the-only_lovella
10.01.11, 11:25
Cześć,
jestem tutaj nowa. Piszę jednak z dużym problemem.
Mam syna, ma trochę ponad dwa miesiące. Nie mam traumy porodu. Odczuwam paniczny lęk przed zostaniem z nim sama w domu. Dzisiaj rano tak płakałam, że mąż znowu nie poszedł do pracy. Miesiąc miał urlop, potem na miesiąc pojechałam do mamy. Teraz wróciłam i problem powrócił. Mąż pracuje 8 h i 2 h zajmuje mu dojazd do pracy w dwie strony.
Synek jest pieszczochem - śpi tylko na rękach, każdy hałas go budzi. Ma kolki, czasem płacze bez powodu. Poza tym jest z nim wszystko ok, jest zdrowy.
Wyobrażam sobie jakieś niestworzone rzeczy jak jestem z nim sama, że się zachłyśnie, że go stracę... Mieszkam na śląsku. Na 5 piętrze i nie mam możliwości samodzielnego wyjścia z domu.
Liczę na Waszą pomoc i wsparcie tych, które też są same przez tyle godzin. Wiem, że pewnie wiele z Was napisze, że psycholog, ale ja nie mam możliwości - na nfz czeka się pół roku, a nie stać mnie prywatnie.