Poproszę Was, zwłaszcza doświadczonych Rodziców, o radę.
Ania urodziła się we wrześniu, jesień i zimę przejeździła w wózku (lub
przefruwała w chuście) w czapeczce. No ale większość tego czasu to i ja
nosiłam czapkę. A teraz pogoda w Krakowie cudowna, ja bym sobie w życiu czapki
nie założyła, a co z Małą? Zwłaszcza że niebawem przenosimy Ją do spacerówki,
więc będzie bardziej wystawiona na świat?
Interesują mnie pozycje umiarkowane

Wiem, że niektórzy hartują, inni
przegrzewają, ja starałam się zachowywać złoty środek. Ale nie wiem, czy gołe
uszka ok? No bo jakieś nakrycie by się przydało, także przed słońcem...