Witam,
mój synek ma siedem miesięcy, od około piątego miesiąca życia je w nocy po kilka razy, na palcach jednej ręki mogę policzyć noce, kiedy przespałam jednym ciągiem choćby trzy godziny. Mały od szóstego miesiąca życia je stałe pokarmy, nie wpłynęło to na częstotliwość pobudek, mam raczej wrażenie, że chodzi o jakość mleka nocnego, które jest mu potrzebne. Mam zamiar nadal karmić piersią, przynajmniej do roku, chociaż bywam bardzo zmęczona po tych nocnych maratonach.
Jak w tytule - potrzebuję wsparcia od mam, które karmiły i karmią piersią długo i doświadczyły tego samego. Jak sobie radzicie, radziłyście ze zmęczeniem za dnia? Dodam od razu, że synek spi w dzień maksymalnie po pół godziny, rzadko kiedy dłużej, także nie mogę odespać.Czy ktoś miał takie doświadczenie, że dziecko samo zrezygnowało z piersi w nocy? Jeśli tak, to kiedy?
Widzę, że mały tego potrzebuje, ale naprawdę są chwile, kiedy jetem baardzo zmęczona. I potrzebuję zachęty - jak w tytule... że warto

Pozdrawiam.