Dodaj do ulubionych

Koszmarne noce

20.01.11, 13:14
Cześć
Piszę, bo może któraś z was będzie potrafiła coś poradzić odnośnie moich strasznych nocy...

Mała ma 3 miesiące za tydzień, od początku karmię ją piersią, dodatkowo dokarmiałam butelką, jest alergikiem, dostawała bebilon pepti, od jakiegoś czasu odmawiała i zjadała raz, maksymalnie dwa razy dziennie po 90 ml, poza tym pierś. W nocy tylko pierś. Ponieważ jadła często, zaczęłam z nią spać. Było w miarę, zdarzało się, że spała 3 godziny, potem pobudki co godzinę, ale dawałam radę. Obecnie sprawa wygląda tak : zasypia wieczorem dopiero przy piersi ze mną, koło 23, hmm- zasypia- ssie pewnie około godz\iny, jak delikatnie zabieram pierś, to krzyczy, więc leżę z nią na boku pewnie z 1,5 godziny, potem w końcu na chwilę na plecy. Niestety ostatnio mała budzi się co godzinę, nawet mniej, spi tylko z piersią w buzi, na początku ssie aktywnie, potem już mamle, ale jak próbuję jej zabrać, to płacze, ewidentnie musi mieć ja w buzi. Najgorsze dla mnie w tej sytuacji jest mój ból kręgosłupa, bo karmiąc ją na leżąco ciągle jestem w jednej pozycji, nie ma szans, żebym w nocy pospała na plecach, czego strasznie potrzebuję. Smoczki nie wchodzą w grę, nie przyjmuje żadnego..Jestem strasznie zmęczona i obolałasad
Help!
Obserwuj wątek
    • titerlitury Re: Koszmarne noce 20.01.11, 13:30
      Miałam podobna sytuację z pierwszą córką. Pomogły poduszki, którymi obstawiałam sie na noc - podpierały kęgosłup, przynosząc ullge, układałam na nich także córkę, bym mniej się musiała wyginać aby zaaplikowac jej sutek do buzi. Spróbuj. Poza tym zapisz się na basen - nawet 45 min raz w tygodniu pomoże zrelaksować mięśnie kręgosłupa i pomasuje odpowiednio ponaciagane ścięgna. Ja chodziłam bladym świtem w soboty. Możesz poprosić męża, by jeździł z tobą, więc zaraz po wysuszeniu będziesz mogła nakarmić małą, gdyby jej dółużyła się rozłąka.
      To jej częste budzenie teraz jest związane z intensywnym rozwojem mózgu - ona potrzebuje tłustego nocnego mleka, nawet jeśli wydaje ci się, ze nie ssie, to małe kropelki wolniutko napływają jej do buzi. MOże ci się wydawać, że to trwa wiecznośc, ale wierz mi, minie szybciej, niż zdasz sobie z tego sprawę. Odwagi i dzielności. gdybyś miała jakies pytania, to pisz na priv, pomoge, jeśli tylko będę umiała smile
      • jaskierus Re: Koszmarne noce 20.01.11, 13:33
        Bardzo Ci dziękuję titerlitury, musze rzeczywiście zacząć chodzić na basen....ja wiele nie wymagam, marzę tylko o tym, żeby w nocy jadła co 2-3 godziny, nie non stop...
        • maderta Re: Koszmarne noce 20.01.11, 13:40
          powiem ci tak, istniee szansa, że jeszcze polubi smoczek. Moja polubiła, gdy skończyła 4 m-ce, wcześniej to się nim dusiła. teraz ma jeden ulubiony i za cholerę nie chce nowego. Więc memla go tak już ponad dwa m-ce.
          • morelee Re: Koszmarne noce 20.01.11, 15:15
            Moja córka też miała czas kiedy spała z piersią w buzi. W którymś momencie zaczęło to być zbyt męczące dla mnie więc stanowczo odmówiłam takiego spania - ja to nie smoczek, trudno. Kiedy zasypiał przy piersi odstawiałam ją i robiłam co najmniej godzinną przerwę w karmieniu. Efekt przyszedł bardzo szybko - spała bez piersi i do tego zaczęła efektywniej ssać a nie zasypiać po 3 łyczkach aby za 5 minut łyknąć następne 3 łyczki. Smoczek też nie od razu brała, ale po kilku dniach się przyzwyczaiła.
            • vivien222 Re: Koszmarne noce 20.01.11, 15:26
              Morelee, co to znaczy że "się przyzwyczaiła" do smoczka?
              Ja swoją małą próbuję przyzwyczaić do smoczka i za chiny nie chce.
              Możesz napisać jak to zrobiłaś?
            • jaskierus Re: Koszmarne noce 20.01.11, 16:02
              A zanim przyszedł efekt płakała przez tą godzinną przerwę w karmieniu? Mam wrażenie, że moja jest za mała i nie zajarzy jeszcze, dlaczego nagle zabrałam jej pierś, skoro zawsze była...
              • morelee Re: Koszmarne noce 20.01.11, 16:16
                nie, nie płakała. Smoczek podawałam kilka razy po każdym wypluciu. Parę lat minęło więc szczegółów nie pamiętam.

                jaskierus napisała:

                > A zanim przyszedł efekt płakała przez tą godzinną przerwę w karmieniu?

                Jaskierus, czy ty naprawdę uważasz że każde dziecko bez cyca w buzi ryczy? Że pierś to jedyny uspokajacz??? Że matka musi być również smoczkiem przez 2-3 lata??????
                • jaskierus Re: Koszmarne noce 20.01.11, 16:26
                  nie, morelee, nie uważam, że każde dziecko ryczy, jednakowoż moje tak.
                  • morelee Re: Koszmarne noce 20.01.11, 16:36
                    sprecyzuj proszę bo nie wiem czy ryczy tak ogólnie czy ryczy bez cyca w buzi?
                    • jaskierus Re: Koszmarne noce 20.01.11, 18:28
                      Ujmę to tak, w nocy nie ryczy tylko, kiedy ma pierś w buzi.
        • titerlitury Re: Koszmarne noce 20.01.11, 20:53
          Wiesz, jak położymy dziewczynki i wiadomo, ze już obie słodką spia, to co drugi dzień idę sobie pobiegać. Nie za długo, tak ze 20 min, przy okazji trochę się powyciagam, porobie parę skłonów, wymachów ramionami - to też bardzo pomaga - i na kręgosłup, i na tłuszczyk i na ogólne samopoczuciesmile Także szczerze polecam wygospodarowanie paru chwil dla siebie i wykorzytsanie ich na aktywnośc fizyczną smile Doskonale cię rozumiem, bo przy pierwszej córce też miałam identyczny problem - ze smoczkiem szybko się poddaliśmy, kegosłup bolał mnie niemiłosiernie i te nieprzespane noce... Teraz jestem "mądrzejsza", nie staram sie zmieniac nawyków dziecka, ale optymalnie pogodzić interesy niemowlęcia i swoje. Zdaje się, ze to najszczęsliwsze rozwiązanie smile A jak jesteś niewyspana, to nie odmawiaj sobie drzemki w ciągu dnia - nawet połz się z nia do łóżka na pół godziny, a weekend tata z wózkiem na spacer, a ty na kanapę z kocykiem smile
    • kasia18kasia18 Re: Koszmarne noce 20.01.11, 15:40
      moja ma 9 miesiecy i mam podobnie.budzi sie w nocy z 15 razy czasem mniej czasem wiecej.tez chcialaby miec cyca caly czas w buzi i budzi sie jaj jej zabieram.ale zabieram jej do skutku.czasem 5 razy sie obudzi ale 6 razem juz spi.jak byla ,,mlodsza'' to przesypiala mi cale noce.od 2 miesiecy często wstaje i nie mam pojecia dlaczego.
      • pola.cocci Re: Koszmarne noce 20.01.11, 15:50
        od 2 miesiecy często wstaje i nie mam
        > pojecia dlaczego.

        bo jest coraz madrzejsza i coraz cwansza i wie, ze jak chce sie przytulic to musi pomarudzici wtedy dostanie to czego chce
        na pewno nie z glodu sie budzi, chyba, ze nie je w dzien
      • suazi1 Re: Koszmarne noce 24.01.11, 14:42
        Pewnie zaczęło się ząbkowanie. Moja córka po ok. trzech tygodniach od urodzenia zaczęła przesypiać najpierw 3-4 godz. w nocy, potem były to już calutkie noce (od 23 do ok. 7 rano). No i po kilku miesiącach trrrach! Nocna sielanka skończyła się, zaczęły się nocne płacze, wstawanie, marudzenie. Trwało to do prawie 18 m-cy, czyli do ukazania się ostatnego z 24-ch zębów. Od tamtej pory jest cisza przez ogromne "c".
    • mruwa9 Re: Koszmarne noce 20.01.11, 20:44
      Koszmarne noce sa przypisane do okresu neimowlecego.. tak gdzies okolo 2. urodzin jakosc i ilosc snu zwykle poprawia sie zauwazalnie wink , a do tego czasu beda lepsze i gorsze okresy. Popieram patent z poduszkami, spraw sobie kilka dodatkowych, z doswiadczenia - najlepsze sa w formacie 50*60 cm, nie za duze, nie za male. Metoda prob i bledow wypracuj sobie sposob ich ulozenia, oblozenia, zebys przybrala niewymuszona, rozluzniona pozycje. Ja w czasie karmienia nauczylam sie spac wysoko na poduszkach, tj, jedna lezala bezposrednio na materacu, potem ja na boku, z reka podgieta pod glowa, i miedzy zgietym przedramieniem a glowa mialam druga poduszke, dzieki czemu nie naciagalam sobie karku. Gdy juz zupelnie mialam dosyc lezenia na wybranym przez dziecko boku, odwracalam sie do niego plecami, zwykle dziecko sie tym zadowalalo, a jesli marudzilo, budzilam tatusia, zeby sie wykazal w pacyfikacji dziecka, a ja spalam smile
      • suazi1 Re: Koszmarne noce 24.01.11, 14:37
        " tak gdzies okolo 2. urodzin jakosc i ilosc snu zwykle poprawia sie zauwazalnie" - nie załamuj kobiety!!!
        • mruwa9 Re: Koszmarne noce 24.01.11, 23:29
          alez to czysta empiria...
    • lidek0 Re: Koszmarne noce 21.01.11, 12:54
      A myślałaś o podaniu mleka modyfikowanego na noc? Często po takiej porcji dziecko śpi dłużej i wtedy nie brałabym do swojego łóżka tylko uczyła spać w łóżeczku.
      • jaskierus Re: Koszmarne noce 25.01.11, 20:20
        Hej,
        Próbuję jej dawać, chociaż nie cierpi bebilonu (alergia), czasem przez sen się uda dać na noc i niestety, nie zmienia to częstotliwości wybudzeń.
    • suazi1 Re: Koszmarne noce 24.01.11, 14:35
      "Smoczki nie wchodzą w grę, nie przyjmuje żadnego". Zrobiła z Ciebie swój osobisty smoczek, nic dziwnego, że innych nie toleruje... Chyba nie masz innego wyjścia, jak odzwyczaić od spania z piersią w buzi, nawet kosztem zarwanych nocy. Zresztą i tak masz je już zarwane...
      • jaskierus Re: Koszmarne noce 25.01.11, 20:21
        Planuję taka akcję, ale czekam jeszcze aż troszkę podrośnie i zmądrzeje, z doświadcze4nia wiem, że jej płacz mnie złamie, będę się czuła podle i poddam się, więc bez sensu podejmować próby...
    • pancia-jancia Re: Koszmarne noce 25.01.11, 07:29
      Jeśli pije z butli to może spróbuj ściągnąć pokarm i podać swoje odciągnięte?
      Może zje więcej i pośpi chwilę dłużej.
      • jaskierus Re: Koszmarne noce 25.01.11, 20:21
        Niestety, móje piersi są nieodciągliwe, udaje mi się maks 40 ml po pól godzinie męczenia...
        • multimama.pl Re: Koszmarne noce 25.01.11, 20:32
          ja bym się jednak zastanawiała czy ona na pewno jest głodna czy jednak nie przyzwyczaiła się do spanie z cycem w buzi. Tak sobie myślę, że to podobnie jest jak śpi się z dzieckiem w jednym łóżku i jak nagle chcesz je odkładać do swojego łóżeczka, to ono nie akceptuje tego, tak?
          Ja mam trójeczkę, więc czasami musiałam twardo postawić na swoim. Choćbym chciała to się nie rozdwoję, tak? Ja bym postarała się ją przetrzymać. Niech zje, jak zasypia to wyjąć pierś, jak zaczyna płakać to próbować lulać, głaskać, dawać smoczek (choć czasem powoduje to większy płacz, jak dzidzia nie chce) itd. nawet jeśli płacz nie ustępuje. Przetrzymać ją 10 minut,tyle ile dacie rade psychicznie wytrzymać. Tylko patrzcie na zegarek, bo jak dziecko płacze to minuta wydaje się jak 15 minut. Może uda się po 1-2 nocach, może i po 4, ale myślę, że warto spróbować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka