Dodaj do ulubionych

Laktator mnie ogranicza - zakończyć, ograniczyć ?

17.05.11, 10:50
Dziewczyny moje dzieci mają 3,5 miesiąca, do tej pory ściągalam dla nich mleko ok 6/7 razy dziennie - w dzień co 3-4 godziny, w nocy najdłuższa przerwa do 6 h (zwykle 5). Mojego mleka niestety nie wystarczalo dla dwójki, dlatego od początku są dokarmiani MM. Mam jednak spory problem z wyjściem z domu choćby na spacer, bo nie mogę się oddalić, bo max co 4 godziny muszę ściągać mleko - inaczej piersi mam jak kamienie, robią mi się zastoje i mam potem spory problem ze ścągnięciem - muszę małego w nocy przystawić, żeby choć troche pociągnął, a to trwa i trwa....
Troche mi to utrudnia życie, bo jestem 'uwiązana' i zamiast siedzieć z dziećmi w parku, latam między parkiem a domem, a w domu dzieci mi się budzą i znów jest ryk. Mąż namawia mnie bym przestała karmić, tym bardziej, że dzieci mają podejrzenie skazy bialkowej (szorstka skóra na całym cielem częste wzdęcia i problemy z wypróżnieniami), a ja całkiem odstawić białka nie mogę, bo jestem już sucha jak wiór, ważę już kilka kg mniej niż przed ciążą uncertain Poki co odstawilam mleko i jogurty, a MM dajemy w wersji HA.
Co tu zrobić? Da radę sciągać nieregularnie i nie stracić laktacji? Może sciągać 4-5 razy na dobę, np. co 5-6 godzin, tylko co wtedy z tymi zastojami, jak sobie poradzić?
Obserwuj wątek
    • jagusiia Re: Laktator mnie ogranicza - zakończyć, ogranicz 18.05.11, 07:14
      Jest to męczące, nie ma co ukrywać, a mając bliźniaki, to w ogole juz podziwiam was dziewczyny !!! (jest tu kilka takich). Musisz sama podjąć decyzję, bo to Twoje dzieci, ja tylko powiem z perspektywy, że gdy skończyłam odciągać średniemu synkowi (miał wtedy 7 mscy) strasznie załowałam (stało się to trochę przypadkiem, nie zamierzałam jeszcze kończyć), bardzo żałowałam takiego obrotu sprawy, ale mleko całkowicie mi już zanikło i jak po kilku dniach sprobowałam sciągac od nowa i z litra zrobiło się zero (nie leciało nic), zniechęciłam się i skończyłam z odciąganiem. Mleko bardzo szybko zanika, gdy przestaje się odciągać - dostłownie z dnia na dzień.
      Moje dziecko, które karmię teraz ma też skazę białkową i własnie dlatego min tak się zmuszam, w takich przypadkach to jest dużo ważniejsze niż w "normalnych". Normalne zdrowe dzieci mogą pić mleko modyfikowane i dobrze się rozwijają, a dzieci ze skazą niestety nie. Dla nich mleko matki jest mozna powiedzieć bezcenne i może nawet uratować ich zdrowie w przyszłości (uratować przed astmą, itp), dlatego ja nie rezygnuję. Gdyby mały był zdrowy inaczej pewnie podchodziłabym do tematu (nie byłaym tak zdeterminowana). Oczywiscie kazda ilosc jest wazna, choćby najmniejsza mleka matki, które dostają. Moj mały ma skazę białkową, ale ja nie stosuję restrykcyjnej diety. Mleko wycofałam ze swego menu, ale nie jogurty, masło, sery. One zwykle tak mocno nie uczulają, bo białko w nich jest juz przetworzone (rozpadnięte na mniejsze cząsteczki). Moje dzieci miały skazę naprawdę silną, ale tylko na mleko, po ukonczeniu roku mogły jesc wszystko, tylko mleko musiały ograniczać, inne produkty mleczne - nie, a skaza ich wczesniej była tak silna, ze występowały na skórze placki czerwone na buzi (po mleku modyfikowanym), mleko prawdziwe od krowy mogły pić spokojnie, dosc szybko, po ukonczeniu roku. Ja czytałam wtedy wyniki badań (niepopularnych w Polsce), ze podawanie alegrenu w małych dawkach w mleku matki - sprzyja uodpornieniu i zwalczeniu nietolerancji lub nawet alergii, to tak jak szczepionka (podawanie mleka matki a w nim np przetworzonego białka krowiego z jogutów, w niewielkich ilosciach). Od tego czasu jadłam spokojnie jogurty i nic się nie działo, teraz z tym synkiem też jem raz na kilka dni jogurt, ale zamierzam poszerzyć swą dietę, jak mały skończy kolejny miesiąc. Piję też wapno musujące, aby się nie odwapnić, jem normalnie masło, czasem ser też się skuszę małą ilość, pediatra pozwoliła normalnie jesc jogurty i obserwować reakcję, mówiła, ze jogurty nawet niektórych dzieci z lekką skazą nie uczulają (takich, które już skończyły 6 mscy i same jedzą).
      Uwiązanie to jest niestety. Ja byłam jakiś czas temu tak zmęczona, ze zmniejszyłam liczbę odciągań z 8 / dobę na 6 i teraz trochę wypoczęłam, jakoś nie jest to już takie wyczerpujące, choć oczywiście nadal nie lubię tego procederu. Moje dziecię w dodatku je często, bynajmniej nie co 3 godziny, tylko co 1,5 - 2, wiec juz w ogóle o żadnych spacerach nie ma mowy. Jednak uznałam, że wazniejsze jest dla niego mleko matki a spaceruje na balkon i tam moze spac w wozku. Mysle ze taka krzywda mu się nie dzieje, synek mojej bratowej w ogóle nie chodził na dwór (ma 7 mscy i był raz na chrzcinach w kosciele) a tak z nieznanych względów nie wychodził na dwór (bo wg nich zimą się nie chodzi wink chociaz mama karmi go bezpośrednio piersią i przeciwskazań do wychodzenia na dwór nie miała. Ja z kolei zawsze byłam zwolenniczką wychodzenia na dwór codziennie z dzieckiem i nawet w mrozy po minus 15 chodziłam z wózkiem, ale tym razem uznałam, ze wazniejsze jest to mleko niż spacery, moje dzieci mimo codziennego wychodzenia i tak chorowały, a parodksalnie - ten który nie chodził (gdy tez odciągałam tak jak teraz) najmniej choruje, prawie w ogóle. Wiec zawsze trzeba cos wybrać, ja sciagałam mleko godzinę, wiec musiałam sciagać do 3 godziny narzadziej i czasem gdzies wyskoczyłam, w najgorszym razie brałam ze sobą laktatory w torbie, teraz odciągam 6 razy na dobę i czuję się swobodniejsza, mleka poki co zostało tyle samo. Mysle ze moze sprobuj redukować karmienia, zeby trochę odpocząć, a nie rezygnuj zupełnie. Chociaz nawet jesli zrezygnujesz, tragedii nie będzie, bo dziś na rynku są hydrolizaty i dziecko z głodu nie umrze, dostanie nutramigen i jakos to będzie, jednak warto się zastanowić dobrze, bo do ściągania trudno jest powrócić, po kilku dniach trzeba zaczynać od zera.
    • nikoosia Re: Laktator mnie ogranicza - zakończyć, ogranicz 20.05.11, 08:19
      Moje corki maja juz 9 mieisecy i tez prawie od poczatku karmieje inaczej... Jak zaczynalam to faktycznie odciagalam czesto, takze w nocy. I tak na wieczorne karmienei mi nie starczalo i dawalam MM. Ale jak laktacje rozkrecilam to odciagam tylko 3 razy dziennie - rano po obudzeniu, okolo 14 i wieczorem przed pojsciem spac. Odciagam podwojna medela wiec oszczedzam duzo czasu. Odkad rozszerzylismy diete to juz w ogole nei ma problemu, bo dzieci pija coraz mniej mleka. No i gdzies tak w 5 miesiacu przestaly jesc w nocy, wiec zaczelam nawet mrozic zapasy smile Ja polecam pomalu zwiekszac przerwy - nie drastycznie bo organizm jest przyzwyczajony do rytmu, ale pomalutku coraz wieksze przerwy i dojsc do takiego rytmu zebys miala np 6 godzin przerwy. Ja nie zauwazylam zeby zmniejszenie ilosci sciagan zmniejszylo ilosc mleka, ale u niektorych dziewczyn tak sie zdaza. Teraz odciagam tylko rano i wieczorem i pomalu mam zamiar skonczyc odciaganie - mysle ze jeszcze miesiac ...
      • naise Re: Laktator mnie ogranicza - zakończyć, ogranicz 22.05.11, 04:03
        Dziękuję za odpowiedzi. Moje dzieci nie mają skazy, mają jej podejrzenie. Na moje mleko nie reagują jakimiś strasznymi zmianami. Najbardziej jednak martwią mnie problemy gastryczne - wzdęcia, bo wtedy cierpią. Na szczęście nie zdarza się to codziennie, ale dość często. Póki co ściągam, trochę boję się wydłużac przerwy wlaśnie dlatego by nie stracić pokarmu. Dzieci są urodzone w 35/36tc, od początku dokarmiane MM. Niedługo chyba zacznę wprowadzać im stałe pokarmy to może problem sam się częściowo rozwiąże smile
    • naise 8,5 20.10.11, 21:09
      Na początku chciałam karmić dzieci swoim mlekiem choć miesiąc, potem zmęczona dawałam sobie 3 miesiące z laktatorem, potem 6... Dziś to już ponad 8,5 miesiąca jak ściągam mleko smile Chłopcy jedzą już stałe pokarmy, mleko tylko w nocy, na śniadanie i kolację. W ciągu dnia ściągam 3-4 razy, dodatkowo karmię nocą min. 2 razy. Z tego nocnego karmienia chętnie bym zrezygnowała, ale dzieci niekoniecznie wink Czemu to piszę? Żeby pokazać że można, ze z każdym dniem jest coraz lepiej. Opieka nad bliźniętami, ściąganie mleka, na początku mnie wykańczało, przez pierwsze 3 miesiące nie spałam dłużej jak 5-6 godzin, bywało że krócej. Ale dałam radę, po wprowadzeniu stałych pokarmów wszystko zaczęło się lepiej układać. Nie muszę już ściągać co 3-4 godziny, samo ściąganie nie jest już tak uciążliwe. Jestem z siebie dumna i z jednej strony chcę odciągać póki będzie pokarm, a z drugiej marzę o tym by położyć się spać bez stanika (muszę cały czas mieć wkładki), no i trochę się obawiam jak będą po tym wszystkim prezentować się moje piersi wink Ale co tam, dzieci najważniejsze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka