patcof
01.01.04, 22:43
Cześć Dziewczyny. Na wstępie mam strasznego doła więc piszę bo już nie mogę
sobie poradzić. Kilka dni temu już napisałam coś nieco o sobie. Jestem
mamusią dwójki szkrabów (Kamilki 26 miesięcy i Mateuszek 6 tygodni).Dwa dni
prze Świętami mój mąż oznajmił mi, że mnie nie kocha i chce się rozstać.
Doznałam lekkiego szoku bo nigdy mi tego nie okazał. Zawsze byłam dla niego
Misiem a tu nagle... Ale jakby tego było mało po Wigilii spędzonej wspólnie z
rodzicami dowiedziałam się, że od ponad pół roku ma kochankę. Ze względu na
to co do mnie czuje (tzn. nic) nie zamierza być ze mną i chce się rozwieść.
Po tym wszystkim ja też tego chcę, ale co z naszymi dzieciaczkami. Ze względu
na fakt, iż taki numerek wykręca mi poraz drugi jakoś mi łatwiej.Tylko, że co
z tymi bezbronnymi istotkami, które powołaliśmy świadomie na świat (teraz
myślę, że tylko z mojej strony). Czy przechodziłyście przez podobne
problemy?. jak się dogadać w odniesieniu do dzieci? A czy myślicie, że można
się zaprzyjaźnić dla dzieci?
Na razie leczę moralnego kaca po samotnym Sylwestrze, kóty mój mąż zamiast
spędzić ze mną spędził i świetnie bawił się z nią.Pozdrawiam Patrycja