Mój starszy smyk był smoczkowy.Naczytałam się jak trudno odzwyczaić ale na szczęście poszło łatwo.Gdy doszliśmy do etapu "tylko na noc" po każdym obudzeniu zabierałam mu smoka i mówiłam be!udawałam również że wyrzucam smoka,po tygodniu sam zaczął rzucać i mówić be.Zauważyłam również że smoczek jest wyrobiony i kupiłam nowy taki sam i tej samej marki co poprzednio i to się okazało strzałem w 10!Nie chciał go do buzi wsiąść i mówił "moku be".Miał wtedy 1,5 roku.Tak napisałam może posłużę pomocą