Cześć
Piszę, bo może któraś z was będzie potrafiła coś poradzić odnośnie moich strasznych nocy...
Mała ma 3 miesiące za tydzień, od początku karmię ją piersią, dodatkowo dokarmiałam butelką, jest alergikiem, dostawała bebilon pepti, od jakiegoś czasu odmawiała i zjadała raz, maksymalnie dwa razy dziennie po 90 ml, poza tym pierś. W nocy tylko pierś. Ponieważ jadła często, zaczęłam z nią spać. Było w miarę, zdarzało się, że spała 3 godziny, potem pobudki co godzinę, ale dawałam radę. Obecnie sprawa wygląda tak : zasypia wieczorem dopiero przy piersi ze mną, koło 23, hmm- zasypia- ssie pewnie około godz\iny, jak delikatnie zabieram pierś, to krzyczy, więc leżę z nią na boku pewnie z 1,5 godziny, potem w końcu na chwilę na plecy. Niestety ostatnio mała budzi się co godzinę, nawet mniej, spi tylko z piersią w buzi, na początku ssie aktywnie, potem już mamle, ale jak próbuję jej zabrać, to płacze, ewidentnie musi mieć ja w buzi. Najgorsze dla mnie w tej sytuacji jest mój ból kręgosłupa, bo karmiąc ją na leżąco ciągle jestem w jednej pozycji, nie ma szans, żebym w nocy pospała na plecach, czego strasznie potrzebuję. Smoczki nie wchodzą w grę, nie przyjmuje żadnego..Jestem strasznie zmęczona i obolała

Help!