ania_jo
30.03.10, 11:24
WItam
Temat oczywiście bardzo popularny, ale przeczytałam wiele informacji
i nic nie pomogło. A rady by to przeczekać to dla mnie wizja
koszmarna. Już nie daję rady! Może coś poradzicie. Robię się
agresywna.
Zmęczenie się nawarstwia. Pierwsze trzy miesiące miałam koszmarne.
Julka ciągle, ciągle płakała. Nienajadała się i wbrew zaleceniom
walczyłam o to by karmić piersią. Kosztowało wiele mnie to.Miała też
straszne kolki.
Julia ma 7 miesięcy. W dzień jest bardzo aktywna. Rozwija się
bardzo szybko. Gdy starsze o tydzień czy dwa dzieci znajomych
uczą się siadać z podparciem, Jula sama siedzi, raczkuje i uczy się
samodzielnie wstawać. Domaga się ciągłej uwagi. Samodzielnie
bawi się przez chwilę. Posadzenie jej w bujaczku i zrobienie obiadu
to coś nierealnego. Kojec do zabawy zrobił się za mały i po 3
minutach zabawy płacze na czworaka z głową przytkaną do ścianki. Na
podłodze nie mogę zostawić jej nawet na sekundę bo jest to
niebezpieczne, mimo, że ma matę piankową i wkoło poduchy to nie da
się zabezpieczyć wszystkiego tak by spokojnie zostawić ją w pokoju.
Muszę ciągle przy niej być i asekurować. Ciągle by raczkowała co
bardzo utrudnia zmianę pieluchy czy wieczorną kompiel i przebieranie
(wyrywa się, płacze bo chce robić zupełnie coś innego). Stan ten nie
mija. Dostaję lekkiej psychozy od siedzenia przy niej przez 12 h z
przerwą na spacer i jedną krótką drzemką.
W nocy budzi się od 3 do 6 razy. Nie chce tylko jeść lub się
przytulić. Prawie każdej nocy chce się bawić. A próby nakłonienia
jej do snu to nawet dwu godzinna walka. Siedzę przy niej, głaszczę
lub śpiewam, robię wszystko, ale nie potrafi sama zasnąć. Stosuję
metodę 3, 5 i 7 min. Też nie pomaga. Bujam, śpiewam, przystawiam do
piersi-też nie pomaga. Nie mogę zostawić jej w łóżeczku i czekać aż
się znudzi zabawą bo bawi się na czworaka i w małym łóżeczku uderza
głową o szczebelki i płacze. Wtedy odwracam ją na plecy bo sama nie
potrafi tego zrobić, ale z powrotem raczkuje i tak w kółko. Powoli
robię się agresywna. Nie wytrzymuję już tego braku snu. Dodatkowo
bardzo stresuje mnie, że mała podczas nocnego karmienia, czy lulania
szczypie aż do siniaków, drapie. kopie, ciągnie za włosy itd.
Przecież nie mogę pozwolić jej na zabawę w nocy, musi się nauczyć,
że noc jest od spania. Technika zostawienia w łóżeczku i pozwolenia
by się wypłakała nie wchodzi w grę.
Jestem tak zdesperowana, że zaczęłam podawać jej herbatki z
melisą i Viburcol, ale nic nie pomaga.
Rodzina w dzień mnie nie odciąża a w nocy próbuję z partnerem
wstawać na zmianę, ale i tak nie śpię.