Dodaj do ulubionych

Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....????

24.10.11, 10:14
Witam. Zbliża się zima- będą duże mrozy i co wtedy zrobić? Mam córkę w zerówce i 6 miesięczne niemowlę, którego nie mam z kim zostawić. Na szczęście do szkoły 10 minut drogi. Temperatury często sięgają zimą - 20 stopni (zaspy) i co zrobiłybyście w tej sytuacji???? Ciągnąć dziecko 2 razy dziennie na mróz czy zostawić w kojcu i gnać w obie strony na złamanie karku.....?????
Anka.
Obserwuj wątek
    • nunu Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:19
      Z tym zostawianiem w kojcu to żart? Poszukać kogoś, kto przy dużych mrozach i zaspach
      odbierze starsze albo przypilnuje młodszego. Jak się nie da, to niestety zabierać malucha.
    • matka_karmiaca Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:19
      Ciągnęłabym dziecko 2 razy dziennie na mróz - optymalnie w chuście zamotanej pod kurtką, jeśli młode chustowe.
      Opcjonalnie próbowałabym dogadać sąsiadkę do albo zostawania z dzieciem, albo przyprowadzania córki. Może jakaś koleżanka córki mieszka w pobliżu i mama takowej mogłaby sholować Ci starszaczkę?
    • rulsanka Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:25
      Dziecko w chustę lub nosidło ergonomiczne smile Wózek w śniegu, niezależnie od temperatury, to jakieś nieporozumienie.
      Ale jeśli już jesteś ortodoksyjnie wózkowa, to minus 20 nie zabije niemowlaka! Tylko ubrać trzeba grubo, buźkę posmarować i wystarczy. Zahartuje się.
    • q_fla Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:43
      Rany, nic sie nie stanie dziecku jak przez 10, czy 20 min bedzie na mrozie, bierz w chustę, albo w nosidło, dzieciakowi twarz grubo nakremuj i już.
      Urodziłam na początku stycznia, mrozy były do końca lutego, nieraz wysokie, codziennie spacerowałam chociaż 15 minut, no chyba, że zamieć była.
    • aurinko Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:45
      Prędzej zrobiłabym starszej córce legalne wagary niż zostawiła niemowlaka samego w domu nawet na minutę.
    • bezak25 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 10:56
      anka1971 napisała:

      Ciągnąć dziecko 2 razy dziennie na mróz czy zostawi
      > ć w kojcu i gnać w obie strony na złamanie karku.....?????
      > Anka.

      Żartujesz z tym kojcem, prawda??? Zdecydowanie pierwsza opcja.
      • jimmysgirl Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 11:24
        spacer to nic złego! wychodzić z dzieckiem codziennie to się powoli stopniowo zahartuje do niskich temperatur, przecież nagle nie spadnie z dnia na dzień z +10 do -20. Ponadto -20 jest naprawdę rzadko.
        z wózkiem w zaspach ciężko, zwłaszcza rano-może jeszcze nie będzie odśnieżone, więc polecam chustę, ale popołudniu to pewnie nawet z wózkiem się da, jeśli w mieście i skoro niedaleko.
        aha-pamiętaj o ważnej zasadzie - nie pozwalaj dziecku spać na mrozie poniżej -15'C.
        poza tym nic złego mu nie będzie, teraz 6 m to w styczniu już będzie 9smile
    • sinusoidaa Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 11:22
      6-cio miesieczne niemowlę to nie noworodek. Poza tym, kiedy przyjda prawdziwe mrozy, dziecko będzie miało 8, 9, 10 m-cy. W podobnym wieku miałam dziecko w ubiegłym roku, nie było praktycznie dnia, zeby moje dziecko nie było na spacerze. także w takie dni, gdzie temperatura spadał poniżej -20 stopni. Było bezwietrznie, stawiałam wózek z młodym i machałam łopatą, zeby odśnieżyć chodnik przy domu. Dziecko zyje, nie choruje. Oczywiście takie wietrzenie w tak niskiej temperaturze nie trwało długo-20-30 minut. Uwazam, ze spokonie możesz zabierać młodsze dziecko w celu transportu starszego.
      Szczerze mówiąc nigdy nie stosowałam się do zasady, zeby z dzieckiem wychodzić tylko do temperatury - 10stopni.
    • mika_p Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 12:10
      Do szkoły 10 minut, z powrotem 10 minut, w szkole też z 10 - jak sobie wyobrażasz zostawienie takiego maluszka na pół godziny samego w domu???
      Udizelałas się w wątkach o zerówce i bilansie sześciolatka, wnioskuję więc, że nie ejsteś emigrantką - w Polsce te -20 stopni w dzień to rzadkość, a nie coś typowego. A jak już sa takie mrozy, to zasp nie ma na chodnikach, bo śnieg pada, jak jest cieplej, przy takich mrozach nie pada.
      • ciastolina84 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 12:24
        Nigdy bym niemowlaka nie zostawiła samego w chałupie. Jak będą mrozy to dzieć będzie juz starszy i pewnie będzie się sam przemieszczał. A jak nie daj Boże wydobędzie się jakoś z tego kojca. ciebie przecież ok 20 min nie będzie w domu. jak cos sie stanie w tym czasie?? nie polecam takiego rozwiązania. poza tym ilośc dni, w których temp sięga -20 stopni można policzyć na palcach jednej ręki. Ja bym zabierała z sobą.
      • esr-esr Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 28.10.11, 11:18
        nie wiem czy -20 to rzadkość, przez ostatnie dwa lata dosyć często się zdarzało.
        do aoturki wątku - jak nie ma zasp to wózek, jak są to sanki (można kupić takie specjlane śpiworki na sanki), ewentualnie na rękach/nosidełku.
    • kamelia04.08.2007 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 12:28
      z zostawieniem w kojcu to był żart?

      • anutka8383 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 12:51
        Bez przesady z tymi mrozami. Dla mnie wiekszym problemem byłbaby np. z choroba niemowlaka.
        W takim wypadku ( jeśli nie byłoby żadnej opcji zostawienia go Z KIMŚ na chwilkę) wolałabym dać córce legalne wagary( jak ktoś to juz zasugrował) niz zostawić malucha samego.
    • czarna784 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 13:04
      Nie powinno sie, a nawet nie wolna zostawiac takiego malucha samego,moze stac sie wszytsko a wtedy bedziesz sobie plula w brode.Ktos napisal ze pol roku to nie noworodek i ma racje,bo taie dziecie juz sie przekreca,obkreca,bierze wszytsko do buzki,to poprostu niebezpieczne,niby 10 minut w jedna strone,ale dla malucha zajecie sie przez 2 minut samemu to sporo czasu. Jezeli grubo ubierzesz malca to nic mu sie nie staniesmile
    • czarna784 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 13:06
      Mialo byc 20 minutwink
    • ponponka1 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 13:38
      W kojcu?

      Nakrywasz bude jakims kocem - ale nie za szczelnym i oddech dziecka sobie temperature podkreci smile
    • ruda_celina Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 13:54
      Chyba najczęsciej zadawane pytanie "żartujesz??"

      Anka1791 odpowiedz, bo mocno zaskoczyłaś samym pomysłem..
    • mia_siochi Ha! 24.10.11, 14:19
      Ejże!
      Przecież nasz matki robiły tak nagminnie i żyjemy.
      Zapytajcie ile razy zostawiały was w łóżeczkach czy na kocu na podłodze i szły do sklepu. Tak się kiedys robiło.
      Wybiórczo się oburzacie. Jak któraś pisze bzdury o karmieniu zupą 3 miesięczniaka to zaraz się inne mądre zlatują z argumentem "nasze matki tak robiły i żyjemy".
      Pokolenie naszych rodziców zastawiało same niemowlaki i też większość z nich przeżyła.

      To tak lekko OT.

      (nie, nie oznacza to, że uważam, że autorka powinna dziecko zostawić- tak na wszelki wypadek to dodają, bo zaraz ktoś napisze "oj niedobra mamusia chce samiutkiego dzidziusia zostawić")
      • aurinko Re: Ha! 24.10.11, 14:22
        Nie wiem czyje matki tak nagminnie robiły, moja nie. Ale moja mama jest taką samą przeciwniczką zostawiania dzieci samych w domu, jak ja.
      • memphis90 Re: Ha! 24.10.11, 20:00
        > Ejże!
        > Przecież nasz matki robiły tak nagminnie i żyjemy.
        Taa, oprócz tych, którzy jednak umarli. Takie Tadeuszki różne, które zostawały same, kiedy mama szła na pole i topiły się w rzece na przykład.

        Tak, moja mama zostawiała mnie w wózku pod klatką i leciała na piętro z zakupami (wtedy groźba porwania zakupow była bardziej realna niz porwanie małoletniej gęby do wyżywienia). Zostawiała też- sześcioletnią- w domu idąc na zakupy. I do dziś sierść mi się jeży na plecach jak pomysle co ja wtedy wyrabiałam- przeciełam się żyletką, zjadłam szkło, przypalałam worki foliowe o goracy prodiz, wywalałam głowę za barierki balkonu... A mój mąż podpalał samochodziki. Chyba cudem przeżyliśmy...
      • tygrysiatko1 Re: Ha! 26.10.11, 14:31
        Zapytałam - moja nigdy i jej znajome również nie zostawiały swoich dzieci samych...
    • 18_lipcowa1 a to mróz zabija??????????????????? 24.10.11, 15:12
    • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 15:27
      Co przez pół godziny może stać się takiemu małemu dziecku? Jeszcze nie chodzi, nie raczkuje, okna nie otworzy.
      Dopilnować aby w łóżeczku nie zostawić jakiś drobnych elementów od zabawek żeby się nie zadławiło o tyle.
      Bez przesady.
      A jak matka ma mocne zatwardzenie (10 minut na klozecie) to powinna na ten czas wołać sąsiadkę aby dziecku w międzyczasie nic się nie stało? Bez przesady.
      • aurinko Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 15:42
        gazeta, ja rozumiem, że bezdzietni faceci piszący z nudów na edzieckowych forach nie są zdolni do myślenia, ale żeby aż tak...?
      • fossetta Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 15:42
        gazeta_mi_placi..Twój post to chyba prowokacja, albo pozbawiona jesteś wyobraźni..sad
        • aurinko Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 15:47
          fossetta napisała:

          > gazeta_mi_placi..Twój post to chyba prowokacja, albo pozbawiona jesteś wyobraźn
          > i..sad

          pozbawiony smile
          • joanka-r Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 16:48
            ''Temperatury często sięgają zimą - 20 stopni (zaspy) i co zrobiłybyście w tej sytuacji???? Ciągnąć dziecko 2 razy dziennie na mróz czy zostawić w kojcu i gnać w obie strony na złamanie karku.....?????''
            mróz dziecku nie zaszkodzi, gorsza krzywdę możesz wyrządzić zostawiając je w sumie same, bez opieki na 20 minut.
        • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 18:04
          A możesz powiedzieć co może stać się z dzieckiem zostawianym na pół godziny w bezpiecznym otoczeniu (bez kabli, małych elementów zabawek itp.)? Najlepiej konkrety, słucham...
          Jak masz niemowlę to mam nadzieję, że w ogóle nie śpisz bo przecież sen zabiera około 8 godzin, a skoro boisz się zostawić dziecko bez opieki na 30 minut bo coś się stanie pomyśl co może stać się przez 8 godzin Twojego snu.
          • aamarzena Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 19:10
            A takie dziecko może się zadławić choćby własną śliną.
            A sen mam na tyle czujny, że słyszę jak kaszle na przykład(ostatnio miała katar więc mam przetrenowane budzenie sie w nocy, gdy tylko córce źle się oddychało - matka natura tak nas stworzyła, że nie obudzą nas syreny za oknem, a cichutkie jąknięcie naszego dziecka owszem big_grin), albo obudzi sie bo chce jeść. Dodam, że moje dziecko nie budzi się z krzykiem na jedzenie, tylko lekko się wierci i postękuje big_grin
            Nie zostawiam jej samej w domu nawet na 5 minut. A porównanie, że jak jestem w toalecie to nikt sie dzieckiem nie zajmuje jest co najmniej nieprzemyslane. Przecież mogę zostawić uchylone drzwi i słyszę co się z dzieckiem dzieje
            • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 19:18
              I wyjdziesz tak szybko w trakcie usadzania większej sprawy?
              Ile dzieci ginie rocznie na skutek zachłyśnięcia się śliną? Jakoś nie słyszałam o takim przypadku.
              • memphis90 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 20:10
                Człowieku, gdybym siedząc na klopie usłyszała, że moje dziecko się dławi, charczy, spada z czegoś z głośnym łomotem, wywraca się na nie szafa itd- to bym się posr... po nogach, a bym z tego kibla wybiegła. Ostatnio w szpitalu miałam dzieci, które zachłysnęły się: spinką do włosów, baterią, szczoteczką do zębów (w przełyku, górna część na wysokości krtani)- czyli przedmiotami całkiem sporymi. Nie wspomnę o dzieciach z obrzękiem krtani, który może pojawić się b. szybko. O zachlyśnięciach wymiocinami- teraz sezon rotawirusowy. O upadkach z łóżeczka. O dziecku, które udusiło się o materac, bo udało mu się wypchnąć tułów między szczebelkami, a głowa została obrócona twarzą w dół w łóżeczku. Po to jest matka, ojciec czy inny opiekun, żeby dziecko mieć na oku. Tak, owszem, cały czas.
                • aamarzena Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 21:03
                  Dokladnie memphis ma racje. Żebym miała z gołą d**ą lecieć to wstanę i lecę. A ty jeśli Twojemu dziecku będzie sie cos (oby nie) działo to możesz kończyc swoje posiedzenie - Twoja sprawa
                • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 23:05
                  Wszystkie te rzeczy to nie kwestia "opiekuna nie było" tylko kwestia zostawiania małych rzeczy w zasięgu ręki dziecka oraz nie zapewnienia mu bezpiecznego otoczenia.
                  Jeżeli to wszystko jest zapewnione, dziecko na obecną chwilę jest zdrowe co stanie się jeśli przez 30 minut zostanie samo? Nie piszę o dzieciach już chodzących, ale niemowlakach.

                  > Tak, owszem, cały czas.

                  A w jaki sposób to wygląda gdy matka śpi? Na czym polega "manie na oku"? Przez sen?
                  A co z samotnymi matkami? Chyba się w ogóle nie myją, nie myją włosów bo przecież z dzieckiem nie wejdą pod prysznic a szum wody tłumi ewentualny płacz.
                  • dagmara-k Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 31.10.11, 20:41
                    ja nie samotna ale taka troche weekendowa. mylam sie z dzieckiem w lezaczku w lazience, zdarzylo mi sie leciec w tzw trakcie z kibla, zdarzylo isc w deszczu z dzieckiem na rekach (sprawa nagla duzej wagi, wozek w piwnicy, klucze od niej z mezem przez przypadek setki km od domu). raz wyszlam z psem zostawiajac spiace dziecko w lozeczku. doszlam do jakis 20 metrow od klatki schodowej i biegiem do domu. tylko sie biedny pies zdezorientowal;P


                    mroz nie jest szkodliwy na te 20 minut. normalnie chodzilismy na spacery 20-30 minutowe zaleznie od sily mrozu.
          • angela10086 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 26.10.11, 21:48
            gazeta ty chyba za bardzo inteligentna nie jestes? Niech np zwymiotuje i teraz mysl co moze sie stac, umiesz?
      • memphis90 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 20:02
        Poczytaj sobie wywiad z jednym z czołowych dziennikarzy, który prawie spalił się z rodziną we wlasnym mieszkaniu. Poczytaj, jak szybko rozprzestrzenił się ogień i jak ten człowiek blisko był śmierci- wyszedł z tego cudem, po przeszczepach i wielomiesięcznej rehabilitacji ...
        • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 23:15
          Bo mamusi chciało się babrać parafiną w domu.
          Paradoksalnie gdyby nie było mamusi nie byłoby i pożaru w domu.
          • kotkowa Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 26.10.11, 14:13
            Gazeta, Ty naprawdę nie masz wyobraźni?
            Pożar może wybuchnąć od spięcia, niezauważalnego gołym okiem. Dziecko może się zachłysnąć śliną, może się nieszczęśliwie przewrócić, albo tak ułożyć, że sobie nie poradzi ze zmianą pozycji, może się udusić. Może zacząć bardzo płakać, wtedy o zakrztuszenie jeszcze łatwiej. Nie wyobrażam sobie zostawić tak małego dziecka. A co jeśli akurat w tym przypadku coś się stanie?
            • gazeta_mi_placi Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 26.10.11, 20:40
              >Pożar może wybuchnąć od spięcia, niezauważalnego gołym okiem.

              Odnosiłam się do przykładu podanego przez Memphis.
              W przypadku tego dziennikarza i jego rodziny pożaru by nie było gdyby nie OBECNOŚĆ mamusi, której zachciało się wytapiać parafinę na gazie, która wyprysnęła.
    • 11buba Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 17:00
      a jak ci się po drodze coś stanie (tfu, tfu), a nikt nie będzie wiedział, że niemowlę samo w domu, to co?
    • agattka_84 Pytanie techniczne 24.10.11, 17:37
      Do mam radzących zabrać dziecko w chuście / nosidle - o ile rozmiarów macie większą kurtkę, że jesteście się w stanie w niej zapiąć z dzieckiem?
      • katriel Re: Pytanie techniczne 24.10.11, 18:35
        > Do mam radzących zabrać dziecko w chuście / nosidle - o ile rozmiarów macie wię
        > kszą kurtkę, że jesteście się w stanie w niej zapiąć z dzieckiem?
        Nie wiem. Mam kurtkę (turystyczną, goretex z podpinką z polaru) taką jaką mam -
        kupiłam ją parę lat wcześniej, nie myśląc o dzieciach. Kurtka ma rozmiar chyba XL
        (nie jestem pewna, metka się sprała), w mniejszą bym nie weszła, duża jestem.
        Trochę luzu oczywiście było - fason bez wcięcia, unisex. 9-miesięczniak mi się pod
        nią mieścił bez żadnego problemu.
        • rulsanka Re: Pytanie techniczne 24.10.11, 19:09
          W mężowską. Ja rozmiar S, mąż XL. Z półroczniakiem mieściłam się w M, ale mój syn był mikro. Zapakowanie tandemu kobieta XL + duży niemowlak może mieć problemem.
          Ale ja jeszcze praktykowałam małą kurtkę na plecy + polar na brzuch, tak więc się da.
      • aamarzena Re: Pytanie techniczne 24.10.11, 19:03
        Sę tez specjalne kurtki właśnie dla mam noszących w chuście. Dzieciaczkowi tylko główka wystaje. Sama zamierzam niebawem nabyć takową big_grin
        • agattka_84 Re: Pytanie techniczne 25.10.11, 09:23
          aamarzena napisała:

          > Sę tez specjalne kurtki właśnie dla mam noszących w chuście. Dzieciaczkowi tylk
          > o główka wystaje. Sama zamierzam niebawem nabyć takową big_grin

          Wow! Czego to ludzie nie wymyślą smile A gdzie takowe można zakupić?
          • aamarzena Re: Pytanie techniczne 26.10.11, 23:06
            Wystarczy poszukać w necie big_grin
            • aamarzena Re: Pytanie techniczne 26.10.11, 23:08
              Np. Lenny Lamb takie ma, albo można na forum chusty.info zajrzec - dziewczyny sprzedaja używane big_grin
    • klubgogo Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 17:55
      A co jest złego w mrozach? Naprawdę mroźnych dni w roku jest zaledwie kilka. Pakujesz dziecko chroniąc od mrozu i idziesz po starszą. Zamierzasz w ogóle zimą nie wychodzić z młodszym?
    • memphis90 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 24.10.11, 19:53
      Nigdy w życiu nie zostawiłabym dziecka samego w mieszkaniu, nawet na kilka minut. Nie rozumiem w ogóle jak można myśleć o czymś takim... W ciągu zaledwie 4 minut dzieciak może się zadławić choćby ułamanym fragmentem zabawki i znajdziesz w domu zwłoki. W przeciągu paru minut może dojść do pożaru. Włamania. Wreszcie dzieciak może sforsować ściankę kojca i wylecieć głową na podłogę. Że już nie wspomnę o historii Rosjanki, która wyszła do sklepu na pięć minut i potrącił ją samochód- trzy dni zajęło, zanim ktoś zorientował się, że w mieszkaniu zostały dzieci (zdaje się pół roku i dwa lata). Oba zmarły z odwodnienia.
    • ania_kryszcz Miałam ten sam problem. 24.10.11, 22:04
      Miałam ten sam problem.
      Musze prowadzić 5 latke do zerówki i mam w domu roczniaka.
      Na początku wrzesnia prowadzałąm ją razem z małym na rękach.
      Moja chodzi dopiero na 12 do 17 godziny.
      Te odprowadzanie to był dramat bo mały ma akurat o tej porze jak trzeba isc drzemke był zawsze marudny,zaspany i ryczał mi cała drogę ,te ubieranie szarpanie z nim potem jakies 7min drogi ,tam w przedszkolu gorąco zagrzewał mi się ja musialam latac za nim zamiast pomóc starszej ,czy pogadać z nauczycielem.
      Odprowadzałam przez miesiąc i rozpowiadałam wśród rodziców dzieci z grupy córeczki że szukam kogos kto po drodze zachodził by po moją córeczkę.
      Mieszkamy na 3pietrze wiec mała zawsze schodzi już na dół kiedy Pani która ja zabiera pusci mi sygnał.
      Pani odprowadza swojego synka ,pomoze małej sie rozebrać .
      Ja płace jej za to 100zł miesiecznie.
      Ewentualnie jesli zdazy się że synek tej Pani bedzie chory a na dworze ostry mróz czy zawieja a mój mały spi albo bedzie bardzo marudny to zostawie ją w domu ale to naprwade pojedyncze dni.
      Dzielimy się wiedzą
      • ania_kryszcz Re: Miałam ten sam problem. 24.10.11, 22:06

        • annie_laurie_starr Re: Miałam ten sam problem. 24.10.11, 22:46
          Popros inna mame - ja na pewno nie odmowilabym odprowadzenia cudzego dziecko do szkoly/przedszkola. I nie wzielabym za to grosza. Nie zostawiaj dziecka samego w kojcu.
          • lexie007 Re: Miałam ten sam problem. 25.10.11, 01:52
            jak odbieram dziecko z przedszkola to drugie dzieciatko ma akurat pore drzemki jest doslownie w samym srodku drzemki , do przedszkola mam doslowienie 5 min. na poczatku go budzilam ubieralam wkladalam do wozka i lecaial z nim na leb na szyje. On z tej drzemki wybudzony ," niewypierzony', spiacy wygladal zawsze na zmarznietegosad strasznie mi go szkoda bylo ... a dwa ze potem juz do konca dnia byl strasznie marudny i dalszy ciag dnia to byla meka i dla mnie i dla dziecka.
            Poza tym jak maly sie budzi to potrzebuje jeszcze nawet do 30 min lezenia w lozeczku ,gadania do siebie ,bawienie sie pluszakami itp . NIgdy do niego nie lecialam zaraz jak usyszlam ze wstal, dawalam mu " czas na wybudzenie"
            Wiec teraz po prostu zostawiam go w domu wychodzac sprawdzam czy ok i jade po drugie dziecko. wracamy gora po 7 min.

            W kojcu chyba balabym sie zostawic, przestraszy sie ze Cie nie ma i bedzie wtedy draka.

            Albo tak jak niektore pisza poprosic napisac ogloszenie ze szukasz kogos kto odp dziecko do tej samej szkoly (klasy).
            • angela10086 Re: Miałam ten sam problem. 26.10.11, 21:53
              wyobrazni nie masz?
    • pepparkakor Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 25.10.11, 09:39
      Jeśli kogoś nie ruszają wizje ew. zachłyśnięcia (nawet śliną czy wymiocinami), uduszenia, upadku, ew. pożaru, wypadku matki po drodze czy chociażby zacięcia zamka w drzwiach to chyba dyskusja nie ma sensu...
    • kotkowa Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 26.10.11, 14:06
      NIGDY nie zostawiaj dziecka samego. NIGDY. Nawet nie zdajesz sobie sprawy co sie moze stac.
    • tygrysiatko1 Re: Co zrobiłybyście w takiej sytuacji.....???? 26.10.11, 14:21
      NIGDY nie zostawiłabym dziecka samego w domu!!! a nie widzę powodu żeby nie wyjść z dzieckiem przy -20st, jak się je ciepło ubierze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka