figutka123 28.01.10, 20:15 Bo wszędzie same plusy. A czy są jakieś minusy, niebezpieczeństwa? Oczywiście oprócz wypadnięcia dziecia z niedowiązanej chusty, tfu tfu odpukać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
semi-dolce Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 20:44 Chusty uzależniają. Mame, nie dziecko. I jak już raz wpadnie to kupuje kolejne i kolejne... Innych minusów nie znam. No może jeszcze to, że gdy dziecko juz ma dość noszenia i wybiera własne nogi - a u dzieci dużo noszonych dzieje się to dość szybko, mój syn przestał chcieć być noszonym w wieku 10 miesięcy, - to tak smutno mamie się robi jakoś. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 10:31 semi-dolce napisała: > Chusty uzależniają. Mame, nie dziecko. I jak już raz wpadnie to kupuje kolejne > i > kolejne... nie koniecznie. mialem jedna i nosilem dopoki sie dalo. potrzem przerzucilem sioe na nosidelko na plecy Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 16:59 Camel, a czy ty mama jesteś? Facet jesteś, nie zrozumiesz ;P Odpowiedz Link Zgłoś
puterko00 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 14:26 Ja sama mam 3 ,ostatni mój nabytek www.babymama.pl/Spacer/Chusta-do-noszenia-LumiBaby/flypage.tpl.html kolor rózowy. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkdot Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 12.02.10, 10:18 > Chusty uzależniają. Mame, nie dziecko. I jak już raz wpadnie to kupuje kolejne > i > kolejne... Innych minusów nie znam. Niekoniecznie. Ja mam leosia + Ergo i wystarcza mi ten zestaw w zupełności. Można chustować nie posiadając tzw. "stosiku", starczy być trochę odpornym na trendy. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 12.02.10, 11:34 A pewnie, że można. Sama mam tylko nieużywany elastik i jedną tkaną długą. Jednak czasem bym chciała mieć jeszcze inne i to nie koniecznie z powodu trendu, ale na przykład dlatego, żeby mieć krótszą do motania mniej chustożernych wiązań albo dłuższą dla męża. Albo na przykład, żeby mieć jedna jak druga schnie po praniu. No ale jakoś na chęciach się kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 14.02.10, 20:09 Ja też oporna jestem, może dlatego, że chusty drogie Mam jednego elastyka, którym byłam zachwycona (póki pulpet nie zaczął zwieszać mi się w tym elastyku do kolan) i własnoręcznie uszytego mei-tai'a- też fajny, ale Lila zrobiła się w międzyczasie samobieżna Dla mnie minusem tkanej jest to, że trzeba solidnie przyłożyć się do nauki wiązania, żeby sobie (kręgosłup!) i dziecku krzywdy nie zrobić. Elastyczna łatwiejsza. Z kolei szkoląc się i chodząc na spotkania chustujących można rozwijać znajomości- to na plus Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 15.02.10, 21:39 memphis90 napisała: > Dla mnie minusem tkanej jest to, że trzeba solidnie przyłożyć się do nauki > wiązania, żeby sobie (kręgosłup!) i dziecku krzywdy nie zrobić. Elastyczna > łatwiejsza. Z kolei szkoląc się i chodząc na spotkania chustujących można > rozwijać znajomości- to na plus Sama bym lepiej tego nie napisała. W pełni podzielam Twoje zdanie. Jak każda rzecz chusty mają swoje minusy. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 20:59 Jak masz stalowy kręgosłup i Ci go nie szkoda, to czemu nie. Dziecku mama potrzebna jest nie tylko tu i teraz ale jeszcze długo i to najlepiej zdrowa a nie jestem pewna czy takie obciażenia są dla niego dobre, sama ciaża była dużym obciążeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 21:02 podpisuję się obiema rękami. mój kręgosłup źle znosi chustowanie. może tata latem skorzysta bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 23:05 A tak z ciekawości zapytam. Jakiej chusty używałaś i jak ciężkie dziecko nosiłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 09:56 jeśli nie było do mnie (chociaż po drzewku trudno rozszyfrować), to PRZEPRASZAM a mój młody jest dosyć wypasiony - 5 mcy i 9 kilo.chusta nati baby - tkana, wiązana. nie powiem uczucie jest fajne, mały też się fajnie czuje i czasem na spacer się wybiorę, ale później muszę to odchorować. Dodam, że mam dosyć konkretnie krzywy kręgosłup (z tego względu miałam cc).Dlatego kupiłam chustę, ale jak boli to nie ma bata. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 10:42 hulieta_1 napisała: > jeśli nie było do mnie (chociaż po drzewku trudno rozszyfrować), to PRZEPRASZAM > OK >a mój młody jest dosyć wypasiony - 5 mcy i 9 kilo.chusta nati baby - tkana, > wiązana. nie powiem uczucie jest fajne, mały też się fajnie czuje i czasem na > spacer się wybiorę, ale później muszę to odchorować. Dodam, że mam dosyć > konkretnie krzywy kręgosłup (z tego względu miałam cc).Dlatego kupiłam chustę, > ale jak boli to nie ma bata. A konsultowałaś noszenie z doradcą, czy wiążesz tylko według instrukcji? Aha co to jest cc? Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:37 > A konsultowałaś noszenie z doradcą, czy wiążesz tylko według instrukcji? Aha co > to jest cc? cesarka Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:40 leneczkaz napisała: > > A konsultowałaś noszenie z doradcą, czy wiążesz tylko według instrukcji? > Aha co > > to jest cc? > > cesarka No jasne... A ja już myślałam, że to coś z kręgosłupem... Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 17:49 cc to cesarka nie dość,że krzywy to jeszcze mam garba ( taki dodatkowy wał mięśni) niestety doradców w moim mieście nie uświadczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 21:09 Fajnie, że się mądrzysz a najwyraźniej doświadczenia w temacie nie masz. A co do obciążenia. Jestem pewna, że symetrycznie rozłożone obciążenie (a to właśnie daje chusta) jest o wiele dla kręgosłupa zdrowsze niż noszenie dziecka na ręku a więc przy ctym samym ciężarze tylko rozłożonym niesymetrycznie. A dziecko czasem nosić trzeba i bywa, że dużo. Przepraszam za OT, ale wnerwia mnie jak o minusach pisze ktoś, kto nie ma o tym pojęcia wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 21:28 hmm no mądrzysz to się Ty. ja mam prawo powiedzieć, że mnie kręgosłup boli. a Tobie nic do tego. i młody symetrycznie jest ułożony. a to, że nie noszę w chuście nie jest równoznaczne z tym,że noszę go na rękach. po raz kolejny pokazujesz swój "ekologiczno-chustowy" protekcjonalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 23:06 Jak się skupisz i uważnie przyjrzysz drzewku, to natychmiast napiszesz 'przepraszam', bo moja wypowiedź nie była skierowana do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 10:31 lidek0 napisała: > Jak masz stalowy kręgosłup i Ci go nie szkoda, to czemu nie. nie myl pojec ty nie masz slabego kregoslupa tylko kiepskie miesnie plecow... Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:48 Oraz brzucha, bo mięśnie brzucha również trzymają kręgosłup. Jak zwał, tak zwał, a efekt ten sam - boli kręgosłup. Minusem jest również to, że nie wszystkie dzieci noszenie w chuście lubią. Mój nie lubi i już. Jest (i od początku był) bardzo ruchliwy, więc nie lubi być ograniczony chustą. Poza tym jest mu za gorąco, musiałabym go ładować do chusty gołego. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:54 Często, choć nie twierdzę, że w Twoim wypadku, przyczyną takiego zachowania jest nieprawidłowe wiązanie. Wbrew pozorom najbardziej dzieciom przeszkadza zbyt luźne wiązanie, które słabo je podtrzymuje nie dając oparcia i poczucia bezpieczeństwa. Fałdy chusty mogą się wówczas zsuwać i uwierać, na przykład w uda Na wyższe temperatury stosuje się bardziej przewiewne chusty i wiązania z mniejsza ilością warstw. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:06 Masz rację, że wszystko jest kwestią logistyki, wprawy, dobrej chusty, dobrego wiązania itp. Ale nakład wysiłku, jakiego musiałabym się podjąć, aby moje dziecko było WRESZCIE zadowolone, czynił to przedsięwzięcie nieopłacalnym. Zauważ, że on lubił wózek, leżaczek i zabawę na podłodze, a do chusty musiałabym go przekonywać metodą prób i błędów, a przecież sama też jej nie lubiłam, więc nie widziałam takiej potrzeby. Dlatego właśnie piszę, że nie wszystkie dzieci to lubią, chociaż większość pewnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:30 kiniox napisała: > Masz rację, że wszystko jest kwestią logistyki, wprawy, dobrej > chusty, dobrego wiązania itp. Ale nakład wysiłku, jakiego musiałabym > się podjąć, aby moje dziecko było WRESZCIE zadowolone, czynił to > przedsięwzięcie nieopłacalnym. Zauważ, że on lubił wózek, leżaczek i > zabawę na podłodze, a do chusty musiałabym go przekonywać metodą > prób i błędów, a przecież sama też jej nie lubiłam, więc nie > widziałam takiej potrzeby. Dlatego właśnie piszę, że nie wszystkie > dzieci to lubią, chociaż większość pewnie tak. W mojej wypowiedzi nie chodziło o to, żeby Ciebie przekonywać, czy kogokolwiek agitować. Chodziło mi tylko o rzetelna informację. Moje dziecko (m-cy) tez lubi wózek i lubi się samo bawić na dywanie sęk w tym, że: - Czasem bolą ją zęby albo coś jej doskwiera a ja akurat kończe obiad. Nie wezmę ją na ręce, bo poparzę albo siebie albo ją, albo mi się obiad spali, albo go nie dokończę i będę musiała wyrzucić. No to myk Mała do chusty, ona szczęśliwa, a ja spokojnie mogę wyprasować, ugotować, odkurzyć (tylko w chuście bo boi się odkurzacza) umyć podłogę, i co tam sobie jeszcze wymyślisz. Po takim kryzysie spokojnie bawi się na podłodze przez resztę dnia. Nawet zasypia sama - Czasem jak popada śnieg to mam na ulicy śnieg do pół łydki. Spacer z wózkiem to mordęga, a ja muszę w południe wyjść, choćby po to, żeby pies mi nie sikał po kątach. No to dziecko w chustę i idziemy. - Czasem mam ochotę albo muszę się wybrać na zakupy a tu droga do stacji nieodśnieżona, z peronu do pociągu wysoko, w mieście chodniki nieodśnieżone, sklepiki malutkie, drzwi wąskie i wszędzie schodki. No to hyc Mała do chusty i jedziemy Mogłabym tak jeszcze długo tylko, jak pisałam nie o agitację chodzi a o informację Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:37 Ok, już rozumiem. Mieszkam w kraju, gdzie śnieg jest rzadkością. Do tego synek urodzony wiosną. Przy kolejnym przemyślę ponowną próbę, chociaż, jak już napisałam przed chwilą w innym poście, na samą myśl robi mi sie goraco... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 20:09 a pomysl, ze w afryce np noszenie chust to norma..a tam to dopiero jest zadkosc..taki snieg tylko tam chusta to kawalek normalego materialu..o lacznej wartosci..5 PLN ) a nie 200 Odpowiedz Link Zgłoś
anik_29 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 21:01 trzeba zmieniać stronę ułożenia malucha w chuście - długie noszenie z jednej strony źle wpływa na kgosłup dziecka, nie uzależniać dziecka od noszenia np. usypiając w chuście. Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 00:28 Anik_29, mozna tez nosic dziecie symetrycznie, wiec problem zmiany ,,strony" odpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 21:38 A ja dostalam 2 markowe chusty w prezencie (kolkowa i tkana) i jeszcze nie znalazlam dla nich zastosowania... Nie uzylam ani razu, az zal, bo leza i sie kurza, a kosztowaly pewnie niemalo. Moze przy drugim dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 22:21 kj-78 napisała: > A ja dostalam 2 markowe chusty w prezencie (kolkowa i tkana) i > jeszcze nie znalazlam dla nich zastosowania... Nie uzylam ani razu, > az zal, bo leza i sie kurza, a kosztowaly pewnie niemalo. Moze przy > drugim dziecku? przeciez mozesz nosic w domu Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 23:05 Ale po co? Przejde z pokoju do kuchni i z powrotem? Moge jeszcze zajrzec do sypialni... Ale tak prawde mowiac, to wole polozyc sie z Ela na kocu na podlodze Albo polozyc ja na macie i patrzec, jak sobie rozmawia z zabawkami... A jak biore na rece, to po to, zeby sie pobawic: uniesc w gore, zrobic pare przysiadow, obejrzec sie na wszystkie strony w lustrze. A w chuscie to chyba tylko kursowac miedzy pokojem a kuchnia I nawet usiasc nie mozna, bo sie dzidza znudzi... Niestety, chusty nie dla mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 11:28 A jak sobie radzisz z praniem, sprzataniem i innymi takimi ...bez chusty? A jak dzieciak jest chory? Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 28.01.10, 23:07 To puść w obieg, po co się mają marnować Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 09:37 Puszcze, puszcze, moja siostra spodziewa sie drugiego, wiec razem z gora ubranek przekaze w dobre rece A za jakis rok mam nadzieje, ze bede potrzebowac tego wszystkiego z powrotem. Moze drugie dziecko bedzie mniej podlogowe, a bardziej chustowe Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 14.02.10, 20:12 A nie chcesz mi podarować tej chusty? Jak się kurzy i marnuje- ja mam dobre serduszko, przygarnę, pokocham, potulę, czasem nawet wypiorę Odpowiedz Link Zgłoś
atrapcia Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 26.03.10, 00:16 O! O! O!!! I ja też!!! ) Od przybytku głowa nie boli ;p Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 to, że chce się mieć ich kilka ;-) naście 28.01.10, 22:54 A kosztują kosztują. Ja to mam jedną ''po domu'', jedną '' na wyjście''. Teraz bym chciała mieć siwą i czerwoną ,a także we wzorki co by do ubrań dopasowywać. No i na lato koniecznie, jakąś przewiewną...itp itd To tak jak z ciuchami normalnie Co do kregosłupa. Nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: to, że chce się mieć ich kilka ;-) naście 28.01.10, 23:02 Jeszcze chwila Lipcowo i wypróbuj mei tai. Albo chusto mt. Odkąd je odkryłam długie chusty przestały dla mnie istnieć Tylko do mt dziecko musi dorosnąć albo też zacząć siedzieć, są tu dwie szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: to, że chce się mieć ich kilka ;-) naście 28.01.10, 23:09 No właśnie czekam na paczkę z tkaninami i będę po niedzieli szyć pierwsze mei tai dla Małej. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: to, że chce się mieć ich kilka ;-) naście 14.02.10, 20:14 O, tak mt jest wspaniały Muszę tylko przy drugim dziecku pokombinować z pasami, żeby je jakoś zapinać, a nie wiązać... Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: to, że chce się mieć ich kilka ;-) naście 15.02.10, 21:40 memphis90 napisała: > O, tak mt jest wspaniały Muszę tylko przy drugim dziecku pokombinować z > pasami, żeby je jakoś zapinać, a nie wiązać... To zacznij się interesować tak zwanymi Hybrydami. Szyte na wzór MT ale z pasami na klamry. Odpowiedz Link Zgłoś
nineave Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 08:48 1. uzależniają matkę 2. źle się naciągają na ubrankach innych niż gładkie bawełniane ( czyli np. frotka, welurek) Oba minusy wymyśliłam na siłę traktując to jak ćwiczenie retoryczne. P.S. Poproś, żeby jakaś osoba, która nosi dużo i jest pewna, że dobrze wiąże chustę (potwierdził jej to jakiś doradca) napisała Ci, czy boli ją kręgosłup - nie chodzi o kogoś, kto miał wcześniej stwierdzone jakieś schorzenie kręgosłupa, chociaż ja w sumie mam i lordozę i niewielką skoliozę, a nic mnie nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 08:55 nineave napisała: > P.S. Poproś, żeby jakaś osoba, która nosi dużo i jest pewna, że dobrze wiąże ch > ustę (potwierdził jej to jakiś doradca) napisała Ci, czy boli ją kręgosłup - ni > e chodzi o kogoś, kto miał wcześniej stwierdzone jakieś schorzenie kręgosłupa, > chociaż ja w sumie mam i lordozę i niewielką skoliozę, a nic mnie nie boli. A dlaczego taką co nie ma stwierdzonego schorzenia? Ja mam dyskopatię (zwyrodnienia dysków międzykręgowych w odcinku lędźwiowym), noszę dziecko o wadze ponad 8 kg. Kręgosłup mnie nie boli. No ale już mnie tu ktoś kilka postów wyżej podsumował, więc pewnie się nie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
nineave Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 09:11 No ja też przecież napisałam, ze schorzenie mam a nic mnie nie boli, ale nie byłam pewna czy wszyscy tak mają, więc już wolałam na wszelki wypadek wykluczyć osoby z problemami kręgosłupowymi Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 09:17 Mój syn ma 28 m-cy, nosiłam go bardzo intensywnie przez 1,5 roku (potem tylko na wyjścia/wycieczki/dłuugie spacery w niedostępnym terenie). Szczerze - nie widzę żadnych minusów. Nie mam żadnego interesu w napisaniu tego, nie sprzedaję chust, nie uczę noszenia itd. Po prostu chustowanie to wg mnie same zalety. Kręgosłup mi się wzmocnił, bo to jak codzienne ćwiczenia na siłowni - z czasem mięśnie stają się silniejsze, a nie słabsze; sylwetka się wyprostowała, nosiłam młodego od 7 dnia życia, odkąd ważył trochę ponad 3 kg i z czasem jego waga rosła - ale też równocześnie wzmacniały się moje mięśnie kręgosłupa, to nie jest jak zawiesić sobie nagle np. 10-kg ciężar - wtedy rzeczywiście może to być bolesne dla kręgosłupa, zwłaszcza, jak dziecko dynda gdzieś przy rodzicu zmieniając bardzo jego środek ciężkości. Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 10:29 że chce się następną i następną i nosidło i znowu Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 10:45 przede wszystkim wiazanie w plenerze dla niewprawnego to tragedia - chusta sie wlecze i brudzi, w moim ulubionym wiazaniu, dziecko trzeba gdzies odłozyc bezpiecznie na poczatku. dziecko nie zawsze ma ochote byc odłozone, i nie zawsze jest gdzie zeby nakarmic trzeba sie wymotac i tu patrz punkt pierwszy - zima dodatkowym problemem jest fakt ze dziecko jest pod kurtka czyli ubrane leciutko, a ono akurat chciałoby piersi possac. no i jednak ciezko troche. w sensie ciezej niz z wozkiem - na wozku sie mozna oprzec, czasem posiedziec na ławce, a tu ciezar masz zawsze przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:44 ciociacesia napisała: > przede wszystkim wiazanie w plenerze dla niewprawnego to tragedia - chusta sie > wlecze i brudzi, w moim ulubionym wiazaniu, dziecko trzeba gdzies odłozyc > bezpiecznie na poczatku. dziecko nie zawsze ma ochote byc odłozone, i nie zawsz > e > jest gdzie > zeby nakarmic trzeba sie wymotac i tu patrz punkt pierwszy - zima dodatkowym > problemem jest fakt ze dziecko jest pod kurtka czyli ubrane leciutko, a ono > akurat chciałoby piersi possac. no i jednak ciezko troche. w sensie ciezej niz > z > wozkiem - na wozku sie mozna oprzec, czasem posiedziec na ławce, a tu ciezar > masz zawsze przy sobie Masz rację. Chusta wymaga dopracowania logistyki. Zdarzało mi się chustowac cały dzień po mieście (zakupy przedświąteczne) zawsze w porze karmienia musiałam być blisko jakiegoś miejsca gdzie mogłam spokojnie dziecko rozsupłać przewinąć, nakarmić i zasupłać z powrotem. Na spacery wózkowo-chustowy, czy inne w których dziecko nie ląruje w chuście od razu przygotowuję sobie wiązanie z grubsza i mam je pod kurtką. W razie potrzeby tylko wkładam dziecko i dociągam. No ale to kwestia doświadczenia i wprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:13 dla mnie niejadalny był 2X, nosiołam tylko w kieszonce - najpierw elastycznej, potem klasycznej... Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:19 2X jest trudny w dociąganiu, ale wygodniejszy w noszeniu. Lepiej się ciężar rozkłada na ramionach i plecach. Po wstępnym przewiązaniu i zapakowaniu dziecka, trzeba rozwiązać węzeł i wszystko jeszcze raz dokładnie podociągać. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:31 Dziewczyny, wystarczy, że czytam, ile jest z tym zachodu i już mi sie robi gorąco, i czuję, jak pot mi płynie po plecach. Czy Wy naprawdę uważacie to za wygodę i ułatwienie życia, czy to raczej moda i taki nurt ekologiczny? Mam na myśli coś w rodzaju "chusta to stan umysłu" jako sposób na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:39 kiniox napisała: > Dziewczyny, wystarczy, że czytam, ile jest z tym zachodu i już mi > sie robi gorąco, i czuję, jak pot mi płynie po plecach. Jak bys zobaczyła ile jest zachodu żeby pójść z dzieckiem na zakupy w małym miasteczku i z ilu rzeczy trzeba zrezygnować mając tylko wózek, może zmieniłabyś zdanie > Czy Wy > naprawdę uważacie to za wygodę i ułatwienie życia, czy to raczej > moda i taki nurt ekologiczny? Gdzieś tam wyżej podałam kilka konkretnych przykładów. Poczytaj. Dla mnie to nie moda, tylko ułatwienie życia w niektórych sytuacjach. Nie jestem maniaczką chusty, po prostu wybieram to co w danym momencie jest dla mnie wygodniejsze i pasuje dziecku. > Mam na myśli coś w rodzaju "chusta to > stan umysłu" jako sposób na życie. Może nie na życie (choć i takie mamy są) ale na niektóre problemy jest to z pewnością jakiś sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 12:47 Tak, przeczytałam Twój post i trochę mi rozjaśnił w głowie. Dzięki. Faktycznie ja nie miałam potrzeby, żeby rezygnować z wózka. Zwłaszcza, że kupiłam czołgopodobną emmaljungę, która pokona każdą przeszkodę i ma udźwig większy niż wózek sklepowy Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 14:58 kiniox napisała: > Dziewczyny, wystarczy, że czytam, ile jest z tym zachodu i już mi > sie robi gorąco, i czuję, jak pot mi płynie po plecach. Tak samo reaguje moja 4-letnia córka na próby nauczenia jej wiązania sznurowadeł. Niewykonalne, masakra, kto to w ogóle wymyślił?? A serio - nie taki diabeł straszny, wiązania są naprawdę proste, kwestia obczajenia i wprawy. Czy Wy > naprawdę uważacie to za wygodę i ułatwienie życia, czy to raczej > moda i taki nurt ekologiczny? Mam na myśli coś w rodzaju "chusta to > stan umysłu" jako sposób na życie. Nie mam nic wspólnego ani z modą, ani ekologią. Miałam za to, w momencie urodzenia młodszego dziecka starszą 2-latkę, która też wymagała zajęcia się nią. Mam tez dom i męża, wszystko robię sama, nie mam nikogo do pomocy, mieszkam na wsi gdzie nie ma dróg, chodników, jest za to błoto i śnieg (syn urodzony na pocz. października) i wózek po prostu do niczego się nie nadaje. I dlatego też nie mogłam się zamknąć w domu do wiosny, nie mogłam kazać starszej córce czekać gdzieś aż uśpię młodego, nie chciałam wybierać między płaczącym dzieckiem a obiadem do ugotowania itp. Musiałam gdzieś wyjść - jedno dziecko do chusty pod kurtkę, drugie za rączkę i idziemy. I nie mam problemu, że np. na pocztę, do urzędu czy do sklepu nie wejdę, bo nie zostawię dziecka w wózku na chodniku. Musiałam ugotować obiad, upiec ciasto, posprzątać, powiesić pranie, podlać kwiatki, odkurzyć dom - dziecko do chusty i robiłam, co chciałam a dziecko było cały czas przy mnie i albo spało błogo albo przyglądało się, co robię. Chciałam pobawić sią ze starszą a młodsze nie chciało leżeć na podłodze czy zajmować się sobą - do chusty i był spokój, wszyscy szczęśliwi. Mnie chusta naprawdę ułatwiała życie. Nie mówiąc już o wyjazdach np. w góry czy nad morze, kiedy wózkiem się nie da jeździć (bo skały albo piach). A z chustą wszędzie się wejdzie. Z dzieckiem w chuście wchodziliśmy na wieże w różnych ruinach, zwiedzaliśmy same ruiny, latarnie morskie, a ostatnio, z niespełna 2-latkiem chodziliśmy po "skalnym mieście" www.fototrip.pl/galeria,356.html - żaden wózek, choćby nie wiem, jak czołgopodobny, tam nie wjedzie a i 2-latek na własnych nóżkach też nie da rady. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 14:06 Porównanie do czterolatki mi nie straszne Widzisz, sęk w tym, że wiązanie sznurowadeł jest umiejętnością podstawową, której jednak można unikać całe życie kupując buty wsuwane, na rzepy, na suwak itp. Tylko brak tej umiejętności będzie komplikował życie. Natomiast noszenie w chuście nie jest mi niezbędne do życia, ma mi teoretycznie ułatwiać codzenność i stanowić luksus. Ale czytam o zaletach noszenia w chuście i widzę, że mamy po prostu inne warunki życiowe i to, co dla Was stanowi wręcz konieczność, dla mnie jest całkowicie zbędne. Mam jedno dziecko, mieszkam w mieście, na wakacjach byłam nad morzem (a nie w skałkach), gospodarstwo domowe to dla mnie ewentualność, a nie konieczność itp. Czy wspomniałam o tym, że nie lubię dźwigać? Przy drugim dziecku prawdopodobnie zmienię zdanie. Wtedy może uda mi się znaleźć jakiegoś doradcę chustowego tu, gdzie mieszkam i napiszę entuzjastyczny post o tym, jak chusta ratuje mi życie Dzięki za Wasze rady i wyjaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 15:32 No i o to właśnie chodzi. Przede wszystkim mama musi być przekonana do tego sama. Inaczej to nie ma sensu i nie m a co namawiać i agitować. Przekonana mama w potrzebie wykazuje więcej zaangażowania i ma więcej motywacji. Nauka idzie szybciej a wiązanie sprawniej. A tak to nic na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 17:56 fajnie było wybrać się z małym na pieszą wycieczkę i zobaczyć panoramę naszego miasta. z wózkiem pewnych rzeczy nie zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:01 zaznaczam, że ja jak na razie teoretyzuję, przygodę chustową mam nadzieje zacząć lada dzień na razie boję się zimowych spacerów i ewentualnej wywrotki z dzieckiem w chuście; myślę też, że latem, gdy będzie za gorąco będziemy się za bardzo pocić (wiem, że są cienkie letnie chusty, ale jednak ciało do ciała...); boję się też, że się syn za bardzo uzalezni od noszenia a jednak chciałabym uzywać również wózka; no i zastanawiam się nad własną garderobą - noszenie w chuście to pewne ograniczenia dla stroju mamusi jak nie mam racji, to niech mnie doświadczone nosicielki naprostują Odpowiedz Link Zgłoś
figutka123 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:33 No właśnie - a jak z akceptacją wózka przez kangurzątko? U mnie chusta pojawiła się dlatego że mała (6 tyg) najpierw bez problemu zasypiała w wózku, potem z powodu koleczek sporo ją musieliśmy nosić i teraz po odłożeniu do wózka budzi się po 10 minutach i chce na ręce. A mówią że noworodek się nie przyzwyczaja do rąk Od wczoraj mamy chustę i na razie jestem zachwycona. Mała śpi jak anioł, nawet już się nauczyłyśmy jak można w chuście trochę possać dla uspokojenia. Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam ją mieć przy sobie i czuć cały czas jej oddech, słyszeć wszystkie fantastyczne odgłosy, pomruki jak sobie śpi. Niepokoję się tylko (jak zapewne każda początkująca mama) jaki to będzie miało wpływ na inne aspekty współbytowania z niemowlakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:37 figutka123 napisała: > No właśnie - a jak z akceptacją wózka przez kangurzątko? My się zarówno kangurzymy jak i wózkujemy w zależności od sytuacji. Konfliktu nie widzę. A chustowanie się wzmogło w okresie buntu wózkowego (przełom siódmego i ósmego miesiąca), ale nie wiązałabym tego z chustą. Po prostu wózek z jakiegoś powodu był bleee dla dziecka a teraz już tylko dla mnie jest czasem blee U mnie chusta pojawiła > się dlatego że mała (6 tyg) najpierw bez problemu zasypiała w wózku, potem z > powodu koleczek sporo ją musieliśmy nosić i teraz po odłożeniu do wózka budzi > się po 10 minutach i chce na ręce. A mówią że noworodek się nie przyzwyczaja do > rąk Od wczoraj mamy chustę i na razie jestem zachwycona. Mała śpi jak anioł, > nawet już się nauczyłyśmy jak można w chuście trochę possać dla uspokojenia. Ni > e > zrozumcie mnie źle - uwielbiam ją mieć przy sobie i czuć cały czas jej oddech, > słyszeć wszystkie fantastyczne odgłosy, pomruki jak sobie śpi. Niepokoję się > tylko (jak zapewne każda początkująca mama) jaki to będzie miało wpływ na inne > aspekty współbytowania z niemowlakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima cd. 29.01.10, 11:41 joshima napisała: No i za szybko kliknęłam >Niepokoję się > tylko (jak zapewne każda początkująca mama) jaki to będzie miało wpływ na inne aspekty współbytowania z niemowlakiem. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Nie znam żadnego chuścioszka, który domagałby się chustowania na okrągło (pomijam niemobilne maluchy). Wręcz mamy często się skarżą, że samobieżne maluchy przeżywają chustowy bunt i ciężko je czasem namówić do współpracy. Mówi się, że duża dawka bliskości z mamą w pierwszych miesiącach pomaga w usamodzielnieniu później. Natomiast niedobór tej bliskości powoduje, że dzieciak wisi na spódniczce mamy domagając się tego czego nie dostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:32 W mojej kiepsko wiąże się buty. Nie mam wiązanej, tylko dwa zszyte prostokąty. Wady według znajomych przeciwników chust - dziecko za bardzo przywiązuje się do matki i wyrasta na kalekę emocjonalną. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak sanciasancia - sygnaturka 29.01.10, 11:43 zmniejsz, proszę sygnaturkę do przepisowych 4 (max) linijek: forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 11:45 Buuuu ha ha ha ha... Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 13:04 U nas z chustą problem był ten, że do chusty przywiązał się tata, i na wyjście z dzieckiem w wózku trzeba go było długo namawiać, zdecydowanie wolał chustę Chyba wiem dlaczego, hi,hi,hi... wysoki facet z takim maleństwem w chuście budził w okolicy powszechną sympatię. W zasadzie byliśmy zgodni, że chcemy wychować dziecko wielośrodowiskowe, takie, co to mu będzie dobrze w wózku, w chuście, w nosidle, na barana - i w sumie nam się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
aphoper1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 15:04 Ja w ogóle nie boję się, że wypadnie (to chyba trudniejsze niż z wózka), ale zimą boję się z nią poślizgnąć. Dla mnie największy minus to w konieczności wyjęcia Dziecięcia, np. by przewinąć - trzeba szukać dobrego miejsca. W wózku wygodniej to akurat zrobić. No i moja Panna uważa, że w chuście trzeba chodzić, a nie stać, więc np. w kościele wolę ją mieć w wózku, niż chodzić całą mszę Odpowiedz Link Zgłoś
milena_1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 29.01.10, 18:03 A co z kręgosłupem małego dziecka? Ja zakupiłam chustę, ale na moje pytanie "czy mogę nosić" zarówno pediatra jak i fizjoterapeutka powiedziały, że tak ale w pozycji "kołyski" (mały miał tendencję do WNM). Synek miał wtedy 3 m-ce (obecnie 5). Kołyska nie za bardzo pasuje mojemu synkowi, bo on chce być noszony po to by sobie oglądać świat, a przy wzorcowej kołysce nic nie widzi poza piersią. Poza tym chyba nie jest korzystna dla stawów biodrowych.Próbowałam zmodyfikować mu tę pozycję tak by mógł coś widzieć, on zadowolony, ale mnie bolą plecy. Na pewno wygodniej byłoby go nosić w pozycji pionowej, ale trochę się boję tak go nosić. Niektórzy twierdzą że należy unikać tej pozycji póki dziecko samo nie siedzi... Może ktoś potrafi rozwiać te wątpliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 11:27 Właśnie wszystkie mamy piszą o plusach chust, mając na uwadze bardziej siebie, niż dziecko. A dziecko w chuście może byc noszone krótko, małe wyłącznie w pozycji leżącej. Długie unieruchomienie rączek niekorzystnie wpływa na rozwój. Żeby się prawidłowo rozwijać fizycznie dzieci muszą leżeć, pracować rączkami, obracać się itp. Długie noszenie w chuście opóżnia to. Chustowe mamy zwracają uwagę na bliskość z dzieckiem, ale z dzieckiem można i poleżeć i pobawić się. Reasumując chusty to wygoda dla rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 17:08 O tak, ten argument przeciwko chustom lubie najbardziej. Co ja się nasłuchałam, np. że mój syn nigdy nie zacznie raczkować, potem, że nigdy nie nauczy sie chodzić. Bo nosiłam swego czasu non stop. Po domu, na dworze, ciągle. I od poczatku zycia syna pionowo i tylko pionowo. Cóż - raczkowac zaczął majac 6 miesięcy, samodzielnie chodzic mając 9 Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 17:56 Wyjątek. Znam 7miesięczniaka, który się na brzuch nie przekręca. Wiesz dlaczego yorki mają kiepskie mięśnie? Zwykła logika. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 21:21 woi.mi napisała: > Wyjątek. Na szczęście wszystkie znane mi zachustowane dzieci, a uwierz mi, że znam ich wiele, to takie właśnie wyjątki. Ruchliwe, samodzielne i pogodne. Przyjdź kiedyś na chustowe spotkanie to zobaczysz na własne oczy same wyjątki Odpowiedz Link Zgłoś
joshima PS 30.01.10, 21:25 Na zachodzie, a w szczególności w Niemczech, mamy noszą dzieci w chustach od wielu lat i jest to o wiele bardziej powszechne niż u nas. Gdyby były problemy o jakich piszesz już dawno ktoś by napisał na ten temat co najmniej doktorat. Wiem, że Ciebie nie przekonam, ale wkurza mnie, że ludzie tacy jak ty, czyli nie mający zielonego pojęcia szerzą takie bzdurne teorie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: PS 14.02.10, 20:19 Co tam Niemcy... Ja się dziwię, że w Afryce w ogóle zdrowi ludzie są. A już kompletnie nie mam pojęcia, jak im się udaje polować na te antylopy i inne pokarmy biegające tymi niewykształconymi rękami, nogami, kręgosłupami... Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 11:21 No jak sobie włożysz dziecko do torby na ramieniu, w jakich nosi się małe psy i ono będzie sobie tam bezwładnie siedzieć, to tak. Tylko chusta to nie torba na ramię - mięśnie dziecka pracują non stop. Dziecko nie jest bezwładne. Widziałas kiedyś w ogóle zachustowane dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 21:11 woi.mi napisała: > A dziecko w chuście może byc noszone krótko, małe wyłącznie w pozycji leżącej. A kto tak powiedział? To nie jest prawda. > Długie unieruchomienie rączek niekorzystnie wpływa na rozwój. A to dlaczego? > Żeby się > prawidłowo rozwijać fizycznie dzieci muszą leżeć, pracować rączkami, obracać si > ę > itp. No to zależy od wieku w różnym wieku dzieci nosi się w różnej pozycji. > Długie noszenie w chuście opóżnia to. Chustowe mamy zwracają uwagę na > bliskość z dzieckiem, ale z dzieckiem można i poleżeć i pobawić się. Reasumując > chusty to wygoda dla rodziców. Tak, chusty to wygoda dla rodziców, niewątpliwie. Na szczęście nie robią krzywdy dzieciom. Nie znam w każdym razie dziecka, którego rozwój byłby opóźniony przez noszenie go w chuście. Afryka już dawno by wymarła, gdyby było tak jak piszesz. Tam dzieci są noszone o wiele dłużej (w ciągu dnia) niż u nas, bo tam kobiety muszą pracować i robią to z dziećmi na plecach a zaręczam Ci, że fizycznie te dzieci są rozwinięte znakomicie. Nie ma żadnych faktów na potwierdzenie głoszonej tu Przez Ciebie teorii. Poza tym nie wyobrażasz sobie chyba, że ktoś nosi dziecko 24 godziny na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
pomarancza-1 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 02.02.10, 11:13 Afryka już dawno by wymarła, gdyby było tak jak piszesz. > Tam dzieci są noszone o wiele dłużej (w ciągu dnia) niż u nas, bo tam kobiety > muszą pracować i robią to z dziećmi na plecach a zaręczam Ci, że fizycznie te > dzieci są rozwinięte znakomicie. Afryka to chyba nie najlepszy przykład na potwierdzenie korzyści noszenia w chuście... 3ci świat, choroby, bieda a tym bardziej nie można generalnie powiedzieć o dzieciach, że są rozwinięte znakomicie. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 02.02.10, 16:19 pomarancza-1 napisała: > Afryka to chyba nie najlepszy przykład na potwierdzenie korzyści noszenia w chu > ście... 3ci świat, choroby, bieda a tym bardziej nie można generalnie powiedzie > ć o dzieciach, że są rozwinięte znakomicie. Fizycznie i ruchowo to raczej znakomicie. Bieda i choroby to zupełnie inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 14.02.10, 20:23 3ci świat, choroby, bieda a tym bardziej nie można generalnie powiedzie > ć o dzieciach, że są rozwinięte znakomicie. Póki Afrykanie żyli sobie spokojnie w buszu, polowali na antylopy czy małpy, mieszkali w domkach z błota i ubierali w liście- jakoś nie odczuwali biedy czy bycia "trzecim światem". Polowali i pracowali fizycznie- i to skutecznie, więc raczej nie mieli ani pokrzywionych stóp od braku butków Geox, ani wykrzywionych kręgosłupów od chusty, ani bezwładnych rąk i nóg. Choroby- tak, te wymagające leczenia szpitalnego czy silnych antybiotyków były śmiertelne- ale ta śmierć była zgodna z naturą- ułomne osobniki nie przeżywają... Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 00:47 Woi.mi, lagodnie mowiac: bzdurzysz. Pokolenia azjatyckich dzieci, noszonych dlugo, i wcale nie w pozycji lezacej, zaprzeczaja Twojemu twierdzeniu, ze ,,krótko, małe wyłącznie w pozycji leżącej".I ze sie rozwijaja wolniej. To raz. Dwa, ze dziecko w chuscie wcale nie ma raczek unieruchomionych. Kto Ci taka bzdure wcisnal, bo widac, ze to opinia nie poparta praktyka? Dziecko w chuscie ma raczki przy sobie, ale nie unieruchomione- zupelnie jak dziecko w wozku. A w wiazaniach z raczkami na zewnatrz to sie plastrem te rece unieruchamia czy jak? Oswiec ciemna mase... Trzy, proste wnioskowanie, ze chusta, jako ze stanowi najczesciej srodek transportu zastepujacy wozek, sluzy i dziecku, i rodzicowi w podobnym zakresie czasu- rodzice nie trzymaja dziecka w chuscie 24 godziny na dobe, bo chusta jest ,,trendi". Potem wiec mozna z dzieckiem i polezec, i pobawic sie, niezaleznie od uzytego srodka transportu. Chusta wcale nie powoduje, ze rodzic tego nie zrobi, no, nie rozwalaj mnie... A na koniec pozwole sobie sie zgodzic z ostatnim zdaniem Twojej wypowiedzi- oj tak, tak, tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 26.02.10, 14:25 oj nie zgodze sie z tym zupełnie mojej córce noszenie nic a nic nie spowolniło rozwoju, obracała się w wieku 3 m-cy, siedzła po skpończonym 6 m-cy, raczkowała po skończonym 7, a od 10 m-ca biega na własnych nogach, sugerujesz ze gdyby nie była noszona, rozwijała by sie jeszcze szybciej.Nie sądze ze ma spowolniony rozwój Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 21:04 milena_1 napisała: > A co z kręgosłupem małego dziecka? Nic, To znaczy wszystko w porządku jak się prawidłowo wiąże. Odpowiednio związana i dociągnięta chusta przenosi obciążenia tak, że noszenie nie ma złego wpływu na dziecko. Pediatra i fizjoterapeutka jacyś niezorientowani Ci się trafili. > Na pewno wygodniej byłoby go nosić w pozycji > pionowej, ale trochę się boję tak go nosić. Niektórzy twierdzą że > należy unikać tej pozycji póki dziecko samo nie siedzi... Może ktoś > potrafi rozwiać te wątpliwości? No ja mogę próbować, ale nie wiem, czy mi uwierzysz Prawidłowo zawiązane dziecko ułożone jest w pozycji żabki. Kolanka podkulone i lekko odwiedzione, kręgosłup zaokrąglony. Jest to dokładnie ta sama pozycja jaką miało nim się narodziło. Wtedy mu ona nie szkodziła, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
asiurkaa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 30.01.10, 20:45 Mam taką małą obiekcje co do chusty, choć sama jestem jej posiadaczką. Nie wyobrażam sobie używania jej na zewnątrz w zimie.Wiem, że niektóre mamy zakładają szeroką kurtke, a pod nią chuste,a w niej dziecko, ale dla mnie jest to kompletnie nie dozaakceptowania ze względów estetycznych. Ale zaznaczam to JAK NA MÓJ gust wygląda okropnie. Wiele postów tu przeczytałam na temat wyglądu młodej matki, czy się o siebie dba i czy chodzi się w dresie po domu i na dworze. Ja chciałabym wyglądać jednak w miare elegancko i być w swoim wąskim płaszczu zimowym i czuć się jak kobieta, która nosi rozmiar 36, a nie 42, tylko dlatego, że mam wielką, szeroką kurtkę. Ale na wiosne i na lato chusta jak najbardziej!!!!Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 00:24 Ja znajduję jeden minus w zasadzie - jak wracam ze spaceru i wyjmuję śpiące dziecko z chusty to zazwyczaj mała się budzi po położeniu do łóżka/leżaczka. Jest to spowodowane pewnie różnica temperatur pomiędzy ciepełkiem jakie wygenerowałyśmy w chuście, a chłodnym miejscem do spania. Spacer wózkowy zazwyczaj kończy się znacznie dłuższą drzemką w przedpokoju.. Poza tym co wyżej napisałam - minusów brak Kurtkę ma specjalną do chusty (czyli w rozmiarze 36-38) i nie wyglądam w niej chyba jak hipopotam Mała po zachustowaniu uspokaja się nawet w przypadku mega histerii. Nie muszę użerać się z wózkiem na nieodśnieżonych chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 01:03 Noszenie uzaleznia. Kupuje sie kolejne chusty, kolejne miekkie nosidla, wyszukuje sie nowosci i uzasadnienia dla 15 chusty... O ,,Wklad Chustowy" trzeba walczyc z chustujacym tatusiem. I cierpiec, gdy obce ,,baby" zagaduja Ci Twojego osobistego Chlopa, usmiechaja sie i szczerza do Niego, jak nosi Malenstwo. Wrrr, jak ja nie cierpie tego, zawsze ktoras go zacznie zagadywac... Trzeba sie nastawic na miliony usmiechow, zagadywan Noszacego I Noszonego, pytan o to, gdzie to kupic i czy to wygodne. Kolejny minus, ze w srodkach komunikacji publicznej czuje sie wyrzuty sumienia, gdy widzi sie rodzicow z wozkiem walczacych z niedogodnosciami tej komunikacji. Podobne uczucie zaczyna Ci towarzyszyc w sklepach, gdy nie da sie wjechac miedzy waskie alejki, albo pchac jednoczesnie dwoch wozkow: dzieciecego i zakupowego, wiec mozna zapomniec o zakupach w dwupaku (juz nie wewnetrznym). Faktycznie, ciezko jest zawiazac buty. Nie masz wymowek, zeby nie isc w wiele miejsc: - do urzedu (z wozkiem: bo wysokie schody); - na spacer (z wozkiem: bo zasypany chodnik); - do nielubianej cioci na imieniny (z wozkiem: bo ulica rozkopana); - na poczte ( z wozkiem: bo windy nie ma); - zaplacic rachunki ( z wozkiem: bo do BOK ciezko wjechac) itd itp. No i faktycznie ciezko jest dziecko przewinac, ale to kwetia organizacji, tak samo jak noszenia czy wozenia tysiecy akcesorii niemowleco- dzieciecych. Ale jak dziecko masz w chuscie, to wozek z nim nie wjedzie ci pod pociag staczajac sie z peronu- jak ogladalismy ten news z mezem, to nie znajac zakonczenia oboje plakalismy, zanim okazalo sie, ze dziecko przezylo... Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 31.01.10, 18:57 No cóż. Mój młody w wieku czterech miesięcy osiągnął wagę 10 kg, i to była dla mnie ta granica, którą mój pokrzywiony kręgosłup jeszcze znosił. Potem wytrzymywałam max kilkanaście minut. Tata nosił dłużej Ale po pierwsze - chusta była samoróbką, a po drugie ja jestem specyficzny przypadek, kilkakrotnie kręgosłup mi strzelił (tzn dysk, nie kręgosłup ) przy zwykłym schylaniu się po dziecko, jeszcze przed podniesieniem go. Staram się nie nosić w ogóle, wyłącznie przenosić z miejsca na miejsce. Na szczęście już raczkuje i sam podciąga się do stania, więc zawsze mogę zawołać Teraz ma 8,5 m-ca, waży ponad 12kg, a ja dojrzewam do wsadzenia go na plecy, ale to raczej bliżej wiosny, bo ani młodego w chuście nie zmieszczę pod kurtkę, ani na kurtce go nie zawiążę, bo ja duża kobita jestem To też jest minus - jak się chce nosić zimą, najlepiej byłoby zainwestować w specjalne kurtki "dla dwojga", a to kolejny, niemały wydatek. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 02.02.10, 04:43 oj nie bede czytac wiec nie wiem czy sie nie powtorze, i to nie mojego autorstwa minus ale: wozek stoi nieuzywany Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 02.02.10, 13:32 taa to samo chciałam napisać- niepotrzebnie wydane pieniądze i zajmuje miejsce...( a kilka chust by za to było..) Odpowiedz Link Zgłoś
figutka123 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 03.02.10, 18:22 A ja mam teraz taki problem z chustowaniem - jak wsadzam małą do chusty i potem jeszcze próbuję ją dociągnąć, dopasować, to mała próbuje stawać i za nic nie chce zrobić żabki (ma półtora miesiąca, więc żabka chyba jeszcze wskazana prawda?). Jest na to jakiś sposób? Bo przecież nie będę jej "giąć" na siłę... Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 03.02.10, 20:34 Trzeba się przestać spinać i poczekać aż się dziecko rozluźni. Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 03.02.10, 22:31 Minusy: -oslinia klatka piersiowa mamy-zawsze mnie ten moj maluch ociapie na wysokosci buzi -maly ma alergie na dorosle proszki,wiec bluzki do chusty musze prac i plukac w dzieciecym detergencie i dwa razy plukac -odwieczny problem-jak sie ubrac by sie nie spocic-zarowno ja jak i maly -jak jestesmy ubrani odpowiednio do warunkow atmoswerycznych na dworze to po wejsciu do budynku od razu robi sie strasznie goraco. -te wszystkie cielawskie spojrzenia na ulicy-nie lubie byc obiektem zainteresowania innych To chyba wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 04.02.10, 07:43 yadrall napisała: > -jak jestesmy ubrani odpowiednio do warunkow atmoswerycznych na > dworze to po wejsciu do budynku od razu robi sie strasznie goraco. Dlatego kapitalna jest metoda 'na wspólna kurtkę'. Po wejściu do budynku wystarczy się rozpiąć Odpowiedz Link Zgłoś
kanguria Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 04.02.10, 20:24 Nie moje, gdzieś przeczytałam/usłyszałam: - w chuście nie można prowadzić samochodu A to moje: - trudno się wysiusiać Na marginesie - kocham nosić moje dziecko w chuście, a ono kocha być noszone Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 04.02.10, 20:49 kanguria napisała: > A to moje: > - trudno się wysiusiać Jak to trudno? Facetowi to pewnie tak, bo oni muszą patrzeć gdzie siusiają Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 05.02.10, 02:28 Kanguria, w domu korzystanie z toalety może być utrudnione, w porównaniu do wersji ,,bez chusty", ale w miejscu publicznym? To jedyna możliwość, jeśli nie ma toalety w pokoju z przewijakiem- o ile takie coś jest. Masz dziecko w wózku, i co dalej? Idziesz do kabiny, zostawiając dziecko poza? Prosisz kogos o ,,popilnowanie dziecka"? Nie zamykasz drzwi? No, przecież dziecka nie zabierzesz z sobą? Pal licho, że ktoś dla głupiego żartu ,,zwinie" Ci wózek, pod warunkiem, że były pusty... No i faktycznie, jak dziecko jest z tylu, to jest pewne utrudnienie w korzystaniu z toalety. I przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz: w chuście nie przywieziesz 5 kilo ziemniaków ze sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 14.02.10, 20:26 > Masz dziecko w wózku, i co dalej? Idziesz do kabiny, zostawiając dziecko poza? > Prosisz kogos o ,,popilnowanie dziecka"? Nie zamykasz drzwi? No, przecież dziec > ka nie zabierzesz z sobą? Idziesz do toalety dla niepełnosprawnych... Zresztą- często to ta sama, co damska Odpowiedz Link Zgłoś
szczezuja-2 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 05.02.10, 00:41 1. Jeśli ja wychodzę z zachustowaną Małą na spacer, często są jakieś nieprzyjemne komentarze ze strony osób, które o chustach nie mają bladego pojęcia, ale i tak wiedzą lepiej. 2. Faceci z dzieckiem w chuście wydzielają więcej feromonów . Kiedy wychodzi zachustowany mąż, od razu ma gromadkę wielbicielek. Odpowiedz Link Zgłoś
marrea11 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 05.02.10, 16:09 dwa glowne minusy: 1/ nie mozesz zrobic zakupow, chyba ze beda to waciki. Tzn zrobic mozesz i wracajac krzyczec, jestem walkiria, jestem walkiria! tylko po co, raz tak zrobilam, myslalam, ze mi glowa z cisnienia berbecia w chuscie i dwoch siatek zakupow peknie 2/ nie moezsz pojsc na spacer dlugi, no 3 godzinny, a na takie 2 razy w tygo´dniu chodze, wowczas sprawdza sie wozek, bo 10 kg w chuscie po godzinie odczuwam w moich kolanach.. Wsyzstko ma plusy i minusy, nie ma rzeczy idealnych. Ale chusta jest cudowna, uwielbiam nosic malego i wszystkim polece, nie bedac jednak slepa, ze minusow nie ma, bo takowe ma i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 05.02.10, 22:07 marrea11 napisała: > 1/ nie mozesz zrobic zakupow, chyba ze beda to waciki. Tzn zrobic > mozesz i wracajac krzyczec, jestem walkiria, jestem walkiria! tylko > po co, raz tak zrobilam, myslalam, ze mi glowa z cisnienia berbecia > w chuscie i dwoch siatek zakupow peknie A wystarczyłby plecak. Zaręczam, że daje się robić nawet całodzienne przedświąteczne zakupy choć nie będe wciskać, że jest to łatwe. > 2/ nie moezsz pojsc na spacer dlugi, no 3 godzinny, a na takie 2 > razy w tygo´dniu chodze, wowczas sprawdza sie wozek, bo 10 kg w > chuscie po godzinie odczuwam w moich kolanach.. No do dziesięciu kilo jeszcze nie dobiłyśmy więc się nie wypowiem, ale nim to nastąpi to przerzucimy się na plecy Odpowiedz Link Zgłoś
marrea11 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 06.02.10, 08:19 dla mnie minusami sa dwa punkty opisane wyzej, sprawdzilam i minusami po prostu sa i tyle. Plecak z 5 kg zakupami czy siatki, na jedno wychodzi, jest mi ciezko, zatem w takich wypadkach biore wozek. A na spacery dlugie z malym, ktory nawet gdy wazyl 9 kilo bylo po 1.5 godzinie meczace i dalekie od przyjemnosci, rowniez wychodze z wozkiem. Wozek ma plusy i minusy, chusta takze, koniec, kropka. Oczywiscie to jest moje osobiste zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 06.02.10, 13:55 zawsze mnie ta kwestia ciekawi.. Jak robiłyscie zakupy kiedy nie było dziecka? bo na to wychodzi, ze bez wózka zakpów sie nie da zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
marrea11 a widzisz roznice w ilosci kg? 07.02.10, 18:21 bo dla mnie zakupy dwie siatki, ktore waza okolo 5 kg a te same dwie siatki plus 10 kg maluch to duza roznica, naprawde tak trudno zaakceptowac, ze dla mnie podkreslam dla MNIE zakupy z dzieckiem w wozku sa przyjemniejsze, a spacer z synkiem w chuscie bez zakupiw cudoooowny. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 06.02.10, 16:12 marrea11 napisała: > Wozek ma plusy i minusy, chusta takze, koniec, > kropka. Oczywiście to jest moje osobiste zdanie. Ależ oczywiście. Jak wszystko, zarówno wózek jak i chusta mają plusy dodatnie i plusy ujemne Odpowiedz Link Zgłoś
zosia9 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 06.02.10, 21:37 A zaraz mis ię pewnie dostanie, ale trudno. Moje dziecko nie przewrtacało się na brzuszek w czasie do tego odpowiednim. po konsultacji z lekarzem spotkałam się z rehabilitantką i okazało się że go źle go nosze i podnosze. Efektem tego było odginanie się dziecka do tyłu (takie wygięcie kręgosłupa). Dowiedziałam się że dziecka nie siedzącego nie powinno się nosić pionowo ( co robimy wszyscy nagminnie). A więc jak dziecko jest za duże na pozycje kołyska, a za małe na pozycje siedzącą nie ma dla niego odpowiedniej obcji w noszeniu w chuście. Czyli gdzieś od 4 miesiąca do momentu kiedy dziecko usiądzie _u nas był to 8 miesiąc- nie powinno się nosić dziecka w chuście. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 07.02.10, 12:42 ee, ale jak nosisz na ręku, to raczej ciężar ciała dziecka opiera się na jego kręgosłupie, a jak nosisz w chuście to wlaśnie zapobiega się temu. Koleżance z podobnym problemem u małego zalecono właśnie noszenie w chuście w pozycji żabki. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 07.02.10, 19:37 Osoba, z którą rozmawiałaś nie ma bladego pojęcia o noszeniu w chuście. Prawidłowo zawiązane w chuście dziecko ma zaokrąglone plecy i nie ma możliwości odgięcia się do tyłu, a nawet wyprostowania pleców (mówię oczywiście o niesiedzącym dziecku). Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 08.02.10, 20:58 Moje chustowe dziecko ma 2 i pol miesiaca i juz sie przewraca z brzuszka na plecki,wiec chusta mu nie zaszkodzila Odpowiedz Link Zgłoś
zosia9 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 20:22 Osoba którami to poradziła jest specjalistką od niemowląt. Nie powiedziała że chusta jest zła tylko że od 3 miesiąca do momentu w którym dziecko nie siedzi nie powinno się jej stosować. Temat brzmi czy są jakieś minusy a ja słyszałam właśnie o takich. Oczywiście zdaje sobie sprawe że autorka i mamy chustowe chciałyby usłyszeć że nie ma. moja przedmówczyni napisała ze jej dziecko ma 2,5 mieisąca i jest ok i pewnie tak będzie ale dzieci z tendencją do wyginania kręgosłupa przez te 3 miesiące nie powinno się nosić. Ja też nosiłam dziecko jako noworodka, potem zaprzestałam i powróciłam do tego gdy już siedział. miałam custe kółkową. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 20:55 zosia9 napisała: > Osoba którami to poradziła jest specjalistką od niemowląt. Ale nie jest specjalistką od chust i nie ma pojęcia jak pracuje i układa się ciało dziecka prawidłowo zawiązanego w chuście. Najlepiej by było jak byś o tym porozmawia ze specjalistką od noszenia w chuście niemowląt Będzie kompetentna zarówno w dziedzinie niemowląt jak i w dziedzinie chust > dzieci z tendencją do wyginania > kręgosłupa przez te 3 miesiące nie powinno się nosić. Własnie powinno się nosić, w chuście, żeby nie mogły tego kręgosłupa wyginać. Zrozum, że takie wyginanie kręgosłupa w prawidłowo zawiązanej chuście (tkanej, nie kółkowej) jest po prostu niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 20:57 Przypomniał mi się jeden minus. Wzbudza się zainteresowanie i można się spotkać z niemiłymi a czasem nawet obraźliwymi komentarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
fariba Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 23:43 Albo wlasny maz sie z ciebie nabija,tak jak bylo z moim,pozyczylam chuste nim kupilam,zeby wyprobowac,jak moj mnie wtym zobaczyl to spojrzal z politowaniem i powiedzial kochanie kupie Ci nosidelko. Tak drogie panie tez jestem zdania,ze chusta uzaleznia Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 09.02.10, 23:57 fariba napisała: > spojrzal z politowaniem i powiedzial kochanie kupie Ci nosidelko. To przynajmniej poproś o takie: melkaj.blogspot.com/2009_12_01_archive.html Ładne i bezpieczne Odpowiedz Link Zgłoś
fariba Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 11.02.10, 09:25 melkaj.blogspot.com/2009_12_01_archive.html znam te nosidelka,bardzo mi sie podobaja,a to wiecej:tulikowo.fotolog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 11.02.10, 14:42 Też piękne. Zaraz się będe inspirować, bo właśnie jestem w trakcje szycia jednego MT, ale już planuję następne (to choroba chyba). Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak brak ruchu 11.02.10, 17:09 przymierzamy się z młodym do naszej zakupionej już chusty i naszła mnie taka refleksja, że zwolennicy chust podkreślają fizjologiczne ułożenie dziecka w chuście.... ale w wiązaniach, które trenujemy podkreśla się, że chusta powinna być dość ciasno dowiązana, czyli dziecko ma bardzo ograniczone możliwości jakiegokolwiek ruchu - czy to jest fizjologiczne ???, przecież nawet w czasie snu kazdy sie trochę powierci... Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: brak ruchu 11.02.10, 17:33 b.bujak napisała: > powinna być dość ciasno dowiązana, czyli dziecko ma bardzo ograniczone > możliwości jakiegokolwiek ruchu - czy to jest fizjologiczne ???, przecież > nawet w czasie snu kazdy sie trochę powierci... To gwarantuje bezpieczeństwo a maluchowi nie przeszkadza. Taki maluch, który musi być od głowy po kolana ciasno związany podczas snu tez się nie rusza wiele. Najwyżej nogą albo ręką machnie (to w chuście też może). Maluch starszy, bardziej ruchliwy jest ciasno związany do pach. Może spokojnie machać nogami, rękoma częściowo obracać się w lewo lub wprawo. Z mojego doświadczenia wynika, że niedokładnie dociągnięcie chusty i pojawienie się luzów powoduje u mojego dziecka niepokój, wiercenie się, odchylanie itp. (z resztą potwierdzają to inne mamy). W dobrze dociągniętej chuście zasypia szybko i nic nie jest w stanie jej przeszkodzić w śnie. No to chyba jej ograniczenie ruchów nie przeszkadza. Mam nadzieję, że rozwiałam Twoje wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: brak ruchu 12.02.10, 13:59 dziękuję joshima za wyjaśnienia, ale niestety nie czuję się przekonana; obserwuję moje dzieci - zawsze trochę wiercą się w czasie snu - przyjmując to za mój punkt odniesienia stwierdzam, że zamotanie w chustę ograniczy możliwość ruchu - o potrzebie ruchu znalazłam taki tekst: www.jaksiebawic.pl/prawdy-i-mity-cz-iii,1372,1.html (punkt o szerokim pieluchowaniu) oprócz tego uknułam sobie kolejną watpliwość: jak zwisające nóżki podparte są od spodniej strony ud (tu jest zwiększony nacisk), to mam obawy o sprawność krążenia w nóżce - nie bez powodu nie zaleca się siedzenia z założoną nogą na nogę a pracownicy biur maja podnóżki - po to, żeby na całej długości nogi (będącej w bezruchu!) nie było żadnych czynników uciskających - na dłuzsza metę to nie jest korzystne! oprócz udek mocniejszemu zgnieceniu ulegają również jąderka! - tego chyba nie muszę komentować; dla porównania taki chłopak w wózku ma nieograniczony ruch, nie ma ściśniętych ani ud, ani jąder - pełna swoboda, sprawne przepływy... Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: brak ruchu 12.02.10, 22:50 b.bujak napisała: > dziękuję joshima za wyjaśnienia, ale niestety nie czuję się przekonana; Trudno > o potrzebie ruchu znalazłam taki tekst: > www.jaksiebawic.pl/prawdy-i-mity-cz-iii,1372,1.html > (punkt o szerokim pieluchowaniu) Na szczęście dzieci nie śpią 24h na dobę, nawet w chustach A ułożenie dziecka w chuście nie ma nic współnego z ułożeniem dziecka szeroko pieluchowanego, u którego przede wszystkim kręgosłup nie układa się prawidłowo. > oprócz tego uknułam sobie kolejną watpliwość: jak zwisające nóżki podparte są od > spodniej strony ud (tu jest zwiększony nacisk), to mam obawy o sprawność > krążenia w nóżce Bez obaw. W prawidłowo zawiązanej chuście nóżki opierają się dołkiem podkolanowym na grubym wałku tkaniny. Nie ma żadnego problemu z krążeniem. > po to, żeby na całej długości nogi > (będącej w bezruchu!) Poza tym co już napisałam. Nogi dziecka w chuście nie są bez ruchu. > oprócz udek mocniejszemu zgnieceniu ulegają również jąderka! - Nie, jeśli dziecko ułożone jest w pozycji żabki fizjologicznej a nie w pozycji rozjechanej żaby. W pierwszym przypadku nie przylega ciasno podbrzuszem do rodzica. > dla porównania taki chłopak w wózku ma nieograniczony ruch, nie ma ściśniętych > ani ud, ani jąder - pełna swoboda, sprawne przepływy... I mama daleko Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: brak ruchu 26.02.10, 11:20 joshima napisała: >ułożenie dziecka w chuście nie ma nic współnego z ułożeniem dziecka >szeroko pieluchowanego, ma! ograniczenie ruchu; > W prawidłowo zawiązanej chuście nóżki opierają się dołkiem > podkolanowym na grubym wałku tkaniny. Nie ma żadnego problemu z krążeniem. to jeszcze gorzej... bawiłaś się kiedyś na trzepaku ? > > oprócz udek mocniejszemu zgnieceniu ulegają również jąderka! - > Nie, jeśli dziecko ułożone jest w pozycji żabki fizjologicznej a >nie w pozycji rozjechanej żaby. W pierwszym przypadku nie przylega >ciasno podbrzuszem do rodzica. mimo wszystko leżace dziecko ma więcej luzu w kroczu; > I mama daleko przypominam, że nie prowadzimy bilansu zysków i strat - rozważamy minusy chustowania Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: brak ruchu 26.02.10, 15:35 b.bujak napisała: > joshima napisała: > > >ułożenie dziecka w chuście nie ma nic współnego z ułożeniem dziecka >s > zeroko > pieluchowanego, > > ma! ograniczenie ruchu; Nie. Problem z szerokim pieluchowaniem jest inny. Nie ograniczenie ruchu a nieprawidłowe ułożenie kręgosłupa uniesionego w dolnej części przez dodatkową pieluchę. > > W prawidłowo zawiązanej chuście nóżki opierają się dołkiem > > podkolanowym na grubym wałku tkaniny. Nie ma żadnego problemu z krążeniem > . > > to jeszcze gorzej... > bawiłaś się kiedyś na trzepaku ? Owszem i widzę różnicę między zwisaniem samymi dołkami podkolanowymi na rurze a sytuacją kiedy cały ciężar ciała opiera się głównie na całe powierzchni pleców, pupy i ud. Żeby jednak tą różnicę dostrzec, mimo iż jest istotna, trzeba odrobinę dobrej woli, której u Ciebie raczej brakuje. A w takiej sytuacji jakakolwiek dyskusja z Tobą jest bez sensu. > przypominam, że nie prowadzimy bilansu zysków i strat - rozważamy minusy chusto wania Tak. Głownie wydumane. Jak obniżenie potencji u niemowląt w wyniku przegrzania Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: brak ruchu 14.02.10, 20:31 > oprócz udek mocniejszemu zgnieceniu ulegają również jąderka! - tego chyba nie > muszę komentować; W dobrze zawiązanej chuście dziecko nie wisi na kroczu, ciężar jest rozłożony na pośladki i uda aż do kolan, więc nie zgniata sobie jąder. Co innego popularne nosidła, gdzie dziecko opiera się całym ciężarem właśnie na kroczu... Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.esmeralda chęci samego malucha - dlaczego ich nie ma???? 16.02.10, 14:51 A jak długo uczyłyście Wasze dzieciaczki polubienia chusty?? Nurtuje mnie to pytanie, gdyż jestem szczęśliwą posiadaczką pięknego elastyka, zakupionego jakieś 2,5 mies temu i niestety leży złożony w pudle... moja córa, obecnie 4 miesiące ANI RAZU nie chciała się w niego zamotać. Próbowaliśmy (razem z mężem - bo niestety nie mam wprawy zamotac się sama i jeszcze wpakować w tę chustę dziecko) kilkakrotnie, za każdym razem był wrzask i płacz. Wytrzymywała dosłownie 2, 3 minuty...Ona uwielbia pozycje na barku, główka wyprostowana, plecki też, wtedy rozglada się dookoła, wszystko widzi, w chuście niestety jest ograniczona i nie podoba jej się to. Poradźcie, czy coś robimy źle?? A może trzeba jakos specyficznie nauczyć dziecko lubić chustę??? Bardzo chciałam chustować córeczkę, a tu taka porażka... Dodam, że na brzuszku moim lub męża też leży bardzo krótko, nigdy ta pozycja na dłużej jej nie odpowiadała. Czy z moim dzieckiem jest coś nie tak? Czy sa tu też takie oporne maluchy, które jednak udało się nosić?? Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: chęci samego malucha - dlaczego ich nie ma??? 16.02.10, 15:17 to.ja.esmeralda napisała: > za każdym razem był wrzask i płacz. Wytrzymywała > dosłownie 2, 3 minuty... Trzeba by było obejrzeć zdjęcie czy wiązanie jest prawidłowe. Być może jesteś spięta i zdenerwowana pakując dziecko w chustę i dziecku się udziela. W takim wieku jak nie było chustowania od początku to trzeba trochę pooswajać dziecko. A jak już ją zapakujesz w chuste to co robisz? > w chuście niestety jest > ograniczona i nie podoba jej się to. Rodzice podejmujący nieudane próby chustowania często tak mówią i często okazuje się , że to nie był powód. > A może > trzeba jakos specyficznie nauczyć dziecko lubić chustę??? Motać i nosić a jak płacze to przestawać i tak w kółko. Tylko wpierw trzeba się upewnić, że się to dobrze robi. Pierwszy test. Jeśli z zawiązanym na brzuchu dzieckiem pochulisz się do przodu, dziecko nie ma prawa odkleić się od Twojego brzucha. Jeśli to następuje to jest kiszka. Chusta źle zawiązana, nie daje oparcia i poczucia bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.esmeralda Re: chęci samego malucha - dlaczego ich nie ma??? 16.02.10, 21:06 Co do wiazania - bylam kiedys na spotkaniu chustowych mam po instrukcje wiazania - ponoc wtedy nauczylam sie tego (na lalce, bo bylam jeszcze w ciazy). Potem probowalam mala zamotac od ok 2 miesiaca i sie nie udalo, dalam spokoj po kilku razach. Za kazdym razem byl placz i wyrywanie sie. Czy jestem spieta? Troche podekscytowana, tylko tyle. Bardzo podoba mi sie idea chustowania, wiec za kazdym razem mam ogromna nadzieje, ze sie uda. Co robie wtedy? Glaszcze coreczke po pleckach, mowie do niej, probuje chodzic. Trudne to, bo mala sie wyrywa jakby nie wiem co sie z nia dzialo. I drze. Co do argumentow nieudolnych rodzicow - to chyba normalne, ze przy nieudawaniu sie czegos, szuka sie przyczyny...Dlatego zadalam w ogole to pytanie: czy sa dzieci, ktore moga chustowania nie lubic? Uogolnijmy - czy sa dzieci nie przepadajace w ogole za noszeniem, o ile nie jest ono po to, by cos ciekawego zobaczyly! Moja corka jest strasznie ciekawska, lubi jak sie ja nosi na rekach tylko czasem. Wtedy z zaciekawieniem przyglada sie wszystkiemu. Zreszta czesto i wtedy sie wierci, wyrywa...Rzadko daje sie ja uspokoic noszeniem, braniem na rece (tu najlepiej jednak dziala cyc). Wierzga nogami, macha raczkami, szarpie sie, spina - masakra. Wtedy w ogole trudno ja utrzymac. Czasem mam wrazenie, ze w ogole nie przepada za takim przytulaniem Co jest oczywiscie bardzo przykre, bo bardzo bym chciala ja przytulac niemal w kolko Czesto natomiast slysze od mam, ze dziecko na rekach zawsze sie uspokaja - moje dziecko niestety nie...Uprzedzajac pytanie - jest zdrowa, nie ma zadnego WNM, nadpobudliwosci czy czegokolwiek w tym stylu Po prostu taka jest. Acha - jedynie czeste bole brzuszka. ale i na to powinna chusta pomagac... I jeszcze na koniec - pochylajac sie w chuscie mala jest blisko mnie. Brzuch do brzucha. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: chęci samego malucha - dlaczego ich nie ma??? 16.02.10, 21:22 OCZYWIŚCIE, że są dzieci, które chusty nie lubią. Dzieci są różne i już. Dziecko MOŻE nie lubić chusty z powodu złego wiązania itd., ale przecież może też nie lubić chusty z innych powodów, albo tak po prostu. Ja nie lubię gotowanego mleka. Czy to znaczy, że źle je gotuję? Odpowiedz Link Zgłoś
joshima Re: chęci samego malucha - dlaczego ich nie ma??? 16.02.10, 23:14 to.ja.esmeralda napisała: > Co do argumentow nieudolnych rodzicow - to chyba normalne, ze przy nieudawaniu > sie czegos, szuka sie przyczyny... Źle mnie zrozumiałaś. Oczywiście, że to normalne. Chodzi mi o to, że niektórzy rodzice właśnie nie próbują znaleźć przyczyny w złym wiązaniu i tym popełniają błąd. Aha i nikogo nie nazwałam nieudolnym. Wiązanie chusty nie jest trywialne i prawie każdy na początku wiąże ją trochę źle Z twojego opisu wynika, że chusta jest raczej dobrze zawiązana przynajmniej jeśli chodzi o podtrzymanie ciała dziecka. Rozumiem, że wiążesz jedyne słuszne, w przypadku elastyka wiązanie, czyli kieszonkę z rozpostartymi połami i rozłożonym panelem? A jak wkładasz dziecko? Pionowo czy w kołyskę? Wykluczasz że dziecku może być za ciepło? >Dlatego zadalam w ogole to pytanie: czy sa > dzieci, ktore moga chustowania nie lubic? Mi trudno powiedzieć, czy istnieją dzieci, których nie da się do chusty przekonać. A to dlatego, że mamy, które znam a którym się nie udało, bardzo szybko rezygnowały i odmawiały ponownych prób mających na celu wyeliminowanie innych przyczyn. Może dlatego, że tak naprawdę nie zależało im. Nie jest empewna, czy karmienie w elastiku jest możliwe, ale może trzeba się dowiedzieć i tego spróbować skoro zależy Ci na noszeniu w chuście i przytulaniu A może próbuj związywać albo spinać poły chusty leżące na ramionach, żeby umożliwić dziecku obserwację otoczenia? Oczywiście zakładając, że wkładasz pionowo. A tak w ogóle to zapraszam na chusty.info bo trochę tu OT robimy. Odpowiedz Link Zgłoś
joshima PS 16.02.10, 23:17 A to czytałaś: klubkangura.com.pl/kiedy-dziecko-placze-w-chuscie Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.esmeralda Re: PS 17.02.10, 07:46 Ok dzieki za rady, faktycznie nie miejsce na ten watek. Poczytam podelsanego linka i sie odezwe na odpowiednim forum! Odpowiedz Link Zgłoś
figutka123 Re: PS 17.02.10, 23:56 Jako założycielka tego wątku pozwolę sobie na wtrącenie - może rzeczywiście nieco OT wyszło w ostatnich postach, ale rozmowa podążyła w bardzo ciekawym kierunku. Jeśli mogę coś dodać na temat płaczu w chuście i nieudolności wiązania. Przerabiałam to. Zaczynałam od wiązania kieszonki i dużą trudność sprawiało mi zamotanie dziecka zanim jeszcze chusta była związana. Przerzuciłam się na podwójny x - dzięki temu mam już wstępnie zawiązaną chustę zanim włożę dziecko i jakoś tak łatwiej mi je później dociągnąć. No i mała jest wtedy spokojniejsza i stabilniejsza gdy dociągam. Odpowiedz Link Zgłoś
omfala minusy 24.03.10, 21:41 Noszę dziecko w chuście elastycznej. Minusy: - bardzo trudno jest zawiązać buty - mam problem z noszeniem torebki czy plecaka, bo pasy chusty są dość szeroko rozpięte na moich ramionach i nie da się tam "zawiesić" już niczego więcej. Więc zakupy odpadają, a rzeczy osobiste typu portfel i komórka muszę upychać po kieszeniach. Poza tym lubię chodzić z aparatem fotograficznym na szyi - w chuście to niemożliwe. - moje dziecko jest ciekawskie i lubi wyglądać z chusty na zewnątrz - wtedy pasy naramienne wypadają na środku jej buzi i trochę się w nią nawet wrzynają (tzn. ona opiera na nich buzię). W dodatku ślini je niemiłosiernie. - mnie też może poślinić albo oblać ulanym mlekiem - mimo wszystko czuje się ciężar, więc za długo się nie pochodzi - po półgodzinie do godziny dziecko się irytuje i chce wyjść z chusty - jeśli nie jest to akurat możliwe to mamy mały dramat - mam problem z odpowiednim ubraniem się (w tej chwili w dzień mamy około 12-15 stopni) - jest mi chłodno w ramiona (bo piersi sobie grzejemy z córką nawzajem ). A jeśli ubiorę się ciepło, ramiona są ok, ale poza tym spocę się jak szczur. Radzę sobie, narzucając szal, ale to mało wygodne. - bardzo się boję, ze się potknę - boję się, ze mała czuje się zbyt skrępowana w chuście, bo... ja się tak czuję - ludzie się na nas gapią i czasem to jest przyjemne, a czasem nie - mała w wózku zasypia od razu, a w chuście lubi sobie oglądać świat. Niby plus - ale jest potem bardzo zmęczona i marudna, bo w ogóle w dzień mało śpi, więc kiedy biorę ją w wózku na spacer, to często po to, żeby się po prostu wyspała O plusach nie piszę, bo to nie ten wątek. Ale gdyby ich nie było, nie nosiłabym w chuście w ogóle, czyż nie? Ale twierdzenie, że chusty mają minusy typu "chce się mieć ich coraz więcej" czy "chusta uzależnia" to demagogiczna obłuda. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: minusy 24.03.10, 23:59 > Ale twierdzenie, że chusty mają minusy typu "chce się mieć ich coraz więcej" cz > y > "chusta uzależnia" to demagogiczna obłuda. Co???? no ta "demagogiczna obłuda" mnie totalnie rozwaliła... Odpowiedz Link Zgłoś
omfala Re: minusy 26.03.10, 00:01 kaka-llina napisała: > > Ale twierdzenie, że chusty mają minusy typu "chce się mieć ich coraz więc > ej" cz > > y > > "chusta uzależnia" to demagogiczna obłuda. > Co???? no ta "demagogiczna obłuda" mnie totalnie rozwaliła... > Posłać umyślnego z szufelką? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiasprezynka Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 25.03.10, 08:44 Używam chusty tkanej Lennylamb. Minusy: - Nie jest wcale tak, że w chuście można zrobić wszystko w domu. Póki małą trzymam z przodu (a na plecach nie mogę, bo jeszcze nie trzyma stabilnie główki), mogę co najwyżej poodkurzać. Nie mogę wcale zrobić obiadu ani nawet łóżka pościelić - po prostu mam dziecko przed sobą i utrudnia mi to te działania - Małej nie zawsze się podoba, że jest bardzo mocno ściśnięta - Po jakimś czasie noszenia w chuście zaczyna się denerwować - dlatego zrezygnowałam z noszenia w chuście na dalekie wyprawy (a takie nawet 5-6-godzinne się nam zdarzają, jak jedziemy do Warszawy coś załatwić; mieszkam pod Wawą) - Jak jest chłodno i wchodzimy do jakiegoś budynku (np. do urzędu), to musimy się jakoś rozebrać. Jeśli w okolicy nie ma przewijaka, to muszę kłaść małą np. na parapecie . I musi tam poczekać, aż ja się rozbiorę czy ubiorę i przygotuję chustę do włożenia jej. Z wózkiem nie ma tego problemu. - Mając chustę, na "wyjściu" trudno jest przygotować butelkę z mlekiem (karmię butlą). No bo z przodu jest mała, więc ruchy z przodu ograniczone. Odłożyć też nie zawsze jest gdzie. Z wózkiem nie ma tego problemu. - Trudno mi jest tak dobrać ubiór, żeby mała się nie spociła, a żeby jednocześnie nie było jej za zimnno. Odpowiedz Link Zgłoś
blue1974 Re: Minusy noszenia w chuście - jakie? 26.03.10, 15:35 noszę w chustach, 'miętkach', manduce ponad 7 miesięcy. Jest minus - ale może to wyłącznie mój problem - upocę się zawsze na spacerze na maxa! Zresztą - ja spocona to pikuś - gorzej z dzieckiem, które po powrocie do domu muszę przebierać od a do z... I wcale nie ubieram ani siebie, ani dziecka zbyt ciepło. Dzisiaj / 17 stopni/ wyszłam w krótkim rękawku, Brzdąc w bodziaku i cienkich rajstopkach - koszulkę na brzuchu miałam mokrą. Spacery w chuscie jednak nie dla mnie - noszenie po domu, jak młode ząbkuje, krótki wypad do sklepu - to tak, ale na dłuższe wypady raczej wózek... Odpowiedz Link Zgłoś