Dodaj do ulubionych

Bezsenne noce - robię się agresywna

30.03.10, 11:24
WItam
Temat oczywiście bardzo popularny, ale przeczytałam wiele informacji
i nic nie pomogło. A rady by to przeczekać to dla mnie wizja
koszmarna. Już nie daję rady! Może coś poradzicie. Robię się
agresywna.


Zmęczenie się nawarstwia. Pierwsze trzy miesiące miałam koszmarne.
Julka ciągle, ciągle płakała. Nienajadała się i wbrew zaleceniom
walczyłam o to by karmić piersią. Kosztowało wiele mnie to.Miała też
straszne kolki.

Julia ma 7 miesięcy. W dzień jest bardzo aktywna. Rozwija się
bardzo szybko.
Gdy starsze o tydzień czy dwa dzieci znajomych
uczą się siadać z podparciem, Jula sama siedzi, raczkuje i uczy się
samodzielnie wstawać. Domaga się ciągłej uwagi. Samodzielnie
bawi się przez chwilę. Posadzenie jej w bujaczku i zrobienie obiadu
to coś nierealnego. Kojec do zabawy zrobił się za mały i po 3
minutach zabawy płacze na czworaka z głową przytkaną do ścianki. Na
podłodze nie mogę zostawić jej nawet na sekundę bo jest to
niebezpieczne, mimo, że ma matę piankową i wkoło poduchy to nie da
się zabezpieczyć wszystkiego tak by spokojnie zostawić ją w pokoju.
Muszę ciągle przy niej być i asekurować. Ciągle by raczkowała co
bardzo utrudnia zmianę pieluchy czy wieczorną kompiel i przebieranie
(wyrywa się, płacze bo chce robić zupełnie coś innego). Stan ten nie
mija. Dostaję lekkiej psychozy od siedzenia przy niej przez 12 h z
przerwą na spacer i jedną krótką drzemką.

W nocy budzi się od 3 do 6 razy. Nie chce tylko jeść lub się
przytulić. Prawie każdej nocy chce się bawić. A próby nakłonienia
jej do snu to nawet dwu godzinna walka. Siedzę przy niej, głaszczę
lub śpiewam, robię wszystko, ale nie potrafi sama zasnąć. Stosuję
metodę 3, 5 i 7 min. Też nie pomaga. Bujam, śpiewam, przystawiam do
piersi-też nie pomaga. Nie mogę zostawić jej w łóżeczku i czekać aż
się znudzi zabawą bo bawi się na czworaka i w małym łóżeczku uderza
głową o szczebelki i płacze. Wtedy odwracam ją na plecy bo sama nie
potrafi tego zrobić, ale z powrotem raczkuje i tak w kółko. Powoli
robię się agresywna. Nie wytrzymuję już tego braku snu. Dodatkowo
bardzo stresuje mnie, że mała podczas nocnego karmienia, czy lulania
szczypie aż do siniaków, drapie. kopie, ciągnie za włosy itd.

Przecież nie mogę pozwolić jej na zabawę w nocy, musi się nauczyć,
że noc jest od spania. Technika zostawienia w łóżeczku i pozwolenia
by się wypłakała nie wchodzi w grę.
Jestem tak zdesperowana, że zaczęłam podawać jej herbatki z
melisą i Viburcol, ale nic nie pomaga.


Rodzina w dzień mnie nie odciąża a w nocy próbuję z partnerem
wstawać na zmianę, ale i tak nie śpię.

Obserwuj wątek
    • oltremare Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 12:25
      Powiem Ci jedno, czuje sie jakbym czytala o sobie i o moim synku wink
      Mam identycznie to samo nie moge go spuscic na sekunde z oczu sam
      sie soba nawet minuty nie zajmie, aj nawet siku zeby isc to mam
      problem bo pelznie za mna a jak zamkne drzwi to kleczy przed i w nie
      uderza i cos tam krzyczy po swojemu. Moj synek ma 11 miesiecy, tez
      nie mam nikogo kto by mnie mogl odciazyc w zajmowaniu sie malym.
      Teraz od kilku tygodni maly chodzi do zlobka, bo ja wrocilam do
      pracy, nic sie nie zmienilo powiem szczerze, moze wraca bardziej
      zmeczony bo tam mniej spi niz w domu. Powiem szczerze, nie chce
      nikogo denerwowac, ani wzbudzac dyskusji, ale za to zachowanie winie
      wlasnie karmienie piersia. Karmilam 2 miesiace i to co przezylam to
      koszmar, a maly nabawil sie nerwicy no i dzieki temu cierpimy do
      terazsad
      • lidoszek28 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 12:54
        oltremare napisała:

        > Powiem szczerze, nie chce
        > nikogo denerwowac, ani wzbudzac dyskusji, ale za to zachowanie winie
        > wlasnie karmienie piersia. Karmilam 2 miesiace i to co przezylam to
        > koszmar, a maly nabawil sie nerwicy no i dzieki temu cierpimy do
        > terazsad

        Taką nerwowość, poirytowanie itp mogę i ja potwierdzić ale tylko z włąsnego
        doświadczenia( nie czytałam nic na ten temat, bo nic nie mogłam znaleźć) Ja
        zwalam na zachwiana gospodarkę hormonalną. To co czasem ze mną sie dzieje jest
        nie do opisania , cierpie ja , mój mąż i na dziecku sie odbija. Jeszcze karmie
        piersia , miałam zamiar karmić do 2 lat, ale chyba pomału zacznę odstawiać syna
        od piersi.
        Dodam jeszcze że nie pomagaja mi tabletki ziołowe z melisą i magnezem czasem mam
        wrazenie że mam niekończący sie pms w najostrzejszym stadiumwink
    • semi-dolce Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 12:33
      Jedna rzecz mi się rzuciła w oczy w tym co napisałaś. I nie była to rzecz
      pogrubiona.

      Jak raczkuje - okładasz poduszkami żeby zabezpieczyć. W łóżeczku raczkować nie
      może, bo się uderza. Daj spokój. Nie zabezpieczaj. Nie asekuruj. Niech się
      uderzy parę razy to się nauczy i nie będzie się uderzać. Dziecko musi nauczyć
      się nie uderzać, uderzać kontrolowanie, bezpiecznie upadać. A nauczyć się tego
      może tylko upadając parę razy.

      A w nocy, skoro twój partner wstaje, to raz na jakiś czas idź spać do innego
      pokoju, zamknij drzwi i spij bez przerwy do rana.
      • oltremare Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 12:52
        Ja nie asekurowalam, synek pare razy sie przewrocil, i tak jak
        piszesz bardzo szybko zalapal o co choci i pozniej juz bylo lepiej,
        ale to nie pomoglo na problemy o ktorych tu mowa crying Tez jestem
        ciekawa, czy jest cos co mozna zrobic zeby pomoc i dziecku i sobie
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 17:49
        Taaaak masz rację. Nie mogę chuchać i dmuchać na malutką bo się
        wykończę. Co zresztą już się dzieje. Muszę odpuścić i przestać
        ciągle jej pilnować. Musi nauczyć się spędzać sama krótkie chwile.
        Może wtedy nauczy się też, że gdy się przebudzi a mamy nie ma obok
        to wszystko jest ok.

        Spać całej nocy nie mogę w innym pokoju bo małą karmię, ale może
        rzeczywiście może co drugą noc spałabym w drugim pokoju a mąż miałby
        dyżur i mógłby ją tylko przynosić na karmienie.

        Dziękuję za porady kiss
        • byakhee Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 16:20
          7 miesiecznego dziecka juz nie musisz karmic w nocy, ale jesli
          koniecznie chcesz jej dawac jesc, to odciagaj mleko i niech maz ja
          pokarmi smile
    • alexa0000 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 13:04
      Raz w akcie desperacji ze złoscia, na siłe i gwałtownie położyłam
      syna, mówiąc do niego bardzo brzydkie słowa. Moja koleżanka ugryzła
      dziecko, po czym płakała cały dzień. Nie dopuśc do tego. W sytuacji
      skrajnego wyczerpania nie mysli sie racjonalnie,działa
      instynktownie , wychodza z nas często demony.Kup sobie stopery,
      zostaw męża z dzieckiem, wyjdz do drugiego pokoju i spij. Jezeli nie
      bedziesz mogła mimo tego zasnąć, idz na jedna lub dwie noce w
      tygodniu do rodziców czy innych członków rodziny-praktykowane przez
      moja przyjaciólkę. Czekała na piątek jak na zbawienie i chociaż tę
      JEDNĄ noc w tygodniu miała przespana.Inaczej wykończysz sie
      psychicznie i fizycznie, dzieciakowi zrobisz jakąs krzywdę, a potem
      jeszcze bedziesz się zadręczać.Powodzenia.
      • alexa0000 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 13:12
        "Deprywacja snu bywa wykorzystywana jako pewien rodzaj tortur.
        Oskarżane o stosowanie tej techniki były KGB, wojska japońskie w
        czasie II wojny światowej i armia brytyjska w stosunku do członków
        IRA".
        To cytat z Wiki. Pozbawienie snu przez jakis czas naprawde ryje
        psyche. Nie jestes w stanie na dłuzsza mete byc spokojna, bo to po
        prostu niefizjologiczne w tym stanie . To normalne. Możesz jednak
        nie kierować swojej agresji na dziecko, po prostu odcinając sie od
        zródła ją powodujacego i złapanie odobiny snu. To minie kiedys,
        przysiegamsmile

      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 17:58
        Dziś w nocy zrobiłam dokładnie to co ty pisałaś, ale odłożyłam małą
        bez słowa i wyszłam by nabrać dystansu. Rozryczała się tak
        strasznie !!!! I nic dziwnego sad Mój partner odrazu zerwał się do
        małej. Po tym incydencie zasnęła prawie natychmiast.
        Bardzo mi z tym źle.
    • terrais Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 13:26
      Nie bede oryginalna. Czytam chyba o sobie smile

      Maluch absorbujacy-BARDZO. Ja mam nerwy na postronkach od samego
      poczatku (kolki, trudnosci ze snem, pobudki w nocy po 15 razy-DO
      DZIS, wozek gryzie w pupe, sam nie potrafi sie niczym zajac...).
      Wysiadam nerwowo. Do tego od 2 lat nie leczona depresja, malzenstwo
      wisi na wlosku, wrocilam do pracy, partner dzieckiem w nocy nie
      zajmuje sie wcale, w ciagu dnia od wielkiego dzwonu... Ja nie mam
      szans nigdzie isc na noc, musze opiekowac sie Malym CALY CZAS-24/7.
      Jesli masz szanse zastosuj sie do rad dziewczyn-ja gdybym mogla
      zrobilabym to juz dawno, ale tak jak napisalam-jestem sama z soba i
      z Malym i oprocz pracy nie mam zadnej odskoczni.
      Jedyne co moze Cie pocieszy to-nie jestes jedyna ktora ma wlasnie
      tak.

      Pzdr,
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:10

        > Jedyne co moze Cie pocieszy to-nie jestes jedyna ktora ma wlasnie
        > tak.

        Tak jest to pocieszające i zasmucające zarazem.
        Teoria o instynkcie macierzyńskim to chyba wymysł facetów, którzy
        nie wytrzymaliby takiego kieratu ani przez sekundę więc wmówili
        otoczeniu,że jesteśmy do tego stworzone. Niestety nawet jeńcy
        wojenni budzeni co chwilę nie wytrzymywali takich tortur.

        >Ja nie mam szans nigdzie isc na noc,

        Dopóki nie oduczę małej jedzenia w nocy to marne szanse bym
        przespała jedną noc.
        Jestem na etapie myślenia, że gdybym wyjechała na tydzień z domu to
        nie zatęskniłabym za własnym dzieckiem, tym wyczekanym, wymarzonym.


        Dzięki za ciepłe słowo
        Pozdrawiam

    • pomarancza-1 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 13:41
      Powiedziałaś o tym komuś czy tylko na forum? Jeśli nie to pierwszy krok - powiedz partnerowi, niech ten ciężar spocznie na was obojgu (również psychiczny, żebyś się nie obwiniała tylko znalazła wsparcie). No i trzeba zmienić sytuację która jest przyczyną:

      - wyjechać na dzień czy dwa
      - partner bierze urlop a ty znikasz z domu (uważam, że wyjście do innego pokoju czy stopery nic nie dają bo serce i tak się rwie do dziecka)
      - znaleźć płatną pomoc - opiekunkę, klub malucha, żłobek chociaż na parę godzin dziennie.

      I sobie też podaj meliskę bo może wzajemnie z córeczką się nakręcacie - ona się nie wyciszy widząc, że jesteś zdenerwowana.

      Jeśli to nie pomoże - wizyta u specjalisty.

      Powodzenia!

      PS. Mi pomógł wyjazd na 2 dni, samej bez dziecka i męża - wróciłam jak nowonarodzona, z bagażem cierpliwości i póki co jest ok.
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:20
        Dzięki za konkretne porady, ale dopóki mała jest karmiona piersią
        24h/dobę to ewakuacja z domu jest niemożliwa.
        Wolę karmić piersią, ale zastanawiam się nad przejściem na butelkę,
        ale jest to kłopotliwe. Mała nie akceptuje takiego karmienia.
        • lidek0 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 11:05
          Nie możesz jednoczesnie i karmić piersią i odpocząć. Małej nic się
          nei stanie jak dostanie butelkę, nie rozchoruje się. TY potrzebujesz
          odpoczynku, i jak radzą dzewczyny wyjedć gdzieś na weekend, daj na
          luz. I wcale butelka nie jest kłopotliwa, wręcz odwrotnie, jest
          wybawieniem bo Ty możesz wyjść z domu, mała się nauczy, jeżeli nie
          to pomyśl o kupku niekapku. Musisz wybrać, albo karmiszs i męczysz
          się dalej /tylko jak długo i po co?/ albo wprowadzasz butelkę czy
          kubek i masz szanse odpocząć. Poza tym niech do małej częściej
          wstaje tata, dziecko nie czuje wtedy zapachu mamy i jej mleka i
          szybciej uczy się przesypiać noce.
      • mumi7 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 20:05
        pomarancza-1 napisała:


        > - partner bierze urlop a ty znikasz z domu (uważam, że wyjście do
        innego pokoju
        > czy stopery nic nie dają bo serce i tak się rwie do dziecka)

        No, bez przesady, zmęczony człowiek wkłada stopery do uszu i śpi, a
        nie wyrywa się do drugiego pokoju. Ja w tygodniu śpię w pokoju
        Małego, ale w weeklend tata, no i wtedy wkładam stopery i zasypiam
        błogim snem, syn przychodzi na rękach taty tylko do karmienia, a ja
        broń Boże nie rwę się do dziecka. Rano śpię do 9, 10 lub 11, zależy
        jak wypada karmienie i dopiero wtedy biore dzieciaka. Zadnego rwania
        serca nie odczuwam w nocy, za to przyjmenie po wyspanej nocy
        zobaczyć syńciawink
    • baba.ryba Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 14:05
      doskonale Cię rozumiem, czasem ma się takie chwile kiedy masz dość własnego
      dziecka. wiem, że to straszne ale tak niestety jest. najgorsze jest to, że
      czujesz się wtedy jak najgorsza matka na świecie i wyrodna kobieta więc nic
      nikomu nie mówisz, bo co ludzie powiedzą.
      • boysmum Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 14:31
        wystarczająco dużo uwagi poświęcasz dziecku? czy starasz się posprzątać i
        ugotować podczas gdy ono chce się bawić i marudzi? zrób sobie jedno dniowy
        eksperyment. baw się cały czas z dzieckiem, nie wmawiaj sobie że musisz coś
        innego zrobić. jeżeli Ci nie wyjdzie zrób tak jak mówią dziewczyny, wyjedź,
        wyjdź do drugiego pokoju spać. przede wszystkim pogadaj z kimś o tym. nie możesz
        teraz być sama, wychowywanie dziecka to wielka odpowiedzialność a jakże
        męcząca...ale dasz radę smile. po prostu musisz odpocząć.
        • bea-2 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:32
          Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z partnerem. Musisz znaleźć czas tylko dla
          siebie, bo inaczej zwariujesz. Zobacz tutaj wypowiada się ekspertka i też pisze
          o tym, że trzeba czasami na jakiś czas się oderwać od codziennych obowiązków
          tnij.org/f487 Nie dziwię się, że robisz się agresywna. Matka, która robi
          się agresywna nie jest złą matką tylko po prostu przemęczoną.
          • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:47
            Dziękuję ♥
        • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:45
          Julka była bardzo oczekiwanym dzieckiem. Prócz zajmowania się nią
          nic innego nie robię. Na punkcie rozwoju dziecka dostałam lekkiego
          świra i na nic innego nie starcza mi czasu. Nie gotuję, sprzątam
          tylko wkoło małej nic innego. Sama jestem strasznie zaniedbana,
          doniedawna myłam głowę raz na półtora tygodnia a lakieru z paznokci
          u nóg nie miałam czasu zmyć przez 3 miesiące. Powoli jednak próbuję
          niektóre sprawy zmienić bo zamiast pomóc mogę sobie i dziecku
          zaszkodzić.

          Dzięki za poradę smile
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:31
        Moi rodzice chwilowo trochę się wycofali bo chyba nie mogą patrzeć
        na moje cierpienia. Wiedzą, że to minie. Prawie każdy przez to
        przechodzi.
        Teściowie wolą spotkać się raz w miesiącu na odświętnym obiedzie.
        Tkwię więc w tym praktycznie sama bo mój partner wraca z pracy
        dopiero na kąpiel małej.
    • czaarodziejka Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 14:45
      Hm to tak jak u mnie, tylko ja nie robię się agresywna, a wręcz
      przeciwnie.Jestem bardzo szczęśliwa z moim dzieciemsmileWydaje mi się,że
      najlepiej,aby jednak w ciągu dnia ktoś mógł ciebie odciążyć chociaż na 30
      minut-godzinę.Ten czas miałabyś dla siebie na co byś chciała.Niech tak jest
      chociaż co 2 dzień.Z twoim dzieckiem wszystko ok, ino ty potrzebujesz trochę
      odsapnąć.Czy mąż nie może ci pomóc w ciągu dnia? Jeśli pracuje do późna, niech
      weźmie chociaż 2 dni urlopu lub w weekend da ci wolne od dziecka.A ty śmigaj z
      koleżankami na lody i piwosmile Jakiś czas temu moje dziecko też budziło się w nocy
      na zabawę i raczkowanie.Nie pozwalałam na to,lulałam, czasem i 2 godziny.Jakoś
      minęło po tygodniu,dwóch).Były noce,że spała 8 godzin pod rząd, a od kilku dni
      budzi się co godzinę,dwie.Raczkuje po domu,a ja za nią krok w krok.Cieszę się,że
      poznaje świat.Gotuję i sprzątam,gdy śpi.A nie śpi dużosmile Pogoda coraz
      fajniejsza.Spacerujcie,słońce na pewno poprawi ci humor.I
      odpocznij,odpocznij.Twój mąż powinien cię zrozumieć.Zobaczysz,że za jakiś
      czas,gdy zmęczenie minie, będziesz bardzo zadowolona i szczęśliwa,że dziecko się
      uśmiecha i poznaje świat,który ty możesz mu pokazać!
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:53
        Masz rację, dziękuję ♥ za wsparcie smile
    • locolocoloco Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 15:12
      Przede wszystkim - spróbuj sobie zorganizować wolną godzinkę, bez dziecka, w
      ciągu dnia. Może jakaś sąsiadka albo inna mama poznana na spacerze pomogłaby ci
      w tym? I spróbuj zmienić podejście, tak jak pisze semi-dolce. Dziecko będzie się
      musiało nauczyć że życie (no, na razie upadki) boli smile ale że można sobie z tym
      poradzić. Jest jeszcze powtarzana jak mantra rada, czyli noszenie w chuście. Ja
      mam 8 miesięczną córkę, jest już dość ciężka, ale w razie rozpaczliwego płaczu
      albo marudzenia pt. weź mnie na rączki, pół godziny tulenia zawsze pomaga. No i
      spacery, nawet jak płacze, jak się napatrzy na coś innego niż tylko mama i mama,
      to od razu buzia uśmiechnięta, a tobie endorfiny po wysiłku fizycznym podskoczą.
      Generalnie życzę, żeby się poprawiło, u mnie nadal 4-5 pobudek w ciągu nocy,
      więc domyślam się co czujesz, żeby nie było, że tylko dobrymi radami rzucać
      potrafię.
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-38885.png
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 18:55
        ♥ dziękuję bardzo za słowa otuchy ♥
    • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 19:00
      Ostatnio jestem tak zdesperowana, że zastanawiam się czy w nocy
      jak mała za nic nie chce spać nie ubrać jej w kombinezon, do
      wózka i na spacer.
      Byłby to ciekawy widok - 4 w nocy a mąż
      pomyka ze spacerówką, ale to jest sposób na spanie. Może nie warto
      praktykować tego codziennie, ale to jest skrajne rozwiązanie.
      • mumi7 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 20:10
        Nie zaczynaj z nocnymi spacerami, bo jak sie dziecku spodoba tzn,
        będzie zasypiac tylko tak, to ta skrajność stanie się Twoim chlebem
        powszednim czyli conocnym
      • terrais Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 13:03
        Jesli tylko masz sile... smile Ja bym sie nie zastanawiala i poszla, a
        co! Moze akurat to bedzie rozwiazanie skoro i tak nie spisz.
    • zlosliwica Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 30.03.10, 19:52
      A czemu nie może pomagać Ci rodzina? Przynajmniej raz na jakiś czas. jeżeli
      córka faktycznie bardzo aktywna to przecież można oszaleć musisz mieć kogoś do
      pomocy, zwłaszcza że w ogóle ne odpoczywasz w nocy.
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 09:13
        Mieszkam 20 km od dziadków Julki więc na codzień nie mogę liczyć na
        ich pomoc. Raz na dwa tygodnie jadziemy do nich na parę dni. A tak
        na codzień to siedzę całe dnie sama w chcie bo niedawno się
        przeprowadziliśmy i nikogo tu nie znam.
    • alexa0000 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 09:43
      Pozwolisz, że jeszcze sie dopiszę-twój post przypomniał mi o tym
      cięzkim okresie.
      Najtrudniej było mi własnie kiedy syn skonczył 7 miesiecy.
      Wygladałam i czułam sie jak zombie, myslałam,że zwariuję. Zrobiłam
      wtedy cos, czego raczej nikt nie poleca. Po prostu pewnej nocy,
      zdesperowana, nie wytrzymałam i wzięłam go do łózka. Przespał ją
      całą, a ja byłam szczęsliwa. Nie obchodziło mnie, czy robie sobie
      zle , najwazniejsze, że w koncu spałam. Potem bardzo polubiłam
      wspólne spanie. Miescilismy sie w 3 spokojnie. Bywało,że mąż
      wychodził do drugiego pokoju, ale szczerze mówiąc miałam to gdzieś-
      chrapie przeokrutnie. Po jakims dłuzszym, nie ukrywam, czasie, syn
      został wyprowadzony z powrotem do łozeczka. Nasze małżenstwo jak na
      razie trwa nadal w niezlej kondycji pomimo tego "wykroczenia"wink
      Nie namawiam cie na to samo, po prostu mówie, co JA zrobiłam i nie
      żałuję tego.
      Jeżeli chodzi o twój stres w trakcie przemieszczania sie dziecka-
      jakie zagrożenia sa w twoim mieszkaniu?Czego konkretnie sie obawiasz?
      • kamui23 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 11:18
        Oto co ja zrobilam kiedy przezywalam cos podobnego:
        1. Dziecko nie moze byc bombardowane kilkoma metodami usypiania-
        postepowania bo jest jak widac zdezorientowane i nie ma poczucia
        stabilnosci czy tez bezpieczenstwa z Twojej strony. Wybierz jeden
        sposob i sie go konsekwetnie trzymaj!!!
        2. Natychmiast zacznij oduczac karmienia nocnego. Przejdz na mleko
        modyfikowane - to spowoduje ze dziecko bedzie spokojniejsze a Tobie
        skonczy sie burza hormonow ktora Toba w tej chwili rządzi.
        3. Ustal z partenerem jesli wraca w rozsadnych godzinach z pracy ze
        na przyklad kazda kapiel wykonuje sam. Da Ci to 20
        minut "oddechu"ktore mozesz wykorzystac na nicnierobienie,
        przeczytanie fragmentu ksiazki lub cos innego.
        4. Zacznij wychodzic choc na 1h sama.
        5. Zabezpiecz mieszkanie i pozwol dziecku swobodnie raczkowac i
        rozwijac sie. na poczatku pochodzisz za dzieckiem, zobaczysz co
        wchodzi w zakres jego szczegolnego zainteresowania-moze bedzie
        trzeba cos zmienic w zabezpieczeniach. potem juz poznasz bardziej
        swoje dziecko i bedzie sobie raczkowac a Ty spokojnie co jakis czas
        mozesz podchodzic do niego i skontrolowac co porabia. W tym czasie
        odpocznij,obejrzyj TV a nie gotuj obiad czy sprzataj. Nie czuj
        presji bycia mam idealna!!!
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 18:38
        > Jeżeli chodzi o twój stres w trakcie przemieszczania sie dziecka-
        > jakie zagrożenia sa w twoim mieszkaniu?Czego konkretnie sie
        obawiasz?

        Z tymi zagrożeniami to jest tak, że ja trochę nadopiekuńcza jestem i
        nie potrafię dziecka spuścić z oczu na chwilę. Ale przynajmniej mam
        tego świadomość smile i chcę to zmienić bo wiem, że się wykończę. Małą
        bawi się na podłodze w swoim pokoju na puzlach z pianki, ale siedzę
        przy niej na okrągło, asekuruję by nie uderzyłą głową w ścianę,
        szafę lub panele.
    • camelka_wik Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 12:10
      Witam,

      ja przeżywam coś podobnego.
      Ta agresja najczęściej mnie łapie w nocy kiedy po którejś pobudce nie mogę
      zasnąć bo mąż chrapie ;/
      Śpimy od 5 miesięcy w trójkę na łóżku a koło łóżka śpi pies który chrapie
      również albo się liże co doprowadza mnie do szału w momencie jak próbuje zasnąć.
      Od wczoraj robimy eksperyment i dziecko śpi w łóżeczku.
      Z tym że owe łóżeczko jest przedłużeniem naszego łóżka ale..
      po to jest ten eksperyment ponieważ wydaję mi się że z nami mogło być mu już za
      gorąco a po drugie jak się któreś z nas obracało w nocy to mógł go budzić ruch
      materaca.
      Dziecko chyba po tym 7m śpi czujnie jak mysz.
      Wcześniej nie było problemu mógł grać telewizor mogła się gdzieś lać woda albo
      chodzić pies.. teraz masakra..
      Jak uśnie twardo to ok ale jak śpi już te pierwsze 2h i cokolwiek się dzieje to
      się budzi ;/
      Przedostatnią noc to myślałam że zabije albo siebie albo męża bo on jest z tych
      co to dzieci są fajne ale 3letnie co najmniej i kompletnie nie rusza go płacz
      dziecka śpi jak zarżnięty i chrapie ;/
      Niestety ja nie mam opcji wyrzucenia go do innego pokoju bo mam kanapę 2os.
      nierozkładaną w salonie i poza tym żadnego miejsca które mogłoby w jakikolwiek
      sposób posłużyć spaniu ;/
      ania_jo dobrze masz że chociaż mąż czasem wstanie.
      U nas ta przedostatnia noc to były pobudki co 1h max a czasem co 30 min ;/
      Dziś pierwsza noc była w łóżeczku pod osobną kołderką i pobudki były tylko 3 wink
      przy czym jedna na 100% z winy chrapania męża uncertain
      W ciągu dnia jak synek śpi to ja siedzę na necie bo musi być cisza jak makiem
      zasiał i to jest chwila |(max. 30min) dla mnie choć wymuszona i wolałabym w tym
      czasie posprzątać ugotować żeby mieć spokój. Bo jak chce coś zrobić w czasie
      kiedy on nie śpi to robię wszystko na raty z przerwami na zabawę z dzieckiem ;/

      Nie raczkuje jeszcze. Pełza ale niezbyt chętnie więc siedzi, leży i trzeba go
      zabawiać.
      Jak był młodszy to leżał w kojcu albo na macie albo na łóżku obłożony zabawkami
      a ja sprzątałam czy gotowałam.. teraz im dalej w las tym bardziej daje mi popalić.
      Jestem bardzo zmęczona a ja na teściów w ogóle nie mogę liczyć (za wcześnie mamy
      dziecko- chociaż oboje jesteśmy pod 30stke ale...) a mama moja jest sama i
      pracuje do godz. 18 więc zajrzy na godz może półtora raz w tyg. Mąż anty dzieci
      też wraca późno i tylko kąpie małego i finał.
      Usypiać muszę ja bo on zjada "pierś" po kąpieli potem opowiada coś kręci się i
      śpi ale muszę przy nim siedzieć.
      Mam 1h dla siebie od 21-22 bo o 22 jestem już tak śpiąca że nie daje rady
      patrzeć na tv a co dopiero przeczytać książkę czy zrobić pedicure czy manicure.
      Łudzę się że będzie lepiej przyszła wiosna ładuję baterie słońcem i dam rade...

      Co do przejścia na mm ...
      Znajoma podawała córce w wieku mojego małego butle na noc ... i co i dupa jaś!!
      Wcale nie spała dłużej ani spokojniej!
      Każde dziecko jest inne i nie można ich wrzucić do jednego wora że nagle po mm
      będą spać jak susły!
      • alexa0000 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 12:36
        Ja na pewno nie wytrzymałabym na twoim miejscu. Z chrapiącym mężem,
        mlaskającym psem?Never. Kupiłabym w Jysku czy innym podobnym sklepie
        dmuchany materac, taki wysoki, pompowany elektrycznie-bardzo wygodny
        i mąż wypad do drugiego pokoju. Chyba,że poszedłby leczyc sie z
        powodu chrapania.(Nie wiem, czy mlaskanie psa kwalifikuje sie do
        leczenia).

        Co do pobudek-moga byc spowodowane głodem, ale również wybudzeniem
        się po zakonczonym każdym cyklu snu. Dziecko nie umie samo zasnąc i
        potem...sama wiesz, cowink
        • myszulineczka Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 13:08
          Jejku mam identyczną sytuację! Pomysł z dyżurowaniem tatusia choć
          przez jedną noc jest genialny smile Muszę to wprowadzić w życie.
          • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 19:25
            Proszę, zdaj relację jak tatuś odnalazł się w nowej roli.
      • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 19:18
        Ja wysiadam nerwowo też głównie w nocy. To zrozumiałe. Nikt nie jest
        w stanie znosić tskiego kieratu na dłuższą metę.

        Psa odrazu po powrocie ze szpitala odgrodziliśmy od sypialni.
        Początki były ciężkie bo znajda bardzo przywiązana jest do mnie.
        Chodziła po całych nocach i piszczała w nieskończoność, ale
        musieliśmy nauczyć ją, że do sypialni się nie wchodzi. W innym
        wypadku też byśmy nie spali bo ona lubi "biegać" przez sen i drapać
        przy tym panele.

        >Dziecko chyba po tym 7m śpi czujnie jak mysz.
        MAłą np. ostatnio obudziłą się bo dzieciary pod blokiem puszczały
        głośno muzykę o 23:00 no i miałam 2 h usypiania.

        >kompletnie nie rusza go płacz
        > dziecka śpi jak zarżnięty i chrapie ;/
        Faceci mają słuch wybiórczy. Często słyszą, że maleństwo płacze, ale
        czekają aż my wstaniemy. Nie interesuje ich, że musimy odpocząć a
        maluch coraz bardziej się rozbudza. Wogóle nie pojmuję jak można nie
        słyszeć malca. Ja jestem już bardzo zmęczona, ale nigdy nie zasypiam
        na tyle twardo by nie słyszeć dziecka.

        W ciągu dnia jak synek śpi to ja siedzę na necie bo musi być cisza
        jak makiem
        > zasiał i to jest chwila |(max. 30min) dla mnie choć wymuszona i
        wolałabym w tym
        > czasie posprzątać ugotować żeby mieć spokój. Bo jak chce coś
        zrobić w czasie
        > kiedy on nie śpi to robię wszystko na raty z przerwami na zabawę z
        dzieckiem ;/
        Pocieszę cię, mam tak samo.
    • czaarodziejka Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 17:59
      Mmm podoba mi się ten wątek,bo tak jak wspominałam,mamy podobnie,tylko że ja,mam
      zupełnie odmienne podejście.Dziś jednak też poczułam się zmęczona.Nie zła czy
      coś,po prostu zmęczona psychicznie.Więc mąż zajmuje się dzieckiem,a ja sobie
      kupiłam piwo i robię,co chce.Piwo-bo akurat do wieczora karmić nie będę,mała w
      tym wieku jedzą przecież pokarmy stałe.Ktoś wyżej pisał,że wziął dziecko do
      swojego łóżka.U nas często się zdarza,że w połowie nocy mała już zostaje z nami
      w łóżku,bo nie mam siły jej odkładać,zasypiam i już.Rodzinę mam 120 km
      stąd.Rodzina męża zaś (czytaj teściowa haha) jest babcią okazjonalną-raz na
      miesiąc np. podczas obiadu widzi dziecko i nie odczuwa potrzeby zajrzeć do nas
      (ma całe 15 minut piechotą),chociaż wie,że jesteśmy same.Ale moje dziecko jest
      pogodne,więc ta radość udziela się też mnie.Głowa do góry.Wiosna,spacery,ciesz
      się,że nie musisz siedzieć w domu.A dziecko na pewno się zmieni,jest w bardzo
      dynamicznym etapie swojego rozwoju,zwłaszcza ruchowego.
      https://www.suwaczki.com/tickers/zpbnvcqgz9x9smw7.png
      • kaska099 Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 19:07
        U mnie podobnie ,moja konczy za pare dni 10 mies. a spi coraz gorzej.Zawsze
        fatalnie spala czesto krecac sie placzac ale ostatnie ze 2 tyg. to koszmar
        spania.Albo ciezko jej zasnac tj.zasypai przy butli mleka pospi od 30 min-1
        godz.i zaczyna sie placz krecenie i albo zsnie albo wycie przez godzine np.to
        samo jest dalej w nocy dalej ja karmie w nocy i ie mam pojecia jak to
        ukrucic?smileostatnio pare nocy pzrespala z nami bo tylko jeszcze w ten sposob
        zasnei i wtedy pospi nawet spokojnie.Nie potrafi sama zasnac nawet w dzien no
        probowalam wycie ponad godzine a spania 30 min.Jestem nerwowa ....pozdrawiam
        niewyspane mamuskismile
        • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 19:39
          Czytałam, że układ nerwowy dziecka nie radzi sobie z doznaniami z
          dnia codziennego i w nocy maleństwo przez to gorzej śpi.
          Moja Jula np. jak pierwszy raz obudziła się na spacerze to bardzo
          się stresowałam, że zaraz się rozpłacze a my jesteśmy 20 min od
          domu. Ustawiłam więc spacerówkę w pozycji siedzącej by zająć ją
          oglądaniem świata i pędziłam do domu modląc się by nie płakała. To
          nowe doświadczenie bardzo się jej spodobało a pod blokiem
          zaabsorbowały ją bawiące się dzieci. Patrzyła na nie prawie przez
          godzinę, ale w nocy była bardzo niespokojna. Może jest jakieś
          powiązanie.
    • ania_jo Re: Bezsenne noce - robię się agresywna 31.03.10, 19:44
      Chciałam wszystkim podziękować za odzew.
      Podbudowały mnie wasze słowa. Psychicznie nabrałam sił. Wprowadziłam
      pare zmian w życiu. Wyręczam się partnerem, przestałam z tą
      nadopiekuńczością i nawet okazało się, że mam czas na pisanie w tym
      forum smile
      • archeopteryx O nocnych karmieniach 01.04.10, 11:22
        No to dobrze, że idzie ku lepszemu smile Tak trzymać. Co do nocnych
        karmień, to moja Młoda, gdy miała 5 miesięcy, po moim powrocie do
        pracy miała taki etap, że w nocy po prostu wisiała mi na piersi.
        Wybudzała się jak tylko się od niej odsunęłam. Nie było (jak dla
        mnie) innej rady i w nocy wprowadziłam mleko modyfikowane (w dzień
        nadal karmiłam piersią 3X). Po butli zasypiała natychmiastowo i
        spała jak anioł. Z wielu nocnych pobudek zrobiły się dwie,
        króciutkie, a z czasem jedna. Przestałam karmić w nocy jak Mała
        miała chyba z 8 miesięcy, stopniowo dodawałam coraz mniej miarek
        mleka aż w końcu zaczęłam dawać samą wodę. Teraz Młoda ma rok i
        jeszcze czasami budzi się w nocy na łyka wody, ale już coraz więcej
        nocy przesypia bez wybudzania od 20 do 6.30. Jeśli Twoja córeczka ma
        już zęby to nocne karmienia mogą chyba być niekorzystne również dla
        tych zębów, więc może dobrze byłoby zacząć ograniczać nocne
        pojadanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka