Dodaj do ulubionych

poród na dniach a tu :( pilne!

25.08.09, 22:59
Witam dziewczyny. Może któraś coś poradzi.
U znajomej pojawił się niejaki problem i zdaje się,że bardzo duży. Ma syna w
wieku 20 lat,który trafił do zakładu karnego,pominę że za głupotę ale za
głupoty się płaci. W każdym razie chodzi o jego dziewczynę, ma dopiero 16
lat,w grudniu kończy 17 a za kilka dni będzie miała dziecko. Szkoda mi jej
bardzo,bo jest miła i fajna,tylko uległa co własnie doprowadziło do tego że
pozwoliła sobie zrobić dziecko(może mysleli,że nie pójdzie siedzieć jak bedzie
dziecko w drodze,nie wiem). Młody siedzi,pewnie jeszcze ze dwa lata a ona
sama, w domu bieda straszna, na rodziców nie ma na co liczyć bo są na rencie i
mają na utrzymaniu jeszcze 3 dzieci.
Dziewczyna była w MOPSie z matką zapytać się czy może liczyć na jakąś pomoc
finansową a panie je poinformowały,że nie i że jak jeszcze raz przyjdzie to
mogą jej zabrać dziecko i na tym się skończy.
W szoku byłam jak to usłyszałam, bo niby do opieki można sie udać po pomoc
jeśli taka sytuacja się nadarzy a tu takie coś!
Tyle dobrze,że przyszywana teściowa wzięła ją teraz do domu,pozbierałyśmy
wyprawkę po znajomych, jakieś łóżeczko,nawet wózek, bo dziewczyna nie miała nic.
Czy w każdym MOPSie są takie "miłe" panie? Miałam się przejechać do innego
ośrodka opieki i zapytac co w takiej sytuacji,bo ciekawa jestem czy wszędzie
coś takiego się zdarza.
młodzi chcą dziecko wychowywać później razem,no ale co tu zrobić teraz?
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: poród na dniach a tu :( pilne! 26.08.09, 07:18
      kazdy moze liczyc na pomoc.... z Mopsu.. pytanie tylko czy ktros ma sile aby
      przez "piekło" przechodzić.
      • mama_ameleczki Re: poród na dniach a tu :( pilne! 26.08.09, 07:54
        zeby comkolwiek dostac z mopsu musi go podac o alimenty, nawet jak
        jest w wiezieniu
        • magas1169 Re: poród na dniach a tu :( pilne! 26.08.09, 10:00
          Nie w każdym ośrodku tak jest,to dobry pomysł abyś poszła do innego
          i na spokojnie porozmawiała co w takiej sytuacji można zrobić.Poza
          tym przy OPS są biura prawnicze,darmowe i tam też możesz szukać
          pomocy.
          Nie trzeba podawać o alimenty,zwłaszcza że chcą dziecko
          wychowywać,nie trzeba być małżeństwem aby otrzymać pomoc.Wystarczy
          oświadczenie przyszłego taty że chce partycypować w utrzymaniu
          dziecka,uczestniczyć w jego życiu i po urodzeniu je uzna.Pobyt w
          ZK,jest traktowany jako stan bezrobocia(o ile tam nie pracuje).
          Rodzice dziewczyny i chłopaka też mogą zadeklarować pomoc w
          wychowaniu i utrzymaniu dziecka.
          Nikt nie ma prawa odebrać jej dziecka.Co najwyżej można ustanowić
          kuratora dla matki i dziecka w celu pomocy w wychowaniu.
          • le_wa Re: poród na dniach a tu :( pilne! 26.08.09, 18:03
            Dzięki, juto się udam do innego ośrodka,bo dziś niestety nie zdążyłam. Teraz,
            jak pisałam, dziewczyna jest u matki chłopaka. ale nie zawadzi się zapytać.
            • kasia111177 Re: poród na dniach a tu :( pilne! 31.08.09, 10:55
              Nie za bardzo widzę sens jechania do większego ośrodka, bo i tak
              należy się zgłaszać po pomoc do MOPSu w swoim miejscu zamieszkania.
              Jeśli panie w MOPS były niemiłe nalezy napisać pisemną skargę do
              dyrekcji.
              Swoją drogą, czy propozycja pań z MOPSu oddania dziecka do adopcji
              nie powinna zostać rozważona przez dziewczynę? Ma niecałe 17 lat,
              bez wykształcenia, pomocy rodziców, ojca dziecka skaże swoje dziecko
              na wegetację. Nawet jeśli dziś tatuś deklaruje chęć wychowywania
              dziecka, za dwa lata może się rozmyslić. Nie będzie lepiej dziecku
              dać szansę na normalne życie???
              • le_wa Re: poród na dniach a tu :( pilne! 31.08.09, 11:14
                to nie była propozycja,tylko "bo ci dziecko zabiorą..."
                @kasia111177 chyba zrozumiałaś post. A poza tym w piątek byłam w innym ośrodku i
                poinformowano mnie,że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca. Każdy może
                prosić o pomoc,jeśli tylko tak uważa. Składa wtedy pisemny wniosek i do miesiąca
                czasu ktoś z opieki ma przyjechać i sprawdzić sytuację,na podstawie tej opinii
                MOPS daje pisemną odpowiedź pozytywną lub negatywną.
                Widzę,że jesteś następną "sprawiedliwą" i "mądrą" która uważa,że dzieci powinny
                rodzić ustatkowane panie koło 30stki a innym,to już żadnej szansy nie wolno
                dawać,bo zaraz będzie patologia.
                • annakate a też się narażę 01.09.09, 23:34
                  nie uważam, żeby dzieci miały rodzić tylko 30-latki, ale uważam, że dzieci
                  powinni miec ludzie dorośli - w sensie dojrzałoścvi psychicznej i samodzielności
                  zyciowej. Nie sa dla mnie kandydatami na rodzica 17 letnia siksa bez
                  wykształcenia i pracy oraz tatus kryminalista, jak przypuszczam równiez bez
                  pracy i wykształcenia. O ile wiem głupota w Polsce nie jest karalna (choc może i
                  szkoda), w zakładach karnych siedzą ci, którzy popełnili przestepstwo (co
                  głupoty nie wyklucza).
                  Powiedz mi, droga obrończyni nastoletniej Matki Polki, co ci rodzice maja do
                  zaoferowania temu dziecięciu? Czy nie lepiej dla dziecka byłoby wychowywac się w
                  pełnej, stabilnej rodzinie nie oglądającej się tylko na to ile da MOPS?
                  • le_wa Re: a też się narażę 02.09.09, 15:19
                    17 lat nie ma się całe życie,ty też jako nastolatka miałaś w głowie fiu bździu i
                    jakoś wyrosłaś,nikt cię nie skreślał.Wcale nie uważam,że młodą dziewczynę należy
                    karać za to,że ma dziecko, tylko należy pomóc. Dobrze,że nie wszyscy są tacy jak
                    ty.
                    I nie uwierzę w durne gadki typu "ja byłam rozsądną nastolatką". Nie ma
                    rozsądnych nastolatek, okres adolescencji ma to do siebie,że trwa długo,są
                    wzloty i upadki,a dorośli są po to,żeby podawać rękę jeśli nie można samemu się
                    podnieść
                    • magas1169 le_wa 02.09.09, 15:53
                      Napisałam na pocztę gazetową,odbierz.Jeśli jej nie masz skontaktuj
                      się ze mnąsmile
                    • annakate Re: a też się narażę 02.09.09, 18:01
                      oczywiście 17 lat nie ma sie całe zycie, ale nie zmienia to faktu, że moim
                      zdaniem to jest czas na naukę, jak kto lubi zabawę, marzenia, budowanie relacji,
                      pozanwanie siebie samego i świata, a nie na chowanie dzieci. Naprawdę nie
                      widzisz róznicy miezy biologiczną mozliwością posiadania dzieci a dojrzałością-
                      społeczną, zyciową?
                      Jeśli nie to ja Ci zyczę, żeby twoja córka obdarzyła Cię wnuczetami sama mając
                      lat 16/17. Na pewno przyjmiesz z entuzjazmem.
                      • le_wa Re: a też się narażę 02.09.09, 19:48
                        Nie mam córki,a jesli będę miała, to na pewno będzie mogła liczyć na swoich
                        rodziców. Pod każdym względem.
                        • julianne9 Zapominacie o biologii 02.09.09, 20:13
                          Ludzie nie zdają sobie sprawy, że oddanie dziecka do adopcji nie wróży dobrze
                          dziecku na przyszłość. Nikt nie zwraca uwagi na to jak ważna rolę odgrywa w
                          człowieku biologia ,że nie ma możliwości aby obca kobieta i obcy mężczyzna mógł
                          pokochać dziecko jak własne ,własnemu więcej się wybacza nawet gdy jest
                          kryminalista taka jest prawda. Lepiej będzie dziecku z biologiczną matka jaka by
                          nie była niz z przybrana (pomijam patologiczne wyjątki)Poczytajcie sobie forum
                          macoch na gazeta.pl i na babyboom to zrozumiecie w jakie złe rece dziecko
                          adopcyjne trafia.
                          • braktalentu Re: Zapominacie o biologii 02.09.09, 20:18
                            "Nikt nie zwraca uwagi na to jak ważna rolę odgrywa w człowieku biologia"
                            są ludzie i Ludzie.
                        • annakate Re: a też się narażę 03.09.09, 20:35
                          histeryzujesz i wykręcasz się od odpowiedzi.

                          Po pierwsze, gdyby ta panna miała pełne oparcie w rodzinie to nie byłoby tego
                          tematu na forum, bo rodzice najwyżej westchnęliby głęboko a potem radośnie
                          włączyliby się w wychowanie i utrzymanie wnuka.

                          Po drugie jak rozumiem uważasz że ani wykształcenie, ani dojrzałosć, ani źródło
                          utrzymania nie są człowiekowi generalnie potrzebne, a juz do powoływania nowych
                          ludzi na świat to wcale. Na szczeście wolno mi jeszcze mysleć inaczej.

                          Nie odpowiedziałas natomist na pytanie co ta panna i taus mającego się narodzić
                          dziecięcia mają mu do zaoferowania. Jak rozumiem nie planowali jego przyjścia na
                          świat - a jak już się dowiedzieli to co? Maja jakiś plan jak będa zyć na dłuższą
                          metę? Z czego? gdzie mieszkać?
                          • liwilla1 annakate 16.09.09, 16:09
                            dobra dobra, nie mądrkuj się tak, bo Ci się jeszcze zwoje przegrzeją.
                            dziewczyna ma dziecko i chce to dziecko, to juz nie czas na dyskusje nad
                            rozlanym mlekiem i rajcowanie się własną ą ę dojrzałością emocjonalną (której
                            zresztą kochana sama nie masz, co widać gołym okiem patrząc z boku na tę dyskusję).
                            idź moralizuj dziewczyny do poprawczaka, bo taki talent marnować na forumowisko,
                            to aż żal 4 litery ściska.
                          • takajatysia Re: a też się narażę 23.11.09, 16:36
                            > Po drugie jak rozumiem uważasz że ani wykształcenie, ani dojrzałosć, ani źródło
                            > utrzymania nie są człowiekowi generalnie potrzebne, a juz do powoływania nowych
                            > ludzi na świat to wcale. Na szczeście wolno mi jeszcze mysleć inaczej.

                            Chyba obracasz kota ogonem. Generalnie wykształcenie, dojrzałość i pieniądze
                            przydają się przy powoływaniu dziecka na świat. Nie znaczy to jednak, że jak
                            nastoletnia matka zachodzi w ciążę to nie jest dość dobra by to dziecko
                            wychować. Zaraz adopcja..
                      • adrianna_j Re: a też się narażę 10.11.09, 17:45
                        ehh le_wa Ty jakaś chora jesteś. Ja wychowywałam się w super rodzince, mam
                        kochających się rodziców, dziadkowie uważali mnie za cud wnuczkę której nic
                        głupiego do głowy nie przychodzi. A tu bęc, wpadłam z chłopakiem z którego nikt
                        z mojej rodziny nie znał, w wieku 19 lat. Dzięki Bogu spotykam mało ludzi takich
                        jak Ty na swojej drodze bo psychicznie bym się musiała zacząć leczyć. Pisze to
                        dlatego, że nigdy nie wiesz co Cię czeka, czy Twojemu dziecku, czy tam
                        wnuczce/wnuczkowi nie zdarzy się coś takiego... Uczyłam się duuużo, plany na
                        studia no rewelacja, maturka zdana niemalże najlepiej ze szkoły, rodzice
                        wpajali: "nie rób głupot" no i ot chciała dusza raz zaszaleć. Nie możesz
                        powiedzieć, że to nie spotka Twoich dzieci. Dzięki Bogu moi rodzice nie
                        wykluczali tego, że kiedyś coś takiego może się przytrafić, teraz są ze mną smile
                  • braktalentu Re: a też się narażę 02.09.09, 20:15
                    "Powiedz mi, droga obrończyni nastoletniej Matki Polki, co ci rodzice maja do
                    zaoferowania temu dziecięciu? Czy nie lepiej dla dziecka byłoby wychowywac się w
                    pełnej, stabilnej rodzinie nie oglądającej się tylko na to ile da MOPS?"

                    Jestem przekonana, że znajdę co najmniej kilka rodzin, które mogą zaoferować
                    Twoim dzieciom lepsze warunki dorastania niż Ty. Wyższy status społeczny, lepsze
                    warunki materialne, wyższy poziom wykształcenia, itp., itd.
                    Może powinnaś rozważyć oddanie Ich do adopcji?
                    • magas1169 Re: a też się narażę 03.09.09, 07:25

                      Jestem przekonana, że znajdę co najmniej kilka rodzin, które mogą
                      zaoferować
                      > Twoim dzieciom lepsze warunki dorastania niż Ty. Wyższy status
                      społeczny, lepsz
                      > e
                      > warunki materialne, wyższy poziom wykształcenia, itp., itd.
                      > Może powinnaś rozważyć oddanie Ich do adopcji?

                      W takim razie proponuję z urzędu odbierać rodzicom
                      dzieci,niezależnie od wieku;którzy nie mają wysokiego statusu
                      społecznego,nie zarabiają fortun i są góra po podstawówce...
                      Już przez ten fakt nie nadają się do roli rodziców,zatem najlepiej
                      aby miały rodziców z grubym
                      portwelem,wykształconych,pięknych,inteligentnych,itp...i siedziały z
                      nianią(mniej inteligentną,bo rodzice będą swój intelekt zużywać na
                      robienie kasy)

                      Braktalentu,pomyśl nim klepniesz kolejnego posta,bo zacznę
                      podejrzewać że nie tylko talentu ale i rozumu Ci brakuje!

                      A to że dziewczyna jest młodziutka i niezbyt dobrze wystartowała w
                      dorośłość,nie znaczy że będzie złą matką.

                      Twoje kliknięcie w link,może pozwoli mi coś wygraćsmile
                      www.swiat-zdrowia.pl/konkurs/8118
                      Klikniesz? Dziękujęsmile
                      • kasia111177 Re: a też się narażę 03.09.09, 15:26
                        Po pierwsze le_wa - nie proponowałam odebrania dziewczynie dziecka
                        siłą, tylko rozważenie przez nią, czy adopcja nie byłaby lepszym
                        wyjściem.
                        Za chwilę urodzi, mieszka u ewentualnej teściowej, która poza
                        mieszkaniem nic nie jest w stanie jej zaoferować (skoro dziewczyna
                        zmuszona jest szukać pomocy w MOPS). Czy będzie kontynuowac naukę?
                        Jeśli tak, to kto zaopiekuje się dzieckiem, kiedy będzie w szkole?
                        Kto kupi jej podręczniki? czy ma ona dość siły, aby skończyć
                        edukację i zapewnić swojemu dziecku minimum niezbędne do jego
                        rozwoju? Czy po prostu liczy, że jakoś to będzie. Wszyscy wiemy, że
                        to jakoś zwykle nie jest zbyt różówe. Tym bardziej, że raz
                        się już przeliczyła naiwnie wierząc, że fakt, iż jest w ciąży
                        uchroni ukochanego przed więzieniem.
                        Może adopcja w tak trudnej sytuacji jest szansą dla matki i dziecka.
                        Nie zapominaj, że ta matka to też ciagle jeszcze dziecko.
                        Oczywiście jeśli zdecyduje się wychowywać dziecko - to musi
                        pamietać, że przyjmuje na siebie odpowiedzialne zadanie. Życzę jej w
                        takim razie powodzenia w szukaniu pracy i dużo siły, aby potrafiła
                        pogodzić szkołę, pracę i wychowanie dziecka.
                        • le_wa Re: a też się narażę 03.09.09, 21:08
                          Zacznę od tego która matka dobrowolnie oddaje swoje dziecko? Nie mówię tu o
                          wyrodnych matkach,osobach skrzywionych psychicznie,chorych itp.
                          Piszesz o nowych podręcznikach i tym podobnych,dziecku w szkole,zdaje się że
                          do tego jeszcze daleko. i jak na razie -na szczęście- to oprócz kilku osób tutaj
                          i tych "pań" z MOPSu nikt nie odmówił jej pomocy,nie ma TAKIEGO zdania, wręcz
                          przeciwnie.
                          A tak wogóle to jakie jest to minimum niezbędne do rozwoju dziecka, chyba to
                          zależy,prawda? Jeden zarabia miesięcznie 5 tys i wydaje mu się,że nie wystarczy
                          na dziecko, a co w regionach gdzie płaca nie przekracza 1500? Też nie wolno im
                          mieć dzieci?
                          • kasia111177 Re: a też się narażę 03.09.09, 22:03
                            le_wa napisała:

                            >> Piszesz o nowych podręcznikach i tym podobnych,dziecku w
                            szkole,zdaje się że
                            > do tego jeszcze daleko.
                            Proszę, czytaj ze zrozumieniem - chodzi mi o koszty edukacji
                            matki
                            - 17 letnia dziewczyna nie zakończyła jeszcze edukacji,
                            prawda? Za co kupi sobie podręczniki, kto zostanie z
                            dzieckiem, kiedy ona będzie w szkole???

                            i jak na razie -na szczęście- to oprócz kilku osób tuta
                            > j
                            > i tych "pań" z MOPSu nikt nie odmówił jej pomocy,nie ma TAKIEGO
                            zdania, wręcz
                            > przeciwnie.

                            Skoro wszyscy jej tak pomagają - to po co idzie do MOPSu??? Sama w
                            pierwszym poście napisałaś, że na pomoc swoich rodziców dziewczyna
                            nie ma co liczyć, a ojciec dziecka siedzi w więzieniu.

                            > A tak wogóle to jakie jest to minimum niezbędne do rozwoju
                            dziecka, chyba to
                            > zależy,prawda? Jeden zarabia miesięcznie 5 tys i wydaje mu się,że
                            nie wystarczy
                            > na dziecko, a co w regionach gdzie płaca nie przekracza 1500? Też
                            nie wolno im
                            > mieć dzieci?
                            Oczywiście - jeden wyżyje za 1000 złotych, drugiemu 10000 będzie za
                            mało. Nikt nie ustala ani kryterium upoważniającego Cię do
                            posiadania dziecka, ani nie bedzie zabierał Ci dzieci jeśli tego
                            kryterium nie osiągniesz. I nie o tym jest ta dyskusja, tylko o tym,
                            czy 17 latka nie powinna zastanowić się nad innymi rozwiązaniami
                            swojej sytuacji, a nie tylko radośnie wierzyć - będzie dobrze.
                            Ale ta dziewczyna ma dochód wynoszący 0 (zero) złotych. Uważasz, ze
                            to odpowiedzialne powoływać dziecko na świat w takiej sytuacji???
                            Może naprawdę lepiej dać szansę i dziecku i matce na ułożenie życia.
                      • magdmaz Re: a też się narażę 03.09.09, 18:29
                        Magas, czytaj Ty lepiej uważnie, co tu się pisze, bo totalnie nie pojęłaś, do
                        kogo Braktalentu napisała swój post.
                      • braktalentu Re: a też się narażę 03.09.09, 20:00
                        "Braktalentu,pomyśl nim klepniesz kolejnego posta,bo zacznę podejrzewać że nie
                        tylko talentu ale i rozumu Ci brakuje!"

                        Zacznij, zacznij.
                        • magas1169 Re: a też się narażę 04.09.09, 09:46
                          Ok,a więc do kogo to kierowane?
                          Dla mnie przesłanie jest jasne.
                          • braktalentu Re: a też się narażę 04.09.09, 13:22
                            Włącz opcję drzewko i prześledź.
                    • zla.kobieta1000 Re: a też się narażę 05.09.09, 11:16
                      He he, dobra odpowiedź.
                      Jak słyszę takie teksty o oddaniu do adopcji, to zbiera mi się na rzyganko.
                      Nie ma nic bardziej wk... niż panie, które przyznają bądź odbierają komuś prawo
                      do macierzyństwa zależnie od jego statusu majątkowego, wykształcenia, wieku...
                      Chyba nikt nie marzy o tym, żeby być nastoletnim rodzicem, tak jak żadna z
                      drogich Pań tu na forum nie marzyła, żeby zostać samotną mamą - niektórym się to
                      "udało" nawet z więcej niż jednym partnerem... I co, też skreślamy taką mamę, bo
                      źle wybrała sobie małżonka, bo dziecko w żłobku, a ona ma pracę za 1500 zł, albo
                      - o zgrozo - ma dwójkę, trójkę dzieci z różnymi partnerami, którzy ją za każdym
                      razem zostawili samą?
                      A może wszystkie powinnyśmy oddać dzieci naszemu kochanemu państwu, bo przecież
                      nie mamy willi z basenem, quada i dziecko nie chodzi do prywatnej szkoły z
                      czesnym 5 koła miesięcznie? A tylu znajomych i krewnych pani urzędniczki,
                      kuratorki, sędzi - czeka na szybkie przysposobienie sobie ślicznego noworodka
                      albo przedszkolaka?
                      W rodzinie ojca mojej córki małolat został tatusiem, założył rodzinę, nie
                      wystraszył się odpowiedzialności za dziewczynę, poszedł na studia zaoczne,
                      pracował, a teraz założył własną firmę remontową za dotację z UE. Panna
                      skończyła liceum, pójdzie na studia, a młoda do żłobka. Fakt - rodzice dali im
                      na pewien czas dach nad głową i wyżywienie, ale bez rewelacji.
                      Przeważnie ludzie, którzy zostają rodzicami, szybko mądrzeją i dorastają - ale
                      jak im ktoś w tym pomoże,jeśli naprawdę potrzeba, to chyba korona nikomu z głowy
                      nie spadnie?
                      Ja tego nie rozumiem, są tu przeważnie same mamy, którym było albo jest ciężko,
                      które musiały zdobyć się na wiele wyrzeczeń, same na wszystko zapracować -
                      powinny coś zrozumieć, podpowiedzieć, wesprzeć, a nie wylewać z siebie
                      złośliwości. To już kolejny przykład takiego rodzaju postów. Jednej, drugiej
                      udało się wyjść na prostą - cieszcie się, ale po co dobijacie innych, może coś
                      sensownego podpowiedzcie?
                      A jak byście się czuły, gdyby w momencie, kiedy chłop Was kopnął w zadek i nie
                      mogłyście wyegzekwować alimentów, życie Wam się waliło - jakaś mądrala
                      wystartowałaby z tekstem: to oddaj dziecko do adopcji?
                      • kasia111177 Re: a też się narażę 05.09.09, 16:57
                        zla.kobieto1000 widzisz różnicę między 16 latką, która ma dziecko z
                        chłopakiem, który siedzi w więzieniu, nie pracuje, nie ma mieszkania
                        i od poczatku macierzyństwa jest skazana na pomoc państwa, a
                        kobietą, która mniej lub bardziej świadomie decyduje się wychowywać
                        dziecko za WŁASNE pieniądze?
                        W sytuacji tej dziewczyny nie ma komu być odpowiedzialnym, bo tatuś
                        w więzieniu, mama sama jeszcze jest dzieckiem. Nikt jej nie każe
                        oddać dziecka, nikt jej go nie zabiera - pojawiło się pytanie, czy
                        takie rozwiązanie nie byłoby lepszym.
                        I tyle. Jeśli dla dziewczyny nie jest to żadne rozwiązanie - niech
                        wychowuje dziecko sama. I koniec.
                        • zla.kobieta1000 Re: a też się narażę 06.09.09, 23:40
                          Kasiu,chyba dla żadnej z samomam tutaj, jak zostały same - sytuacja różowa nie
                          była, a są tu nie tylko ustabilizowane zawodowo trzydziestki, ale i nieraz też
                          małolaty.
                          Jak człowiek chce, to wyprostuje wiele - tylko musi chcieć pracować, coś o tym
                          wiem.
                          Jak potrzeba, to może i lepiej do tego Mopsu udać się po zasiłek, zamiast z
                          maluchem przymierać głodem - przecież te instytucje są po to, żeby pomagać, a
                          nie żeby straszyć młodą matkę odebraniem dziecka. A ile osób idzie po tę pomoc i
                          zupełnie na nią nie zasługuje, a dostają ją, bo potrafią kombinować...
                          Jak to trafnie napisała Fabio, gdyby panna była trochę starsza, to nikt nie
                          ośmieliłby się tak jej zastraszać.
                          Dużo ludzi wychodzi na prostą - jak im się poda rękę w odpowiedniej chwili. Co z
                          tym zrobią, oni decydują i oni ponoszą konsekwencje swoich decyzji.
                          Ale podać rękę, zamiast udzielać "dobrych rad" zawsze warto.
                          Ja przeżyłam straszenie, presję, chamskie pogróżki ze strony ojca mojej córki -
                          że mi ją odbierze.
                          I jaki by teraz nie był, to nie zapomnę mu tych numerów nigdy.
                          Nie życzę tego żadnej matce, bez względu na jej wiek i poziom wykształcenia.
                          • zla.kobieta1000 Kasiu - jeszcze raz:) 07.09.09, 00:08
                            Dopiero zajrzałam wiesz gdzie...
                            Jeśli chcesz, to przeczytaj:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,47960,99885453,99932849,Kasienko.html
                        • liwilla1 kasia 16.09.09, 16:13
                          tak widac roznice. spalic te 16latke na stosie! razem z nieslubnym bekartem z
                          ojcem kryminalista!
                          albo mniej drastycznie - odebrac dziecko i sprzedac jakiejs bogatej rodzince z
                          USA do adopcji. pieniazki do budzetu pojda. i wszyscy beda happi, szczegolnie Ty
                          i annakate smile
                          jupiii
                      • ca.melia Re: a też się narażę 05.09.09, 21:21
                        no to rzygaj, byle nie na klawiaturę, bo nie dasz rady wyczyścić.

                        Skoro nikt nie marzy o zostaniu "nastoletnim rodzicem", to nie bzyka się z
                        drugim smarkaczem albo się zabezpiecza. Myślenie nie boli. I nie ma nic bardziej
                        wkur..jacego jak się potem zaciążone dziewczę nad sobą żali, bo myślała, że jej
                        się uda. A tu doopa blada.

                        > W rodzinie ojca mojej córki małolat został tatusiem, założył rodzinę, nie
                        > wystraszył się odpowiedzialności za dziewczynę, poszedł na studia zaoczne,
                        > pracował, a teraz założył własną firmę remontową za dotację z UE. Panna
                        > skończyła liceum, pójdzie na studia, a młoda do żłobka. Fakt - rodzice dali im
                        > na pewien czas dach nad głową i wyżywienie, ale bez rewelacji.
                        > Przeważnie ludzie, którzy zostają rodzicami, szybko mądrzeją i dorastają - ale
                        > jak im ktoś w tym pomoże,jeśli naprawdę potrzeba, to chyba korona nikomu z głow
                        > y
                        > nie spadnie?


                        cóż tu rodzice się nie popisali, a szanowni młodociani jakoś nie odznaczają
                        się wielką ambicją, a do odbicia się od "dna" takową trzeba posiadać.

                        > Chyba nikt nie marzy o tym, żeby być nastoletnim rodzicem, tak jak żadna z
                        > drogich Pań tu na forum nie marzyła, żeby zostać samotną mamą - niektórym się t
                        > o
                        > "udało" nawet z więcej niż jednym partnerem... I co, też skreślamy taką mamę, b
                        > o
                        > źle wybrała sobie małżonka, bo dziecko w żłobku, a ona ma pracę za 1500 zł, alb
                        > o
                        > - o zgrozo - ma dwójkę, trójkę dzieci z różnymi partnerami, którzy ją za każdym
                        > razem zostawili samą?

                        moja Droga, Tobie udało się tylko z jednym ( z innymi lepszy sposób
                        antykoncepcji), a tak marnie w samotnym macierzyństwie skończyłaś - wtopa, prawda?

                        Jednej, drugiej
                        > udało się wyjść na prostą - cieszcie się, ale po co dobijacie innych, może coś
                        > sensownego podpowiedzcie?


                        Nie, mamy pogratulować dziecku głupoty. Owszem teraz trzeba jej pomóc ze
                        względu na dzieciątko, ale to nie oznacza pochwalania jej zachowania.
                        Co jej radzić, kiedy się wkopała i spieprzyła sobie i dziecku kawałek życia?
                        Ja jej życze cholernie dużo odporności na stres, profilaktyki w zapobieganiu
                        nerwicy, ambicji, skończenia szkoły średniej i studiów, i tego żeby szanowny
                        tata dziecka miał na swoim koncie jeden wybryk , a nie okazał się notorycznym
                        kryminalistą. A i skutecznej antykoncepcji żeby za chwilę nie miała paru innych
                        maluchów w koło siebie (nawet z tym JEDNYM) facetem...




        • ewa.ruda Re: poród na dniach a tu :( pilne! 11.11.09, 21:43
          mama_ameleczki napisała:

          > zeby comkolwiek dostac z mopsu musi go podac o alimenty, nawet jak
          > jest w wiezieniu
          W cale nie musi go pozwać o alimenty, by otrzymac pomoc z MOPRu.
          Niestety jako nieletnia nie ma zbyt dużych szans bo (nasz kochany
          kraj jest z innej planety)i twierdzi że to dziadkowie mają obowiązek
          utrzymywać swoją córkę i jej dziecko do osiągnięcia pełnoletności.
          By dostać zasiłek z MOPRu musi faktycznie wykazać, ze miała niskie
          dochody, i tu jest właśnie ten problem, bo dziewczyna zapewne
          jeszcze się uczy. Nie wiem jak jest z zasiłkiem dla samotnie
          wychowującej dziecko. Przysługuje 170 złpod warunkiem, że ojciec w
          akcie ur widnieje jako NN
    • fabiolalast Re: poród na dniach a tu :( pilne! 05.09.09, 22:56
      Mam nadzieję, że nie w każdym MOPSie są takie uprzejme Panie.
      Wg mnie swoim zachowaniem nie różnią się niczym od rodziców dziewczyny.
      Pojawił się "problem" więc najlepiej "wziąć nogi za pas i uciec".
      Ja bym popytała w innym... nic się nie traci.

      Co do dalszej dyskusji..
      Zastanawia mnie jedno... Czy gdyby pojawiła się w MOPSie kobieta tzw. nieporadna
      życiowo w wieku około 30.. z informacją, że spodziewa się dziecka a tatuś dostał
      wyrok.. to czy też zaproponowaliby jej adopcję.
      Szczerze mówiąc - wątpię.

      Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dziewczyna jak widać z opisu nie jest
      największą ciamajdą życiową. Potrafi przewidzieć, że gdy narodzi się dziecko
      potrzebna będzie pomoc materialna i już teraz się po nią zgłosiła.
      Nie oczekujmy od niej, że w sekundę opracuje super plan na resztę życia...
      A pomysł z adopcją może i jest ok... ale w idealnym świecie gdzie na takie
      dziecko od razu czeka kochająca rodzina.... a nie w Polsce.
      Lepiej żyć we własnym domu w skrajnej biedzie... niż w domu dziecka.
      • zla.kobieta1000 Re: poród na dniach a tu :( pilne! 06.09.09, 23:32
        Fabio, popieram - mądre i wyważone słowa.
        Jakoś nie mam poczucia wyższości nad tą panną z tego powodu, że ja kształcuna, a
        ona jeszcze nie, że ja mam na koncie jeden zły wybór, a ona może miec jeszcze
        wiele, jak to ktoś zjadliwie sugerował... nie czuję sie lepsza dlatego, że choć
        w pewnym momencie zostałam bez kasy, to stworzyłam sobie nowe pole działań
        zawodowych i zaczynam sobie nieźle radzić (tylko przed tatuńciem cicho sza, bo
        jeszcze mojej młodej alimenty obniżywink.
        Jak świat światem, niepełnoletni uprawiają i będą uprawiać seks, czasem brak
        100% zabezpieczeń wynika z tego, że jest to seks bardzo sporadyczny...
        Ale dziecko nie przesądza o tym, że nie zrobi się matury, że nie pójdzie się do
        pracy, że chłopak się zwinie i okaże kiepskim ojcem - powiem więcej, doopą
        wołową można pozostać mając i lat 36, a nie tylko 16. Można uczyć się
        indywidualnie, zaciskać pasa, zdać maturę, iść do pracy... A że dziecko nie
        będzie miało po drodze ubranek Barbie albo zabawek Fisher Price? Od tego się
        chyba nie umiera?
        Po prostu - jakoś nie lubię pogardy i jadu, stąd mój może dość emocjonalny
        post,bo naskakiwanie na kogoś, bo nie jest wykształcony, kasiasty, bo wpadka, a
        nie planowana ciąża... jakoś ostatnio głośno o tego typu sprawach i pogarda
        powodem do chluby i samozadowolenia chyba nie jest. Dobrze, że jeszcze panie z
        Mopsu nie są władne tej panny zapobiegawczo wysterylizować na przyszłość,
        chociaż w świetle ostatnich doniesień medialnych, kto wie, kto wie...
        A nie wierzę, że by takie dziecko czuło się lepiej w rodzinie może zamożniejszej
        - ale nie będącej jego biologiczną, o ile oczywiście matka sprosta emocjonalnie
        nowym wyzwaniom i będzie matką dobrą, może tylko na samym początku niezamożną.
    • bejoy Lewa, zajrzyj na pocztę 06.09.09, 07:19
      Wysyłam Ci bardziej konkretne porady smile))
      • izabelka0207 Miałam podobny problem! 12.09.09, 21:25
        Witam! Ja też urodziłam nie mając jeszcze osiemnastki, a wyprawka z MOPSU
        przeszła mi koło nosa, bo pani w urzędzie powiedziała, że mi się ona nie należy,
        ponieważ się jeszcze uczę i nie mam 18 lat, a poza tym to MOI rodzice powinni
        adoptować moje dziecko jak chcę cokolwiek dostawać. Co było bzdurą! Ale
        dowiedziałam się o tym za późno, gdy koleżanka była w podobnej sytuacji.
        Mimo tego, że nie należało mi się też śmieszne 40 zł miesięcznie z tych samych
        powodów co wyżej, mój (wtedy) chłopak po znajomości je dostawał mimo, że dziecko
        mieszkało ze mną ( przy czym ani razu nie dostałam od niego tych pieniędzy).
        Dlatego wystąpiłam do sądu o alimenty. Dziewczyna z wątku też może tak zrobić i
        mimo tego że chłopak siedzi i nie będzie dostawała od niego pieniędzy to będą
        należały jej się pieniądze z funduszu alimentacyjnego.
        Ja dziecko oddałam do żłobka, żeby móc skończyć liceum. Panie w żłobku
        poinformowały mnie,że mogę starać się o zwolnienie z opłaty za żłobek z powodu
        sytuacji finansowej. O to też ta dziewczyna może się starać.
        Słyszałam też, że jest coś takiego jak recepty na mleko, trzeba pójść do swojego
        lekarza on wystawia receptę i wtedy w aptece jest zniżka( nie wiem czy też nie
        jest za darmo).
        To, że rodzi się w młodym wieku nie oznacza, że będzie się złym rodzicem! Ja też
        wcześnie zostałam mamą, ale to mi nie przeszkodziło w skończeniu szkoły do
        której musiałam dojeżdżać, teraz mam kochaną, już 6 letnią córeczkę, męża, swoje
        mieszkanie i świetną pracę.
        Życzę powodzenia w starcach w urzędach, nie można się poddawać!
    • adrianna_j Re: poród na dniach a tu :( pilne! 10.11.09, 17:48
      annakate Ty jakaś chora jesteś. Ja wychowywałam się w super rodzince, mam
      kochających się rodziców, dziadkowie uważali mnie za cud wnuczkę której nic
      głupiego do głowy nie przychodzi. A tu bęc, wpadłam z chłopakiem z którego nikt
      z mojej rodziny nie znał, w wieku 19 lat. Dzięki Bogu spotykam mało ludzi takich
      jak Ty na swojej drodze bo psychicznie bym się musiała zacząć leczyć. Pisze to
      dlatego, że nigdy nie wiesz co Cię czeka, czy Twojemu dziecku, czy tam
      wnuczce/wnuczkowi nie zdarzy się coś takiego... Uczyłam się duuużo, plany na
      studia no rewelacja, maturka zdana niemalże najlepiej ze szkoły, rodzice
      wpajali: "nie rób głupot" no i ot chciała dusza raz zaszaleć. Nie możesz
      powiedzieć, że to nie spotka Twoich dzieci. Dzięki Bogu moi rodzice nie
      wykluczali tego, że kiedyś coś takiego może się przytrafić, teraz są ze mną smile
    • aria-dna jestem w szoku 11.11.09, 22:40
      przeczytałam ten wątek od góry do dołu i od dołu do góry i jestem w
      szoku. za wyjatkiem kilku pań wszystkie z was rzuciły sie na
      klawiatury z taką zajadłościa że na bank jeśli mają tipsy to je
      połamały... To nie jest forum samodzielna mama tylko sfrustrowana
      psychopatyczna żałosna i podła kobieta raczej....
      Załozyłam jeden tylko watek a już wysłuchała ujadan zarzutów oraz
      domniemań dotyczących domniemanych krętactw z mojej strony. Czytam
      kolejny i tu to samo. Dlaczemu wy tak wszytkich gnoicie? na ofiary
      wybierac alo jak w tym przypadku młoda dziewczynę której właśnie sie
      swiat o 180 stopni przewrócił, albo komgos komu się byc może trochę
      lepeij udało po rozwodzie , rozstaniu swoim życiem pokierowac.
      Kto wam dał monopol na ocenianie, krytykowanie i upadalnie wszytkich
      dookola???
      Az mnie poniosło naprawdę, ale coponiektóre z was powinny zamist tu
      pluć tym swoim jadem i zólcia i wyżywac się na innych za swoje psie
      życie zabrały za jego naprawainie...

      a forum powinno zmienic nazwe na UJADALNIA!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka