Dodaj do ulubionych

nosilam nosilam....

26.05.04, 17:00
tak kazdy mowi,ze mozna nosic dzieci,noworodek nie przywyknie do rak...ze
potrzebuje bliskosci itp.i mam za swoje.cale dnie spedzam z synkiem w
domku,maz chodzi do pracy to dla towarzystwa i z milosci potrzeby bliskosci
bralam Kacperka na rece,pokazxywalam mu jego
swiat,opowiadalam,calowalam...pozwalalam spac 2-3 godz na rekach.i teraz mam
maly klopot: maly ma niecaly miesiac a ja nie moge go do lozeczka odlozyc bo
wyczuwa(nawet jak spi)otwiera oczy i zaczyna marudzic a mi jak to mlodej
matce peka serce z tego wszystkiego i znowu tule go w swoich ramionach.

i skutek:balagan,niepozmywane naczynia itp
najgorzej jest w nocy bo ok 3:30 maly wybudza sie i odlozony do lozeczka
zaczyna protestowac:steka, mruczy,poplakuje itp i kochani rodzice biora go do
siebie klada miedzy soba i przytulaja...synek zasypia natychmiastowo a
odlozony do swojego lozeczka znowu protestuje(mimo iz lozeczko jego jest w
tym samym pokoju tuz obok)

skutek:niewyspany tatus ani mamusia (maly uwielbia spac na piersiach mamusi
czy tatusia) w takiej pozycji jak klada dziecko tuz po porodzie moze tak
przespac 3-4 godz

oj ja juz nie mam sily na noszenie i czuje ze moje plecy tezsad

pozdrawiam serdecznie Asia mama Kacperka (za 3 dni bedzie mial miesiac)
Obserwuj wątek
    • agagacek2 Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 18:40
      Toż to jeszcze maleństwo! Musi czuc bliskość! Moja prawie 3-miesieczna córeczka
      do tej pory wieczorem zasypia tylko przy mnie, a odłozona do łózeczka budzi sie
      po 15 min. i głośno protestuje. To samo zreszta było ze starszą teraz 3-letnia
      córką. Natomiast co do młodszej to jak juz dobrze trzymała głowkę zaczęłam ja w
      dzień wkładac do fotelika-kołyski i zabierac ze soba tam gdzie akurat musiałam
      przebywać(kuchnia, łazienka) i tak sie cudnie nauczyła że sama teraz zasypia w
      foteliku kiedy ma ochote (do pierwszego m-c było tak jak u ciebie - na
      piersiach lub na rekach). Uwielbia w nim siedziec i obserwowac świat.
      To normalne że twoj synek domaga sie twego ciepła i zapachu. Ale zobaczysz -
      do czasu. Niedługo zacznie go interesowac otoczenie i już nie bedzie tak
      chetnie i spokojnie lezał u ciebie na rekach. A w nocy... no cóz, niedługo
      powinien przesypaic coraz wieksza część, a nawet jesli nie - to chyba taki juz
      nasz los ze cierpimy niewygody dla wygody naszyvh dzieci. Ja sama gniote sie
      pomiedzy moja starsza córcia z jednej strony a młodszą z drugiej i jakos to
      znoszęsmile
    • mama_majki Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 19:01
      Jak zaczelam czytac, to myslalam, ze twoje dziecko ma juz 8-10 miesiecy. A ty
      piszesz ze niecaly miesiac... Moja Maja spala tylko na mnie i na rekach przez 3
      miesiace. Dopiero potem zaczela usypiac w lozku. I tak to wygladalo podobnie u
      prawie kazdej mojej kolezanki...
      Mowisz ze plecy nie wytrzymuja? Moja Maja wazy 10 kg i jak ma zly dzien i bola
      ja zeby to potrafie ja niesc 2 km do domu ze spaceru bo w wozku placze. Wiec
      pewnie i twoje rece sie przyzwyczaja. wink))

      Pozdrawiamy. Kasia i Maja (24.07.2003)
      ________________________________________
      Majeczka maj law smile)))
      nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
    • bura2 Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 19:09
      niezla jestessmile
      ja nie bylam az tak cierpliwa a moj kregoslup tak wytrzymalysmile))
      MOj Macius konczy 8 tydzien i na poczatku tez domagal sie tulenia i noszenia.
      czasami budzil sie w nocy placzac ze chce doo nas do lozka. na poczatku bralam
      go do nas az polozna powiedziala mi ze branie go do lozezka moze przyniesc
      wiecej zlego niz dobrego albowiem mozemy go przypadkiem przygniesc a poza tym
      zwieksza sie ryzyko tak zwanej naglej smierc lozeczkowej (nasza posciel i
      goraco w naszym lozku) tak wiec od tamtej pory jezeli sie budzi staram mu sie
      dac cycucha a jak nie chce to go chwile potrzymam na rekach a gdy widze ze juz
      spi- delikatnie odkladam do lozeczka. Czasami to jednak nie skutkuje lecz i na
      to mam sposob- smoczeksmile))- cud wynalazek
      wyprobuj moze to go troche usppokoi
      zycze powodzenia i silnego kregoslupa
      Kaska
    • marzenkaw Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 20:13
      Skad a to znam??? Moja MArtynka ma prawie 14 miesiecy i dzis po raz pierwszy
      przespala noc w SWOIM lozeczku. Oczywiscie budzila sie w miedzyczasie ale nie
      domagala sie (jak to zwykle czynila) pojscia do lozka do nas. Mam nadzieje, ze
      to nie bylo jednorazowe!!! A co do spania na rekach, Martynka potrafila
      przytulona do mamy czy taty przepac dwie, trzy godziny, a w lozeczku najwyzej
      40 minut. Ale moje dziecko generalnie jest takie. Ja ja musialam juz nosic w
      szpitalu bo nie marudzila tylko sie DARLA. Ale moze to kiedys minie...MArzena
    • netka73 Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 20:21
      hej joasik! pamietasz mnie? z niecierpliwoscia czekalas na porod, a ja pisalam,
      ze czekam rowniez smile) urodzilam kilka dni przed Toba, mamy sliczna Oliwke i
      musze Ci powiedziec, ze uwielbia robic dokladnie to samo, co Twoj Kacper. Tak
      samo spac, w takich samych pozycjach i nawet budzic sie w nocy o tej samej
      porze smile) Poki co jakos sobie radzimy z tym, ale rozumiem Cie, bo tez powoli
      zaczynamy czuc zmeczenie ta sytuacja. Nie potrafie jednak na razie zabrac sie
      za zadne metody nauki spania w lozeczku, jakos wydaja mi sie za brutalne. Wiec
      poki co pocieszam sie, ze nie jestem sama w problemie i ze rosnie mi cora,
      ktora bedzie sie czuc zawsze kochana.

      pozdrawiam smile)
      • zoe7 Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 20:26
        Ja też noszę. Młody ma 5 miesięcy i wstyd mówić, czasami się żyć odechciewa od
        tego noszenia... Nie wiem czy dobrze robimy nosząc. Ale jeśli nas szlag nie
        trafi, to chyba dzieciom wyjdzie to na dobre. A przynajmniej nie zaszkodzi...
        Pozdrawiam - T.
    • kasia.tycz Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 21:05
      Czesc Joasiu!
      Nie pociesze Cie, to dopiero poczatki. A co powiesz na to, jak Twoj brzdac
      bedzie mial 3.5 roku, wazyl 14 kg. i na spacerze daleko od domu usiadzie na
      chodniku, bo juz nie bedzie mial sily chodzic, i nies takiego kilka km. do
      domu???
      Moj mlodszy ma prawie 8 miesiecy, wazy 10 kg. i tez go nosze czasami po kilka
      godzin (ostatnio nam kilka razy chorowal i praktycznie cale noce go na rekach w
      pozycji pionowej nosilismy, inaczej sie darl w nieboglosy sad )
      Gdzies czytalam jakis czas temu, ze kobieta calkiem dobrze znosi notoryczny
      brak snu po urodzeniu dziecka, bo przygotowuja ja do tego hormony. Juz nie
      pamietam dokladnie co tam bylo napisane, ale cos ze organizm sam sie
      regeneruje, ciaza, porod, karmienie piersia, hormony, wszystko to jest jakos ze
      soba powiazane, jak, nie pytaj, nie pamietam bo czytalam ten artykul dawno
      temu.
      A co maja powiedziec mamy blizniaczkow i wieloraczkow???
      Dasz sobie rade, musisz sie tylko pozytywnie nastawic, i odpoczywac jak
      najwiecej razem z dzieckiem w ciagu dnia. Robota nie zajac, nie ucieknie wink
      Pozdrawiam serdecznie,
    • agusiah Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 21:44
      Joasiiik, nie wdając się w dyskusję nad potrzebą noszenia (ja to uwielbiam i
      moja 8-miesięczna córcia dalej zasypia mi na rękach, bo to takie słodkie...),
      dam Ci tylko radą wynikającą z moich zmagań z bólami kręgosłupa - mam ciężką
      skoliozę, a ciąża na mój kręgosłup wpływa jak najgorzej.

      Po pierwsze po porodzie zafundowałam sobie serię masażów kręgosłupa - pomogło
      aż do dziś (masażysta przyjeżdżał do domu, żebym nie musiała rozgrzana ganiać
      po dworze, dorabiając się np. zapalenia piersi).

      Po wtóre, przyzwyczaiłam małą, że mama nie nosi - trzymałam ją na rękach,
      siedząc w fotelu (szczególnie lubiłą łagodne kołysanie w ikeowskim Poangu).
      Nawet jeśli płakała, nie działa jej się przecież krzywda - była przytulona do
      mamy. Od noszenia był tatuś - jak akurat był. Jakoś się z tym pogodziła bez
      większego problemu. Trzeba przetrwać parę dni narzekania (jeśli karmisz
      piersią, będzie ci łatwiej, bo dasz possac na pociechę).

      No i zadbaj o wygodę kręgosłupa - twardawy materac ( ja wymieniłam łóżko na
      szersze przed porodem, żeby mi się cała rodzina zmieściła - i mała od nocnego
      karmienia śpi z nami, bo mi się zwyczajnie nie chce podnosić). Wstawania w nocy
      na równe nogi nie biorę pod wuagę, bo jestem potem wykończona. Mogę karmić na
      leżąco, proszę bardzo. A potem każdy na boczek pod swoją kołderką. Dno łóżeczka
      ustaw na najwyższym poziomie, przewijak odpowiednio wysoko.

      Bezruch i samotnośc - to według Samsona największe dolegliwości niemowlaka smile.

      Sprzątanie, naczynia - zlekceważ. Niech mąż po powrocie z pracy się wykaże,
      albo używaj jednorazówek. Słowo matki sześciolatka - niemowlęctwo to króciutki,
      przesłodki okre. Nie powtórzy się. Potem zaczynają pyskować i nogi im
      śmierdzą smile. Ciesz się kruszynką smile.
      • lidqa Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 21:57
        ja tez nosilam i nie iwem jak tego oduczylam ale kuba ma teraz 10 miesiecy i
        odlozony do lozeczka zasypia i spi cala noc. Wydaje mi sie ze zaczelo sie jak
        mial mniej wiecej pol roku. Odlozylam go do lozeczka jak juz byl seny bo
        musialam cos tam zrobc i przyszlam go wziac na rece patrze a on spi. I tak juz
        zostalo. A zasypiac samodzielnie nauczylismy w foteliku samochodowym chyba. I
        powiem ci ze to jest bardzo bardzo praktyczne. Np jest impreza u nas przychodzi
        22 ja wynosze kube, klade do lozeczka i on sobei spi sam w swoim pokoikubig_grin
        Minusem jest to ze na rekach nie usnie wiec jak jestesmy poza domem malpiszon
        nie spi wogoel bo musze go odlozyc do jego lozeczka.
    • kingaolsz Re: nosilam nosilam.... 26.05.04, 21:46
      Rany!!! Joasiiik wyluzuj.
      To dopiero pierwszy miesiac a taka panika. To jest normalne i bardzo fajne ze
      dziecko potrzebuje Twojej bliskosci , bo do tego jest przyzwyczajone 24 h na
      dobe, tak jak mialo w brzuchu. Daj mu czas oswoic sie z otaczajacym swiatem.
      Moje dziecie wymagalo noszenia do 5 miesiaca zycia ( 4 miesiace kolek) i pomimo
      chwilowych zalaman spowodowanych zmeczeniem , nie zwalalam tego na dziecko, ze
      jest zbyt wymagajace. To noworodek w koncu.
      A gary, naczynia, pranie.... co za problem. Swiat sie nie zawali a mezowi
      raczki nie odpadna jak pozmywa.
      A dodam jeszcze ze bedac 10 godzin po cesarce, wyjeto mi cewnik, zaczela sie
      noc i cala przechodzilam z dzieckiem na reku w szpitalu, obolala, nikt mi nie
      pomogl. Dziecko jedynie sie uspakajalo przy mojej piersi ale pomijajac fakt
      zmeczenia to bylo cudowne ( dla mnie).

      Daj swojemu dziecku to czego chce, daj mu duzo czulosci, milosci i ciepla.
      I zobaczysz ze za kilka miesiecy ( to nie jest tak dlugo jak sie wydaje) kiedy
      brzdac zacznie interesowac sie bardziej otoczeniem niz Toba, zatesknisz do tej
      kruszynki ufnie zasypiajacej na piersi.

      Pozdrawiam i zycze wiecej radosci smile
      Kinga
    • tygisek Re: nosilam nosilam.... 27.05.04, 10:14
      ha! a ja nosila nosilam i nie zaluje, choc plecy bola niemilosiernie, jakis
      permanentny skurcz w nodze mam, nie wiem czy to nie bol jakis romieniuje od
      kregoslupa (bo skrzywiony w oddcinku ledzwiowym)!!! moja coreczka ma 7,5 msc,
      juz coprrawda siedzi, wiec noszenia mniej....ale nie potrafie odmowic jej kiedy
      usmiecha sie do mnie oczkami prosi "wez mnie" a do tego wyciaga slodko lapki do
      gory, a jaki juz ja dzwigne to sedreczny smiech jak 100 dzwoneczkow a do tego
      wszystkiego od kilku dni mamma!!!!!!!!!
      kto jesli nie my ma pokazywac dzieciom swiat? kiedy bedziemy je tulic i nosic na
      rekach? jak beda miec po 10 lat? dziecko tak szybko rosnie....nie moge uwierzyc
      ze Maja miescila sie na jednej rece od dloni do lokcia, a teraz jest juz taka
      panienka co sama wstaje i zaraz pobiegnie....i juz nie bedzie potrzebowac tych
      raczek, juz taka samodzielna, a jeszcze taka malutka!
      a spi moze drugi miesiac w swoim pokoiku i lozeczku, do tej pory spala z nami,
      choc maz jeszcze przed urodzeniem twierdzil twardo ze dziecko swoj pokoj swoje
      lozeczko...nie przyzwyczajac do spania w naszym lozku, nawet nianie
      elektroniczna pobiegl zakupil....
      twoje dziecko ma dopiero miesiac, ciesz sie z kazdej chwili na tych raczkach, bo
      potem sie za tym teskni, jestem pewna....
      acha, poniewaz mi ciezko juz (Majka wazy cos kolo 9 kg) zabieram sie za szycie
      chusty (mozna kupic gotowe) przywioze ja i dalej bedziemy sie nosic jak bedzie
      jej sie podobacsmile a mysle ze bedzie...
      a naczynia? mamy zmywarke, a i tak balagan i naczynia po szafkach stoja (dodam
      ze uwielbiam porzadek) ale naprawde szkoda mi kazdej chwili, kiedy moje dziecko
      nie spi i zdobywa nowe umiejetnosci, odnosi malenkie sukcesy! przeciez dziecku
      trzeba pokazac swiat, nie mamy babc ani dziadkow w poblizu, maz
      pracuje...zostaje mammamamamammama!!!!

      pozdrawiam i zycze cierpliwosci i wielu sil...jeszcze troche i syn sie odwdzieczy!

      tygisek
    • judytak Re: nosilam nosilam.... 27.05.04, 10:16
      noś, ale nie pozwalaj spać na rękach :o)
      no, chyba że nie chce ci się sprzątać, to zawsze możesz powiedzieć, że nie
      mogłaś, bo dziecko... ;o)
      a w nocy do 3.30 śpi u siebie w łóżeczku? naprawdę grzeczny dzieciak, mało znam
      takich :o) jak nie chcesz brać do siebie, nie bierz, ponoś trochę, albo posiedź
      z nim w fotelu, a jak zaśnie, połóż do łóżeczka

      to dopiero początek, później będzie gorzej ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • gala131 Re: nosilam nosilam.... 27.05.04, 11:34
      Serwus Joasiiik. Moj maluch ma 4,5 mies.i 7,5kg. ale nosze go dalej juz
      coprawda nie tak duzo jak wtedy gdy mial miesiac. Nos dalej i pamietaj, ze to
      nie bedzie trwalo wiecznie. Gdy maluszek podrosnie bedzie umial sie sam zabawic
      ty zyskasz troche wolnego czasu. Polecam plastikowy stojaczek z wiszacymi
      grzechotkami- to dla mnie super wynalazek- moj maly potrafi sam zabawic sie
      przy nim 30 min.a ja w tym czasie mam czas na spokojne zjedzenie obiadu.
      Ja zeby jakos prosperowac w zyciu kupilam chuste do noszenia dzieci i maly
      praktycznie sprzatal ze mna cale mieszkanie i gotowal obiady. Najlepiej zasypia
      mu sie przy dzwiekach odkurzacza.Powodzenia i wytrwalosci.
    • olenkaj Re: nosilam nosilam.... 27.05.04, 14:48
      Josiiik25, ja mam juz 9 miesiecznego slicznego skarba i od samego poczatku cala
      rodzine tresowalam NIE NOSCIE MI DZIECKA NA REKACH JESLI TEGO NIE TRZEBA. Mam
      lordoze i problem z kregoslupem. Czasem nie musze nic robic a plecy mnie bola
      do lez. Rodzinie mowilam, ze oni bawia sie dzieckiem przez polgodziny noszac
      ja, a ja mam malenstwo caly dzien i nie mam sily jej ciagle nosic.
      Oczywiscie, ze takie malenstwo potrzebuje bliskosci mamy, ale ja to zalatwilam
      nastepujaco. Malutka kladalam na pleckach, lub brzuszku na lozku i sama kladlam
      sie obok niej i razem sie bawilysmy. Mysle, ze nie miala za malo mamy.
      Druga rzecz. Od samego poczatku mala spala SAMA w swoim lozeczku. Efekt tego
      jest taki, ze od skonczenia 3 miesiaca przesypia cale nocy i ja tez. Jedyny
      wyjatek to sa noce kiedy ida zabki, ale to trzeba przecierpiec.
      Efektem tego, Paulinka ma wyspana zadowolona mame, ktora ma mnostwo sily i
      energi do biegania i bawienia sie z takim malym zbojem. Wie ze jest kochana i
      jesli cos sie dzieje nie tak, to przychodzi do mnie i wie ze ja zawsze przytule
      i pociesze.
      • pandora_ Re: nosilam nosilam.... 28.05.04, 14:36
        Podlaczam sie pod olenkaj big_grin Mnie nasza pediatra powiedziala, zeby nie nosic,
        jesli nie trzeba (glownei ze wzgledu na kregoslup), a jak juz, to w pionie z
        glowa dogory albo na lotnika, nie przytulonego na kolyske. Zreszta Piotrek tej
        pozycji nie lubi (uff).
        Efekt jest dziwny nieco: w ciagu dnia maly pozwala sie nosic tylko wtedy, gdy
        cos jest nie tak (gazy, bekanie, brzuszek, zla pogoda, potrzebuje mamy bardzij
        niez zwykle) - a taklezy w lozeczku i sie bawi, siedzi chwile w nosidelku i sie
        bawi, lezy pod moja opieka na brzuchu, lezymy razem i gadamy, "siedzi" na moich
        kolanach (swietna pozycja do robienia kupki). Babcia jest niepocieszona, bo
        maly ewidentnie _nie lubi_ sie nosic i woli na przyklad pofikac sobie swobodnie
        na lozku.
        Ale do konca pierwszego miesiaca maly jak nie spal, czesto byl u nas na
        raczkach - teraz tez, jak tylko daje sygnal podkowka, od razu go bierzemy.
        W ogole na razie to mam dziwne dziecko - nawet w lozeczku zasypia sam chetnie,
        tylko rano zazwyczaj jest pora na przytulanie (zajmuje miejsce taty w lozku,
        dzisiaj rekordowo spalismy prawie do 9).
        Co Ci moge powiedziec - nos, nos, nos, on jest taki malusi smile Widac mu tego
        trzeba i nie boj sie, ze go rozpieszczasz itp. Dzieci nas potrzebuja, niektore
        maja wieksza potrzebe czulosciimiziania, inne sa bardziej samodzielne. Mnie sie
        czasem chce plakac, ze moj maly czasem nie chce sie ponosic i uspokaja sie sam :
        ( Za to usmiecha sie do mnie najlepeij na swiecie

        www.fuks-katowice.com/peter
    • pandora_ a jeszcze joasiik :) 28.05.04, 14:38
      Na bolaceplecy swietny jest rowerek na podlodze. Kladz malego obok siebie na
      cieply kocyk i wywijaj nogami choc 2 minutki (bo pewnie slaba jestes jeszcze).
      Jesli juz mozesz, cwicz kocie grzbiety i inne takie, bo niedlugo Twoj Kacper
      bedzie duuuuzowiekszy (moj w niecale dwa miesiace poszedl ponad dwa kilo w
      gore...)
    • rubi21 Re: nosilam nosilam.... 31.05.04, 17:55
      poniewaz nie można umieszczac dwukrotnie tego samego postu kopiuje tu
      wypowiedzi z tego drugiego:
      kangurro 26.05.2004 17:54
      wprawdzie jestem raczej teoretykiem niż praktykiem, ale moja koleżanka nosiła
      dzieciaczka w chustce-kangurce. Może to byłoby rozwiązanie? Znalazłam takiego
      linka:
      www.babysling.com/kissasling.shtm

      ultra_silencer 26.05.2004 18:19 odpowiedz na list odpowiedz cytując
      O, to jest dobry pomysł! Nie pisałam o tym, bo mój młodszy nie chce w chuście i
      zapomniałam.Produkuje te chusty firma Zefir. Wpisz do jakiejś wyszukiwarki
      "chusta kangurka", a na pewno znajdziesz tę firmę na jednym z pierwszych
      wyszukanych linków.
      www.zefir.biz.pl
      Tu zamówisz chustę i kilka innych fajnych rzeczy.
      Wprawdzie noszenie w chuście to też noszenie,mogą boleć plecy, ale przynajmniej
      ręce masz wolne smile
      No, masz kłopot smile "Noworodek nie przywyknie"? A kto Ci tak mówił? Mi zawsze
      mówili "nie noś, bo jak g nauczysz, to potemnie da ci spokoju"!
      Cóż, nie słuchałam. I mam to samo, co Ty - mój synek ma dziś 2 latka, cały czas
      uwielbia spać z nami i najlepiej się czuje w naszym łóżku. Też go nosiłam,
      kiedy płakał; też ryczał, kiedy odkładałam go do jego łóżeczka, kiedy był
      malutki... Spał z nami od drugiego czy trzeciego miesiąca, bo strasznie się
      rozkopywał i w ogóle nie chiał spać pod kołderką ani kocykiem - najlepiej mu
      było bez przykrycia. Tak ma zresztą do dziś! Dlatego brałam go do łóżka - żeby
      nie marzł w nocy.
      Ale wiesz? Nie uważam, nigdy nie pomyślałam, że "mam teraz za swoje" przez to
      noszenie i wspólne spanie. Twoje maleństwo ma dopiero miesiąc - jeśli będziesz
      konsekwentna, dziecko W KOŃCU nauczy się spać u siebie. Mojemu synkowi zajęło
      to trochę (delikatnie mówiąc) czasu, ale w końcu ponad pół nocy przesypia u
      siebie.
      Teraz mamy drugie dziecko - już nie zasypia z nami, tylko w swoim łóżeczku; nie
      wykopuje się spod kołderki. I już wiem, że trzeba być konsekwentną w tym, co
      się robi - wtedy dziecko przyjmuje wszystko do wiadomości, nawet takie
      maleńkie smile Wiesz, na początku miałam wyrzuty sumienia, że nie noszę go cały
      czas, kiedy tylko tego zapragnie, albo że "zatykam" 2-miesięczne maleństwo
      smoczkiem, żeby się nie darło, że może jestem wyrodną matką... Ale wiesz? To
      pomaga smile Ja nie chodzę wściekła z powodu hałasu albo braku czasu dla drugiego
      synka albo domu, maleńki jest spokojniejszy (o dziwo!) i wszyscy są zadowoleni.
      Nie daj się zwariować małemu terroryście smile Jeśli dziecko strasznie dużo
      płacze, daj mu smoczka - nie przejmuj się, jeśli lekarka w przychodni powie Ci,
      że to naganne (!). Może na początku będzie tym smokiem pluł, bo to coś nowego,
      obcego i nie tak miękkiego jak cycek w buzi, ale przywyknie. Zobaczysz.
      Acha! Podobno jest tak, że ok. pierwszego miesiąca życia dziecko zaczyna więcej
      jeść - non stop chce cycka. Więc może w Twoim przypadku to właśnie to?
      Cierpliwości. I tak najgorsze są tylko pierwsze trzy miesiące, potem jest już
      tylko lepiej smile Serio-serio! Staraj się jak najwięcej odpoczywać, śpij kiedy
      śpi Twoje dziecko, itd. Uszy do góry!
      Pozdrawiam,

      Ultra
      P.S. Acha! A bałaganem w domu się nie przejmuj. Nie jesteś żadną matką-Polką;
      masz prawo być zmęczona czy niezorganizowana. W końcu nowy członek rodziny, ta
      ukochana Kruszynka, naprawdę stawia cały Twój dotychczasowy świat na głowie! Za
      jakiś czas nauczysz się wszystko ze sobą godzić - sprzątanie, zajmowanie się
      dzieckiem, itp. Zobaczysz. Wszystko, co nowe jest na początku trochę trudne do
      ogarnięcia. Potem nabiera się wprawy!

      joasiiik25 26.05.2004 18:47
      dzieki za b.madra odpowiedz.ja moglabym cale dnie nosic mojego synka ale tez
      musze cos zrobic np: nastawic wode na kawe itp.a z malym to ryzykowne.jestem z
      wyksztalcenia pedagogiem a nie potrafie byc konsekwentna w stosunku do swojego
      dziecka a to strasznie zgubne i wiem ze jak tak dalej pojdzie to stane sie
      wiezniem wlasnego dziecka...moj synek malo placze ale na rece to sie
      domaga,kweka lub steka a gdy sie go wezmie to wszystkie jego "bole" mijaja.o
      cycu nie mowie bo to normalne ze chce jesc wiec mu daje za kazdym razem kiedy
      tego potrzebuje.wiem,ze dziecko wywraca swiat do gory nogami i ze moze byc
      ciezko na poczatku ale mimo nie wyspania i troche chwilowego zmeczenia nie
      zamienilabym dotychczasowego zycia za nic

      aska_f 26.05.2004 19:03
      a ja się nie zgadzam... moim zdaniem takie małe dziecko nie jest terrorystą, on
      jest za mały żeby szantażować czy robić coś na złość. on po prostu potrzebuje
      bliskości mamy, która przez tyle czasu była i jeszcze długo będzie całym jego
      światem. ja mojego synka nosiłam na rękach baardzo długo, spał z nami - bo mi
      było wygodniej karmić go przez sen, nie musiałam wstawać itp (zmieniliśmy tylko
      łóżko na duuuuże). teraz ma 14 miesięcy i nie mogę powiedzieć że się
      przyzwyczaił i domaga się noszenia. jest małym indywidualistą, lubi sam
      wędrować odkąd nauczył się raczkować i potem chodzić. na ręce chce tylko wtedy
      gdy czegoś nie widzi i potrzebuje żeby go podnieść. zasypia u siebie, ale w
      nocy biorę go jeszcze do nas, bo lubię czuć go blisko i to ja się wtula z
      samego rana smile))
      i wiecie co? nie zmieniłabym nic z tego co robiłam. teraz noszę pod sercem
      drugiego maluszka i będę postępować tak samo.
      asia, życzę dużo uśmiechu i wiele sił dla maluszka i pozdrawiam bardzo, bardzo
      serdecznie.

      aśka

      dorotafrancis 26.05.2004 18:39
      czesc asiu,balagan...ha! A juz myslalam, ze to ja jakas niezorganizowana
      jestem. Nie sprzatam, nie gotuje, nie kapie sie codziennie (myje sie ylko na
      szybkiego), ciagle tylko piore i prasuje... i nawet z tym mam zaleglosci. Nie
      mam pojecia jak zyja ludzie, ktorzy maja dwoje lub wiecej malych dzieci... I
      zupelnie juz nie wiem jak to bedzie wygladalo jak oprocz tego wszystkiego,
      wroce na dobre do pracy...
      Z noszeniem mam podobnie, no moze nie az tak zle... Przez pare dni w zeszlym
      tygodniu Iza nie chciala spac w kolysce, wiec ja spalam z nia w drugiej
      sypialni, bo nie chcialam narazac meza na nieprzespane noce - on pracuje od
      rana...
      Mam tylko nadzieje, ze z iegiem czasu jakos sie to wszystko pouklada... Nie
      wiem na co licze ale moze ja sie naucze zyc z tym wszystkim i jakos to wszystko
      rozplanuje, a moze tak jak napisal ktos wczesniej "im starszy dzieciak tym
      latwiej"
      Caluje ciebie i Kacperka
      • rubi21 Re: nosilam nosilam.... 31.05.04, 18:02
        CD......
        CD..
        polihymnia 26.05.2004 21:53
        tylko przytulona do mnie, tak samo nad ranem. Wieczorami mąż ją usypiał nosząc
        na rękach lub układając na piersi. W ciągu dnia
        starałam się jednak jak najmniej ją nosić (m.in. za względu na swoj kręgosłup).
        Kładłam ją na leżaczku i zabierałam ze sobą
        do kuchni czy do łazienki - zagadywałam, pokazywałam co robię.
        Pozdrawiam

        wieczna-gosia 27.05.2004 10:21
        Przede wszystkim gratuluje ci pierwszego w zyciu Dnia Matki wink)
        Joasiik teraz cwiczenie z empatii. twoj maluch 9 miesiecy spedzil w twoim
        brzuchu jako integralna czesc ciebie. Poza toba spedzil miesiac. Nie sadze ze
        zdaje sobie sprawe ze jest czescia ciebie. Od razu na wejsciu zaloz sobie ze
        uczyc sie faktu ze nie jest toba maluch bedzie sie uczyl conajmniej 9 miesiecy-
        bedzie ci latwoej pozbawisz sie niepotrzebnych zludzen.
        Ktos kto ci powiedzial ze maluch nie przyzwyczai sie do noszenia- klamal.
        Oczywiscie ze sie przyzwyczai. A ty nie chcialabys przywyknac do faktu ze na
        kazda twoja bolaczke, na pusty brzuszek, bolacy brzuszek zly sen, mokra
        pieluszki itp jest ktos kto podejdzie poradzi, pomoze przytuli i da cyca?
        Przyslowia "umiesz liczyc licz na siebie" uczymy sie jako dorosli i oby jak
        najpozniej. A teraz naucz swojego Kacperka ze jestes jego opoka. Ze zaden
        balagan nie przegoni cie od niego. Jesli teraz nauczysz go ze bezwzglednie moze
        na tobie polegac ze moze sie tulic ile chce- tym odwazniejszego synka
        wychowasz. Bo bedzie mial pewnosc ze zawsze bedzie mogl do ciebie wrocic.
        Dlatego olej balagan, wiedze pedagogiczna i tul synka ile wlezie. Ksiazki
        czytac z dzieckiem na reku mozna wink) Oczywiscie mozesz dac mu smoka i stosowac
        inne udogodnienia typu chusta kangurka. Do snu owijaj go bardzo ciasno- jest
        szansa ze oszukasz troche i czas na kawe i wanne sie znajdzie.
        Ale nie cwicz go jeszcze w samodzielnym zajmowaniu sie soba bo na to absolutnie
        za wczesnie.
        Obiady mozna gotowac raz na pare dni a w kwestii porzadkowej wykorzystac czas
        gdy kacperek moze polezec na tacie, ewentualnie wykorzystac nadgorliwe babcie.
        Lub olac co ja z luboscia czynie. Moze w ten weekend.... eeee... ma byc ladnie-
        ide na spacer wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka