Dodaj do ulubionych

Karmię mm i wreszcie jest dobrze!

23.08.10, 20:18
Opowiadam ku przestrodze. Po ciężkim porodzie zakończonym cesarką
miałam małą laktację. Już w szpitalu byłam pod ogromną presją
personelu: "karmi pani piersią"- karmić karmić. Tylko że moja Hania
krzyczała po nocach i siostry w końcu brały ją na dokarmianie, bo ja
nie byłam w stanie naprodukować wystarczająco dużo mleka.

Każda noc, a spędziłam ich w szpitalu 6, okupiona była wielkim
stresem, czy moje dziecko się naje i czy znów przyjdzie pielęgniarka
i powie, że "przecież to dziecko jest głodne!!"- jakby to była moja
wina, że nie mam w piersiach tyle, żeby się najadła. Wspominam to
jako koszmar.

Po powrocie do domu byłam pod stałą opieką położnej środowiskowej i
pediatry z przychodni. Córeczka słabo przybierała, ale lekarz
twierdził,żeby karmić, karmić i wszystko będzie dobrze. Ja byłam
pełna obaw i poszłam w końcu do prywatnego pediatry.

Pan profesor stwierdził duże NIEDOŻYWIENIE dziecka! Byłam załamana-
czy to znaczy, że głodziłam własną córkę?? I to pod kontrolą służby
zdrowia?? Pediatra nakazał mi natychmiastowe przejście na mm, żeby
moja biedna Hania nadrobiła wagę. Bardzo to przeżyłam, czułam, że
zawiodłam córkę, siebie, męża... wszystkich.

Od tego czasu dziecko jest zupełnie inne- nie płacze (a ja myślałam,
że ma kolki!!), jest spokojna i z dnia na dzień jest coraz większym
pulpecikiem.

A ja po innych perypetiach (wypadł mi dysk), musiałam całkowicie
przejść na mm i jestem wreszcie zrelaksowana i pewna, że moja córka
się najada i jest szczęśliwa!

Dziewczyny!! Nie dajcie się wpędzić w poczucie winy, wielką presję
karmienia piersią ponad wszystko. Pomimo, że karmię butelką, moja
więź z córeczką jest taka sama, a ponadto mąż ma też szansę dać Hani
mleko i poczuć się tak wspaniale jak ja.
Obserwuj wątek
    • mala220 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:23
      mialam dokladnie to samo. ciezki porod i niewystarczajaca ilosc mleka. Ale
      wszyscy mowili ze tylko dziecko karmione piersia jest szczesliwe i zdrowe. no i
      ta bliskosc z matka..
      mleko kolezanki bylo geste i zolte, a moje jakby biale i wymieszane z woda,
      takie slabe..
      ale karmic, karmic!
      dziecko plakalo, ale karmilam.. cale 6 tyg. pamietam to jako.. koszmar!! a od
      kiedy przeszlismy na mm, cieszylam sie ze bliskosc podczas karmienia ma takze
      moj maz, ze dziecko nie placze, ze spi po 3 godz, ze jest najedzone.
    • lidek0 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:31
      Najgorsze jest wpędzanie w poczucie winy. W końcu melko modyfikowane
      od kobiecego takie znowu lepsze nie jest. Ja podałam modyfikowane
      bardzo wcześnie, dzięki temu odżyłam. Poza ty niejdno dziecko
      karmione cycem chorowało szybciej iczęściej niż mój praktycznie
      butelkowy. szkoda tylko, ze już w szpitalu zamiast podać butelkę ale
      wytłumaczyć, kobiecie co i jak a nie złaski wpędzają w poczucie
      winy. Nic tylko terror laktacyjny. Nie żałuję swojej decyzji, ale
      podjęłam ją właśnie przez położne w szpitalu.
    • ar-il Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:32
      Popieram!!! Karmię butelką bo też miałam problem z wagą Małej, ale póki co udaje
      mi się łączyć pierś i butelkę (pierw cyc i zaraz butla).
      Jak zaczęłam dawać butlę to mi się dziecko odmieniło. Zamiast płakać ciągle z
      głodu Mała miała czas na zabawę i śmiech, a i mama chętniej się uśmiechała, bo
      mniej zestresowna była. Chciałam karmić piersią,ale czasem się nie udaje.
      Dobra matka daję swojemu dziecku szczęście i nie zależy to od rodzaju podawanego
      mleka (choć niektóre matki na forum tego nie rozumieją).
    • a-martusia Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:33
      Oj znam to z własnego doświadczenia. O laktacje walczyłam ponad miesiąc. Za
      każdym razem gdy przygotowywałam mieszankę miałam olbrzymie poczucie winy. Na
      widok karmiącej cycem matki miałam gulę w gardle i jeszcze większe pretensje do
      siebie - czemu ja tak nie mogę.
      Teraz małą karmie wyłącznie mm, rośnie w oczach.
      Przestałam się przejmować opiniami i "dobrymi" radami innych.
      Pozdrawiam
    • enamerele Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:50
      Ja karmiłam mieszanie, teraz powoli tracę pokarm, wydaje mi się, że moja córka
      poczuła się "dorosła" - w końcu je łyżeczką i piersi nie chce. Nigdy nie było w
      nich wiele, byłoby więcej, gdyby nie ciągłe zmuszanie się i stres związany z
      przymusem karmienia piersią. Pamiętam, jaką awanturę zrobiła mnie i mojej mamie
      pediatra w szpitalu, że śmiem prosić o dokarmienie...Powiedziała, że moja matka
      jest głupia i się nie zna...Teraz z perspektywy czasu widzę, ile błędów można
      było uniknąć, gdybym podeszła do karmienia z większym dystansem.
      • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 20:58
        Aż przechodzi mnie dreszcz na samo wspomnienie tych chwil. Jak czytam Wasze wypowiedzi, to jakbym sama je pisała...

        Najgorsze jest to, że to same kobiety kobietom to robią!

        Dziw bierze, że w XXI wieku nadal spotykamy się z takim podejściem i to od kogo- specjalistów, phi!

        Pocieszam się tylko, że przy drugim dziecku będę mądrzejsza i podejdę do kwestii z większym dystansem. Jeśli uda się karmić piersią, to cudnie- jeśli nie, to trudno!
        • enamerele Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 21:10
          No trochę to smutne. Tak naprawdę to nie chodzi o to, czy karmienie piersią jest
          lepsze od karmienia mm, tylko o sposób, jaki się do niego podchodzi i "zachęca".
          Być może ja miałam pecha - presja w szpitalu i wieczne pytania (kazania) rodziny
          i znajomych podziałały na mnie dokładnie odwrotnie - pokarmu ubywało. Kiedy
          wreszcie zdałam sobie sprawę, z tego, że opieka nad dzieckiem nie kończy się na
          podawaniu mu cycka - stres minął i laktację nawet tą mizerną udało się
          utrzymać. Szkoda tylko, że za późno.
          Też doszłam do wniosku, że przy drugim dziecku (o ile w ogóle będzie) będę
          mądrzejsza, na razie pocieszam sfrustrowane koleżanki.
    • minerwamcg Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 21:11
      No i bingo, jestem ostatnią osobą, która popierałaby terror
      laktacyjny i próbowała Cię wpędzić w poczucie winy. Karmić piersią
      jest okay, ale jak się nie da to się nie da, i nie ma co męczyć
      siebie i dzieciaka, człowiek musi jeść i kropka.
      Moje dziecko wychowane na mm jest dzielne i zdrowe jak mały kucyk.
      Czego i Tobie życzę.
    • mili131 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 21:26
      To jest tez moja historia, cesarka, potem problemy z karmieniem
      synka. Teraz mam prawie 3 miesięczną córeczkę, te z cesarka,
      spróbowałam karmic, ale na luzie, nie szło nam to za bardzo, więc
      mm. I jest dobrze. Choc muszę przyznac, że w szpitalu, tym samym co
      3 lata temu, dużo sie zmieniło. Tym razem byłam zachęcana do
      karmienia już w kilka godz po cięciu, pielęgniarka pomagała, ale mm
      dostawało się bez problemu, ile chciałam. szczęśliwa mama to
      szczęśliwe dziecko.
    • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 21:51
      Gratuluje i cieszę sie razem z Tobą.Własnie o to chodzi-macierzynstwo to nie pokuta!
      Buzka! kiss
    • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 22:34
      heh przeżyłam podobny koszmar
      jakbym miała trzecie dziecko to bym nawet w szpitalu nie trudziła się z
      udawaniem, że mam zamiar karmić big_grin
      • malusiamamusia Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 23:19
        Oj, ja też przeszłam katusze, również miałam cesarkę, i do tego brodawki
        niewyjściowe wink. Też bardzo się obwiniałam, ale kiedy były te największe upały
        to cieszyłam się, że nie karmię piersią wink Moja Hania to anioł w ludzkiej
        skórze, myślę, że to duża zasługa tego że karmię mm. Przesypia mi pięknie całe
        noce, płacze jak jej naprawdę coś dolega, a ja mam zawsze siły i chęci aby się z
        nią bawić.
        Ale przy następnym dziecku, to ja się bardziej przygotuję do roli mamy karmiącej
        wink Pozdrawiam.
      • ony17 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 23.08.10, 23:26
        Ja na początku byłam uparta i próbowałam, ale nie szło i w końcu odpuściłam.
        Na szkole rodzenia babka powtarzała do znudzenia, że w szpitalu musimy nauczyć się karmić i cały personel chętnie nam w tym pomoże, nie bać się prosić o radę. Jak ja prosiłam ,to były dwie odpowiedzi:
        a) jak dziecko płakało- on jest już taki głodny , damy mu butlę, a spróbujemy, jak będzie spokojny
        b)jak nie płakało- on teraz nie jest głodny, dlatego nie je.Spróbujemy jak będzie głodny.
    • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 00:25
      Czytam te wasze wypowiedzi i wlos mi staje na głowie. Wyglada na to, ze w XXI
      wieku, w cywilizowanym kraju pod okiem funkcjonariuszy publicznej słuzby zdrowia
      głodzi się dzieci po urodzeniu. Bo brak dokarmiania zaraz po urodzeniu w
      większości przypadków jest głodzeniem. Nie wiem, ile kobiet zaraz po urodzeniu
      ma pelnowartościowe mleko w piersi, ale u dużej liczby mleko pojawia sie dopiero
      po kilku dobach - musi minąc przynajmniej kilka dni, by laktacja się ustabilizowała.
      Personel, który w szpitalu na płacz głodnego noworodka reaguje wpędzaniem bogu
      ducha winnej matki w totalne poczucie winy jest..nie mam słow - bo
      niekompetentny to jest mało powiedziane.
      I po raz setny naprawde cholernie cieszę się, że zdecydowalam się na poród w
      prywatnej klinice, gdzie nie tylko miałam doskonałą opiekę, ale gdzie nikt nie
      głodził mojego dziecka - była karmiona butelka od samego początku, plus
      przystawiana do piersi rownie często - ale to przystawianie miało na celu
      dopiero wywołanie laktacji - pokarm pojawił sie u mnie dopiero po 3 dniach.
      Strach myśleć, co by było gdybym była w panstwowym szpitalu z nawiedzonymi od KP.

      Aktualnie stosuje karmienie mieszane - karmie piersią "do upadłego" - aż moje
      dziecko pada przy piersi ze zmęczenia - i dokarmiam kilka razy w ciągu dnia
      butelką - dzięki temu mala bywa najedzona, a nie non stop głodna.
      Zdecydowałam sie na mieszane karmienie, gdy po pierwszych dniach prob wyłacznego
      karmeinia piersią przeczytałam kilkadziesiąt watków nt. karmienia i setki
      wypowiedzi - z ktorych wyszło mi, że dzieci piersiowe są prawie bez przerwy
      głodne i wymagaja praktycznie karmienia non stop. Oczywiście pewnie z wyjątkami,
      ale taki się z tych wszystkich tematów wyłonił obraz. Uznałam, ze uczucie głodu
      jest dla dziecka 100 razy większym dyskomfortem niż to, ze podczas kilku karmien
      nie bedzie przy moim cycu, tylko na moich lub taty rękach. I że w imię
      ideologii nie będę robić eksperymentu na własnym dziecku - przedłużać gehennę
      wyłącznego karmienia KP przez 6 tygodni po to, by je u lekarza zwazyć i ocenić
      na podstawie wagi, a nie sygnałów, które własne dziecko mi na co dzień wysyła
      (płacz, ciągly niepokój, brak snu), czy się najada czy nie.
      • walasia1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 00:51
        Po porodzie nie ma czegoś takiego jak pełnowartościowe mleko. Jest siara, czyli
        bardzo gęsty pokarm zawierający dużo tłuszczu i przeciwciała.
        Przeraża mnie z jednej strony brak wiedzy o laktacji przede wszystkim personelu
        szpitalnego (bo od kogo mamy maja się czegokolwiek dowiedzieć) jak i chore
        podejście .. jakby poród i pojawienie się nowego dziecka nie było wystarczającym
        stresem.
        Karmię naturalnie, dużo w to włożyłam pracy i wysiłku, bo bardzo mi na tym
        zależało (jak patrze wstecz, to zastanawiam się, z czego to wynikało - chyba z
        uporu), ale nikt mnie do tego nie zmuszał. Jakby nie wyszło pewnie podałabym
        butlę i tyle.
        Powiem tylko tyle, karmienie piersią to nie jest najprostsza rzecz pod słońcem,
        wymaga wiele poświecenia i wyrzeczeń, szczególnie na początku. Warto próbować,
        ale nie ma sensu popadać w paranoje. Lepsza butla od zadowolonej i szczęśliwej
        mamy niż pierś od wiecznie zestresowanej.
        • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 02:15
          ja przez 3 doby po porodzie nie miałam w piersiach nic. dzieciak ssał na pusto.
          • meresanch Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 03:11
            miałam podobnie jak ty
            ale ja nie dałam sobie wmówić żeby nie dokarmiać dziecka
            zaciągałam mleka tyle na dobę ile mu na jedne posiłek starczało
            a moje dziecko w szpitalu wyło z głodu w domu najedzone smacznie
            spało
            można mieć wspaniałe dziecko i być wspanaiałam matką po cc i nie
            karmić piersią
    • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 07:43
      to nie wina karmienia tylko braku pomocy w tejże sprawie
      • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 08:50
        18_lipcowa1 napisała:

        > to nie wina karmienia tylko braku pomocy w tejże sprawie

        i braku wiedzy na temat mechanizmu laktacji, ze strony personelu i
        samych mam

        karmcie jak chcecie, ale proszę na miłość boską, nie zakładajcie
        kolejnych wątków pochwalno-głaszcząco-słodkich jakie to KP jest
        koszmarne a jakie karmienie mm świetne

        ja też po cc na zimno, z problemami na początku, płaskimi
        brodawkami, oceną poloznej "pani nie wykarmi swojego dziecka",
        wzmożoną żółtaczką itd itd
        tylko że ja poczytałam sobie forum KP i karmię do tej pory, nie
        dałam sobie wmówic tego, co powszechnie powtarzają w szpitalach - że
        laktacja rusza po kilku dniach (rusza już w ciąży), że dziecko
        niemoże spaść na wadze (może, 10% spokojnie), że jest chudy/tłusty
        pokarm itp.

        proszę Was, karmcie sobie mm, to nie trucizna przecież, ale zamiast
        powtarzac te dyrdymały, poczytajcie sobie coś na temat karmienia
        piersią, nie żebyście karmiły te czy kolejne dzieci piersią, ale
        żebyście wreszcie zobaczyły, jakie kity wam wciskano/ w jakie kity
        uwierzyłyście...

        i nie jest to post dowalający mamom karmiącym mm - tylko wołanie o
        poszerzanie swojej wiedzy na temat dziecka
        • matylda07_2007 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 08:59
          Kinga, ja też walczyłam, ale mi się nie udało. Czytałam, czytałam, czytałam... korzystałam z pomocy położnej środowiskowej i poradni laktacyjnej.
          Czy to, że mi się nie udało, oznacza, że byłam "niedokształcona" i za mało się starałam? Nie, to oznacza, że nasze historie są inne i mogły inaczej się skończyć.
          To, że Tobie się powiodło po problemach, nie oznacza, że innym również ma się udać.
          • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:07
            matylda07_2007 napisała:

            > Kinga, ja też walczyłam, ale mi się nie udało. Czytałam, czytałam,
            czytałam...
            > korzystałam z pomocy położnej środowiskowej i poradni laktacyjnej.
            > Czy to, że mi się nie udało, oznacza, że byłam "niedokształcona" i
            za mało się
            > starałam? Nie, to oznacza, że nasze historie są inne i mogły
            inaczej się skończ
            > yć.

            Matylda, ja Cię za to podziwiam, bo walczylas i czytalaś, z
            naciskiem na "czytałaś"
            nie udało się - trudno, bywa

            > To, że Tobie się powiodło po problemach, nie oznacza, że innym
            również ma się u
            > dać.

            ale może... gdybym nie trafiła na KP byłabym 100% mamą butelkową,
            wierzącą że mając płaskie brodawki nie da się wykarmic dziecka i
            powtarzającą tę mądrość naokoło...
            • bluemka78 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 15:23
              Ja tam bym chciala piersia karmic. Mam blizniaczki i caly ten rytual
              z przygotowaniem butelek, sterylizacja itp. wcale nie jest
              przyjemny. Idac na spacer musze wracac do domu na karmienie, bo mm
              nie mozna przygotowywac na zapas i nosic, a piers zawsze masz przy
              sobie. W nocy byloby duzo prosciej, no ale ciezko mi bylo utrzymac
              laktacje na dobrym poziomie jak dzieci lezaly miesiac w szpitalu po
              porodzie. Tez mialam cc na zimno w 32tc, komplikacje, stres itp. Ale
              gdybym miala od poczatku dzieci przy sobie to mysle, ze udaloby sie,
              a tak mimo dobrego laktatora guzik z tego wyszlo. Odciagalam
              najpierw po kilka kropel, pozniej max po 20ml z jednego sciagniecia.
              Na sam poczatek to starczalo, bo dzieci glownie byly karmione
              pozajelitowo, ale pozniej to bylo malo, a dzieci w inkubatorach bez
              mozliwosci przystawienia. I to, ze dzieci butelkowe nie chca ssac
              piersi tez nie jest regula, bo moje teraz bardzo chetnie ssa, tyle
              ze leci tyle co kot naplakal, a one potrzebuja po 100ml co 3h kazda
              wiec troszke sobie popija pomiedzy butelka i najwiecej wieczorem. Do
              usypiania jest to dla nich ogromna przyjemnosc, szczegolnei dla
              jednej, druga troche bardziej samodzielna jest i woli zasypiac w
              lozeczku.
        • q_fla Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 09:42
          Patrzcie, żadna z was tak naprawdę nic złego o kp nie napisała, ale
          oczywiście przyszły takie lipcowe, kingi - owce i dawaj dziamgoczą
          swoje mantry.
          Ale tak to jest, gdy horyzonty myslowe i empatyczne nie sięgaja
          dalej niż czubek własnego cycka. Dosłownie. big_grin
          • 18_lipcowa1 Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 09:47
            q_fla napisała:

            > Patrzcie, żadna z was tak naprawdę nic złego o kp nie napisała, ale
            > oczywiście przyszły takie lipcowe, kingi - owce i dawaj dziamgoczą
            > swoje mantry.

            ale co ja ci dziamgocze?
            ze dziewczyna nie dostała dobrych rad?
            a co mam ja przekonywac ze super zrobiła? ze mm takie cudo ?
            nie, napisze jej gdzie był bład- to sie moze przy kolejnym dziecky nie da
            oszukac ''specjalistom''
            • q_fla Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 10:06
              > ale co ja ci dziamgocze?

              Nie wiesz co dziamgoczesz?
              No to już kiepsko z toba lipcowa, żałosna bojowniczko. tongue_out
              Dziamgoczesz to, co zwykle. big_grin

              > a co mam ja przekonywac ze super zrobiła? ze mm takie cudo ?

              A kto ci każe, hę?
              Nie o to tutaj chodzi, no ale cóż począć, jak horyzonty myślowe
              takie marniutkie...
              Na to lekarstwa nie ma...

              > nie, napisze jej gdzie był bład- to sie moze przy kolejnym dziecky
              nie da
              > oszukac ''specjalistom''

              Uważasz sie za specjalistkę?
              Buahahahahahaha!!!!! big_grin ;D big_grin
              Dobre...
              • 18_lipcowa1 Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 10:14

                > Nie wiesz co dziamgoczesz?
                > No to już kiepsko z toba lipcowa, żałosna bojowniczko. tongue_out
                > Dziamgoczesz to, co zwykle. big_grin

                Napisałam normalnie, nie moja wina, że masz problem z odbiorem.
                Tak to już jest u takich pieniaczek, że nieważne co napisze, zawsze mozna
                lament wznieść i kolejny raz poprawić sobie widocznie złe samopoczucie.
                Wyluzuj, popuść wentyl w dupie, bo czepiasz sie bez powodu.




                > A kto ci każe, hę?
                > Nie o to tutaj chodzi, no ale cóż począć, jak horyzonty myślowe
                > takie marniutkie...
                > Na to lekarstwa nie ma...

                Na twoje pieniactwo i spietądupę też nie ma ale jakos sie tym nie przeujmuję.

                > Uważasz sie za specjalistkę?
                > Buahahahahahaha!!!!! big_grin ;D big_grin
                > Dobre...


                A napisałam tak?
                Buahahahhahaaaa!!
                Dobre.
                • q_fla Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 10:16
                  Gadaj do słupa.....
                  • 18_lipcowa1 Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 10:19
                    q_fla napisała:

                    > Gadaj do słupa.....

                    ok juz przestaje gadac do słupa


                    ty jedyna póki co robisz sieczkę z tego wątku
                    • q_fla Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 18:47
                      Jednak się pomyliłam i zbyt przeceniłam twoje horyzonty myślowe...tongue_out
                      • 18_lipcowa1 Re: A było tak miło...:/ 24.08.10, 19:20
                        q_fla napisała:

                        > Jednak się pomyliłam i zbyt przeceniłam twoje horyzonty myślowe...tongue_out


                        Jestes juz nudna z tymi horyzontami...
          • bacha1979 Re: A było tak miło...:/ 25.08.10, 10:04
            q_fla Ty masz jakaś obsesję w temacie karmienia/ niekarmienia piersią???
            W każdym wątku na ten temat sie pojawiasz. I dyskutujesz jakby to była sprawa
            życia albo śmierci. Zdaje sie, że dziecko masz spore, więc nie rozumiem tych
            emocji...
        • mumi7 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:28
          Kingo_owco, nie pisz Ty dyrdymałów...na forum KP jest np. o zespole
          pustej piersi-a może wolałaś nie skupiać sie na pesymistycznych
          wieściach i ominełas to? Wówczas można do bólu próbować i... guzik z
          petęlką, a nie karmienie piersią wyjdzie. Dziewczyna sprobowała, i
          to nie raz, nie da, miala trudności, wpędziła się przy okazji w
          poczucie winy, no bo w końcu co z niej za wybrakowana kobieta,
          dziecka wlasnego nie potrafi wykarmić - nie wyszlo i ok, idzie
          śpiewająco na mieszankę.
          Przypominam, że większość z nas, poza tymi najsmarkatszymi, albo i
          też nie, jest wychowana na mm od samego początku lub niemal
          początku. Jakoś żyjemy, niektóre nawet całkiem dobrzewink
          Nie ma co drzeć szat, jak KP nie wyjdzie. Ja walczyłam długo po cc
          planowym, wyszło po dwóch dniach i jestem z siebie dumna - głownie
          to mój upór. Ale gdyby nie wyszło, powiedziałabym sobie: ok, dalam z
          siebie wszystko i idę na mieszankę.
          Pozdrawiam
          • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:39
            Kingo_owco, nie pisz Ty dyrdymałów...na forum KP jest np. o zespole
            > pustej piersi
            A nic nie ma o syndromie pustej mózgownicy????
          • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 15:00
            jest wychowana na mm od samego początku lub niemal
            > początku. Jakoś żyjemy, niektóre nawet całkiem dobrzewink


            naprawdę jestes pewna ze tak dobrze się mamy?
            to że zyjemy i nikt od mm nie umarł, nie oznacza ze jestesmy okazami zdrowia
            patrze : okropne cery, popsute zęby, wypadające włosy, alergie, astmy itp
            • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 19:03
              I to wszystko na skutek karmienia niebieskim?
              Proszę Cię...
              • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 19:20
                kawka74 napisała:

                > I to wszystko na skutek karmienia niebieskim?
                > Proszę Cię...

                a czemu niby nie?
                • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 19:46
                  A czemu niby tak?
          • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 16:22
            mumi7 napisała:

            > Kingo_owco, nie pisz Ty dyrdymałów...na forum KP jest np. o
            zespole
            > pustej piersi-a może wolałaś nie skupiać sie na pesymistycznych
            > wieściach i ominełas to? Wówczas można do bólu próbować i... guzik
            z
            > petęlką, a nie karmienie piersią wyjdzie.

            syndrom pustej piersi? możesz mi link podać, chętnie poczytam, lubię
            się doksztalcac
            znam wiele przyczyn niemożności karmienia ale o tym nie słyszałam

            Dziewczyna sprobowała, i
            > to nie raz, nie da, miala trudności, wpędziła się przy okazji w
            > poczucie winy, no bo w końcu co z niej za wybrakowana kobieta,
            > dziecka wlasnego nie potrafi wykarmić - nie wyszlo i ok, idzie
            > śpiewająco na mieszankę.

            niech idzie, jej dziecko, jej sprawa, ale czemu zakłada kolejny
            slodki wątek jakie to karmienie mm jest cudne i powtarza farmazony o
            tym, czemu to niby karmic nie można
            ok, trafiła na kiepskich doradców i kiespkich lekarzy, ale przecież
            właśnie pisze jej, żeby sobie poczytała, jak to jest naprawdę

            > Przypominam, że większość z nas, poza tymi najsmarkatszymi, albo i
            > też nie, jest wychowana na mm od samego początku lub niemal
            > początku. Jakoś żyjemy, niektóre nawet całkiem dobrzewink
            > Nie ma co drzeć szat, jak KP nie wyjdzie. Ja walczyłam długo po cc
            > planowym, wyszło po dwóch dniach i jestem z siebie dumna - głownie
            > to mój upór.

            i wiele mam jest podobnie upartych, szukają wiedzy, walczą

            Ale gdyby nie wyszło, powiedziałabym sobie: ok, dalam z
            > siebie wszystko i idę na mieszankę.
            > Pozdrawiam

            i ok
            ale chyba nie zalozyłabyś wątku takiego jak autorka, tak myślę
            bo ja bym tego nie zrobiła, tylko siedziała na forum KP i czytała,
            jakie błędy popełniłam i jakie bzdurne rady mi dawali i wyciągała
            wnioski na przyszłość
            znam takie mamy butelkowe - które chciały karmić i nadal chcą,
            kolejne dziecko - które są otwarte na wiedzę, nie fiksują się na
            jednej słusznej diagnozie "nie mogłam karmić" i służą radą w
            stylu "nie rób tak jak ja" a nie "jakie świetne jest mm"
        • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:00
          ale u mnie laktacja ruszyla dopiero po kilku dniach i to jest FAKT. w dodatku w
          klinice mówili, ze to NORMALNE, ze tak jest zazwyczaj - a jako klinika
          prowadząca porody maja chyba doświadczenie.

          gdybym kierowała się wypowiedziami terrorystek laktacyjnych i uparła się na
          wyłaczne karmienie piersią przez te pierwsze dni, to bym głodziła swoje dziecko.
        • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:08
          ale u mnie laktacja ruszyla dopiero po kilku dniach i to jest FAKT. w dodatku w
          klinice mówili, ze to NORMALNE, ze tak jest zazwyczaj - a jako klinika
          prowadząca porody maja chyba doświadczenie.

          gdybym kierowała się wypowiedziami terrorystek laktacyjnych i uparła się na
          wyłaczne karmienie piersią przez te pierwsze dni, to bym głodziła swoje dziecko.

          acha, i dostałam bardzo profesjonalne wsparcie, położne pilnowały, żebym
          przystawiała dziecko "na pusto" jak najczęściej, uczyły mnie przystawiać, dały
          kapturki, które bardzo pomogły (miałam płaskie brodawki). dzieki nim karmię piersią.
          ale na szczęście normalnie karmiły moje dziecko butelką, bo 1. było widać, że
          nie mam jeszcze pokarmu, 2. dziecko jest głodne
        • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:34
          > karmcie jak chcecie, ale proszę na miłość boską, nie zakładajcie
          > kolejnych wątków pochwalno-głaszcząco-słodkich jakie to KP jest
          > koszmarne a jakie karmienie mm świetne

          różnica między KP a mm? nikt mi do cholery nie obgryzł piersi do krwi
          ja chromolę gloryfikowanie KP, w moim osobistym poukładanym życiu na KP
          zwyczajnie nie mam ochoty i już big_grin
          o KP wiem całkiem sporo, że przyjdzie, że będzie, że nie ma mleka chudego i
          tłustego, natomiast nie zgadzam, się, że można nie mieć pokarmu, można nie mieć,
          tak samo jak można mieć za mało plemników (jak się jest facetem oczywiście). ot
          jedna z przypadłości cywilizacyjnych, których drzewiej to pani nie było (tak jak
          nie było powszechnych alergii)
      • matylda07_2007 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 08:52
        To nie tylko brak pomocy. Bez przesady, ile ma się siarę? Po tygodniu zazwyczaj zaczyna pojawiać się mleko.
        Ja też miałam cesarkę, problemów z pokarmem nie miałam, też w szpitalu byłam tydzień. Kiedy wychodziłyśmy, Młoda ważyła już więcej, niż przy urodzeniu. Nie przeszkadzało nawet to, że zbyt płytko łapała brodawkę. Co akurat było przyczyną późniejszych problemów...
        I dokładnie, nie chodzi znów o kwestię, co jest lepsze, tylko o to, jak się do sprawy podchodzi.
        • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:30
          Przyczyną przejścia na mm wcale nie było Pani Kingo to, że nie miałam wiedzy na temat mechanizmów laktacji, itd. Wiedzę posiadam, bo korzystałam z pomocy poradni laktacyjnej, chodziłam do szkoły rodzenia, itd. Po prostu nie miałam wystarczająco dużo mleka nawet po pobudzaniu laktacji.

          Po 4 tygodnia karmienia piersią, według zasad ustalonych przez "specjalistów" z bólem ściągałam 40ml (Z OBU PIERSI). I jak moje dziecko miało się tym najeść??? Teraz wcina 120ml na jedno posiedzenie.

          I żeby było jasne- ja nie pieję nad wyższością mm. Czasem po prostu nie da się inaczej.

          Szkoda, że kobiety, które karmią mm są postrzegane jako egoistki, albo niedouczone mamusie.

          Tego dotyczył mój wątek- a nie piania nad wyższością mm nad kp.
          • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:35

            > Po 4 tygodnia karmienia piersią, według zasad ustalonych przez "specjalistów"
            z
            > bólem ściągałam 40ml (Z OBU PIERSI). I jak moje dziecko miało się tym
            najeść??
            > ? Teraz wcina 120ml na jedno posiedzenie.


            To słaba ta wiedza, skoro nie wiesz, że sciąganie laktatorem swoje a wysysanie
            przez dziecko swoje. Dwie rózne bajki moja droga. Nikt Ci nie powiedział?
            Karmię 11 miesięczną córkę od urodzenia piersią, córa pasie się na tym mleku
            jak młody byczek ( super rozwój i przyrosty ) a ściągałam ledwo ledwiutko po 10-
            20 ml.

            >
            .
          • sledznaostro Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:36
            > Po 4 tygodnia karmienia piersią, według zasad ustalonych przez "specjalistów" z
            > bólem ściągałam 40ml (Z OBU PIERSI). I jak moje dziecko miało się tym najeść??

            I w ten właśnie sposób pokazujesz, że zabrakło ci elementarnej wiedzy na temat
            laktacji, nie tylko wiedzy. To, ile ty ściągasz laktatorem, ma się nijak do
            tego, ile może wyssać dziecko. Matki karmiące ponad rok, dwa lata lub dłużej,
            nie są w stanie ściągnąć laktatorem z obu piersi 40 ml. Pomijam już
            ten drobny szczegół, że mleko produkowane jest na bieżąco.

            > Po 4 tygodnia karmienia piersią, według zasad ustalonych przez "specjalistów"
            Aż strach zapytać, według jakich zasad karmiłaś. Ja znam tylko jedną - na żądanie!
            • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:45
              Skąd ta złość w Was? Tak kazały mi postępować panie w poradni
              laktacyjnej. Kogo więc miałam słuchać? Brak elementarnej wiedzy...
              pozostaje mi teraz spuścić głowę i przeprosić, że poszłam w takie
              miejsce po pomoc a nie zapytałam Was specjalistki.

              Jejku ile tu jadu, czas uciekać.
              • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:48
                mama_hanki2010 napisała:

                > Skąd ta złość w Was?


                Jaka złość?


                Tak kazały mi postępować panie w poradni
                > laktacyjnej.

                To idź im powiedz ze krzywde zrobiły tobie i dziecku.

                Kogo więc miałam słuchać? Brak elementarnej wiedzy...

                No brak brak.
                Sciąganie mleka to nie to samo co ssanie.

                > pozostaje mi teraz spuścić głowę i przeprosić, że poszłam w takie
                > miejsce po pomoc a nie zapytałam Was specjalistki.

                No mogłaś zapytać, byś wiedziała.

                > Jejku ile tu jadu, czas uciekać.

                Papa.
                • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:56
                  Może źle się wyraziłam- nie złość tylko złośliwość.

                  Przy drugim dziecku będę mądrzejsza. I postaram się, by nigdy nie
                  traktować młodszych mam w taki sposób.

                  Mimo to pozdrawiam i życzę sukcesów w macierzyństwie.
              • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:52
                Zrobiłaś, co mogłaś, i tyle.
                Talibanem laktacyjnym się nie przejmuj, to stały element forum.
          • ulik80 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 16:09
            Nie wierzę ,że w poradni laktacyjnej tak wprowadzono Cię w błąd. Nigdy nie
            ściągniesz tyle ile dziecko samo wyssie. A tak na marginesie, dlaczego
            ściągałaś? Dziecko miało problemy ze ssaniem? Słabo przybierało? Ja też kiedyś
            próbowałam ściagać, też z obydwu piersi chyba ze 40 ml. Masakra jaka A dziecko
            najedzone, jak to możliwe?
        • monikaaleksandra nie jest dobrze 24.08.10, 10:06
          Przede wszystkim nie miałaś ptrawidlowego wsparcia i wiedzy na temat
          karmienia. Piersi puste nie są, produkują siarę, a dla dziecka do
          zaspokojenia WSZYSTKICH jego potrzeb wystarczy ilość kilku
          mililitrów. Nic wicej nie trzeba, Oczywiście, jak podetknie się
          butelkę pod nos to dziecko wszystko wyssie bo ma silny odruch
          ssania. Tylko że wcale nie potrzebuje tego mleka.
          Gdyby kobiety nie miały pokarmu po porodzie, to ludzkośc wyginęłaby
          na pniu.
          Dopiero po 3-4 dniach pojawia się pokarm właściwy.
          JAK MOWIĄ MĄDRZY LEKARZE - POKARM JEST W GŁOWIE A NIE W PIERSI.
          Kobiety są po prostu wygodnickie i zgodnie z syndromem słodkich
          cytryn widzą plusy tam, gdzie ich nie ma. Dla dziecka nie ma żadnych
          korzyści z karmienia cielęcym mlekiem - gdyby tak było, rodziłyby
          nas krowy.
          Po obu porodach nawet nie zastanawiałam się, ile mam mleka -
          wiedzialam, że tyle, ile trzeba i nie trzba moich dzideci niczym
          dokarmiać, bo natura sama wie najlepiej, co im potrzebne. Starszą
          karmię ponad cztery lata, młodszą 14 miesięcy.
          Najgorsze w tym wszystkim jet to, że dziecko głosu nie ma i nikt go
          o zdanie nie pyta, a butelka z mlekiem krowim chemicznie poprawianym
          w fabryce naprawde nie jest tym, czego ono potrzebuje. Jest wręcz
          dla niego szkodliwa, o czym świadczą alergie - plaga XX wieku -
          nowotwory, które zaczęły się pojawiać masowo u ludzi karmionych
          sztucznym mlekiem Nestle w latach 50-tych, jest na ten temat artykuł
          w necie i nie pochodzi ze stron "Pani Domu".
          • mumi7 Re: nie jest dobrze 24.08.10, 11:33
            monikaaleksandra napisała:

            >.
            > Kobiety są po prostu wygodnickie i zgodnie z syndromem słodkich
            > cytryn widzą plusy tam, gdzie ich nie ma.

            No chyba przesadziłaś z tym wygodnictem - przy porażąjącej ilości
            presji laktacyjnej w szpitalach trzeba wykazac sie prawdziwym hartem
            ducha, żeby karmic mmwink

            > Po obu porodach nawet nie zastanawiałam się, ile mam mleka -
            > wiedzialam, że tyle, ile trzeba i nie trzba moich dzideci niczym
            > dokarmiać, bo natura sama wie najlepiej, co im potrzebne. Starszą
            > karmię ponad cztery lata, młodszą 14 miesięcy.

            Tak, no znamy Twoje poglądy na karmienie, ale większośc z nas woli
            karmić przez pół roku czy rok. Cztery lata czyli z dochodzeniem do
            dziecka do przedszkola chybawink, to zdziebko za dużo. Eufemistycznie
            rzecz ujmując. No i skąd Ty wiedziałaś, że będziesz miec tyle mleka,
            co trzeba, hę?smile Wiem, wiem, przystawianie etc, ale o zespole
            pustej piersi słyszalaś?

            > Najgorsze w tym wszystkim jet to, że dziecko głosu nie ma i nikt
            go
            > o zdanie nie pyta, a butelka z mlekiem krowim chemicznie
            poprawianym
            > w fabryce naprawde nie jest tym, czego ono potrzebuje. Jest wręcz
            > dla niego szkodliwa, o czym świadczą alergie - plaga XX wieku -
            > nowotwory, które zaczęły się pojawiać masowo u ludzi karmionych
            > sztucznym mlekiem Nestle w latach 50-tych, jest na ten temat
            artykuł
            > w necie i nie pochodzi ze stron "Pani Domu".
            >
            Taaa, więkoszśc dziewczyn na tym forum była karmiona mm, i to
            większośc przytłaczająca. Osmielam się zauwazyc, że w moim pokoleniu
            (mam ponad 30 lat) było bardzo niewiele alergii. A wydaje się, że
            wowczas mm były mniej zaawansowane czyli np. rozbijane
            hydrolitycznie niż dziś. Twoja teza o alergii nie jest poparta
            mocnymi argumentami
          • mama_hanki2010 Re: nie jest dobrze 24.08.10, 13:32
            Toć ja walczyłam 6 tygodni!!! Więc co mi tu piszecie, że pokarm
            właściwy pojawia się po kilku dniach???
            Przez takie właśnie podejście położnej środowiskowej o mało dziecka nie
            zagłodziłam!
            I już nie moge czytać o tym jaka byłam niewyedukowana. Mam wrażenie, że
            to matki KP mają kompleks a nie MM. Bo MM się wspierają, a KP tylko
            wiecznie naskakują.
            • 18_lipcowa1 Re: nie jest dobrze 24.08.10, 15:02
              Bo MM się wspierają, a KP tylko
              > wiecznie naskakują.


              toć krótko na forum jestes koleżanko
            • owianka Re: nie jest dobrze 24.08.10, 15:42
              KP wspierają się w KP, a KMM - w MM, to chyba normalne? wink
      • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:33
        Brak pomocy to jest temat-rzeka.
        Ignorancja personelu medycznego i to, jak błyskawicznie potrafią zdemolować
        laktację, to opowieść na długie godziny.
        Jeszcze mną telepie ze złości, jak sobie przypomnę, co obie z córką przeszłyśmy.
    • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 09:25
      Bardzo rozsądnie postąpiłaś, że nie dałaś się uwieść szaleństwu karmienia
      piersią i nie pozwoliłaś zagłodzić dzieciaka.
      Priorytetem jest dziecko najedzone, a to, czym się je karmi, jest sprawą
      drugorzędną.
      • lapwing123 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 10:10
        Jejku dziewczyny nikt tu nie pluje jadem. Lipcowa i kinga naprawdę mówią to z
        dobrego serca. I nie potępiają karmienia mm tylko to, że ktoś karmi mm, bo miał
        mało mleka w piersiach/mleko było chude/dziecko się nie najadało- bo to są bzdury.

        Chcesz karmić piersią następne dziecko? Wejdź na forum kp- poczytaj. Nikt nie
        jest doskonały, ja też wiele rzeczy nie wiedziałam i chodziłam do poradni
        laktacyjnej, co nie zawsze idzie w parze z super fachową pomocą niestety.

        Najwięcej pomogło mi forum kp i jestem pewna, że gdyby nie dziewczyny to byłaby
        butelka. I pewnie tragedii bym z tego nie robiła.

        Najgorsze jest to , że fachowej pomocy jest naprawdę mało
        • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 10:42
          Dobra rada jest zazwyczaj mile widziana. Ale dobra rada podszyta wzgardą przy
          jednoczesnej sugestii, że i tak matka jest winna wszystkiemu, jest zwyczajnym
          świństwem i tego się po prostu nie robi.
          Autorka wątku miała problem, zrobiła, co się dało, żeby go rozwiązać, nie udało
          się, na czym ucierpiało dziecko. Wskazanie jej, gdzie - być może - był błąd, to
          cenna rzecz, ale, na litość, nie tonem inkwizytorskim!
      • jeza_bell Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 10:21
        kawka74 napisała:

        > Priorytetem jest dziecko najedzone, a to, czym się je karmi, jest sprawą
        > drugorzędną.

        Buhahahaha

        Myśl roku- jak słowo daję...
        • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 10:23
          Ojej.
          Strasznie się przejęłam.
          • enamerele Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:08
            Chyba nie ma sensu się spierać - każdy wie swoje. Dla jednych mm to trucizna
            produkowana w "fabryce" (od razu budzi przerażenie), dla innych nie, jednym
            pomogło forum kp, innym nie...
            Mnie tylko ciekawi, skąd Wy, drogie młode mamy macie tyle czasu na ciągłe
            siedzenie w necie i niekończące się dyskusje o doopie Maryni. Nie lepiej wtedy
            poczytać książkę?
      • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:37
        Priorytetem jest dziecko najedzone, a to, czym się je karmi, jest
        sprawą
        > drugorzędną

        oczywiście, najlepiej salcesonem, sledziami i zupą grzybową przez
        smoczek.
        • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:19
          Czy zrozumienie jednego, mało skomplikowanego składniowo zdania pozbawionego tak
          zwanych wyrazów trudnych nastręcza tak ogromne trudności?
        • enamerele Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 19:15
          Jeżeli tylko lubi i nic mu po tym nie jest, to dlaczego nie?
    • magdakingaklara Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:10
      kochana mialam mniej wiecej to samo co Ty. Wszyscy do okola tylko
      jedno 0 karmic, karmic az do znudzenia. Rowniez mialam wyrzuty
      sumienia i mialam wrazenie ze jest zla mama bo mam malo pokarmu. Na
      szczescie narzeczony sam poszedl do apteki kupil mleko i podal malej
      jak ja odpoczywalam i to byl najlepsza decyzja jaka podjal on sam.
      Od tego dnia poczulam sie szczesliwa, usmiechnieta i cieszaca sie
      macierzynstwa mama. uwazam ze mm jest najlepsza rzecza jaka
      wymyslili. Jak bede miec drogie dziecko to nawet nie zamierzam
      probowac karmic dziecka piersia od razu dostanie mm.
      Zamin zaczniecie komentowac dodam ze mala ma 14 m-c i miala tylko
      raz katar. Rozwija sie bardzo dobrze i szybko ba zaczela chodzic juz
      w 8 m-c wiec teorie typu z dziecko na mm choruje albo rozwija sie
      gorzej zostalo na przykladzie mojej corki obalone rowniez to ze jest
      grubaskiem ma 14 m-c a wazy 110 kg 300 g.
      • magdakingaklara Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:11
        przepraszam za blad mialo byc - drugie dziecko
      • magdakingaklara Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:15
        wazy 10 kg 300 g
    • sveske Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 11:39
      Wiedzialam, ze dopisza sie jakies madrale, ktore tak naprawde na
      wlasnej skorze nie doswiadczyly, co to jest prawdziwy brak pokarmu.

      Mnie sie noz w kieszeni otwiera, jak ktos probuje mi wmowic, ze
      przeszlam na mm z powodu ignorancji/braku pomocy
      personelu/wygodnictwa czy czegos tam jeszcze.

      Nic nie wiecie, drogie panie, na temat _prawdziwych_ probemow z
      laktacja.

      To nieprawda, ze kazda matka moze wykarmic swoje dziecko. W dawnych
      czasach wiele dzieci umarlo, bo ich matki nie mialy pokarmu. A wiele
      nie rozwijalo sie prawidlowo z powodu niedozywienia.

      To NIEPRAWDA, ze mleko pojawi sie, gdy spelni sie szereg warunkow
      typu niedokarmianie, odciaganie itp. W wiekszosci przypadkow na
      pewno sie uda, ale NIE ZAWSZE.

      Rodzilam za granica w szpitalu znanym z pomocy w sprawach zwiazanych
      z laktacja. Przyznano mu nawet jakis tam tytul, dyplom czy cos...

      Z pierwszym synem lezalam w szpitalu 8 dni. Wrzeszczal od samego
      poczatku. Dokarmiac - kieliszkiem - zaczeto do dopiero po czterech
      dniach po kazdym - trwajcym 1,5 godz - karmieniu, a ja w tym czasie
      odciagalam. Nie odciagalo nie prawie nic - jakies 1-3 ml.
      Przed wyjsciem zwazono malego przed i po karmieniu. Przybral 20 g.
      Poblogoslawiono mnie wiec na droge i powiedziano, ze laktacja
      powinna sie udac (?????). Mam karmic 1,5 godz, potem na sile odrywac
      i pol godz przerwy (w tym czasie on wrzeszczy) i karmic znowu. Mam
      do nich o to wielki zal - wierzylam wtedy w autorytety - bo
      zafundowali
      mnie i synkowi pieklo na ziemi przez kolejne 2 tyg. Synek plakal
      przez _caly_ czas, gdy nie spal, a spal bardzo malo (9 godz/doba).
      Mozecie sobie latwo wyliczyc, przez ile godzin wisial przy piersi. W
      koncu pielegniarka srodowiskowa powiedziala, ze maly jest
      niedozywiony i mam niezwlocznie przejsc na mm. Od tego czasu zawsze
      najpierw dawalam piers (min. godz), a potem butelke. U tak przez 4 m-
      ce, bo potem juz nie chcial piersi.

      Z drugium tez walczylam w szpitalu przez tydzien - wyprobowalam tez
      dodatkowo akupunkture i spray z oksytocyna. Przy wyjsciu znow
      okazalo sie, ze po godzinnym karmieniu maly przybral 20 g. Tym razem
      bylam madrzejsza i z miejsca podjelam karmienie mieszane.

      Uwazam, ze zrobilam _wszystko_, zeby moc karmic piersia. Nie udalo
      sie i trudno.

      I prosze wszystkie madrale o niekomentowanie mojego wpisu, bo
      pogryze!! wink
      • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:39
        ach co ci mogę napisać (gryź gryź ja się nie boję), przeszłam to samo,
        obgryzione sutki, ból nie dość, że przez cc to jeszcze piersi, miękkie cycki,
        albo dzieciak przyssany albo całe godziny z laktatorem, picie bawarki (rzyg),
        karmi (rzyg), masowanie sutków (co za ból!), ściąganie odrobiny mleka z własną
        krwią i płacz - wylać czy podać?????????????????????????????????????? bo więcej
        nie będzie, znowu przystawianie, znowu poworny ból, dzieciak wyje ja wyję, w
        imię czego??????????????????????????????????????????????
        • sveske Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:00
          Z Toba sie solidaryzuje.

          Wirtualnym pogryzieniem zagrozilam "madralom", ktore nie wierza w
          nasza dobra wole i arbitralnie nas osadzaja.

          Dodam, ze tez wiem, co to bol piersi. Juz po podjeciu przez mnie
          karmienia mieszanego pojawila sie u mnie grzybica piersi i potworny
          ciagly bol. Przetrwalam, bo chcialam, zeby moj synek dostawal
          chociaz te nedzne kilka kropelek.
        • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:18
          no ale tutaj zabrakło odpowiedniej porady czy wsparcia: na bolace sutki bardzo
          pomagają osłonki na brodawki - ja bez tych osłonek nie byłabym w stanie karmic,
          mała mi masakrowala brodawkę. oslonki to jest moje wybawienie - mała sie do nich
          bardzo przyzwyczaiła, a ja nie wiem, co to ból brodawek.
          mleko sciągane z krwią to jakiś horror..

          co do ściagania laktatorem - to juz wielokrotnie zostało powiedziane, ze moze
          sie to nie udać, ja nie jestem w stanie ściągnąc laktatorem nawet przysłowiowej
          kropli, a mleko mam i dziecko normalnie z moich piersi ciągnie.
          • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:29
            a olał kapturki mam je gdzieś, jak widać rynek nibytodarmowego KP teź się nieźle
            napędza
      • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 12:43
        I prosze wszystkie madrale o niekomentowanie mojego wpisu, bo
        > pogryze!! wink

        komputer???????
        • quilte Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:19
          Ciekawi mnie jedna rzecz. Jak to jest z tym odciąganiem pokarmu? Od
          czego to zależy? Jeżeli ilość odciąganego pokarmu o niczym nie
          świadczy - tzn. dziecko wyssie, tyle ile potrzebuje mimo że matka
          odciągnie niewiele (albo nic) - laktatorem albo ręcznie? Nie,
          inaczej. Mamy dwie matki karmiące piersią. Jedna jest w stanie
          odciągnąć laktatorem (albo ręcznie) dużo, albo bardzo dużo. Druga -
          mało, albo nic. Dlaczego? Od czego to zależy? Od budowy piersi? Od
          techniki odciągania? Od laktatora? Czy ktoś może wyjaśnić, albo
          podesłać link do wyjasnienia? Dziękujęsmile
      • claudel6 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:11
        dżizas, to jest własnie przykład jak matkom pierze się mózg do tego stopnia, że
        na siłę trzymają sie jakichs bzdurnych zasad i przez kilka tygodni głodzą własne
        dziecko pomimo rozpaczliwych sygnałow, jakie dziecko im wysyła, ze jest głodne.
        dogmat karmienia piersią czyni bardzo dużo krzywdy takim kobietom i ich dzieciom
        - matka zamaist kierowac sie własnym instynktem i matczynymi uczuciami, kieruje
        sie poradami ideologów laktacyjnych w stylu karmić non stop TYLKO piersią i nie
        zważac na to, ze dziecko się drze i nie chce z głodu spać.
        kolejna skołowana matka, która zafundowała swojemu dziecku 4 tygodnie
        głodowania. tylko żal maluszka.
        • gladys_g Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 16:54
          Kuźwa, nie wyobrażam sobie fundowania dzieciakowi kilkugodzinnego cierpienia z
          głodu, a co dopiero kilkutygodniowego. Przecież dla takiego małego człowieka
          kilka tygodni głodu jest niewyobrażalnym bólem i znikąd ukojenia, zwłaszcza od
          mamy, która nie kwapi się z pomocą.
          • enamerele A co się dzieje na porodówkach... 24.08.10, 17:50
            Ja swojemu dziecku zafundowałam jedną taką noc, pierwszą po wyjściu ze
            szpitala...Darła się cały czas, myśleliśmy, że może jest chora, dzwoniliśmy już
            po szpitalach, co mamy robić. A mała wrzeszczała i gryzła nas po szyi. Dawałam
            jej pierś, gryzła ją do krwi i nic. W końcu dostała butelkę. Spała po niej 6 godz.
            I jeszcze jedno, co mnie irytuje - hipokryzja położnych w szpitalach. Jeśli
            dziecko było przy mnie, przychodziły położne, pediatra, ginekolog i nic, tylko
            kazywali przystawiać dziecko do piersi i zabraniali podawać butelkę. A dziecko
            się darło...Ale jak mała była zabierana na oddział noworodkowy, zawsze wracała
            najedzona, aż jej się ulewało. Jeśli tam zostawała - również. W końcu która
            pielęgniarka chciałaby, aby się jej malce wieczne darły pod nosem?
            Nie mam o pretensji o dokarmianie, denerwuje mnie tylko zakłamanie środowiska
            lekarskiego. Córka ANI RAZU nie była karmiona piersią w szpitalu, ale na karcie
            wypisu mam oczywiście napisane: karmiona piersią...
            • gosiasprezynka Re: A co się dzieje na porodówkach... 25.08.10, 09:30
              No moja była karmiona mieszanie, a też przy wypisie mam: karmiona piersią sad
              Robią tak, żeby kurde statystyki mieli dobre...
    • lilly_about Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 13:16
      Lepsza zadowolona matka, która karmi mm, niż sfrustrowana, karmiąca piersią.
      Sama karmiłam kilka miesięcy, ale było to dla mnie przyjemnością. Najważniejsze,
      że nie dajesz sobie wmówić poczucia winy.
    • matylda07_2007 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 14:35



      > Pan profesor stwierdził duże NIEDOŻYWIENIE dziecka! Byłam załamana-
      > czy to znaczy, że głodziłam własną córkę?? I to pod kontrolą służby
      > zdrowia?? Pediatra nakazał mi natychmiastowe przejście na mm, żeby
      > moja biedna Hania nadrobiła wagę.

      A teraz cytat z "Warto karmić piersią":
      "Dokarmianie taką substancją [mm] może zlecić tylko lekarz lub pracownik poradni laktacyjnej, dopiero gdy nie udaje się odbudować laktacji lub dziecko jest w złym stanie z powodu niedożywienia."

      Tylko teraz pewnie dowiemy się, że pediatra był niekompetentny.
      • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 14:59
        matylda07_2007 napisała:

        >
        >
        >
        > > Pan profesor stwierdził duże NIEDOŻYWIENIE dziecka! Byłam
        załamana-
        > > czy to znaczy, że głodziłam własną córkę?? I to pod kontrolą
        służby
        > > zdrowia?? Pediatra nakazał mi natychmiastowe przejście na mm,
        żeby
        > > moja biedna Hania nadrobiła wagę.
        >
        > A teraz cytat z "Warto karmić piersią":
        > "Dokarmianie taką substancją [mm] może zlecić tylko lekarz lub
        pracownik poradn
        > i laktacyjnej, dopiero gdy nie udaje się odbudować laktacji lub
        dziecko jest w
        > złym stanie z powodu niedożywienia."
        >
        > Tylko teraz pewnie dowiemy się, że pediatra był niekompetentny.

        ale jest mowa o dokarmianiu a nie o 100% przejściu na mm
        znam dzieci, które musiały byc dokarmiane bo laktacja siadła przez
        rady poprzednich super-doradców-laktacyjnych i super-wyszkolonych-
        pediatrów, którzy zamiast pokazać matce jak ma przystawiać dziecko,
        sprawdzic wędzidełko mieli jedyna radę - pani przystawia, pani karmi
        tylko że to dokarmianie potem się skończyło i dzieci były karmione
        piersią

        jesli jest zła technika ssania to dziecko rzecz jasna jest głodne,
        to tak, jakby jeść zupę widelcem - masz przed sobą pełen talerz a
        padniesz z głodu
        tylko że nie trzeba wymieniać tej zupy lecz zamienić widelec na
        łyżkę...
        o to mi chodzi

        sznuję mamy które nie karmiły piersią z założenia, bo nie (nie
        rozumiem ale szanuję) ale jak czytam takie historie i widzę, że
        mozna było karmić, że kobieta chciała ale trafiła na pseudofachowców
        którzy nie potrafili jej pomóc, co więcej, swoja pomoca jedynie
        namieszali, to mi się nóż w kieszeni otwiera

        a co do fachowości pediatrów, to gdybym nie czytała i sama się nie
        edukowała to moj syn do tej pory byłby leczony na refluks i
        nietolerancję latozy a nie na lamblie...
        • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 15:20
          Pani Kingo, proszę czytać uważniej i zamknąć nóż w kieszeni. Przestałam karmić piersią, bo wypadł mi dysk i od 5 dni jestem na silnych środkach przeciwzapalnych i przeciwbólowych, bo bez nich nie mogłam chodzić.
          Początkowo dokarmiałam mm i karmiłam piersią, mając nadzieję, że utrzymam laktację i może po jakimś czasie przejdę tylko na kp.

          Przykro mi, ale mam wrażenie, że pozjadała Pani wszystkie rozumy i wydaje jej się, że potrafi ocenić każdą sytuację. Życzę więcej pokory.
          • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 15:54
            mama_hanki2010 napisała:

            > Pani Kingo, proszę czytać uważniej i zamknąć nóż w kieszeni.
            Przestałam karmić
            > piersią, bo wypadł mi dysk i od 5 dni jestem na silnych środkach
            przeciwzapalny
            > ch i przeciwbólowych, bo bez nich nie mogłam chodzić.
            > Początkowo dokarmiałam mm i karmiłam piersią, mając nadzieję, że
            utrzymam lakta
            > cję i może po jakimś czasie przejdę tylko na kp.
            >
            > Przykro mi, ale mam wrażenie, że pozjadała Pani wszystkie rozumy i
            wydaje jej s
            > ię, że potrafi ocenić każdą sytuację. Życzę więcej pokory.

            to ja w takim razie doradzam uważniejsze pisanie, bo post ten nie
            traktuje o odstawieniu z przyczyny brania leków i wypadniętego dysku
            (nota bene mozna dobrac leki takie, żeby karmić, no ale to lekarz
            musi wiedzieć i chcieć)

            i życzę jednak więcej pewności siebie i nie brania ogólnych uwag
            jako uwag "to tylko do mnie", bo ja na nikogo nie napadam, pokory mi
            nie brakuje bo wiem, jak trudne sa czasem początki karmienia

            a jeszcze z mojego podwórka, po 1,5 roku leczenia mojego dziecka
            nasz pediatra, ktory nie miał już pomysłu co jest synkowi
            powiedział: to może proszę odstawić, bo karmi pani od urodzenia
            dziecka i od urodzenia dziecka są z nim problemy...
            • magdal-ena78 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 16:31
              Ja rowniez wychodze z zalozenia ze szczesliwa mama to szczesliwe
              dziecko. A czym je bedziesz karmic zalezy od Ciebie. Jesli widac
              istotna poprawe w zachowaniu dziecka po przejscu na mm, jest to jak
              nabardziej dobrze podjeta decyzja. A bzdury typu odpornosc, alergie
              itp puszczaj mimo uszu. Widze na forum rowiesniczym ze wiekszosc
              dzieci na piersi ma juz za soba chorobe. Moj synek na mm, ma 8
              miesecy i w zyciu kataru nie mial. Zatem wiec nie ma reguly. W
              Polsce to jakas parnoja ciezka panuje, oststnio spyszalam, ze jednym
              z pytan przy zapisywaniu dziecka do przedszkola jest : Jak dlugo
              bylo karmione piersia??? Jakby to mialo cokolwiek do rzeczy,
              • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:35
                magdal-ena78 napisała:

                > Ja rowniez wychodze z zalozenia ze szczesliwa mama to szczesliwe
                > dziecko. A czym je bedziesz karmic zalezy od Ciebie. Jesli widac
                > istotna poprawe w zachowaniu dziecka po przejscu na mm, jest to jak
                > nabardziej dobrze podjeta decyzja. A bzdury typu odpornosc, alergie
                > itp puszczaj mimo uszu. Widze na forum rowiesniczym ze wiekszosc
                > dzieci na piersi ma juz za soba chorobe. Moj synek na mm, ma 8
                > miesecy i w zyciu kataru nie mial. Zatem wiec nie ma reguly.



                Bo to wychodzi potem a nie po 8 miesiącach.
                Nie bądź naiwna.
                • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:00
                  no co ty u mojego 14 latka wykarmionego bebiko nic nie wyszło, zadna
                  krzywda go nie spotkała, zdrowy i silny egzemplarz, (dwa razy brała
                  antybiotyk) ja tez juz po 30 wykarmiona mlekiem w niebieskim
                  opakowaniu i zdrowa jak byk jestem, nie pamiętam kiedy chorowałam,
                  kiedy to wyjdzie jak bedę miała 70-ke na karku.
                  • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 07:30
                    ivaz napisała:

                    > no co ty u mojego 14 latka wykarmionego bebiko nic nie wyszło, zadna
                    > krzywda go nie spotkała, zdrowy i silny egzemplarz, (dwa razy brała
                    > antybiotyk) ja tez juz po 30 wykarmiona mlekiem w niebieskim
                    > opakowaniu i zdrowa jak byk jestem, nie pamiętam kiedy chorowałam,
                    > kiedy to wyjdzie jak bedę miała 70-ke na karku.



                    No tak a ty jedna i twoj 14 latek jestescie przedstawicielami calego
                    spoleczenstwa czy jak?
                    • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 07:45
                      wiesz mówie po swoim przykładzie, w u mnie w parcy jest 10 młodych
                      mam z dziećmi 1-3 lat z tego 7 z nich karmione były piersią i nie
                      wiem jak to się stało, ale tylko te 7 dzieci maja alergie dużo
                      częściej chorują niz dzieci karmione mm a ich mamy chodza duzo
                      częściej na zwolnienia, wiem ze mała to próba ale zawsze.
                      Odporność na choroby się dziedziczy, syn pewnie ma to po mnie bo ja
                      tez nie choruję, moja kolezanka jest alergiczka i jej dzieci również
                      nawet do 3 lata karmione piersią.
                      Ja nie mam nic do karmienia, ale przepisywanie magicznej mocy mleku
                      matki i traktowanie dzieci karmionych mm jak imbecyli to trochę
                      przesada.
                      • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 07:56

                        > Ja nie mam nic do karmienia, ale przepisywanie magicznej mocy mleku
                        > matki i traktowanie dzieci karmionych mm jak imbecyli to trochę
                        > przesada.


                        uważasz to za wymysł ?
                        ''
                        Korzyści dla dzieckaKarmienie naturalne zapewnia dziecku idealnie dostosowane
                        do wieku i potrzeb pożywienie, skład pokarmu dostosowuje się do aktualnej
                        sytuacji i możliwości trawiennych organizmu. Dzięki czynnikom immunologicznym
                        pokarm zapewnia ochronę immunologiczną dziecku w okresie, gdy jest bardzo
                        narażone na choroby. Im więcej pokarmu dziecko otrzymuje tym ochrona jest
                        większa (efekt dawki).

                        Dlatego:
                        Dzieci karmione piersią zarówno w krajach rozwiniętych jak i rozwijających się
                        rzadziej chorują, są rzadziej pacjentami lekarzy, są znacznie rzadziej
                        hospitalizowane, rzadziej umierają (Leon-Cava 2002).

                        Rzadziej zapadają na choroby zakaźne układu:
                        - oddechowego,
                        - moczowego,
                        - pokarmowego (biegunki, martwicze zapalenie jelit NEC),
                        - zapalenia ucha,
                        - zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych,
                        - rzadziej dochodzi do bakteriemii (AAP 2005).

                        Ponadto:
                        Karmienie podczas iniekcji powoduje działanie przeciwbólowe (AAP 2005).
                        U niemowląt karmionych piersią stwierdza się trzykrotnie mniejsze ryzyko
                        zespołu nagłego zgonu niemowląt SIDS.

                        Karmienie piersią ma również skutki długofalowe:
                        Obniża u dzieci, w ciągu dalszych lat życia, ryzyko wystąpienia:
                        - nadwagi,
                        - otyłości,
                        - cukrzycy typu I i typu II,
                        - astmy,
                        - białaczek i chłoniaków złośliwych (AAP 2005).

                        Dorośli karmieni w dzieciństwie piersią mają niższe ryzyko
                        - hipercholesterolemii (AAP 2005),
                        - niższe ciśnienie tętnicze,
                        - niższe ryzyko nadciśnienia (Leon-Cava 2002).

                        Również stwierdzono że mają:
                        - nieco lepszy rozwój funkcji poznawczych (AAP 2005),
                        - rozwój psychomotoryczny (Leon-Cava 2002)
                        - wyższy iloraz inteligencji (Lucas 1992)
                        - osiągają lepsze, od dzieci karmionych sztucznie, wyniki w testach badających
                        inteligencję w różnych grupach wiekowych (Lucas 1998, Mortenson 2002)

                        Rozwój psychospołeczny

                        Dziecko jest karmione piersią wiele razy w ciągu doby, bo mleko kobiece jest
                        jednym z najbardziej rozcieńczonych pokarmów wśród pokarmów ssaków.
                        Częsty, bezpośredni kontakt matki z dzieckiem oraz ich wzajemne oddziaływanie
                        stymulują psychomotoryczny i społeczny rozwój dziecka:
                        - kontakt wzrokowy z matką, obserwowanie mimiki twarzy
                        - bliskość ciała matki (poczucie bezpieczeństwa)
                        - częsta zmiana pozycji podczas karmienia (stymulowanie ruchów gałek ocznych
                        - i rozwoju ruchowego ciała)


                        Karmienie mlekiem kobiecym chroni dzieci przed:

                        Próchnicą zębów mlecznych i stałych. W podgrupie dzieci karmionych do 2-3 lat i
                        spędzających dużo czasu przy piersi, również w nocy – obserwuje się zwiększony
                        odsetek próchnicy zębów mlecznych, ale zachowanie to nie jest normą w populacji
                        dzieci karmionych piersią. Udowodniono, że długotrwałe karmienie piersią nie
                        zwiększa ryzyka próchnicy.


                        Wadami zgryzu
                        Ssanie piersi jest ćwiczeniem, które stymuluje prawidłowy rozwój mięśni szczęki
                        i żuchwy. Im dłużej dziecko jest karmione piersią, tym mniejsze jest ryzyko
                        wystąpienia wady zgryzu. Jednocześnie wyeliminowane zostają nieprawidłowości
                        związane z karmieniem butelką.''
                        • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:17
                          a co mi po statystykach, statystycznie to ja powinnam byc długonoga
                          blondynką, a jestem niewysoką brunetką.
                          Widzisz, mojej sąsiadki synowi nic to 3 letnie wiszenie na cycu nie
                          dało, jest gruby, mało kumaty, z gilasem do pasa, a zębów to zostały
                          mu same czarne korzonki, dlaczego???? przecież dostawał taki
                          eliksir, a tu klops.
            • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 16:56
              Ręce opadają- widzę,że jest Pani zarówno pediatrą, doradcą laktacyjnym,
              neurologiem..... Co to znów za komentarz, że można dobrać leki i
              karmić?
              Czyli podważa Pani opinię Profesora pediatrii oraz neurologa?
              Radzę przestać się kompromitować, bo na pewne dolegliwości naprawde nie
              pomagają leki, które można brać i bezpiecznie karmić.
              • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:35
                Co to znów za komentarz, że można dobrać leki i
                > karmić?


                Można.Ja tak miałam.
                • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:42
                  Hahahaha. A skąd niby Pani wie, co mi dolega i jakie można dobrać
                  leki???? Jasnowidz to kolejna specjalność?

                  Proszę się bardziej nie kompromitować.
                  • lilly_about Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:54
                    Po co wdajesz się w takie dyskusje? Najważniejsze, że ty jesteś szczęśliwa i
                    dziecko też. Przecież wiadomo, że żadna matka, która długo karmi nie przyzna
                    się, że karmi, bo nie potrafi odstawić, bo jej świadom e już dziecko cycki
                    odgryzie, jak nie dostanie, i do owego karmienia dorabia ideologięwink
                  • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:55
                    mama_hanki2010 napisała:

                    > Hahahaha. A skąd niby Pani wie, co mi dolega i jakie można dobrać
                    > leki???? Jasnowidz to kolejna specjalność?
                    >
                    > Proszę się bardziej nie kompromitować.

                    no to jesli chcesz sprawdzic, to napisz na KP co Ci dolega i jakie
                    leki Ci przepisano
                    tam pani Monika udzieli Ci odpowiedzi, czy można czy nie
                    i już
                    skończymy temat w tę czy inną stronę
                    • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 18:00
                      a tu na stronie KUKP jest wykaz leków z podaniem czy mozna czy nie

                      www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=408&Itemid=119
                      • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:07
                        o to ja jestem usparawiedliwona brałam leki po których nie tylko
                        można karmić, ale też hamuja laktację (brałam je oczywiście ze
                        wskazań zdrowotnych)
              • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 17:51
                mama_hanki2010 napisała:

                > Ręce opadają- widzę,że jest Pani zarówno pediatrą, doradcą
                laktacyjnym,
                > neurologiem..... Co to znów za komentarz, że można dobrać leki i
                > karmić?

                bo można, nie na wszystkie dolegliwości ale na większość tak, tylko
                lekarzom nie chce się tego sprawdzać i przepisują leki standardowe z
                tekstem "proszę nie karmić"

                > Czyli podważa Pani opinię Profesora pediatrii oraz neurologa?
                > Radzę przestać się kompromitować, bo na pewne dolegliwości
                naprawde nie
                > pomagają leki, które można brać i bezpiecznie karmić.

                nie podważam niczyjej opinii
                mój gin zapisał mi leki na recepcie - spytałam, czy mozna je brac
                karmiąc
                spojrzal na mnie, powiedział "bo z wami kobietami same problemy",
                zajrzal do książki, wybral inny lek o podobnym działaniu i zmienił
                receptę
                najłatwiej jest zapisac lek i kazać odstawić

                nie wiem czy w Twoim przypadku mozna dobrac taki lek, ale czy w
                ogole ktoś to sprawdzał? są leki wykluczające karmienia ale często
                można je zastąpić innymi, podobnie działającymi, przy których karmić
                mozna

                nie rozumiem za bardzo, czemu tak na mnie naskakujesz, bo nie staram
                się Ciebie zdołować tylko pokazuję, że nie zawsze czarne jest czarne
                a białe biale
                zawsze święcie wierzysz lekarzom? jednemu lekarzowi? bo ja po
                swoich doświadczeniach z poronieniami i chorobami synka wiem, że
                zawsze warto szukać informacji
                gdybym sama nie czytala i nie szukala to nie pisałabym teraz o
                karmieniu piersią bo nie miałabym kogo karmić...

                pozdrawiam
                • mama_hanki2010 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 18:39
                  Konsultowałam to z dwoma lekarzami, którym ufam i wiem, że nie 'olali' sprawy.
                  Nie mam ochoty rozpisywać się o swoich dolegliwościach na forum i udowadniać, że nie mogłam po prostu dostać innych leków, nieważne.

                  Masz rację, skończmy ten temat, bo nie zamierzałam, aby ten wątek przerodził się w tak bezowocną dyskusję.

                  Idea tego wątku była zupełnie inna, jak widać, nie dla wszystkich zrozumiała.
                  • enamerele Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 18:45
                    No właśnie miałam Ci to zaproponować, bo dyskusja o karmieniu piersią i mm to
                    jak z tym dziadem i obrazem. Szkoda czasu. I tak zawsze kończy się tym, że te co
                    karmią mm to wyrodne, leniwe i niedokształcone matki.

                    Pozdrawiam,
                    wyrodna matka (ale wyspana i z zadowolonym, zdrowym dzieckiem).
                  • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 21:06
                    Masz racje,odpusc.Tkwij dalej w tym co uważasz za słuszne,nie sluchaj złotych
                    porad "ekspertek" co to jedno dziecko ledwo zdązyly odchować a juz wiedza jak
                    postępowac z innymi dziećmi.
                    Pamiętaj,ze mama idealna to mama szcześliwa,a nie taka co karmi piersią.
                    Trzymam kciuki!Buziakikiss
                    • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 21:08
                      Aha i nie tłumacz sie.Nic nikomu do tego co za przeproszeniem robisz ze swoimi
                      "cyckami" i z jakich powodow nie karmisz.Twoje piersi-Twoja sprawa i tego sie
                      trzymaj.
                      • kinga_owca Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:32
                        easy_martolina84 napisała:

                        > Aha i nie tłumacz sie.Nic nikomu do tego co za przeproszeniem
                        robisz ze swoimi
                        > "cyckami" i z jakich powodow nie karmisz.Twoje piersi-Twoja sprawa
                        i tego sie
                        > trzymaj.

                        dobra rada!
                        tylko widzisz, koleżanka ma niewymowną potrzebę oznajmienia tego
                        wszystkim na forum niemowlę...
            • gosiasprezynka Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 09:31
              kinga_owca napisała:

              > a jeszcze z mojego podwórka, po 1,5 roku leczenia mojego dziecka
              > nasz pediatra, ktory nie miał już pomysłu co jest synkowi
              > powiedział: to może proszę odstawić, bo karmi pani od urodzenia
              > dziecka i od urodzenia dziecka są z nim problemy...

              NIe no, po prostu tekst roku.. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać...
    • boo-boo Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 18:28
      CC do laktacji nic nie ma.
      To dzięki siostrom które dokarmiały ci dziecko mm laktacja nie była na takim
      poziomie na jakim powinna być- nie ma zapotrzebowania na mleko (dziecko nie je
      tyle ile powinno) to mleko nie jest produkowane-bo po co...Proste i logiczne.

      Na jakiej podstawie siostry twierdziły,że dziecko jest głodne?- bo chyba nie
      płaczu- bo płacz tonie oznacza automatycznie uczucia głodu u takiego maluszka.

      "Po powrocie do domu byłam pod stałą opieką położnej środowiskowej i
      > pediatry z przychodni. Córeczka słabo przybierała, ale lekarz
      > twierdził,żeby karmić, karmić i wszystko będzie dobrze. Ja byłam
      > pełna obaw i poszłam w końcu do prywatnego pediatry. "

      I to były najlepsze rady. Nic nie piszesz o tym ile razy dziennie karmiłaś i jak
      to karmienie wyglądało.

      "Pan profesor stwierdził duże NIEDOŻYWIENIE dziecka! Byłam załamana-
      > czy to znaczy, że głodziłam własną córkę?? I to pod kontrolą służby
      > zdrowia?? Pediatra nakazał mi natychmiastowe przejście na mm, żeby
      > moja biedna Hania nadrobiła wagę. Bardzo to przeżyłam, czułam, że
      > zawiodłam córkę, siebie, męża... wszystkich."

      Na jakiej podstawie to stwierdził? Napisz jakie były przyrosty wagi bo tylko po
      takowych można coś powiedzieć.

      "...a ponadto mąż ma też szansę dać Hani mleko i poczuć się tak wspaniale jak ja."

      Czyli mężowie kobiet karmiących piersią to nie mają szansy wspaniale się
      czuć........


      Żeby nie było- do karmienia mm nic nie mam- karmienie piersią to nie wyznacznik
      bycia dobrą lub złą matką ale śmieszy mnie to jak ktoś takie dyrdymały wypisuje
      jak ty i innych w błąd wprowadza.
      • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 18:48
        > CC do laktacji nic nie ma.
        > To dzięki siostrom które dokarmiały ci dziecko mm laktacja nie była na takim
        > poziomie na jakim powinna być- nie ma zapotrzebowania na mleko (dziecko nie je
        > tyle ile powinno) to mleko nie jest produkowane-bo po co...Proste i logiczne.
        następna co lepiej wie a gie wie

        > "Pan profesor stwierdził duże NIEDOŻYWIENIE dziecka! Byłam załamana-
        > > czy to znaczy, że głodziłam własną córkę?? I to pod kontrolą służby
        > > zdrowia?? Pediatra nakazał mi natychmiastowe przejście na mm, żeby
        > > moja biedna Hania nadrobiła wagę. Bardzo to przeżyłam, czułam, że
        > > zawiodłam córkę, siebie, męża... wszystkich."
        >
        > Na jakiej podstawie to stwierdził? Napisz jakie były przyrosty wagi bo tylko po
        > takowych można coś powiedzieć.
        a po ewidentnych objawach odwodnienia np?
        • boo-boo Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 21:38
          Na pewno więcej niż ty.
          • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:36
            taaaaaaaaa bo moje dziecko twoje cycki gryzło...
            • boo-boo Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 11:49
              Trzeba było się wprawić w prawidłowym przystawianiu do piersi- bo to co innego
              jak laktacja i problemy z nią.
              • deela Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 26.08.10, 15:17
                widzisz boo boo i znowu pierdzielisz jak potrzaskany stołek, młody nie umiał
                ssać, nie mógł złapać brodawki bo moje zwyczajowe piersi były tak obrzmiałe (nie
                wiem czym bo mleka tam nie uświadczyłaś) że równie dobrze mógłby próbować ssać
                piłkę do kosza, poza tym nie miał prawidłowego odruchu, co już teraz wiem
                doskonale, bo drugie dziecko złapało natychmiast co i jak i nigdy mnie tak nie
                urządziło jak pierwsze
                pomijając to że nawału po pierwszym porodzie dostałam nieco tydzień po porodzie
                i pokarm zaraz zaczął znikać i GO NIE BYŁO (nie wiem czy to do ciebie dotrze,
                pewnie w twoim ciasnym mózgu odbija się jedno zdanie - że mleka to ja miałam
                więcej niż duńska krowa trzy dni nie dojona)
                a co do kolejnej porady "> Trzeba było się wprawić w prawidłowym przystawianiu
                do piersi- bo to co innego
                > jak laktacja i problemy z nią."
                i ogólnej wymowy postu, to mam takie jak ty ochotę ugryźć w czoło
                aha przy drugim dziecku mimo późnego pojawienia się pokarmu, unormowanej
                laktacji, mininawału tydzień po porodzie i prawidłowej techniki ssania młodego
                zrezygnowałam z karmienia piersią jak młody miał 6 tyg, nie cierpię tego robić i
                tyle, a po pierwszym dziecku moja niechęć do tej czynności jakoś się potroiła,
                straszne nie? :F
    • bobimax Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 21:58
      Ale wy same się wpędzacie w poczucie winy, że nie karmicie piersią.
      Dla mnie nie ma znaczenia czy kobieta karmi piersią czy mm. Ważne
      aby dziecko nie chodziło głodne i matka nie była sfrustrowana.
      Ja znowu mam problem z odstawieniem dzieci od piersi.
      • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 22:56
        Z tym przwedszkolem to jest prawda - u nas wypełniało się ankietę o
        dziecku, m.in. ile było karmione piersią. Pytałam się o co chodzi,
        pani stwierdziła, że z wieloletniego dświadczenia i obserwacji
        przedszkolanek widać, że dzieci chowane na krowim mleku są po prostu
        mniej inteligentne, słabiej się socjalizują i później przyswajają
        wiedzę i umiejętności, potrezbują na to więcej czasu.
        Moja córka chodzi do przedszkola, już drugi rok i dalej jest
        karmiona, nikt nigdy z tego powodu nie robił jej przykrości,
        przecież nie karmię jej w szatni, tylko raz dziennie na noc.
        A najfajniesze jest kiedy przychodzi i mówi: mamusiu, pachniesz
        cycusiem...
        Moje pokolenie 40+ nie było karmione sztucznym mlekiem, nie było
        żadnych mieszanek, dzieci karmiło się naturalnie i jakoś nie
        umierały z głodu a kobiety jakoś dziwnie miały pokarm, choć poradni
        laktacyjnych nie było. Karmienia uczyły się od swoich mam, które też
        karmiły, a jak wasze matki mają was wspierać, skoro same karmiły już
        bebikiem, bo taka była moda i leniwe komunistyczne pielęgniarki
        wymyśliły teorie o chudym kobiecym mleku???
        • quilte Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:08
          I co? I co? Po wypełnieniu ankiety przez rodzica przedszkole
          odrzucało dzieci karmione mm, żeby się panie przedszkolanki nie
          użerały z - jakoby - mniej inteligentymi, co to się słabiej
          socjalizują? Czegoś tu nie rozumiem... Czemu służyła ta ankieta? A
          jak rodzice nakłamali w ankiecie, to jak wyglądają obserwacje pań
          przedszkolanek? Parodia.
          • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:16
            Nie odrzucało, tyko inaczej z nimi się pracuje, po prostu poświęca
            się im więcej czasu.
            Kiedy zapisałam córkę do przedszkola, to po dwóch dniach wylądowała
            w starszej grupie, powiedziała, że "nie będzie z maluchami gadać o
            pieskach i kotkach, bo OBECNIE JEST NA ETAPIE wyrabiania wiz w
            konsulacie i W TEN SPOSÓB NALEŻY bawić się z tatą". Dzieci w jej
            grupie (trzylatki) nie wszystkie potrafiły zbudować zdanie złożone.
            • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:39
              BZDYRY!!!! U mojego syna w gimnazjum akurat prymusami są dzieci
              karmione mm.
              • 18_lipcowa1 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 15:13
                ivaz napisała:

                > BZDYRY!!!! U mojego syna w gimnazjum akurat prymusami są dzieci
                > karmione mm.

                posikam sie ze smiechu
                jak jeszcze raz przytoczysz nam tu swojego syna
                • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 26.08.10, 08:33
                  sikaj
                  Przytoczę jeszcze nie raz, tylko nadarzy się ku temu okazja, ba
                  nawet moze cos napiszę o też swojej niesamowitej córeczce równiez
                  wykarmionej mm bo dwa miesiące koszmaru kamienia jej piersia
                  najchętniej wymazałbym ze swojej pamięci
            • kawka74 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 26.08.10, 08:02
              > Nie odrzucało, tyko inaczej z nimi się pracuje, po prostu poświęca
              > się im więcej czasu.

              Byłaś karmiona mlekiem modyfikowanym - na bank.
            • q_fla Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 08:38
              To ja na podstawie rozważań monikialeksandry i postawy jej coreczki,
              tudzież godnej pożałowania przedszkolnej ankietki pozwolę sobie
              wysnuć wniosek, że większość dzieci karmionych cycem, oraz matek
              karmiących w doopie ma uczucia innych, są złośliwe, wyniosłe i na
              pewno najbardziej nielubiane. Bedą musiały zostać otoczone
              szczególną opieką psychologów.
              No same powiedzcie, nawet tu w wirtualnym swiecie: lubicie
              monikęaleksandrę, czy lipcową? tongue_out
              • lilly_about q_fla 26.08.10, 09:06
                Wiesz, co mnie zastanawia? Dlaczego matki karmiące piersią, skoro takie
                szczęśliwe z tego powodu, tak bardzo interesują się matkami karmiącymi mm, też
                szczęśliwymi i zadowolonymi ze swojego wyboru? Czy to przypadkiem nie jest tak,
                że zazdroszczą przespanych nocy, normalnych staników i usypiania bez cyca w
                buzi? Bo czym wytłumaczyć to epatowanie szczęściem, zdrowiem, zadowoleniem? Sama
                karmiłam kilka miesięcy, ale do głowy by mi nie przyszło pouczać innych.
                • q_fla Re: q_fla 26.08.10, 09:16
                  smile

                  Według mnie zachowanie matek typu monikaaleksandra jest powodem albo
                  kompleksów, albo nudy, braku zainteresowań, albo zwyczajnej głupoty,
                  albo wszystkiego razem. Zapewne swobodne, pozbawione problemów
                  laktacyjnych karmienie jest jedyna rzeczą, ktora im sie w zyciu
                  udała, i którą mogą się wykazać.
                  • lilly_about Re: q_fla 26.08.10, 09:29
                    Ciekawe, co będzie pisała, jeśli jej się przy kolejnym dziecku ta sztuka nie uda.
                    • q_fla Re: q_fla 26.08.10, 09:36
                      No coś Ty Lilly, taki scenariusz nie wchodzi w rachubę. wink
                      Przecież one mają patent na wieczne tongue_out laktacyjne szczęście.
                      • lilly_about Re: q_fla 26.08.10, 09:38
                        Haha może to jakiś fetysz, a ja głupia nie zdążyłam tego sprawdzićsmile
                        • q_fla Re: q_fla 26.08.10, 09:42
                          O to to - fetysz jak nic. big_grin
                          Zaraz Cię zjadą, ześ takiej szansy nie wykorzystała, wyrodna matka
                          jedna, nooo. wink
                          • lilly_about Re: q_fla 26.08.10, 09:53
                            Jestem tylko ciekawa, czy one takie mocne w gębie to są także w realu, bo z
                            terrorem laktacyjnym spotkałam się tylko i wyłącznie na forum. Karmiłam 7,5
                            miesiąca piersią i dla koleżanek byłam jak ufo. Szkoda, że tak późno tu
                            doczytałam, że powinnam im wykłady robić i referaty wygłaszać o wyższości KP, bo
                            to teraz trendy. Może by zmądrzały i też karmiły?
                • 18_lipcowa1 Re: q_fla 26.08.10, 10:10
                  Czy to przypadkiem nie jest tak,
                  > że zazdroszczą przespanych nocy, normalnych staników i usypiania bez cyca w
                  > buzi?


                  buaaaaaaa teraz padłam i umarłam ze smiechu
                • ewa-krystyna Re: q_fla 26.08.10, 14:56
                  lilly_about napisała:

                  > Wiesz, co mnie zastanawia? Dlaczego matki karmiące piersią, skoro takie
                  > szczęśliwe z tego powodu, tak bardzo interesują się matkami karmiącymi mm, też
                  > szczęśliwymi i zadowolonymi ze swojego wyboru? Czy to przypadkiem nie jest tak,
                  > że zazdroszczą przespanych nocy, normalnych staników i usypiania bez cyca w
                  > buzi? Bo czym wytłumaczyć to epatowanie szczęściem, zdrowiem, zadowoleniem? Sam
                  > a
                  > karmiłam kilka miesięcy, ale do głowy by mi nie przyszło pouczać innych.



                  hmmm, karmilam piersia moja corke do drugiego roku zycia; pierwsze 5.5 miesiaca
                  wylacznie piersia - zadnego mm czy wody,na zadanie i o dziwo od pierwszej nocy
                  spalam po 8-10 godzin w nocy bez karmmienia,bo moje dziecko tez spalo smile to,ze
                  ktos kami mm nie oznacza,ze od razu bedzie dziecko przesypiac cale noce smile to
                  jest mit....
                  z tego co czytam tu na forum i mialam okazje uslyszec od moich kolezanek Polek
                  na temat kp to po prostu jest przerazajjace jak malo coponiektore maja wiedzy na
                  ten temat .... moja znajoma rowniez twierdzila jak ona chce i probuje karmic
                  piersia i narzekala jak jej to nie wychodzi i jak juz wszystkiego wyprobowala smile
                  tylko niestety ona oczekiwala,ze dziecko po jej mleku bedzie najedzone na kilka
                  godzin; nie rozumiala,ze dziecko na mleku kobiecym potrzebuje jesc czesciej niz
                  na mm smile poza tym juz w 3 miesiacu zycia wprowadzila mleko kozie rozcienczane
                  woda, jednoczesnie dopajala herbatkami... na prawde to ona sama zatrzymala
                  laktacje,a nie miala za malo mleka i zrobila wszystko co mogla smile
                  nie zrozum mnie zle, sama karmilam piersia dlugo, nie mialam z tym problemow
                  choc pierwsze 5 dni to byla niemalze tortura ( dzis juz nie pamietam tego
                  bolu,ale pamietam,ze bolalo); jednak zagryzlam zeby i karmilam,bo wiedzialam,ze
                  moje mleko jest najlepszym pozywieniem dla mojego dziecka; nie sluchalam
                  tesciowej ( nota bene dietetyczka z ponad 30 letnim stazem nieksztalcona w
                  Polsce ),ktora twierdzila,ze powinnam dokarmiac mm i podawac wode,bo dziecko
                  spragnione i w nocy bedzie lepiej spalo -tylko,ze ona w nocy spala bez problemow
                  smile.... potem sie dziwila,ze mam jeszcze mleko i sie ciagle zastanawiala,czy nie
                  jest za chude,czy wartosciowe smile a moja corka do 6 miesiaca byla "okraglutka
                  pyza" smile moja tesciowa ( jak wiekszosc naszych mam, lekarzy,
                  pielegniarek,dietetykow itp) jest z pokolenia kiedy kobietom zaczeto wmawiac,ze
                  ich mleko jest: za chude, dziecko sie nie najada ; trzeba karmic co 3 godziny
                  itp.... a dziecko na mleku kobiecym moze domagac sie jesc nawet co godzine ... z
                  zadnego postu nie wyczytalam jeszcze o skokach rozwojowych u noworodka i
                  niemowlaka kiedy to przez dzien do kilku ma sie wrazenie,ze dziecko jest glodne
                  non stop smile to tez jest wazne smile bo wlasnie wtedy najwiecej kobiet przechodzi na
                  mm...

                  nie zrozum mnie zle, nie potempiam mm,ale na prawde ciezko czytac posty jak
                  pierwszy i sluchac podobnego do narzekania mojej znajomej i jej zapewnien, kiedy
                  brak elementarnej wiedzy na temat kp; mam zas duzy szacunek do kobiet,ktore
                  przeszly na mm i nie dobudowuja do tego historii typu mialam za malo
                  mleka,dziecko sie nie najadalo, itp,itd... zmienily sposob karmienia,bo uznaly
                  mm za lepsza forme karmienia ich dziecka niz kp smile i tyle smile sama jak juz
                  napisalam karmilam dlugo i nie mialam z tym zadnego problemu smile wierze,ze sa
                  kobiety majace problemy z kp,ale najczesciej nie zawsze te problemy sa z braku
                  elementarnej wiedzy na temat kp smile
                  • lilly_about Re: q_fla 26.08.10, 15:02
                    Jasne, tylko przez internet jedna z drugą nie stwierdzą, dlaczego ktoś karmi
                    tak, a nie inaczej, a tu zwolenniczki KP krzyczą: nie karmisz piersią, jesteś
                    gorsza. Sama jestem zwolenniczką KP, ale nie na siłę i nie oceniam drugiej matki
                    po tym, w jaki sposób karmi, a już na pewno nie zarzucam jej nachalnymi radami.
                    • easy_martolina84 Re: q_fla 26.08.10, 15:17
                      Mnie tez to zawsze zastanawia jaki maja w tym interes,zeby mielić w kółko o tym kpuncertain
                      Jeszcze jedno mnie zawsze bawi,jak "cycoholiczki" mowią o matkach karmiacych
                      mm,ze wygodne,ze leniwe,ze idą na łatwiznę itp,a za chwile w innym wątku
                      licytują sie ile to wysiłku trzeba włożyc w przygotowanie butelki z
                      mlekiem(przebiec maraton przy tym to pikuś).To mnie zawsze rozwalabig_grin Jak widać
                      każde fakty da sie nagiąć zgodnie z potrzebą chwili.
                      • lilly_about Re: q_fla 26.08.10, 15:25
                        Argument o pracochłonności związanej z przygotowaniem mleka jest najlepszy. Ktoś
                        "mądry" wymyślił, a reszta powtarza.
                        • justynaj29 Re: q_fla 26.08.10, 15:41
                          juz nie przesadzajcie, nikt tu nie napisał o pracochłonności tylko
                          o wygodzie a tu chyba powinniście przyznać rację
                          • easy_martolina84 Re: q_fla 26.08.10, 16:33
                            Było juz kilka wątkow na temat tego,ze przygotowanie butli z mlekiem zajmuje
                            kupe czasu.Moze nie czytałas,chociaz dziwne bo powtarzaly sie kilka razy.Była
                            nawet licytacja kto szybciej robi mleko,a kto szybciej wyjmuje piersi spod
                            bluzki wink Kto wygrał w obu konkurencjach-nie pamiętamtongue_out
              • lapwing123 Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 14:28
                > No same powiedzcie, nawet tu w wirtualnym swiecie: lubicie
                > monikęaleksandrę, czy lipcową? tongue_out

                A dlaczego Ty jesteś taka złośliwa, co?

                W całym wątku rozchodzi się o jedną rzecz: dziewczyny, które chciały karmić
                piersią i przeszły na mm szukają teraz usprawiedliwienia.
                Tu nie rozchodzi się o karmienie butelka, bo tak chciały. I tłumaczy się takim
                na przyszłość co robiły źle i gdzie szukać pomocy. A one nadal swoje. Zresztą
                kto będzie chciał się czegoś nowego dowiedzieć to z tego wątku wyciągnie wnioski.
                Nie zawsze pediatrzy są fachowcami w laktacji, więc może warto posłuchać innych
                osób.
                • lilly_about Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 14:42
                  Nie, nie. Te dziewczyny nie szukają usprawiedliwienia, bo go nie potrzebują. To
                  karmiące piersią poczuwają się do odpowiedzialności, żeby im wmówić poczucie
                  winy, a potem je pouczyć, jakie były ciemne, a jakie mogą być oświecone.
                  Ciekawe, że te, co karmią butelką nie są tak agresywne, wszechwiedzące i nie
                  chcą pouczać. Bo nie muszą sobie samym wmawiać, że robią dobrze. A cyckowe matki
                  biegającym pociechom jedną ręką będą dawały bułkę, cycka do buzi, a drugą ręką
                  będą pisały zjadliwe posty, jak to cudownie karmić trzylatka. Bo się dziecko
                  odessać nie chce, ot cała prawda.
                • q_fla Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 14:53
                  > A dlaczego Ty jesteś taka złośliwa, co?

                  Pewnie dlatego, że pierwszym mlekiem, ktore wypiła moja corka tuż po
                  porodzie było z trudem odciągnięte mleko z piersi. tongue_out

                  > W całym wątku rozchodzi się o jedną rzecz: dziewczyny, które
                  chciały karmić
                  > piersią i przeszły na mm szukają teraz usprawiedliwienia.

                  Aha, więc nalezy im jeszcze dowalić w odpowiednio sarkastycznym
                  tonie i tym samym podnieśc własną samoocenę. Brawo! uncertain

                  > Nie zawsze pediatrzy są fachowcami w laktacji, więc może warto
                  posłuchać innych
                  > osób.

                  Chetnie posluchalabym cennych rad forumek, ale nie w tonie
                  monikialeksandry, czy takiej malo wiarygodnej lipcowej.
                  Podobnie nie kupuje w sklepach gdzie jest niemiła obsluga i nie
                  leczę się u lekarzy, których postępowanie jest podobne do naszej
                  gwiazdy - Protozo'y.
                  • lilly_about Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 15:03
                    Ja też nie kupuję w sklepach, gdzie jest niemiła obsługa, wręcz komentuję głośno
                    zachowanie personelu i mam ubaw, że już tak odważne nie są, jak zwróci się im uwagę.
                  • ewa-krystyna Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 15:08
                    q_fla napisała:

                    > > A dlaczego Ty jesteś taka złośliwa, co?
                    >
                    > Pewnie dlatego, że pierwszym mlekiem, ktore wypiła moja corka tuż po
                    > porodzie było z trudem odciągnięte mleko z piersi. tongue_out




                    i w tym zdaniu pokazujesz brak podstawoej wiedzy na temat kp smile nie obraz
                    sie,bo ja ekspertem w kp tez nie jestem,ale tuz po porodzie mozesz miec mleko
                    tylko i wylacznie jesli tuz przed porodem karmilas piersia,jesli to bylo twoje
                    pierwsze dziecko lub nie karmilas starszego ( tuz przed tymze porodem) to
                    zwyczajnie nie mialas mleka smile ale siare i jej jest zwykle kilka kropel,ktore sa
                    wystarczajace dla nowo narodzonego dziecka smile
                    >
                    > > W całym wątku rozchodzi się o jedną rzecz: dziewczyny, które
                    > chciały karmić
                    > > piersią i przeszły na mm szukają teraz usprawiedliwienia.
                    >
                    > Aha, więc nalezy im jeszcze dowalić w odpowiednio sarkastycznym
                    > tonie i tym samym podnieśc własną samoocenę. Brawo! uncertain



                    nie, dziewczyny pisza ( juz wczesniej ktos to napisal smile ) jakie bledy zostaly
                    popelnione i wyjasniaja dlaczego smile


                    >
                    > > Nie zawsze pediatrzy są fachowcami w laktacji, więc może warto
                    > posłuchać innych
                    > > osób.
                    >
                    > Chetnie posluchalabym cennych rad forumek, ale nie w tonie
                    > monikialeksandry, czy takiej malo wiarygodnej lipcowej.
                    > Podobnie nie kupuje w sklepach gdzie jest niemiła obsluga i nie
                    > leczę się u lekarzy, których postępowanie jest podobne do naszej
                    > gwiazdy - Protozo'y.



                    ale Lipcowa dobrze pisze smile i nie porownuj jej do Protozo'y smile
                    >
                    >
                    • q_fla Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 15:16
                      > i w tym zdaniu pokazujesz brak podstawoej wiedzy na temat kp smile

                      I w tym zdaniu pokazujesz, że nie znasz znaczenia słowa ironia. tongue_out

                      > nie, dziewczyny pisza ( juz wczesniej ktos to napisal smile ) jakie
                      bledy zostaly
                      > popelnione i wyjasniaja dlaczego smile

                      Raaaanyyyy, ja nie podważam ich wiedzy, tylko nie podoba mi się ich
                      ton wypowiedzi. Dlatego też jadę w tym samym ironiczno -
                      sarkastyczno - złośliwym tonie, co by miały mozność odczuć jak to
                      jest. tongue_out

                      Poza tym nie moge skumać dlaczego ktoś nie może szukać na forum
                      usprawiedliwienia z powodu przejścia na karmienie mm i wyrazić
                      związane z tym uczucia?
                      • ewa-krystyna Re: NOWA TEORIA!!! 26.08.10, 15:37
                        q_fla napisała:

                        > > i w tym zdaniu pokazujesz brak podstawoej wiedzy na temat kp smile
                        >
                        > I w tym zdaniu pokazujesz, że nie znasz znaczenia słowa ironia. tongue_out
                        >
                        > > nie, dziewczyny pisza ( juz wczesniej ktos to napisal smile ) jakie
                        > bledy zostaly
                        > > popelnione i wyjasniaja dlaczego smile
                        >
                        > Raaaanyyyy, ja nie podważam ich wiedzy, tylko nie podoba mi się ich
                        > ton wypowiedzi. Dlatego też jadę w tym samym ironiczno -
                        > sarkastyczno - złośliwym tonie, co by miały mozność odczuć jak to
                        > jest. tongue_out
                        >
                        > Poza tym nie moge skumać dlaczego ktoś nie może szukać na forum
                        > usprawiedliwienia z powodu przejścia na karmienie mm i wyrazić
                        > związane z tym uczucia?





                        no to wybacz,ale rzeczywiscie musialam zle zrozumiec twoja wypowiedz smile i
                        wypowiedz innych dajacych rady,bom nie wyczytala w wielu "tonu" o jakim piszesz
                        ty ... tylko zwykle rady smile
                        >
        • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:20
          Twoja córka geniusz wyssie z mlekie matki na pewno
          Kobito nie opowiadaj bzdur, podaj źródło tych głupot, które
          wypisujesz te teorie juz są dawno obalone tak samo jak mit
          szczególnej więzi. Jak czytam twoje wypowiedzi to twierdze ze twój
          mózg chyba się przemiścił do cycyków, albo zalała go fala mlesia
          Taka stara krowa jak twoja córka to już powinna na kolację wrąbac
          kanapkę, umyć zęby i iśc spać a cucusia to tatuś powinien pociągnąć

          Lipcowa czytałaś "mamusiu pachniesz cycusiem" fajny tekst na
          sygnaturkę

          • monikaaleksandra Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:24
            Ale wiesz, ona na kolację je kanapkę, pije sok, potem się myje, myje
            zęby ( nie ma ani jednej dziury) i zasypia sobie przy piersi w pięć
            minut.
            Wcale geniuszem nie jest. Nie jest matołkiem. Jakby moje dziecko w
            wieku trzech lat nie potrafiło się poprawnie wysłowić, sprzedałabym
            je Cyganom.
            Nie obrażam Cyganów, mam romskich przyjaciół smile
            • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:34
              no to patrz mój dziedek wykarmionym mlekiem prosto od krowy bo matce
              się zeszło przy porodzie mając 4 lata poszedł do szkoły, 15 lat zdał
              maturę, a jak miał 21 skończył Politechnikę, wyprzedzał rówieśników
              o kilka lat jakoś go te krowie mleko nie wykończyło, zmarł w wieku
              89lat a inteligentny był niesamowicie, jak myslisz gdyby był
              karmiony piersią byłby jeszcze mądrzejszy?
              A bez piersi potrafi zasnąć bo moja 1,5 roczna usypia w 5 minut bez
              piersi, smoka innych tego typu rzeczy, kładę do łózeczka, wychodzę
              za 5 minut dziecko śpi i do rana bez pobudek
              • matylda07_2007 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:23
                Hłe hłe. Jak moja Młoda poszła do klubu maluszka, mając 2 lata i 4 miesiące, brała udział w zajęciach z 3-latkami, przedszkolakami, a i tak biła je na głowę. Pewnie cała grupa karmiona była krową i się Małej udało, co? Lepiej wypadła wink
                Ta większa inteligencja jest powtarzana jak slogan, a co mówią o tym badania naukowe...?
                • douglas.beauty Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 10:51
                  matylda07_2007 napisała:

                  > Hłe hłe. Jak moja Młoda poszła do klubu maluszka, mając 2 lata i 4
                  miesiące, br
                  > ała udział w zajęciach z 3-latkami, przedszkolakami, a i tak biła
                  je na głowę.
                  > Pewnie cała grupa karmiona była krową i się Małej udało, co?
                  Lepiej wypadła wink
                  > Ta większa inteligencja jest powtarzana jak slogan, a co mówią o
                  tym badania na
                  > ukowe...?


                  Badania naukowe nic o tym nie mowia bo zadnych wiarygodnych badan na
                  ten temat prostu nie ma.
                  • matylda07_2007 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 12:43
                    Ano właśnie.
            • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:19
              monikaaleksanda,niezla jesteś.Uśmiałam sie z Ciebie na potęgę.
              Niezłe bzdury wypisujesz! hahahahahahhaha big_grin
              Żeby przypadkiem Twoja corka nie dobrała sie do Twojej piersi w wieku 6 lat przy koleżankach,bo wtedy to i wyjatkowy intelekt jej nie pomożetongue_out
            • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:21
              monikaaleksandra napisała:

              >Jakby moje dziecko w
              > wieku trzech lat nie potrafiło się poprawnie wysłowić, sprzedałabym
              > je Cyganom.
              Nic dodać nic ując.To zdanie najlepiej świadczy o Twoim intelekcieuncertain
              Żenada.
              • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:42
                ja juz napisałam ze ona mózg ma w cyckach, a karmienie piersia to
                chyba jej największy zyciowy sukces, bo innych na koncie brak
            • adam-p Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 13:00
              Musze Cie poinformowac, ze handel dziecmi jest nielegalny, a tak na
              marginesie to dziwie Ci sie ze jestes dumna ze swojego dziecka,
              ktore nie potrafi sie bawic ze swoimi rowiesnikami, zabawa w
              aplikowanie o wize czy tak jakos? blagam jeszcze mi powiedz,ze cale
              podanie napisalo, w zerowce pewnie zacznie konstukcje rakiet
              balistyczny a tuz po pierwszej komunii zasiadzie w sejmie obok nowej
              partii matek, ktore walcza o prawa dzieci, a zwlaszcza by
              przeglosowac uchwale by karmienie piersia bylo obowiazkowe do 18-
              stego roku zycia. blagam przestan juz wypisywac te bzdury i zastanow
              sie czasami nad tym, ze nie wszystkie kobiety maja mozliwosc karmic
              piersia!!!
        • deodyma Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 12:36
          monikaaleksandra napisała:

          > Z tym przwedszkolem to jest prawda - u nas wypełniało się ankietę
          o
          > dziecku, m.in. ile było karmione piersią. Pytałam się o co chodzi,
          > pani stwierdziła, że z wieloletniego dświadczenia i obserwacji
          > przedszkolanek widać, że dzieci chowane na krowim mleku są po
          prostu
          > mniej inteligentne, słabiej się socjalizują i później przyswajają
          > wiedzę i umiejętności, potrezbują na to więcej czasu.







          jezu, ale bzdety...
          a ta kobita, ktora Ci to powiedziala, to karmiona cycusiem byla, czy
          na mleku krowim sie wychowywala?big_grin
    • alexa0000 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 24.08.10, 23:27
      Gratuluję pozbycia się poczucia winy.

      Moja przyjaciółka nie była w stanie nakarmić dziecka. Piersi pełne,
      ale nie miała wyrzutu oksytocyny, bo blokowal ją stres. Im bardziej
      chciała , tym bardziej się spinała. Wypływu mleka nie było, młody
      darł się, ona bardziej sie stresowała i koniec. Po dwutygodniowym
      głodzeniu odpuściła. A jak lekarze i pielęgniarki jezdzili po niej
      niczym po łysej kobyle, to juz inna historia.
      • 18buzka Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 08:53
        ja byłam na sali pooperacyjnej z 2 kobitkami. wszystkie mielismy
        cesarkę. 3 dni w szpitalu to był horor- znecanie sie nad nami, ze
        nie mamy dosc mleka. jak tylko wróciłam do domu, przeszłam na
        mieszane karmienie i od tego czasu zaczełam sie cieszyc
        macierzynskiem. ma mm moj syn był 1,5 roku.
        pomimo mm moj syn w wieku 5 lat poszedł do I klasy (bo pani
        psycholog ocenia go ze jest na poziomie 3klasy podstawowej).
        pzdr
        18buzka
        • ivaz Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 09:24
          zaraz ci jakaś fanatyczka powie ze twój syn jest wyjątkiem, bo takie
          rzeczy zdarzaja się tylko i wyłącznie dzieciom kp i w tym nie ma nic
          dziwnego bo to jest na porządku dziennym, przeciez każde dziecko kp
          jest geniuszem
          • easy_martolina84 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 13:08
            eeee ja wychowana na sztucznym,a jaka mądra i wykształconatongue_out
            Jestem kolejnym wyjątkiemtongue_out
        • ewa-krystyna Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 26.08.10, 15:19
          18buzka napisała:

          > ja byłam na sali pooperacyjnej z 2 kobitkami. wszystkie mielismy
          > cesarkę. 3 dni w szpitalu to był horor- znecanie sie nad nami, ze
          > nie mamy dosc mleka.

          bardzo ci wspolczuje smile mialam rowniez cesarke, tesciowa w pierwszym dniu zycia
          mojej corki tez wpedzala mnie w "poczucie winy" ale,ze nie chce dokarmiac malej
          mm,bo przeciez jeszcze nia mialam mleka .... a moje dziecko urodzone via
          emergency c-section mialo jeszcze w organizmie pozostalosci wod
          plodowych,ktorymi sie jeszcze dobe po porodzie zachlystywala ... pediatra
          powiedzial,ze nie musze dokarmiac mm, wystarczy przystawiac do piersi i wszystko
          bedzie dobrze... i bylo smile


          jak tylko wróciłam do domu, przeszłam na
          > mieszane karmienie i od tego czasu zaczełam sie cieszyc
          > macierzynskiem.


          i super smile to byla twoja decyzja smile
    • deodyma Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 10:08
      ze mna bylo podobnie, poniewaz syn sie nie najadal i go dokarmiali.
      na dodatek na leb i szyje spadal mi z wagi, wiec jeszcze w szpitalu
      przeszlam na MM i mogli mnie w tylek pocalowac.
    • ruda_henryka Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 10:15
      mamo hanki miałam dokładnie identyczną sytuację tylko, że rodziłam
      sn. i żadna z tych wszystkich przemądrzałych pańci na forum i w
      realu, ktora nie przeszła tego co ja i większych problemów z
      karmieniem nie miała( "bo to takie proste", "bo to się rodzi w
      głowie" itd ) nie wmówi mi, że trzeba się starać to karmienie samo
      przyjdzie. G...o prawda. Miałam wspaniałą opiekę i doradztwo
      laktacyjne i jedyne co osiągnęłam to karmienie mieszane. Czasem nie
      da się karmić pomimo chęci i nie wiem skąd wziął się powszechnie
      funkcjonujący mit, że każda kobieta potrafi wykarmić piersią swoje
      dziecko. jak świat światem istnieje od wieków nigdy tak nie było i
      nie bedzie.
    • zuza-nka88 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 11:25
      to moge powiedziec ze mialam szczescie...rowniez jestem po cesarce i dziecko
      przystawilam do piersi dopiero w 2 dobie zycia o dziwo mała silnie ssala ale
      pokarmu mialam malo wiec chodzilam po mleko zeby ja dokarmiac...sama polozna
      mowila ze mam przychodzic a zuzie przystawiac do piersi zeby miala odruchwink dzis
      pije mm a ja wiem ile wypija i jestem spokojna, karmienie piersia traktujemy
      jaka przyjemnosc i moment na przytulenie sie...a najfajniejsze w tym jest to ze
      tylko mamusia ma magiczne cycusie hi hi
    • justynaj29 Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 12:09
      Ja Wam powiem, że niech każda z nas robi to na co ma ochotę. Jeżeli
      mi sprawia radość karmienie piersią, mimo, że musiałam o to walczyć
      (widocznie ta walka mi odpowiadała) to ok ale jeżeli karmiące mm
      czerpią ta samą radość, to mi to odpowiada. Ważne co nas
      uszczęśliwia. A to czy mamy odpowiednią wiedzę i pomoc to już inna
      sprawa, uważam, że i tak to w dużej mierze siedzi w naszej głowie. A
      troche przesadne sa sugestie mam karmiacych mm, że określa się ich
      jako matki wyrodne, wygodne itd. Takiej konkretnej opini tu nie
      przeczytałam, często same sobie przypisują te łatki, mimo, że już
      jest ich tak dużo i nie potrzebuja sie nikomu tłumaczyć. Ja sama nie
      wystawiam opini bo mnie to nie interesuje co robią inne matki. Nie
      jesteśmy tu do "nawracania" lub przekonywania mam mm bo to Wasza
      indywidualna decyzja i najważniejsze, że się dobrze z tym czujecie.
      Ja tylko dodam, że moja walka była spowodowana nawałem pokarmu,
      niedrożnymi kanałami, więc masowanie, upuszczanie, kapusta itd.
      Troche odwrotnie niż Wy ale też cięzki temat. Ale jak
      wspomniałam "męczyłam" się na własną prośbę i nie bedę się żaliła.
      Gdybym miała sytuację jak Wy (mało pokarmu) to tez bym zawalczyła
      ale jeśli czułabym, że mnie to przerasta i cierpi na tym moje
      dziecko to przeszłabym na mm i nie miałabym zadnych wyrzutów. Moja
      decyzja.
      Karmiłam 1,5 roku i moje dziecko dośc często miało przeziębienia, i
      troche problemów było. Więc mimo, że jestem zwolenniczką kp (tz. mi
      na tym zależało) to nie wyszukuje się na wyrost zalet jak również
      wad w mm. Drugie też będę starała się kp. Dla mnie to odczucie
      bezcenne.
      Nie zgadzam się z opinia, że mamy karmiące mm idą na wygodę i daja
      butlę bo to wcale nie jest wygoda.
      Dodam, że miałam cc, rodziłam w małym szpitalu, w malutkiej
      miejscowości i mogłam liczyć na duża pomoc z strony połoznych. Tak
      więc nie zawsze fakt, iz rodzimy w dużej klinice z znanymi
      fachowcami ma przełożenie na odpowiednią pomoć.
      Nie traktuję tego forum jako miejsce na chwalenie się swoja wiedzą,
      czy wytykanie komuś jej brak lub popełnionych błędów. Liczę na
      wymiane poglądów, poznanie doświadczeń innch matek bo zawsze mogę z
      nich skorzystać lub zignorować.
      Pozdrawiam
    • anetdar Re: Karmię mm i wreszcie jest dobrze! 25.08.10, 12:28
      Ja również po cc i zastanawiam sie czy jestem odosobnionym
      przypadkiem, bo jak ja rodziłam to położne i lekarze wciskali mm na
      każdym kroku. Po 2 dobach wyszłam i na odchodne też dostaliśmy mm w
      małych buteleczkach bo przecież po cc nie ma mleka.Dzięki mamie i
      siotrze karmię piersią i jest mi z tym juz 6 miesięcy dobrzesmileCo
      prawda mój mąż dopiero teraz ma szansę karmić synka bo jesteśmy na
      etapie podawania warzyw i owoców ale też czuje się wpanialesmile
      PS. W moim otoczeniu większość karmi mm i mam wrażenie,że kp
      odchodzi do lamusasad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka