Dodaj do ulubionych

Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia...

06.04.10, 21:07
Witam,
mój synek ma siedem miesięcy, od około piątego miesiąca życia je w nocy po kilka razy, na palcach jednej ręki mogę policzyć noce, kiedy przespałam jednym ciągiem choćby trzy godziny. Mały od szóstego miesiąca życia je stałe pokarmy, nie wpłynęło to na częstotliwość pobudek, mam raczej wrażenie, że chodzi o jakość mleka nocnego, które jest mu potrzebne. Mam zamiar nadal karmić piersią, przynajmniej do roku, chociaż bywam bardzo zmęczona po tych nocnych maratonach.
Jak w tytule - potrzebuję wsparcia od mam, które karmiły i karmią piersią długo i doświadczyły tego samego. Jak sobie radzicie, radziłyście ze zmęczeniem za dnia? Dodam od razu, że synek spi w dzień maksymalnie po pół godziny, rzadko kiedy dłużej, także nie mogę odespać.Czy ktoś miał takie doświadczenie, że dziecko samo zrezygnowało z piersi w nocy? Jeśli tak, to kiedy?
Widzę, że mały tego potrzebuje, ale naprawdę są chwile, kiedy jetem baardzo zmęczona. I potrzebuję zachęty - jak w tytule... że warto smile
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • yoggi87 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 21:21
      Moje dziecko sie odstawilo od ssania piersi, ale w dzien. W nocy ssie
      1-2 razy, ale byly momenty, ze ssala co 1-1.5 godziny, chodzilam
      nieprzytomna, nie dalam rady i od kiedy skonczyla 6 miesiecy na noc
      dostaje kaszke. Od tej pory spi o wiele lepiej.
    • ila79 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 21:25
      Masz rację, mały tego potrzebuje smile. Po pierwsze gratuluję Ci, że
      tyle wytrwałaś i tego, że jesteś naprawdę wspaniałą mamą,
      rozumiejącą potrzeby dziecka. W nocy mleko jest 3xtłustsze, poza tym
      maluszek potrzebuje ssać i być blisko Ciebie. Ja karmiłam 2,5 roku.
      Nawet pod koniec synek potrafił ssać jak niemowlę - tu Cię nie
      pocieszę. Ale...z moją małą pomocą odstawił się bezstresowo w ciągu
      kilku dni. Jak walczyłam ze zmęczeniem? Ano, spałam z nim na dużym
      materacu i karmiłam przez sen - to było dla mnie objawienie, do tej
      pory uważam łóżeczko za jeden z najgorszych dzieciowych wynalazków.
      Jak tylko miałam możliwośc, to przysypiałam z nim też w ciągu dnia.
      W weekendy mąż dostawał go rano i niech się dzieje co chce, ja szłam
      dosypiać.
      • gabee-net Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 21:40
        Nie jesteś sama!
        Mój synek ma 11 m-cy i też na palcach u ręki mogę policzyć noce kiedy
        spałam ciurkiem 4h. Zazwyczaj je w nocy co 2h.
        Mi pomaga:
        - spanie razem, karmie praktycznie przez sen, ledwo pamiętam kiedy
        zmieniałam bok, tylko zerknę na zegarek i dalej film mi się urywa wink
        - świadomość, że on tego naprawdę potrzebuje i dostaje to co
        najlepsze
        - świadomość tego, że to nie będzie trwało wiecznie
        - przekazywanie rano dziecka mężowi, a ja sobie np. godzinkę dosypiam

        Trzymam kciuki za Ciebie i Wasze karmienie smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 21:45
      moja ma 15 m-cy i na piersi (plus "dosrosłe" jedzenie), noc przepypiała cała
      albo prawie cała stosunkowo wczesnie.
      Potem jak skonczyła rok, to zaczeła sie budzic ze 2-3 razy w nocy na jedzenie.
      Trwało to ze trzy miesiace, teraz jest na etapie "trudno powiedzieć", czyli
      czasami sie obudzi, a czasami nie.

      Moja metoda polega na tym, że ja karmie w łózku i potem spimy razem, karmienie
      jest na spiocha, więc nie jestem po czyms takim niewyspana.
      Co do dziennego spania, to spi w naszym łózku, zauważyłam, że jak spie z nia to
      dzienna drzemka jest duzo dłuzsza - wstajemy wtedy wyspane obie.

      Oczywiście warto karmic naturalnie i oczywiście, jak to przy piersi, wszystko
      jest zmienne, co oznacza, że niedługo może ci sie poprawić.
    • tasia_tk Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 21:51
      Syn od początku ssał bardzo często, gdy był w wieku twojego jadł
      chyba trzy razy w nocy i faktycznie jadł, a nie tak jak niektóre
      mamy twierdzą, że budził się z przyzwyczajenia, nigdy nie miałam
      zamiaru coś w tej kwesti zmieniać, chociaż częśto też miałm dość,
      jeszcze jak miał 10 miesięcy jadł w nocy dwa razy, w dzień znacznie
      mniej bo pracowałam. Wcześniej zakładałm zakończenie karmienia po
      roku czasu, więc ograniczałam stopniowo karmienia dzienne, zostało
      np. tylko wieczorne i nocne, a potem już tylko samo jedno nocne i
      jakie było moje zdziwienie jak syn mając 13,5 miesiąca pewnej nocy
      gdy tradycyjnie chciałam podać pierś gdy sie obudził o swojej stałej
      porze, ugryzł mnie, odwócił się do mnie tyłkiem i poszedł spać smile
      Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego odstawienia od piersi,
      bezproblemowo, a jeszcze parę miesięcy temu w życiu nie
      uwierzyłabym, że w naszym przypadku jest to możliwe.
      Wiec może byc tak, że twój syn z nocnego karmienia nie zrezygnuje do
      końca karmienia piersią i nie ma to nic wspólnego z tym jaki apetyt
      na stałe pokarmy ma w dzień, po prostu często takie są uroki
      karmienia piersią.
      • da_tura Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 11:47
        > Wiec może byc tak, że twój syn z nocnego karmienia nie zrezygnuje do
        > końca karmienia piersią i nie ma to nic wspólnego z tym jaki apetyt
        > na stałe pokarmy ma w dzień, po prostu często takie są uroki
        > karmienia piersi
        Też mi się tak wydaje, mam wrażenie, że dla niego co innego to jedzenie w dzień, a co innego w nocy, zresztą nawet jak zobaczyłam mleko w nocy - jest inne, nawet wizualnie bardziej gęste i tłuste, w dzień takiego nie ma. Jak piszesz - takie urokismile
    • dori.28 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 22:04
      Fajnie jest karmić dziecko. Ale fajnie też czasem się wyspać... Ja dość długo
      karmiłam dzieciątko na każde zawołanie w nocy, ale jak długo można spać po 5
      godzin na dobę z przerwami... Szczególnie, że moja Malutka też nie chciała spać
      w dzień i była baaardzo zmęczona. Wtedy nauczyłam Malutką samą zasypiać (polecam
      tu e-booka
      www.allegro.pl/item989756973_nauka_zasypiania_w_7_dni_dziecko_sen_usypianie.html)
      Było warto, bo potem dziecko zaczęło spać przez większość nocy - wstawała raz,
      góra dwa razy w nocy i wiedziałam, że wstaje, bo jest głodna, a nie wystraszona
      nagłym przebudzeniem. Potem zaczęła przesypiać noce. W efekcie obie byłyśmy
      wyspane, karmiłam dzieciątko przez 14 miesięcy i wierzę, że dostała wszystko co
      najlepsze.

      Powodzenia
    • gosixton Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 23:01
      Witam mój synek ma 9 miesięcy, karmię go mlekiem modyfikowanym. W ciągu dnia
      zjada stałe posiłki, na noc dostaje kaszkę a i tak budzi się co 3 godzinny na
      butelkę. Dokładnie jak mój synek miał 7 miesięcy również męczyło mnie podawanie
      piersi. Od czasu jak skończył 5 miesięcy jadł w dzień i w nocy co 2 godziny.
      Zaczęłam wprowadzać w nocy butelkę i konsekwencją tego był zanik pokarmu. Moje
      karmienie piersią się skończyło. Ja również chciałam karmić do roku i mi się nie
      udało. Moje dziecko nadal podjada w nocy. Nie wprowadzaj butelki- bo będziesz
      tego żałować. Córka mojej znajomej ma 1,5 roku, nadal koleżanka dokarmia ją
      piersią i mała potrafi się budzić w nocy czasami 2 razy na jedzenie.
      • da_tura Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 11:54
        > Zaczęłam wprowadzać w nocy butelkę i konsekwencją tego był zanik pokarmu. Moje
        > karmienie piersią się skończyło. Ja również chciałam karmić do roku i mi się ni
        > e
        > udało. Moje dziecko nadal podjada w nocy. Nie wprowadzaj butelki- bo będziesz
        > tego żałować. Córka mojej znajomej ma 1,5 roku, nadal koleżanka dokarmia ją
        > piersią i mała potrafi się budzić w nocy czasami 2 razy na jedzenie.
        Właśnie dlatego nie chcę wprowadzać butelki, i ogólnie "mieszać" dziecku i sobie, już przerabiałam problemy z karmieniem i laktacją, jak zaczęłam podawać smoczek uspokajacz. Nie chcę, ale zależy co życie przyniesie, jak mi bardzo ciężko, to myślę o butelce, ale wiem, także i z forum, że karmienie sztuczne wcale nie oznacza mniej pobudek w nocy, a o to mi tylko chodzi.
    • drobnostka7 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 06.04.10, 23:27
      Można się dołączyć? winkMam ten sam problem. Niestety, rozwiązanie jakie
      podsuwały dziewczyny w moim przypadku nie przejdzie - Nie wysypiam się gdy mała
      śpi w naszym łóżku. Ale, ale, widzę światełko w tunelu. Mała ma 7 miesięcy i 1
      tydzień i ostatnie dwie noce budziła sie tylko 2 razy, w tym raz tylko na piciu
      ( bo 5 minut possała i zasnęła). Przestała dobrze sypiać z chwilą skończenia 6
      miesiąca życia i miesiąc temu byłam w ciągu dnia w rozsypce. Mój organizm chyba
      się przyzwyczaił do tych niskich dawek snu bo nie śpię w dzień, a jakoś się
      pozbierałam i przeważnie daje radę. Na zwolnionych obrotach, ale fakt się liczy.
      Nabrałam troche innego spojrzenia na to co było wczesniej istotne - mniej się
      szczypię z gotowaniem, ze sprzątaniem, prasowaniem itd. Nie próbuje na siłę
      realizować się jako gospodyni domowa jeśli padam z nóg bo noc spędziłam na
      karmieniu małej. Zamiast pucować na błysk chałupę wolę posiedzieć z małą i
      patrzeć jak pięknie się bawi. Tak też odpoczywam.
      Myślę, że trzeba się jakoś przemęczyć, że warto. A do wielu rzeczy mozna
      przywyknać z czasem. Ja byłam strasznym śpiochem i
      aż mi się wierzyć nie chce, że potrafię po 5 godzinach przerywanego snu jakoś
      egzystować, a jednak.. Myślę sobie, że kiedyś się w końcu wyśpięwinka co małej
      mogę dać to daję.
      Pozdrawiam!
      • monikaaleksandra Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 00:37
        Ja też śpię z małą, też karmię przez sen, ona śpi i ciągnie i ja
        śpię.
        Karmię non stop 4 lata, dwie córki, starszą karmiłam przez całą
        ciążę, także w nocy, nawet na porodówce z pierwszymi skurczami
        jeszcze ją karmiłam smile
        Kiedy zaczniesz rozszerzać dietę, uważaj, żeby nie dawać zbyt
        gęstych kaszek na noc, bo dziecku po prostu będzie chciało się pić,
        są przecież o wiele słodsze niż pokarm matki.
        Gdy tylko możesz, proś męża, żeby zajmował się dzieckiem, poda wtedy
        obiadek, deserek lub kaszkę, małej na jakiś czas starczy a Ty się
        wyśpisz. Spokojnie, uda się.
    • mruwa9 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 07:40
      a spisz z dzieckiem?
    • cler27 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 08:28
      Witaj smile
      Mój synek za kilka dni skończy 17 miesięcy. Nadal karmię go piersią,
      głównie tuż przed snem i w nocy smile
      Od jego urodzenia nie przespałam w kawałku ani jednej nocy. Synek
      zazwyczaj budzi się przynajmniej na 1 karmienie ( mleko ), oraz na 1
      picie ( woda ). Na kolację dostaje kanapkę z szynką, potem kaszka z
      mlekiem, ale i tak w nocy się budzi.
      W którymś momencie byłam tym wstawaniem w nocy zmęczona. Po drodze
      doszło bolesne ząbkowanie ( ma już 12 ząbków, a przy każdym była
      podwyższona temperatura i wymioty przez kilka nocy ).
      No ale.... nie narzekam, bo synek jest moim ukochanym i wyczekanym
      dzieckiem, a wszystkie problemy i uciążliwości kiedyś miną smile
      Pozdrawiam smile
      • noneczka1983 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 09:48
        Podziwiam Cie i gratuluje samozaparcia....ja karmiłam do 6-miesiaca
        życia ale nie wytrzymałam tego czestego wstawania i zrezygnowałam z
        karmienia, przez zmeczenie tego pokarmu było niewiele, wiem że
        gdybym częsciej dostawiała dziecko to wszystko by wróciło do normy-
        ale poddałam sie...i teraz troszke zaluję...chociaz jest terz jeden
        plus karmienia butelką, w końcu się wysypiam, mały budzi sie tylko
        raz na karmienie ok 4-5 a zasypia ok. 8smile Pozdrawiam
        • ulik80 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 10:32
          Mozesz mi napisac w jaki sposob zrezygnowalas z karmienia. Jak reagowalo Twoje
          dziecko? Tez za kilka miesiecy planyje przestac karmic, ale jak mam to zrobic
          kiedy moja Mala nie potrafi np. usnac bez piersi? Po za tym nie toleruje smoka
          ,a butele tylkko memla.
          • noneczka1983 Do ulik80 07.04.10, 10:50
            Na poczatku nie chciał slyszec o butli-płakał baardzo, tylko od
            mojej mamy zie pił i ona go przyzwyczaiła, najlepiej żebys to nie ty
            dawała mm bo dziecko czuje twój zapach i dlatego domaga sie piersi,
            to normalnesmile
      • cler27 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 10:18
        Aha, nie napisałam... Mały śpi od urodzenia w swoim łóżeczku, w
        drugim pokoju wink i od początku uprawiam w nocy marszo-biegi wink
        Pozdrawiam smile
    • ulik80 Ja śpię z dzieckiem 07.04.10, 09:50
      Moja Mała tez czesto je w nocy, ale ja karmie ja praktycznie przez sen leżąc na
      boku. Wogóle w nocy nie wstaje. Wdzien nie czuje sie przez to bardzo zmeczona.
      • buszynska Re: Ja śpię z dzieckiem 07.04.10, 10:08
        Ja tez tak mialam z pierwsza.
        Przez rok i trzy miesiące nie przespalam ani jednej nocy ba nawet
        nie przespalam 2 godzin bez karmienia.
        Bylam jak zombie ale przezylam. Moze dlatego, ze spalam z Mela i
        oszczedzone mi bylo wstawanie.
        Trzymaj sie i nie poddawaj a jezei uznasz, ze juz nie mozesz to daj
        sobie luz najwazniejsze zebys Ty byla w dobrej kondycji wszak
        szczesliwa mama to szczesliwe dziecko.
        powodzenia smile)
    • mondovi Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 10:00
      spałam z dzieckiem w ciągu dnia, no i padałam o 21 wieczorem wink
    • ciociacesia bardzo pomogalago spanie z dzieckiem 07.04.10, 11:17
      ktore nadal uprawiam smile
      nie bagatelizoweałabym tez tego pol godziny w ciagu dnia - co kilka dni kladłam
      sie z dzeckiem i spałysmy razem - ona usypilala przy piersi a ja z nia smile i
      majac piers blisko spala nieco dłuzej, tak ze i ja moglam odpoczac
    • da_tura Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 11:35
      Dzień dobry dziewczyny,
      dziękuję za wszystkie posty, bardzo, bardzo mi pomogłyscie.
      Odnosnie spania z małym - w dzień to standard, usypiam go - lubi sobie possać przed snem, a jakżesmile, potem układam się koło niego, i chociaż staram się odpocząć. W nocy - różnie bywa, najczesciej układam go do spania w łóżeczku, potem po którymś karmieniu, a na pewno ok 4 - 5 nad ranem zostawiam go w łózku, i tak już dosypiamy, śpi do szóstej, czasem do siódmej.Prace domowe już dawno sobie odpuściłam poza niezbędnym minimum, po prostu nie da się tego fizycznie robić, w ciągu dnia nie ma kiedy, wieczorem albo ide spać czasem o 21, albo mały już chce o tej godzinie jeść, więc karmię i idę spać.
      Pociesza mnie fakt, że nie jestem sama, ze sa mamy które karmią długo, śpią krótko i żyjąsmileO to mi chodziło.W nieskończoność to trwać nie będzie, tak sobie mówię.
      Mam różne książki o nauce zasypiania i oduczaniu karmienia, od Tracy Hogg po 3-5-7, jakoś mnie to nie przekonuje, bo mam wrażenie że syn jest w nocy po prostu głodny, a tego się nie da oduczyć.Wolę tak jakoś ekologicznie - po prostu liczę na to, że mały sam się kiedyś odstawi, choćby miał mnie ugryźć - jak napisała bodajże Tasia_tk
      Dziękuję raz jeszcze za rady, pozdrawiamsmile
    • rilla-m Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 18:16
      Mój synek ma dopiero 3 miesiące a ja już mam lekko dosyć tych nocy!
      U nas wygląda to tak, że mały zasypia po myciu ok. 9-ej, po 4 godz
      się budzi na cyca, a potem to już co 2 a czasami nawet co 1,5 godz!
      Może ze 3 razy zdarzyło się, że przespał ciurkiem 5-6 godz - byłam w
      szoku!!! Wtedy ja sama z siebie obudziłam się po 1-ej cała w nerwach
      że to już się obudzi jak zwykle, a tu cisza! Zasnęłam, a on się
      obudził po 3-ej! Ale to tylko właśnie parę razy - niestety sad Jak
      byłam w ciąży to sobie obiecywałam że nie będę brała dziecka do
      naszego łożka, ale jak się zaczął ten nocny koszmar, to szybko
      zmieniłam zdanie - młody zasypia wieczorem w swoim łóżeczku, a po
      pierwszym karmieniu zostaje u nas... Oszczędzam sobie trudu
      wstawania z łóżka żeby go odłożyć, a poza tym jak go odkładałam to
      często się wybudzał i potem wiercił w łóżeczku, a ja i tak nie
      spałam. A najczęściej jest tak, że ja usypiam jak go karmię! Cóż,
      spanie we trójkę ma swoje minusy bo nie mogę się wygodnie położyć,
      rano wszystko mnie boli. A, jeszcze dodam, że Młody rano już budzi
      się koło 7-ej, kiedy ja z trudem otwieram oczy sad A w dzień też
      sobie nie pośpię, bo ma dwie drzemki po 45 min, dłuższą tylko na
      spacerze, ale nawet nie mogę za bardzo posiedzieć na ławce jak inne
      mamy, tylko muszę non-stop chodzić! Pewnie nic Ci nie pomogłam
      oprócz dania znaku, że nie jesteś sama smile Mój patent na przetrwanie
      jako tako nocy jest taki: karmienie w łóżku i maluch zostaje, zero
      światła, nawet lampki, i nie zmieniam w nocy pieluchy, bo też go to
      dodatkowo rozbudzało. Pozdrawiam smile
    • lidek0 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 18:57
      U mnie akurat karmienie w nocy butelką nie zaburzyło karmienia
      piersią, więc to nie reguła. Poza tym czytałam, że wstawanie w nocy
      taty do dziecka /nawet jka ma Tobie przynieść małego do karmienia/
      powoduje, ze dziecko szybcie uczy się przesypiać noce, mniej czuje
      zapachu mamy i mleka. Dla mnie akurat fakt, że inne mamy tez tak
      mają wcale nie był posieszeniem, bo przez to wcale nie chodziłam
      bardziej wypoczęta. Tylko moje dziecko spało w dzień a ja razem z
      nim a do sprzątania zaczęła przychodzić pani.
    • aphoper1 Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 22:08
      Ja mogę tylko napisać, że u nas podobnie i że wspieram Cię mocnosmile Ufam,że
      warto. To w końcu nasza nocna opieka nad dzieciaczkiem, musi zaprocentowaćsmile
      • chi-li Re: Nocne karmienia - potrzebuję wsparcia... 07.04.10, 22:27
        Ja też padam na ryj. Mój chłopczyk ma już szósty miesiąc. Po 4 nocnych pobudkach
        przestaję liczyć kolejne... Jest tylko na cycu. Ostatnio zassał wreszcie
        butelkę, ale mleko sztuczne niestety nie zachęciło go do mniejszej liczby
        nocnych pobudek... sad Za miesiąc wracam do pracy i już mnie ciary przechodzą na
        myśl o skrajnym wyczerpaniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka