12.12.09, 15:15
jak rozwiazujecie problem z podwojna wigilia? do tej pory, tzn
jeszczebez dziecka zaliczalismy obie rodziny (moja i meza) w jeden
wieczor. do mnie na 17 a do tesciow na 19. teraz mamy niespelna
roczna coreczke i zastanawiam sie co tu zrobic. mala o 18.30 jest
zawsze szykowana do kapieli. czasem jak zdarzalo sie,ze kladlismy ja
pozniej to zaraz byl wielki problem z jej wyciszeniem i zasnieciem -
efekt taki, ze dziecko zaplakane, a ja skonana (do tego zdarza sie,
ze mala budzi sie w nocy, bo ida zabki). dlatego boje sie ciagnac
corke na sile do tesciow, byleby zaliczyc jeszcze jeden stol. tym
bardziej, ze sa oni malo delikatni i raczej bez wyczucia i z
pewnscia zagnebili by mi dziecko na amen. nie,zeby malej sie tonie
podobalo, ale potem to ja sie bede uzerac ze zmeczonym i zaplakanym
dzieckiem sad a raczej nie jestem zbytwypoczeta ostatnio. maz
zapracowany a z corka na dobranoc sobie nie radzi. nie umie jej
uspokoic. tak pomyslalam, ze moze odpuscimy wigilie u tesciow.
pojedziemy do nich przed poludniem zlozyc zyczenia i pojedziemy do
mojej rodziny (u nas to zjazd ponad 20 osob, w tym dzieci, wiec
atrakcje dla malej murowane). i po godzinie chcialabym wracac do
domu, zeby sie mala wyciszyla i poszla spac wg jej rytmu dobowego.
oczywiscie rodzina meza z pewnosciasie obrazi ( tam tylko rodzice i
brat). ale czy musze meczyc siebie i dziecko zeby uszczeliwiac
wszystkich dookola???
Obserwuj wątek
    • darolisek Re: wigilia 12.12.09, 15:23
      Mam ten sam problem tylko ze my mamy inne rozwiązania bo albo robimy sami w domku z naszą córeczka albo jedziemy do jednych a później drugich rodziców Moja mama rozumie to że Emilka jest mała i że bedzie nam ciężko jezdzic jak co rokui tu nie byłoby problemu ale z tesciową jeszcze nie rozmawiałam bo ona zaraz sie popłacze i bedzie koniec rozmowy I skonczy sie tym ze bedziemy jezdzic z małą jak co roku
    • mika_p Re: wigilia 12.12.09, 15:32
      Negocjuj z teściową wigilię o 15:30 - po godzinie z hakiem pojedziecie na
      godzinę z hakiem do twojej rodziny i wrócicie do domu na zwykłą porę kładzenia
      małej spać.
      • delight30 Re: wigilia 12.12.09, 15:38
        My wigilię robimy u siebie, zapraszamy teściów, w drugi dzień świąt jedziemy do
        moich rodziców i zostajemy na nocsmile
    • zamyslona Re: wigilia 12.12.09, 15:37

      Albo wigilia u jednych, a obiad w pierwsze swieto u drugich.
    • korridda Re: wigilia 12.12.09, 16:10
      My nigdy nie zaliczaliśmy 2 wigilii. Dla mnie to zbyt męczące tak
      jeździć w tę i spowrotem. Do tej pory jedne Święta tu drugie tam i
      nie było awantur. Teraz jest trudniej bo mieszkamy za granicą więc
      sie nie widzimy za często + Franek to pierwszy wnuk dla moich
      rodziców i dla teściów + mąż jedynak. Te Święta wypadają u moich
      rodziców i oni szczęśliwie zaprosili teściów do siebie. Bardzo nam
      to pasuje bo inaczej sami by biedni byli...

      Moim zdaniem w Twoim przypadku albo wigilia na 15.30 u teściów albo
      obiad u nich w 1 dzień Świąt. Nie przeciągałabym dziecka na siłę.
      • beakarp Re: wigilia 12.12.09, 16:42

        dziecko i jego komfort jest teraz najwazniejsze. Na póznej wigilii
        zmęczony maluch zamęczył by was, siebie i wszystkich dookoła. Robię
        małą wigilię u nas o 16, potem mąż pojedzie na 18 do swojej rodziny,
        a ja położę
        młodego spać
    • budzik11 Re: wigilia 12.12.09, 16:40
      surusi81 napisała:

      mala o 18.30 jest
      > zawsze szykowana do kapieli. czasem jak zdarzalo sie,ze kladlismy ja
      > pozniej to zaraz byl wielki problem z jej wyciszeniem i zasnieciem -
      > efekt taki, ze dziecko zaplakane, a ja skonana (do tego zdarza sie,
      > ze mala budzi sie w nocy, bo ida zabki).


      Dlatego jestem przeciwnikiem pakowania się w takie ścisłe schematy, że potem nic
      nie można zrobić, bo np. dziecko musi być wykapane itp. Jak gdzieś wychodzimy z
      dziećmi, to dzieci padają tam, gdzie są, nie ma żadnego problemu, mogę je
      położyć w innym pokoju u kogoś i zabrać jadąc do domu

      > oczywiscie rodzina meza z pewnosciasie obrazi ( tam tylko rodzice i
      > brat). ale czy musze meczyc siebie i dziecko zeby uszczeliwiac
      > wszystkich dookola???

      A kto jest dla ciebie ważniejszy - twoje dziecko czy rodzina twojego męża? Nie
      rozumieją, że masz małe dziecko, wymagające spania o określonej porze, spokoju
      wieczorem itp - ich problem, niech się obrażają.
    • agatracz1978 [...] 12.12.09, 17:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kasia.46 Re: wigilia 12.12.09, 17:53
      a może by tak odwiedzic rodzinę męża, a do swojej pojechac na drugi
      dzień? chyba troszeczke uprzedzona do teściów jesteś skoro
      twierdzisz, że u nich nie ma atrakcji dla twojego dziecka (pewnie i
      dla ciebie) święta to czas wzjemnej zgody i rodzinności , więc chyba
      ci się coś pomyliło. Jak chcesz miec lepszy wykręt od odwiedzin
      rodziny męża to może zostańcie tylko we dwoje z dzieciem w domu
      wtedy będzie sprawiedliwie. Nie chesz męczyc' dziecka, no naprawde
      jakby święta były co tydzieńuncertain
      • surusi81 Re: wigilia 12.12.09, 20:02
        nigdzie nie napisalam, ze corka nie ma atrakcji u tesciow. i nie
        byloby problemu, gdyby zechcieli zrobic wigilie wczesniej, tak jak
        sugerowaly niektore osoby. jednak brat meza wraz z dziewczyna
        wybieraja sie takze do jej rodziny wczesniej i dlatego nie chca
        przesunac wieczornej godziny. a moja rodzina nie przesunie godziny,
        bo jest ponad 20 osob i godzine zawsze ustala wiekszosc. z pewnoscia
        latwiej byloby przesunac kolacje tesciom gdzie jest tylko 4 osoby,
        niz mnie przekonywac dwadziescioro osob. a co do uprzedzenia, to nie
        ukrywam ze dla mnie wazniejsza jest moja wlasna rodzina, z ktora
        jestem bardzo zzyta. tesciowie znaja mnie juz od 9 lat, a od 2,5
        jestem zona ich meza i nigdy nie okazywali mi cieplejszych uczuc.
        jedyny pozytywnie odbierany przeze mnie okres, gdy byli wyjatkowo
        mili to czas mojej ciazy...przeszlo im, gdy urodzilam im
        wnuczke...coz, traktowali mnie jak inkubator... sad obecnie jestem
        tylko zbednym dodatkiem do ich syna oraz wnuczki... ale wracajac do
        tematu - wole jedna porzadna wigilie, niz dwie w rozpedzie, patrzac
        na zegarek i pilnujac czasu przyslugujacego na dany "stol". fakt,
        obraza sie jak nic...i maz krzywo patrzy,ale nie da sie zadowolic
        kazdego. mysle ze 9 lat dzielenia czasu w wigilie wystarczy. jestem
        zmeczona mysleniem o tym co pomysla, powiedza inni. chce w spokoju
        spedzic swiateczny wieczor wsrod tych, ktorzy mnie kochaja i
        szanuja. dodatkowym atutem wigilii u mojej rodziny sa inne dzieci,
        za ktorymi moja coreczka przepada smile
        • memphis90 Re: wigilia 13.12.09, 20:01
          . jednak brat meza wraz z dziewczyna
          > wybieraja sie takze do jej rodziny wczesniej i dlatego nie chca
          > przesunac wieczornej godziny.
          Mając małe dziecko to Wy macie prawo głosu, a nie brat z dziewczyną. Niech się
          oni dostosują, albo przyjdźcie do teściów wcześniej sami, a szwagier kiedy tam
          sobie chce.
    • mondovi Re: wigilia 12.12.09, 20:16
      teściowa szła nam na rękę i wigilię robiła nawet na 15.30, na 17 szliśmy do
      mojego brata. (zresztą szwagierka była w tej samej sytuacji, koordynowalismy w
      sumie trzy wigile - da się)rok temu (mieszkamy w innym mieście niż nasze
      rodziny) robilismy sami wigilię, ale nie powiem - brakowało mi spotkania.
    • zadomowienie Re: wigilia 12.12.09, 20:57
      Hej,

      A jak daleko masz te rodziny? Pytam bo mam identyczna sytuację.
      Tylko, że u mnie teściówka postanowiła,że nie będziemy ciagać
      dziecka z Wigilii na Wigilię i zaprasza moja rodzinkę. Tak więc
      będziemy wszyscy razem. Może masz możliwość "połączenia"?
      Jeśli masz u teściów 3 osoby to może udałoby się ich zaprosic do
      Twojej mamy?
    • aniasa1 Re: wigilia 13.12.09, 01:38
      ale o co co Ci chodzi? to chyba nie post z prosbą o pomysly tylko chec wylania
      żółci i usprawiedliwienia samej siebie.
      Co to za bzdury ze "niespelna roczna" (czyli nie 3-tyg) ma takie wyrobione
      nawyki ze punk 18.30 szykuje sie do kąpieli. A jesli juz tak przy tym obstajesz
      to dotrzymaj schematu i opusc dom rodziców zeby dopilnowac godziny. Po drugie to
      WYJĄTKOWY DZIEN co by sie stalo gdyby raz nie byla wykąpana? Pewnie nic, ale
      egoizm tak przyslania Ci oczy ze myslisz tylko o sobie i boisz sie byc skonana!.
      Nawet jesli kiedys próbowałas poźniejszej godziny a maluch żle to znosił to było
      jakiś czas temu. U dziecka kazdy miesiac jest inny. Nie uwierze w takie bzdury
      ze od urodzenia po dzis dzien 18.30 jest świętą godziną. A juz dobilas mnie
      stwierdzeniem ze dwoje starszych ludzi(tesciowie) są w stanie "zagnębić Ci
      dziecko na amen" a Twoja 20-osobowa rodzinka + inne dzieciaki spowodują tylko
      ATRAKCJE!!!!! Jetes niesprawiedliwa i slepo zapatrzona w siebie. I co z tego ze
      Ciebie nie lubią teściowie? (wcale im sie nie dziwie) Chodzi tez o dziecko, o
      tradycję jaka jej przekazesz, o uczucia meza, o to zeby dziecko tez uwazalo
      drugich dziadkow itp itd....... tym postem pokazujesz ze to co piszesz o tesciach
      > ze sa oni malo delikatni i raczej bez wyczucia < nalezy przykleic do Ciebie.
      To raczej Tobie brakuje taktu i wykręcasz sie bzdurami. Mieszkasz blisko wiec
      nie oszukuj i nie zaslaniaj sie dzieckiem tylko bierz tylek w kupe i idz tam
      zlozyc zyczenia i podzielic sie opłatkiem. Moze jak Ty pokazesz im ze nie
      oczekujesz zeby świat kręcił sie wokół Ciebie to Oni tez Cie z czasem
      zaakceptują. I pamiętaj ze Ty tez kiedys będziesz teściową
      • syswia Re: wigilia 13.12.09, 02:19
        mam podobne odczucia do anisa

        ja bym po prostu zaprosila tesciow oraz brata meza i jego dziewczyne
        do swoich rodzicow - 20 czy 24 osoby - co za roznica? - a drugi
        dzien spedzila tylko z tescmi

        byc moze nie lubia Cie, bo nigdy nie dalas im szansy - jesli
        strzelasz takimi fochami przy kazdej okazji, to ja sie prawde mowiac
        nie dziwie

        moja tesciowa jest na tyle mila, ze codziennie przychodzi o 10 rano,
        zeby wykapac mi syna - nie jest to moja wymarzona pora i koliduje mi
        ze spacerem, ale nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy czynic jej
        wstretow, bo widze z jaka miloscia podchodzi do malego i z jaka
        troska odnosi sie do mnie

        nawet jesli ma dziwne pomysly (a uwierz mi ma - inna religia, inna
        kultura,inny jezyk, inny swiatopoglad, nie mowiac juz o pokoleniu)
        to przenigdy nie zrobilabym niczego, co mogloby sprawic, ze poczuje
        sie malo komfortowo - jesli trzeba powiedziec nie - potrafie to
        zrobic w sposob delikatny

        odrzucenie zaproszenia od tesciow na Wigilie to szczyt nietaktu,
        zeby nie uzyc nieco mocniejszego sformulowania

        wybor nalezy do Ciebie
    • grace.4 Re: wigilia 13.12.09, 06:42
      nie,nie musisz,ale mzna zrobic wyjatek,bez wzgledu na osobowosc
      rodziny. poswiec kilka dni i sprobuj przedluzyc aktywnosc dziecka i
      opoznic popoludniowe drzemki,jesli sa . dziecko jest do tego trybu
      przyzwyczajone juz, kiedys trzeba wyjsc,dziecko tego tez musi sie
      powoli uczyc. a swieta, to okres gdy wlasnie nie powinno sie
      spieszyc,tylko pobyc,nadrobic i narobic tezwinkmagicznoscsmileczujesz sie
      winna,alepowinnas zajrzec do obu rodzin,choc lepiej byloby gdyby
      mozna sie w calym gronie spotkac, jeden rok u nas,a drugi...
      ja zawsze obstawiam za harmonia rodzinna,jesli to niemozliwe u
      wszystkich,to chociaz w swieta
    • iberka Re: wigilia 13.12.09, 08:18
      my jedziemy do dziadków a póxniej do rodziców. U rodziców abo
      zostaniemy albo uśpimy Zosię kiedy przyjdzie jej pora snu.

      iza
    • surusi81 do aniasa1 i syswia oraz innych 13.12.09, 10:44
      nie szukam tu usprawiedliwienia, tylko chce poznac sposoby innych
      mam na taka sytuacje. co do moich stosunkow z tesciami to nie wam
      oceniac zaledwie po kilku moich wypowiedziach. i nie stawiam sie tu
      nigdzie za ideal synowej. nigdzie nie twierdzilam, ze brak ich
      sympatii lezy wylacznie po ich stronie. tak wyszlo i tyle. dlugo by
      o tym pisac. z reszta prawda zawsze lezy gdzies po srodku. ale nie
      znacie ich. nie sa to jacys staruszkowie tylko pelni zycia
      50latkowie, niestety o niezbyt trafnych pomyslach na zabawe. bo
      uczenie dziecka rozbijania jajek na twardo na glowie nie jest chbya
      zbyt odpowiedzialne?a to tylko jeden przyklad... a co do
      przestawiania por spania dziecka to nie jest to kwestia ze tak
      powiem latwa. mialam ostatnio kilka okazji, zeby zmeczyc mala
      troszke - imieniny i urodziny (urodziny wczoraj po poludniu).
      bylismy w gosciach od 17 do 18.30 i wrocilismy do domu na czas.
      corka byla juz jednak okropnie zmeczona i marudna. nawet jej nie
      kapalismy, tylko od razu butla i usypianie....i tu znowu problem,
      placz i bujanie na rekach caly wieczor. potem wybudzanie sie z
      placzem co chwile i tak chyba do 1 w nocy... to wyobrazcie sobie jak
      zabrac dziecko wlasnie tak z pierwszej imprezy o 17 na druga o godz
      19. i bedziecie mi tu mowic ze mozna sobie tak przeciagac. kazde
      dziecko jest inne. moja w ciagu dnia spi tylko raz pol godziny z
      zegarkiemw reku. bardzo rzadko spi drugi raz tez max pol godziny.
      nie ma sily, zeby pozniej dziecko dalo rade brykac sobie do nocy
      (moze sa inne dzici, ktore zasypiaja gdzie popadnie i o
      ktorejkolwiek godzinie, ale moja corka do tej kategorii nie nalezy).
      a skoro tesciowie wola sie dostasowywac do zyczen drugiego syna i
      jego dziewczyny niz miec na uwadze male dziecko to juz mi nic do
      tego. a jeszcze co do insynuacji, ze moge odstreczac dziecko od
      tesciow to bzdura. coreczka widzi ich niemal codziennie. a moja
      rodzine tylko raz na jakis czas.
      ktos jeszcze pytal jak daleko mieszkamy od siebie. zarowno my, moja
      rodzina i rodzina meza mieszkamy w jednej miejscowosci, wiec
      odleglosc nie stanowi problemu. niestety tesciowie w zyciu nie
      zgodziliby sie na polaczenie wigilii naszych rodzin, chociaz lubia
      sie wszyscy, a przynajmniej nie zauwazylam, zeby okazywali sobie
      jakies negatywne uczucia.
      tak wiec wciaz poztaje problem dwoch stolow, dwoch rodzin i raptem
      dwoch godzin "do podzialu". pozdrawiam
      • zadomowienie Re: do aniasa1 i syswia oraz innych 13.12.09, 16:36
        niestety tesciowie w zyciu nie
        > zgodziliby sie na polaczenie wigilii naszych rodzin, chociaz lubia
        > sie wszyscy, a przynajmniej nie zauwazylam, zeby okazywali sobie
        > jakies negatywne uczucia.

        A czemu? Jesli nie jest to tajemnicą?
        Skoro sie lubią?
        To powiem Ci tak,że Moja teściówka i moja mama za sobą nie
        przepadaja , ale ze względu na małego ida na ustepstwo. Może można
        to jakos zasugerować?

        Pozdrawiam
      • memphis90 Re: do aniasa1 i syswia oraz innych 13.12.09, 20:04
        nie sa to jacys staruszkowie tylko pelni zycia
        > 50latkowie, niestety o niezbyt trafnych pomyslach na zabawe. bo
        > uczenie dziecka rozbijania jajek na twardo na glowie nie jest chbya
        > zbyt odpowiedzialne?
        Czyżby groziło poważnym urazem czaszki? Przesadzasz.
    • nikaa818 Re: wigilia 13.12.09, 17:18
      moim zdaniem-dziecko najwazniejsze. rób jak uważasz , że bedzie dla
      twojej Małej najlepiej.ja w tym roku nikogo nie odwiedzam (pierwszy
      raz w historii smile . jak komus zalezy na spotkaniu z nami w te
      święta to sie musi sam pofatygować smile
      • bweiher Re: wigilia 13.12.09, 18:59
        Ja nie wiem w czym problem.
        Po pierwsze dla mnie trochę dziwne że jeździcie na dwie wigilie.Po
        co? Święta masz aż dwa można podzielić że jedne u jednej rodziny a
        drugie u drugiej.Albo że jednego roku wigilia u mamy a drugiego u
        teściów.Tyle opcji do wyboru.
        U nas sprawdza się od lat(nawet jak nie było dzieci) że wigilia u
        nas w domu,pierwsze święto u moich rodziców,drugie u teściów.Tylko
        w zeszłym roku na wigilię byliśmy u moich bo urodziły nam się
        bliźniaki i nie miałabym kiedy przygotowywać kolacji.Ale w drugie
        święto tradycyjnie do teściów.

        Dodam ze moi rodzice i rodzice meza mieszkają w tej samej
        miejscowości.Nikt się nigdy nie obrażał z takich powodów,jak kto i
        gdzie ma być na wigilię.
    • kuksu22 Re: wigilia 13.12.09, 18:23
      Po co się tak męczyć?
      Jeden rok wigilia i I dzien świąt u jednych, a drugi dzień świąt u drugich
      rodziców, a w następny odwrotnie. Te święta są niezmiennie od lat co roku i
      można mieć takie ustalenie.
      Rozwiązaniem też jest wigilia zawsze u was, jeden dzien swiąt u jednych, drugi u
      drugich rodziców.
      Po co robić maratony, męczyć siebie i dziecko? U nas się jedni na drugich nie
      obrażają. Mamy jasne ustalenia i do nikogo się nie naginamy, aby kogoś
      uszczęśliwiać.
      • mika_p Re: wigilia 13.12.09, 19:53
        Ot, choćby dlatego, że to pierwsza wigilia z dzieckiem. Teściowie autorki wątku,
        o ile dobrze zrozumiałam, mają pierwszą wnuczkę. Autorka nie wyobraża sobie
        wigilii inaczej niz ze swoimi rodzicami. Nie wyobraża sobie, że teściowie by sie
        zgodzili iść do jej rodziców, więc nawet im tego nie proponuje.

        Ja jeździłam z jednym niemowlęciem, a potem z siemiolatkiem i niemowlęciem, na
        dwie wigilie.
        Choć też wolałabym spędzić je u siebie w domu albo ze swoją rodziną. Ale mój mąż
        też ma prawo do spędzenia wigilii ze swoją rodziną. I jazda w dwa miejsca była
        jedynym kompromisem.
    • memphis90 Re: wigilia 13.12.09, 19:58
      Hmm, naprawdę sądzisz, że Wigilia w 20 osób ( w tym inne małe dzieci i "atrakcje
      murowane") będzie mniej męcząca, niż teściowie z bratem? Teściowie są jak by nie
      było bardziej samotni w te święta, więc może lepiej odpuscić rodziców? Wyczuwam
      tu jakąś niechęć w stosunku do teściów...
      • gumi02 Re: wigilia 13.12.09, 21:01
        My zawsze jeździmy na dwie Wigilie i nie są one w jednej miejscowości tylko
        oddalone o 36 kilometrów,niby nie wiele ale jest.W tym roku też jedziemy
        najpierw do teściów a potem wracamy do nas ( mieszkamy z moimi rodzicami),ja nie
        widzę w tym żadnego problemu i nie mam zamiaru zmieniać tej tradycji bo mam
        sześciomiesięczne dziecko,przecież kiedyś musi się przyzwyczaić w przeciwnym
        razie nigdzie nie będziemy mogli iść.
        Swoją drogą pisałaś że ostatnio byliście na jakiś urodzinach a na Wigilię do
        teściów to już nie możecie iść?urodziny tak a Wigilia nie? taki dzień jest tylko
        raz w roku.....
        • surusi81 Re: wigilia 13.12.09, 21:40
          z urodzin wrocilismy przed 19. a wigilia u tesciow ma sie zaczac
          dopiero o 19. poza tym naprawde nie rozumiem dlaczego tak wiele osob
          probuje interpretowac moje stosunki z tesciami czy analizowac co tez
          ja sobie mysle. co to ze mnie za podla matka, zona, synowa itp.
          powtarzam nie mam nic przeciwko wigilii u tesciow jako takiej. nie
          odpowiada mi godzina. tesciowie nie chca zadnych kompromisow, nie
          chca nic zmieniac. nie przyjmuja do wiadomosci, ze teraz, gdy mamy
          dziecko realia sie zmienily. i dlaczego mam czuc sie winna tym, ze
          nie chce meczyc siebie i dziecka ot tak, bo jest wigilia. niech
          zmienia godzine na wczesniejsza to bez gadania przyjdziemy. tez
          chcialabym poczuc"magie swiat" jak to ktos napisal. ale gdzie magia?
          czy mam sie jej doszukiwac w zaplakanym dziecku przeciaganym do zbyt
          poznejdla niego godziny? w kolejnych godzinach moich staran w
          uspieniu corki? w czuwaniu do pierwszej,bo dziecko sie budzi? tak
          wiec prosze, nie analizujcie czegos o czym nie macie pojecia
          (chodzimi o moje rodzinne sprawy). prosilam tylko o opisanie
          podobnych sytuacji, tzn o te podwojne wigilie i jak sobie z tym
          radzicie. jak radza sobie wasze male dzieci. nic wiecej. bez
          zbednych interpretacji. kropka.
    • katka_tk Re: wigilia 13.12.09, 21:18
      Niestety albo musisz się poświęcić i iść na obie albo stoczysz batalię z mężem,
      żeby nie iść do teściów. Rozumiem cie doskonale. Na szczęście teściów mam na
      tyle daleko, że nie muszę do nich jeździć.

      Do pozostałych forumek:
      nie musi lubić teściów, nie musi lubić spędzać z nimi wigilii, może ziać jadem
      na ich widok. Czy gdyby napisała wprost: nie cierpię teściów jak się wykręcić od
      wigilii u nich? to czy mniej najeżdżałybyście na nią? i to wcale nie musi być
      jej wina, że ona ich nie lubi a oni za nią nie przepadają. To, że są jej
      teściami jeszcze nie obliguje do tego by ich kochać, ba nawet lubić. niestety
      trzeba tolerowaćuncertain

      Musiałam to napisać, bo aż mnie nosi jak wszyscy czytają między wierszami i
      zawsze dowalą się do tego, że ktoś nie lubi teściowej i że na pewno to z forumki
      taka zołza i w ogóle. Wy na prawdę wszystkie macie cudowne teściowe, które
      kochacie a ktore do was nie mają nic. W życiu wam teście nic złego nie zrobili?
      Jeśli tak to za zdroszczę bardzo. Szczerze. Bo po tych okazach, ktore ja mam za
      teściów to twierdzę, że mój kolejny mąż MUSI być sierotą.
      • surusi81 Re: wigilia 13.12.09, 21:43
        dzieki katka smile przez ten jad co niektorych czasem mam wrazenie, ze
        to forum jest tylko po to, by odreagowywac swoje kompleksy i
        problemy na innych wink jestes swiatelkiem w tunelu smile pozdrawiam
        • katka_tk Re: wigilia 14.12.09, 23:06
          Nie ma za cosmile Jeśli chodzi o batalię przciwko teściowej zawsze mozesz na mnie
          liczyćtongue_outwink
      • aniasa1 Re: wigilia 13.12.09, 22:09
        no to ja Ci powiem tak: nie musi ich kochać ale MUSI ich szanowac! Musi tez
        szanowac uczucia męża i uczucia tesciów do wnuczki! Małżeństwo to nie tylko
        włożenie sobie obrączki na palec to równiez zyskanie drugiej rodziny i
        uszanowanie ich jak swojej własnej. Owszem nikt nie wymaga aby ich kochac ale
        olewanie ich i wyróżnianie własnej rodzinki jest nie na miejscu. Oni MAJĄ takie
        samo prawo do spędzenia Wigili z dzieckiem jak autorki rodzice. CZy sądzisz ze
        gdyby nie bylo dziecka, a Ona nie byłaby żoną ich syna to chcieliby z nią zjeść
        kolację!!!!! Otóz własnie chodzi o to ze nie o Nią (autorke) tu wcale chodzi i
        to nie jej względy mają byc na pierwszym planie ale dziecko! Czyz Ono nie ma
        prawa byc na kolacji u jednych i drugich????? Zgadzam sie z Toba:
        > nie musi lubić teściów, nie musi lubić spędzać z nimi wigilii, może ziać jadem
        > na ich widok
        tak samo jak jej mąz nie musi lubic jej rodziców. Tak jak Ona ma prawo isc z
        dzieckiem do swoich niech mąż idie z maluchem do swoich!
        Chodzi o to ze OBOJE spłodzili i wychowują to dziecko i OBOJE mają takie same
        prawa i OBOJE mają prawo byc szczęśliwi tego dnia!
        Mnie nosi jak czytam posty egoistek! Czymże dla Was są święta?
        dorośnijcie dziewczyny, matki... Jakie wartości zaszczepicie swoim maluchom? Fe
        • surusi81 Re: wigilia 13.12.09, 22:29
          a ty mi tu od egoistek nie wymyslaj.........! bo gdy ja czytam
          posty w stylu "o ty taka i owaka" to mi sie slabo robi. jakim cudem
          doszlas w swoich wywodach do idei malzenstwa i rodziny to ja nie
          wiem. to moze zeby bron boze nie wyroznic mojej rodziny powinnam
          zamknac sie z dzieckiem i mezem na 4 spusty i pokutowac za grzechy?
          szkoda slow...... niepotrzebnie wrzucilam temat,zapominajac o
          tych "pomocnych" mamusiach, ktore realizuja sie w szlachetnym
          spolecznym czynie gnojenia innych poprzez swe wyssane z palca
          teorie. kobieto, nie znasz mnie,nie znasz ani mojej rodziny, ani
          rodziny meza, to dopiero nietakt z twojej strony. dorosnij....fe...
          dziekuje wszystkim obiektywnym mamom i zycze Wam spokojnych Swiat.
      • gumi02 Rekatka_tk 14.12.09, 22:00
        i tu się mylisz bo ja akurat nie przepadam za moimi teściami i często się
        wykręcam od wizyt u nich ale uważam że Wigilia jest tylko raz w roku i właśnie
        ten jeden raz w roku można się poświęcić choćby dla męża
        • katka_tk Re: Rekatka_tk 14.12.09, 22:52
          Właśnie ta Wigilia jest taka szczególna, że powinno się ją spędzać w takim
          gronie, żeby nie było sztuczności, żeby nie trzeba było udawać, że wszystko jest
          w porządku. Z tymi, z którymi chcemy ją na prawdę spędzić. Z pewnością nieraz w
          roku robi to dla męża, że spotyka się z jego rodzicami, z okazji urodzin,
          imienin czy innych okazji. Ale Wigilia to kiepski przykład. Ja tego dnia nie
          chciałabym spędzić w atmosferze UDAWANIA.
    • jagoda0509 Re: wigilia 13.12.09, 22:02
      nie czytałam wszystkich odpowiedzi-rad jakich Ci tu udzielono więc być może
      powielę to co już zostało napisane-dla mnie sprawa jest prosta-spędź Wigilię tam
      gdzie Wam a raczej Tobie bardziej pasuje,gdzie jest Ci wygodniej i lepiej-czyż
      to nie o to chodzi w tej całej magii świąt?Teściowie się obrażą - no trudno nie
      można wszystkich zadowolić a Ty masz dziecko i to Ono 'dyktuje' warunki a
      teściowie powinni to uszanować i się dostosować szczególnie że nie wyprawiają
      kolacji na 100 osób i nikomu szyków nie popsują.Mała jest przyzwyczajona do
      pewnej rutyny, do swojego miejsca i jej nie wytłumaczysz że Wigilia jest raz w
      roku. skoro napisałaś ten post to ta kwestia jest dla Ciebie ważna i Cie
      stresuje a skoro Cie stresuje to co to będą za święta.jedź do rodziców,spędź
      super czas,połóż dziecko o czasie spać żebyście wszyscy wstali
      wypoczęci,szczęśliwi i w dobrych humorach mogli odwiedzić teściów w pierwszy
      dzień.teściowej wytłumacz, grzecznie przeproś a jak się nie da to zwyczajnie to olej
      • aniasa1 Re: wigilia 13.12.09, 22:23
        stresuje a skoro Cie stresuje to co to będą za święta.jedź do rodziców,spędź
        > super czas,połóż dziecko o czasie spać żebyście wszyscy wstali
        > wypoczęci,szczęśliwi i w dobrych humorach
        no zapewne mąz będzie bardzo szczęsliwy......... w koncu dlatego wybrał sobie tę
        jedną jedyną z którą wspólnie wychowa potomstwo..... zeby w każde święta w
        chwili łamania się opłatkiem smutniał na wspomnienie rodzicow. Bo choć są bardzo
        blisko nie może z nimi cieszyć się swoim potomstwem. Sprawic aby byli z niego
        dumni. Tak, tak olej to, posłuchaj innych życzliwych. w koncu to nie ich
        małżeństwo i zaufanie jest wystawiane na próbe. Jego uczucia sa mało ważne.
        Pewnie dlatego jak pozna kiedys kobiete uczciwą Twoje uczucia będą dla niego
        malo wazne........
        Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie:
        Skoro wiedzialas od dawien dawna ze Twoje dziecko ma ustaloną porę snu dlaczego
        choćby nawet miesiąc temu nie zaznaczyłaś rodzicom ze tak jest, i zeby
        uwzględnili to przy ustaleniu godziny kolacji? Dlaczego nie mogli zrobic kolacji
        tylko godzinke wczesniej o 16? he? W koncu Oni tez wiedza ze macie dziecko a mąż
        rodziców. Dlaczego wymagasz dostosowania się tylko od strony tesciow? he?
        No i w koncu czyja to wina ze Twoi rodzice nie widuja Twego dziecka często? He?
        mieszkacie blisko wiec? Tesciowie jak sama napisalas widują malucha często co
        znaczy ze zalezy im na dziecku, czy dlatego teraz w wigilię zostają odrzuceni?

        Nie odcięłaś ppowiny moja droga! Twoi rodzice mało się z Tobą liczą ale TY
        postawisz na szali nawet własną rodzinę żeby mamusi i tatusiowi się
        przypodobac.......... Feeeee
        • surusi81 Re: wigilia 13.12.09, 22:40
          litosci big_grin moj maz wlasnie cie pozdrawia, o uczciwa. smile nie zapalaj
          lampek na choince, wystarczy zar buchajcy z twojej aureoli. czytaj
          dalej posty, a noz dopatrzysz sie jeszcze czegos miedzy wierszami
          moich wypowiedzi i nie omieszkasz sie podzielic swymi
          przemysleniami. (mialam nie odpisywac,ale nie moglam sie
          powstrzymac). Tobie, aniasa zycze kolorowych swiat, rownie
          kolorowych, co twoja wyobraznia smile
          • aniasa1 Re: wigilia 14.12.09, 00:37
            wiesz, nie mialam zamiaru i celu Ciebie denerwowac tylko pokazac Ci tez drugą
            strone. Ale chyba tknęłam sedna. Zapatrzylas sie w siebie i pod osłoną dziecka
            szukałas usprawiedliwienia i poparcia od innych. Niestety pytajac na forum
            musisz liczyc sie tez z negatywnymi postami. Nastepnym razem wyzal sie przed
            lustrem - tam znajdziesz tylko aprobate!
        • jagoda0509 Re: wigilia 13.12.09, 22:45
          > no zapewne mąz będzie bardzo szczęsliwy......... w koncu dlatego wybrał sobie
          tę jedną jedyną z którą wspólnie wychowa potomstwo..... zeby w każde święta w
          > chwili łamania się opłatkiem smutniał na wspomnienie rodzicow. Bo choć są bardzo
          > blisko nie może z nimi cieszyć się swoim potomstwem. Sprawic aby byli z niego
          > dumni. Tak, tak olej to, posłuchaj innych życzliwych. w koncu to nie ich
          > małżeństwo i zaufanie jest wystawiane na próbe. Jego uczucia sa mało ważne.
          > Pewnie dlatego jak pozna kiedys kobiete uczciwą Twoje uczucia będą dla niego
          > malo wazne........
          hmmm nie chcę tu toczyć żadnego boju za autorkę bo nie w tym sens ale Ona nie
          napisała nic o tym że jej mąż czuje się przez to odrzucony, nieszczęśliwy i
          mniej ważny (przynajmniej w swoim głównym wątku).Jako ta 'inna życzliwa'
          napisałam tylko że nie da się wszystkich zadowolić na siłę a dziecko i jego
          potrzeby,przyzwyczajenia powinny być w tej sytuacji brane jak najbardziej pod uwagę.
        • surusi81 Re: wigilia 13.12.09, 22:58
          aha, aniasa, a ze nie jestem bojowo nastawiona to odpowiem ci
          jeszcze na pytanie dlaczego moja rodzina nie przesunie kolacji o
          godzine wczesniej czyli z 17 na 16. wyobraz sobie, ze wigilia wypada
          w tygodniu. ludzie pracuja. nie kazdy dostaje w tym dniu wolne. a
          tesciowie,szwagier i jego dziewczyna maja wolny caly dzien. stad
          moje wymaganie co do dostosowania sie ukierunkowane sa nich.
          • aniasa1 Re: wigilia 14.12.09, 00:26
            a ja pierwsze slysze zeby ktos do 16 w wigilie pracowal. Ot to! NIe ściemniaj.
            Wszyscy pracują do południa zazwyczaj. Pytalam tylko dlaczego Twoja rodzinka nie
            stawia Twojego dziecka na pierwszym planie! Ot tyle!
            Masz racje nie wypisuj nastepnym razem bzdur to nie bedziesz skrytykowana.
            • syswia Re: wigilia 14.12.09, 02:22
              Aniasa, a nie widzisz, ze to klasyczny przyklad " uderz w stol, a
              nozyce sie odezwa'"? Na kazde slowo ma dziesiec, na kazde
              zapytanie "odpowiedz". Ona przeciez napisala tu, zeby uspokoic
              sumienie i zyskac aprobate, bo przeciez tesciowie sa tacy wstretni i
              wszyscy ja zrozumieja biedna, a dobro dziecka jest dobrem
              najwyzszym. Najlepiej jest sobie wytrzec gebe dzieckiem wink
            • kaisog3 Re: wigilia 15.12.09, 13:49
              akurat tak się składa moja droga, że ludzie pracują do 16 w wigilię. W zeszłym
              roku moja mama pracowała do 16:30 (pracuje w jednym z urzędów warszawskich) a
              mój mąż pracował do 17:oo (prywatna firma) Więc kochana bzdury to Ty akurat
              wypisujesz
    • karro80 Re: wigilia 13.12.09, 22:55
      My w pierwszą wigilę po prostu wyjechaliśmysmile

      W tym roku u moich będziemy.

      Szczerze napiszę - nie lubię teściów i nie idziemy do nich -
      tłumaczyć się nie będę, mąż popiera i tyle w tej kwestii. Mogę być
      zołza forumowa jak chceciesmile

      A Ty zrob to na co masz ochotę - jeśli teście choc trochę w porządku
      to może zaryzykować u nich? Bo 20 osobowy zjazd rodzinny to np moja
      na 100% jeszcze teraz odchorowywała by nieprzespaną nocką - tak już
      ma.
      • kaisog3 Re: wigilia 13.12.09, 23:08
        > Szczerze napiszę - nie lubię teściów i nie idziemy do nich -
        > tłumaczyć się nie będę, mąż popiera i tyle w tej kwestii. Mogę być
        > zołza forumowa jak chceciesmile

        To masz szczęście... z tym poparciem męża. Ja niestety nie mam "takiego zaplecza".
        • my_valenciana Re: wigilia 13.12.09, 23:48
          Mężowi musi być też bardzo miło, że jego rodzina nie szanuje czy nie
          akceptuje jego żony. Że dla jego pierwszego dziecka nie są w stanie
          przesunąć godziny rozpoczęcia kolacji.
          Naprawdę dziwi was, że dziewczyna nie pała ciepłymi uczuciami do
          spędzenia świąt z kimś, kto jej nie szanuje. Jaki daje przykład
          dziecku? Uśmiechaj się mimo wszysko, mimo, że ktoś cie chłodno
          traktuje? Kłam, że jest ok? Brudy trzymaj w domu?
          Swoją drogą mąż nie jest chyba jakiś załamany, że nie wspomnę o tym,
          że jego zadaniem,jako męża jest dbać o dobre samopoczucie żony.
          Zadbać, żeby czuła się dobrze i była dobrze traktowana przez jego
          rodziców.
          Do czego tu namawiacie? Zagryź zęby bo to ten magiczny czas? To jest
          dopiero wzór uciemiężonej matki polki - zadbać by innym było dobrze
          a autorka to pies.
          Swoją drogą autorko, jakoś nie wyobrażam sobie załatwić gdziekolwiek
          wigile w godzinę.



          • kaisog3 Re: my_valenciana 14.12.09, 13:47
            my_valenciana - ja z pewnością nie namawiam do bycia z kimś na siłę w Wigilię.
            Piszesz:
            > Naprawdę dziwi was, że dziewczyna nie pała ciepłymi uczuciami do
            > spędzenia świąt z kimś, kto jej nie szanuje. Jaki daje przykład
            > dziecku? Uśmiechaj się mimo wszysko, mimo, że ktoś cie chłodno
            > traktuje? Kłam, że jest ok? Brudy trzymaj w domu?
            ...ja to mam co roku niestety. Mój mąż nie rozumie, albo nie chce zrozumieć jak
            się czuję będą u nich na Wigilii. Długo by pisać co się stało, że jest taka a
            nie inna relacja między mną a teściami. W każdym razie chciałabym spędzić święta
            w miłej atmosferze, bez oszustwa i sztuczności. Z drugiej strony co? Postawię
            się mężowi i nie pójdę? A co On jest tu winien? Przecież nie on wybierał sobie
            rodziców... Także co bym nie zrobiła ktoś na tym cierpi... A ta Wigilia będzie
            jak co roku, po staremu i wszyscy będą zadowoleni... a ja i tak się nie liczę
            więc zagryzę zęby i spędzę kolejną koszmarną Wigilię, ku radości pozostałych
          • katka_tk Re: wigilia 14.12.09, 22:58
            Popieram cię. Wyżej właśnie napisałam, że nie ma nic gorszego niż w ten magiczny
            dzień UDAWAĆ, że wszystko jest w porządku. Pamietam święta rok temu. Płakałam,
            że spędzam je z dala od Polski, bliskich. Prawie z obcymi ludźmi. Jednak plusem
            było to, że nie miałam dylematu jak się wykręcić od spotkania z teściami. Co się
            okazało. Święta spędzilismy w sumie w gronie 12 osób i byly to najlepsze moje
            święta. Właśnie bez sztuczności, bez udawania, bez pustych życzeń. Za to z
            mnostwem radości, śmiechu. Jak się skończyły i wyjeżdzałam, to płakałam czemu
            nie może być tak zawsze?
    • efidorek Re: wigilia 14.12.09, 12:04
      u nas moi rodzice i teściowie mieszkają daleko od nas, ale za to
      blisko od siebie - ich bloki oddalone sto metrów jeden od
      drugiego smile, ale nawet pomimo tej niewielkiej odległości od momentu
      narodzin starszej córki nie biegamy na dwie wigilie, po prostu
      wigilę spędzamy na zmianę jeden rok u jednych, kolejny u drugich. W
      tym roku też tak będzie, nie chce mi się z dwójką dzieci latać od
      stołu do stołu, może jak dzieci będą starsze, to wtedy będziemy na
      dwóch wigiliach. Rodzice i teściowie nie robią z tego powodu
      problemu, choć zanim mieliśmy dzieciaki, to zdarzały się pretensje,
      ze gdzieś idziemy w pierwszej kolejności albo gdzies byliśmy dłużej,
      z tego tez powodu od momentu narodzin córki postanowiliśmy przerwać
      tę paranoję i ustaliliśmy twardą zasadę - jako argument podaliśmy
      fakt, że mała jest zmęczona nadmiarem wrażeń smile i dobro ukochanej
      wnuczki ich połączyło, bo z obu stron pretensje minęły wink
    • mrrraaau Re: wigilia 14.12.09, 15:10
      Trochę mnie zdziwił ten atak na Ciebie... Niektórzy to się
      zachowują, jakby Twoimi teściami co najmniej byli...
      Na Twoim miejscu nie poszłabym na Wigilię do teściów. W ramach
      popołudniowego spaceru możesz im iść złożyć życzenia i na przykład
      na obiad w Iszy dzień Świąt (taki dłuższy, ze 3 godziny). A na
      Wigilię do rodziców, potem z małą do domu, ma mieć normalność. Nie
      wyobrażam sobie przetrzymywania dziecka do 21 minimum tylko po to,
      żeby z założenia zadowolić wszystkich. Mój syn jak nie śpi o 20 to
      pół nocy mamy potem z głowy i cały następny dzień - i nie chodzi o
      moją wygodę, ale o dziecko, które sobie miejsca cały dzień nie może
      znaleźć. Zdaję sobie sprawę, że to szczególny dzień, to pierwsze
      Święta Waszego malucha (mojego też smile i każdy chce się nim
      nacieszyć, ale na szczęscie w PL Świeta trwają prawie 3 dni i można
      wszystko zorganizować. Dbam o szczególna atmosferę w domu już od
      połowy grudnia, będziemy piec razem pierniczki i ubierać choinkę. Od
      małego zamierzam uczyć dziecko, że Święta to piękna tradycja i
      wyjątkowy czas w roku. To jest ważne dla dziecka, a nie to ile osób
      go obejrzy i pocałuje i czy będzie na Wigilię tu czy tam. Dla
      takiego malucha i tak najważniejsza jest ciagle mama i REGULARNOŚĆ.
      Nie zamierzam robić nic, żeby zadowolić WSZYSTKICH, ale będę robić
      wszystko, żeby zadowolić moje dziecko, które, notabene 9cio
      miesięczne, i tam mało z tych całych Świąt będzie pamiętać.
      • moka2 Re: wigilia 14.12.09, 15:17
        wydaje mi sie ze dla malej lepiej jak odpuscisz sobie wigilie w gronie 20 osob -
        to dopiero bedzie stresujace dla dziecka. zawsze ktos bedzie chcial ponosic,
        przytulic, tu zdjecie itp.
        moze lepiej jedz do tesciow na wigilie a na pierwszy dzien swiat do swoich?
        • olamortel Re: wigilia 14.12.09, 22:37
          u nas też dwie wigilie
          W tym roku 4 latka i 3 miesięczna
          jedziemy do moich rodziców na 16- po raz pierwszy od 5 lat będzie moja siostra z
          narzeczonym i blixniaczkami
          ale na 17 szwagierka-siostra M robi u siebie i też nas zaprosiła-20km od nas,
          będzie również teść wdowiec
          żeby nie bylo jej przykro-szwagierce
          najpierw idziemy do moich rodziców, potem do szwagierki, no trudno dziecko
          pójdzie spać póxniej niż o 19.30
          1 dzień świąt u moich rodziców, na drugi jesli zaprosi dzwagierka też pojedziemy

          nie chcę żeby M spędzał święta bez swojej rodziny.
          myslę że jeden dzień mozna przezyc a nawet przemęczyć się jedną noc
          prawie roczne dziecko to nie niemowlę

          a nie możecie zanocować u teściów??wtedy mała poszłaby spać wczesniej
          • anta1981 Re: wigilia 14.12.09, 22:46
            My się jakoś co roku dogadujemy. Raz wigilia u teściowej raz u mojej mamy ( w
            pierwsze święto obiad u drugiej rodzinki). Musimy się zgrać z bratem mojego
            faceta więc już przeważnie miesiąc wcześniej wiemy co i jak. W tym roku np. moja
            mama wyjeżdża więc wigilię robię u mojego taty a pierwsze święto jedziemy do
            teściowej. Nigdy jakoś nie było z tym problemu.
            Spróbuj jakoś porozmawiać z mężem przecież świat się nie zawali jak raz nie
            będziecie na kolacji w dwóch domach. A święta trwają przecież 3 dni.
            • 1maja1 Re: wigilia 15.12.09, 15:36
              Ja rowniez nie rozumiem atakow na Ciebie, niektore to nie zaznaja
              spokoju jesli komus nie dowala, rozumiem, ze kazdy ma swoja opinie,
              ale kultura osobista nawet na anonimowym forum moze chyba
              obowiazywac, co? MOim zdaniem Wigilie powinnas spedzic tam, gdzie
              sie czujesz szczesliwa, w tym wypadku w gronie najblizszej rodziny,
              przeciez to nie koniec swiata, wigilii w waszym zyciu bedzie jeszcze
              sporo, corka podrosnie i bedzie mozna wtedy pojsc na kompromisy.
              POzdrawiam i zycze milych swiatsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka