zla.kobieta1000
14.05.09, 13:14
Zero stresów, tatuś szanowny stwierdził, że uznaje żądanie wniosku tj.
ustalenie miejsca pobytu dziecka przy matce. Sędzia go pouczyła jeszcze na ten
temat - ze pobyt dziecka, zwłaszcza tak małego, przy matce, jest
oczywistością. Stwierdziła, że nie będzie wnikać w nasze uprzednie konflikty i
cieszy się, że je rozwiązaliśmy. Jest zaprotokołowane, że pan NIE MA ŻADNYCH
ZASTRZEŻEŃ DO MATKI DZIECKA I APROBUJE WSKAZANE PRZEZE MNIE MIEJSCE POBYTU. Z
ustalania kontaktów zrezygnowałam, bo ta reglamentacja faktycznie niczemu nie
służy, a jak zechce odwoływać spotkania, to i tak to będzie robił.
A od jego pani usłyszałam jeszcze jedno przepraszam za nieciekawe wypowiedzi.
Może z czasem uda się to rozwiązać tak, żeby sobie chodził z naszą córcią na
plac zabaw itp., a ja nie będę musiała go w domu oglądać , ani obawiać się,
że ktoś obrazi i poniży moje dziecko.
Dopiero teraz czuję, że odzyskałam własne życie. A ten wniosek i sprawa
naprawdę oczyściły atmosferę i przyhamowały ich obojga chamskie zachowania,
więc chyba było warto.
-