
                  teraz sytuacja wyglądałaby inaczej
                  ale jemu się nie chciało
                  a o terpaii nawet nie miałam
                  co marzyć
                  • yolka544 Re: Samodzielny tata 28.04.08, 20:38
                    ...ja powiem szczerze ze zazdroszcze tej babce ze jej maz sie tak o nia starasad
                    po tym wszytskim co zrobila powinien ja rzucic a on walczy oniasad ja chyba nadal
                    nie moge sie podniesc po tym jak mnie rzucial i sama bym chciala zeby ktos tak o
                    mnie walczylsad
        • pola782 Re: Samodzielny tata 29.04.08, 10:25
          Ja się tylko odniosłam do pytania, że samotnych ojców i tak traktuje
          się jako tych winych rozpadowi związku - myslę, że nie.
          Zgadzam się też, że mimo wszystko samotny tata jest bohateram. Jakby
          nie patrzyć, wiele jest przypadków i każdy jest inny. I niestety
          wiele z nas nie moze trzeźwo osądzić. Wiele z nas nadal bardzo
          cierpii, nienawidzi lub kocha. Patrzymy przez pryzmat własnych
          doświadczeń. Facet jest be. W przytoczonym wątku to mąż jest
          poszkodowany. I tylko pozazdrościć kobiecie, że on tak chce o nia
          walczyć. Ale... zawsze jest jakieś ale, nie znamy drógiej strony
          medalu.
          • jakuszewa Re: Samodzielny tata 06.05.08, 22:45
            myślę, że zarówno samotny tata jak i samotna mama ma coś w sobie co można nazwać
            "bohaterem". Wszak oboje z nich muszą wychowywać, pracować, uczyć, być w domu
            etc, jakby nie patrzeć pracować za dwóch. Choć z drugiej strony... Zdecydowanie
            się na zostanie rodzicem, to decyzja odpowiedzialna i trzeba sie liczyć z
            poniesieniem wszelkich konsekwencji, nawet samotnego wychowywania. Więc czy to
            bohaterstwo czy nasz obowiązek? Sama wychowuje dwuletnią córkę, studiuję
            zaocznie, łapię się wszelkich prac dorywczych, nie powiem, że jest mi łatwo, ale
            sobie radzę. Tyle, że nie traktuję tego jako bohaterstwo, a jako życie. To chyba
            nic heroicznego starać sie być jak najlepszym rodzicem, nawet w pojedynkę?
            Wracając do tematu, faktem jest, że przez ogólne postrzeganie mężczyzn jako
            "tych gorszych", samotnych ojców jest mniej niż matek. Dlatego jest to
            postrzegane jako zjawisko "dziwne". Odnosząc się do wątku gorszego traktowania
            mężczyzn w sądownictwie, ja miałam to nieszczęście podczas sprawy rozwodowej
            trafić na sędzinę, która faworyzowała mężczyzn, kobiet po prostu nie lubiła...
            Myślę, że takich jest więcej, a fakt częstszego przyznawania opieki nad
            dzieckiem matce, jest raczej ogólnym poglądem społeczeństwa. Dobijając do sedna
            sprawy mężczyzna może być równie dobrym samotnym rodzicem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka