Wlasnie wyprobowalam na moim straszliwie zakatarzonym dziecku nowy wynalazek
czyli krople Nasivin soft dla niemowlat (na recepte od lekarza zeby nie bylo
ze testuje na wlasna reke!). Sa beznadziejne

((
Po pierwsze - konstrukcja butelki pozwala na zakraplanie dziecku noska tylko
w pozycji z glowa maksymalnie odchylona do tylu tak ze butelka trzymana jest
idealnie pionowo do dolu. Sprobujcie to zrobic w 1 osobe z wyrywajacym sie
wscieklym 7miesieczniakiem

Mnie zajelo 20 minut znalezienie odpowiedniej
pozycji i utrzymanie Zośki w niej przez czas potrzebny do zakroplenia.
Po drugie - zakrapla sie przez nacisniecie dna butelki, tyle ze trzeba
nacisnac 5-6 razy zeby cokolwiek wydusic no i mechanizm dziala wylacznie w
pozycji "pionowo do dolu" (patrz wyzej).
Po trzecie - od zakroplenia do odetkania noska mija 20-30 minut co oznacza 20-
30 minut wrzasku dziecka ktore nie dosc ze zostalo na sile przytrzymane i
zakroplone to jeszcze nadal ma zatkany nos

)
Po czwarte - dzialanie utrzymuje sie max. 2 godziny, po czym nosek zapycha
sie jeszcze bardziej.
Podsumowujac sa to krople do kitu a napewno nie do malego zakatarzonego
noska. Szkoda (sporych!) pieniedzy i szkoda ze producent wycofal poprzednia
wersje kropli dla niemowlat z ludzkim normalnym zakraplaczem

Pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (4,5) i Zosi (7 m-cy)